tellmehow
30.11.12, 08:11
Ma 56 lat więc nie jest stara. Chora też nie jest. Problem w tym, że w ogóle nie dba o siebie. Nie kąpie się, nie myje zębów za to skrapia się tak mocnymi perfumami, że oddychać nie można. Nie mogę jej zwrócić na to uwagi, bo nie mam z moją matką takich relacji jakie bym chciała... Nie mam z nią o czym rozmawiać, nie mamy wspólnych tematów. Jak miałam 12 lat rozstała się z moim ojcem (przemoc w rodzinie), jako 14-letnia dziewczynka wyszłam z domu do internatu, potem do akademika a następnie już do męża. Nie chciałam przeszkadzać jej jak próbowała sobie ułożyć życie na nowo. Wiem, że jest pracowita i się stara jakoś ogarnąć ale wszystko robi niedbale i pali za sobą mosty. Obgaduje każdego, kto tylko zrobi coś nie tak jakby ona chciała, m.in. mojego męża.
W zeszłym tygodniu jednak przeszła samą siebie, okradła mnie z przyrządów kosmetycznych. Nie są to drogie rzeczy ale były nowe i jeszcze ofoliowane... Nie wiem, co sobie myślała... Że jestem ułomna i się nie zorientuję? Teraz będzie u mnie na weekend i obawiam się, że może jak wychodzę z psem to ona grzebie mi też po szafkach i w dokumentach... Od 2 tygodni nie miałam gości, tylko ona u mnie była 3 dni więc nikt tego zabrać nie mógł a leżało na wierzchu, na pralce wśród szczotek, dezodorantów i innych przedmiotów. Dzieci zaklinają, że tego nie brały i wierzę im. Nie chcę jej wygarnąć tego prosto w nos (choć straszną mam na to ochotę) bo będzie znowu histeria, płacze, teatralne pakowanie się itp. cyrki ale chcę dać jej do zrozumienia, że wiem że mi to zniknęło... Macie jakieś pomysły?