aficio3035
14.05.12, 14:21
Od pewnego czasu spotykam się z NIM. Jesteśmy zakochani itd. Jest cudownie, ale pojawił sie ostatnio problem. Mianowicie ON chce ciągle gdzieś wyjeżdżać i uważa że czas spędzony w stolicy jest czasem straconym(nawet weekend). Wszysko byłoby ok - ponieważ ja tez chetnie bym wyjeżdżała gdyby nie mały szkopuł. On ma nienormowany czas pracy, a ja pn-pt 8-16 i nie moge brać urlopu kiedy mi się podoba (nowa praca) i dopasowywac do jego planów. Druga kwestia to, że On zarabia 4 razy więcej niż ja i każdy wyjazd nadwyręża mój budżet. Problemem jest to, że do niego nie dociera, że ja chcę z nim jeżdzić, ale nie mogę zrezygnowac z pracy ani życ o chlebie i wodzie, bo pensja poszła na wycieczki. itd. Stanęlo na tym, że On będzie jeżdził sam. A ja z nim raz na dwa-trzy miesiące jeśli moja sytuacja na to pozwoli. Z drugiej strony wolałabym żebyśmy organizowali sobie jakoś ciekawie i aktywnie czas na miejscu, ale Razem:)On nie chce i już.
Czy uważacie,że ograniczam GO? Albo przesadzam. Może ktoś ma rozwiązanie?