Dodaj do ulubionych

Jak tak można?

21.09.12, 16:00
Mężczyzna zabił żonę. Wyrok: 5 lat za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Okoliczności sprawy: mężczyzna znęcał się nad żoną, uciekła od niego. Znalazł ją, zaciągnął do domu i zabił, wielokrotnie uderzając jej głową o podłogę.
Sąd znalazł wiele okoliczności łagodzących. Z uzasadnienia wynika, że on nie chciał jej zabić, a tak po prostu wyszło. Poza tym był zły, bo winił ją za to, że sąd odebrał im dzieci. Poza tym kobieta piła alkohol. Nikt nie wziął pod uwagę, że kobieta ta szukała wcześniej pomocy w związku z agresją męża i nigdzie jej nie znalazła.
Nie mam w zwyczaju komentować wyroków sądowych nie znając akt sprawy, ale w tym wypadku...Taki wyrok to sygnał dla wszystkich sprawców przemocy domowej - nic poważnego wam nie grozi. Można znęcać się nad żoną, można zabić - i co? I pięć lat odsiadki. Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi do 3 lat odsiadki.
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Jak tak można? 21.09.12, 16:17
      twojabogini napisała:

      > Nie mam w zwyczaju komentować wyroków sądowych nie znając akt sprawy, ale w tym
      > wypadku...

      jeśli nie masz zwyczaju, to nie komentuj, zwłaszcza jeśli nie znasz akt sprawy, coś pozornie bulwersującego może mieć drugie, albo nawet trzecie dno
      • khadroma Re: Jak tak można? 21.09.12, 16:22
        > jeśli nie masz zwyczaju, to nie komentuj,

        W takim razie Ty powinieneś sie tu często powtrzymywac od wypowiedzi, gdyz podejmujesz tematy, które sa Ci całkowicie obce. :)
        • wicehrabia.julian Re: Jak tak można? 21.09.12, 16:30
          khadroma napisała:

          > W takim razie Ty powinieneś sie tu często powtrzymywac od wypowiedzi, gdyz pode
          > jmujesz tematy, które sa Ci całkowicie obce. :)

          autorka stwierdziła, że czegoś nie robi i natychmiast to zrobiła, ja przynajmniej nie wykazuję się podobną schizofrenią

          ps. skąd możesz wiedzieć, co jest mi obce? nie masz o tym zielonego pojęcia, ale pierwsza rzucasz się do klawiatury by mi "to" wytknąć :D
          • khadroma Re: Jak tak można? 21.09.12, 16:47
            Ha, no prosze i już się coś dzieje innego niż nudnawe trzymanie się treści wątków! :D
        • varia1 Re: Jak tak można? 21.09.12, 16:31
          khadroma napisała:

          > > jeśli nie masz zwyczaju, to nie komentuj,
          >
          > W takim razie Ty powinieneś sie tu często powtrzymywac od wypowiedzi, gdyz pode
          > jmujesz tematy, które sa Ci całkowicie obce. :)


          ale tu jest mowa o zwyczajach wątkodawczyni a nie Juliana, tak?
          uwielbiam czepliwych któzy nie czytają ze zroaumieniemm :D
          • varia1 Re: Jak tak można? 21.09.12, 16:58
            którzy*, literkę mi zjadło
            • khadroma Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:05
              A widzisz, gdybyś się sama nie czepiała, to byś literek nie zjadała! :D
              • varia1 Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:39
                nie widzę związku przyczynowo-skutkowego, szczerze mówiąc , ale chętnie posłucham wywodów :)
                • khadroma Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:54
                  Żartowałam. Sama zjadłam literke w pierwszym poście. ;)
      • georgia241 Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:02
        Miał dobrego adwokata. A czytałaś o Macieju Tokarzewskim - prawniku z Białegostoku? To dopiero jest sprawa!
        • light_in_august Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:07
          Radcy prawnym, nie adwokacie. Sprawę śledziłam od samego początku i fakt, że noż się w kieszeni otwiera... ://
          • georgia241 Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:08
            A radca prawny to nie prawnik? ;-)
            • light_in_august Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:12

              Wybacz, przeczytałam "adwokat" ;)) W nerwach czytałam, bo dostaje trzęsawki przy tego typu tematach.

              I jeszcze dodatkowo pomyliłam się w drzewku. Idę sie melisy napić ;)
              • georgia241 Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:13
                To na zdrowie! Ja mam kawę z miodem cynamonowym.
        • light_in_august Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:11
          Wybacz, przeczytałam "adwokat" ;)) W nerwach czytałam, bo dostaje trzęsawki przy tego typu tematach.
      • light_in_august Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:05

        Jakie drugie i trzecie dno? Kobieta pokazała mu środkowy palec i pan miał powody, żeby ją zatłuc? Jasne, pewnie wiele jest okoliczności "łagodzących".

        Ad rem - z tymi zwierzętami to też nie do końca tak, jeśli wziąć pod uwagę ostatnio głośny wyrok dla faceta, który psa wyrzucił przez okno z drugiego piętra i wywinął się od kary całkowicie.
      • twojabogini Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:16
        wicehrabia.julian napisał:

        > jeśli nie masz zwyczaju, to nie komentuj, zwłaszcza jeśli nie znasz akt sprawy,
        > coś pozornie bulwersującego może mieć drugie, albo nawet trzecie dno

        Nie mam w zwyczaju - nie oznacza, że nigdy tego nie robię. O tym, że nie znam akt sprawy napisałam sama. Także wicehrabio twój średnio mądry komentarz za wiele nie wnosi.

        Tym konkretnym wyrokiem poczułam się zbulwersowana. Nie muszę znać akt sprawy, żeby wiedzieć, że najwyższym dobrem, które powinno być chronione prawem jest ludzkie życie i że nie ma znaczenia, czy jest to życie alkoholiczki, narkomanki, bezdomnego czy dyrektora koncernu, szanowanego lekarza itp. Nie muszę też znać akt sprawy, żeby wiedzieć, że policja i prokuratury w regionie gdzie mieszkała zmarła, proponują kobietom zgłaszającym się z problemem przemocy...wynajęcie sobie ochrony.
        Mam też prawo się bulwersować kwalifikacją prawną czynu. Nie żyje kobieta, która uciekła z domu w obawie przed mężem. Nie uzyskała pomocy. Mąż dopadł ją i bestialsko zabił. Można rozpatrywać sprawę całościowo i postawić mu zarzut zabójstwa (jeśli go nie planował, jest możliwe przypisanie mu zamiaru ewentualnego). Można też rozpatrywać sprawę tylko wąsko - jedno wydarzenie tj. bicie, które przypadkowo zakończyło się śmiercią.
        Przemoc domowa jest w Polsce bagatelizowana. Obecnie mam "pod opieką" dwie panie, które od miesięcy kryją się przed mężami z dziećmi, błąkają się po OIK, czekając aż prokuratura ruszy d. Samo wezwanie na przesłuchanie - to miesiąc albo dwa. Wniosek o zakaz zbliżania się do rodziny oddalony. Co te kobiety mają robić przez czas trwania całej tej procedury?Czekać, aż przyjdzie mąż teraz już kompletnie wściekły że śmiały wszcząć jakiekolwiek kroki prawne i tym razem je zakatuje?
        • berta-death Re: Jak tak można? 21.09.12, 20:37
          Nie wydaje ci się, że te wszystkie instytucje czekają aż panie posmarują komu trzeba? Nawet nie bezpośrednio, zapewne wystarczy wynająć "skutecznego" adwokata, który od ręki wszystko pozałatwia. Jakoś w przypadku Katarzyny Figury w kilka dni dało się i wymeldować męża i wyprowadzić go z domu i dać mu zakaz zbliżania się do rodziny. A ona nawet posiniaczona nie była, nie miała żadnej obdukcji ani niczego. Ot, słowo przeciwko słowu.
          • kirkunia Re: Jak tak można? 22.09.12, 09:12
            Posmarować? Z czego? Nie każda zarabia tyle co Figura.
    • senseiek I tego sie trzymaj... 21.09.12, 17:05
      > Nie mam w zwyczaju komentować wyroków sądowych nie znając akt sprawy,

      I tego sie trzymaj...
      Bo inaczej latwo sie osmieszyc.

      "nie czytalem ksiazki (harry potter, da vinci code itd.) ale nie podoba mi sie"...
      "nie ogladalem filmu ale musi byc xxujowy"...
      itd.
    • best.yjka Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:07
      twojabogini napisała:


      > Można znęcać się nad żoną, można zabić - i co? I pięć
      > lat odsiadki. Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem groz
      > i do 3 lat odsiadki.

      Kobieta, to trochę "droższy" inwentarz domowy :( Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej "uderza w dobro rodziny"! Marzeniem wielu dzieci, jest widzieć bitą i upokarzaną matkę. Bo tata może się poczuć źle! I będzie zbyt sfrustrowany jeśli jej nie przyłoży.

      Czy leci z nami pilot i czy psychiatra jest na pokładzie?

      P.S. Rozumiem twoją frustrację. Pomocy znikąd, a nóż się w kieszenią otwiera.


      • twojabogini Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:32
        best.yjka napisała:

        > P.S. Rozumiem twoją frustrację. Pomocy znikąd, a nóż się w kieszenią otwiera.

        Dzięki. Naprawdę. Od jakiegoś czasu dobijam się po różnych instytucjach w sprawie rodziny, która doznawała przemocy ze strony mężczyzny. Mi samej kończą się już pomysły, jak uzyskać dla nich pomoc, czuję się czasem zwyczajnie bezsilna. Tak wszyscy już wiedzą, sądy, prokuratury, instytucje pomocowe,fundacje, kurator, opieka społeczna. I co? I nic... Trwa postępowanie przygotowawcze, a sąd zbiera informacje o rodzinie, nie wydając nawet marnego postanowienia o czasowym ustaleniu miejsca pobytu dzieci przy matce.
        Nie wiem, czy na miejscu kobiet, które szukają pomocy dla siebie nie poddałabym się i nie wyręczyła pana męża skacząc z jakiegoś budynku.
        Jest cała masa instytucji, które się przemocą domową zajmują. Zajmują się tak skutecznie, że panie wciąż dostają nowe telefony, gdzie mogą uzyskać pomoc. Chodzą na konsultacje, porady, itp. I co? I nic? Co im po tych wszystkich pismach i poradach, skoro nadal nie mogą bezpiecznie wyjść na ulicę z dziećmi?
        Psycholog rozmawia z dziećmi - ma służbowy obowiązek powiadomienia prokuratury, jeśli podejrzewa, że dzieci mogą być ofiarami przestępstwa, i co? I nic? Dlaczego - bo psycholog nie jest pewien czy dzieci są wiarygodne... Tylko, że prawny obowiązek sprowadza się do powiadomienia prokuratury o prawdopodobieństwie, że do przestępstwa doszło. Ustalenie, czy doszło jest zadaniem prokuratora nie psychologa.
        • best.yjka Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:52
          Podobno kawał suki ze mnie. Twardy babsztyl. Kilka razy w życiu się poryczałam, tylko z powodu bezradności. Znam to uczucie. Coś czego się nie da przeskoczyć. Nieważne ile wysiłku się w to włoży. Cieszę się, że są osoby takie jak Ty, które chcą pomóc innym. Pomimo, że wygląda to jak walenie głową w betonowy mur.

          Życzę wytrwałości i optymizmu.
    • rekreativa Re: Jak tak można? 21.09.12, 17:26
      Bez względu na dno drugie, trzecie i dziesiąte 5 lat za zamordowanie człowieka to jest śmieszny wyrok.
      Pobicie ze skutkiem śmiertelnym zasługuje na co najmniej dychę.
    • mahadeva Re: Jak tak można? 21.09.12, 18:05
      zaostrzyć kary za znęcanie się nad zwierzętami!
    • magnusg Re: Jak tak można? 21.09.12, 18:13
      W Tuskmenistanie przestepcom wolno prawie wszystko.Jeszcze tego nie zrozumialas?
      • fuks0 Re: Jak tak można? 21.09.12, 19:26
        Chyba ci już na móżg z tym tuskiem padło.
      • triismegistos Re: Jak tak można? 21.09.12, 19:46
        Taaa, bo to Tusk protestował przeciw ustawie przeciwdziałającej przemocy wobec kobiet. Myślisz ty czasem, czy tylko tworzysz komunały na bazie odruchów bezwarunkowych?
    • kora3 Wiesz, ale nie tylko zabicie tak żony 21.09.12, 19:14
      bywa podobnie kwalifikowane. Przykład: gośc zabił kolegę podczas sprzeczki. Pokłocili sie, zaczeli szarpać. Sprawca uderzył kolegę dwa razy, raz niegroźnie w głowe, tamtem oddał, potem sprawca uderzył w krtań, ofiara padla nieprzytomna, zmarła po tygodniu nie odzyskawszy przytomności. Prokuratura zakwalifikowała czyn jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym i za takie przestępstwo gosc był sądzony i za takie został skazany.

      Zarzuty formułowane są na etapie śledztwa, czyli prokuratorskim. Ma tu znaczenie czy prokurator jest w stanie w sądzie dowieść (znaczy, czy zgromadził dowody), że sprawca poszedł do ofiary (załozmy taką sytuację) zabić- dowodem moze być przyznanie się do takiego zamiaru, albo dopuszczania takiej mysli przez sprawcę, ale takze zeznanie wiarygodnego w oczach prokuratury swiadka, któremu sprawca miał się z takiego zamiaru zwierzyć, groźby karalne pod adresem ofiary (ale zwykle to dowód slabszy), a nade wszystko przygotowanie sie do zbrodni, czyli np. zabranie z sobą np. noza, czy siekiery na tę "wizytę".

      Sąd potem ocenia te dowody, a oskarzony ma obrońcę, który bedzie je podwazał wersję prokuratury, bo takie ma zadanie, a wszelkie niejasnosci czy wątpliwosci zgodnie z prawem sad ma obowiazek interpretowac na korzyśc oskarzonego.

      Dlatego istotne jest w takich sprawach, czy ktoś po nóz, którym zabił poszedł do innego pomieszczenia, czy nawet siegnął do kuchennej szuflady, czy też złapał taki leżacy pod reką - na przykład. Poerwsze - wskazuje na premedytację, drugie - na działnie w stanie wzburzenia - znów przykładowo.

      Nie twierdze, ze ten wyrok jest sprawiedliwy, bo sprawy nie znam, ani ludzi, ale uwazam, ze nie mozna kogoś skazać za zabójstwo dla zasady : bo bił wczesniej żonę. Ot tak po prostu ku przestrodze innym.
      • best.yjka Re: Wiesz, ale nie tylko zabicie tak żony 21.09.12, 19:37
        kora3 napisała:

        > ale uwazam, ze nie mozna kogoś skazać za zabójstwo dla zasady : bo bił wczesniej
        > żonę. Ot tak po prostu ku przestrodze innym.


        Czyli ten ma rację, kto jest silniejszy? Jak śmiała odejść i zabrać dzieci, żeby nie oglądały patologii. Morderstwo w afekcie. Nawet kiepski prawnik znajdzie okoliczności łagodzące, a sąd przyklaśnie. Powinien dostać przymusowe leczenie psychiatryczne połączone z pracą w schronisku dla maltretowanych kobiet, a nie odsiadkę.
        • kora3 Re: Wiesz, ale nie tylko zabicie tak żony 21.09.12, 20:27
          nie, wg wymiaru sprawiedliwosci racje ma ten kto umie zgromadzić dowody, których ( w tym przypadku) nie podwazy druga strona. Dowody ma zgromadzić prokurator i czesc.
          • best.yjka Re: Wiesz, ale nie tylko zabicie tak żony 21.09.12, 20:52
            Czyli będąc ofiarą mam biegać i gromadzić dowody? Tłumaczysz nieudolność policji i prokuratorów. Ktoś Ci za to płaci?

            To nie ofiara powinna dowieść, że ktoś się nad nią znęcał! O ile jeszcze może. Wiem, że polskie prawo jest chore. Ale od dziennikarzy, oczekuję czegoś więcej niż lizania tyłków policji, prokuratorom i sędziom.
            • kora3 Bestyjko - easy 21.09.12, 21:40
              jak mówię - nie umiem ocenic moralnie wyroku sądu, bo nie znam sprawy.
              Zdarz mi się krytykowac postnowienia sądu i wnioski prokuratury - naprawdę. Ostatnio ws. włąsnie smiertelnego "pobicia" - w cudzysłowie, bo padł jeden cios i to cios w odp. na cios ofiary. Ofiara wskutek tego ciosu odwetowego zmarla po paru dniach:(

              Kwalifikacja czynu: pobicie ze skutkiem smiertelnym. prokurator nie zawnioskował o areszt tymczasowy. Nie musi, ale zadający cios skutkujący (nienatychmiastową smiercią) jest znanym zulem, chuliganem. Prokuratura tłumaczy sie ze przyznał sie do zadania ciosu, a w chwili, gdy sam dobrowolnie zgłosił się na policję po zdarzeniu ofiara jeszcze zyła. Ok - ale ten gosc czesto prowokował innych, siał postrach, zaczepiał.

              Tylko, ze okolicznosci tej sprawy znam, podobnie jak sprawy takiej, ze kobieta odrąbała głowe siekierą swemu spiącemu mezowi. Sad zastosował nadzwyczajna złagodzenie kary - zawiasy. Za odrąbanie głowy bezbronnemu człowiekowi! Bo ten człowiek latami znecał się nad kobietą i dziećmi swoimi. To była okolicznosc łagodzaca, ale prokurator słusznie podnosił : mogła sie z nim rozstać! Biegli jednak orzekli, ze połozenie kobiety materialne, a takze psychiczne nie pozwalało jej odejsc od oprawcy. W pewnym momencie, w zasadzie bez specjalnego działania ze strony meza coś w niej pekło. Przyszedł zalany, wyzwał ją, dał pare razy po twarzy- normalnie dla niego i poszedł spać. Wzięłą siekierę i odrąbała mu głowę "żeby mieć spokój".

              Wczesniejsze (przed zajsciem) działania sprawcy i ofiary mają dla sądu znaczenie. Podobnie opinie biegłych. Trudno to nawet forumowo ocenic nie mając zadnych danych.
              • best.yjka Re: Bestyjko - easy 21.09.12, 23:05
                kora3 napisała:

                > w zasadzie bez specjalnego działania ze strony meza coś w niej pekło. Przyszedł zalany,
                > wyzwał ją, dał pare razy po twarzy- normalnie dla niego i poszedł spać. Wzięłą siekierę i
                > odrąbała mu głowę "żeby mieć spokój".

                Czytasz czasami, to co piszesz, czy tylko klepiesz w klawiaturę. Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś. "Przyszedł zalany, wyzwał ją, dał parę razy po twarzy- normalnie dla niego i poszedł spać." Rozumiem, że dla ciebie to też jest normalne. Chłop nie wielbłąd, napić się musi. A żona ma przypisaną funkcję worka treningowego.
                • kora3 Chyba z emocji nie czytasz Ty dokładnie 22.09.12, 00:18
                  Bestyjko - normalnie dla niego, nawet to z mego wpisu zacytowalas. On tak robił wiele lat, w tym domu to był "norma" - ta kobieta wiele razy to znosiła bez sprzeciwu. Dlaczego zatem tamtego dnia miałoby takie zwyczajne w tym domu zachowanie wzbudzić morderczei usprawiedliwione zdaniem sądu zapały kobiety - zapytywał prokurator. Dlatego zdaniem sądu za biegłymi, ze skumulowane poczucie krzywdy wybuchło - czytaj uwaznie nim odpowiesz, szczególnie tak ...
                  • best.yjka Re: Chyba z emocji nie czytasz Ty dokładnie 22.09.12, 01:19
                    Czytam uważnie. Pytanie brzmi, co policja i prokuratora zrobiła, zanim doszło do tragedii? Słynna "mała szkodliwość czynów"? Jak chłop baby nie bije, to jej wątroba gnije. Ludowe porzekadło tak mówi. I Ty się z tym zgadzasz. Usprawiedliwiasz psychopatę, "bo zawsze tak robił". Jak wypił, to musiał się na kimś wyżyć. Niestety zawsze padło na żonę. A może tym razem dzieci podrosły na tyle, że próbował je zaatakować. A może czara goryczy się przelała, a pomocy znikąd.

                    Gdyby policja zareagowała by wcześniej facet by żył. Powinien dostać wyrok i za znęcanie się nad rodziną powinien zasuwać 15 lat w kamieniołomach lub kopalni, z kilofem w ręku.
                    • koham.mihnika.copyright Re: Chyba z emocji nie czytasz Ty dokładnie 22.09.12, 01:45
                      nie na temat. nikt nie neguje nicnierobienia przez policje, prokurature etc, faktycznie, przemoc w rodzinach jest zbyt powszechna. I ta sprawa powinien zajac sie sejm, zmienic prawo.
                      Kora ma racje - na sali sadowej licza sie dowody oraz opinie rzeczoznawcow, fachowcow. Sad bierze tylko to pod uwage. Gdyby menel zyl i mial sprawe o pobicie zony, to okolicznoscia dodatkowo obciazajaca byloby wieloletnie znecanie sie.
                      Ludowe poczucie sprawiedliwosci nie ma zastosowania w procesie karnym. I tak jest na calym cywilizowanym swiecie.
                      Nawet jesli nie zgadzasz sie z interlokutorka, to staraj sie zrozumiec jej punkt widzenia i czytaj, co napisala, nie dokladaj z innej beczki. Nie zakladaj, ze ktos chce ci dokopac, ze ma zle intencje.
                      Ja takze staram sie nie komentowac wyrokow, na podstawie doniesien prasowych. I jak ty, uwazam, ze wiecej powinno sie robic, aby pomoc ofiarom. Dwie rozne rzeczy.
                      • kora3 Otóż to Mihniku :) 22.09.12, 08:55
                        Ani w głowie mi jest komuś dokopywać! Zwyczajnie rozmawiamy.

                        No i choć jest zasada, ze z wyrokami sądu się nie dyskutuje:) to nie jest do końca tak. Komentowane są i prywatnie i medialnie rózne wyroki i postanowienia sadów, od każdego wyroku mozna się odwołać do wyższej instancji, a takze wniesc o kasację, wiec to nie ejst tak, że zapadł sobie i cześc i koniec.

                        Rzecz w tym, że żeby komentować jakiś wyrok, trzeba znac z grubsza bodaj szczegóły procesowe, a takze uzasadnienie wyroku. Nie czytałam całego watku, ale w pierwszym poscie nie było bodaj linku do jakiegoś doniesienia prasowego, było tylko napisane, że gosc był zonę, uciekła odeń, znalazł ją, poszedł do niej i zabił. Skazany został za pobicie ze skutkiem śmiertelnym i dostał 5 lat. Nie pamiętam dokładnie, ale świta mi, ze chyba za pobicie ze skutkiem maksymalna kara to 10 lat pudła. Tu zasądzono zaledwie połowę tego. Dlaczego? Ano własnie nie wiemy! Nie wiemy o ile wnosił prokurator, nie wiemy też jak sąd uzasadnił swoją decyzję.
                        W tej sytuacji trudno na serio skrytykowac taki wyrok, choćby wspomniane przez Ciebie ludowe poczucie sprawiedliwosci domagało się kary smierci.
                        • koham.mihnika.copyright © for friends :P 22.09.12, 09:48

                    • kora3 Kompletnie nie rozumiesz 22.09.12, 08:37
                      Nikogo nie usprawiedliwiam - a z wyjątkowo łagodnym wyrokiem dla pani, która swemu wieloletniemu oprawcy odrąbała głowe gdy spał zgadzam się. Chciałam Ci tylko pokazać, że okolicznosci są dla sądu wazne. Nie mozna było patrzeć na te kobietę w ten sposób: wzieła siekiere i uciupała łeb całkowicie bezbronnemu człowiekowi, który ci prawda nie był miły, ale tego dnia zachowywał się standardowo dla niego, a dotychczas kobieta to akceptowała, to i teraz mogła. Nie, bo jak orzekli biegli trwająca latami wobec sprawczyni przemoc skumulowała w niej emocje, które usprawiedliwiają w znacznej czesci jej czyn. I włąsnie dlatego zbadanie okolicznosci zbrodni jest wazne.

                      Co do Twego pytania: owszem, facet nad kobietą sie znecał fizycznie i psychicznie, ale nie miał wyroku za to. Głownie dlatego, że w kazdym przestępstwie, nawet sciganym z urzedu jesli nie ma pokrzywdzonego, nie ma przestępstwa. Innymi słowy- jesli osoba wobec której stosowana jest przemoc nie wnosi o ukaranie sprawcy, to aparat sprawiedliwosci nie moze nic zrobić. Tu sytuacja była taka, że policja byłą kilka razy wzywana, sprawa rozpoczeta, ale pani potem wycofywała swe zeznania obciązajace meża, bo zwyczajnie bałą się go a poza tym, jakby go przymknęli nie miałąby z czego żyć - tak rozumowała.

                      Widzisz - za pozbawienie człowieka życia mozna usłyszeć rózne zaleznie od okolicznosci, które ustali prokuratura zarzuty. Np. mozna zabić przekraczając granice obrony koniecznej, można nieumyślnie spowodowac smierć, pobić ze skutkiem śmiertelnym, w końcu usłyszeć zarzut zabójstwa.

                      W każdym procesie to do strony wnoszącej zarzuty czy roszczenia należy wyprowadzenie dowodu na swe tezy. W procesie karnym stroną wnosząca zarzuty jest prokurator. To on ma mieć dowody i swiadków na poparcie tez zawartych w akcie oskarzenia, a nie oskrażony ma dowodzić swej niewinnosci. Tak jest w kazdym systemie prawnym każdego cywilizowanego kraju Bestyjko.
                      Zwie się to zasadą domniemania niewinności - dopóki komuś nie udowodni się winy, jest niewinny.

                      W każdym systemie prawnym cywilizowanego kraju wątliwosci co do dowodu, czy zeznań swiadka sąd ma obowiazek interpretować na korzyśc oskarzonego. W kazdym oskarżony ma też prawo do obrony, która ma zrobić wszystko, by obalić tezy prokuratora. Oskarzony może milczeć, albo gadać cokolwiek, rownież kłamstwa i nie jest za to karany w odróżnieniu od innych zeznających (jesli mając prawo do tego nie odmówili skladania zeznań), którzy kłamią.
    • eat.clitoristwood Nie chciałbym się 21.09.12, 19:58
      wymądrzać, proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, niemniej odnoszę laickie wrażenie, że generalnie prawo karne dyskryminuje działania na fizyczną szkodę jednostki wobec przestępstw gospodarczych, finansowych, czyli działań na szkodę stada.
      • best.yjka Re: Nie chciałbym się 21.09.12, 20:33
        eat.clitoristwood napisał:

        > wymądrzać, proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, niemniej odnoszę laickie wraże
        > nie, że generalnie prawo karne dyskryminuje działania na fizyczną szkodę jednos
        > tki wobec przestępstw gospodarczych, finansowych, czyli działań na szkodę stada

        To tylko w Polsce. Patrz proces Apple vs. Samsung. Jakby Apple nigdy nie kradł patentów.
        Może nie do końca kradł. Nie jestem informatykiem, więc zostanie zbluzgana przez wyznawców iPhonów. Dawno, dawno temu siadło paru mózgowców i napisało system operacyjny. Działo się to w Berkeley, University of California. Jeden z nich, nie pytając się o zadanie kumpli wykorzystał to w sposób komercyjny. Dodał lukier na wierzchu i tak narodził się Apple.
        No tak, te zaokrąglane końcówki. Wszystkie amerykańskie lodówki miały taki kształt w latach pięćdziesiątych.
    • berta-death Re: Jak tak można? 21.09.12, 20:34
      Przecież nie jest tajemnicą, że w PL kupuje się wyroki. I stawki najwyraźniej nie są wyśrubowane skoro byle menela stać na to. Założę się, że jakby miał ciut więcej kasy to zostałby uniewinniony. Podobnie działa to w odwrotną stronę, jeżeli poszkodowany jest bardziej kasiaty od sprawcy i przy okazji ma dużą motywację, żeby się zemścić, to też może sobie kupić dla delikwenta wyrok skazujący. I to najwyższy z możliwych.
    • michael_praed Re: Jak tak można? 21.09.12, 21:05
      Takie są NIESTETY sądy i prokuratury w naszym kraju, pod rządami platformiaków i lewaków. :(
      ...Podobno też "niezawisłe"...
      Gdyby Ziobro nadal zajmował się tymi sprawami, to gościu z tej historii poniósłby ZASŁUŻONĄ KARĘ.
      • michael_praed Re: Jak tak można? 21.09.12, 21:09
        No... ale Ziobro "laptop swój popsuł" PODOBNO.
        Bo coś tam miał "do ukrycia". ...PODOBNO.

        ŻAŁOSNE.

        Oto wymiar sprawiedliwości pod "NOWOCZESNYMI, EUROPEJSKIMI" rządami.
        ...A nie pod jakimiś mieszkańcami "CIEMNOGRODU"...
        • michael_praed Re: Jak tak można? 21.09.12, 21:13
          I to się NIESTETY zgadza:
          zwierzęta są teraz ważniejsze niż obywatele polscy.
        • koham.mihnika.copyright Zero skompromitowal sie swoja wypowiedzia 22.09.12, 02:40
          na temat lekarza. Ten pan juz nigdy......
          W Australii by mial za to proces. Polityk, ktoremu w niewyjasnionych okolicznosciach ginie laptop z kufra, albo spada niechcacy na podloge, w taki sposob, ze nie mozna odzyskac zawartosci dysku, jest niewiarygodny.
          Ziobro jest rownie zalosny jak jego kolega po kadzieli, niejaki Gowin. Ciekawe, to jakas krakowska przypadlosc.
          Sugestia, ze za wladzy PiS byloby inaczej jest infantylna. PiS byl wystarczajaco dlugo przy wladzy, zeby kilka rzeczy zmienic. Zajeci byli robieniem pieniedzy dla siebie i kuzynow. Zadna z partii w Polsce nie nadaje sie do rzadzenia. Soltys z Gdanska napyerdala sie z wojtem Zoliborza.
    • kbjsht Re: Jak tak można? 21.09.12, 23:13
      twojabogini napisała:

      zabił, wielokrotnie uderzając jej głową o podłogę.


      płakać mi się chce jak czytam/słyszę coś takiego
      • koham.mihnika.copyright dlatego powinien byc sadzony za morderstwo z preme 22.09.12, 02:42
        dytacja.
        • kbjsht Re: dlatego powinien byc sadzony za morderstwo z 23.09.12, 12:19
          też tak uważam, zdecydowanie
    • koham.mihnika.copyright Re: Jak tak można? 22.09.12, 01:29
      wniosek jest taki, ze powinna mu wsadzic noz pierwsza. W tym kraju lepiej byc sprawca niz ofiara.
    • demonii.larua Re: Jak tak można? 22.09.12, 08:21
      Niestety w naszym pięknym kraju nie od dziś wiadomo, że system prawny jest dupny i sprzyja bardziej przestępcy niż ofierze. Smutne to bardzo. Przestępstwa zakończone zgonem ofiary wg mnie zawsze powinny być kwalifikowane jako zabójstwo. Żałosny jest system w którym zabójca dostaje śmiesznie niski wyrok, bo sądy w swojej pokrętnej logice i możliwości szerokiej interpretacji przepisów mogą doszukać się całej masy okoliczności łagodzących, ale w druga stronę idzie to im już bardzo opornie.
      Jak widać można i sądy z tego skwapliwie korzystają, niestety.
    • kochanic.a.francuza Re: Jak tak można? 23.09.12, 14:21
      Potworne.
      Nie wyobrazam sobie jakie mogly byc okolicznosci lagodzace w tej sprawie? Facet zalowal bardzo? Chlipal w sadzie czy co. A moze pozostal jedynym zywicielem osierocinych dzieci i dlatego niski wyrok?
      Walic glowa kobiety o ziemie do zgonu i miec wyrok jak za kradziez czy jakies oszustwa?

      Kastrowalabym wszystkich agresywnych samcow. Takiem genow trzeba pomoc wyginac.
      • ruda_owca Re: Jak tak można? 24.09.12, 12:50
        > Nie wyobrazam sobie jakie mogly byc okolicznosci lagodzace w tej sprawie?

        A jesli np. ona zlapala wczesniej noz i go kilka razy ciela tym nozem i wygladalo na to, ze chce go zadzgac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka