Gość: jaw IP: *.dnet.pl 26.03.02, 09:25 Dziewczyny czy picie ziółek i tego typu prepartów odchudzających zmniejsza skuteczność antykoncepcji Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anndelumester Re: tabletki a odchudzanie 26.03.02, 09:47 Gość portalu: jaw napisał(a): > Dziewczyny czy picie ziółek i tego typu prepartów odchudzających zmniejsza > skuteczność antykoncepcji ? Jeśli się odchudzasz z głową nic się nie podzieję. ale rozumne i trwałe odchudzanie (które sama polecam bo pare lat temu zwalczyłam 15 kilo, przy stałej antykoncepcji tabletkowej : ) nie polega na: - piciu ziółek na przeczyszczenie - faktycznie tabletka mówiąc najprościej przez ciebie przeleci i może nie podziałać jak trzeba, - prowokowaniu wymiotów (efekt jak wyżej, - tabletki - te które mają efekt przeczyszczenia jak wyżej, te które mają rzekomo przyspieszać przemianę materi, nie powinny wchodzić w interakcje z hormonami, bo zazwyczaj jest to po prostu placebo, - musiałabyś przyjmować nienormalne dawki jodu by podkęcić tarczycę a co za tym idzie metabolizm...pytanie tylko po co???? - te wszystkie co niby pęcznieją , zmniejszają łaknienie i działają homeopatycznie... nie szkodzą , ale i odchudzaniu nie pomagają... pozdtrawiam i życzę powodzenia !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaw Re: tabletki a odchudzanie IP: *.dnet.pl 26.03.02, 10:13 Dziewczyny, a na przykład picie herbaty czerwonej, która przyspiesza przemianę materii i odtruwa z toksyn organizm, wpłynie na obniżenie antykoncepcji. Tak sobie myślę, że w sumie jest to jeden z gatunków herbaty i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ale chciałabym się upewnić. Bardzo prosze Was o rady. Podziwiam Cię bardzo i gratuluję, że udało Ci się tyle schudnąć, może zdradzisz nam jak Cię to udało. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: tabletki a odchudzanie 26.03.02, 10:54 Jeszcze raz ja : ) zielona i czerwona herbata podobno jak najbardziej! tzn. nie ma ubocznych skutków.... nie wchodzi w interakcje z lekami itp. Wszystkie te złote myśli czerpię od mojej mamy (jest fizjologiem) i mojej ciotki, która zawodo zajmuje się badaniami nad żywieniem i tzw. zdrowym stylem życia (itp. sprawami). A co do mojego odchudzania... w skrócie - mniej wiecej do klasy maturalnej byłam szczupła - a nawet bardzo szczupła i bardzo wysoka...no i jadłam co chciałam i ile chciałam wspierana przez otoczenie ( faktycznie w pewnym momencie gdy bardzo gwałtownie urosłam ważyłam 48 kilo przy wzroscie 1,78 cm!!, ale wtedy miałam 16 lat i tzw. młodzieńcze problemy z tarczycą , hehhehe)I kiedy zmieniłam tryb życia na siedząco-uczący - matura i potem studia, jedząc tyle samo (a właciwie się obrzerając- pół kilo pierniczków w czekoladzie do lektury, jakieś omlety, pierogi w ilościach dla górnika dołowego) na dodatek nieregularnie, okazało się że dobijam do 75 kilo...oczywiście każdy stres to był batonik, czysty standard...na dodatek byłam wtedy na etapie "piękna wewnętrznego i intelektualnego" więc rozmiar spodni nr 34 mi jakoś mnie przeszkadzał : ) dopiero moja mama, a właściwie też i babcia zwróciły mi uwagę że jak tak dalej pójdzie to będę przypominać mastodonta....no i weszły mi trochę na ambicję (wyobraź sobie moją babcię panią lat 70, szczupłą i zadbaną, która się codziennie gimnastykuje !!!, bierze zimny prysznic etc. etc..je tylko ciemne pieczywo, pije kefir i wodę mineralną etc..) no i się zaczęła walka...z moją słabą wolą chyba najbardziej.Przeszłam wszystkie te eksperymenty z dietami, jakimiś cud specyfikami (dobrze żę byłam wtedy na studiach i po prostu nie było mnie na jakieś super ekscesy stać). Aż w końcu dotarło do mnie, że to jest po prostu ciężka praca, zmiana moich nawyków żywieniowych i całego tego stylu życia: kompletna zmiana jadłospisu, rzucenie palenia, ćwiczenia fizyczne i jakieś tam metody relaksacji przy dość stresującym trybie życia I wiesz, naprawdę warto było chociaż zajęło mi to trochęczasu ...teraz w wieku 30 lat wyglądam i czuje się lepiej niż na II- III roku studiów (a mój obecny rozmiar jeansów to 27 ; ). Staram się gimnastykować kilka razy w tygodniu (albo w domu albo chodzę na jakiś areobik, jak jest ciepło jeżdzę na rowerze i na rolkach (bardzo polecam), dużo i szybko chodzę - zamiast autobusu czy samochodu wracam z pracy piechotą (jakieś 3 kilometry). Prawie codziennie z moim chłopakiem chodzimy wieczorem na spacery....wypijam 1-2 butelki wody mineralnej dziennie, jem prawie wszystko, ale zwracam uwagę na to co jem.. raczej rzadko słodycze, czerwone mięso, w ogóle nie jem wieprzowiny, rzadko pije alkohol... Ale się rozpisałam. o rany, Życzę Ci powodzenia w trenowaniu umysłu (bo to wszystko moim zdaniem jest w naszej głowie), silnej woli i wytwałości!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaw Re: tabletki a odchudzanie IP: *.dnet.pl 26.03.02, 11:40 Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Zgadzam się z Twoim zdaniem że wszystko tkwi w naszej głowie. Mam nadzieje że dopnę swego. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaw Re: tabletki a odchudzanie IP: *.dnet.pl 26.03.02, 10:38 Dziewczyny poradźcie cos Odpowiedz Link Zgłoś