Dodaj do ulubionych

Miasto czy wieś? I… dlaczego?

28.09.12, 11:12
Niedawno dostałam propozycje przeniesienia się do pracy do dużego miasta. Myślę nad tym poważnie, ale nigdy nie mieszkałam w większej aglomeracji, nie wiem jak to jest. Boję się bardzo zmian… Z drugiej jednak strony zarobki miałabym dużo wyższe niż teraz tu u siebie, stać by mnie było na wynajęcie małego mieszkanka i chyba za miastem przemawia jeszcze to, że jednak jest wszędzie blisko… Sama już nie wiem… Obawiam się trochę jakości żywności i wody, na wsi jednak wszystko zdrowe i naturalne… Chciałabym bardzo zmienić coś w swoim życiu no i może pójść gdzieś na studia zaoczne a tu gdzie mieszkam to raczej niemożliwe.
Obserwuj wątek
    • wez_sie Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 11:22
      "Obawiam się trochę jakości żywności i wody, na
      > wsi jednak wszystko zdrowe i naturalne…"


      asortyment w sklepach pochodzi z tego sameog makro
      • kbjsht a już myślałam, 28.09.12, 13:10
        że ją pociśniesz. w końcu kolejny SŁOIK.
        • wez_sie Re: a już myślałam, 28.09.12, 13:29
          ty nie jestes tu od myslenia
          • kbjsht Re: a już myślałam, 28.09.12, 13:48
            już było miło
            • wez_sie Re: a już myślałam, 28.09.12, 14:36
              pokasz paluszkiem gdzie
              • kbjsht Re: a już myślałam, 28.09.12, 14:47
                nie będę pokazywała palcem. nie możesz patrzeć na moje palce.
                • wez_sie Re: a już myślałam, 28.09.12, 15:14
                  i tak juz wszystko co chcialem to zobaczylem ;)
                  • kbjsht serjo? 28.09.12, 19:42

    • nie.strzelac.towarzysze Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 11:30
      > Chciałabym (…) może pójść gdzieś na studia zaoczne

      Cóż, wszyscy mamy jakieś swoje marzenia…
      • wez_sie Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 11:33
        tak
        trzeba miec takie swoje male szczescia
    • my-bubele Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 11:39
      Chętnie doradziłabym Ci zmianę miasta na większe, chociaż ciężko tak ferować wyroki jeśli nie wiemy o jakie duże miasto konkretnie chodzi. Odpowiedzi na większość Twoich pytań i wątpliwości mogłabym udzielić w kontekście Warszawy, do której sama kiedyś się przeniosłam . Zaczynając od początku: wynajem własnego M nie jest tutaj drogi, trzeba tylko dobrze przeszukać serwisy internetowych ogłoszeń. Najlepiej zacząć w połowie października, bo teraz ceny są wyższe niż normalnie ze względu na przyjazd studentów i duże zapotrzebowanie na mieszkania. W Warszawie mamy też dobrą komunikację miejską - możesz szukać mieszkania dalej od centrum a i tak dojedziesz wszędzie szybko. Jakość żywności zależy od miejsca w którym kupujesz. Jest kilka bazarów, gdzie przyjeżdżają sprzedawcy z podwarszawskich miejscowości - tam jest bardzo zdrowo. Woda w mieście w ciągu ostatnich paru lat poprawiła się znacznie i teraz spełnia bardzo rygorystyczne standardy. Można ją pić z kranu bez przegotowania a moi znajomi z jednej z małych wiosek na północy Polski uważają nawet, że jest czystsza niż u nich. Poziom życia na pewno wyższy niż w małych mieścinach no i możliwości studiowania są jednak bardzo duże. Uczelnie prywatne nie są takie drogie a na niektórych możesz się nawet starać o stypendia. Jeśli myślisz o Warszawie, to nie zastanawiaj się dziewczyno tylko zacznij nowe wielkomiejskie życie;)
      • minasz Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 11:49
        kawalerka na ursynowie 1500
        komunikacja moze i dobra jak mieszkasz przy metrze pól warszawy rozkopane
        na bazarkach sprzedaja głownie warzywa z bronisz
        ujecia wody oligocenskiej pozamykane bo za drogi koszt utrzymania
        kibole legii kiedy jest mecz robia burdy w okolicy
        mozliwosci studiowania owszem sa ale wiekszosc ludzie studiuje na kierunkach po ktorych z praca bedzie ciezko
        młode studentki pracuja przewaznie albo w call center czy jakims barze czy sklepie albo zajmuja sie masazami erotycznymi tu chociaz moga zarobic
        a jutro jeszcze najaz pisuarów na warszawe
        • wez_sie Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:09
          > kawalerka na ursynowie 1500
          pokaz ogloszenie. chyba, ze jakas zatechla klitka w starym bloku + oplaty.
          1500 to kosztowala z 3 lata temu.
          > na bazarkach sprzedaja głownie warzywa z bronisz
          taaa, tylko cena wyzsza niz w sklepie
          > kibole legii kiedy jest mecz robia burdy w okolicy
          od kiedy stadion legii jest w jakiejkolwiek okolicy? tam dookola nic sie nie dzieje.
          • minasz Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:40
            w nowym bloku ale klitka (nie przy metrze)
            znajoma wynajmuje to wiem, ja tez biore 1500 ale na bemowie w nowym budownictwie z ochrona z własnym parkingiem bez porównania wyzszy standard(ale ci nie wynajme :)
            do centrum 15 minut

