Dodaj do ulubionych

pranie,sprzątanie

13.02.12, 12:29
Kochane mamusie mam takie pytanie,jak sobie radzicie z praniem i sprzątaniem??Bo ja mam już wrażenie,że moje pranie niebawem mi okno w łazience przysłoni,a podłogi widać nie będzie,Dzieci swój pokój w miare ogarnąć potrafią,ale odkurzać,czy wytrzeć kurze ja muszę.Noi śmieci! to jakaś masakra,co dzień mam chyba ze dwa worki,czasem już nie wyrabiam.
Znacie może jakiś złoty środek,aby być w miarę zorganizowaną?
Obserwuj wątek
    • bibba Re: pranie,sprzątanie 13.02.12, 14:26
      sprzatam, gdy widze brud - odkurzam gdy trzeba, sprzatam lazienki/kuchnie na biezaco. kurze tylko sporadycznie, na szczescie nie mam mebli, ktore by szczegolnie mocno kurze ukazywaly wink
      balagan ogarniam. oczekuje od dzieci, ze wieczorem zabiora z dolu domu to, co zniesli w dzien, i ze sprzatna zabawki w swoich pokojach. robie wmiare generalny porzadek w kuchni z jadalnia, ktora jest tez miejscem zabaw plastycznych, raz w tygodniu. pranie piore i susze prawie na biezaco, prasowanie - ktorego nie lubie, najczesciej upycham, az jednego dnia lece po calosci.
      mieszkamy w domu i segregujemy smiecie bardzo szczegolowo. mamy pojemniki na plastik, szklo i metal, papier i tekture, smiecie generalne. resztki jedzenia ida albo dla kur (mamy 2 w ogrodzie) albo do kompostownika.

      ------
      bibba 4+...
      • mamm-a28 Re: pranie,sprzątanie 13.02.12, 14:58
        Ja niby także na bieżąco sprzątam,ale te moje tajfuny potrafią zrobić taki bałagan,że ręce i nogi mi opadają.
    • dzieciata.renata Re: pranie,sprzątanie 13.02.12, 17:14
      Pranie codziennie jedno oprócz niedzieli, mam tańszą taryfę na prąd od 13 do 15 więc wtedy nastawiam, łatwiej wysuszyć, suszę na dwóch stojących suszarkach w naszej sypialni (w dzień jest praktycznie nieużywana), to co nie wyschnie w dzień wywieszam na noc na linkach nad wanną w łazience, latem wystawiam suszarki na balkon. Prasuję tylko niezbędne rzeczy, koszule męża i spodnie, "eleganckie rzeczy" np. galowe do szkoły, pościel, obrusy, reszty nie, jedynie jak coś jest bardzo wymiętoszone. Wolałabym prasować raz dłużej ale mieć spokój na cały tydzień, ale nie wychodzi, bo piorę kolorami i tkaninami jak zbierze się cały wsad i koniec końców muszę prasować dwa, trzy razy w tygodniu po kilka rzeczy. Ścieranie kurzy raz w tygodniu w soboty, starsze dziewczyny u siebie, ja resztę, jedynie w ferie i wakacje zaganiam dziewczyny żeby obrobiły wszystko, tak samo z odkurzaniem, normalnie dziewczyny robią w swoim pokoju, resztę ja, w okresach wolnych od szkoły robią całość. W tygodniu odkurzam codziennie rano całe mieszkanie oprócz naszej sypialni, tak z grubsza i na mokro podłogi, w sumie tylko przedpokój, łazienkę, wc, kuchnię i odrobinkę w pokojach, bo reszta to dywany. Zabawki maluchów wieczorem muszą być zebrane w pokoju, oczywiście pomagam bo dzieci małe jeszcze, w dzień się wolają po salonie. Kuchnie i łazienki sprzątam na bierząco. Śmieci wyrzuca ten kto pierwszy wychodzi z domu.
    • anna_sla Re: pranie,sprzątanie 14.02.12, 10:38
      nie mam. Najgorsze jest to, że mam wrażenie, że moje dzieci się cofają zamiast rozwijać. Nigdy nie było u nas problemem wyrzucić patyczek po lizaku czy papierek po cukierku. Zawsze i wszędzie mi to przynosiły albo same wyrzucały. Wszyscy ich za to chwalili. I co? Od kilku miesięcy jest makabra. Te papierki atakują mnie z każdej strony, robimy wietrzenie pojemników z zabawkami, a tam patyczki po lizakach. Już mnie trafia. Upominam, przypominam, wjeżdżam na ambicję, stosuję kary zakazu słodyczy i nic nie działa! Chusteczki do nosa osmarkane zawsze wyrzucali, teraz mam z nimi dokładnie to samo z papierkami po cukierkach. No i wiecznie kołdry, koce, poduszki na podłodze. Z 5 razy dziennie co najmniej każę im je poskładać i na łóżko, bo do targania mają inne małe jaśki i kołderki jak dla lalek. Po prostu już nie mogę! A ciuchy? Pal go sześć co się dzieje w łazience gdzie stoi pralka. Załatwiamy się w drugiej, tam zachodzę tylko by wstawić pranie (dzieci praktycznie też), ale non stop leżą powywalane ciuchy w ich pokojach. Moja córka śpi z wczorajszymi, brudnymi ubraniami w nogach łóżka. Jak nieraz podniosę tą kołdrę to taaaką hałdę znajduję. brudne skarpetki pod szufladą pod łóżkiem!! Chłopcy nie lepsi, ale Ci nie upychają nigdzie tylko sruuu na środek pokoju. Chociaż Bartuś ma najlepiej, majtki jak ściąga to z gołym tyłkiem biegnie do prania wyrzucić, ale reszta rzeczy to już różnie. Jednak coraz częściej kładzie w jakieś określone miejsce.. ale u niego w pokoju są ich wspólne ubrania, jak przebierają w koszulkach to tak wywalą po kilka i już nie schowają.. Mają dopiero po 5,5 roku i córa 7,5, nauczyłam ich składania ubrań i jak nieraz zrobię nagonkę to poskładają, ale wkurza mnie to ciągłe upominanie. A porządek w domu muszę mieć w ich pokojach też, ponieważ pracuję w domu jako niania i inne dzieci muszą przebywać w ładzie i porządku.. ale jak już przestanę być nianią to kto wie czy nie machnę ręką, pozamykam drzwi by nie widzieć i niech zarastają syfem big_grinbig_grinbig_grin (jak macocha męża w stosunku do swych synów tongue_out)
    • undoo Re: pranie,sprzątanie 14.02.12, 18:41
      Wlasnie sie zorganizowalam na nowo smile I dziala pieknie. Codziennie mam czysto, pranie mnie nie zarasta, planuje, segreguje, na biezaco rozprawiam sie z czarnymi dziurami. Ciekawe, czy to sie utrzyma po porodzie? wink
    • agni71 Re: pranie,sprzątanie 15.02.12, 09:40
      Z okołopraniowa logistyka radze sobie tak, ze mam w sumie 4 kosze na brudy (jeden w łazience, trzy w pom. gosp., gdzie jest pralka). Dzięki temu nie musze prac codziennie i moge sobie spokojnie poczekac na uzbieranie rzeczy w jednym kolorze. Dwa - suszarka elektryczna to mój przyjaciel - dzięki niej moge zrobic 5 prań jednego dnia, jak mam akurat natchnienie i nie ma problemu co zrobic z mokrymi rzeczami...
      A sprzątanie? Raz w tygodniu przychodzi pani do sprzątania, a na codzień staram sie nie doprowadzić do zbytniego bałaganu, nieporządku; oczywiście zamiatam, przecieram blaty. Dzieci co wieczór maja ogarnąc swoje pokoje. Nie pozwalam na wcu=iąganie coraz to nowych zabaek, bez uprzatnięcia poprzednich. I jakos sie to kręci...
      śmieci mam tez codziennie (czasem co dwa dni) do wyniesienia. Ale ponieważ mieszkamy w domu parterowym, niskim, bez schodów, to wyskoczenie do kubła nie jest aż tak uciążliwe, zazwyczaj któres z nas bierze śmnieci i wyrzuca po drodze dokądś, jak i tak trzeba było wyjść.
    • simonkapl Re: pranie,sprzątanie 03.03.12, 11:44
      Sprzatam codziennie, a 2 razy w tygodniu szoruje lazienki, drzwi, w sdzafach sprzatam.Pranie 2 x dziennie, minimum raz dziennie, prasowanie raz w tygodniu ale duuuuzeeee.Musze sie tak organizowac zeby maz byl w domu i zajmowal sie dziecmi.Jak go nie ma to troche ciezej bywa.
      • elgosia Re: pranie,sprzątanie 04.03.12, 10:50
        Simonka, czy TY pracujesz zawodowo? Bo ja sobie nie wyobrażam codziennie sprzątać i to szorowanie... drzwi! Ja pracuje od środy do piątku, więc sprzątamy w sobotę, a we wtorek ogarniam po weekendzie - odkurzam, myję podłogi, łazienkę (ale nie szoruje wink) Pranie 4 razy w tygodniu, a prasowanie na bieżąco - reszta leży i czeka na lepsze czasy smile DO tego zmywarkę mam, a starsze mają już dyżury sprzątania ze zmywarki. Co do śmieci, to segregujemy, a tego co zostanie mamy 2 duże worki na miesiąc.
        • agusia324 Re: pranie,sprzątanie 05.03.12, 00:27
          Sprzątam w miarę na bieżąco, tzn. codziennie zamiatam, ścieram kurze, myję podłogi, łazienkę i kuchnię. Większe szorowanie i sprzątanie jest mniej więcej raz w miesiącu. Tyle że nieważne ile bym sprzątała to i tak idealnego porządku nigdy nie będzie, bo raz: mamy za małe mieszkanie i za dużo gratów, dwa: moje czorty potrafią w pięć minut (dosłownie) zrobić taka masakrę, że mieszkanie wygląda gorzej niż przed sprzątaniemuncertain
          Dzieci swoje zabawki co prawda chowają na miejsce, natomiast wykazują wyjątkowe zdolności do chomikowania i gromadzenia w różnych miejscach i schowkach wszelkich śmieci, papierków, kamyczków, patyczków, pustych butelek czy kartoników po soczkach itp. Walczę z tym, ale niestety nie odkryłam jeszcze skutecznego sposobu...
          Co do prania, to u nas ciuchy mnożą się w cudowny sposób i mimo włączania codziennie co najmniej jednego to i tak zawsze w łazience jest full. Teraz wszystko gorzej schnie, ale latem jest łatwiej bo wystawiam suszarki na balkon i mogę nawet trzy prania zrobić.
          Niestety ( a może stety...) ze względu na moją potworną alergię (która się w ostatnim roku nasiliła baaardzo) nie mogę wieszać prania ani przebywać w pomieszczeniu, gdzie to pranie się suszy.. Pranie robi więc... (uwaga!) mój małżonek lub moja mama (u siebie) i potem prasuje nam czasem. Głupio mi strasznie, no ale póki co nic na to nie mogę poradzić...
          Prasować nie lubię, a wręcz nienawidzę. Dlatego odkąd pamiętam jak wieszałam pranie to robiłam to dwa razy dłużej, ale tak układałam ciuchy, by nie trzeba było ich prasować. Zostawały tylko koszule i inne cuda, które trzeba było przeprasować, a reszta po zdjęciu z suszarki wyglądała perfekcyjniewink
          Śmieci segregujemy, ale i tak jest ich mnóstwo... drugie "mnóstwo" wywalam jak robię generalne porządki w szafkach dziecięcychtongue_out

          Nie wiem czy ze mną coś nie tak, czy Wy też tak macie, że jak chałupa nie wysprzątana i jest taki chaos ogólny to się zaczynają nerwy? Ja chodzę rozdrażniona i wkurzona i zła, czasem nie mogę spać... nie, żebym była perfekcjonistką, ale denerwuje mnie rozgardiasz i porozrzucane ciuchy, zabawki, nieumyte naczynia itp.

          A ... i tak mi się nasunęło pytanie... czy Wasi mężowie pomagają Wam cokolwiek w kwestiach sprzątania, prania itp? Mój chyba docenia to co robię dopiero jak mnie nie ma kilka dni, albo jestem tak chora że ruszyć się nie mogę... Nie zapomnę jak wróciłam ze szpitala, w domu syf i masakra, a mój małżonek wyskakuje z pytaniem czy ładnie posprzątał bo mu dwa dni to zajęło... (ale mopa do ręki nie wziął, bo gryzietongue_out)
          • w_iika Re: pranie,sprzątanie 05.03.12, 11:07
            Mnie standardy czystościowe obniżyły sie odkąd w UK zamieszkałam. KAZDA angielska mama, przychodząca do nas, jest zaskoczona porządkiem, a ja, przychodząc do nich, pojąć nie moge, jak oni w tym swoim bałaganie mogą skupic mysli i odnaleźć rzeczysmile

            Podłoga raz w tygodniu, łazienki dwa razy, chyba, że brudne, to częściej. Odkurzacz przynajmniej raz dziennie, bo lubię. Prasownie - prasuję wszystko, łacznie z ręcznikami, gdy muszę, bo albo nie mam już gdzie upchać rzeczy do prasowania, albo nie mam się w co ubrać.

            Dzieci sprzątaja zabawki, ale u mnie też są pomysłowi, jeśli chodzi o gromadzenie patyczków, listeczków, kwiatuszków, ślicznych gumeczek , spineczek, i innych znalezisk ulicznych. Namietnie przechowują tez swoją twórczość, a że rysują/ malują/ kleją/wycinają /kolorują chętnie, obrastam w dzieła sztuki maści najdziwniejszej.

            Mąż pomaga, bo przyzwyczaiłam go do życia w czystości i teraz bałaganu nie znosi. Najczęściej prasuje on, bo ja nie lubię i nie mam kiedy.
            • blizniaki14 Re: pranie,sprzątanie 05.03.12, 13:57
              Piorę prawie codziennie, prasowałam do tej pory 2-3 razy w tygodniu, teraz raz w tygodniu prasuję wszystko, zwykle zajmuje mi to maks 2h smile i mam z głowy na tydzień. Sprzątam gruntownie dwa razy w tygodniu całe mieszkanie, oprócz tego na bieżąco usuwam to co zalega gdzieś na krzesłach itp i odkurzam co drugi dzień wink Ogólnie w domu czysto. Niektórzy mówią,że bardzo czysto smile
              Pokój dzieci dzieci sprzątają na wieczór przed kolacją ok 18tej, czasem same z siebie, czasem z pomocą i kontrolą któregoś z nas rodziców.
              Mąż pomaga, wynosi śmieci, jak trzeba odkurzy, zetrze podłogi, raz na dwa tygodnie prasuje on, kiedyś prasował tylko swoje rzeczy, teraz raz na 2 no czasem 3 tygodnie wszystko jak leci prasuje smile robi zakupy, albo robimy wspólnie, ja nie dźwigam na szczęście siat (zresztą nie mogę mam chory kręgosłup).
              Jedyne co mnie wkurza, to ilość gazetek, ulotek, masakra, jak tylko zobaczę,że już toniemy w tym, wszytko idzie w kosz wink a i jeszcze te rysunki dziecięce, właśnie wink tego mamy tony, raz na jakiś czas przebieram,ładniejsze zostawiam, a reszta też w kosz wink
          • dzieciata.renata Re: pranie,sprzątanie 05.03.12, 17:42
            agusia324 napisała:

            >
            > Nie wiem czy ze mną coś nie tak, czy Wy też tak macie, że jak chałupa nie wyspr
            > zątana i jest taki chaos ogólny to się zaczynają nerwy? Ja chodzę rozdrażniona
            > i wkurzona i zła, czasem nie mogę spać... nie, żebym była perfekcjonistką, ale
            > denerwuje mnie rozgardiasz i porozrzucane ciuchy, zabawki, nieumyte naczynia it
            > p.
            >
            Ja nie lubię brudu, kurzu, okruchów, piachu naniesionego, dlatego codziennie rano odkurzam i zmywam podłogę na mokro, kurze ścieramy raz w tygodniu w sobotę. Wybitnie nie znoszę brudu w łazience, najchętniej pucowałabym wszystko kilka razy dziennie, lubię jak się błyszczy, teściowa mówi, że chciałabym zrobić z domu muzeumwink Generalnie pilnuję, żeby wieczorem przed snem był porządek w całym domu, względny, w ciągu dnia jest bałagan w różnym nasileniu w różnych pokojachwink Bałagan zabawkowy mnie nie wkurza, bo w końcu w domu są dzieci, więc i zabawek pełno, to normalne, ale np. jak kończymy rysować to chowamy kredki bloki kolorowanki a dopiero później wyciągamy puzle, a nie mieszamy kredki z puzlami, pilnuję tego bardzo, oczywiście nie zawsze dzieci chcą słuchać i nie zawsze ja w tym akurat momencie mogę wyegzekwować to. Zabawki mamy posegregowane w pudłach koszach na półkach, wszystkie mają swoje stałe miejsce i tam mają się znaleźć wieczorem.
            Ciuchy wyschnięte składam i do szaf na bieżąco (dziewczynom zanoszę do ich pokoju i mają same sie obsłużyć), do prasowania trzymam na krześle w naszej sypialni. Ciuchy do prania mają być zanoszone zaraz do koszy i nie walać się po pokojach, ciuchy już użyte ale jeszcze do użycia trzymamy na dole w szafach, żeby nie leżały na wierzchu.

            > A ... i tak mi się nasunęło pytanie... czy Wasi mężowie pomagają Wam cokolwiek
            > w kwestiach sprzątania, prania itp? Mój chyba docenia to co robię dopiero jak m
            > nie nie ma kilka dni, albo jestem tak chora że ruszyć się nie mogę... Nie zapom
            > nę jak wróciłam ze szpitala, w domu syf i masakra, a mój małżonek wyskakuje z
            > pytaniem czy ładnie posprzątał bo mu dwa dni to zajęło... (ale mopa do ręki nie
            > wziął, bo gryzietongue_out)

            Mój pomagał, kiedy mniej pracował, rozwieszał ściągał składał pranie, zmywanie naczyć (nie mamy zmywarki), odkurzanie, kurze, łazienki, jak był w domu to robił co było potrzebne, jedynie prasowanie mu nie wychodzi, segregowanie i nastawianie prania to też moja działka, bo on ma różne pomysływink Teraz pracuje tyle, że prawie go nie ma, ale docenia moją pracę, wie co jest w domu do zrobienia i ile się trzeba napracować, chociaż nie zawsze widać efekty zanim wróci z pracywink a przecież jeszcze gotowanie, zakupy, spacery z dziećmi, lekcje.
    • ola_rogala Re: pranie,sprzątanie 12.11.12, 13:11
      Idą święta i wiem jedno...
      Mamy 21wiek i nie wszystko musimy robić samemu, za jakie grzechy mam na kolanach ścierać sobie palce i niszczyć paznokcie. nie chce tutaj promować firm bo prałam już w kilku i w sumie byłam zadowolona ze wszystkich, z jakich korzystałam w warszawie. niestety mam pecha i ciągle zmieniają telefony albo zamykają interesy, średnio po 2 razach już ich nie ma a ja muszę szukać następnych. piorę 2 razy w roku, mam 3 letniego synka i 2 koty, same rozumiecie... jest jedna firma która prała u mnie 4 razy i jeszcze działa, może dlatego że jest chyba z 10 lat na rynku. www.pranie-dywanow-wawa.pl/ ich mogę polecić UWAGA piorą WÓŻKI i FOTELIKI
      pozdrawiam
      ola
    • guderianka Re: pranie,sprzątanie 12.11.12, 13:18
      Piorę 2-3 razyw tygodniu- dzieciaki mają mase ubrań więc nie mam presji że coś jest brudne i nie mają co załozyć. Nie prasuję (za wyjątkiem koszul itp)
      Złoty środek-organizacja pracy, podział obowiązków (naucz sie używac palca wskazującego).

      (u nas wynoszeniem smieci zajmuje sie Mąż, tak samo jego zadaniem jest czyszczenie kociej kuwety, cięższe zakupy i wspólna opieka nad dziećmi)
    • maly_ksiaze Re: pranie,sprzątanie 12.11.12, 15:01
      Hejkasmile

      Było pytanie, czy mężowie pomagają a zatem jako mążsmile czuję się wywołany do odpowiedzismile
      Wynoszenie śmieci to moja robota i powoli syna. Raz w tygodniu sprzątamy dom razem, żona ściera kurze i robi łazienkę i kuchnię a ja odkurzam. Zabawki na bieżąco są sprzątane, nie ma wyciągania innych zabawek dopóki jedne nie są sprzątnięte. Jeśli dzieci nie chcą sprzątać mówię" widzę, że są tutaj bardzo smutne porozwalane zabawki, które chcą być w swoim koszu(mamy 1 kosz z zabawkami wymieniany co 2/3 tyg. z zabawkami na strychu) i powiedziały mi, że jeśli za chwilę się nie znajdą na swoim miejscu do jest im przykro ale będą musiały do krainy zabawek", po czym odliczam do 3 i zazwyczaj skutkuje, jeśli nie, biorę reklamówkę i w towarzystwie płaczu wynoszę zabawki do spiżarni( w sumie zdarzyło sie tak 2 razy). Jeśli chcą je z powrotem przepraszają zabawki, że tak się źle z nimi obchodziły.

      Pranie wstawia żona, wieszam zazwyczaj ja - taki mamy rytm, że tak pasujesmile ale kosz i tak cały czas jest pełensmile))
      Prasowanie żona - kilka kiecek raz w miesiącu, resztę odpuściliśmy.
      Zmywam ja na bieżąco - chociaż mamy zmywarkę to jakoś tak nie po drodze nam z niąsmile

      Auto odkurzam raz na 2.mies. kiedy ilość okruszków jest większa od ilości innych rzeczy w aucie ;d;d a myję z synem - ma niezła frajdę - choć po tym trzeba też jego umyćsmile)) zależy od zabrudzenia, nie częściej niż 4-5 razy w roku.

      To chyba wszystkosmile
      • pola468 Re: pranie,sprzątanie 13.11.12, 13:20
        To z zabawkami super smile, od razu mi się "toy story" skojarzyło. Co do auta, to chłopcy też pomagają już tacie, ale już np nasz najstarszy (8,5 l.) wybitnie nie toleruje zażyłości z odkurzaczem i zmywarką ...szukam obecnie złotego środka na jego stałą aktywność porządkową smile.
        • delfinela Re: pranie,sprzątanie 13.11.12, 15:09
          PRanie ogarniam, ale mam ciągły bałagan w kuchni. Co sprzątnę, to nowa sterta brudnych naczyń rośnie. Nawet zmywarka nie rozwiązuje problemu. Cały czas ktoś coś je, pije, rozlewa, zostawia naczynia.
    • 3-mamuska Re: pranie,sprzątanie 22.11.12, 21:53
      Ja wywalam dużo gratow, raz w miesiącu staram sie dokładnie posprzątać każde pomieszczenie.
      W sobotę sprzatamy wszyscy, najstarszy robi zmywarke codziennie.
      Codziennie ogarniam dom, łazienkę 3 razy w tygodniu ( 2x tak na szybko kibelek i koło niego, wanne zlew i podłoga to jakieś 20 minut, w sobotę mąż myje kafelki drzwi)
      Pranie codziennie po 1 -2.
      Latem piore i składam prawie codziennie,ale w jeden wieczór 3 godziny wszystko prasuje.
      Zima jak dłużej schnie to albo prasuje wieczorem to co potrzeba na drugi dzień, albo wstawiam pranie i wtedy sciagam suche i prasuje 1 wsad to 15 minut prasowania.Od razu bo potem góra do prasowania rośnie i nie chce sie.
      Wieczorem ogarniam kuchnie, zeby rano było czysto.
      Jak wszyscy rano wychodzą to ogarniam całość.
      Karnie koty odkurzam, czasem robię listę co muszę zrobić i 2 godziny spinam sie i biegiem.
      A wieczorem przed myciem dzieci maja ogarnąć.
      W każdym pokoju mam śmietnik , teraz planuje kupić kosze na brudy,każdemu do pokoju, i zmienić system prania, danego dnia wstawiać pranie danej osoby,wysuszyc ,wypracować do szafy i mieć z głowy, łatwo będzie z mężem bo ma ciemne ciuchy, a białe koszule wypioree razem z koszulami syna szkolnymi i koszulki młodszych z mundurów szkolnych.
      2 najmłodszych w jednym pokoju to i pranie razem, a swoje ciuchy mam w podobnych kolorach to tez może być.
      Ubolewam nad tym ze przed zimna nie udało mi sie kupić suszarki.
      Zmywarke i suszarke powinno sie dostawać w wyprawce ze szpitala przy 3 dzieckusmile
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
    • blizniaki14 Re: pranie,sprzątanie 24.11.12, 19:28
      Z praniami jakoś sobie radzę, piorę często. zazwyczaj robię tak,że dzieci przed kąpielą wrzucają brudne ubrania do pralki i do kosza z brudami. Uczę je segregować, np ciemne rzeczy do pralki, to jasne do kosza. Rozbierają się codziennie wieczorem w łazience więc nie muszę biegać po całym domu i zbierać ubrania. Owszem czasem gdzieś rzucą bluzę czy spodnie,ale nie jest tak źle. Zabawek mamy ogromnie dużo, za dużo, czasem się buntują, gdy muszą to wieczorem sprzątać,ale tłukę im do głów,że ja mam i tak bardzo dużo obowiązków. Jeśli wracam z pracy,a dzieci są jeszcze w szkole, przedszkolu, na szybko odkurzam. Na mokro podłogi wycieram 1-2 razy w tygodniu kurze raz w tygodniu. Prasuję raz lub dwa razy w tygodniu. na zmianę z mężem. Śmieci nie segregujemy u nas jest tylko jeden ogromny kontener i mimo jego wielkości zapełnia się baaardzo szybko. Mąż czasem coś ugotuje, czasem zmyje podłogi, umyje sofę, wyniesie śmieci, umyje okna. Gdy trzeba zrobi wszystko wink
      czasem mam dość tego sprzątania,ale lubię gdy w domu jest względny porządek i pachnie czystością smile
      • blizniaki14 Re: pranie,sprzątanie 24.11.12, 19:30
        A tak mi się wydawało,że ten wątek już był,ale z pośpiechu nie spojrzałam i napisałam drugi raz wink za szybko działam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka