jozef.kaf
14.06.04, 23:54
Mam pytanie na temat ewentualnych "kursow asertywnosci/psychologii walki"
(nie mam pojecia jak to nazwac, bo podejrzewam, ze cos takiego nie istnieje).
A chodzi o nastepujaca sprawe - psycha faceta: aby skutecznie walczyc i
bronic sie przed napascia, nie majac przy tym jakiejs darmatycznej motywacji
(osaczenie/ kobieta/ dziecko) trzeba sie "przelamac", wydobyc z siebie (jak
to sie mowi) "instynkt wojownika". Czesc osob dokonuje tego podczas bojek w
podstawowce, ale sa to osoby nieliczne.
Rozmawialem na portalu budo z ludzmi ktorzy wiele lat trenuja najrozniejsze
sztuki walki, czesto bardzo intensywnie. Wielu z nich mowilo, ze pomimo
sukcesow w mistrzostwach, paralizuja ich sytuacje rzeczywiste, zapominaja o
sprawach elementarnych jak garda etc...
Z moich przemyslen wynika, ze jest tylko jedno dostepne rozwiazanie tego
problemu - problem ze nielegalne i ekstremalnie niebezpieczne - udzial w
rzeczywistych zadymach gdzie tylko sie da. Nauczyc sie czegos najlatwiej jest
probujac to zrobic - oczywistosc. Absolutnie nie oskarzam o to ludzi z budo,
bo byla by to po prostu bzdura - oni zalecali raczej sparingi (i od razu to
negowali), a mowiac o zadymach czerpie raczej z metod skinowskich o ktorych
czytalem na innych stronach.
Zreszta mnie interesuje tylko psychologiczna strona problemu...
I teraz ze swoja skromna wiedza bylbym w stanie wyobrazic sobie ludzi ktorzy
siadaja, i tak jak wymyslono np krav mage, wymyslaja system samoobrony
psycholgicznej. Zestaw cwiczen, ktore trenujac latami tak samo jak sztuke
walki, mozna wykorzystac w celu sterowania swoja agresja, kumulowania jej,
negowania strachu, negowania litosci i tak dalej...
Czy takie kursy /systemy istnieja?
Jesli nie, widze wspaniala nisze dla psychologa :))
-----
PS i prosilbym wszystkie kobietki zeby nie pisaly od razu jacy to jestesmy
slabi - nie macie zielonego pojecia jakie rzeźie dzieja sie w bramach waszych
slicznych miast
- pozdrawiam!!!