            a ja napisałem ze nizsza? chodziło mi o to ze nie od chłopa

            jak sie nie dzieje dojezdza zewszad pijane bydło i odjezdza potem

        • my-bubele Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:11
          Nie przesadzajmy;). Kawalerkę można i znaleźć za 1200 złotych i to znacznie bliżej centrum. Mecze nie są znowu tak często, bo raz na dwa tygodnie, w sezonie zimowym jest spokojnie. Ujęcia wody oligoceńskiej akurat dobrze że zamykają, bo siedzą tam tylko bezdomni a według badań źródła te są zanieczyszczone i o wiele zdrowiej sięgnąć po wodę z kranu. Studia każdy wybiera indywidualnie i trzeba tylko pomyśleć dobrze co by się chciało robić. Ci którzy najpierw pomyślą a potem wybiorą nie muszą potem szukać łatwego zarobku za wszelką cenę.
          • minasz Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:41
            chyba nie znasz badan hehe

            nie chodzi o jakosc wody ale o to ze ludzie przechowuja ja w plastikowych butelkach ktore porastaja glonami
            • my-bubele Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 14:09
              Jakość wody to jedno, a sposób jej przechowywania - drugie. Znam wyniki badań dobrze i jestem pewna, że zdrowiej pić kranówkę. A Ty możesz przecież pić co chcesz;)
          • maitresse.d.un.francais Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 18:50
            Ujęcia wody oligoceńskiej akurat dobrze że zamykają, bo siedzą tam tylko bezdomni

            Straszne! I pewnie wodę zatruwają?
        • six_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:17
          a w niedzielę maraton.
        • jeriomina Wy Warszawiacy jesteście powaleni 28.09.12, 12:23
          Dziewczyna napisała "duże miasto" w swoim poście, a wy od razu walicie jej przykładami z jakiegoś Ursynowa albo innego wygwizdowa stolycy. A może ona myślała o Poznaniu, Trójmieście, Szczecinie, Lublinie, GOP, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu?
          • six_a Re: Wy Warszawiacy jesteście powaleni 28.09.12, 12:31
            ale że co? tam nie ma pisu czy maratonów?
            ;)
          • wez_sie no ty co malo powalona nie jestes 28.09.12, 12:32
            z ta swoja sygnaturka, ktora i tak kazalem ci zmniejszyc
            • jeriomina Re: no ty co malo powalona nie jestes 28.09.12, 12:35
              Kazać to Ty sobie możesz nie powiem co.
              • wez_sie Re: no ty co malo powalona nie jestes 28.09.12, 13:28
                kazalem ci i zmniejszylas.
                dziekuje dobranoc
                • jeriomina Re: no ty co malo powalona nie jestes 28.09.12, 13:46
                  No tak, pora na sen dla gimnazjalisty w sam raz odpowiednia.
                  Nie Ty mi kazałeś tylko agora, po tym jak na mnie doniosłeś. Rodzinka pewnie w UB/SB była i nauczyli?
                  • wez_sie Re: no ty co malo powalona nie jestes 28.09.12, 14:32
                    niepotrzebnie mnie obrazasz.
                    kazalem, to zmniejszylas.
      • swiete.jeze Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:21
        my-bubele napisała:

        > Chętnie doradziłabym Ci zmianę miasta na większe, chociaż ciężko tak ferować w
        > yroki jeśli nie wiemy o jakie duże miasto konkretnie chodzi. Odpowiedzi na wię
        > kszość Twoich pytań i wątpliwości mogłabym udzielić w kontekście Warszawy, do k
        > tórej sama kiedyś się przeniosłam .

        Wczoraj na wykładzie o PRL oglądaliśmy jakiś fragment z PKF o ankiecie na ulicy z pytaniem "czy jest pan szczęśliwy?". Jedyna twierdząca odpowiedź brzmiała "jestem szczęśliwa, ale może dlatego, że tak krótko jestem w Warszawie" :)
        • wez_sie Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:33
          a ty jak dlugo tu mieszkasz?
        • samiec_alfa Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 14:46
          Wtedy byla to jedynie sluszna odpowidz. Udzielajac innej mozna bylo dostac bilet w jedna strone na wycieczke krajoznawcza w kierunku wschodnim lub poludniowo-wschodnim.
          • swiete.jeze Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 15:21
            Właśnie nie. Prowadzący miał teorię, że to, że puścili taki fragment, gdzie ktoś śmie nie być szczęśliwy poprawiało zaufanie do władzy na zasadzie patrzcie, może i są źli, ale nawet oni sami pozwalają się krytykować.
    • horpyna4 Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 11:52
      Ta zdrowa woda na wsi, to mit. Oczywiście bywa różnie w różnych miejscach, ale studnie często są skażone tym, co przecieka z pól i szamb, chociaż mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Świadomość ekologiczna społeczeństwa jest newielka - potrafią wrzeszczeć przeciw budowie elektrowni jądrowej, a we własnym piecu spalają najbardziej paskudne odpady, wytwarzając w ten sposób toksyczne opary.

      Myślę, że bardziej możesz obawiać się przestawienia na inny tryb życia, chociaż w młodym wieku jest to łatwiejsze, niż po sześćdziesiątce. Na przykład inny rodzaj hałasu może nie dawać w nocy zasnąć - to działa zresztą w obie strony: mnie nie budzą samoloty, ale pianie koguta już tak.

      Często po mieście nie bardzo daje się jeździć samochodem, a osoby spoza miast nie są w stanie tego sobie wyobrazić. Czasem lepiej poruszać się komunikacją miejską, zwłaszcza wtedy, kiedy jest bezkolizyjna, niż utykającym w korkach własnym samochodem. Oczywiście nie wszędzie i nie zawsze, ale warto wziąć pod uwagę i taką ewentualność; zwłaszcza, że w wielu dużych miastach są kłopoty z parkowaniem.

      Tak więc rozważ raczej drobne problemy związane z codziennym życiem i zastanów się, jak duże są one dla Ciebie. Bo tak naprawdę nikt nie jest w stanie doradzić innej osobie; każdy człowiek co innego lubi i ma inne priorytety.

