Gość: maz ????
IP: 134.65.105.*
22.08.01, 12:46
.... a wlasciwie nic nie mowi na ten temat. Z zasady malo mowi i cholernie nie lubi sie tlumaczyc. Kazda
informacja z jej strony dla niej jest tlumaczeniem sie. Nie potrafi sama nic powiedziec ... tak od siebie. Tak
jakos sie porobilo ...
Z telefonami samo sie "odkrylo" - wypadlo niechcacy z nie uzywanej walizki .... wyjezdzalem na pare dni
i niespodziewanie , jak nigdy siegnalem po te mala walizke ... normalnie obywam sie bez niej.
W domu sa 3 numery telefoniczne. Jedna komorka lezy w domu... na stole. Druga komorka jak sie
okazalo ma 2 rozne karty (2 numery) i zona nosi ja ze soba. Oprocz tego pare kart telefonicznych ktore
sie poniewieraja to tu to tam. Po kryjomu tez przelewa pieniadze na konto rozmow z tego drugiego
numeru. Calkiem pokazna suma. Porownujac wydatki na telefony wychodzi na to ze ten "drugi" tajny
numer kosztuje tyle miesiecznie co "pierwszy " polrocznie. Dodam ze z pierwszego korzysta cala
rodzina (4 osoby) Czy ktos moze do tego dopisac komentarz? czy tylko ja jestem jakis dziwny i moze sie
czepiam nieistotnych rzeczy?
dodam ze nie mamy wielu przyjaciol. Od poltora roku mieszkamy za granica. Zona nie dzwoni do mojej
rodziny, dzwoni czasem do swojej siostry. Oprocz tego ma 2 kolezanki ... i nie mowi biegle jezykiem
kraju w ktorym mieszkamy ... z kim moze rozmawiac ?
czy jestem zdradzany? ... tego sie obawiam.
Dodam ze milczy jak zakleta. Nie rozmawiamy od tygodnia. Na poczatku probowala cos mowic ze ten
drugi numer jest pozyczony od kolezanki i nie pamietala aby go oddac ... czy to mozliwe?