Dodaj do ulubionych

Problemy z matką

30.11.12, 08:11
Ma 56 lat więc nie jest stara. Chora też nie jest. Problem w tym, że w ogóle nie dba o siebie. Nie kąpie się, nie myje zębów za to skrapia się tak mocnymi perfumami, że oddychać nie można. Nie mogę jej zwrócić na to uwagi, bo nie mam z moją matką takich relacji jakie bym chciała... Nie mam z nią o czym rozmawiać, nie mamy wspólnych tematów. Jak miałam 12 lat rozstała się z moim ojcem (przemoc w rodzinie), jako 14-letnia dziewczynka wyszłam z domu do internatu, potem do akademika a następnie już do męża. Nie chciałam przeszkadzać jej jak próbowała sobie ułożyć życie na nowo. Wiem, że jest pracowita i się stara jakoś ogarnąć ale wszystko robi niedbale i pali za sobą mosty. Obgaduje każdego, kto tylko zrobi coś nie tak jakby ona chciała, m.in. mojego męża.
W zeszłym tygodniu jednak przeszła samą siebie, okradła mnie z przyrządów kosmetycznych. Nie są to drogie rzeczy ale były nowe i jeszcze ofoliowane... Nie wiem, co sobie myślała... Że jestem ułomna i się nie zorientuję? Teraz będzie u mnie na weekend i obawiam się, że może jak wychodzę z psem to ona grzebie mi też po szafkach i w dokumentach... Od 2 tygodni nie miałam gości, tylko ona u mnie była 3 dni więc nikt tego zabrać nie mógł a leżało na wierzchu, na pralce wśród szczotek, dezodorantów i innych przedmiotów. Dzieci zaklinają, że tego nie brały i wierzę im. Nie chcę jej wygarnąć tego prosto w nos (choć straszną mam na to ochotę) bo będzie znowu histeria, płacze, teatralne pakowanie się itp. cyrki ale chcę dać jej do zrozumienia, że wiem że mi to zniknęło... Macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • pegaz_mk Re: Problemy z matką 30.11.12, 08:48
      Za czasów nastoletnich zamieszkała w moim domu babcia. Miała ciekawy zwyczaj podpijania alkoholu i uzupełniania braków wodą. Pal sześć, jak to była wódka, ale w koniakach czy whisky coś takiego jest niestety wyczuwalne. Rozmowy bezpośrednie nic nie dawały, bo się zapierała, albo reagowała podobnie jak to opisujesz. Rodzice raz się ze mną umówili i zrobili mi karczemną awanturę w jej obecności, że niby ja to robię. Wtedy bohatersko winę "wzięła na siebie" (chociaż w swoim mniemaniu była niewinna, tylko się podłożyła pod ukochanego wnuczka, o czym nie omieszkała mnie poinformować na osobności ;) ). Niemniej problem zniknął.
      Nie wiem w jakim wieku masz dziecko, może to być trochę ryzykowne, możesz spróbować zrobić taki manewr z mężem, może coś do niej dotrze.
      • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 08:57
        No właśnie dzieci są za małe i będą płakać, chcę im tego oszczędzić a mąż pracuje w delegacji i przyjedzie jak ona już będzie w domu... W każdej sytuacji dupa...
        Już myślałam, aby (jak mąż już przyjedzie) zrobić mały teatr... Np. złapać męża za stopę w obecności mamy i powiedzieć: Oj kochany, ale masz zgrubiałą tą skórę na pietach... ale mam na to sposób, kupiłam tydzień temu świetną rzecz do stóp i dzisiaj pod wieczór namoczysz nóżki to się Tobą zajmę...
        Coś w tym stylu aby matka słyszała i się zaniepokoiła że to wyjdzie na jaw, zakładam, że podrzuci to gdzieś za pralkę (mimo, że dzisiaj w nocy ja odsuwałam by tam też szukać i przy okazji usunęłam cały kurz) albo do koszyka z kosmetykami...
        Myślisz, że to dobry pomysł?
      • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 09:13
        Własnie zadzwoniłam do męża i mu wszystko powiedziałam a on powiedział by to olać. "Daj se spokój, kupisz se nowe"
        • nie.mam.20 Re: Problemy z matką 30.11.12, 10:10
          masz fajnego faceta, mamusia nadaje sie do lekarza. Powaznie. Chociaz ciut za mloda na demencje, moze ma depresje?
          • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 10:24
            No... ma depresję ... poporodową jeszcze chyba...
            Ma coś pod deklem i tyle... A mój mąż naprawdę, ostatnią koszulę by oddał... teraz mieliśmy z dziećmi w góry jechać i ona dobrze o tym wiedziała ale się wprasza na weekend i z gór nici...
            Kiedy się to wreszcie skończy?
            Ona nie umie sobie miejsca znaleźć i rujnuje wszystkim spokój...
            Próbujemy sobie ułożyć życie a ona się wpier... i ryczy, że u syna i u córki i u swojej matki jak piąte koło u wozu... No jasne! Bo każde z nas ma swoje życie i nie lubimy jak się nam z butami włazi na biały dywan...
            • six_a Re: Problemy z matką 30.11.12, 10:31
              >ale się wprasza na weekend i z gór nici...
              taktak, ale tak naprawdę, to rozwalasz wasze plany do spółki z mamą, pozwalając na takie akcje.

              co do tych przyborów, to lepiej się dowiedz, czy matka w jakieś długi się nie wrobiła, bo jeśli nowe rzeczy giną, to być może idą potem na sprzedaż.
              • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 10:42
                No ja raczej nie mam wyboru bo ona nie będzie miała gdzie iść, do hotelu mam ją wygnać?
                Ona mieszka 400 km stąd ze swoją mamą ale się teraz pokłóciły i przyjechała tutaj. U brata była prawie 2 tygodnie i się bratowa w końcu wkur... i powiedziała, że ma iść do mnie bo ja jestem jej córką... ta więc do mnie dzwoni i już z rykiem, że ja synowa wypędziła, że nie ma się gdzie podziać, itp. więc jej powiedziałam, że każde z nas ma swoje życie i plany i wpraszanie się bez zapowiedzi jest po prostu nieeleganckie. Mąż juz zrezygnował z wycieczki ale powiedział, że może przyjechac ale w sobote w południe bo on dzisiaj przyjeżdża do domu po 2 tygodniach nieobecności i w niedzielę musi wracać i chce trochę sam na sam z rodzina pobyć. Przecież moja matka działa jak środek antykoncepcyjny... po ch mi tabletki!
                Zreszta w poniedziałek nad ranem wyjeżdża więc wytrzymam ale musze pochowac wszystko co cenniejesze chyba...

                A co do przedmiotów to raczej rodzaj kleptomanii, aby mieć... to w sklepie kilkanascie złotych kosztuje więc ile za to weźmie, 6 złotych? Ona ma kasę, mieszkanie wykupiła, w reichu robi...
                • six_a Re: Problemy z matką 30.11.12, 10:45
                  >bo ona nie będzie miała gdzie iść,
                  do siebie niech wraca, jak każdy normalny człowiek. miałaś zaplanowany wyjazd, to wyjeżdżasz i już.
                  • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 10:47
                    Musze coś wymyśleć... Może faktycznie z psem ją zostawić hihihi... wtedy dupy z wyra nie ruszy bo sie boi tej mojej cholery :)
                • nie.mam.20 klucz na szyje, na podworko, a wieczorem 30.11.12, 11:35
                  zupa w proszku. Przez weekend wutrzyma, w ostatecznosci daj jej na tace i niech posiedzi kolo konfesjonalu. Ladnie graja, znajomych mozna spotkac.
            • tellmehow cd... 30.11.12, 10:34
              a najgorsze, że ona dobrze o tym wie...
              To jest osoba w stylu zastaw się a pokaż się... dzieci muszą do szkoły a ona do 3 w nocy będzie telewizję oglądać i rano każdy niewyspany. Ostatnio dzieciaki lekcje odrabiają a ona je od lekcji odwołuje bo herbatę chce, a ciężko dupę ruszyć i sobie wodę nastawić? U obcych jest? Dziecko przychodzi do mnie bo potrzebuje pomocy w lekcjach a ona ogląda serial i się drze że nic nie słyszy...
              I jak to znosić? Ja już rozważam wyjazd z miasta na Święta tak na wszelki wypadek by nie zechciała do nas przyjechać bo będzie cały tydzień siedziała na dupie a ja będę ją tylko przesuwała z boku na bok by kurze pod nią zetrzeć.
              Jak mebel dosłownie, i to taki wymagający a jednocześnie sprawiający same problemy...
              • mm969696 Re: cd... 01.12.12, 01:36
                właśnie dzięki takim wpisom nie chcę mieć dzieci. matkę masz w d... i tyle. jedyne co ci przeszkadza w tym by odciąć się od matki na zawsze to brak odwagi.
                • tellmehow Re: cd... 02.12.12, 00:01
                  Trochę cię poniosło, bo gdybym miała ją w dupie to bym nie stawała dla niej na głowie, nie rezygnowała z urodzin przyjaciółki i z wycieczki z rodziną... a jak do tej pory to ja ciągle z wszystkiego dla niej rezygnuję...

                  Nie, nie mam odwagi by się od niej odciąć bo jaka cholera ona jest to jednak jest moją matką a matkę trzeba szanować choć czasem wkur... mnie niemiłosiernie jej zachowanie i ignorancja... Nie zaznałam wiele miłości od rodziców jako dziecko ale całym sercem darzę miłością swoje dzieci i one to wiedzą i czują - robię dokładnie na odwrót niż względem mnie robiła moja matka...
            • nie.mam.20 Re: Problemy z matką 30.11.12, 10:36
              samotne starsze panie moga by sporo upierdliwe, sam tak mialem. Moja rada, jedz w gory bez mamusi. I tak bedziesz wyrodna corka. Dbaj o swoja rodzine, meza, dzieci. Matke sie kocha, ale ona nie jest obloznie chora. Musi sobie radzic sama, jej wybor. Niech sobie kolezanki ze szkoly aprosi, albo niech idzie do przychodni i pogada z podobnymi hipochondryczkami.
              • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 10:46
                Ona juz zadnych koleżanek nie ma, przez te obrabianie dupy własnie. A w domu jej nie zostawię samej bo mam psa rasy uważanej za niebezpieczną który wazy ponad 50 kg i ją już raz zaatakował i teraz warczy za każdym razem jak ona tylko do kuchni wejdzie. Jedyna obrona - moja psiura kochana...
                • poezja1983 Re: Problemy z matką 30.11.12, 11:04
                  nie rozumiem dlaczego tolerujesz takie zachowanie matki. przeciez się ztym męczysz.to nie jest schorowana staruszka którą trzeba się opiekować. nie ma koleżanek to raczej jej problem- ty nie musisz jej dotrzymywać towarzystwa. ja bym pojechała w te góry. jeśli mas zna tyle zaufania do matki to zostaw ją samą w domu(lodówkę też bym zostawiła prawie pustą). a jeśli nie to sory mamuś mamy inne plany.zapraszam serdecznie ale za tydzień. matka jak się pokłóciła z babka to i się pogodzi. niech jedziedo siebie.nie chce wracać to niech mieszka w hotelu albo coś wynajmie.
                  • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 15:08
                    Nie mam do niej zaufania (grzebie mi w rzeczach i dokumentach), poza tym boję się, że pies ją znów zaatakuje (moja matka uważa, że pies to powinien na łańcuchu przy budzie być) a przeciez nie zostawię psa z nią samego w domu bo na 100% cos się stanie...
                    • poezja1983 Re: Problemy z matką 30.11.12, 15:28
                      decyzje musisz i tak podjąć sama albo w porozumieniu z mężem. widzisz moja matka to także toksyczna osoba. tylko ja nauczyłam sie z nia postepować w sposób który mnie nie rani. bo widzisz ona stosuje nna tobie typowy szantaż emocjonalny i agresję wobec ciebie- bo inaczej płaczów i obrażania i wychodzenia z domu nie można nazwać. moja matka ma podobnie. słowa jakiekjkolwiek krytyki(nawet wyważonej i konstruktywnej) kończą się płaczem i wychodzeniem,potem długo cisza. ale zawsze zaczyna się odzywać. w góry jak widzę już nie pojedziecie. ale co z tymi drobiazgami do pielęgnacji? zamierzasz tak sprawę pozostawić.moim zdaniem dasz jej tylko przyzwolenie na dalsze takie zachowania. z tym że w końcu wyniesie wam z domu coś wartościowego. ku przestrodze opowiem ci historie mojej babci i jej ukochanej wnuczki.otóż wnusia często będąc gościem babci podbierała jej pieniądze z portfela.najpierw 20zł,potem 50 i 100.babcia nie reagowała choć ubytki w portfelu widziała. aż któegoś dnia wnusia wzięła 13000 przeznaczone na operację babci. życzę aby zakończenie etwojej historii było bardziej optymistyczne,
                      • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 15:37
                        Góry odpadają a sprawa przywłaszczenia - nie odpuszczę. Zapytam się jej wprost, czy nie wiedziała ostatnio jak była przyrządu X, który jeszcze w folii leżał na pralce, powiem, że dopiero co sobie to kupiłam i bardzo mi na tym zależało. Zapytam, czy może przypadkiem nie wpadło jej to do torebki jak swoje rzeczy wkładała...
                        Własnie boję się tej sytuacji co z ta babcią... bo zawsze zaczyna się od drobnostek... kradzież to kradzież... nie ma na to usprawiedliwienia. Jak jej się podobało to mogła zapytać, dałabym jej to. Ale z drugiej strony po ch jej cos takiego jak ona się nawet kapac nie lubi... i co zacznie teraz pedicure sobie robić? Bo zajumała drobiazg?
                        • kseniainc Re: Problemy z matką 30.11.12, 15:52
                          może jest kleptomanką? Jesteś pewna, ze tylko Tobie giną rzeczy z domu?
                          • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 15:55
                            Nie wiem... pierwszy raz coś takiego miało miejsce... Przez 4 lata opiekowała się osobą starszą, chorą na kleptomanię... może się "zaraziła" :)
                • nie.mam.20 Re: Problemy z matką 30.11.12, 11:43
                  to problem rozwiazany, prosimy - Bestia, pilnuj pani!!
                  I mamusia juz nic nie ruszy i do kuchni nie wejdzie.
                  Nie daj sie terroryzowac. To jest twoje zycie.
                  Ja zawsze powtarzalem, ze malzenstwo uratowalem wyjezdzajac daleko od rodziny.
                  Na rok przed smiercia mama byla u nas i taki mi numer wywinela przed Wigilia, ze postanowilem jej wizy nie przedluzac. Bylo mi bardzo przykro, ale nie ryzykowalem. Corka robila mature.
                  • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 15:13
                    No i ja jestem daleko od rodziny... wszystko niemal nad morzem mieszka tylko ja, ojciec i brat w górach a matka nie może tam usiedzieć bo ją nosi i przyjeżdża bez zapowiedzi i zostaje tydzień, dwa albo nawet dłużej... na urodziny przyjaciółki nie mogłam iść bo mama przyjechała i wystawiłam przyjaciółkę, dałam jej tylko znać, że mam niespodziewanego gościa. Dwa dni później jak się spotkałyśmy to przyjaciółka powiedziała, że wtorek jest nasz a moja matka wypaliła: "Nie, jeśli ja tu będę..." No myślałam, że ją wzrokiem zabiję...
                    • kseniainc Re: Problemy z matką 30.11.12, 15:15
                      to patologia już.
    • grassant Re: Problemy z matką 30.11.12, 11:08
      próbowałaś numeru z poduszką?
      • nie.mam.20 humanitarnie to jest mamusie do lasu wywiezc 30.11.12, 11:45
        zostawic z trzema zapalkami, zeby na Trzy Piora zapracowala.
        • tellmehow Re: humanitarnie to jest mamusie do lasu wywiezc 30.11.12, 15:05
          Nie no, tak też nie można...
    • zbrodnia-kara Re: Problemy z matką 30.11.12, 12:13
      Droga autorko wątku, nie dopatruj się złośliwości w mojej wypowiedzi, ale.... rozwiąż problem z zachowaniem Twojej mamy jak najszybciej. Mam wrażenie, że cała ta sytuacja powoduje też niestety paskudne zmiany w Twoim charakterze, sądząc po języku wypowiedzi. Przepraszam, ale no dosyć kuriozalnie brzmi dla mnie wypowiedź o bestii, która może zagryźć mamusię, albo "Ma coś pod deklem i tyle.."..., "będzie cały tydzień siedziała na dupie a ja będę ją tylko przesuwała z boku na bok by kurze pod nią zetrzeć." Jak tak dalej pójdzie, to oczywiście przerysowując, widzę Ciebie za np.30 lat tak samo zrzędzącą i przesuwaną jak mebel w mieszkaniu u któregoś z dzieci. Wiem, że dzisiejsze czasy, narzucone tempo życia, zmiana obyczajów, zmieniły również stosunek do starszych członków rodziny. Mama nie jest staruszką, nie ma chyba jeszcze żadnych zmian związanych z wiekiem. Normalna rozmowa, nie roszczeniowa,nietraktowanie z góry, może jakoś dyplomatycznie. Ona ma swoje lata i niekoniecznie od razu zmieni swoje zachowanie. twój mąż wydaje się być człowiekiem z wyważonymi opiniami. Może on by pomógł. Z nami kobietami w ogóle jest, mam wrażenie, taki problem z walką o przywództwo w stadzie. Wadera młoda ma już swoje stadko i zębami, pazurami broni go. Stara wadera niech się lepiej nie zakrada w pobliże. Kluczem we wszelkich sytuacjach konfliktowych jest umiejętność postawienia się w sytuacji drugiej osoby , wypracowanie kompromisu. Gdy ma się mądrego partnera, on często może być wsparciem w takich sytuacjach. Mój np. podczas takich walk z mamą, z dorastającymi dziećmi i ich burzą