      I jeszcze jedno - nie jest prawdą, że w przypadku większych zarobków, ale i większych wydatków, wychodzi się na zero. Otóż jeżeli pracujesz na etacie, to od zarobków zależy przyszła emerytura. Mało kto o tym myśli, a jak przyjdzie zakończyć działalność zawodową, to wielki płacz, że nie ma za co żyć. Pomyśl i o tym, bo to naprawdę ważne.
      • minasz Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:06
        mogłabys jeszcze dodac ze z osoby spoza warszawy nie umieja sie po niej poruszac
        aby fajnie sie w tym miescie bawic trzeba je znac a zeby je poznac to trzeba miec duzo czasu duzo moich znajomych ktorzy przyjechali do warszawy po studiach w ogole nie umieja sie poruszac po miescie i okolicach
        a co do emerytury to niewiadomo czy w ogole jakas bedzie
        warto tez dodac ze zycie w wielkim miescie nie jest zdrowe nie dosc ze jest chałas ktory meczy i podnosi cisnienie to jeszcze spaliny samochogów (on) sa rakotworcze
        kazda epidemia jest zabojcza w miescie etc.
        • wez_sie Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:11
          > aby fajnie sie w tym miescie bawic trzeba je znac a zeby je poznac to trzeba mi
          > ec duzo czasu duzo moich znajomych ktorzy przyjechali do warszawy po studiach w
          > ogole nie umieja sie poruszac po miescie i okolicach


          no jeszcze by tego brakowalo, zeby sloiki znaly najlepsze miejscowki na miescie :)
    • good_morning Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 12:12
      dariafuria napisała:

      > Niedawno dostałam propozycje przeniesienia się do pracy do dużego miasta. Myślę
      > nad tym poważnie, ale nigdy nie mieszkałam w większej aglomeracji, nie wiem ja
      > k to jest. Boję się bardzo zmian… Z drugiej jednak strony zarobki miałaby
      > m dużo wyższe niż teraz tu u siebie, stać by mnie było na wynajęcie małego mies
      > zkanka i chyba za miastem przemawia jeszcze to, że jednak jest wszędzie blisko&
      > #8230; Sama już nie wiem… Obawiam się trochę jakości żywności i wody,


      a to mi humor poprawilaś, bo sie napracowałam od rana ;)
      ciekawe jaki procent ludzi nadal łudzi sie, że na wsi to wszystko naprawdę jest takie czyste i zdrowe...
      już widzę jak fiksujesz na punkcie własnej żywności i sama uprawiasz (po pracy!) wszystko, co się da, przygotowując - rzecz jasna - uprzednio glebę oraz hodujesz zwierzątka na nabiał, mięsko itp. ciekawe, skąd zdobędziesz niczym nieskażone ziarenka na te bardzo zdrowe uprawy i co absolutnie zdrowego dasz tym zwierzaczkom. no ale powodzenia! ;)
    • minasz Re: Wy Warszawiacy jesteście powaleni 28.09.12, 12:43
      chrzanisz głupoty mieszkam w tym miescie to sie o nim wypowiadam nie bede gadał o poznaniu czy wrocławiu bo tam nie mieszkam
    • koham.mihnika.copyright wiesz, jak sie powszechnie nazywa powstanie w 28.09.12, 12:45
      Pradze?

      Za 5 dwunasta.

      Wskutek wojny ponad 70% domow przestalo istniec. Powojenne gruzy usunieto dopiero na festiwal w 1955.
    • six_a Re: Wy Warszawiacy jesteście powaleni 28.09.12, 12:49
      >Jedźcie do
      widzisz tylko podwójnie czy już mnogo?
      • jeriomina Re: Wy Warszawiacy jesteście powaleni 28.09.12, 13:01
        Nienawidzę Warszawy.
        • six_a Re: Wy Warszawiacy jesteście powaleni 28.09.12, 13:07
          > Nienawidzę Warszawy.
          na pewno jest jakieś forum temu poświęcone.
          fobia czy obsesja jeden szit, czyli takie trochę przyganiał kocioł Ci wyszło.
    • swiete.jeze Re: Wy Warszawiacy jesteście powaleni 28.09.12, 13:01
      jeriomina napisała:

      > Denerwuje mnie myślenie Warszawiaków którym się wydaje że tylko oni mieszkają w
      > mieście a naokoło jest wiocha.

      Ty się nie wzoruj na tych trollach, którzy piszą mieszkańców miast wielką literą.
    • kbjsht Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 13:09
      dariafuria napisała:

      Obawiam się trochę jakości żywności i wody, na wsi jednak wszystko zdrowe i naturalne…

      to sklepów nie macie, że wszystko takie zdrowe?
    • zamysleniee Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 13:52
      Urodzona i mieszkająca w dużym mieście, zawsze mi się wydawało, że na wsi jest git itd.
      Realnie podchodząc do tematu to chyba sama wiesz gdzie masz większe pole do popisu? Wieś dobra na agroturystykę, albo domek letniskowy abo na emeryturę.
    • silverbaum Jasne , ze WIES 28.09.12, 14:11
      pod warunkiem, ze masz na samochod, benzyne i wlasny DOM.
      • silverbaum Re: Jasne , ze WIES 28.09.12, 14:13
        PS.
        Warszawiak.
        zapomnialem dodac.
        • koham.mihnika.copyright a masz kwit od Purysty Stolecznego? 28.09.12, 14:24

          • facettt NIE... 29.09.12, 06:12
            za to mieszkanie przezornie sobie zostawilem, nigdy nie wiadomo, czy na stare lata, nie trzA bedzie wrocic na stare smieci ? :)
            • koham.mihnika.copyright ja swoje zostawilem na rynku wtornym 29.09.12, 07:08
              πe..le, nie wracam. Tutaj tez mam gdzie sie przespac, wykapac......
            • swiete.jeze Re: NIE... 29.09.12, 10:08
              facettt napisał:

              > za to mieszkanie przezornie sobie zostawilem, nigdy nie wiadomo, czy na stare l
              > ata, nie trzA bedzie wrocic na stare smieci ? :)

              Czy ty ostatnio nie byłeś krakusem?
              • facettt Tak i NIE... 29.09.12, 12:05
                swiete.jeze napisała:
                > Czy ty ostatnio nie byłeś krakusem?

                I nadal jestem, ale tylko z ducha :)
                Spedzilem tam 5 najpiekniejszych lat na UJ.

    • wiarusik Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 18:02
      gdy widzę to co przyjeżdża do warszawy, tedy mam postulat:
      ogrodzić miasto betonowym murem jak między izraelem a zachodnim brzegiem, drut kolczasty, pole minowe, co jakąś odległość wieżyczki z minigunem, pas ziemi niczyjej z patrolami i dobermanami, od czasu do czasu karne rejzy na prowincję by spalić siedliska przyjezdnych karaluchów.
      • martha_l Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 04.10.12, 14:46
        "
        > gdy widzę to co przyjeżdża do warszawy, tedy mam postulat:
        > ogrodzić miasto betonowym murem"


        I gnojowki to pelna. jak w tym dowcipie.


        :)
    • zeberdee28 Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 18:18
      Zasadniczo życie w mieście nie różni się od życia na wsi. Przeciętny mieszkaniec miasta i wsi idzie albo jedzie rano do pracy, potem wraca do domu - zjada obiadokolację, włącza telewizor i ogląda 'Trudne Sprawy', 'Rozmowy w Toku' albo 'Malanowskiego'. Od czasu do czasu idzie do Biedronki(Biedronki w mieście są takie same jak na wsi) uzupełnić zapasy pożywienia. W mieście jeszcze istnieją takie rzeczy jak teatry, muzea, kina studyjne i biblioteki - służą one mieszkańcom miast do przechodzenia obok nich.
      • good_morning Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 18:25
        zeberdee28 napisał:
        . W mieście jeszcze istnieją taki
        > e rzeczy jak teatry, muzea, kina studyjne i biblioteki - służą one mieszkańcom
        > miast do przechodzenia obok nich.

        latwiej trafic do domu ;D
    • coff.eina Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 28.09.12, 19:53
      jak nie spróbujesz to się nie dowiesz!ja bym pojechała-a jeżeli idzie to w parze z podniesieniem standardu życia to czemu nie??

      ja też tęsknię za czasami kiedy zjadałam z siostrami marchewki dopiero co wyrwane z ziemi z drobinkami piasku,najpierw na marchewce,potem mdzy zębami...potem...

      do odważnych świat należy :)
    • czerwony.melon Nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz. 29.09.12, 12:07
      Nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz. Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się nie zrobiło.

      Jedzenie możesz sobie przywieść z domu i nie przejmuj się gadaniem o "słoikach", to Twoja sprawa.
      Powietrze, cóż, od razu Cię nie zabije.
      Przyzwyczajenie z młodości ciężko wyplenić, więc będzie Cię ciągnęło poza miasto. Ale od czego są weekendy.
    • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 16:24
      Jesli zawsze mieszkalas w malej miejscowosci albo na wsi i zamierzasz przeniesc sie do naprawde duzego miasta, a szczegolnie do Warszawy, gdzie nie znasz nikogo i nie masz zadnej rodziny, to nie ma sie co ludzic - bedzie ci ciezko. Nie tylko dlatego, ze zyje sie inaczej i nie ma "czystej wody" czy "jedzenia dobrej jakosci". Te dwie ostatnie sprawy to tak naprawde "pryszcz".

      Zasadniczna roznica sa stosunki miedzyludzkie. W miastach zyje sie szybko, ludzie maja relatywnie malo czasu na prowadzenie zycia towarzyskiego. Dlatego na spotkania i pogaduchy wybieraja starych znajomych, a nie nowych... ze wsi.

      Dlatego w wielkim miescie przez dlugi czas mozesz sie czuc bardzo ostamotniona. Stad zreszta regularne pielgrzymki nowych warszawiakow do rodzinnych domow, do kolezanek z dawnej pracy, ze szkoly. Jada tam nie po "sloiki" ( te z wstretnej, szowinistycznej sygnaturki forumowicza Wez_Sie), lecz jada tam po cieplo, po normalne relacje miedzyludzkie, ktore tak trudno jest im stworzyc w nowym swiecie. To jest najwiekszy problem, a nie jakies zaopatrzenie w sklepach. Jaja, mleko czy mieso w sklepie w Grojcu czy jakiejs Wolce pochodza z takich samych hodowli kur czy swin jak te w Warszawie czy Wroclawiu.
      • czerwony.melon Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 16:40
        Tu się nie zgodzę.

        Zacznę od końca. Jeśli mówimy o dobrym jedzeniu na wsi, to nie o kupowanym w biedronce w pobliskim miasteczku, bo to rzeczywiście pochodzi z tych samych źródeł, co w dużym mieście, ale o jedzeniu z własnego małego gospodarstwa albo z tej części dużego, która jest na własny użytek. Ewentualnie od znajomych, sąsiadów, rodziny. Niektórym jeszcze chce się dla siebie i rodziny prowadzić takie gospodarstwa. Różnica w jakości jest kolosalna.

        Ludzie jeżdżą w swoje rodzinne strony po to, by spotkać się ze znajomymi nie dlatego, że w Warszawie są dziwne stosunki, tylko dlatego, że tam po prostu mają znajomych. Jeśli wychowałam się na Bemowie (dzielnica Warszawy), a po studiach mieszkam i pracuję na Mokotowie i jeżdżą w weekend odwiedzić rodziców czy koleżankę na Bemowo, to nie dlatego, że stosunki międzyludzkie na Mokotowie są inne.

        Ponadto ludzie jeżdżą do rodzinnych miejscowości nie tylko, by się spotkać, ale też by coś załatwić (wtedy czasem muszą jechać w dzień roboczy), kupić, spędzić czas na łonie natury a nie w bloku, pomóc rodzicom, wykonać prace w gospodarstwie. I po tanie, zdrowe jedzenie też.


        A że przyjeżdżając do pracy w wieku dorosłym ciężko jest zawrzeć nowe, głębsze znajomości, to już inna sprawa. Przeprowadzając się z jednego małego miasta do innego małego mamy ten sam problem.
        • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 18:17
          Jesli chodzi o jedzenie z wlasnego gospodarstwa i wymiane z sasiadami, to nie bede sie spierac, bo cale zycie spedzilam w wielkich miastach i nie mam pojecia czy rolnik uprawiajacy 60 ha kukurydzy czy pszenicy allbo 8 ha truskawek ma czas trzymanie dwoch swin na mieso, krowy na mleko, itd. Nie wiem tez czy wspolczesny rolnik sam piecze chleb (przed laty gdy bylam dzieckiem rolnicy kupowali chleb, maslo i kielbase w sklepie) czy tez po prostu robi zakupy jak kazdy. Z reportazy wynika, ze wyspecjalizowane gospodarstwa nie bawia sie w dbanie "po godzinach" o dwie krowy i trzy swinie, ale w Polsce mamy gros chlopow malorolnych, wiec pewno wielu z nich uprawia i hoduje na wlasne potrzeby, tak jak piszesz drogi znawco tematu z Bemowa ;)

          Zas co do wielkich miast, to dane mi bylo mieszkac w kilku panstwach a zarazem w kilkunastu miastach, w tym kilku europejskich stolicach i zapewniam cie, ze kazde miejsce jest inne, a Warszawa na tym tle jest specyficzna, poniewaz jako narod mamy dosc specjalne podejscie do stosunkow miedzyludzkich - jestesmy najbardziej nieufnym narodem w Europie i co za tym idzie nie tworzymy niezobowiazujacych wiezi spolecznych. Zasklepiamy sie w rodzinie i wlasnie starych "wyprobowanych" znajomych.

          PS. Zastanawiam sie dlaczego nie umowisz sie ze swoimi starymi znajomymi z Bemowa na kawe w Srodmiesciu, w tygodniu, tylko jezdzisz do nich na weekend :DDD Warszawa nie jest w koncu taka przerazajaco wielka! :DDD
          • good_morning Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 18:50
            taka swinia za duzo czasu nie uszczknie, nie trzeba jej opowiadac bajek i zabawiac rozmowa, zeby lepiej rosla. krowa tez raczej nie potrzebuje sie socjalizowac z wlascicielem ;)
            reportaze reportazami, a zdrowy rozsadek w narodzie nie ginie (na szczescie)
            • czerwony.melon Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 22:23
              Krowa potrzebuje się socjalizować z właścicielem dwa razy dziennie (dojenie i karmienie).
              Hodowanie zwierząt to nieustanny obowiązek. Nie ma zwolnień lekarskich, nie można iść na urlop. Tym niemniej niektórzy to jeszcze robią, "bo nie chcą jeść sklepowego, konserwowanego" i mają rację. Niestety Unia często zabrania takich hodowli.
              Z pieczeniem chleba jest różnie, częściej jeśli w domu jest babcia, która ma czas na takie zabawy.
              • good_morning Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 22:47
                co do chleba teraz sa maszyny do wyrabiania ciasta (na uzytek domowy)
                krowa faktycznie wynagajaca bardziej niz swinia ;)
                no ale; zalezy, jakie ma sie cele, czasami trzeba sie poswiecic :)
                • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 09:32
                  I jak rozumiem w kazdym polskim gospodarstwie wiejskim stoi taka maszyna na uzytek domowy.
                  Cieszy zatem wielka swiadomosc polskich chlopow.

                  Masz fantazje Good Morning i jak widac lubisz, zeby Twoje bylo na wierzchu ;) :P
                  • good_morning Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 10:51
                    jak mnie ktos przekona do swojej racji to, niekoniecznie ;P

                    co do 'maszyny', to nie jest wielkie urzadzenie, wiec fanatycy pieczenia domowego chleba moga je kupic. do tego niekoniecznie nawet trzeba uprzednio inwestowac w gospodarstwo wiejskie ;)
                    chociaz ja PO PRACY, bywalo, pieklam w normalnym piekarniku gazowym. ale nie bawie sie w to codziennie

                    fantazje lubie miec za to codziennie ;)
          • czerwony.melon Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 23:55
            Arabeska_a, w reportażach pokazują tylko, że w całej Polsce rosną wyspecjalizowane gospodarstwa, to taka jest oficjalna propaganda. Jak za Gierka. Prawda jest tak, że tylko do wyspecjalizowanych gospodarstw są dopłaty unijne i trzeba być odpowiednio dużym, by to się opłacało. Do tego wiele rolników nie przyzna się w reportażu do hodowania na własny użytek, bo robią to często wbrew przepisom, nie wiem na czym dokładnie problem polega, bo badania mięsa po uboju robią, wiec to nie o to chodzi, ale same hodowle są jakoś nieunijne.

            To chyba nie Warszawa jest specyficzna, jeśli chodzi o nieufności do obcych. problem dotyczy całej Polski i wg. specjalistów jest wynikiem lat zaborów, potem tragicznej okupacji, wreszcie okresu PRL-u, gdzie tez popularne i pochwalane było kombinowanie przeciwko władzy i oficjalnych strukturom, a w tym kombinowaniu ufało się tylko rodzinie albo wieloletnim znajomym. Medialny psycholog, prof. Czapiński, owa nieufność do obcych nazywa to brakiem kapitału społecznego i uważa za ogromną przeszkodę w dalszym rozwoju państwa.

            I masz racje, rodzicom i koleżance następnym razem powiem, ze to niemodne tak się spotykać w domu i jeśli chcą się ze mną zobaczyć, to tylko w knajpie w Śródmieściu ;) BTW, jesteś właścicielem kawiarni w Śródmieściu, że tak za tym lobbujesz? ;)
            • swiete.jeze Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 02:21
              czerwony.melon napisała:

              > Arabeska_a, w reportażach pokazują tylko, że w całej Polsce rosną wyspecjalizow
              > ane gospodarstwa, to taka jest oficjalna propaganda. Jak za Gierka. Prawda jest
              > tak, że tylko do wyspecjalizowanych gospodarstw są dopłaty unijne i trzeba być
              > odpowiednio dużym, by to się opłacało.

              W Polityce jest artykuł o rolnictwie, pic na wodę to trochę: www.polityka.pl/rynek/1530431,1,polski-rolnik-nas-nie-wyzywi.read
              • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 10:09
                Swietny artykul, Swiete.Jeze.
                Szczeka mi przed chwila spadla, gdy przeczytalam ze na trzy polskie gospodarstwa az dwa niczego NIE produkuja na rynek, nie maja z nim zadnego zwiazku. Zyja z doplat i z tego co same sobie wytworza.

                W takim razie znawczyni tematu z warszawskiego Bemowa ma calkowita racje - taki "rolnik" ma czas na chodzenie wokol pieciu swin, dwoch krow i stadka kur. Handel wymienny tez pewno kwitnie.
                • zeberdee28 Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 21:54
                  Nie ma już prawie na polskiej wsi funkcjonujących gospodarstw tradycyjnych. System wygląda tak - na każdej wsi jest dwóch, trzech poważnych rolników którzy dzierżawią ziemię od całej reszty drobnicy, oni mają nowoczesny sprzęt, budynki i wszystko, drobnica jednak formalnie trzyma gospodarstwa(oczywiście niczego w nich nie hodują) bo ma ubezpieczenie w KRUS i może pracować na czarno, albo za granicą i w razie czego się leczyć w Polsce, bo mnóstwo ludzi robi tak że pracują 4-5 miesięcy na zachodzie a potem z tego żyją resztę roku.
                  • czerwony.melon Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 22:09
                    Dużo w tym prawdy. Szczególnie z tym dzierżawieniem.

                    Znani mi rolnicy też tak robią (albo dzierżawią ziemię od kogoś, albo komuś). Jednak oprócz tego hodują pewna ilość zwierząt na użytek własny i rodziny, czasem coś z tego sprzedadzą. Dotyczy to tych dzierżawiących ziemię komuś oraz niektórych z dzierżawiących od kogoś - tam, gdzie w rodzinie jest więcej osób, by miał kto doglądać zwierząt, np. dziadkowie czy rodzice na rencie albo emeryturze.

                    To że rolnicy nie uprawiają już zboża to normalne, nikt przecież nie będzie współcześnie biegał po polu z sierpem czy kosą. Od tego jest kombajn. A zakup własnego to olbrzymi wydatek, który są w stanie unieść tylko w średnie i duże gospodarstwa. (Istnieje jeszcze opcja wynajmowania kombajnu wraz z kierowcą w czasie żniw.)

                    Do tego małe, tradycyjne gospodarstwa nie często są w stanie spełnić wymogów dopłat unijnych, więc tym bardziej się nie opłacają.
                    • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 01.10.12, 23:40
                      >"Od tego jest kombajn"
                      Melon, jesli ktos ma 5 hektarow ziemi, to naprawde nie potrzebuje kombajnu. Po co??? Kosa calkowicie wystarczy, jak nie sierp, opowiadanie o zakupie wlasnego to jak mowienie biedakowi z lepianki, zeby sobie kupil mercedesa klasy E, bo sie nim wygodnie jezdzi.

                      > Do tego małe, tradycyjne gospodarstwa nie często są w stanie spełnić wymogów do
                      > płat unijnych, więc tym bardziej się nie opłacają

                      Melon, co ty opowiadasz??? Nawet do 1 hektara mozna dostac doplaty. Wymogi sa proste: trzeba uprawiac swoja ziemie, byc rolnikiem oraz zlozyc wniosek. To cala filozofia. Jesli rolnik jest niepismienny, to rzeczywiscie moze nie spelnic ostatniego kryterium. To mialas na mysli piszac: "gospodarstwa nie często są w stanie spełnić wymogów dopłat unijnych"???
                      • zeberdee28 Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 02.10.12, 00:06
                        Ech to porzucenie kształcenia ludzi na rzecz rozdawania dyplomów... Hektar to 10 tys. metrów kwadratowych, zatem działka hektarowa to 100x100 metrów. 5 ha, to jest pół kilometra pola szerokości 100 metrów. Skoszenie tego sierpem czy kosą przez jednego człowieka jest równie prawdopodobne jak wyprawienie się trabantem na księżyc.
                        • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 02.10.12, 21:46
                          Pol kilometra przechodzisz spacerem w 8 minut. Koszac kosa potrzebujesz trzy razy wiecej. Nie wiem ile kosi sie za jednym zamachem, przyjmijmy ze metr szerokosci, choc raczej kosa ma wiekszy zasieg. Zatem 5 hektarow mozna skosic w 2400 minut czyli 40 godzin, czyli w tydzien roboczy jesli pracuje jeden czlowiek ( ale niech sobie kosi dwa tygodnie zniw, zeby nam sie nie zacharowal na smierc). Slowem: da sie, i to z latwoscia.
                          Jak sie ma Zeberdee28 w trabancie na Ksiezycu?
                  • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 01.10.12, 23:31
                    Cos w tym jest. Z rok temu trafilam na post kolesia, ktory wrocil z wakacji agroturystycznych i byl wstrzasniety podzialami jakie sie wytworzyly na wsi.

                    Jednak nie moge sie zgodzic z teza, ze jakoby rolnicy masowo wyjezdzaja za chlebem. Sa za malo moblini. Jesli juz ktos z rodziny wyjezdza, to mlody mezczyzna, rzadziej kobieta. Jego pieniadze i to co sie "zakombinuje" na miejscu wystarczaja na zycie(?) rodziny (na przezycie rodziny - tak nalezaloby powiedziec). Reszta siedzi na miejscu.
            • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 09:43
              Propaganda propaganda, a jednak polskie rolnictwo musi sie skonsolidowac. Nie ma innej mozliwosci, bo z malych gospodarstw mozna tylko wegetowac, a nie zyc. Ten proces oczywiscie potrwa przynajmniej 20 lat, bo ludzie musza odejsc na emerytury czy wrecz wymrzec, jednak taka jest przyszlosc. Nie zyjemy w Afryce, zeby 5 hektarow bylo przyszloscia dla kogokolwiek, chyba, ze rolnik przykryje je w calosci szklarniami.

              Calkowicie zgadzam sie z Czapinskim.
              Jesli chodzi o Warszawe, to zastanow sie sama jak wygladaja relacje miedzyludzkie na tle malych miejscowosci w Polsce. Jest lepiej czy gorzej?
              • czerwony.melon Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 16:00
                arabeska_a napisała:

                > Jesli chodzi o Warszawe, to zastanow sie sama jak wygladaja relacje miedzyludzk
                > ie na tle malych miejscowosci w Polsce. Jest lepiej czy gorzej?

                Jest inaczej.

                Przede wszystkim im mniejsza miejscowość, tym bardziej wszyscy wszystkich znają. To ma plusy i minusy. Znam osoby, które po przeprowadzce do Warszawy są zachwycone, że w końcu mogą być anonimowe i takie, które to przeraża.

                W dużym mieście ludzie często się nie znają z sąsiadami. Ale np. u moich rodziców w bloku, a nawet na osiedlu, ludzie znają się znakomicie, szczególnie ci, którzy mieszkają w jednym miejscu dłuższy czas.

                Przeprowadzając się do małej miejscowość ciężko wejść w istniejące tam już znajomości i układy. W dużej podobnie.

                Można by tak wymieniać i wymieniać. Sądzę, że najlepszym - pod względem możliwości nawiązania znajomości - momentem na przeprowadzkę jest początek studiów. Studia, szczególnie ich pierwsza połowa, to okres, kiedy łatwo się nawiązuje znajomości z wieloma osobami i to z różnych środowisk, wystarczy, że łącza was wspólne zajęcia, kursy albo inne imprezy. Osoby, które przeprowadziły się do Warszawy w celu pojęcia pracy (np. już po studiach w innym mieście), mają dużo trudniej.
                • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 17:54
                  Przerysowalas nieco sielanke u rodzicow. Nie ma w Warszawie blokow, a tym bardziej osiedli, gdzie "wszyscy sie znaja znakomicie". W ciagu ostatnich lat mamy ogromna rotacje.

                  I jednak piszac: "Jest inna" potwierdzilas moja teze, ktorej pierowtnie zaprzeczylas, ze Warszawa jest specyficzna. Bo jest! :)
                  • czerwony.melon Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 20:38
                    Nie bierz tego tak dosłownie. Bloki są. No może nie wszyscy, jeśli ktoś się niedawno wprowadził i nie wymienia z sąsiadami nic poza "dzień dobry", to owszem jest słabo znany. Na osiedlu tym bardziej nie dosłownie wszyscy, trudno znakomicie znać wiele tysięcy ludzi. Ale znają się mamy, które w tym samym okresie miały dzieci w podobnym wieku - bo poznają się na spacerach i te znajomości trawą nadal. Znają się dzieciaki, które dorastały w tym samym czasie (w czasach, kiedy dzieci i młodzież bawiły się razem na podwórku, a nie siedziały przed komputerami). Znają się też te z odleglejszych miejsc osiedla, bo chodziły do jednej podstawówki. Znają się emeryci spędzający czas na ławeczkach. Znają się aktywni członkowie spółdzielni. Itd, itd. Nie demonizujmy Warszawy. Są miejsca (i czy określone osoby), gdzie się nie zna sąsiadów i są miejsca, gdzie ludzie się bardzo dobrze znają.
                    • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 21:58
                      >w czasach, kiedy dzieci i młodzież bawiły się razem na podwórku, a nie siedziały przed komputerami
                      To musialbo byc strasznie dawno... ;) Jeszcze jedno dziesieciolecie i nikt ci nie uwierzy, ze w ogole kiedys byly takie czasy :P :D
                  • swiete.jeze Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 21:22
                    arabeska_a napisała:

                    > Przerysowalas nieco sielanke u rodzicow. Nie ma w Warszawie blokow, a tym bardz
                    > iej osiedli, gdzie "wszyscy sie znaja znakomicie". W ciagu ostatnich lat mamy
                    > ogromna rotacje.

                    Mieszkam na osiedlu z zabudową jednorodzinną i tu jest mnóstwo ludzi, którzy mieszkają tu od kilkudziesięciu lat i np. moi dziadkowie i pewnie inni ludzie w ich wieku też znają sporo mieszkańców.
                    • arabeska_a Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 21:56
                      Fakt, domy zmienia sie wolniej niz mieszkania.
        • aka666 Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 04.10.12, 21:06
          czerwony.melon napisała:

          > Tu się nie zgodzę.
          >
          > Zacznę od końca. Jeśli mówimy o dobrym jedzeniu na wsi, to nie o kupowanym w bi
          > edronce w pobliskim miasteczku, bo to rzeczywiście pochodzi z tych samych źróde
          > ł, co w dużym mieście, ale o jedzeniu z własnego małego gospodarstwa albo z tej
          > części dużego, która jest na własny użytek. Ewentualnie od znajomych, sąsiadów
          > , rodziny. Niektórym jeszcze chce się dla siebie i rodziny prowadzić takie gosp
          > odarstwa. Różnica w jakości jest kolosalna.
          >
          > Ludzie jeżdżą w swoje rodzinne strony po to, by spotkać się ze znajomymi nie dl
          > atego, że w Warszawie są dziwne stosunki, tylko dlatego, że tam po prostu mają
          > znajomych. Jeśli wychowałam się na Bemowie (dzielnica Warszawy), a po studiach
          > mieszkam i pracuję na Mokotowie i jeżdżą w weekend odwiedzić rodziców czy koleż
          > ankę na Bemowo, to nie dlatego, że stosunki międzyludzkie na Mokotowie są inne.

          skoro urodziłaś się na Bemowie, a przeniosłaś na Mokotów, to skąd możesz wiedzieć jak warszawskie stosunki widzą ludzie spoza i dlaczego tak kategorycznie zaprzeczasz że mogą być one dla nich dziwne?
          Przecież zmiana dzielnic to żadna zmiana. Równie dobrze mogłaś napisać że przeniosłaś się do bloku obok i żadnej zmiany w środowisku nie zaobserwowałaś, więc o co tym słoikom chodzi! :)
    • good_morning Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 22:45
      traktujac podmiot dyskusji serio;
      zdarzylo mi sie mieszkac pol zycia w paru duzych miastach, a nawet w jednym z najwiekszym na swiecie przez pare lat. ale rowniez jakas czesc zycia na wsi. kazda sytuacja ma swoje zalety (oraz, nie czarujmy sie - wady). zalezy, co w danym momencie jest ci bardziej po drodze z twoimi planami rozwoju np zawodowego, czy tez z korzyscia dla rodziny jako calosci (bo i takie decyzje podejmowalam). wierz mi jednak, ze i w ogromnym miescisku da sie znalezc 'twoje' miejsca, oswoic sciezki i czuc sie z nim w harmonii.
      tak samo teraz zasypiam w ciszy jak i przy ulicy po ktorej sunie sznur pojazdow :)
      niestety wciaz miewam okresy znudzenia miejscem aktualnego zamieszkania, wtedy mnie ciagnie do przeciwienstwa. juz dawno doszalm do wniosku, ze jedynym rozsadnym wyjsciem jest pomieszkiwac to w miescie to na wsi, co jakos mi sie - przypadkowo nieco, ale jednak - udaje ;)
    • lacido Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 23:33
      zdecydowanie obstawiam niewielkie miasto, takie gdzie wszędzie można dojść na piechotę w 30 min :)
    • lena.nocna Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 29.09.12, 23:36
      To zależy od twoich upodobań, każdy ma inne. Moim zdaniem dopóki jesteś młoda powinnaś się rozwijać i poeksperymentować.
    • wicehrabia.julian Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 08:17
      dariafuria napisała:

      > Obawiam się trochę jakości żywności i wody, na
      > wsi jednak wszystko zdrowe i naturalne…

      buhahaha woda ze studni jest znacznie zdrowsza niż uzdatniona z kranu :) zwłaszcza jeśli sąsiad wylewa szambo za płot :)

      również powietrze jest takie zdrowe, wystarczy pojechać w zimie na wieś i zanurzyć się w leczniczym smogu ze spalonego węgla i śmieci

      do lekarza blisko, pełna oferta kulturalna, sklepy ze wspaniałym asortymentem tuż tuż, no i do pracy blisko bo śmierdząca gnojem obora jest tuż przy domu :) żyć nie umierać
      • gr.eenka Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 10:19
        demonizujesz, studnie w większości wsi zamienione są na kranówkęze studni głębinowych. Smog z kominów to rzadkość, jeśli ludzie już palą to krótko bo nie mają za co, a jak palą to to nie kopci tak strasznie , tylko dym snuje sięłagodną wstążką do nieba , no chyba że wiatr nią zachchmęci i zawieje na sąsiada :).

        A obory drogi panie to już unijne normy w większości mają i tam gnojem to nie śmierdzi .




      • mumia_ramzesa Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 04.10.12, 17:52
        Do studni nie ma prawa sie przedostac woda powierzchniowa ani woda gruntowa, a jakosc wody ze studni mozna zbadac za niewielka oplata.
    • gr.eenka Wieś 30.09.12, 10:14
      pobudka o 5 rano , no nie codziennie, niecierpliwie odczekałam aż słońce rozjaśni szarówkę świtu i z koszem poleciałam na grzyby.
      Wróciłam z pełnym. O piątej rano w mieście to eentualnie w łeb można zarobić
      • swiete.jeze Re: Wieś 30.09.12, 16:45
        > O piątej rano w mieście to eentualnie w łeb można zarobić

        Nie. Ci, co szukali rozróby albo wyszła im przypadkiem o tej porze to już dawno śpią:]
    • kristina_barcelona Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 16:37
      My z mężem rozważamy przeprowadzkę pod miasto. Mieszkamy w Warszawie, blisko centrum gdzie jest naprawdę duży szum i mamy tego dość. jest dużo fajnych wsi, miasteczek niedaleko, gdzie po ciezkim dniu w centrum mozna odpocząć
    • konwalia55 Re: Miasto czy wieś? I… dlaczego? 30.09.12, 22:14
      mieszkam na wsi, a pracuje w miescie. a dlaczego? a nie wiem, tak sie jakos ulozylo i jest mi z tym bardzo dobrze, niczego bym nie zmienila.
      • silverbaum Miasto czy wieś? I… dlatego. 01.10.12, 23:34
        konwalia55 napisała:
        > mieszkam na wsi, a pracuje w miescie. a dlaczego? a nie wiem, tak sie jakos ulo
        > zylo i jest mi z tym bardzo dobrze, niczego bym nie zmienila.

        Prawie kazdy o tym marzy.
        ja tesz.
        • lled Re: Miasto czy wieś? I… dlatego. 04.10.12, 20:43
          ja natomiast mam odwrotnie. mieszkam w miescie a pracuje na wsi :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka