kropidlo5
25.03.13, 10:12
Wlasnie sluchalem dyskusji w pytaniu na sniadanie, o tym, ze mlodziez uczy sie seksu z pornoli.
Zastanawia mnie w tym jedna rzecz. Pomijajac niewinne pornole, a raczej erotyki z pozycja misjonarska, znaczaca jak nie dominujaca ilosc pornoli to se nazwijmy to dewiacje- seks grupowy, brutalny seks oralny, seks 'w kolejarza', polykanie spermy paru facetow itp.
Z deklaracji ludzi wychodzi, ze wiekszosc ludzkosci takich praktyk nie uprawia. Z drugiej strony jest popyt na taka 'sztuke'. No i tego ucza sie dzieci. Pytanie- po co powstaje takie porno? Czy to odbija meskie fantazje, ktore i tak sie nie zrealizuja? czy to sztuka dla sztuki? Skoro wiekszosc ludzi nie tylko nie robi ale nie chcialaby uczestniczyc w praktykach tego typu.
Nie kojarze zbyt wielu przypadkow kumpli, ktorzy by 'pukali' kobiete w kolejarza, a te ktore kojarze to byl jakis margines spoleczny i osiedlowa uposledzona cichodajka. Nie kojarze tym bardziej jakichs zbiorowych seksow oralnych czy grupowych. Nie mowiac o sado-macho czy bardzo brutalnym seksie.
Po co wiec to powstaje, skoro niby nikt tego nie lubi. a moze jednak lubi?