male_pytanie
03.05.12, 10:46
mieliscie jakies dziwne przygody ktorych nie udało sie racjonalnie wytłumaczyc?
wczoraj prawie dostałam zawału i poki co wszystko zwaliłam na swojego kota ;) ale jak było naprawde to nie wiem :D
otóż:
godzina 22, sama w domu, alarm już włączony, czytam książkę i nagle (mam dwa telefony, jeden ktory jest prywatny a jeden firmowy - firmowy na dole, prywatny przy łózku) dzwoni telefon, patrze na wyswietlacz a tam sie wyswietla numer firmowy. wstaje z łózka z tym dzwoniacym telefonem i ide na doł (juz pomyslalam ze u kogos zostawilam tamten i ktos dzwoni z niego zeby poinformowac gdzie jest), ale patrze na stół a tam sie swieci wyswietlacz firmowego i .... dzwoni do mnie na prywatny...
troche slabo mi sie zrobiło, bo nikogo nie ma, telefon ma autoblokade po minucie wiec zeby zadzwonic ktos musiałby go odblokowac, ponadto nie mam tam wbitego numeru do siebie bo po co. Rozłączyłam sie, rozejrzałam, nikogo niet, kot sie lasi wiec został uznany za winnego.
jedyne wytłumaczenie to takie, ze kiedys jak szukalam prywatnego to wybralam numer z firmowego. Ale od tamtego czasu juz zdazylam zadzonic w wiele miejsc wiec to tez nie był ostatni wybierany....
no ale jakby co to "kot sie nim bawił, cos tam mu sie nacisneło i stad "ten numer zawałowy"."