forumowiczka.to.ja
01.09.12, 00:42
Mam męża, mam dziecko. Mam nieźle płatną pracę. Myślałam, że jestem nowoczesną, umiejącą dbać o swoje interesy kobietą, a dałam się zapędzić w tzw kozi róg.
Uświadomiła mi to dzisiaj koleżanka. Słabo zarabia, pracuje w jakiejśtam firmie jako telekonsultantka, ale żyje błogo. Mąż ją przywozi do pracy i odwozi, każda awantura (jej mąż jest cholerykiem) kończy się zakupami. Bez awantur też dostaje to co chce. Sama dzisiaj stwierdziła, że ona więcej ciuchów to by nie chciała bo ma tyle ile chce. Wszelkie większe wydatki typu remonty, wakacje, imprezy sponsoruje jej mąż, bo więcej zarabia.
A ja? Jestem totalną pi..dą, idiotką która chce udowodnić jaka to jest super samowystarczalna. Ponieważ ja nieźle zarabiam, mąż ma firmę i też dobrze zarabia, podzieliliśmy się tak, że ja ze swojej pensji płacę czynsz, życie, zakupy dla dziecka typu ubrania, zabawki itp. On płaci ratę kredytu, energię i alkohol, imprezy i ostatnio po raz pierwszy przysponsorował wakacje nad morzem, tydzień, bo ja nie mam kasy. No właśnie. Szarpę się i gryzę jak zaoszczędzić, kupuję buty w jakichś ccc, żeby taniej, dziecku często po kimś kupuję (mam znajomą, która mi firmówki odsprzedaje). Dziś złapałam się na tym, że nie wiem kiedy mąż kupił mi cokolwiek. Kiedyś brał mnie do sklepu i wydawał 1000 zł a teraz tylko "nie mam pieniędzy". Ja staram się trzymać poziom, przychodzą do nas różni znajomi, więc staram się urozmaicać jedzenie. Ale np po raz pierwszy od niepiamiętam kiedy nie kupiłąm sobie w wakacje żadnego ciucha, nic, nawet na wyprzedażach. Czuję się jak dziad. Dobrze sytuowany dziad. JAkby ktoś na nas z zewnątrz spotkał to by pomyślał: łądne mieszkanie, dwa dobre samochody, nieżle ubrani, dziecko zadbane. A ja nie mam kasy. Zaczne kupować do domu kaszankę, żeby mąż zrozumiał, że chcę nowe buty czy bluzkę. Ja go nawet nie mam w planach swoich wydatków, bo wiem że mi nie da.
Nie wiem po co to piszę, chyba po to żeby przestrzec, że nie warto byc strongwoman, udowadniać, że się da radę. Lepiej być słabą, wiotką kobietą, takie mężczyzna wesprze, obkupi. Jestem wściekłą. Nie wiem jak to odkręcić.