hormonów powtarza:" Nie daj się ponosić emocjom, bądź mądrzejsza. Jesteś mądrzejsza." Nie żyjemy na pustyni, życie to nie facebook, nie można niektórych ludzi (niektórych) wyrzucić z grona naszych znajomych. Nawet nie powinno się. Wyjaśnij wszystko z mamą. To w końcu babcia Twoich dzieci, Twoja mama, która z jakiegoś powodu tak się zachowuje jak się zachowuje. Może depresja, może samotność. Masz prawo do własnego życia. Ale czy postępując wg rad "niech idzie do hotelu" będziesz się dobrze z tym czuła? Jeżeli nic z tym nie zrobisz, niestety może kiedyś dojść do takiej sytuacji, że tak postąpisz i poczujesz zadowolenie. W odpowiedzi na ewentualne zarzuty: też przerabiałam jak większość młodych walkę z mamą, z teściową, z ich wtrącaniem i dobrymi radami... i nie jestem jeszcze teściową. Przepraszam za przydługie.
      • poezja1983 Re: Problemy z matką 30.11.12, 13:22
        nie sądzisz że w całej tu opisanej sytuacji nie chodzi o przywódctwo w stadzie jak to ładnie nazwałaś, a o coś więcej?
        z opisu wynika, że jej matka to bardzo toksyczna osoba. rozumiem, że starszym należy się szacunek, matce tym bardziej. ale czasami trzeba postawic sprawę jasno. czy autorka wątku ma rezygnować z planowanego wyjazdu bo matka nie wrócici do babci? bo co- pokłóciły sie? albo co udawać że nie widzi,że zgninęło kilka drobiazgów. a może za chwilę zginie coś większego? wydaje się to byc komiczne, żeby nie powiedziec smieszne. z tego co opisuje aturka wątku moge się domyslać że jest osoba uzaleznioną od matki. to bardzo trudna sytuacja.szczególnie dla autorki wątku. w tej chwili albo pojedzie w góry i będzie miała wyrzuty sumienia że zostawiła matkę, albo zostanie i nadal się będzie wściekac na matkę
        • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 14:11
          Sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana i raczej nie chciałabym się tu rozwlekać w prywatnych sprawach. Moja matka tak naprawdę nigdy nie była obecna przy moim wychowywaniu. Zawsze miałam jakąś nianię, u której spałam bo rodzice wojny toczyli. Jedyne dwa lata jakie z nią spędziłam to czas, gdy się rodzice rozeszli... Wtedy mogę powiedzieć, że była prawdziwą mamą. A potem znalazła sobie faceta i my z bratem zeszliśmy na dalszy plan. Ja poszłam do internatu a mój brat wrócił do ojca. Nie chciał z nią mieszkać (miał wtedy 10 lat). Ja nawet na weekendy do koleżanek jeździłam lub do wujostwa albo w internacie zostawałam, nie chciałam u niej być i czuć się niepotrzebna. Każdy w rodzinie zarzuca jej, że jak byliśmy dziećmi to ona tylko fruwała a dzieci komukolwiek podrzucała a teraz jak my pozakładaliśmy sobie rodziny to wchodzi z butami w nasze życie... nie wiem, może nieświadomie to robi... Z szacunku dla niej, bo jednak jest moją matką duzo jej ustepuję ale to tylko i wyłacznie jej wina, że nie może sobie zycia ułozyć... Ona nie szanuje ludzi. Nie szanuje prywatności, podgląda mi przez ramię jak pisze cos na komputerze a jak proszę ja o uszanowanie prywatności to od razu wpada w histerię. Mój mąz jej nie trawi, uważa, że przy niej ja się bardzo zmieniam, że jestem podenerwowana, zła, nerwowa. Sytuacja ponoć zmienia się w momencie, gdy ona przekracza próg mieszkania i wyjeżdża... Dlatego chcę byc od niej jak najdalej. Bo sama wiem, że ona działa na mnie jak płachta na byka.
          Kupilismy mieszkanie to zaczeła podpytywac dzieci by namówiły nas by mogła u nas zamieszkać, dzieci miały wtedy 5 i 7 lat!!! Niedawno brat kupił dom i tam zaczęła tez podpytywać... W końcu wykupiła dom swojej mamy i zrobiła dobudówkę i okazało się, że tam też nie może wytrzymac... Ona chce się bawić, ona nadal chce fruwać a ja mam inny charakter, ja lubie cisze i spokój, lubie długie wedrówki i ksiązkę a nie zabawy i dyskoteki... Nie zgodzimy sie niegdy bo ja jestem inna... a ona tego nie chce zrozumieć i ma to w dupie...
          • aneta-skarpeta Re: Problemy z matką 01.12.12, 01:11
            łatwo mi radzić, bo nie mam tutaj emocjonalnego związku ze sprawą

            ale co Twoja mama wyczynia to jedno, charakter to drugie, ale to ze TY na to pozwalasz to 3
            ona wchodzi wam na głowy, bo...moze. sznatazuje was histeriami, zachowuje sie jak dziecko.
            Nie ma chyba sensu jej tłumaczyc czemu nie życzysz sobie zaglądania przez ramię natomiast musisz stawiac jasno granice

            wpadła niezapowiedziana na weekend? a wy jedziecie w góry?
            naprawdę nam przykro, ale wyjezdzamy, jakbys zadzwoniła kilka dni wczesniej to bysmy smienili plany, ale teraz jest za późno. odwieśc mamusię na pociąg?

            niech histeryzuje, niech płacze

            ona zachowuje sie jak dziecko, to jak dziecko ją traktujcie- co działa na rozhisteryzowanego 5 latka? brak reakcji, luz, spływa po was jak po kaczce

            jak zaczyna np robic glupie akcje typu namawia dzieci to mówisz jasno i w zołnierskich słowach- mamo, nie podoba mi się ze robisz podchody do dzieci- myslę ze jutro powinnas wrocic do domu i sie tego trzymac, nie sluchac zali, nie brac do siebie
            • tellmehow Re: Problemy z matką 02.12.12, 00:03
              Wiesz, każdy pomysł się przydaje... każda rada jest cenna i zawsze sobie od Was cos zapozyczę... dzięki :)
      • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 14:22
        Problemu z jej zachowaniem ja nie rozwiążę... Ona musi zrobic to sama a przeprowadziłam z nia setki rozmów i nic to nie dało, zawsze kończyło się na ryczeniu... ona ryczy na zawołanie... pstryk - płacz, zatykanie uszu "ja nie będe tego słuchać", "po co mam o siebie dbać", "mi nie zalezy". Ja mam swoje problemy i mam dzieci, którymi muszę się zająć a jej obecnośc wprowadza nerwowy klimat w moim domu. Ona miała ponad 50 lat by nad soba pracowac. Nie będę jej wychowywac i niańczyć. Jest dorosła.
      • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 14:30
        dodam jeszcze, że moja matka wcale nie zrzędzi... własnie nie... ona siedzi, je, potem narzeka że się nażarła i brzuch ją boli, potem idzie spac, znowu je, idzie się załatwić, je, spi, i tak w kółko... i praktycznie nie rusza się z miejsca więc słowa, że musze ja przesunąć by kurze zetrzec sa dosłowne... I ona tak kilka dni potrafi a jak poproszę "Idź się wykąpać" to odpowiada "Z gównem sie nie biłam" no i ręce opadają... Moje dzieci pytają dlaczego babcia się nie kapie, dlaczego nie myje zębów jak wszyscy myją, dlaczego cały czas ma na nogach te same skarpetki, dlaczego spi w ubraniu choć dałam jej piżamę... dzieci wszystko widzą a mi wstyd bo jaki to przykład???
        • good_morning Re: Problemy z matką 30.11.12, 14:41
          abnegacja moze byc objawem menopauzy tez (hormony) albo zaburzen psychicznych
          (tylko mi tu nie pisac, ze kobiete strasze. po prostu mowie, co wiem, a co pasuje poniekad do opisywanych zachowan)
          • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 14:53
            Ona już po menopauzie dobrych 6 lat albo lepiej... Podczas menopauzy tak jej odbijało że straciła partnera, nie wytrzymał. Wyobraź sobie że kiedys jechał on do klienta ubrany w biały garnitur i trabnał na nia z samochodu gdy w ogródku grzebała z tyłkiem w górze, ewidentnie ja podrywał ...a ona wzięła garsc ziemi i przez okno mu do samochodu wrzuciła. Musiał się przebierać, czyścic auto i spóźnił się na spotkanie... Super, prawda?
        • aneta-skarpeta Re: Problemy z matką 01.12.12, 01:14
          a co by zrobiła gdybys powiedziała jej dosadnie

          mamo, smierdzisz jak menel, jestes brudna, smierdząca i chodzisz i spisz wtym samym jak bezdomny. Wstyd ze nawet zębów nie myjesz

          i smierdzisz jakbys sie z gównem biła

          i co ona na taki tekst?
        • nie.mam.20 Re: Problemy z matką 01.12.12, 02:20
          "Z gównem sie nie biłam"

          ale z mydlem sie nie gniewasz?
    • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 14:49
      Po rozmowie z mężem postanowiliśmy, że jak matka zacznie nas wkurzać to weźmiemy psa i sobie będziemy chodzić na dłuuuugie spacery bez niej. Niech sobie siedzi w domu i ogląda seriale. Ja wcale nie muszę przecież jej niańczyć... Poza tym dziecko mi dzisiaj po basenie ze szkoły z uporczywym kaszlem wróciło więc góry odpadają niestety, nie chcę bąka przeziębić na całego...
      Poza tym u nas już śniegu po łydki więc w górach mogłoby być teraz niebezpiecznie dla dzieci...
      • hamerykanka Re: Problemy z matką 30.11.12, 16:18
        Ale po co ja goscisz? Ona traktuje cie jako darmowa mete, gdzie moze sobie posiedziec przez dluzszy czas i oczekuje pelnej obslugi, kosztem waszego zycia i komfortu-bo odrywanie dzieci od lekcji czy narazanie na niewyspanie bo ona MUSI ogladac TV do rana to swinstwo.

        Ja jestem w dosc podobnej sytuacji tzn u mnie podobnie toksyczny jest ojciec. Niedawno rozmawialam z nim na Skype i zazyczyl sobie zebym wyslala mu wiza (?!) to on przyjedzie, bo chce zobaczyc Stany. Tzn musialabym go wszedzie wozic, bo nie zna jezyka, zostawic moje zycie, male dziecko i psy wymagajace opieki i obwozic go po Stanach bo on chce...Pomijajac koszt takiego czegos -no bo przyjechalby na 2-3 miesiace, koszty hoteli, benzyny, utrzymania. Kiedy usilowalam delikatniei wyjasnic, ze nie da rady, strzelil focha ze corka go nie chce. I ciesze sie, ze nie jestem blizej, bo mialabym go na karku regularnie-wystarczy mi ze kazda z nim rozmowa przez skypa konczy sie koncertem zyczen, co on by chcial zebym mu kupila i wyslala-wlaczajac samochod terenowy, bo ja mam a on nie...

        Z takimi osobami trzeba na dystans.
        • kochanic.a.francuza Alez macie rodzicow. A ja tak na swoich narzekalam 30.11.12, 17:16
          ...
          Jakies modly dziekczynne musze odprawic za szczescie wychowywania sie z normalnymi ludzmi.
          • tellmehow Re: Alez macie rodzicow. A ja tak na swoich narze 30.11.12, 22:33
            No chyba... nawet nie wiesz jak ja zazdroszczę tym koleżankom, które opowiadają, że z mamą śpią albo że mama zna ich wszystkie sekrety...
            Ja myślę, że moja mama przez ojca się taka stała... Gdyby znalazła sobie normalnego chłopa to ja miałabym normalne dzieciństwo i normalną mamę...
            • kseniainc Re: Alez macie rodzicow. A ja tak na swoich narze 01.12.12, 00:35
              a Twoja mama była i jest ubezwłasnowolniona przez kogoś? Tak wybrała, tak miała, tak ma. Nie szukaj winnych dookoła.Twój zal jest uzasadniony, ale po co go tłumaczyć winami innych.(?)
              • tellmehow Re: Alez macie rodzicow. A ja tak na swoich narze 02.12.12, 00:07
                Wiesz, bo jak rozmawiałam z babcią i wujostwem to moja mama zanim poznała mojego tatę była fakt hulaką ale miała łeb na karku i była cholernie zdolna... Zmieniła się gdy tato zaczał się nad nią znęcać... Dlatego sądzę, że wieloletnie znęcanie się psychiczne i fizyczne z pewnościa jej nie pomogło...
        • tellmehow Re: Problemy z matką 30.11.12, 22:31
          I gdzie tu sprawiedliwość... człowiek idzie na swoje by nadal się użerać...
    • chienne_mechante_1 Re: Problemy z matką 01.12.12, 09:37
      Jesteś pewna, ze ma 56 laT? Z opisu wygląda na 20 lat więcej. To nie jest STARSZA PANI, lecz kobieta w sile wieku, jej rówieśnice pracują i maja własne życie.
      Sami stworzyliście potwora, nie wyznaczając granic. Macie jak banku jeszcze 30 lat tego piekła.
    • tellmehow Przyjechała... 01.12.12, 23:45
      No i jest... akurat na fajkę wyszła...
      Zachowuje się inaczej niż zwykle, czuć że żyje wyjazdem do roboty (opieka), ciągle o tym mówi...
      O dziwo chciała mi dzisiaj pomagać w kuchni i dołożyła się do zakupów... Coś mi się wydaje, że się cieszy, że znów wyjeżdża z Polski do Niemiec... Ciągle tam dzwoni (dzisiaj sporo czasu na telefonie siedziała)... Może tu jest problem... Jej odbija bo się u nas nudzi... ona tam chyba prowadzi ciekawe życie towarzyskie (wnioskuję po ilości telefonów) a u nas trąci nudą.

      Odnośnie przywłaszczenia... Zapytałam ją wprost, czy przypadkiem nie zapodziało się jej w torebce coś mojego... Zapewnia, że nie, potem zapytała czy może nie wpadło za pralkę (spodziewałam się tego) oraz ile to kosztowało... Ok, kupię sobie nowe ale ona już wie, że ja wiem co mam w domu i że mi czegoś ubyło...

      Zaraz będę ją namawiać na kąpiel, przyszykowałam piżamę, ręcznik, kosmetyki pod prysznic... Czytałam, że 40-50 lat temu kąpano się raz w tygodniu i to była taka norma... może tu jest przyczyna... może ona jakoś tak po staremu jeszcze myśli??? Chyba muszę ją uświadomić, że mamy XXI wiek, to będzie gorzka pigułka...
      • poezja1983 Re: Przyjechała... 03.12.12, 11:51
        ekhh...... będziesz dorosłą kobiete uczyć higieny? z tego co napisałaś to nie kwestia zaniedbania. to raczej lenistwo ze strony mamy- piszesz że spi w ubraniach. chyba nie jest tak zmęczona że zasypia na stojąco? bo chyba tylko to by ją tłumaczyło odrobinę.
        a sprawy z zaginięciem przedmiotów nie załatwiłaś jak trzeba. przykro mi to mówić. mama co prawda wie że zauważyłaś zaginięcie przedmiotu, ale przeciez ona jest czysta. na przyszłość wystarczy powiedzieć "to nie ja" i sprawa załatwiona.

        <Może tu jest problem...
        > Jej odbija bo się u nas nudzi... ona tam chyba prowadzi ciekawe życie towarzysk
        > ie (wnioskuję po ilości telefonów) a u nas trąci nudą.
        >

        a to już problem szanownej mamusi. trąci u was nudą to po cholere u wassiedzi.droga wolna do szczęścia.czy wołami mamusię bedziecie przed wyjazdem zatrzymywać?


        no i daj znać jak tam uświadamianie mamusi poszło,no wiesz XXI wiek i tak dalej
        • tellmehow Re: Przyjechała... 03.12.12, 14:52
          Dzisiaj wyjechała... uświadamianie nie doszło do skutku, nie chciałam sobie psuć niedzieli...
          Trochę poczytałam o takich przypadkach i wychodzi na to, że ona ma tzw. zastój emocjonalny... Nie ma faceta więc jej nie zależy bo nie ma dla kogo być piękną i zadbaną...
          Co mnie najbardziej zdziwiło... robiła wczoraj porządki w walizkach i wywalała wszystko na wierzch (czyściła walizki), miała w kosmetyczce szampon, odżywkę do włosów, krem do stóp, balsam do skóry suchej, mydło, szczotkę do rąk , cienie do powiek, pomadki, maskarę... wszystko najwyraźniej na własne potrzeby... czy możliwe, że ona może się "organizuje" w nocy, jak wszyscy spią? Przyszło mi nawet do głowy, że może ona się wstydzi?
          • poezja1983 Re: Przyjechała... 04.12.12, 15:20
            nie wiem czy widzisz ale znów zaczynasz tłumaczyć matkę. a może ona tak po prostu ma. na wyjeździe dba o siebie a w domu nie. albo dba o siebie na swój (a nie twój) sposób? nie myje się? to dopóki nie zatrówa powietrza nie zwracaj na to uwagi. żyj swoim życiem. a matce daj zyć po swojemu.
          • kseniainc Re: Przyjechała... 04.12.12, 15:23
            cóż za pięknie wymyslona bajeczka;-p Troling jak nic;-p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka