Dodaj do ulubionych

Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana?

02.02.13, 18:03
Zawsze wpajano mi, że jeśli mężczyzna jest zainteresowany, to sam wyjdzie z inicjatywą spotkania, a rolą kobiety jest co najwyżej takie "prezentowanie" swojej osoby, by się nią zainteresował i uznał, że sam ją zdobędzie (podczas gdy to ona wybrała go pierwsza i pozwoliła się zdobyć)

Jednak korci mnie, żeby samej zadziałać stąd moje pytanie, czy każda propozycja spotkania, która wyjdzie ze strony kobiety ją skreśla w oczach faceta? Czy też może istnieje jakaś granica i propozycje dzielą się na dopuszczalne i niedopuszczalne. A może należy wymyślić dobry pretekst do spotkania, by broń Boże nie wyszło, że kobieta chce tak po prostu pójść na kawę/piwo? :) Dodatkowo jeśli kobieta zaproponuje spotkanie starając się przedstawić to tak, żeby wyglądało to na spotkanie koleżeńskie, to faceci i tak są na tyle sprytni, że od razu wyczuwają co się święci? :)
Obserwuj wątek
    • gr.eenka Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:07
      ja sięnie znam,
      ale wydaje mi się, że jak facet nie chce to się nie umawia.
      To że sięz nim będziesz chciała umówić to i tak może się nie zgodzić
      a na spotkanie koleżeńskie to powiedz, że ty fundujesz piwo - może zadziała
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:10
        > ja sięnie znam,
        > ale wydaje mi się, że jak facet nie chce to się nie umawia.

        Ja też się nie znam, ale wydaje mi się, że z kobietami jest podobnie. :)
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:10
      > Jednak korci mnie, żeby samej zadziałać stąd moje pytanie, czy każda propozycja
      > spotkania, która wyjdzie ze strony kobiety ją skreśla w oczach faceta?

      Tak. W dodatku taki facet powie potem swoim kolegom, oni swoim – i do widzenia: każdemu, kto Cię przypadkowo spotka, druga strona ulicy wyda się znacznie ciekawsza, podobnie zresztą jak sina dal; gdziekolwiek wejdziesz, tam wszyscy będą udawać, że nic się nie stało w taki sposób, że polecisz z płaczem do toalety; i tak dalej.

      Możesz już powoli miasto zmieniać. :)
    • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:10
      To kto opowie koleżance o tej pułapce i myszach ?:>
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:12
        > To kto opowie koleżance o tej pułapce i myszach ?:>

        Ja mogę. Otóż, koleżanko, czyś widziała kiedy, żeby pułapka goniła mysz?
        • gr.eenka Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:16
          krytyk-systemu-edukacji napisał:

          > > To kto opowie koleżance o tej pułapce i myszach ?:>
          >
          > Ja mogę. Otóż, koleżanko, czyś widziała kiedy, żeby pułapka goniła mysz?
          ja, ja widziałam, Jeśli taka pułapka kot się zwie, to czasami biega za myszą :)
        • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:20
          krytyk-systemu-edukacji napisał:

          > Ja mogę. Otóż, koleżanko, czyś widziała kiedy, żeby pułapka goniła mysz?

          Brawo. :D W nagrodę dostajesz medal :P
          https://img.archiwumallegro.pl/?812667211
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:24
            > Brawo. :D W nagrodę dostajesz medal :P
            > https://img.archiwumallegro.pl/?812667211

            I słusznie, należy mi się., ale żeby zaraz Polski Walczącej? :)
            • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:29
              krytyk-systemu-edukacji napisał:

              > I słusznie, należy mi się., ale żeby zaraz Polski Walczącej? :)

              Spodziewałam się, że to wyłapiesz, więc się przygotowałam: innych nie było. Jak będą to Ci wymienię.:>
        • trixie_trixie Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:47
          Otóż, kolego, czyś widział kiedy kogoś, kto jeszcze nie zna tej maksymy? Znam ją i stosowałam do tej pory, stąd teraz wzięło się pytanie, bo chciałabym trochę zrobić na przekór, ale tylko tak troszkę, bez żałosnego uganiania się i proszenia "spotkaj się ze mną, no spotkaj, bo jak nie to potnę się". Choć może właśnie nawet koleżeńskie zaproszenie na kawę jest już żałosne. Sama nie wiem :D
      • gr.eenka Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:15
        nie wiem ale system powinien dawać jakieś ostrzeżenie , albo jakiś wykrzyknik stawiać obok tytułu wpisu, że śmieszne będzie - by nie parskać na ekran :)
        • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:23
          Popieram ten wniosek.
    • martinsam1 Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:11
      ja bym chcial by kobieta tez dała sygnal ze jest mną zainteresowana:)
      • gr.eenka Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:17
        martinsam1 napisał(a):

        > ja bym chcial by kobieta tez dała sygnal ze jest mną zainteresowana:)
        tak, powinna na widok faceta włączać syrenę policyjną albo taką strażacką
        • martinsam1 Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:22
          gr.eenka napisał:

          > martinsam1 napisał(a):
          >
          > > ja bym chcial by kobieta tez dała sygnal ze jest mną zainteresowana:)
          > tak, powinna na widok faceta włączać syrenę policyjną albo taką strażacką

          gratuluję dowcip dekady:)
      • anna_sla martinsam1 02.02.13, 23:18
        > ja bym chcial by kobieta tez dała sygnal ze jest mną zainteresowana:)

        ale jak? Wszak obie strony boją się "odrzucenia" i wyśmiania, a kobiety chyba jeszcze bardziej (bo im nie przystoi przeca), więc pytam jak? Czy to oznacza, że ja nie mam tego czegoś? Nie umiem dawać sygnałów? Odkąd pamiętam to niczego nie "wysyłałam".
        • martinsam1 Re: martinsam1 03.02.13, 09:48
          i to jest najwazniejsze obie strony boją sie wysmiania
          a facetowi wypada zaryzykować

          mnie by nie szokło jakby mnie laska zaprosila na piwo lub zaproponowala nr w hotelu
          bo mialem duzo kontaktu z dominującymi kobietami wiec dla kobiety i faceci to jedno i to samo róznią sie tylko szczególami :) choc są to szczegóły decydujące
          ale w relacjach interpersonalnych kobiety traktuje jak facetów one samie siebie traktuja jak facetow i bym sie nie dziwil jakby mnie kobieta zagadała
          kto wchodzi na boisko jest pilkarzem,kto na ring musi sie liczyc ze zostanie zaboksowany
          • martinsam1 Re: martinsam1 03.02.13, 09:50
            to jest najwazniejsze obie strony boją sie wysmiania
            a facetowi wypada zaryzykować

            mnie by nie szokło jakby mnie laska zaprosila na piwo lub zaproponowala nr w hotelu
            bo mialem duzo kontaktu z dominującymi kobietami wiec dla mnie kobiety i faceci to jedno i to samo róznią sie tylko szczególami :) choc są to szczegóły decydujące
            ale w relacjach interpersonalnych kobiety traktuje jak facetów one samie siebie traktuja jak facetow i bym sie nie dziwil jakby mnie kobieta zagadała
            kto wchodzi na boisko jest pilkarzem,kto na ring musi sie liczyc ze zostanie zaboksowany
      • grassant Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 23:35
        dziadek opowiadał mi, że babcia poprawiała pończoszkę, gdy był w pobliżu. to był jej patent.
    • kobieta.kierowca.bombowca Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:17
      Wiesz co, twoje gdybanie tak zmęczyło, że jednak siedź i czekaj na ruch mężczyzny.
    • altz Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:30
      trixie_trixie napisała:
      > Zawsze wpajano mi, że jeśli mężczyzna jest zainteresowany, to sam wyjdzie z ini
      > cjatywą spotkania, a rolą kobiety jest co najwyżej takie "prezentowanie" swojej
      > osoby, by się nią zainteresował i uznał, że sam ją zdobędzie (podczas gdy to o
      > na wybrała go pierwsza i pozwoliła się zdobyć)
      Jak jest nieśmiały, to mogą czekać do starości i potem sobie opowiadać, jak to mieli 50 late temu na siebie ochotę, ale się nie odważyli przez 30 lat. :-)

      > Jednak korci mnie, żeby samej zadziałać stąd moje pytanie, czy każda propozycja
      > spotkania, która wyjdzie ze strony kobiety ją skreśla w oczach faceta? Czy też
      > może istnieje jakaś granica i propozycje dzielą się na dopuszczalne i niedopu
      > szczalne.
      Żałosne jest, gdy ludzie szukają na gwałt kogoś do małżeństwa, to od razu widać. Więc zapraszać, ale nie nastawiać się na nic i będzie w porządku i naturalnie.
      Jeśli jest szczere zaproszenie na kawę, to nie ma sprawy, nikomu to nie będzie przeszkadzać.
      Najwyżej facet powie, że ma co innego w tym terminie, ale jeśli będzie chciał, to zaproponuje co innego albo inny termin. Tak trzeba proponować, żeby wszyscy wyszli z twarzą i mogli odmówić.
      Mnie osobiście wkurza takie zakłamanie, pułapki , myszy i inne bzdury i wolę, gdy mi kobieta powie wprost, że zaprasza, zamiast czekać i robić głupie miny.

      Umów się pierwszy raz z kilkoma osobami na piwo i będzie dobrze, najlepiej idź z brzydszą koleżanką. ;-) Brzydkie koleżanki są na wagę złota! :-D
      • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:32
        altz napisał:

        > Żałosne jest, gdy ludzie szukają na gwałt kogoś do małżeństwa, to od razu widać
        > .

        Po czym to poznać? Chciałabym umieć typować takie egzemplarze.:>
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:35
          > > Żałosne jest, gdy ludzie szukają na gwałt kogoś do małżeństwa, to od razu widać.
          >
          > Po czym to poznać? Chciałabym umieć typować takie egzemplarze.:>

          Spokojnie: „na gwałt” znaczy po prostu tyle, co «pilnie, nagle». ;)
          • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:41
            krytyk-systemu-edukacji napisał:

            > Spokojnie: „na gwałt” znaczy po prostu tyle, co «pilnie, nagl
            > e». ;)

            W dowcipie mówili, że na gwałt to po nocy do parku się chodzi. :> [głupi dowcip]

            A swoją drogą śmieszne są te rady dla pilnie poszukujących: nie szukaj, nie myśl, samo cię trafi. Jakby głodnemu powiedzieć: nie myśl o jedzeniu. No wprost złota rada godna Salomona.;)
            • altz Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:57
              wersja_robocza napisała:
              > A swoją drogą śmieszne są te rady dla pilnie poszukujących: nie szukaj, nie myś
              > l, samo cię trafi. Jakby głodnemu powiedzieć: nie myśl o jedzeniu. No wprost zł
              > ota rada godna Salomona.;)

              Miałem taką sytuację, gdy pani myślała poważnie. Pierwsze spotkanie skończyło się w łóżku i pani miała problem. Zastanawiała się, jak to wypadło, chociaż oboje mieliśmy ochotę. Jak tak można, na pierwszym spotkaniu, co sobie pomyślałem? Zgroza! :-)
              Jakie miała ciało... fiu, fiu i zdrowe podejście do życia. Nie wyszło, ale nie z tego powodu.
              Jasne, że trzeba walczyć, środków do osiągnięcia sukcesu jest dość, byle nie zaczynać od tych najmocniejszych. ;-)
              • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 19:06
                > Jasne, że trzeba walczyć, środków do osiągnięcia sukcesu jest dość, byle nie za
                > czynać od tych najmocniejszych. ;-)

                Te najmocniejsze środki to masz na myśli to pójście na tej pierwszej randce do łóżka?;)
                • altz Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 19:15
                  wersja_robocza napisała:
                  > Te najmocniejsze środki to masz na myśli to pójście na tej pierwszej randce do
                  > łóżka?;)

                  Niekoniecznie. Ja już widziałem kobiety, które się upiły i złapały taką głupawkę, że łapały facetów za tyłek. Albo takie, które przychodzą bardziej rozebrane, niż ubrane, niestosownie do sytuacji. ;-)
                  • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 19:19
                    Alkohol puszcza hamulce. Wszystkim. A co do tych strojów to cóż, smutna prawda jest taka, że skoro kobietom kładzie się do głów, że muszą być ładne i zalotne w obejściu, to czasem posuną się krok za daleko i założą spódniczkę o cm za krótką albo dekolt za głęboki, albo pejzaż sylwestrowy od rana. A cel był taki, aby się ładnie zaprezentować. Niestety można chybić.;)
        • altz Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:46
          wersja_robocza napisała:
          > Po czym to poznać? Chciałabym umieć typować takie egzemplarze.:>

          Nie wierzę, że nie widzisz. Facet zazwyczaj łazi za kobietą i bywa nachalny albo chociaż "przypadkowo" znajduje się w tym samym miejscu.
          A jak jest nachalny, to często zupełnie mu nie wychodzi. :-)
          Takie zaczepki, dotyk, dłuższe spojrzenie, wzrok kobry. :-)
          Młodsi panowie robią głupie numery dziewczynom, łatwiej jest zrobić kawał, niż zaprosić wprost, wszyscy się boją odrzucenia, a najbardziej wyśmiania.

          Panie są w tym lepsze. Szukają pretekstu, ale oczywiście zaprzeczają. I bądź tu mądry i rozszyfruj, czego chce kobieta, skoro stale zaciera ślady. Przyjdzie taka z dokumentem/zadaniem/problemem, zapyta o coś, a mina taka, jakby kij połknęła i pełne skupienie. :-)

          Najprościej chyba spłoszyć faceta opowiadając o swoich sukcesach z nim koleżankom. Ktoś zawsze przekaże i zwierzyna się spłoszy. :-)
          • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:52
            > Najprościej chyba spłoszyć faceta opowiadając o swoich sukcesach z nim koleżank
            > om. Ktoś zawsze przekaże i zwierzyna się spłoszy. :-)

            :D Raczkowski, który napisał książkę, żeby mieć kasę na dragi i dziwki, twierdzi, że to faceci są niedyskretni. ALbo bardziej niedyskretni od kobiet.:D

            No i właśnie ze strachu przed odrzuceniem albo wyśmianiem robią podchody, zamiast mówić wprost. Badają grunt i idą małymi kroczkami. Czasem dwa do przodu, jeden do tyłu.
            Ale na początku pisałeś, ze widać, jak ktoś do małżeństwa szuka połówki. To liczyłam na jakieś znaki szczególne, a tu takie same objawy jak przy okazji, że się komuś spodobał ktoś.;)
      • trixie_trixie Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 18:54
        > Jeśli jest szczere zaproszenie na kawę, to nie ma sprawy, nikomu to nie będzie
        > przeszkadzać.
        > Najwyżej facet powie, że ma co innego w tym terminie, ale jeśli będzie chciał,
        > to zaproponuje co innego albo inny termin. Tak trzeba proponować, żeby wszyscy
        > wyszli z twarzą i mogli odmówić.

        Problem w tym, że w momencie gdy facet powie "Przepraszam, ale nie mam czasu" (bez innej propozycji w zamian), to w tym momencie kobiecie ciężko wyjść z twarzą z tej sytuacji, zostaje jako ta, która zaproponowała i została odrzucona. A może to tylko ja jestem przewrażliwiona :)
        • altz Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 19:08
          trixie_trixie napisała:
          > Problem w tym, że w momencie gdy facet powie "Przepraszam, ale nie mam czasu" (
          > bez innej propozycji w zamian), to w tym momencie kobiecie ciężko wyjść z twarz
          > ą z tej sytuacji, zostaje jako ta, która zaproponowała i została odrzucona. A
          > może to tylko ja jestem przewrażliwiona :)

          Dlatego napisałem, jeśli jesteś tak wrażliwa i boisz się odrzucenia, to żeby za pierwszym razem umówić się w większej grupie. Robisz spotkanie integracyjne, jeśli on nie ma ochoty, to nie pójdzie albo pójdzie, ale nie będzie zainteresowany.
          Mężczyźnie też ciężko wyjść z twarzą, kobiety o wszystkim opowiadają, niestety, takich głupich bab jest sporo.
        • po-trafie Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 19:08
          Jestes przewrazliwiona, co zapewne wynika zpewnych niedoborow poczucia wlasnej wartosci. Zaproponujesz spotkanie - to moze jestes nic nie warta?
          Ktos nie bedze zaionteresowany i nie wykaze odpowiedniego entuzjazmu - zdecydowanie jestes nic nie warta.. i tak dalej.
          Wez sie w czolo mocno klepnij.

          Facet odmawiajacy, to facet ktory niejest zainteresowany. Nie dlatego, ze jestes gorsza, zla, czy niedobra: zwyczajnie JEMU w danym momencie nie odpowiadasz, moze nie lubic kobiet o twoim kolorze wlosow, wzroscie, glosie, usmiechu, albo kobiet z zasady.
          Czlowiek swiadom wlasnej wartosci wzrusza ramionami i zapomina o sytuacji.
          Czlowiek niepewny uklada sobie z porazek litanie i sam sie tym w duchu przesladuje.

          Sama sobie odpowiedz na pytanie, jakim czlowiekiem wolisz byc.
    • maly.jasio Mile ! - ile razy trza powtarzac ? 02.02.13, 19:13
      zwlaszcza gdy nie jest zobowiazujaca.
      • gr.eenka Re: Mile ! - ile razy trza powtarzac ? 02.02.13, 19:21
        maly.jasio napisał:

        > zwlaszcza gdy nie jest zobowiazujaca.
        no jasne, dziewczyna ma odwalić cała robotę a facetowi będzie miło
        później to tak samo będzie, sama gotuje, sama sprząta, sama lata z dzieciakami i jeszcze leci do roboty
        a facetowi będzie miło
        :)
        • maly.jasio Re: Mile ! - ile razy trza powtarzac ? 02.02.13, 23:08
          mnie tam nie potrzeba pieknej i blyskotliwej.
          - takich mam od hollery w robocie (mocno sfeminizowana branza)

          wystarczy, by byla pracowita.
          w lozku i w chalupie.
          niewiele wymagam.
    • gnomowladny Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 21:13
      Autorka wątku w pierwszym wersie w świetny sposób wytłumaczyła dlaczego polskie kobiety są nudne jak flaki z olejem. Księżniczki czekające na xięcia z bajki.Niestety to patologiczne przeświadczenie o własnej wyjątkowości przekazywane jest z pokolenia na pokolenie.Najbardziej korzystają z tego obsługujący hotele w Egipcie, którzy poetyckim językiem potrafią z nawet najbardziej zakompleksionej maszkary zrobić księzniczkę.
    • eat.clitoristwood Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 21:25
      W młodości to ja byłem stroną bierną. Wynikało to zapewne z kompleksów. Gdyby mnie nie podrywano, już bym prawdopodobnie nie żył, ewentualnie wegetował zachlany gdzieś pod mostem. :)
      • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 21:34
        Co spowodowało zmianę? Całus w żabki łapkę?:>
        • eat.clitoristwood Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 21:40
          wersja_robocza napisała:
          > Co spowodowało zmianę? Całus w żabki łapkę?:>

          Nie pisałem, że stałem się aktywny. Przestałem być bierny. Określiłbym to raczej stanem starczej obojętności. ;)
          • wersja_robocza Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 21:48
            Najpierw byłeś bierny a teraz obojętny? Dwója z minusem.:P
            • eat.clitoristwood Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 21:52
              wersja_robocza napisała:
              > Najpierw byłeś bierny a teraz obojętny? Dwója z minusem.:P

              A co, jesteś zainteresowana?. ;)
    • anna_sla Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 23:06
      nie wiem. Ja kompletnie nie umiem znaleźć się w tych relacjach, nie umiem niczym pokierować, nie umiem zagadać, nie umiem "pokazać", że może chciałabym, nie gram zimnej jolki ani chęciary, nawet rozmowy nie umiem dobrze podtrzymać ani pokierować tak by zostać zaproszoną. Tak było zawsze. Spinam się, choć jestem duszą towarzystwa i jestem otwarta i wylewna, nie potrafię.. Nie wychodzę z inicjatywą, nie pytam wprost, jak próbowałam to było to tak traumatyczne doświadczenie, że od tej pory nie robię tego. A faceci? Chyba też mają jakieś blokady i to bardzo dużo blokad. Często mam wrażenie, że to jest gra jakichś cholernych niedomówień i nawet jakby obie strony chciały to do spotkania nie dochodzi, do żadnej propozycji z żadnej strony..
      • a.co.mi.tam789 Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 02.02.13, 23:52
        Ja zaś zrobiłam zupełnie inaczej ;)

        Spodobał mi się pewien Pan, którego poznałam na pewnym zgromadzeniu piwnym. Ale, że kontakt był słaby - dużo ludzi i jego nieśmiałość, nawet nie zagadaliśmy. Potem się zmył i to by było na tyle.

        Jednak mój znajomy go znał i dostałam namiar e-mail. Odczekałam trochę, bo nie wiedziałam czy dobrze robię, bo może wcale nie był mną zainteresowany i się tylko wygłupię. Zaryzykowałam jednak i skutek był taki, że się umówiliśmy i to nie raz ;) Facet po
        prostu był nieśmiały.

        Dodam, że nigdy wcześniej nie wypaliłam z propozycją na spotkanie jako pierwsza.
        Tak więc śmiało, jak odmówi to odmówi ale jak nie spróbujesz to się nie przekonasz.
    • piataziuta Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 03.02.13, 12:59
      absolutnie nie wolno wykazywać jakiejkolwiek inicjatywy, bo będą mówić we wsi że jesteś puszczalska!
      siedzisz i czekasz aż zadzwoni, jak jakimś cudem zadzwoni mówisz "nie wiem, muszę sprawdzić w kalendarzu, nie tym razem nie mogę, może później"
      • trixie_trixie Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 03.02.13, 15:53
        :)

        Po prostu ów pan może pomyśleć 'Oj, głupiaś, przecież gdybym chciał, to bym zaproponował spotkanie'. Plus to, że po prostu taka propozycja może pana spłoszyć, zaświeci mu się jakaś lampka alarmowa 'Oho, chyba desperatka', a ja po prostu chciałabym pójść na kawę :) Nie wiem, nie siedzę w głowie mężczyzn, stąd było moje pytanie :)
        • kaczon Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 03.02.13, 20:34
          trixie_trixie napisała:
          > Plus to, że po prostu taka propozycja może pana spłoszyć,
          > zaświeci mu się jakaś lampka alarmowa 'Oho, chyba desperatka', a ja po prostu
          > chciałabym pójść na kawę :)

          O! Właśnie to mnie spotkało.
          Kiedyś spotkałem bardzo fajną dziewczynę, buzia się zaśmiała u nas obojga, ale byliśmy w związkach, a to pewno takie zauroczenie, więc się nie odzywaliśmy do siebie. Sentyment pozostał.
          Oboje się dyskretnie podpytywaliśmy wspólnych znajomych i w końcu zgrało się. ;-)
          Oboje jesteśmy wolni od zobowiązań, ja nie wiem czy ona, ale ona wie.
          Zastanawia się nad tym dwa lata, w końcu pisze, ale na wstępie, żebym sobie nie pomyślał, że ona jest taką desperatką.

          ... i tak to życie przeszło, siedzimy w końcu razem na emeryturze i wspominamy, czego nie zrobiliśmy i kiedy to się nie wydarzyło. :-D
          Mam nadzieję, że tak się nie skończy, ale rzeczywiście za dużo czasu minęło.
    • zuzaa3 Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 03.02.13, 16:42
      Jednak korci mnie, żeby samej zadziałać stąd moje pytanie, czy każda propozycja spotkania, która wyjdzie ze strony kobiety ją skreśla w oczach faceta?

      Nie jestem facetem, ale 3 - 4 razy w życiu sama wyszłam z propozycją spotkania na kawę/piwo i nie spotkałam się z odmową ;-) Ba, raz na studiach zdarzyło mi się w imieniu koleżanki na imprezie nieznajomego próbować ,,poderwać" tak skutecznie aby z nią zatańczył i spotkał się następnego dnia. Owszem zatańczył ale nigdy już potem się nie spotkali. Uważam, że jeśli normalnie na luzie spontanicznie zaprosisz to nic strasznego się nie stanie. Jeśli odmówi to trudno żyje się dalej.
      • wolverine_14 Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 03.02.13, 18:58
        > Jednak korci mnie, żeby samej zadziałać stąd moje pytanie, czy każda propozycja spotkania, >która wyjdzie ze strony kobiety ją skreśla w oczach faceta?

        Nie
    • 5kropki Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 06.02.13, 23:59
      Ja sie nie ukrywam. Jeśli mi sie mezczyzna podoba to zapraszam. Z obecnym facetem było śmiesznie, bo to on za mną chodził długi czas, ja nie zauwazałam, a jak zauwazyłam to od razu telefony propozycja spotkania- odmowa z jego strony, bo zapracowany, potem prosba, grozba i płacz z mojej strony. Ale serio był zapracowany i chciał żebym juz przestała do niego wydzwaniać, żeby sam mógł mnie zaprosić. Ja byłam przekonana, że mu nie zalezy ale zachowałam sie jak totalna histeryczka/wariatka/niedojrzała emocjonalnie dziewczyna. Dzwonić do kolegi i łamanym głosem, prawie płaczem robić mu wyrzuty, ze sie nie chce ze mna spotkac. W koncu odpusciłam, a wtedy on zaczal działać :-). Jednak cieszę się, że po pierwsze uświadomiłam mu, że zakończyłam mój poprzedni zwiazek i uswiadomilam mu jak bardzo mi na nim zalezy.
    • lolcia-olcia Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 07.02.13, 09:32
      ja zawsze sama wychodziłam z inicjatywą, i nie żałuję tego
    • wez_sie nie czytalem komentarzy, ale 07.02.13, 10:07
      nie czytalem komentarzy,ale uwazam, ze jak laska (niekolezanka) wychodzi z propozycja ("postaw mi drinka") spotkania to automatycznie jest juz jedna noga w moim wyrku.

      dziekuje
    • rudenko Re: Inicjatywa kobiety (nie)mile widziana? 07.02.13, 10:19
      nie umiem poderwac faceta kompletnie, ale ma kumpelkę, która to potrafi według mnie osiągnęła mistrzostwo, ile razy jestesmy gdzies razem zawsze kogoś wyhaczy. Nie wiem jak ona to robi. Jest tak - wchodzimy gdzies a ona błyskawicznie zauważa tych najlepszych i zaczyna swoje "czary mary" raz dwa i faceci sa prz nas i od słowa do słowa i zaczyna się rozmowa..... :-)))) niestety ma babka skłonnosci do małolatów
    • fiigo-fago TAK :) 07.02.13, 16:12
      Ja to się stałem wygodny. :P Od pewnego czasu gdy bywałem singlem to przeważnie miałem jakaś przyjaciółkę z korzyściami, a dodatkowo poznawałem nowe kobiety – i gdy któraś przejawiała jakąś inicjatywę to dopiero wtedy szedłem z taką na randkę – a potem próbowałem związek gdy mi się bardzo spodobała. Księżniczek z muchami w nosie nie lubię, bo człowiek musi się na starać do takiej, a ta łaskawie lub nie - spojrzy na niego przychylnym okiem. Strata czasu i energii. :P szkoda że dopiero po latach się nauczyłem tego. ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka