moni692
15.11.13, 10:54
Do tej pory to byla przemoc psychiczna. Bardzo subtelna, jednak ciagle narastajaca. Wczoraj miarka sie przebrala, gdyz na moja odpowiedz w awanturze kopnal zabawke dziecka tak ze mnie trafil nia w noge i mam ogromnego siniaka. Dzisiaj zabieram dzieci i jade na weekend do przyjaciolki, bo inaczej by mi wmawial dzisiaj ze to moja wina bo ja go sprowokowalam. Zwierzylam sie przyjaciolkom, do domu wroce w niedziele wieczorem, we wtorek ide do osrodka pomoc ofiar przemocy. Wiem ze rozstanie nie nastapi z dnia na dzien, bo sie do niego przygotowuje. Odczuwam ulge nsysl o tym ze za 6 miesiecy zaczne z dziecmi nowe zycie.