Dodaj do ulubionych

koszty posiadania potomstwa

28.06.12, 13:03
właśnie mnie dotknęły - nie dostałam awansu i podwyżki ponieważ za miesiąc rodzę:/ dokładnie taki argument padł z ust decydenta.
Szkoda, jestem rozczarowana, bo jestem dobrym pracownikiem, co wykonuje kawał roboty.

Dodatkowo, zaczęłam odczuwać trudy dźwigania wielkiego brzucha. Nogi mi puchną i łapią mnie skurcze w łydki. Poprosiłam męża o pomasowanie - odmówił. Stwierdził, że na moje własne życzenie, ponieważ powinnam leżeć w domu.
I to mnie dobiło sto razy bardziej niż brak awansu... Już tu kiedyś pisałam, nie chcę leżeć w domu, nie nadaję się do tego. On również to wie, wielokrotnie mówiłam, że zależy mi na pracy.
Dziecko będziemy mieć oboje, oboje tez lubimy pracować, wobec czego wyobrażałam sobie, że oboje solidarnie będziemy ponosić konsekwencje posiadania dziecka (drugiego, na które nalegał on - nie ja), tak byśmy oboje mogli realizować się zawodowo, w równym stopniu angażując się w opiekę na dzieckiem.
Naiwne co nie?
Obserwuj wątek
    • jasna_olera Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 13:04
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12027336,Burza_w_mediach_w_USA__Kobiety_nie_moga_pogodzic_rodziny.html

      O, a tu amerykańska pani profesor z podobnymi przemyśleniami :(
    • mmagi Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 13:29
      no mnie nie dzwi brak awansu:/
      • simply_z Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 13:35
        polityka prorodzinna:)
        a potem sie dziwia ,ze ludzie nie decyduja sie na dzieci..
        • kora3 No wiesz Simply 28.06.12, 13:45
          nie wiemy na czym ów awans miał polegać. Na pewno pracownika nalezy docenić za dobrą prace bez względu na to, czy jest w ciązy, czy nie, ale jesli awans miałby być zwiazany z przejęciem teraz nowych obowiazków, to raczej trudno sie dziwić szefostwu - kobieta za chwilę moze iśc na zwilnienie (nie ze specjalnie, moze po prostu gorzej znosić te zaawansowaną już ciąze), potem idzie na macierzyński. Braku podwyzki (jesli miała być za dobrą prace dotychczas) nie rozumiem, ale brak awansu - no tak.
          • jasna_olera Re: No wiesz Simply 28.06.12, 13:51
            a mnie dziwi, awans zasłużony, podwyżka również, nie wiąże się z przejęciem nowych obowiązków (już teraz wykonuję pracę odpowiednią dla wyższego stanowiska).
            A nawet gdyby miał wiązać się z nowymi obowiązkami, to co z tego? dobry pracownik to dobry pracownik, ciekawe, że jak mój kolega złamał poważnie nogę i był długi czas na L4, to śmiało zaproponowano mu lepsze stanowisko :/
            • samuela_vimes Re: No wiesz Simply 28.06.12, 13:56
              no niestety, dyskryminacja ciężarnych istnieje i nie ma co tego faktu ukrywać. Moją przyjaciółkę zwolniono z pracy jak tylko z macierzyńskiego wróciła. Agrumentacja- nie będzie pani już wystarczajaco efektywna i dyspozycyjna.
              Nie zgodzę się z tobą kora, nagradzać trzeba kazdego dobrego pracownika bez wględu na to czy jest w ciąży czy nie.
            • berta-death Re: No wiesz Simply 28.06.12, 14:01
              Obawiam się, że za złamanie nogi i długotrwałą związaną z tym złamaniem nieobecność, też można stracić pracę. PRL się skończył. Pracodawca to nie instytucja charytatywna, zatrudnia pracowników, żeby mieć z nich zysk.
              • nikamika Re: No wiesz Simply 07.07.12, 22:44
                i tu się nie zgadzam ......
                układy i układy ..... co z tego że człowiek pracuje, oddaje się pracy..... jak i tak (nawet umowę zlecenie) dostają np. dzieci kierowników a nie matka utrzymująca całą rodzinę ........ polska rzeczywistość ....
            • kora3 Re: No wiesz Simply 28.06.12, 14:04
              jasna_olera napisała:

              > a mnie dziwi, awans zasłużony, podwyżka również, nie wiąże się z przejęciem now
              > ych obowiązków (już teraz wykonuję pracę odpowiednią dla wyższego stanowiska).


              Ale spokojnie, przecież napisałam, ze jesli się wiąze, to w miare rozumiem.
              Nie wiąze się, wiec nie rozumiem dlaczego nie dostałaś awansu, a tym bardziej podwyżki.

              > A nawet gdyby miał wiązać się z nowymi obowiązkami, to co z tego?

              no wówczas wg mnie zalezałoby to od sytuacji. Jeśli np. awans wiazałby się z pokierowaniem jakimś nowym projektem, który firma zaczyna za miesiac, to trudno by było nim pokierować kobiecie na macierzyńśkim - tylko tyle.
              Rozumiem, ze sytuacja u Ciebie jest inna i bardzo mi przykro z powodu dyskryminacji Ciebie :(

              dobry pracown
              > ik to dobry pracownik, ciekawe, że jak mój kolega złamał poważnie nogę i był dł
              > ugi czas na L4, to śmiało zaproponowano mu lepsze stanowisko :/


              No, ale chyba nie takie, że musiał być w tym momencie na miejscu i sprawny?
    • samuela_vimes Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 13:42
      dziwny facet, to twój wybór czy chcesz pracować czy nie. i jeśli oprócz spuchniętych nóg twoja praca nie zagraża ciąży to w czym problem? Jeśli zdrówko mi pozwoli to do ósmego miesiąca będę pracować.
    • berta-death Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 13:42
      Mąż nie chce masować nóg, zatrudnij masażystę. Oczywiście za jego kasę, a niech nie ma potem na wypad z kumplami na piwo. Masażysta powinien być ładny, młody i seksowny, ale o tym chyba nie muszę wspominać. Nie chce uczestniczyć w pracach domowych, zatrudnij pana do pomocy. Nie chce zajmować się dziećmi, zatrudnij pana niańka. A, że to kosztuje i zapewne nie pojedziecie w związku z tym ani na wakacje, ani na weekendowy wypad, ani sobie nowego agd i laptopa nie kupicie, to trudno.

      Ja zawsze powtarzam, że mając dom, dzieci i rodzinę, to nawet jak się nie pracuje zawodowo, to nie sposób się obejść bez pomocy. Najlepiej takiej z zamieszkaniem.
    • anna_sla Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 14:11
      po Twoim ostatnim poście zaczynam czuć miód na sercu ;)... Poczekam jeszcze z rok i chętnie poczytam kolejnych takich rewelacji i za kilka lat może wreszcie będziemy mogły podać sobie dłonie :D
    • headvig Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 14:15
      myślałam, że napiszesz o kosztach finansowych. raz mnie zaszokowało, jak mi koleżanka mająca półrocznego syna rzekła, "no, już 10 000 straciliśmy przez to dziecko" - ale ona jak była w ciąży, to mówiła, że ma intruza w brzuchu. mam nadzieję, że tak nie myślisz.

      moje zdanie już znasz, pisałam w poprzednim twoim temacie.
    • pyzzi Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 14:18
      Co do pracy- no to już trudno dyskutować, czy masz tam wsparcie, czy nie . To praca. Niech potem tylko pracodawcy nie psioczą, że pracownicy mało się starają.
      Co innego mąż. No to już nie rozumiem jego braku pomocy dla Ciebie. Jakbym słyszała mojego ojca, który nawet nie zainteresuje się, czy mama jedzie do szpitala, czy nie (!) , choruje na serce, "bo sama chciała " , on jej przecież mówił tyle razy, żeby herbaty nie piła, bo to szkodliwe. I ma gdzieś.
      Skurcze i tak będziesz miała czy leżysz w domu, czy nie. Doradzę ci jeszcze, żebyś nie łykała za dużo no-spa, bo to powoduje często wiotkość wielostawową u dzieci. Gdyby ortopedzi konsultowali się z ginekologami prowadzącymi ciążę....
      Trzymaj się i dbaj o siebie.
    • kbjsht Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 14:36
      no naiwne, bo on wyjdzie z kumplami czy do pracy, a Ty już masz smycz w postaci dzidzi
      • izabella1991 Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 14:50
        Powiem autorce tyle_masz swinie,nie meza...Przepraszam za ostre slowo,ale to prawda!
        W zdrowiu i w chorobie,w szczesciu i w milosci...itd A jezeli on kiedys bedzie mial zlamana /skrecona stope -tez mu masowania odmowisz?
        Nie na tym polega milosc i szczescie rodzinne,a jeszcze ty nosisz jego dziecko.Brak slow!
        • jasna_olera Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 15:22
          to bardzo porządny i kochany człowiek, muszę stanąć w jego obronie. Jemu też zdarzają się gorsze chwile i to była właśnie taka. Niemniej alarmująca i muszę z nim tą kwestię omówić.
    • kochanic.a.francuza Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 15:18
      Naiwne co nie?

      No, naiwne. A to dopiero poczatek.
      Mezczyzni to sie na randki nadaja nie do ciazy. Do ciazy to matka albo starsza kolezanka. A szkoda.
      MEzczyzni sa glupi. Wtedy kiedy kobieta jest najslabsza i najbardziej go potrzebuje on mowi "nie".
      Takie rzeczy sie najbardziej pamieta. jak mowi nie kiedy sama sobie radze to mi to wisi, ale jak jestem toczacymsie, opuchnietym zbolalym klocem, to rani bardzo.
      • niedowyr Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 18:57

        Jesli gosc nie chce pomasowac lydek swojej kobiecie ktora jest w ciazy, to jest dla mnie psychopata. Juz mozesz sobie zaczac robic liste rzeczy ktorych nie bedzie robil kiedy juz pojawi sie dziecko.
        • paco_lopez Re: koszty posiadania potomstwa 28.06.12, 19:53
          zgadzam się z przedmówcą. cholewa dziwić się zaczynam jak to myśmy z tymi dwoma dali sobie rade. już nic nie pamiętam. dzisiaj się głowie gdzie na mecz pójde. a to w takim razie nigdzie nie pójdę. w domu obejrzę. nie mam kolegów na jedno gwizdnięcie. wszyscy porąbani, urąbani i jak sam nie zadzwonie, to się zaden nie odezwie. i to trszkę boli, bo niedługo dzieciaki tez mnie w tyle będa miały. z kim ja se pogadam biedny miś.
    • brown_aurelia Re: koszty posiadania potomstwa 06.07.12, 10:29
      żyjemy w takim dziwnym kraju, gdzie kobieta ZAWSZE będzie dyskryminowana ze względu na posiadanie dzieci.
      ja właśnie odmówiłam przyjęcia pracy - powiedziałam, że jestem w ciąży i jedyne co mogę zaproponować to pół etatu lub praca zdalna.
    • lonely.stoner Re: koszty posiadania potomstwa 06.07.12, 14:44
      z mezem przedyskutuj jeszcze raz kwestie opieki nad dziecmi, pracy zawodowej i tego jak sie do ciebie odnosi. Potem moze byc tylko gorzej.
    • maitresse.d.un.francais to dopiero początek, nawet nie zaliczka 06.07.12, 15:08
      jeśli chodzi o owe koszty
    • kalllka Re: koszty posiadania potomstwa 06.07.12, 16:01
      hym, jestes w ciazy po raz drugi czy z drugim dzieckiem?
      bo trudno zrozumiec o jakie koszty ci idzie, zwlaszcza jeslis juz matka
      (...)drugiego, na które nalegał on - nie ja)"
    • elazurek75 Re: koszty posiadania potomstwa 06.07.12, 21:47
      Zostałaś zdyskryminowana:
      Art. 113. Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy - jest niedopuszczalna.

      To jest artykuł z kodeksu pracy. Dla mnie jest dyskryminacja pośrednia ze względu na płeć. Czy twojego męża też by odsunęli od awansu tylko dlatego, że jesteś w ciąży? Nie- on też ma dziecko, w razie Twojej choroby jest nawet upoważniony do wykorzystania części urlopu macierzynskiego.
      Jeżeli masz świadka rozmowy, poszłabym do szefa z kodeksem w ręku. Wbrew pozorom to poważna sprawa. Jeżeli pracujesz w międzynarodowej firmie, to wystarczy szefa postraszyć, że poskarżysz się w centrali- zagranicą bardzo poważnie traktują takie sprawy.
      Idż i walcz, bo w tym kraju nic sie nie zmieni.
    • moonogamistka Re: koszty posiadania potomstwa 08.07.12, 01:27
      Wiem, ze na tym etapie to moze Cie nie pocieszy, ale... za jakis czas bedziesz miec fajnego czlowieczka w zyciu, masz to szczescie, ze nawet dwoje:-)
      Docenisz i usmiechniesz sie:-)
      Ja mam jedna, nieplanowana i jest najlepszym co dalo mi zycie :-) Dzis 15 latka :-)
      A faceta wychowasz:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka