Dodaj do ulubionych

Zakochalam sie, co robic???

IP: 217.153.74.* 17.08.04, 08:58
Witam,
Moze ktoras z Was jes tczy byla w podobnej sytuacji....

Poznalam go jakies dwa lata temu, pracujemy razem....traktowalam go jako
dobrego kolege, zawsze pomocny, usmiechniety.....nawet przez mysl mi nie
przeszlo, ze cos miedzy nami moze byc (zarowno on jak i ja mamy rodziny).
A jednak jakis rok temu zblizylismy se bardzo do siebie....niekonczace sie
rozmowy, spodkania, spacery....i wreszcie pierwszy pocalunek. Oboje
wiedzielismy, ze nie wolno nam...ale nie udalo sie, uczucie...a moze
pozadanie bylo silniejsze. Do dnia dzisiejszego jestesmy "razem" to
szalenstwo ja wiem ale nie umiem tego zerwac....a z drugiej strony czuje sie
podle...Pewnie mnie potepicie....ale tylko On daje mi te odrobine szczescia,
czegos szalonego. Jest moim kochanym Sloneczkiem. Wiem, ze jemu tez czasem
nie jest lekko....pare razy probowalismy zerwal...ale wracalismy do siebie
stesknieni jak nigdy.
Napiszcie czy to jest milosc, czy tylko zwykle pozadanie? A moze On mnie
wykorzystuje?
Jak dlugo mozna ciagnac taki zwiazek? A moze powinnismy zaryzykowac i
sprobowac byc ze soba?

J.
Obserwuj wątek
    • mama.razy.cztery Re: Zakochalam sie, co robic??? 17.08.04, 09:10
      zaraz zaraz, zaryzykowac co? utratę najbliższych? krzywdę dzieci ( jeśli są
      oczywiscie)?
      może to i miłość skoro trwa już tak długo, ale osobiście nie jestem
      zwolenniczką porywów serca "po trupach" kosztem innych. jeśli już tak się
      stalo, ze jesteście razem, to chociaż nie krzywdźcie innych, choć to obłudne i
      wstyd mi, ze to pisze,. ale wg mnie nie ma innego wyjścia. chyba ze
      rzeczywiscie posatwicie wszystko najedną kartę - koniec z małżeństwem obojga
      was i wasza miłość niekoniecznie aż po grób
      • Gość: koralka Re: Zakochalam sie, co robic??? IP: *.proxy.aol.com 17.08.04, 13:39
        Jezeli to z nim jestes szczesliwa a nie z mezem? A on tak samo... Korzystajcie
        do woli. Kazda kobieta ma prawo do szczescia!
    • borsuczyca Re: Zakochalam sie, co robic??? 17.08.04, 15:16
      od roku jesteś zakochana w tym drugim?, jak często się widujecie poza pracą?,
      wyjechaliście gdzieś razem na dłużej?
      trudna decyzja, niestety nikt jej za Ciebie nie podejmie, życzę szczęścia:))))
      • Gość: Joti32 Re: Zakochalam sie, co robic??? IP: 217.153.74.* 19.08.04, 07:52
        Tak to trwa juz ponad rok...w pracy widujemy sie codziennie
        a tak prywatnie kilka razy w tygodniu, pracuje w systemie zmianowym wiec czasem
        mamy dla siebie cale przedpoludnia. A wyjazdy, tak bylo ih kilka....takich
        cudownych i naszych :)
        Myslalam, ze wiecej z Was wypowie sie na ten temat...bo jak sadze nie tylko ja
        jestem zaplatana w taki zwiazek.

        pozdrawiam,
        J.
        • borsuczyca Re: Zakochalam sie, co robic??? 19.08.04, 10:11
          no to już znasz go dość dobrze i nie tylko z pracy:)), innymi slowy masz
          wszelkie dane, żeby podjąć decyzję, co zrobić z tym fantem, masz rację, nie
          tylko Ty, pozdrawiam:))
          • Gość: Joti32 Re: Zakochalam sie, co robic??? IP: 217.153.74.* 19.08.04, 11:21
            dzieki za zainteresowanie borsuczyco :)
            podjac decyzje....gdyby to bylo takie proste...jak pisalam mamy rodziny,
            dzieci...
            Moj maz mimo, ze miedzy nami psuje sie juz od dawna, wiem, ze na swoj sposob
            mnie kocha...i rozwod nie bylby taki prosty. Nie chce nawet myslec co by na to
            powiedzial syn (jest bardzo wrazliwy)
            Ale jest ta druga strona....czuje, ze cos trace, ze nie jestem szczesliwa....tu
            nawet nie chodzi o tego drugiego faceta. Ja po prostu meza przestalam
            kochac...stal mi sie obojetny...mimo, ze probowalam walczyc o te milosc...juz
            nie ma tego czegos w tym zwiazku...czyzby sie wypalil.
            • borsuczyca Re: Zakochalam sie, co robic??? 19.08.04, 11:55
              hmm..., każdy potrzebuje określonych bodźców żeby utrzymać w sobie miłość i
              przywiązanie do drugiej osoby przez lata, jak ich nie ma, podświadomie zaczyna
              się wysyłac sygnały na zew. o takiej potrzebie, one są podświadomie odbierane
              przez kogoś i dalej wiadomo jak jest, albo się powstrzymasz, albo nie:)))
              chcesz, to napisz do mnie na priv:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka