saraisa
08.05.12, 17:54
Poznałam ostatnio faceta - jak się okazało rozwodnika. Wpadł mi w oko, trzeba przyznać :), ale nie o tym chciałam. => Otóż zaczęłam się zastanawiać, jak rozwodnicy traktują młodsze od siebie panny (w znaczeniu niezamężne=>). Czy myślą o nich poważnie, czy przez to, że zawiedli się na wcześniejszym związku (a zawód jest tu raczej nieunikniony), do każdego kolejnego związku będą podchodzić z dużą większą ostrożnością albo po prostu szukać głównie zabawy?
Poza tym pan ów ma córkę, którą traktuje jak małą księżniczkę, więc wnioskuję, że dla swojej przyszłej kobiety już nie będzie typowym oparciem, a raczej będzie od niej oczekiwać postawy partnerskiej. A ja jako młoda i nie bardzo doświadczona w związkach jednak chyba tęskniłabym, żeby ktoś czasem potraktował mnie jak dziewczynkę, a tu niestety, to miejsce jest już zajęte.
A jako że każdy post powinien zakończyć się pytaniem :), więc pytam: czy macie jakieś doświadczenia z rozwodnikami, jakie są wasze wnioski w tej kwestii? czy będąc samemu nie do końca dojrzałym można coś zbudować z kimś po przejściach, czy to raczej skazane jest na nieporozumienia?
Zaznaczam na wstępie, że post ma głównie charakter dywagacyjny, bo z panem owym miałam kontakt jednorazowy, może się jeszcze spotkamy, może nie, chciałabym po prostu wiedzieć na przyszłość. :]