Dodaj do ulubionych

Facet pipa?

23.09.13, 10:48
Podczytuję forum od dłuższego czasu i w końcu postanowiłam wywlec swoją historię.

Zaręczona jestem z pewnym młodzieńcem, ale jednak od roku nie dostałam pierścionka. Upominałam się wiele razy, obiecywał mi,ze to już niedługo, za chwilę itp. Nawet kilka mierzyłam, jednak były zupełnie nie w moim guście, w dodatku to było i tak dopiero po tym, jak ciągle nalegałam na pierścionek.
Oto więc po roku od zaręczyn, nie dostałam pierścionka. Narzeczony nie narzeka na brak gotówki, mógłby spokojnie kupić mi ich nawet kilka, w tym czasie on jednak woli kupować drogie gry, gadżety do konsoli (ma ich z 4), totalne duperele.
Nie wyjeżdzamy nigdzie, nie ma nawet prawka, choć nalegam, by je w koncu zrobił. Wszystko pokazuje mu palcem, muszę dawać instrukcje jak dla siedmiolatka, on z kolei i tak często robi po swojemu lub "konsultuje" się z matką.
Nie skończył jeszcze drugich studiów, do tej pory rodzice dawali mu na wszystko, rozpieścili go, to zmusiłam go do znalezienia pracy, Własciwie ja mu ją znalazłam, dostał dobrą pracę dzięki mojemu wstawiennictwu.
Po miesiącu chciał ją rzucic... Zresztą powiedzieli mu tam wprost, że sobie nie radzi (a to praca zgodna z kierunkiem jego studiów). Teraz ja naciskam,by zmienił uczelnię, szukał kursów, męczy mnie to juz. Zero inicjatywy i logicznego działania z jego strony, a to przecież dopiero początek "wspólnego życia".
Co najlepsze, oczywiscie nie poznałam jego rodziców do tej pory, a jak raz będąc u niego, rodzice mieli wrocic o tej i o tej godzinie, to po prostu kazał mi się zwijać i odprowadził mnie na wcześniejszy autobus.
Zastanawiam się, czy jest sens tkwić z takim facetem w tej karykaturze związku. Ogolnie jest dorbym czlowiekiem, bardzo mi pomógł, gdy naprawdę było ze mną źle, każdy zwraca mi uwagę, że jest zakochany po uszy we mnie. Jednak to taka pipa...
Próbować go wychować czy po prostu dać sobie spokoj?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Facet pipa? 23.09.13, 10:54
      No, gdyby był zakochany po uszy, to by się starał. A ten pan się nie stara. Rozważ czy aby na pewno jest zakochany (w Tobie).
    • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Facet pipa? 23.09.13, 10:58
      To nie jesteś zaręczona.
      A poza tym - bierz pod uwagę, że z tym facetem będzie tylko gorzej. Masz przed sobą świetlaną przyszłość - dźwiganie go na plecach przez całe życie.
      • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 11:03
        no tak, nie jestem.
        kubeł zimnej wody
    • magnusg Re: Facet pipa? 23.09.13, 11:03
      A zabki wieczorem sam myje, czy mamusia przyjezdza mu pomoc.?Albo ty?
      • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 11:06
        Własnie, nawet tu go pouczam, by to zrobił...
        W dodatku od października mamy zamieszkac ze soba, to po prostu boję się tego.
        • triss_merigold6 Re: Facet pipa? 23.09.13, 11:07
          To ma być przyjemność, a nie kara.
          Podziękuj panu za współpracę.
        • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Facet pipa? 23.09.13, 11:10
          Uciekaj. Garymuwałt.
        • horpyna4 Re: Facet pipa? 23.09.13, 11:17
          Powiedz mu to wszystko, co tu napisałaś. I w ogóle wszystko, co jeszcze jest istotne.

          A na koniec podsumuj to stwierdzeniem, że wobec powyższego nie widzisz możliwości spędzania z nim wspólnie życia, skoro nie został jeszcze odstawiony od cycka. I tyle.

          Istnieje szansa (jedna na milion, albo mniejsza), że facet zrozumie. Znam taki przypadek. Jednak musisz być konsekwentna, wszystko wypunktować i zerwać. Jeżeli jest coś wart, to wróci z kwiatami, pierścionkiem i zacznie zachowywać się jak dorosły.
          • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 11:23
            Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Trudno nie zgodzic się z Wami, mnie także rozstanie (a wręcz ucieczka) wydaje się najrozsądniejsza. Jednak ja nie mam aktualnie pracy, mieszkania, to z kolei w pewien sposób ogranicza moją decyzyjność.
            • paulina7171 Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:06
              Jednak ja nie mam aktualnie pracy, mieszkania, to z kolei w pewien sposób ogranicza moją decyzyjność.

              Czyli jesteś z panem za przysłowiową miskę zupy i by służyć do rzeczy, których nie wypada mu robić z mamą?

              A czy ten pan w ogóle wie, że jest z Tobą w związku?
            • fuzja.jadrowa Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:31
              > Jednak ja nie mam aktual
              > nie pracy, mieszkania, to z kolei w pewien sposób ogranicza moją decyzyjność.

              To moze na poczatek sama przestan byc "pipa" i znajdz sobie prace.
              • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:34
                po 1,nie o tym jest wątek
                po 2, dziękuję za troskę, otóż szukam
                • fuzja.jadrowa Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:45
                  > po 1,nie o tym jest wątek

                  Przede wszystkim, to watek jest niejednolity. Bo nie wiem, co ma pipowatosc do jego wyraznej niecheci do kupna pierscionka. Akurat tutaj partner wykazuje sie niepipowatoscia - ma odmienne od twojego zdanie i tego sie trzyma.

                  Tylko nie jestem pewna, czy chodzi o sam wydatek, czy ogolna niechec do zareczyn (z toba). A moze to i to? W kazdym razie, twoje plany nie sa jego planami, tak ze szukaj roboty i... szczescia z kim innym.
                  • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:59
                    Jak nie wiesz, to cóż mogę poradzić.
        • hazel.nut Re: Facet pipa? 23.09.13, 13:56
          To znaczy co, zaręczyłaś się z nim nie zamieszkawszy uprzednio razem? Dziewczyno, ile ty masz lat? Wczoraj się urodziłaś?
          • six_a Re: Facet pipa? 23.09.13, 14:54
            jak nie zna rodziców, to co to za zaręczyny były???
            chyba w wersji dla przedszkolaków.
    • wersja_robocza Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:06
      > Zastanawiam się, czy jest sens tkwić z takim facetem w tej karykaturze związku

      Oczywiście. Mocniej nalegaj na ten ślub, bo na razie to ty ta pipa jesteś. Po ślubie chłopak na pewno się zmieni. Znaczy ty go zmienisz. Na lepsze oczywiście. :P
    • fiigo-fago Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:13
      On dzieciak uczepiony matczynej spódnisi. Ty materialistka, co sensem narzeczeństwa jest drogi pierścionek. Tworzycie następną idealną parę! ;))))
      • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:22
        dlaczego materialistka?
        Pierścionek ma byc skromny, niedrogi, a mimo to, ma nadal problem z jego kupnem.

        Poza tym, jeśli szukam faceta, który o mnie i dzieci zadba również od strony finansowej, to tak, jestem materialistką.
        • fuzja.jadrowa Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:35
          Wyglada na to, ze ten twoj pierscionek znajduje sie u niego w kategorii "totalne duperele". Tak, jak u ciebie jego gry i gadzety do konsoli.
        • fiigo-fago Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:46
          Jak pierścionek skromny i niedrogi, to cofam moje orzeczenie o materializmie.
          Chłopak jest niedojrzały do poważnego związku.
          Rad typu: zwiewaj, lub zostań, a jak kocha to się zmieni – dawać nie będę, bo "dobrymi radami jest Piekło wybrukowane". Cokolwiek zrobisz może być źle lub dobrze, nie da się wywróżyć jak potoczą się nasze losy.
          Pozdrawiam
          • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 13:03
            O pierścionek się dopominam ze względu na symbolikę, nie kamień itp. Czepia się mnie, jak faceci mnie zaczepiają, to odpowiadam mu- skąd mogą wiedzieć, że jestem zajeta? nie mam pierścionka na palcu.

            Tak, niestety widzę jego niedojrzałość, snucie nierealnych planów, sam z kolei naciska na wspólne mieszkanie, na datę ślubu, na pracę zgodził się jedynie z powodu tego, ze to nam umożliwi wspólne zamieszkanie i utrzymanie się.

            Zrezygnowana jestem, jednak czuję do niego wiele pozytywnych emocji, w tym wdzięczność, że potrafił mnie wspierać w mojej ciężkiej chorobie i powrocie do zdrowia.

            Pozdrawiam również
            • fuzja.jadrowa Re: Facet pipa? 23.09.13, 13:09
              > Czepia się
              > mnie, jak faceci mnie zaczepiają, to odpowiadam mu- skąd mogą wiedzieć, że jes
              > tem zajeta? nie mam pierścionka na palcu.

              Ty za to jestes bardzo dojrzala.
              • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 13:19
                oj oj Ty też coś za dużo smigasz po forum,
                czyżby też bezrobocie? :)
                • fuzja.jadrowa Re: Facet pipa? 23.09.13, 13:40
                  > oj oj Ty też coś za dużo smigasz po forum,
                  > czyżby też bezrobocie? :)

                  Pudeleczko. :)

                  Po prostu nie miesci mi sie w glowie, jak czlowieka, z ktorym dzieli sie zycie, z ktorym podobno jest sie zareczona, do ktorego cos tam sie czuje, mozna bez mrugniecia okiem nazwac "pipa".
                  • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 14:02
                    aaa, pani urzędniczka z PUPu, to wiele wyjaśnia
                    no tak, życzliwością z daleka wieje ;)
                    • vel_hornet Re: Facet pipa? 23.09.13, 14:07
                      no to chyba jest odpowiedź dlaczego to on nie widzi z toba przyszłości
                    • fuzja.jadrowa Re: Facet pipa? 23.09.13, 14:26
                      > aaa, pani urzędniczka z PUPu, to wiele wyjaśnia
                      > no tak, życzliwością z daleka wieje ;)

                      Slabe.
                      • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 14:42
                        fuzja.jadrowa napisała:

                        > > aaa, pani urzędniczka z PUPu, to wiele wyjaśnia
                        > > no tak, życzliwością z daleka wieje ;)
                        >
                        > Slabe.

                        Jeszcze słabsze.
                        • six_a Re: Facet pipa? 23.09.13, 14:56
                          ej, a po czym ty poznajesz, że w ogóle jesteście zaręczeni: pierścionka czyli tej symboliki nie było, nawet rodziców nie znasz.
                          • vitreous Re: Facet pipa? 25.09.13, 10:28
                            Były takie spontaniczne,nieformalne zaręczyny, zupełnie z zaskoczenia,
                            powiedział "to się zaręczmy", bo akurat byliśmy w sklepie gdzie kupowałam sobie kolczyki, to wziął z półki taki tandetny pierścioneczek ze sztucznej biżuterii. W najbliższym czasie mialam dostać prawdziwy, sama mówilam, że chcę prosty i skromny.
                            Ot tak,do głowy mu wpadło, potem poszliśmy to uczcić.
                            • obrotowy wzrusza mnie... 25.09.13, 13:15
                              vitreous napisała:
                              > . W najbliższym czasie mialam dostać prawdziwy, sama mówilam, że chcę prosty i
                              > skromny.

                              - wzrusza mnie ta naturalna prostota tego romansu...
    • anastezja22 Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:21
      Ciężko mi uwierzyć, że wszystko co opisujesz jest prawdą. Trochę to groteskowe. Też mam dla Ciebie radę: uciekaj jak najprędzej, bo nie będziesz szczęśliwa, on się nie zmieni. Uciekaj zanim zmarnujesz więcej czasu na siedzenie z wielkim dzieckiem. Z każdym problemem, ciężarem i obowiązkiem będziesz sama a kiedy pojawią się dzieci to dopiero będzie katorga. Nie przedstawił Cię rodzicom ? No nieźle, ja znałam rodziców swojego po dwóch tygodniach. NIe cofniesz czasu i nie odzyskasz zmarnowanych lat.
      • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 12:43
        anastezja22, dziękuję za konstruktywną radę. Właśnie boję się, że któregoś dnia obudzę się z przysłowiową ręką w nocniku, przytłoczona nadmiarem obowiązków i niezaradnym mężem/konkubentem.
    • light_in_august Re: Facet pipa? 23.09.13, 13:37
      Zastanów się, czy masz prawo oczekiwać od kogoś czegoś, czego sama nie masz/nie dajesz. Jeśli uznasz, że masz prawo, to po prostu się z nim rozstań i poszukaj kogoś, kto spełni Twoje oczekiwania. Nie ma sensu już na starcie usilnie próbować faceta zmienić. On jest, jaki jest i ktoś inny (np. kobieta bardziej zaradna) być może by to zaakceptował bez problemu.
      Co do niechęci do zakupu pierścionka - może on też ma wątpliwości?
    • six_a Re: Facet pipa? 23.09.13, 13:46
      >Nie wyjeżdzamy nigdzie, nie ma nawet prawka,
      a ty masz?
      poza tym, do kupienia biletów na pociąg czy samolot nie potrzeba prawka.
      • vitreous Re: Facet pipa? 23.09.13, 13:50
        wiem,ze nie potrzeba, dlaczego więc o tego nie robi, a tylko o tym w kółko gada?
        • six_a Re: Facet pipa? 23.09.13, 14:07
          widocznie bierze przykład z ciebie, skąd ja do diabła wiem.
          ale dobraliście się idealnie, jedno i drugie nic nie robi i najlepiej, żeby kto inny zrobił.
          wiem: zatrudnijcie sobie konsjerża dla vipów.
    • berta-death Re: Facet pipa? 23.09.13, 14:47
      Na wszystko można by było machnąć ręką, ale skąd ta niechęć do przedstawienia cię swoim rodzicom. Bo to jeszcze jakby samo z siebie wychodziło, że nigdy nie ma okazji i nikomu się nie śpieszy, to też można by machnąć ręką, ale po tym, że wywalił cię z domu bo lada moment rodzice mieli wrócić, to powinna ci się zapalić kontrolka. To nie jest normalne. Nawet w przypadku gimnazjalisty, który sobie pod nieobecność rodziców przyprowadził koleżankę z klasy, też byłoby nienormalne.

      Najwyraźniej wcale nie traktuje cię jak narzeczonej, stąd niechęć do pierścionka i oficjalnych zaręczyn, z czym wiążą się pewne poważne deklaracje i plany na przyszłość, stąd niechęć do przedstawienia cię rodzicom. Rodzice albo w ogóle o tobie nie wiedzą i myślą, że syn jest studiującym singlem, być może mają dla niego jakąś inną partię na oku, więc woli ich nie rozdrażniać, żeby mu kurka nie przykręcili. Być może nawet sam rozważa tę lepszą partię, np córkę jakiegoś nadzianego i ustosunkowanego przyjaciela rodziny. A być może rodzice dowiedzieli się o tobie i im nie przypasowałaś i wolał nie dopuścić do scysji, żeby ci któreś powiedziało co myśli o pannie, która nie pracuje, nie jest żoną i mieszka sobie u faceta, będąc na utrzymaniu de facto jego rodziców.
      • anastezja22 Re: Facet pipa? 24.09.13, 12:49
        zgadzam się. Jesteś jeszcze młoda, masz czas i nie musisz łapać co popadnie. Podziękuj panu za taki układ.
      • vitreous Re: Facet pipa? 25.09.13, 10:32
        Masz rację, berto.
        Od tamtej pory jestem strasznie rozżalona, czuję, że jego rodzice nie akceptują mnie, mimo, ze mnie jeszcze nie poznali.
        W dodatku na ten weekend zjezdza się ich cała rodzina, mają imprezę rodzinną, a mnie znów nikt nie zaprosił.
        • vitreous Re: Facet pipa? 25.09.13, 10:36
          Czytając Wasze odpowiedzi, również te bardzo krytyczne, zdałam sobie sprawę z tego, co od dawna podejrzewałam i po prostu bałam się dopuścić do swojej świadomości.
          Jest niedojrzaly, wymiguje się od odpowiedzialności, więcej obiecuje niż robi, wstydzi się mnie przed rodziną. Potrzebowałam zobaczyć to wszystko z perspektywy innych.
          Przykro to sobie uświadomić, ale lepiej teraz, niż później.
          Dzięki za wszystkie opinie.
    • lled Re: Facet pipa? 23.09.13, 16:05
      daj se siana z nim
      • simply_z Re: Facet pipa? 24.09.13, 16:23
        zmieni się po ślubie:D
    • volupte Re: Facet pipa? 24.09.13, 17:03
      Wstydzi sie ciebie.
      • vitreous Re: Facet pipa? 25.09.13, 10:25
        Niestety, podejrzewam to samo.
        Wprawdzie poznalam jego rodzeństwo, kolegów, opowiada kolegom że to jego "narzeczona", jednak mam wrażenie, że po prostu rodzice już z jego opowiadań mnie nie akceptują, a on się mnie po prostu wstydzi.
        • rach.ell Re: Facet pipa? 25.09.13, 11:22
          vitreous napisała:

          > Niestety, podejrzewam to samo.
          > Wprawdzie poznalam jego rodzeństwo, kolegów, opowiada kolegom że to jego "narze
          > czona", jednak mam wrażenie, że po prostu rodzice już z jego opowiadań mnie nie
          > akceptują, a on się mnie po prostu wstydzi.

          nie martw sie, moj ukochanyy tez sie mnie wstydzi bo brzydka jestem i duzo od niego glupsza, czekam tylko kiedy sie ze mna nastepnym razem noca na Spitsbergenie umowi. Uwazaj tylko zeby nie wyjsc jednak za niego za maz bo to juz by byl straszny kanal.
        • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: Facet pipa? 25.09.13, 12:42
          Ile Wy macie lat?
        • poezja1983 Re: Facet pipa? 26.09.13, 13:01
          a tak realnie to ma powody dowstydu przed rodzicami?
          • vitreous Re: Facet pipa? 26.09.13, 16:14
            Tak, byłam w szpitalu psychiatrycznym, choć tego nie wiedzą pewnie. Mam lęki, depresję, zaburzenia odżywiania. Pochodzę z prostej rodziny, z problemem alkoholowym.
            Nie pasuję do wizerunku idealnej synowej.

            poezja1983 napisała:

            > a tak realnie to ma powody dowstydu przed rodzicami?
    • ina_nova Re: Facet pipa? 25.09.13, 11:24
      > Próbować go wychować czy po prostu dać sobie spokoj?

      Jak rozumiem takim go poznałaś i z takim zaczęłaś być, więc o co Ci chodzi? Chłopak ile ma lat, 10, ze chcesz go wychowywać? Jak Ci nie pasuje to szukaj lepszego dla siebie.
    • majaa Re: Facet pipa? 25.09.13, 13:36
      Dziewczyno, ogarnij się! Nawet nie poznałaś rodziców tego pożal się Boże narzeczonego, który ukrywa Cię przed nimi, jak coś wstydliwego, a Ty się pieklisz o pierścionek???
      Wychowuje to się dzieci, a nie dorosłych, wygodnickich, rozpieszczonych facetów. Jak masz za mało kłopotów, to czym prędzej wychodź za niego.
      • szalona-matematyczka Re: Facet pipa? 25.09.13, 14:39
        Zawsze mi sie wydawalo, ze zareczyny polegaja na tym ze robi sie je w obecnosci rodziny i w ten sposob daje sie rodzinie wyrazny znak, ze niedlugo bedzie slub... Mysle, ze najlepiej zrobisz dla siebie, jesli odpuscisz sobie tego pana. Wg mnie on nie tylko cie nie kocha, ale tez nie szanuje ciebie jako czlowieka (ja bym w zyciu nie wyprosila zaproszonego goscia z domu!). On jest maminsynkiem - poczytaj sobie w Internecie jaki los maja kobiety zwiazane z maminsynkami. Po co ci to? Szanuj siebie i znajdz sobie mezczyzne z charakterem.
    • nosorozecwlochaty Re: Facet pipa? 25.09.13, 18:29
      Coś mi się wydaje że macie zbliżony współczynnik atrakcyjności:

      On jest niezaradny i niedojrzały ale ma pracę, mieszkanie, wykształcenie i jak piszesz jest dobrym człowiekiem.

      Ty nie masz pracy, mieszkania i chyba generalnie jesteś gołodupcem za to masz duże pretensje i ambicje, zwłaszcza wobec innych ;)

      Wart Pac pałaca.

    • ortolann Re: Facet pipa? 25.09.13, 18:50
      Ty się ciesz, że Cię nie zaobrączkował. Ciesz się i wiej gdzie pieprz rośnie. Znajdziesz jeszcze faceta z prawdziwego zdarzenia, a nie taką kukiełkę. Po co Ci on? W chorobie Cię wesprze? W zakupach, przy obiedzie, sprzątaniu pomoże? A gdybyście kiedyś mieli dziecko? Ty zawsze będziesz miała jedno dziecko więcej niż on, bo będziesz musiała jeszcze jego niańczyć. No i szanowna mamusia, której wkładu w Wasze pożycie chyba nie da się już na tym etapie pominąć.
      Run, Forest, run!
    • akle2 Re: Facet pipa? 25.09.13, 19:30
      Przyzwyczajaj się :P
    • astrofan Re: Facet pipa? 25.09.13, 19:41
      bluszcz szuka żywiciela :)
    • evolution_xxi Re: Facet pipa? 26.09.13, 06:08
      spadaj poki czas. Jesli cie nie przedstawia rodzicom mimo takiego dlugiego okresu czasu, to znaczy ze nie traktuje cie powaznie. Moze sie ciebie wstydzi? Albo jestes 'tymczasowa', wiec po co pokazywac rodzicom - zeby potem musiec sie tlumaczyc z zerwania? Albo szuka na boku czegos lepszego. Albo po prostu - mama go swata z jakas coreczka znajomych, a on skoro taki maminsynek to sie boi pokazac ciebie, bo mama na niego nakrzyczy ;) Ktorykolwiek z powodow jest prawdziwy - to nie jest normalne.
      To jedna sprawa.
      NIeporadnosc to kolejna - z twojego opisu wynika ze to jest facet o umysle dzieciaka. To jest jedynak? Starzy mu mowili cale zycie co ma robic i sam nie potrafi? Zyje we wlasnym swiecie i nie chce go zmieniac, bo mu wygodnie (starzy placili). Ale nie zrozumie tego ze musi wziac sprawy w swoje rece. Jego zona (nie zycze) zapewne skonczy jako osoba utrzymujaca dom, a on sam bedzie gral w gierki i narzekal ze kazda praca niedobra, do kazdej bedzie chodzil za kare - a pracodawcy to widza i u zadnego dluzej nie popracuje. Mama zawsze powie ze 'ty jestes dobry chlopak synku, to ten szef jest zly".
      Macie razem zamieszkac, wtedy sie zacznie. Przygotuj sie do matkowania i uslugiwania. CIekawe co w przypadku gdy jego starzy beda chcieli was odwiedzic (w ogole wiedza ze zamieszkacie?). Kaze ci pojsc na czas ich wizyty? :D
      Ogarnij sie dziewczyno, poki jeszcze czas :) Znam takie parki i one trzymaja sie razem z dwoch powodow: 1. laska jest o takim dobrym sercu ze poswieca sie dla niego i juz pogodzila sie z losem 2. laska jest takim paszczurem ze to jej jedyna szansa na zwiazek.
      Podsumowujac:
      1. nie wychowasz
      2. bedzie gorzej, bo czemu mialoby byc lepiej? Firanek sobie nie kupisz bo kolor bedzie musial byc skonsultowany
      3. olej
    • dziala_nawalony Re: Facet pipa? 26.09.13, 13:17
      vitreous napisała:

      > Podczytuję forum od dłuższego czasu i w końcu postanowiłam wywlec swoją histori
      > ę.
      >
      > Zaręczona jestem z pewnym młodzieńcem, Jednak to taka pip
      > a...
      > Próbować go wychować czy po prostu dać sobie spokoj?

      umiesz liczyc? ..no to licz na siebie. Oboje jesteście siebie warci. Narcystyczny młodzian i infantylna paninka z pretensjami.
    • alienka20 Re: Facet pipa? 27.09.13, 04:04
      Daruj sobie.
      Ja też załatwiłam swojemu narzeczonemu pierwszą pracę i to było dla niego motorem do wszystkich zmian. Był nawet lepszym pracownikiem ode mnie ;).

      A mamisynkowatość i ta sytuacja z powrotem jest poza konkurencją. Chcesz takiego faceta? Ja rzuciłam w cholerę mamisynka, który nie przyszedł do mnie do szpitala, bo mama mu zabroniła.

      Też nie byłam odpowiednią dziewczyną dla synunia mamuni, więc zrezygnowałam sama. Do tego kobieta mu stała nad głową w sprawie jego prac pisemnych na studia. Po rozmowie z mamą stwierdziłam, że nie ogarniam, bo ona pilnowanie zeszytów uważała za swój obowiązek tylko do pewnego etapu, potem było oczywiste, że przechodzę z klasy do klasy, niekoniecznie z czerwonym paskiem ale przynajmniej bez miernych od góry do dołu.
      Do tego jeszcze minimalizm życiowy, brak starania się o lepsze, bo po co? I tak będzie bezrobotny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka