wakacyjna_mama
15.07.12, 15:16
Witajcie,
moi tesciowie mieszkaja za granica,ja rowniez,ale w innym kraju,w ubieglym roku przyjechali do nas na 3 tygodnie ,by pomoc mi przy naszym pierwszym dziecku ,niestety mimo iz wczesniej bardzo sie lubilismy,to ich obecnosc b.mnie denerwowala w trakcie pierwszych dni po urodzeniu dziecka,zwlaszcza wszelkie uwagi ze strony tesciowej.Mysle,ze sporo tutaj odegraly hormony,ktore u mnie ''buzowaly''.Ja nie napieralam na przyjazd ani moich rodzicow,ani tesciow,ale rodzina bardzo chciala byc pomocna,wiec nie odmowilam.
Za pol roku spodziewam sie drugiego dziecka, w rozmowie tel. z tesciowa po jej pytaniu,czy ktos bedzie przy mnie ,jak narodzi sie kolejne dziecko-by np. zajac sie pierworodna coreczka,powiedzialam,ze przyjada do mnie rodzice .Tesciowa odpowiedziala,ze fajnie ,ze postaraja sie byc w takim razie troszke pozniej,zeby nie byc sobie na glowie.Uznalam,ze wole juz swoja mame niz tesciowke,majac w pamieci jej porady dot.pierwszego dziecka.Byc moze bede uznana za zolze,ale ogolnie szanuje tesciow,mamy dobry kontakt,jednakze srednio wspominam ich pobyt u nas,przez te wlasnie wszelkie uwagi/porady,a ja troszke jestem Zosia Samosia.Teraz przez ten rok z corka radzilam sobie sama,z pomoca meza,wiec nie bylo to az takie trudne.
Za kilka tygodni zblizaja sie 1wsze urodziny coreczki,moi rodzice zabukowali juz bilety na urodziny corki.Gdy oznajmilam o tym mezowi,tez sie obrazil i uznal,ze blokuje przyjazd jego rodziny na wszystkie okazje.Bylam w szoku,rozmawiaja z tesciowa ,ta powiedziala,ze raczej na roczek nie przyjada,bo bilety sa drogie,by moc przyjechac i na roczek i na urodziny nowego dziecka.Maz uznal,ze zrobilam to specjalnie,ze wiedzialam,ze tak to wyjdzie-nawiasem mimo iz mamy duzy dom,to on woli widywac tylko swoich rodzicow ,a nie i moich i jego w tym samym czasie,wiec uznal,ze jesli moi rodzice przyjada na roczek,to jego wtedy nie przyjada,zeby nie robic nam wszystkim klopotu.W ten sposob,ja dyskryminuje jego rodzicow...bo nie beda ani na roczku,ani w pierwszych dniach narodzin nowego dziecka.Moi rodzice nie maja nic przeciwko tesciom,wrecz przeciwnie, o czym swiadczy fakt,ze pierwsze dziecko zobaczyli dopiero po 3 tygodniach,jak tesciowie wyjechali,zeby mieli tesciowie czas pobyc z wnuczka i z nami.Jednakze ja,majac w pamieci te dni,wolalabym ,zeby na ten czas przyjechala moja mama z tata,kiedy bede na porodowce i byla z pierwsza wnuczka.
czy jestem az taka zolza?czy mam prawo do takich decyzji?sama nie wiem,czy zawinilam tym,ze zabukowalam rodzicom bilety na urodziny i poinformowalam tesciow,ze tym razem to moi rodzice beda ze mna w pierwszych dniach narodzin drugiego dziecka...