Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o rozwodnikach?

08.05.12, 17:54
Poznałam ostatnio faceta - jak się okazało rozwodnika. Wpadł mi w oko, trzeba przyznać :), ale nie o tym chciałam. => Otóż zaczęłam się zastanawiać, jak rozwodnicy traktują młodsze od siebie panny (w znaczeniu niezamężne=>). Czy myślą o nich poważnie, czy przez to, że zawiedli się na wcześniejszym związku (a zawód jest tu raczej nieunikniony), do każdego kolejnego związku będą podchodzić z dużą większą ostrożnością albo po prostu szukać głównie zabawy?
Poza tym pan ów ma córkę, którą traktuje jak małą księżniczkę, więc wnioskuję, że dla swojej przyszłej kobiety już nie będzie typowym oparciem, a raczej będzie od niej oczekiwać postawy partnerskiej. A ja jako młoda i nie bardzo doświadczona w związkach jednak chyba tęskniłabym, żeby ktoś czasem potraktował mnie jak dziewczynkę, a tu niestety, to miejsce jest już zajęte.
A jako że każdy post powinien zakończyć się pytaniem :), więc pytam: czy macie jakieś doświadczenia z rozwodnikami, jakie są wasze wnioski w tej kwestii? czy będąc samemu nie do końca dojrzałym można coś zbudować z kimś po przejściach, czy to raczej skazane jest na nieporozumienia?
Zaznaczam na wstępie, że post ma głównie charakter dywagacyjny, bo z panem owym miałam kontakt jednorazowy, może się jeszcze spotkamy, może nie, chciałabym po prostu wiedzieć na przyszłość. :]
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:02
      Byłam kiedyś z rozwodnikiem. Bardzo dobrze ten związek wspominam, i bardzo ciepło wspominam tego faceta. Z tym, że jego dzieci były całkiem duże. Nie wiem, czy zdecydowałabym się na związek z facetem mającym małe dziecko i to wydawałoby mi się większą przeszkodą niż rozwód.
      • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:08
        triismegistos napisała:

        > Byłam kiedyś z rozwodnikiem

        ty lepiej napisz z kim nie byłaś :D
        • triismegistos Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:12
          Z Janem Kowalskim z Mszany Dolnej, ulica Niebiańska 12/5
        • best.yjka Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:44
          Aż tak boli. Że z Twoim światopoglądem na temat roli kobiety w życiu, będzie ciężką znaleźć jakąś! Ale się nie poddawaj! Zawsze jest szansa, że znajdziesz jakaś masochistkę. Dużo kobiet lubi być kopana po doopie. Jest dla ciebie szansa. Wysyp wątków na tym forum, potwierdza twoje szanse. Byle by portki były w szafie, to wystarczy do usprawiedliwienia chamskiego zachowania.
          • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:53
            same się sprowadziłyście do roli jaką zajmujecie w społeczeństwie poprzez własny egoizm i próbę rywalizacji z mężczyznami na każdym szczeblu i w każdej dziedzinie, a tam gdzie poniosłyście porażkę wysyłacie do boju feministki, które poprzez różne sztuczki, parytety i "pozytywną dyskryminację" próbują udupić mężczyzn
            • triismegistos Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:01
              Tak, tak jasiu. Masz oczywiście rację. Tylko leków dziś zapomniałeś. Ale masz rację...
              • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:04
                nie wziąłem leków bo zostawiłem dla ciebie, tobie bardziej się przydadzą :)
                • triismegistos Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:47
                  Łohohoho, długo myślałeś nad tą ripostą?
                  • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:51
                    krócej od ciebie :)
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:19
        dlaczego przeszkodą? kolejny raz spotykam się z takim zdaniem, że "lepsze" są starsze dzieci. no, szczerze mówiąc mnie by bardziej przerażały nastolatki - z takimi buzującymi hormonami to dopiero byłby problem! takie dzieci by mnie zniszczyły ;) a wydaje mi się, że młodsze dzieci są bardziej do "urobienia" ;)
        • lidka449 Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:27
          mezczyzna z odzysku i z bagazem przykrych doswiadczen,a co gorsza
          z zobowiazaniami finansowymi wobec swoich dzieci i bylej zony
          to tylko dla "odwaznych" lub "desperatek" ;)
          • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:40
            a więc wolę o sobie myśleć, jako o odważnej ;)
            nie chciałabym wyjść na materialistkę, ale o takich sprawach też się przecież myśli. więc sprawa finansów by się pewnie prędzej czy później w takim związku pojawiła.
            nawet był kiedyś o tym temat, że babka była wkurzona, że jej facet wydaje kasę na dzieci,a ona by chciała na wakacje itd...
          • nieruchomy_spin Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 09.05.12, 11:28
            a co sama nie zarabiasz, że obciążenie finansowe przeszkadza w miłości? To podobnie jak z babą z kredytem na mieszkanie
          • odmieniona44 Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 10.05.12, 15:10
            Powiedz, że mam omamy. Skoro Twoim zdaniem:

            "mezczyzna z odzysku i z bagazem przykrych doswiadczen,a co gorsza
            > z zobowiazaniami finansowymi wobec swoich dzieci i bylej zony
            > to tylko dla "odwaznych" lub "desperatek" ;)"
            Mam rozumieć, że wszyscy z recyklingu są ludźmi niższej kategorii. To kobiety w podobnej sytuacji, zazwyczaj jeszcze mieszkające z latoroślami, powinny chyba popełnić zbiorowe samobójstwo.
            Nie wierzę, że dojrzała kobita, może opowiadać takie herezje.
        • fomica Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:46
          > a wydaje mi się, że młodsze dzieci są bardziej do "urobienia" ;)
          No nie wiem, mnie sie wydaje że własnie te młodsze trudniej sie godzą z rozstaniem rodziców i mogą robic fochy wobec nowej partnerki. Starsze maja juz swój świat, kolegów, wyjazdy, no i w zasadzie za pare lat wyfruna z domu. A małe to jeszcze 10-15 lat opieki...
          Na pewno minusem jest obciążenie finansowe, no chyba że zarabiacie doskonale i tego nie odczujecie. Wydatki na druga rodzinę, do której ty sama nie nalezysz moga zaboleć. Przy planowaniu większego zakupu, zmianie mieszkania, samochodu, lepszych wakacji, zawsze trzeba będzie uwzględnić czy wystarczy na potrzeby "tamtej" rodziny.
          Druga rzecz - problemy organizacyjne. Święta, wakacje - jak je spędzić, z kim? Nieoczekiwane zdarzenia - choroba dziecka, jakis wyjazd jego mamy, cos wypadlo - i wasze plany biora w łeb bo on ma zobowiązania.
          Reasumując - mnie byłoby bardzo trudno przyzwyczaic sie do takiej sytuacji.
          • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:13
            no właśnie, chyba napisałaś o wszystkich lękach i problemach, o których nawet nie chciałam myśleć, ale to wszystko warto wziąć wcześniej pod uwagę, żeby później nie było zdziwienia.
            tak mi się wydaje, że taka partnerka musiałaby ciągle pełnić rolę tej ustępliwej i rozumiejącej, a nie wiem, czy mnie by to odpowiadało. taka kobieta musiałaby być chyba aniołem. =/
            no i gdzie tu jeszcze miejsce na własne problemy, skoro partner ma tyle na głowie? bałabym się, że głupio by mi było mu się zwierzać, wiedząc, że on ma "poważne" problemy, ale to już wysoki stopień dywagacji.
        • triismegistos Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:05
          Naprawdę chcesz dorobić się cudzych dzieci zanim dojrzejesz do własnych?
          • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:20
            a tutaj akurat wychodzę z założenia, że dziecko ma oboje rodziców, ja matki na pewno nikomu nie mam zamiaru zastępować.
            co innego gdyby mężczyzna był wdowcem, ale to akurat nie jest ten przypadek.
            • triismegistos Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:51
              Oj, lala, naiwna jesteś. Oczywiście, że nie zastąpisz im matki. Co nie zmiania faktu, że będzie wam się po kwadracie szwędać małe dziecko.
              • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:11
                może i naiwna, dlatego pytam na forum, żeby wiedzieć, na co zwrócić uwagę. =>
                a dziecko już nie takie małe. choć rzeczywiście nie doszłam do tego, jak by to było na dalszym etapie związku. na razie są widzenia ojca z dzieckiem i nie wyobrażam sobie, żeby jakaś "koleżanka taty" miała w tym uczestniczyć.
                • triismegistos Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 09.05.12, 07:34
                  Co to znaczy "widzenia"? Wpada do swojego dziecia na pół godziny raz w tygodniu?
                  Powiem ci tak. Albo jest dobrym ojcem i wtedy dzieć będzie u was często, będzie pomieszkiwał, będziecie razem na wakacje jeździć (nici z romantycznego wyjazdu, bzykania na plaży i imprez) i takie tam, alebo oleje dzieciaka. Ale z facetem, który olewa własne dziecko nie warto się wiązać. Serio.
                  O kasie nie piszę, bo wprawdzie dzieciak jest kasożerny, ale nie aż tak, jak kasożerne potrafi być hobby. A bez info ile zarabiacie ten aspekt akurat nie ma znaczenia.
    • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:06
      jak ktoś chce mieć partnera po przejściach to droga wolna :)
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:16
        mówisz z własnego doświadczenia, bo nie rozumiem? =]
        no właśnie ja nie wiem, czy bym chciała, musiałabym spróbować, żeby wiedzieć, z jakimi "efektami" to się łączy. ale nie jestem pewna, czy bym się chciała jednak w to "pakować". nie chciałabym traktować pana, jako kandydata gorszej kategorii, z tego powodu, że to rozwodnik, a jednak gdzieś tam z tyłu głowy kołacze mi się taka myśl, że niby czemu im się nie udało itd...
        • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:25
          dla mnie rozwódka to większe ryzyko fiaska związku bo przecież raz już tamtej osobie się nie udało, a rozpad małżeństwa to nie to samo co rozpad nieformalnego związku
          • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:27
            rozumiem Twój punkt widzenia, choć nie formułuję tych myśli aż tak dosłownie :>
            akurat faceci mają gorzej, bo jakbym ja była rozwódką, tym bardziej z dzieckiem, singla, traktowałabym jako niedojrzałego faceta, który właśnie w ten sposób o mnie myśli =/
            kobiety z zasady szukają w mężczyznach oparcia, więc jakbym była rozwódką, nie chciałabym kogoś, kto ma mniejsze doświadczenie ode mnie.
            ale zdaje się, że faceci kierują się trochę innymi zasadami ;)
        • kitek_maly Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:25
          nie chciałabym traktować pana, jako kandydata gorszej katego
          > rii, z tego powodu, że to rozwodnik, a jednak gdzieś tam z tyłu głowy kołacze m
          > i się taka myśl, że niby czemu im się nie udało itd...

          Nie no, facet szczęściarz jakich mało.

          A teraz zastanów się dlaczego Ty masz takie mizerne doświadczenia z facetami. Niby czemu się nie udało?
          • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:51
            > Nie no, facet szczęściarz jakich mało.

            rozumiem, że to ironia? =>
            chodziło mi o to, dlaczego IM nie wyszło, nie mnie.

            > A teraz zastanów się dlaczego Ty masz takie mizerne doświadczenia z facetami.

            a to już długa opowieść, na oddzielny wątek ;)
            mam małe doświadczenie w poważnych związkach, może dlatego, że boję zobowiązań, szybko się zapalam i szybko gasnę, nie wiem.
            może właśnie znajomość z kimś z doświadczeniem byłaby dla mnie jak kubeł zimnej wody, może akurat to by na mnie podziałało, kto wie.
        • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:29
          dla normalnego człowieka rozwód to olbrzymia trauma, zbyt duże ryzyko że taka osoba po takiej traumie nie do końca się pozbiera i już do końca życia będzie miała jakiś uraz psychiczny, co będzie też rzutowało na jej zachowanie i podejmowane decyzje
          • kora3 Jasiu co Ty pleciesz dziewczynie?:) 09.05.12, 21:23
            Lecisz strereotypem aż słabo się robi. Nie ma czegoś takiego, jak trauma "dla normalnego człowieka", o cokolwiek by szło, poza jakimiś tragediami oczywiscie.
            Wszystko zalezy od okoliczności zdarzenia, ze tak powiem, a nie od tego, jak postrzegają sprawę inni., ze coś powinno być traumą:)
            Rozwiodłąm się i nie nzawałabym tego traumatycznym przezyciem - ot rozstałam sie z człowiekiem, z którym już nie chciałam być, a ze był to sformalizowany związek, to trza było formalnie sprawę rozstania załatwić. Raptem całosc zajęła z 25 minut, 10 na pierwszej rozprawie, z 15 na drugiej. JAka trauma? Normalna urzedowa sprawa.
            Traume na serio to przeżyłam w zwiazku z rozstaniem sie z człowiekiem którego rozstając się kochałam, a mezem mim wcale nie był, wiec jak widzisz nie zawsze jest jak ty myslisz, a o sprawach o którychj pojecia nie masz, moze warto sie nie wypowiadać aż tak autorytatywnie:)

            To samo jest np. z poronieniami - wypada niezaleznie od prawdziwych odczuć "cierpieć". A tu też bywa róznie. Jedna moja kolezanka wylądowała po poronieniu w psychiatryku, tak to przezyła, a inna po prostu stwierdziła : tak miało byc, nie ma o co drzeć szat. Nie wiem o czym piszesz Janek, sorry
          • n.michal Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 10.05.12, 15:33
            pier.olisz pseudo teorie az sie slabo robi. z filozoficznego punktu widzenia wszystko co zrobiles w swoim zyciu tak czy inaczej na nie wplywa bez wzgledu na to czy jest to rozwod czy zlamana reka. rozwod nie jest niczym milym ale teoria ze negatywnie rzutuje na zachowanie i podejmowane decyzje jest niczym nie poparta.
            niech slowem kluczem bedzie 'doswiadczenie' rozwodnika
    • znana.jako.ggigus moj tato byl rozwodnikiem 08.05.12, 18:09
      nie traktowal mnie jak ksiezniczki. hehe, szkoda.
      znam paru . jedni maja traume, inni nie. to zalezy tez z kim rozwod.
      • saraisa Re: moj tato byl rozwodnikiem 08.05.12, 18:24
        heh, a więc to jednak zależy od przypadku. =/ on narzekał, że za rzadko widuje się z córką i chciałby częściej, ale jej matka jak widać robi przeszkody...
        • znana.jako.ggigus oczywiscie - dlatego napisalam, ze 08.05.12, 18:27
          to kwestia indywidualna. A moze byc tak, ze mu matka corki robi przeszkody, bo on wczesniej tej matce corki, a swojej zonie zafundowal gehenne. A moze tez facet mial pecha i zona okazala sie pieniaczka.
          To do Ciebie nalezy decyzja:)
          Warto sluchac, jak i co mowi o swojej bylej.
          • saraisa Re: oczywiscie - dlatego napisalam, ze 08.05.12, 20:17
            > to kwestia indywidualna. A moze byc tak, ze mu matka corki robi przeszkody, bo
            > on wczesniej tej matce corki, a swojej zonie zafundowal gehenne. A moze tez fac
            > et mial pecha i zona okazala sie pieniaczka.

            z opowieści (nie tylko facetów!) słyszałam, że w takich wypadkach kobiety często utrudniają takie wizyty bez konkretnej przyczyny, tak po prosty z zawiści, czy chęci zemsty.
            zresztą w Polsce wątek opieki ojca nad dzieckiem jest wciąż w powijakach i facet walczący o prawa do choćby równej opieki nad dzieckiem, jest, no właśnie, wciąż tym walczącym.

            > Warto sluchac, jak i co mowi o swojej bylej.
            tak chyba zrobię.
            jakieś sugestie?
            • znana.jako.ggigus Re: oczywiscie - dlatego napisalam, ze 08.05.12, 23:05
              nie ma sugestii, po prostu nie zadawaj pytan, bo sugerujesz odpowiedz. Sluchaj uwaznie.
              A opowiesci o zlych kobietach to staly element kultury patriarchalnej, bo to zla kobieta byla i takie tam. Skoro facet zwala wine na kobiete, to trzeba uwazac i tyle.
              • saraisa Re: oczywiscie - dlatego napisalam, ze 08.05.12, 23:10
                > A opowiesci o zlych kobietach to staly element kultury patriarchalnej

                słuszna uwaga :)

                > nie ma sugestii, po prostu nie zadawaj pytan, bo sugerujesz odpowiedz. Sluchaj
                > uwaznie.

                ok, dzięki :)
    • moonogamistka Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:18
      Pytanie jest- co ja sadze o rozwodnikach- sadze, ze to przerobiony, sprawdzony "w praniu material' warto zaryzyzykowac:-)
      • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:21
        no właśnie "w praniu" się nie sprawdził :)
        • moonogamistka Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:33
          Lepszy, niz taki "bez prania";-) Ktoras juz czesc roboty- odwalila:-)
          Polecam rynek wtorny;-)
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:27
        :) można i w ten sposób do tego podejść :)
        no właśnie, tylko pytanie, co poszło nie tak!
        • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:31
          mówi się, że wina za rozpad małżeństwa leży po obu stronach, otóż ja w to nie wierzę za bardzo

          wg mnie wina częściej leży po jednej stronie, pytanie tylko po której :)
          • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:36
            heh, no nie doszłam z nim jeszcze do takiego stopnia zażyłości, żeby o to pytać, ale prawda jest taka, że to była właśnie pierwsza sprawa, nad którą zaczęłam się zastanawiać =/
            a, że facet jak dla mnie jest bardzo przystojny i zadbany, to naturalnie, że i myśl o zdradzie się pojawiła =/
            • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:49
              jeśli zdradził to i tak ci nie powie, ale możesz go sprawdzić podstępem :)

              wymyśl jakąś historyjkę o znajomym, którego żona przytyła i on ją zaczął zdradzać, daj do zrozumienia, że nie za bardzo lubisz tą przytytą jego żonę i spróbuj wysondować co o zdradzie myśli ten twój rozwodnik :)

              jeśli będzie w jakiś sposób bronił lub usprawiedliwiał tego, który zdradził to znaczy, że sam nie jest lepszy, jeśli skrytykuje twojego znajomego za zdradę to jest spora szansa, że brzydzi się zdradą :)
              • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:00
                hehe, to mnie rozbawiło :))
                ale dobry sposób, muszę sprawdzić :)
                jednak janie - chyba za dużo czasu spędzasz na tym forum, bo myślisz już zupełnie jak kobieta i tworzysz całkiem sprawne intrygi! =O chylę czoła. ;)
              • kitek_maly Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:01
                > jeśli zdradził to i tak ci nie powie, ale możesz go sprawdzić podstępem :)
                >
                > wymyśl jakąś historyjkę o znajomym, którego żona przytyła i on ją zaczął zdradz
                > ać, daj do zrozumienia, że nie za bardzo lubisz tą przytytą jego żonę i spróbuj
                > wysondować co o zdradzie myśli ten twój rozwodnik :)
                >
                > jeśli będzie w jakiś sposób bronił lub usprawiedliwiał tego, który zdradził to
                > znaczy, że sam nie jest lepszy, jeśli skrytykuje twojego znajomego za zdradę to
                > jest spora szansa, że brzydzi się zdradą :)

                OJP, emocjonalne gimnazjum.
              • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:04
                chociaż jednak zbyt grubymi nićmi szyta ta intryga. trzeba by to jakoś zakręcić, żeby nie było zbyt nachalnie :P
                • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:10
                  jesteś kobieta, dasz radę ;)
              • mumia_ramzesa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:01
                > jeśli skrytykuje twojego znajomego za zdradę to jest spora szansa, że brzydzi się zdrada

                Jest tez spora szansa, ze jest hipokryta.

      • kombinerki.pinocheta Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 18:33
        >sadze, ze to przerobiony, sprawdzony
        > "w praniu material' warto zaryzyzykowac:-)

        Mozesz rozwinac, bo nie rozumiem. Sprawdzony tzn ze co? Jakie sa tego zalety?
        • fomica Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:07
          Uprany, znaczy czysty i pachnący łąką w górach.
    • facettt dobrze sadzimy 08.05.12, 18:40
      i nadmieniamy - ze 2 razy nie wchodzi sie do tej samej rzeki.

      ERGO: rozum - a potem przyjemnosc.
      • saraisa Re: dobrze sadzimy 08.05.12, 18:57
        mam rozumieć, że ty jako rozwodnik unikałbyś jak ognia powtórnego ożenku?
        i na kolejny związek zdecydowałbyś się już tylko dla przyjemności?
        • facettt Re: dobrze sadzimy 08.05.12, 22:33
          saraisa napisała:
          > i na kolejny związek zdecydowałbyś się już tylko dla przyjemności?

          na to zdecydowalbym sie jusz za pierwszym razem.
          Gdyby Dobry Pan - dal mi wiecej rozumu.
    • zamysleniee Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:12

      >czy będąc samemu nie do końca dojrzałym można coś zbudować z kimś

      sama sobie odpowiedziałaś czy nadajesz się co związku
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:15
        heh, no oczywiście, że pisząc na forum spodziewałam się także skopania =>
        ale to chyba nie odkrycie, że zanim ktoś stanie się gotowy, musi zaznać doświadczeń, które go właśnie ukształtują.
    • wersja_robocza Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:30
      Nie wiem, czego oczekujesz, ale często to ludzie potrafiący powiedzieć pasuję. Umiejący coś zakończyć i dać sobie i innym szanse na coś nowego i dobrego. Widząc masę nieszczęśliwych związków , które trwają w imię niezrozumiałych ideałów. Szczerze gratuluję tym, którzy mieli odwagę powiedzieć sobie cu i szukać szczęścia w innej konfiguracji. To ludzie, którzy porażkę chcą przekuć w sukces. Natomiast nie trzeba być po rozwodzie, by być mendą.
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:30
        > Nie wiem, czego oczekujesz, ale często to ludzie potrafiący powiedzieć pasuję.

        rzeczywiście, tak nie spojrzałam na rozwodników.
        raczej właśnie jak na ludzi, którym się nie udało - widać też dałam się wciągnąć w ten stereotyp.
        ale to pewnie wynika z mojego charakteru: zanim się z kimś zwiążę, rozważam to wzdłuż i wszerz, często nawet aż za bardzo. :)
        a co już dopiero mówić o ślubie - na chwilę obecną uważam, że musiałabym być tej drugiej osoby pewna na 99,9 % (ryzyko zawsze jest), żeby się na niego zdecydować.
        w tym kontekście rozwód, rzeczywiście trudno by było odbierać nie jako porażkę.
        z drugiej strony nie wyobrażam sobie, żeby ktoś brał ślub wychodząc z założenia "jakoś to będzie." to by było dla mnie skrajnie nie poważne. =/
        ale - znów - wszystko zależy od przypadku.
        • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:33
          akurat w wieku wersji_roboczej to tylko rozwodnicy i starzy kawalerowie zostali, więc musi sobie jakoś zracjonalizować swój wybór :]
          • kitek_maly Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:01
            Powiedział stary kawaler.

            Buahahahaha ómarłam.
            Żeby z taką konsekwencją się kompromitować, to naprawdę trzeba mieć coś z głową.
          • spawacz.drewna Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:38
            Co ty stary jakas obsesje masz? Mozg gimnazjalisty i cialo mezczyzny (tu podobno sa watpliwosci)?
            Dorosnij czlowieku.
            • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:41
              pilnuj własnych spraw
              • spawacz.drewna Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:49
                haha twardy gosc
                jak bede krecic o internetowych (forumowych) avengers to masz angaz na 100%

                choc w sumie nie rozumiem,dlaczego z taka agresja? czym zawinilem?
          • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 23:06
            szczerze mówiąc to ja nie widzę nic złego w racjonalizacji.
            jest to normalny proces o znaczeniu terapeutycznym, którego celem jest akceptacja zastanego świata i ułatwienie przeżycia w tymże. gdyby wszyscy byli racjonalistami - w dosłownym znaczeniu tego słowa - samobójstwa osiągnęłyby dawno apogeum. :P
            natomiast fakt z jaką konsekwencją oceniasz innych mnie zadziwia, naprawdę. =/
            wolność w głoszeniu poglądów i szczerość to naprawdę nie to samo, co brak intuicji.
        • wersja_robocza Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:07
          Wiesz, rozwód to zazwyczaj porażka. Zaczynasz coś z dobra wola ale czasem się nie udaje. I kończysz to. Koniec staje się jednoczesnym początkiem na coś nowego dobrego, czasem nieznanego. To też ryzyko, które nie wszyscy są gotowi podjc. Mało znasz ludzi, którzy nie są szczęśliwi w związkach , tkwią w nich mimo ze mogliby je skończyć i żyć lepiej, może z kimś, może solo, ale szczęśliwiej niż aktualnie? Masę odwagi wymaga przyznanie sie do porażki, błędu i pomyłki. Ja podziwiam takich ludzi. Nie tylko w kwestii związków, ale w ogóle. Lepiej coś zakończyć i iść dalej . ;)
          • crazy_stupid_love wersja_robocza 08.05.12, 21:38
            To po cholere sie zenil jak byla mloda? wiesz co wkurzaja mnie takie filozoficzne nic nie mowiace wywody. jak jestes facetem to sam bys porzucil zone i piep.rzysz.
            Wychodzac za maz miala moze kolo 25 lat. zaszla w ciaze i juz jest odpadem, co? starcila kilka lat zycia z jakims sciemniaczem.
            zauwaz, ze kobiety z dziecmi juz nie sa takie predkie do rozwodu. jeszcze jak przystojny to juz mowi wszystko. szka nowej niezuzytej po ciazy.
            wiesz moj kochanek powiedzial ze zona nie chce sie z nim kochac. dowiedzialam sie ze to dlatego ze byla w ciazy. klamal. pewnie sie rozwiedzie w koncu. nie interesuje mnie to.

            powiedz cos wiecej o tym rozwodniku jesli masz z nim kontakt
            ale uwazaj jestem szczera do bolu. moje zdanie - lepiej wiedziec wczesniej zeby nie spaprac sobie zycia na jakiegos rozwodnika czy zdrajce. dlaczego nie chcesz wolnego?
            do tego zmierzam ze kobieta raczej nie dazy do rozwodu majac male dziecko. wiesz jaka to trauma byc samotna matka? ja nie ale poczytaj dyskusje. watpie zeby chciala na wlasne zyczenie. mogla okazac sie nieprzydatna po prostu.
            • wersja_robocza Re: wersja_robocza 08.05.12, 21:51
              Nie wiem, o co pani chodzi, czego pani ode mnie chce i nie zamierzam dociekać.
              • saraisa Re: wersja_robocza 08.05.12, 22:47
                zdaje się to było do mnie? tylko pani się drzewka pomyliły ;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:37
      Nie widziałbym żadnego szczególnego problemu w osobie rozwódki, natomiast na pewno obciążeniem i przeszkodą byłoby dziecko, były mąż i inne kwestie natury rodzinnej, prawnej, emocjonalnej.
      Ale nie sam fakt rozwodu i zakładanie że to jakoś szczególnie wpłynęło na drugą.

      Btw. Zauważyłem że rozwodnicy mają dużo częściej lepsze zdanie o swoich byłych drugich połówkach, niż rozwódki. Ciekawe dlaczego...
      • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:45
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Btw. Zauważyłem że rozwodnicy mają dużo częściej lepsze zdanie o swoich byłych
        > drugich połówkach, niż rozwódki. Ciekawe dlaczego...


        mężczyźni są mniej pamiętliwi :)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 19:58

          > mężczyźni są mniej pamiętliwi :)

          Ja myślę że to dlatego że kobiety inicjują rozwód dużo częściej. Czyli sytuacja w małżeństwie jest dla nich w danym momencie dużo cięższa do zniesienia niż dla mężczyzny.
          • jan_hus_na_stosie Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:03
            spoko, bezrobocie wzrośnie to i liczna rozwodów spadnie, to powszechne zjawisko notowane praktycznie w każdym kraju
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:36
        > Btw. Zauważyłem że rozwodnicy mają dużo częściej lepsze zdanie o swoich byłych
        > drugich połówkach, niż rozwódki. Ciekawe dlaczego...

        chyba niestety tak nie jest w tym przypadku, skoro on twierdzi, że ex żona utrudnia mu widzenia z dzieckiem i najchętniej by je wyeliminowała =/
        no ale właśnie to jest kwestia posiadania dziecka i konieczności widzenia się z byłą i teoretycznie współpracowania z nią.
        jak nie trzeba się z kimś widywać, to jasne, że można się o nim dobrze wypowiadać. =]
    • mirtillo25 Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:05
      Bezdzietny rozwodnik jest jak bezdzietny kawaler, z tą różnicą, że ten pierwszy zawsze ma suszarkę i waciki w łazience ;)
      Rozwodników z dziećmi nie polecam młodym i niedoświadczonym kobietom. Raczej ciężko będzie takiej młódce pogodzić się z wiecznie drugoplanową rolą.
      Będziesz musiała dogadać się z jego dziećmi, bo bez tego nie macie żadnych szans. Dzieci potrafią być wredne i w końcu partner stanie po stronie ukochanej córeczki albo synusia.
      Co jakiś czas usłyszysz "nie jesteś moją matką" i przeważnie będziesz uważana za "tę panią, która rozwaliła małżeństwo mojej mamusi i tatusia", choć wcale to nie musi być prawdą.
      Połączenie dwóch rodzin rzadko kiedy się udaje, gdyż istnieje poważny konflikt interesów.

    • kseniainc Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:13
      Zdaniem niektórych rozwodnik/rozwódka to wybrakowani ludzie, a nawet podludzie.Phi
      Ani rozwodnik, ani rozwódka moim zdaniem nie tracą na "wartości". Bardziej szanuję rozwodnika, który nie chciał męczyć i się i żony w złym związku, niż takiego który w nim nieszczęśliwie i zawzięcie tkwi.
      Nie każdy człowiek po rozwodzie jest palantem.
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:12
        nie no, rozwodników jako palantów to na pewno nie traktuję. =>
        chodzi o to, że ja hipotetycznie pewnie mocno przeżywałabym swój rozwód, ale różne są charaktery.
        bardziej chodziło mi o to, czego może oczekiwać ode mnie ktoś, komu jeden poważny związek się nie udał. jak postępować wobec kogoś takiego. z tego co zauważyłam, na pewno chciał się wygadać, szukał wsparcia, potwierdzenia tego, czy to normalne, że czuje się tak jak się czuje etc. tylko nie bardzo wiem, jak się zachować, bo sama w tej kwestii doświadczenia nie mam, albo czuję, że moje jednak jest mniejsze i nie tak "poważne".
        • kseniainc Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:16
          no to nie martw się na zapas i nie szukaj dziury w całym;-) a już bedzie dobrze.
    • akle2 Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:28
      Pięknie napisane ale weź Ty sprawdź, czy on na pewno rozwodnik, bo może jego żona jeszcze o tym nie wie.
      Wiem, co mówię.
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 20:55
        wiesz, pisząc to pomyślałam sobie o tym samym. :P byłaby wtopa, biję się w piersi. :>
        na pewno ze sobą nie mieszkają, ale o papiery go na razie nie prosiłam. =/
        więc wezmę to pod uwagę. :>
        • fajnajozia Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:03
          na pewno ze sobą nie mieszkają, ale o papiery go na razie nie prosiłam. =/
          > więc wezmę to pod uwagę. :>

          Cha, cha! akle ma rację:) Facet Ci potem powie, że jest po rozwodzie albo w separacji, ale jeszcze nie ma papierów, bo to właściwie taka tylko formalność, niepotrzebna zresztą, bo kto kocha, na papiery nie patrzy:D Zobacz czy Cię pozna z córką i ze swoimi rodzicami. To najlepszy test:)
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:07
        a była na pewno wie (stety, niestety), że nie są razem, skoro utrudnia mu kontakty z dzieckiem =/ więc tu akurat nie ma podwójnego życia.
        • crazy_stupid_love Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 21:23
          rozwodnik = oszust, klamca, traktujacy kobiete przedmiotowo-jak sie tylko biedna zestarzeje to wylot, bedzie eksploatowal nastepna mlodsza dopoki lepsza go nie zechce. za nic ma uczucia. nigdy nikogo naprawde nie kochal i nie pokocha.
          chyba ze to zona go zdradzila i musieli sie rozwiezc z tego powodu. to co innego. moze ma jakies uczucia. znam takiego i strasznie mi go zal...
    • sabrilla Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 22:20
      Ale tu nie ma żadnej reguły! Wszystko zależy od tego faceta. Sama musisz to wyczuć.
      Mam kumpla, który rozwiódł się był wiele lat temu. Było na świecie dziecko (za którym ten pan szalał i szaleje nadal). Moim skromnym zdaniem obydwoje na ten rozwód naprawdę zapracowali, wojowali zresztą strasznie. Kilka lat po rozwodzie poznał dziewczynę, w której się zakochał, są teraz bardzo fajnym małżeństwem. Naprawdę jest przyjemnie w ich towarzystwie przebywać, to się czuje że im bardzo fajnie ze sobą. Mają wspólne dzieci.
      Rozwodnik nr 2, z którym mój kontakt był jakby to rzec-bardziej osobisty. Facet niezrównoważony emocjonalnie, błyskawicznie już mu tam marsz weselny grał i planował wspólne życie z moją skromną osobą z dokładnym rozpisaniem ról (ja przy garach i domowym ognisku w tym scenariuszu. Pewnie nie miał kto mu skarpetek prać). Więc się wymiksowałam z imprezy w tempie ekspresowym. Ach, i przyznał się, że pozew o rozwód wniosła żona, bo on się puszczał z koleżanką z pracy i uważał, ze zona to świnia. Bo nie rozumie jego potrzeb no i przysięgała na dobre i na złe. Sama widzisz, jeden to normalny facet, jedno małżeństwo mu się nie ułożyło, ale zbudował fajny związek. Drugi to świrus.
    • facettt jak najlepiej. 08.05.12, 22:26
      szukaj moze wsrod wolnych
      - gdy rozwodnicy ci sie nie podobaja, a nie pytaj glupio. ?

      PS. rozwodnikiem nie jestem.
      zamienic durna - na jeszcze durniejsza - to kazdy potrafi.
      • saraisa Re: jak najlepiej. 08.05.12, 22:43
        > szukaj moze wsrod wolnych
        > - gdy rozwodnicy ci sie nie podobaja, a nie pytaj glupio. ?

        gdzie napisałam, ze mi się nie podobają? rozwodnicy to chyba nie jest jakaś jednorodna grupa społeczna - to już zdążyłam zauważyć - żeby móc stwierdzić z cała stanowczością, że mi się podobają lub nie.
        ten konkretny mi się podoba. a to, że "wyszło", że jest rozwodnikiem, skłoniło mnie do ww rozważań.

        > PS. rozwodnikiem nie jestem.
        > zamienic durna - na jeszcze durniejsza - to kazdy potrafi.

        tylko na tym według Ciebie się rozwód opiera? jeśli tak, to gratuluję szerokich horyzontów.=/
        • facettt Re: jak najlepiej. 08.05.12, 22:57
          saraisa napisała:

          > tylko na tym według Ciebie się rozwód opiera? jeśli tak, to gratuluję szerokich
          > horyzontów.=/

          dziekuje. oszczedzam na kosztach. skapy jestem.
          bo ten cyrk jednak kosztuje.
    • anna_sla Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 22:32
      nie ma co generalizować, chyba reguły nie ma. Nie jestem rozwodnikiem, więc ciężko cokolwiek ocenić ;). Natomiast wydaje mi się, że "najlepsi" są rozwodnicy, z którymi dzieci zostają po rozwodzie.
      • saraisa Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 23:15
        wiec, jak widać, co człowiek to i opinia.

        Natomiast wydaje mi się, że "najlepsi" są rozwodnicy,
        > z którymi dzieci zostają po rozwodzie.

        oj to na pewno nie dla mni! =/ osobę po przejściach mogę zrozumieć, ale wychowywać czyjeś dziecko 24h/dobę to już wyzwanie dla najodważniejszych, do którego to grona na razie się nie zaliczam.
        • anna_sla Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 23:21
          to wszystko zależy od tego w jakim wieku jest już to dziecko :). Znam dwóch niewiele starszych, którzy mają córki już prawie na wydaniu ;) (wcześnie zaczęli ;))
    • jeriomina Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 08.05.12, 22:51
      Sprawdź czy facet jest na pewno rozwiedziony.
      dobrze Ci radzę i mówię serio.
      • anete Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 09.05.12, 12:05
        Kobieto, czy Ty nie za wczesnie prowadzisz dywagacje na temat jakim człowiekiem jest pan rozwodnik i czy warto czy nie warto się z nim wiązać??? jak sama napisałaś, spotkałaś sie z nim dopiero raz i już takie myśli???? A może zamiast roztrząsać problem na forum po prostu spotkasz się z nim jeszcze kilka razy, porozmawiasz, spróbujesz poznać i sama się dowiesz jaki to typ człowieka i czy warto kontynuować znajomość....
    • ritsuko Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 09.05.12, 12:08
      Sama nie mam doświadczeń z rozwodnikami, natomiast z tego co mówią znajomi oraz specjaliści- rozwodnicy i rozwódki to często dobry materiał na partnera, bo wiedzą czego nie chcą i jakich błędów nie powielać (no rzecz jasna te wglądowe przypadki a nie niereformowalni zmieniacze ;)).
      Pamiętaj, że co człowiek- to inna historia, to Ty się z nim spotykasz, z tą konkretną jednostką i sama będziesz wiedzieć co i jak jak go poznasz.
      • simply_z Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 09.05.12, 12:44
        jak dla mnie odpadaja ,jesli maja dzieci. zawsze dochodza do tego jakies kontakty z byla zona ,jej rodzina ,dzieckiem ,alimentami itd.
        no way
    • lena.nocna Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 09.05.12, 20:28
      Nie uogólniałabym, może być różnie.
      Wypowiem się w temacie, bo jako jeszcze gó...ara (20 lat) spotykałam się z mężczyzną po rozwodzie. Też miał małe, wówczas trzyletnie dziecko. Drugi raz na taki układ bym się nie zdecydowała - wtedy chciałam być dla niego najważniejsza, ale oczywiście nie byłam. Może teraz już by mi tak na nim nie zależało. Na początku nie przeszkadzało mi spędzanie weekendowych wypadów z dzieckiem, ale później to było męczące - nie mieliśmy nawet jednej chwili dla siebie. Może najbardziej męczące było to, że ona sam był młody i nie potrafił nad dzieckiem zapanować. Ogólnie mówiąc: szybko wpadłam w ramiona kogoś, kto miał dla mnie czas.

      Co mi jeszcze przeszkadzało: wtedy drażniące było dla mnie to, że przejmował się zdaniem innych: rodziców, byłej, byłych teściów, sąsiadów - on tak wcześnie po rozwodzie, a już kogoś ma. Wrrrr: chodziliśmy tak, żeby nie było nas widać - męczące.
    • kora3 Mądra z Ciebie dziewczyna Saraiso 09.05.12, 20:58
      ze nie idziesz na zywioł i zastanawiasz się nad sytuacją, zanim sprawy zaszłyby za daleko, mam na mysli uczucia.

      Co do Twego pytania. Sprawa wygląda tak, ze niemal każdy człowiek bez względu na płeć w wieku ponadnastoletnim za sobą jakieś doswiadczenia "związkowe", a skoro jest wolny w tym momencie, to raczej należy uznać, ze mógł się rozczarować, skoro zwiazek sie zakończył.
      Wieć tu trudno mówić o tym, ze rozwiedziona osoba zaraz będzie z dużą rezerwą podchodziła do nowego zwiazku, czy chciałą sie tylko zabawić. To zależy od przede wszystkim człowieka i jego aktualnego podejścia do zwiazków po rozstaniu bez wzgledu na to, czy związek i rozstanie były formalne czy nie. Na to pytanie nikt ci nie odpowie, bo bywa, jak zawsze, bardzo róznie.

      Natomiast co do faktu, ze ów pan ma dziecko, albo szerzej - co do związków z dzieciatymi. No cóż, wiążac się z kimś kto ma dziecko/dzieci z poprzedniego zwiazku trzeba liczyć się z tym, że to dziecko/dzieci bedą obecne w życiu partnera i nie chodzi bynajmniej tylko o finanse i koszty zwiazane z dziećmi. Trzeba liczyć się z tym, że będzie poświecał dziecku/dzieciom czas itd.
      A także z tym, że dziecko/dzieci beda obecne takze w życiu partnerki takiego goscia i życiu ich ewentualnych przyszłych dzieci (hipotetycznie piszę teraz, wiem, ze z panem ledwo raz sie spotkałaś). Osobie bez zobowiazań moze taka sytuacja nie odpowiadać, tym bardziej jesli oczekuje, jak Ty, że bedzie jedyną "ksieżniczką" partnera.

      Masz prawo do swoich oczekiwań wobec goscia z którym masz być. A ze jak sama piszesz jestreś osobą młodziutką i niedoswiadczoną to szczerze radziłąbym ci nie pakować się w trudniejszy z załozenia zwiazek. Oczywiscie ja tego konkretnego goscia, ani Ciebie nie znam i nie mam pojecia, jakby się ta wasza znajomosc rozwineła, ale czytając to forum widzę, jakie są problemy babek w Twojej sytuacji w zwiazkach z dzieciatymi facetami. Tyle, ze one własnie szły na zywioł, porzadnie sie już zaangazowały i potem były żale, jak to i tamto nie pasuje. Lepiej tego unikać wg mnie.
      • saraisa Re: Mądra z Ciebie dziewczyna Saraiso 10.05.12, 13:40
        ojej, dziękuję kora :))

        > ze nie idziesz na zywioł i zastanawiasz się nad sytuacją, zanim sprawy zaszłyby
        > za daleko, mam na mysli uczucia.

        ostatnio rzeczywiście nie idę na żywioł, a to czasem też nie dobrze ;) ogólnie mam taki charakter, że lubię wszystko rozważyć, a i też wynika to z wcześniejszych nie do końca przemyślanych wyborów.jednak dobry wybór i kierowanie się racjonalnością przy wyborze partnera to już połowa sukcesu :)

        > Masz prawo do swoich oczekiwań wobec goscia z którym masz być. A ze jak sama pi
        > szesz jestreś osobą młodziutką i niedoswiadczoną to szczerze radziłąbym ci nie
        > pakować się w trudniejszy z załozenia zwiazek.

        może nie tyle młodziutką, co niedoświadczoną w kwestii długotrwałych związków, takich z zobowiązaniami etc.
        szczerze mówiąc ten konkretny rozwodnik skłonił mnie do rozważań o rozwodnikach w ogóle.
        nie chciałam prosić o poradę, co mam robić, choć w takich kwestiach rzeczywiście trudno uniknąć prywaty.
        choć wiem, że rozwodnicy to nie jest jakaś jednorodna grupa społeczna ;), to jednak chciałam wiedzieć, czego można się po nich spodziewać i na co zwrócić uwagę.
        i rzeczywiście otworzyliście mi oczy na sprawy, o których nie pomyślałam.
        właśnie, więcej zastanawiałam się nad tym, że nie będę się czuć wystarczająco jako "księżniczka", a mniej na to, co faktycznie niesie ze sobą posiadanie dziecka, czy to w kwestii czasu wolnego, czy w kwestii finansowej.

        może nie uważam, jak jan hus, że rozwód koniecznie wiąże się z traumą ;/, ale jednak ciężko nie zauważyć, że ślubowanie na dobre i na złe, to jednak jest większe zobowiązanie. no, w każdym razie na pewno dla kogoś, kto tego nie przeszedł i ma na ten temat głównie idealistyczne wyobrażenie. stąd też pewnie pewien "strach" niezamężnych/ nieżonatych przed rozwodnikami.
        a mnie się wydaję, że rozwodnicy po prostu chcą się wygadać, bo jednak ich plany na życie musiały ulec znaczącej zmianie. ale jeśli już to przeszli, to zapewne nie jest to dla nich traumatyczne, jak się wydaje komuś, kto "nie przekroczył granicy".
        • kora3 Wiesz, sama jestem rozwiedziona 10.05.12, 14:53
          i jakoś nie miałam okazji zauważyć jakiegosik "strachu" kawaleró przede mną :) - wskazuje na to choćby fakt, ze krótko po rozstaniu (nieformalnym jeszcze) z mezem związałam sie z kawalerem własnie. Jak wspomniałam - człowiek w pewnym wieku na ogól jest po jakiś tam "przejsciach" typu rozstanie z kimś ważnym, nieudany zwiazek itp.
          Ja bym rozwodu i zwiazanej z nim (rzekomej czasami:)) traumy nie demonizowała, a w kazdym razie nie uogólniała - jak napisałam - wszystko zależy od okolicznosci, podejscia danej osoby do tej sprawy do eksmałzonka/nki.
          Niezdrową sytuacją jest, jeśli ktoś uwaza rozwód za porazkę samą w sobie (choć w rezultacie na dobre mu on wyszedł, a z eksem już nie chciał być), bo ślubował (tak czy owak ) i nie wyszło. Nie wszystko w życiu wychodzi i trzeba sie z tym pogodzić zwyczajnie. Nie wszystkie deklaracje da się wypełnić, nie wszystkie chce w swietle tego, co sie dzieje po ich złożeniu.
          Trudno mi ocenić stan psychuiczny tego pana w zwiazku z rozwodem, sama rozumiesz. Natomiast co do dziecka - no tak własnie jest, jak napisałam wyżej.

          Osobiscie na pewno bym się z panem mającym nieletnie dzieci nie związała, obojetnie czy byłyby małzeńskie, czy nie. Nie mam dzieci z wyboru i nie czułabym się dobrze w roli osoby zmuszonej skądinąd do spedzania z nimi czasu, choć ogólnie mam z dziećmi doibry kontakt, ale wówczas, gdy mieć go chcę:) Kontakt z dziećmi partnera co do terminu byłby z pewnoscią czesciowo narzucony w takiej sytuacji. Natomiast fakt, ze mój partner ma dorosłe dzieci (i już takie były kiedy sie poznaliśmy) zupełnie mi nie przeszkadza, z tym ze z racji niewielkiej stosunkowo róznicy wieku miedzy nami (mną a dziećmi) relacje są raczej kolezeńskie, tym bardziej, ze mam znajomych w tym wieku także
    • malgorz.atka Re: Co sądzicie o rozwodnikach? 14.05.12, 21:26
      Ale to chyba od ludzi zależy! Są tacy co się Tobą zabawią i tacy, co się w Tobie zakochają bez pamięci i są też tacy rozwodnicy-tatusiowie, co będą Cię traktować jak księżniczkę, nie? Ważne żeby wiedzieć, czego od związku oczekujesz i co możesz dać swojemu ukochanemu od siebie. Jedyną receptą to poznać człowieka, a nie dawać mu plakietkę z góry. Ja kocham królewicza o 15 lat starszego, co ma dwie córeczki i jak mam dzień na księżniczkowanie, to jestem wtedy jego księżniczką, a i dziewczynki chyba nie mają nic przeciwko:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka