Dodaj do ulubionych

problem z mieszkaniem

06.03.13, 14:44
Hej, przedstawie wam taka sytuacje – moze doradzicie mi, jakie rozwiazanie jest wedlug was najbardziej sprawiedliwe:

Planujemy wynajac ze znajomymi mieszkanie.

Chodzi o podzial kosztow tego mieszkania miedzy nas, czyli o to, ile kto bedzie placil czynszu. Nas jest 4 osoby – ja, kolega Y i para (kolega X i kolezanka Z).

Jest to mieszkanie z 3 sypialniami, 3 lazienkami, salonem i kuchnia. Calosc kosztuje 1250 euro (mieszkamy w Irlandii). Sypialnie sa nastepujace:

a). 1 double ensuite – czyli z lazienka przybudowana do pokoju (troszke, ale minimalnie wiekszy)
b). 1 double ensuite – troszke, ale minimalnie mniejszy
c). 1 double + lazienka osobno, czyli trzeba wyjsc z pokoju, zeby do niej wejsc, jest naprzeciwko drzwi do pokoju.

Kolega X uwaza, ze powinnismy podzielic koszt rowno na pokoje (z tym, ze ten z osobna lazienka powinien byc troszke tanszy) bez wzgledu na to, ile w pokoju mieszka osob.

Ja uwazam, ze powinnismy podzielic koszty na osoby, i sadzilam, ze podzielimy to na przyklad tak:
a). Double ensuite wiekszy – para razem – 530 calosc, 265 od osoby
b). Double ensuite mniejszy – ja - 370
c). Double z lazienka osobno – kolega Y – 350

Razem 1250. Koszt stopniuje sie w zaleznosci od stopnia komfortu, jaki dana osoba ma.

Kolega X, z ktorym sie spieram, uwaza, ze powinnismy placic tak, ze on i jego dziewczyna po 250 = 500, kolega Y 350, ja 400.

Ja obecnie place 400 za pokoj blizej centrum, ale o troche nizszym standardzie. Mieszkam razem z kolezanka Z, ktora rowniez placi 400 za swoj pokoj. Kolega Y placi 300 za pokoj o duzo nizszym standardzie w duzo gorszej lokalizacji. Kolega X obecnie mieszka u znajomych katem i szuka sobie mieszkania.

Jak sadzicie, jaki podzial kosztow jest najbardziej sprawiedliwy i sprawia, ze wszyscy zaangazowani cos zyskuja na przeprowadzce?

Dzieki za podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • gocha033 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 14:52
      sklaniamy sie do Idei kolegi X.
      liczy sie nie liczba osob , ale standard jaki sie uzyskuje.

      podobnie za ogrzewanie placi sie od ilosci uzytkowanej powierzchni.

      a tylko za prad i wode od ilosci osob.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 14:52
      Jeśli koszt mieszkania jest stały (to znaczy nie zależy od liczby mieszkanców) to podział na trzy pokoje niezależnie od liczby mieszkanców pokoi można uznać za dopuszczalny.
      • mojemieszkanie24 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:03
        Jeżeli wszyscy mieliby pokoje 1 osobowe albo 2 osobowe to podział na osoby byłby sprawiedliwy. Tutaj musisz wziąc pod uwagę to, że będziesz miał pokój 1 osobowy a reszta 2 osobowy ( czyli jakby nie patrzeć przypada mniej m2 na jedną osobę, ty masz więcej miejsca). Uważam, ze powinieneś zapłacic więcej. Ja wynajmowałam w Polsce i zawsze ten, co mial pokój 1 osobowy płacił więcej ( okolo 30% więcej).
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:21

          mojemieszkanie24 napisała:

          > Jeżeli wszyscy mieliby pokoje 1 osobowe albo 2 osobowe to podział na osoby byłb
          > y sprawiedliwy. Tutaj musisz wziąc pod uwagę to, że będziesz miał pokój 1 osobo
          > wy a reszta 2 osobowy ( czyli jakby nie patrzeć przypada mniej m2 na jedną osob
          > ę, ty masz więcej miejsca). Uważam, ze powinieneś zapłacic więcej. Ja wynajmowa
          > łam w Polsce i zawsze ten, co mial pokój 1 osobowy płacił więcej ( okolo 30% wi
          > ęcej).

          No przecież o tym mówię - każdy płaci za swój pokój. Ci co mieszkają w trójkę dzielą się tym kosztem na 3, w szóstkę - na 6.
          Oczywiście trzeba to skorygować o fakt iż dwie, trzy czy sześć osób dużo bardziej zajmują wspólną kuchnię, ale to tylko korekta.
          Inaczej sprawa wygląda jeśli rozlicza się wodę, ciepłą wodę/gaz, śmieci czy inne koszty od realnego zużycia. Wówczas każdy płaci za siebie, nawet jak w pokoju przypada na niego 2 mkw.
    • marguy Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:03
      Para placi nie tylko za pokoj ale taze za to, ze ma komfort i intymnosc. Chca mieszkac razem i je zachowac, to niech szukaja osobnego mieszkania.
      Z tego co piszesz wynika, ze kazde z was zyskuje cos tam, jedni wiecej, drudzy mniej, jednak kazdy wychodzi na swoje. Dla mnie rachunek bylby prosty: 1250:4= 312,50 i po krzyku.

      A nie pomyslalas o tym zeby wynajac cos sama? Nie mieszkam w Irlandii i nie znam cen mniejszych mieszkan. Moje mieszkanie we Francji, w zamknietej rezydencji, ma 45 m², garaz oraz balkon. Czynsz 445 + 65 oplaty za winde, sprzatanie i oswietlenie kortytarzy oraz 70 za elektrycznosc (ogrzewanie elektryczne). Koszt miesieczny ~ 600 €.Sadze, ze jesli mieszkanie ktore opisujesz kosztuje 1250 miesiecznie, to mieszkanie takie jak moje powinno byc tansze, w ranicach do 500 € max wliczajac wszystkie koszty.
      • gocha033 bzdury. 06.03.13, 15:07
        marguy napisała:
        Dla mnie rachunek bylby prosty: 1250:4=
        > 312,50 i po krzyku.

        bzdury.
        napisalam juz , ze placi sie od ilosci uzytkowanej powierzchni (czynsz i ogrzewanie)
        a tylko za wode i prad placi sie od osoby.
      • mam.kaszel Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:14

        Ja tak trochę nie na temat, ale ach!, gdyby w Polsce można wynająć mieszkanie o takim standardzie za ok. pół pensji minimalnej ... ;)
        • gocha033 bzdury. 06.03.13, 15:27
          mam.kaszel napisała:

          >
          > Ja tak trochę nie na temat, ale ach!, gdyby w Polsce można wynająć mieszkanie o
          > takim standardzie za ok. pół pensji minimalnej ... ;)

          1250 to powyzej pensji minimalnej
          pensja minimalnA wynosi ca. 800 Euro

          "Minimalne płaca krajowa
          Od dnia 1 lipca 2011 r. minimalna płaca krajowa dla doświadczonego, dorosłego pracownika wynosi 8.65 € na godzinę "
          • mam.kaszel Re: bzdury. 06.03.13, 16:00
            Pisałam do koleżanki, która płaci 800euro.

            W Pl. minimalna to chyba 1200-1400pln.
            Więc 800 pln byłoby OKOŁO połowy minimalnej (tak jak napisałam).
            • mam.kaszel Re: bzdury. 06.03.13, 16:02
              echh...tzn. - cytuję - ~ 600 €
            • senseiek Re: bzdury. 06.03.13, 18:55
              > W Pl. minimalna to chyba 1200-1400pln.

              1600 brutto.
              • mam.kaszel Re: bzdury. 07.03.13, 17:44
                gracias
          • gocha033 Re: bzdury. i jeszcze. 06.03.13, 19:00
            gocha033 napisała:
            > "Minimalna płaca krajowa
            > Od dnia 1 lipca 2011 r. minimalna płaca krajowa dla doświadczonego,
            dorosłego pracownika wynosi 8.65 € na godzinę "

            BRUTTO !
            Netto daje to wlasnie ca. 800 Euro na miesiac.
    • stephanie.plum Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:03
      namów koleżankę Z - niech przekona kolegę X, żeby zgodził się na twoją propozycję.
      ona ma najwięcej do zyskania na przeprowadzce, i największy wpływ na kolegę X
    • vandikia Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:10
      czy gra jest warta 30 eur?

      niech płacą po 250 biorąc pokój z oddzielną łazienką - zaproponuj coś takiego
    • cat4 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:23
      Serdeczne dzieki za wszystkie odpowiedzi.

      Problem dla mnie jest taki, ze przy podziale wedlug kolegi X, wszyscy zyskuja oprocz mnie. Stad dyskusja - nie chodzi juz nawet o to 30 euro, tylko bardziej o to, jaki podzial bylby fair wobec wszystkich.

      Dlatego tez opisalam nasza obecna sytuacje, zeby mozna bylo porownac, kto co zyskuje.

      - Kolega Y zyskuje, bo mieszka teraz w zimnej i zagrzybionej norze, bardzo daleko. Standard nowego mieszkania jest zdecydowanie wyzszy i lokalizacja lepsza.

      - Kolega X zyskuje, bo ma gdzie mieszkac w ogole i mieszka z dziewczyna (a na tym mu zalezy) – za cene normalna na rynku i stosunkowo nieduza

      - Kolezanka Z zyskuje finansowo – placi 260 zamiast 400 i mieszka z chlopakiem, do pracy ma tak samo blisko jak z obecnego mieszkania

      Ja mam poczucie, ze placac 400, tak jak chce kolega X, nie zyskuje nic. Place tyle samo co obecnie, a dojazd do pracy jest gorszy (dalej)

      Stad watpliwosci.

      Jesli chodzi o wynajecie czegos samodzielnego, to niestety w tym momencie za bardzo mnie na to nie stac. Ceny ksztaltuja sie od 600 w gore. Glowna motywacja zmiany mieszkania mialy byc wzgledy finansowe.
      • mam.kaszel Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:25
        Moim zdaniem, powinnaś zmienić sposób myślenia. Nie "kto co zyskuje", tylko po prostu zastanowić się, jaki podział byłby sprawiedliwy.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:35

        > Ja mam poczucie, ze placac 400, tak jak chce kolega X, nie zyskuje nic. Place t
        > yle samo co obecnie, a dojazd do pracy jest gorszy (dalej)

        Czyli innymi słowy nie opłaca ci się zmieniać mieszkania. Więc niech oni szukają innego lokatora, albo zaproponują taki podział który będzie dla ciebie korzystniejszy.
        Możesz im to wprost powiedzieć. Że będziesz płaciła tyle samo a masz dalej, wiec to dla ciebie nie interes.
        Tylko pamiętaj że to nie ma nic wspólnego ze "sprawiedliwością" czy "właściwym podziałem".
        To próba osiągniecia consensusu - i tyle.
        • cat4 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:51
          @mam.kaszel

          Przez "sprawiedliwosc" podzialu rozumiem wlasnie to, ze wszyscy z nas odniosa jakies korzysci z przeprowadzki - to uproszczenie myslowe moze troche. Bo taki mial byc cel przeprowadzki.

          @g.r.a.f.z.e.r.o

          Tak, to proba osiagniecia consensusu - dokladnie. Kolega X dal mi do zrozumienia, ze oczekujac podzialu wedlug mojej koncepcji chce go wykorzystac finansowo i ze jest to niesprawiedliwe. Dla mnie nie fair jest oczekiwanie, ze wejde w uklad, w ktorym wszyscy zyskuja oprocz mnie...
          Ja jestem zaskoczona jego postawa, a dokladniej niebraniem pod uwage, ze on zyskuje ale ja trace. Zwlaszcza ze - co tez wedlug mnie ma znaczenie - jestesmy znajomymi, a nie przypadkowymi osobami z ogloszenia.

          Dodam, ze kolega X pomieszkuje u nas (u mnie i kolezanki Z) z racji tego, ze przyjezdza do swojej dziewczyny na noc. Nigdy nie przyszlo mi na mysl, zeby zazadac od niego za to wkladu finansowego, bo traktowalam go jako goscia u nas...
          • mam.kaszel Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 16:07
            hmmm...według tego, co napisałaś, to nie zyskujesz, ani nie tracisz - zapłacisz tyle samo, bedziesz miec gorszy dojazd, ale wyższy standard...
            Sorki, ale dla mnie Twój podział na to, co kto traci/zyskuje, jest zbyt skomplikowany ;-)
            Jaka jest wielkość pokoju, który ma łazienkę osobno?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 16:10
            > Ja jestem zaskoczona jego postawa, a dokladniej niebraniem pod uwage, ze on zys
            > kuje ale ja trace.

            MOŻLIWE że jest wyrachowany, ale bardziej prawdopodobne że jest dobroduszny i zakłada że dla ciebie zyskiem jest fakt mieszkania z grupą przyjaciół.
            Nie ma znaczenia tutaj fair/nie fair. Chodzi tylko o to czy pasuje ci taki układ czy nie. Jeśli nie to albo oni się dostosowują, albo nie mieszkacie razem.
            Zawsze są tylko 3 opcje.
      • nie.mam.20 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 22:21
        propozycja kolegi jest absurdalna, Twoja moze byc. Ewentualna drobna korekta.
        Placi sie nie tylko za metry czy osoby, ale i komfort.
        Stad dom z widokiem na morze kosztuje wiecej niz taki sam, ale za drezwami i bez widokow.
    • cat4 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 15:25
      Dodam jeszcze, ze problem dotyczy tylko czynszu - i jest to suma niezalezna od ilosci osob.

      Jesli chodzi o rachunki - prad, gaz, internet itp - dzieli sie je po rowno na wszystkie osoby - tak jest przyjete i ja nie mam nic przeciwko temu.
    • plejboj_antoni Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 16:43
      Podział sprawiedliwy:

      Najpierw trzeba zmierzyć powierzchnię pokoi, korytarza, kuchni, itd i policzyć cenę za 1 m.kw. (s.q.f.) Powierzchnię wspólną, czyli kuchnię, korytarz i łazienkę na korytarzu dzielimy na 4. Powierzchnię pokoi z łazienkami i bez dzielimy na 3 i ustalamy cenę proporcjonalnie do powierzchni. Opłaty typu prąd itd dzielimy na 4. To jest moim zdaniem sprawiedliwy podział.

      Jeżeli ktoś się będzie buntował, to można zarządzić jeszcze licytację pokoi, zaczynając od najatrakcyjniejszego pokoju.
    • good_morning Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 17:03
      dziwne w ogole kalkulacje kto traci, kto zyskuje i co
      pokoje double z reguly sa drozsze (do ok 1/3) niz single na rynku i wg tym sie powinniscie kierowac
      sprawdzilam to wrzucajac w google single i double room rent na przykladzie londynu
      www.gumtree.com/double-room-flatshare/london
      www.gumtree.com/single-room-flatshare/london
      tyle musialby mniej wiecej kazdy z was zaplacic wynajmujac pokoj gdzies tam
      przeciez mozesz zrobic to samo co ja, sprawdzajac jakie sa ceny w twojje okolicy w Irlandii
    • thelma333.3 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 17:43
      moim zdaniem podzial wg kolegi X jest ok;
      problemem jest to, ze wg Ciebie Ci sie ta zmiana nie oplaca; widac podwyzszenie standardu i nowe towarzystwo nie jest dla Ciebie warte dluzszej drogi do pracy; tak tez moze oczywiscie byc, ale w zwiazku z tym mysle, ze kolega X i spolka powinni poszukac innej lokatorki, a nie Ciebie;
      ew. tak jak ktos tu zaproponowal: policzyc te metry kwadratowe; bo to tez zalezy o ile ten ih double ensuite wiekszy jest wiekszy; o 1 m2 czy o 10m2? dokladajac do tych wyliczen wage z powodu lazienki , skoro ten ostatni pokoj ma osobna i przez to gorszy standard;
      • gr.eenka Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 18:02
        płacić więcej i miec dłuższa droge do pracy?
        ja bym nie chciała.i takmieszka sie z jakimis obcymiludxmi
    • hildegarda-z-plocka Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 18:35
      kolega sobie chyba jaja robi. mieszkalam w wynajmowanych ze znajomymi mieszkaniach przez 6 lat i NIGDY nie bylo takiego podzialu, bo jest to podzial po prostu niesprawiedliwy. czy wg was gdyby kolega&kolezanka postanowili sobie sprowadzic do pokoju jeszcze jedna osobe, wtedy rownież powinni płacić cenę za pokój/3? przecież komformt mieszkania w 3 pokojowym mieszkaniu w 3 osoby jest inny niż komfort mieszkania w 3 pokojowym mieszkaniu w osób 4, 5 czy 6, to chyba jest logiczne? uważam że twój podzial jest ok i nie daj się koledze zrobić w konia:)
      • allatatevi1 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 18:49
        Widzisz, nie do końca masz rację.
        Komfort mieszkania obniża się tylko wtedy, gdy zwiększa się liczba ludzi korzystających z 1 łazienki.
        W tym wypadku każdy pokój ma własną łazienkę, więc dodatkowi lokatorzy nie zmniejszają komfortu mieszkania - wręcz odwrotnie, im więcej ludzi w mieszkaniu/w kuchni tym weselej i fajniej.
        • allatatevi1 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 18:52
          Ale mimo to zgadzam się z Cat, że to co zaproponował jej kolega jest niesprawiedliwe.
        • good_morning Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 19:31
          im wiecej ludzi w kuchni tym fajniej?
          zartujesz chyba
          otoz, jak dla kogo
          np nie dla mnie
          tak samo, im wiecej ludzi w mieszkaniu, tym GORZEJ
      • cat4 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 19:08
        Hej, dzieki za wszystkie odpowiedzi i rozne spojrzenia na ten temat - pytam wlasnie dlatego, ze sama mam watpliwosci. Tez mieszkam dzielac mieszkania z ludzmi od wielu lat tutaj, zarowno ze znajomymi, jak i z osobami z ogloszenia i pierwszy raz jestem w sytuacji takiego dylematu.

        @hildegarda-z-plocka
        Tak, kolega X dokladnie tak mysli - ze cena jest za pokoj, niewazne, ile osob w nim mieszka, czyli ze gdyby kolega X i kolezanka Z postanowili sobie sprowadzic do pokoju jeszcze jedna osobe, wtedy powinni płacić cenę za pokój/3. Albo gdybym na przyklad ja zaczela dzielic pokoj z inna osoba, np chlopakiem, to ja i on placimy mniej, reszty osob to nie dotyczy.

        Ja natomiast mysle, ze gdyby do mnie do pokoju ktos jeszcze sie wprowadzil, to przy podziale czynszu wzielibysmy pod uwage wszystkie osoby i cena spadlaby dla wszystkich...

        Generalnie nie jest tak, ze nowe towarzystwo nie jest dla mnie warte placenia tego samego czynszu przy dluzszej drodze do pracy, ale fakt, ze nie mam presji na przeprowadzke i decyzja byla podjeta ze wzgledow finansowych. Zalozenia byly takie, ze - poniewaz nikt z nas nie spi na pieniadzach - szukamy czegos razem, bo bedzie taniej/korzystniej dla wszystkich, a przy okazji bedzie nam sie milo mieszkalo, bo sie lubimy. A w tym momencie wychodzi tak, ze jest taniej/korzystniej dla wszystkich oprocz mnie... No, nie oplaca mi sie przenosic w tym ukladzie, z tym, ze jesli ja zrezygnuje, to prawdopodobnie przeprowadzka w ogole nie dojdzie do skutku - kolezanka Z, ktora jest moja przyjaciolka, i z ktora mieszkamy razem bezkonfliktowo od 3 lat, na razie nadal chcialaby mieszkac ze mna, a najchetniej i ze mna i z reszta osob, tak jak mialo byc.

        Mnie sie wydawalo, ze biorac pod uwage to, ze nie dysponujemy nadmiarem gotowki, najlepiej bedzie podzielic czynsz proporcjonalnie, zaleznie od komfortu, jaki ma dana osoba. Przez komfort rozumiem to, czy ma sie pokoj samodzielny czy z kims i lazienke wbudowana w pokoj czy osobna.

        Dlatego uznalam, ze proporcja, gdy ja za samodzielny pokoj z ensuite place 370, a kolega za pokoj dzielony z dziewczyna placi 265, czyli jest to prawie 100 euro roznicy, bedzie fair. Natomiast podzial, ze ja place 400, a on 250 i ma to gdzies, wydal mi sie niefajnym zagraniem.

        Wiem, ze te sumy (roznice) wydaja sie smieszne, chodzi mi chyba bardziej o to, ze zaskoczyla mnie jego postawa...

        Dwa double ensuite sa praktycznie takiej samej wielkosci, jeden wydal nam sie odrobine wiekszy - trudno mi teraz powiedziec, ile dokladnie, ale roznica jest nieznaczna. Wszystkie 3 pokoje maja wlasna lazienke, z tym ze w przypadku jednego, ta lazienka jest oddzielnie, tj, trzeba wyjsc z pokoju, zeby do niej wejsc - drzwi sa naprzeciwko.

        No, nic, dzieki jeszcze raz za odpowiedzi i pozdrawiam wszystkich.

    • senseiek Omijaj kolesia szerokim lukiem, jesli szkoda Ci.. 06.03.13, 18:52
      Omijaj kolesia szerokim lukiem, jesli szkoda Ci pieniedzy..

      bo zaraz bedziesz miala:
      - ja nie uzywam netu, wiec ty plac 80% bo ty sciagasz
      - ja nie piore codziennie, tylko raz na tydzien, to plac 90% za proszek do prania
      itd. itp.
      • allatatevi1 Re: Omijaj kolesia szerokim lukiem, jesli szkoda 06.03.13, 18:54
        To rzeczywiście nie wróży nic dobrego jeśli ludzie kłócą się jeszcze zanim zamieszkają w jednym mieszkaniu.
        • mojemieszkanie24 Re: Omijaj kolesia szerokim lukiem, jesli szkoda 06.03.13, 19:00
          Też o tym pomyślałam...Mieszkałam w wielu mieszkaniach i wiem, że gdy pojawiają się kłótnie o pieniądze nic dobrego z tego nie wyjdzie.
    • allatatevi1 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 19:10
      Trochę jak science-fiction czytam takie i podobne wątki - o tym jak się ludzie kłócą o kasę, o sprzątanie i inne sprawy związane z dzieleniem mieszkania.

      6 lat dzieliłam różne mieszkania/domy z ludźmi z: Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Japonii, USA, Belgi, Brazylii, Chile, Niemiec, Nigerii.
      W jednym mieszkaniu byłyśmy same dziewczyny, w innym byłam jedyną dziewczyną. Mieszkałam w mieszkaniach gdzie wszyscy byliśmy cudzoziemcami i w takich gdzie ja byłam jedyną cudzoziemką.

      I szczerze - nie potrafię sobie przypomnieć ani jednej awantury.
      Niezadowolenie - bo ktoś zapomniał kupić papieru toaletowego albo czyiś znajomi zrobili z naszej kuchni melinę - ok, zdarzało się. Ale nigdy jakieś kłótnie, awantury.
      • cat4 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 19:13
        No wlasnie, ja jestem osoba raczej ugodowa i sklonna do kompromisow, a teraz obawiam sie, ze beda klotnie o to, kto ile czego zuzyl i kto, ile razy dziennie bierze prysznic...
        • lonely.stoner Re: problem z mieszkaniem 07.03.13, 17:41
          cat4 napisała:

          > No wlasnie, ja jestem osoba raczej ugodowa i sklonna do kompromisow, a teraz ob
          > awiam sie, ze beda klotnie o to, kto ile czego zuzyl i kto, ile razy dziennie b
          > ierze prysznic...

          z tego co opisalas beda takie klotnie na pewno. Moze poszukaj sobie po prostu mieszkania/pokoju en-suite na wlasna reke.
    • nie.mam.20 a co zrobisz, gdy ktorys z sublokatorow sie 06.03.13, 22:27
      wyniesie i zostaniecie z nadmetrazem?
      Moze nie warto sie w taka spoldzielnie pakowac?
    • beverly1985 Re: problem z mieszkaniem 06.03.13, 22:44
      Podsumujmy

      a) para- wedlug ciebie ma płacić po 265 od osoby, według kogośtam 250 od osoby
      b) ty- wedlug ciebie 370. wedlug kogoś 400
      c) tu się zgadzacie- 350

      Czyli spieramy sie o kwotę 15 funtów od osoby. Czy naprawde jest o co walczyć??

      Jeśli juz mialabym sie przychylic do którejś wersji to byłaby wersja kolegi, która daje mniejsze róznice miedzy pokojami.
      • allatatevi1 Re: problem z mieszkaniem 07.03.13, 17:52
        Oj nie nie.
        To jest typowo wschodnioeuropejska walka o hierarchię w grupie.

        Polacy nie potrafią się organizować w grupy (towarzyskie, zawodowe), w których zdanie każdej osoby jest tak samo ważne.
    • wez_sie polaki cebulaki 07.03.13, 09:59
      polaki cebulaki kloco sie o 30 ojro
      widac, ze wygrywacie na tej emigrajci
      graty
      • senseiek Re: polaki cebulaki 07.03.13, 15:41
        > polaki cebulaki kloco sie o 30 ojro
        > widac, ze wygrywacie na tej emigrajci
        > graty

        Powinni spac na zmiane w jednym lozku. Jak jeden pracuje to drugi spi a trzeci ma wolne, kazdy po 8h zmiana.

        Inaczej to sobie nie wyobrazam zeby mozna bylo cokolwiek zaoszczedzic na tych wyjazdach jak ktos pracuje za minimalna stawke.
        • cat4 Re: polaki cebulaki 08.03.13, 14:29
          Ha, ha, no jak widzicie, na emigracji wcale nie jest tak rozowo, jak to sie wydaje, patrzac z Polski...;-)

          Ja i kolezanka Z pracujemy na etacie, w biurach. Nie za minimalna stawke, ale za nieduze pieniadze. Kolega Y pracuje fizycznie, dorywczo przez agencje pracy, praktycznie za minimalna stawke.

          Kolega X nie pracuje, bo nie chce - jest na zasilku plus kombinuje rozne dorywcze fuchy.
    • lonely.stoner Re: problem z mieszkaniem 07.03.13, 17:36
      ja mysle ze kolega x chce cie zrobic lekko mowiac w uja. ciekawe czy oplaty tez bedzie tak 'po rowno' liczyl? moze znajdz sobie kogos innego na flatmate.
      • kalllka Re: problem z mieszkaniem 08.03.13, 14:48
        ano wlasnie, nie napisalas czy rent zawiera podst. oplaty ( elektr, woda, gaz)
        bo jesli tak, to najwiecej powinna placic para narzyczenska czyli flakmeci


        • cat4 Re: problem z mieszkaniem 08.03.13, 15:46
          Nie, rent nie zawiera zadnych oplat - rachunki za prad, gaz, internet itp sa rozliczane osobno - po prostu podzielimy je po rowno na 4 - tak jest tu przyjete i ja nie mam nic przeciwko temu.
    • goere Re: problem z mieszkaniem 08.03.13, 15:28
      Moim zdaniem kolega Y placi za duzo ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka