Dodaj do ulubionych

Problem w związku - dziwne podejrzenia

17.09.14, 22:18
Drodzy, może pomożecie, bo sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Jakiś czas temu (5 miesięcy) poznałem dziewczynę, wspólne wyjazdy, rozmowy, poznanie rodziców. No i decyzja o wspólnym zamieszkaniu. Ustalenie podziału kosztów i decyzja o otwarciu wspólnego konta. Mamy zamieszkać u mnie.
Pracuję w banku, więc zaproponowałem, że otworzymy konto tam gdzie pracuję. Miałem przygotować dokumenty, no i poprosiłem wieczorkiem, żeby mi dała swój dowód. A laska na to, że mi nie da bo mogę na jej dowód wyłudzić kredyt.
Po prostu mnie zamurowało - z jednej strony chce się do mnie wprowadzić, a z drugiej boi się, że na jej dowód wyłudzę kredyt.
Poczułem się jakbym dostał młotkiem w głowę.

A co wy o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 22:35
      a to do tego nie jest potrzebna osobista wizyta w banku?
      • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 22:42
        alpepe napisała:

        > a to do tego nie jest potrzebna osobista wizyta w banku?

        nie jest potrzebna. Poza tym wspomniałem, że pracuję w banku ;)
    • girl.anachronism Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 23:15
      Ja myślę, że się stanowczo za szybko pakujecie w historie takie, jak wspólne mieszkanie i wspólne konto. 5 miesięcy to względnie krótko jakby tak spojrzeć, ale nawet jeśli zdaniem niektórych nie, to na pewno wasza znajomość powinna być na innym etapie żeby podejmować takie decyzję. Na cholerę będziesz mieszkał i dzielił łóżko i kasę z kimś, kto nawet nie umie jeszcze stwierdzić, czy nie jesteś oszustem? Ludzie, nacieszcie się trochę randkowaniem i powolnym poznawaniem się, odkrywaniem wad i zalet, a nie pakujecie się we wspólny dom w momencie, kiedy jeszcze każdy trup może wypaść z szafy i - przede wszystkim - w momencie, kiedy jeszcze sobie zwyczajnie nie ufacie.
      • majaa Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 10:39
        O to, to, właśnie! Też nie rozumiem, po co ten pośpiech. Po 5 miesiącach znajomości chcieliby już żyć, jak stare dobre małżeństwo...
    • sweet_pink Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 23:30
      Ale znasz jej dane osobowe?
      Bo przy tak absurdalnym tłumaczeniu, to mi przychodzi do głowy tylko to że oszukała Cię na wieku, obywatelstwie czy innych faktach, które można w dowodzie wyczytać.
      • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 23:36
        sweet_pink napisała:

        > Ale znasz jej dane osobowe?
        > Bo przy tak absurdalnym tłumaczeniu, to mi przychodzi do głowy tylko to że oszu
        > kała Cię na wieku, obywatelstwie czy innych faktach, które można w dowodzie wyc
        > zytać.

        Znam. Ja ten dowód widziałem. Ona mi go nie chciała dać, żebym wziął go do pracy i przygotował dokumenty do otwarcia tego konta. Tłumaczyła to tak jak wspominałem.
        I żeby była jasność - to ona wprowadza się do mnie, dostałem mieszkanie po rodzicach, którzy przeprowadzili się gdzieś indziej. Odpada sytuacja, że musimy brać wspólnie lub spłacać kredyt bo mieszkanie jest dosyć duże i można powiedzieć, że docelowe.
        • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 23:42
          ona chyba nie chce tego wspólnego konta, a może nawet 4 kątów też nie chce.
          ja bym nie chciała.
        • sweet_pink Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 23:46
          To nie mam pomysłu. Pomysł, że miałbyś wyłudzić kredyt ryzykując swoim zawodem (a na sam dowód wiele tych pieniędzy by nie było) dla mnie jest tak kosmiczny, że doprawdy wymyślenie innej przyczyny mnie przerasta.
          Generalnie radzę mieć oczy szeroko otwarte, bo uczciwym ludziom pomysły, że bliski mógłby ich okraść w głowie długo miejsca nie zagrzewają. Ewentualnie trauma jakaś lub zwyczajna głupota.
    • gyubal_wahazar Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 23:42
      Nie chwytam po co to wspólne konto. Na moje, troche późno i niezręcznie zareagowała, dlatego głupio wyszło, ale lepiej późno niż wcale
      • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 23:46
        gyubal_wahazar napisał:

        > Nie chwytam po co to wspólne konto. Na moje, troche późno i niezręcznie zareago
        > wała, dlatego głupio wyszło, ale lepiej późno niż wcale

        Oboje pracujemy, więc postanowiliśmy, że razem będziemy płacić rachunki, kupować jedzenie, chemię itp. I żeby nie było to na zasadzie "kup ty a ja ci potem oddam" to na początku miesiąca przelewamy ustaloną kwotę na wspólne konto i z całości się razem rządzimy.
        W sumie razem doszliśmy do takiego wniosku.
        Aha - to ona była inicjatorką przeprowadzki do mnie, a ja byłem jak najbardziej za.
        • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 17.09.14, 23:49
          bosz, jak w firmie, kadry, podatki, członkowskie składki, zero spontanu i wogle wyczucia.
        • ola.2014 Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 10:36
          Po co wspolne konto? ja bym nie chciala, znalabym faceta 5 m-cy i wspolne konto... Rachunki i wydatki do podzialu, to taki klopot rozliczyc sie???
          • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 15:51
            i trzymać za wszystko paragony, potem to wszystko do siebie dodawać, odejmować - strata czasu.
    • anten_ka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 08:17
      Ja też bym tak zaaragowała. Nie mieszaj spraw prywatnych z firmowymi. Dziewczyna jest przewidująca i twardo stapa po ziemi. Zna ciebie krótko i boi sie, że jeżeli dojedzie do rozzstania to stanie się coś niedobrego. Jeżeli chcecie sie decydowac na wspólne konto ( co osobiście uważam za zbyt szybki ruch i pewnie sie wiele nie myle bo juz sie na nią wkurzyłeś) może warto otworzyć je w neutralnym banku, isc tam wspolnie , mieć równe prawa do konta.
      Potraktowałeś ja jak male dziecko "daj dowód, tatuś załatwi konto! " Czy zapytaleś czy ona chce mieć wspolne konto? Czy zapytałeś czy w twoim banku? Czy sam stwierdziłeś co dla was "najlepsze"?
    • shmu Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 08:59
      Wczoraj byla audycja w radiu Zet o braniu kredytu na czyjs dowod. Mieli ostrzegac i radzic co robic, jak sie zgubi dowod itp. Pewnie tego sluchala i to pierwsze co jej przyszlo do glowy :) Moze nawet przedwczoraj to bylo, a nie wczoraj, tak czy tak, na swiezo. Tak wiec z nia pogadaj o tym i tyle. Fakt, ze dziwna reakcja i jesli ma to glebsze podloze, moze jej przy okazji uswiadom, ze jak bedzie z Toba mieszkac to bedziesz mial dostep do jej dowodu caly czas, wiec jak Ci nie ufa, to niech to jeszcze raz przemysli. Na wspolne konto zdaje sie, tez mozesz wziac kredyt, prawda?
    • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 09:11
      Ciesz się, że laska jest rozsądna i nie daje się wziąć na twoje piękne oczka, bo to znaczy, że najprawdopodobniej na inne też się nie da. Bardzo słusznie postąpiła, wyznaczyła ci granicę, choć fakt, i tak trochę zbyt blisko jak na mój gust.
      • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 09:17
        wyznaczyła ci granicę, choć fakt, i tak trochę zbyt blisko jak na mój gu
        > st.

        granica to nie tykaj mojego dowodu?
        • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 10:31
          A to takie dziwne? Nad wspólnym kontem, prawnie uregulowaną kwestią, ma kontrolę, ale nad tym, co koleś będzie wyprawiał z jej dowodem, nie ma.

          Choć, jak mówiłam, ja bym po 5 miesiącach nie decydowała się na taką wspólnotę, ale znam ludzi, którzy po pół roku i ślub brali. Co kto lubi. Sama bym dowodu nie dała, więc rozumiem.
          • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 11:16
            tak dziwne zważywszy, ze ma zamiar się wprowadzić, mieszkać z nim i spać
            koleś chce wziąć jej dowód, żeby owe konto założyć co zresztą było uzgodnione
            babka chce z nim żyć ale nie chce mu dać dowodu do ręki-to będzie super związek


            czas nie ma tu nic do rzeczy jak dla mnie, po 20 latach wspólnego życia ludzie sobie takie numery wywijają że hej
            • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 11:28
              Nic w tym dziwnego. Żyjąc z kimś, dopiero go poznajesz. Najpierw musisz poznać, żeby w 100% zaufać.

              Póki nie poznasz, obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Natomiast twoje rozumowanie przywodzi mi na myśl pytanie "jak mu ufa, to po co jej prezerwatywa?". Sama dobra wola, gotowość do zaufania nie daje gwarancji, że obdarzony zaufaniem sprosta oczekiwaniom. Trzeba umieć to rozdzielić, żeby nie skończyć z ręką w nocniku.
              • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 11:41
                póki nie poznasz i nie zaufasz to się nie wprowadzasz a nie stosujesz idiotyczne obostrzenia-tego nie, tamtego też, aaa to to możesz.

                gotowość do zaufania nie daje gwarancji, że obdarzony zaufani
                > em sprosta oczekiwaniom


                nooo ale jak już zaufasz to masz jak w banku, że sprosta. Wtedy dajesz dowodzik

                to z prezerwatywą jak kulą w płot-demagogia i nic poza tym, ale nośne przyznaję
                • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 20:43
                  Mhm, czyli dopóki człowiekowi nie zaufam, nie mogę się do niego wprowadzić, a jak już się wprowadzę, to mam traktować go jak brata w buddyzmie i świętego, tak?

                  > gotowość do zaufania nie daje gwarancji, że obdarzony zaufani
                  > > em sprosta oczekiwaniom

                  >
                  > nooo ale jak już zaufasz to masz jak w banku, że sprosta. Wtedy dajesz dowodzik
                  >

                  Mhm, czyli fakt, że doświadczony złodziej zazwyczaj poradzi sobie z zamkiem ma być argumentem za niezamykaniem drzwi? Interesujące.

                  Z prezerwatywą jest jak najbardziej analogiczne, tylko że kobiety już się nauczyły, że trzeba dbać o zdrowie i nie ufać jak ostatnia naiwna niemal obcym facetom, ale jak widać, nie nauczyły się jeszcze, żeby dbać o finanse, skoro racjonalne zachowanie wzbudza w niektórych takie zdziwienie i prowokuje szereg daleko idących wniosków dotyczących jakości i przyszłości związku założyciela tematu.

                  Niniejszym gratuluję wszystkim wróżkom z wątku, tak nawiasem.
                  • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 10:49
                    Mhm, czyli dopóki człowiekowi nie zaufam, nie mogę się do niego wprowadzić, a jak już się wprowadzę, to mam traktować go jak brata w buddyzmie i świętego, tak?

                    możesz, najlepiej razem z sejfem do zamontowania, i zamknij tam wszystkie swoje mniej lub bardziej ważne rzeczy
                    • ola.2014 Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 11:10
                      tepy niby bankowiuec...przyczepil sie do dziewuchy dowodu jak rzep do psiego ogona. Chlopie wspolne konto to po slubie lub kilka lat w konkubinacie... i nie wypominaj w kolko,ze do Ciebie wprowadzila sie, znajdz sobie z mieszkaniem...
                    • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 16:23
                      Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Wiem już jednak, skąd się biorą te wszystkie skrzywdzone niemoty, co to "nigdy by się nie spodziewały, że taki miły chłopiec mógłby coś takiego..."
                • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 23:31
                  >póki nie poznasz i nie zaufasz to się nie wprowadzasz

                  właśnie. a jeśli ona chce się wprowadzić, nie mając zaufania i nie chcąc się tak szybko "angażować" lub nie wiedząc kiedy pozna wystarczająco, aby móc zaufać w takich sprawach - niech wykłada jemu z własnej kieszeni tyle, ile musiałaby zapłacić za czynsz w takim standardzie, co zresztą sama powinna zaproponować.
                  • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 16:21
                    No to fajnie, że sobie postanowiłyście, kiedy można się wprowadzać do partnera i co wtedy trzeba czuć, ale zdajecie sobie sprawę, dziewczęta, że wasze opinie nie stanowią prawa?

                    Pytam tak na wszelki wypadek, bo odnoszę wrażenie, że prezentujecie postawę takiej cioci-kloci, co to wie najlepiej i zaraz powie wszystkim wokół, jak mają żyć i co myśleć.
                    • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 18:00
                      >No to fajnie, że sobie postanowiłyście, kiedy można się wprowadzać do
                      > partnera i co wtedy trzeba czuć,

                      wg mnie trudno jest zaufać nawet bardzo bliskiej osobie, którą się zna kawał życia na pełne sto procent. Zawsze trzeba brać poprawkę, ze ktoś się w jakiś sposób może potknąć (choćby wpadnie w kosztowny nałóg).

                      Nie mam zamiaru nikomu niczego narzucać. Dziwi mnie tylko, że dziewczyna jest taka chętna na wspólne mieszkanie i ochoczo chce ulokować tam swój tyłek (domyślam się, że lubi gdy wychodzi jej tanio), jednocześnie komunikuje autorowi swoje podejrzenia wprost, że ten może ją okraść. Jak dla mnie to jest bezczelność. Jasne, że poznaje się kogoś z czasem i najlepiej w trakcie wspólnego mieszkania, jednak pchać się do czyjegoś mieszkania i jeszcze zarzucać właścicielowi, że jest/może być oszustem byłoby czymś zupełnie nie na miejscu, czymś ohydnym. Już szybciej zaproponowałabym, że dorzucam mu za mieszkanie lub wynajmujemy fajny, neutralny grunt, a jego mieszkanie wynajmie się studentom na jakiś czas, ponieważ jeszcze nie jestem pewna, jak się ta znajomość potoczy, a nie lubię być "na łasce", ani nie chciałabym być posądzona o wykorzystywanie, gdyby nam się jednak nie ułożyło.
                      • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 19:26
                        Odpowiem ci jako osoba, która wiele "ohydnych" rzeczy wielu ludziom powiedziała, bo nie spodziewała się po prostu (w większości przypadków słusznie), że zwykła relacja o faktach może spowodować u nich histeryczną reakcję i obrazę.

                        Otóż ja uwzględniam możliwość, że owa laska zaufała temu facetowi na tyle, żeby powiedzieć mu prawdę (racjonalną z jej punktu widzenia, bo być może jest ona osobą po prostu z natury podejrzliwą) o tym, co nią kieruje. Okazało się, że popełniła gruby błąd - facet jej nie zrozumiał, strzelił focha i już nie chce, biedulek mały, tworzyć pary, choć jeszcze wczoraj zapewne bardzo ją kochał. Wychodzi na to, że obdarzyła go zbyt dużym zaufaniem.

                        Uwzględnij, że istnieją osoby dość chłodne w sposobie wyrażania się, mówiące o własnych uczuciach jak o faktach i podejrzliwe z natury. Taka osoba mogłaby walnąć taki tekst, nie podejrzewając nawet, że właśnie kończy swój związek. Tacy ludzie też mają prawo do życia i mają prawo oczekiwać, że partner zechce je zrozumieć.
                        • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 20.09.14, 00:46
                          >Odpowiem ci jako osoba, która wiele "ohydnych" rzeczy wielu ludziom powiedziała

                          już tak brzydko napiszę, ale powiedziałaś komuś że jest oszustem i zarzuciłaś krętactwo, komu wpierw sama proponowałaś, że u niego zamieszkasz?
                          Mnie nie chodzi w ogóle o jej nieufność, gdyż po pięciu mięsiącach trudno się temu dziwić, ale tylko o chamski sposób, w jaki potraktowała faceta. Nie chciała dać dowodu - mogła mu powiedzieć, że woli iść z nim do banku, że nie oddaje w ogóle nikomu dowodu, bo może się po prostu zgubić itp.

                          >Otóż ja uwzględniam możliwość, że owa laska zaufała temu facetowi na tyle,
                          >żeby powiedzieć mu prawdę (racjonalną z jej punktu widzenia, bo być może jest
                          >ona osobą po prostu z natury podejrzliwą) o tym, co nią kieruje

                          Też mi to przeszło przez myśl, ale potem doszłam "se" do wniosku, że ona musiałaby być jakaś dziwna, gdyby ufała aż tak wybiórczo... Trochę ufa, a trochę nie ufa, w każdym razie che zamieszkać z kimś, o kim przypuszcza (najwyraźniej całkiem poważnie, skoro to nie był z jej strony żarcik z przymrużeniem oka), że zamieszka z oszustem.

                          >Uwzględnij, że istnieją osoby dość chłodne w sposobie wyrażania się,
                          >mówiące o własnych uczuciach jak o faktach i podejrzliwe z natury.

                          Uwzględniam. Mimo to uważam, taki sposób bycia nie jest żadnym wytłumaczeniem dla chamstwa, a akurat w tej sytuacji kobieta własnie tak się zachowała. Dlatego nie dziwię się autorowi, że zastanawia się i że odechciewa mu się wspólnoty. Mnie też by się odechciało, gdybym coś takiego usłyszała właśnie gdyby ktoś proponował mi, że u mnie zamieszka i zarzucił mi wprost, że mogę być oszustką. Co to w ogóle jest za traktowanie partnera/ki...
                          • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 20.09.14, 12:01
                            Ale przecież my nie mamy pojęcia o kontekście, o tym, w jaki sposób to powiedziała! Nic o tym nie wiadomo, nawet autor wątku tego zbyt dobrze nie opisał. Ty to sobie wyobrażasz jako chamskie wywalenie w twarz "mam cię za oszusta", a ja jako stwierdzenie faktu - "nie znam cię, a wiem, co można zrobić z cudzym dowodem".

                            Ty uważasz, że nie powinna mu tego mówić, tylko nakłamać, żeby nie urazić jego uczuć. Ale przecież jeśli ma to być początek ich wspólnego życia (tak se załóżmy, że chcieliby do grobowej deski), to może lepiej mówić, co się naprawdę myśli. W tym przypadku podziałało - okazało się, że chłopiec jest delikatny i nie zniesie, więc oboje zaoszczędzili sporo czasu.

                            Poza tym facet zachowuje się dziwnie - co to za konspira: pokątne załatwianie, noszenie dowodów do pracy, dokumentów do domu? To dość dziwne zachowanie i jeśli ktoś się tak zachowuje, to może to wzbudzić nieufność. Jak się chce unikać podejrzeń, to trzeba zachowywać się przejrzyście i zgodnie z zasadami. A ten tutaj z jednej strony zasady obchodzi, a z drugiej obrusza się, gdy się mu nie ufa.

                            OK, nie ma co kruszyć kopii o wymyśloną zapewne historię. Mnie w każdym razie postępowanie dziewczyny nie oburza, ale wydaje się racjonalne, za to działania chłopca-bankowca wydają się dziwne. No ale ja bym z bankowcem nawet przy jednym stoliku na stołówce nie usiadła, więc to pewnie kwestia osobistych uprzedzeń.
                            • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 20.09.14, 12:05
                              > Ty uważasz, że nie powinna mu tego mówić, tylko nakłamać, żeby nie urazić jego
                              > uczuć.

                              Złe słowo. Nie "nakłamać", ale "owijać w bawełnę" raczej. Bo przecież twoje propozycje to właściwie to samo, tylko delikatniej podane.
                            • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 20.09.14, 22:46
                              >Ale przecież my nie mamy pojęcia o kontekście, o tym, w jaki sposób to powiedziała!
                              >Ty t
                              > o sobie wyobrażasz jako chamskie wywalenie w twarz "mam cię za oszusta", a ja j
                              > ako stwierdzenie faktu - "nie znam cię, a wiem, co można zrobić z cudzym dowode
                              > m".

                              Racja! Choć jak dla mnie chyba jedynym jego zachowaniem na które ona mogła tak zareagować i nie byłoby to przejawem jej chamstwa byłyby jakieś jego głupawe żarciki o takim kredycie. Jednak wówczas, po tym incydencie chyba nie powinna już chcieć się do niego wprowadzić.

                              > Ty uważasz, że nie powinna mu tego mówić, tylko nakłamać, żeby nie urazić jego
                              > uczuć.

                              Tak, uważam że w sytuacji, w której ktoś chce skorzystać/korzysta z czyichś "rzeczy" lepsze jest nakłamanie, owinięcie w bawełnę. Powinnam to wcześniej wprost napisać - jak najbardziej można powiedzieć o swoich obawach w bezpośrednio sposób, ale tylko na neutralnym gruncie lub gruncie dosłownie "wspólnym" (stąd, gdybym ja zechciała sobie gadać bez zastanawiania się, czy nie przesadzę i nie urażę - to po prostu nie pchałabym się z dupskiem do kogoś). Inaczej - przynajmniej dla mnie - takie zachowanie jest czymś zupełnie nie na miejscu.

                              > Poza tym facet zachowuje się dziwnie

                              Wg mnie akurat niekoniecznie. Pracuje w banku, stąd pomysł, że sam wszystko przygotuje w pracy. Po co ona miałaby tracić czas na wizyty, skoro on to i tak może załatwić w czasie pracy. A że nie należy wynosić papierów poza pracę, czy ruszać czyjegoś dowodu, to jasne, jednak w praktyce różnie z tym bywa.

                              >To dość dziwne zachowanie i jeśl
                              > i ktoś się tak zachowuje, to może to wzbudzić nieufność.

                              Racja, racja, racja. Tylko że tutaj oboje ustalili plan działania. Kobita jakoś nie pomyślała, że do kredytu potrzebny jest podpis (a nie każdy podpis można tak łatwo porobić).
                              Mnie tam akurat potrzeba zabrania dowodu nie zdziwiłaby w ogóle, bo za każdym razem podczas zakładania konta brano go ode mnie do kserowania.

                              > W tym przypadku podziałało - okazało się, że chłopiec jest delikatny i nie zn
                              > iesie, więc oboje zaoszczędzili sporo czasu.

                              Autora rozumiem, o ile sam nie wystrzelił z czymś głupim.
                              Z kolei z opisu pachnie mi kobietą nie tylko oszczędną, ale przekonaną, że na nią oraz jej oszczędności czy zdolności kredytowe już czyha cały świat; w dodatku taką, która ma głęboko w d* czyjeś odczucia.

                              > OK, nie ma co kruszyć kopii o wymyśloną zapewne historię

                              Mnie jakoś ona nadal wydaje się prawdopodobna. :-)
            • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 18:59
              >koleś chce wziąć jej dowód, żeby owe konto założyć co zresztą było uzgodnione
              >babka chce z nim żyć ale nie chce mu dać dowodu do ręki-to będzie super związek

              ta babka, to jakaś taka mało zmyślna jest - wątpię, że oprócz tyłka wpakuje do mieszkania sejf, więc jej dokumenty zawsze będą dla niego dostępne.
              • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 19:28
                Dowód nosi się raczej przy sobie, więc marne szanse, że facet miałby szanse wziąć go i niepostrzeżenie zniknąć z nim na kilka godzin.
                • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 23:37
                  tak, ale mógłby niepostrzeżenie zabrać wtedy, gdy ona jest w domu. Np. ja za szybko nie zorientowałabym się, że go nie mam, bo akurat w portfelu on nie leży na widoku, w dodatku nie jest rzeczą, której nagminnie używam.
    • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 12:03
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. I za różne punkty widzenia. Myślę jednak, że muszę wyjaśnić parę spraw.

      Po pierwsze - konto wspólne - oboje doszlismy do wniosku, ze to będzie najlepsze wyjście. Oboje mamy pełna kontrolę na tym kontem, pełny dostep do niego. Przelewamy umówiona sumę i z tego się gospodarzymy. Nic jej nie narzucałem, niczego nie wymuszałem. To była wspólna decyzja. Oczywiście poza tym moją rolą jest kupować jej kwiaty, zapraszac na kolację i ogólnie dbać o nią (już nie ze wspólnej kasy ;)

      Po drugie - padła tutaj informacja o tym, że dobrze, że dziewczyna ma ograniczone zaufanie. No cóż chyba nie moge się z tym zgodzić. Nie chcę żeby to źle zabrzmiało, ale przecież to ona wprowadza się do mnie. Dostaje klucze. W życiu nie pomyslałbym, że może mnie np. okraść, wynieść laptopa czy telewizor. Czy przejrzeć PITy albo umowę o pracę. Po prostu jej ufam i chyba oczekuję tego samego. Czy to niewłaściwe postawienie sprawy? Chyba ja więcej ryzykuje niż ona?

      Dlatego to wszystko tak mnie boli...
      • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 12:06
        bardzo właściwe
        ja popieram
        że boli się nie dziwię
      • shmu Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 14:33
        Ja ogolnie uwazam, ze masz racje poza jednym. Nie tylko Ty ryzykujesz. Rozumiem Twoj punkt widzenia, ale np. jesli sie rozstaniecie, nawet z Twojej winy, to ona wyladuje na ulicy, bo mieszkanie jest Twoje. Poza tym jako para, lepiej jest zawsze sie wprowadzic do czegos nowego. Ty masz juz swoje rzeczy poukladane tam i teraz ona bedzie sie musiala w to wpasowac. Nawet jak jestes bardzo liberalny i wyluzowany, tak czy tak, `Ty jej tam zrobisz miejsce`, a nie `wprowadzicie sie razem`. Dla mnie to duza roznica i duze ustepstwo ze strony obojga. Oboje `ryzykujecie` sporo, ale przeciez robicie to, bo chcecie byc razem, wiec chyba na dobre, nie? :)
        Sprawa z Twoim bankiem, jest podobna, w jakis sposob tez bedziesz panowal nad tym aspektem. Tak wiec jak ktos wspomnial. Idzcie razem do neutralnego banku i po klopocie.
      • ola.2014 Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 15:19
        Ale wypominasz jej ta przeprowadzke... ogarnij sie chlopie i nie przeginaj z kontem, na ciul Ci to wspolne konto?????????!!!
      • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 20:50
        Boli cię, to z nią pogadaj.

        Widocznie macie różny poziom podejrzliwości. To jest coś, czego się nie zlikwiduje na życzenie drugiej połówki, bo to zazwyczaj stała cecha charakteru. Nie bierz tego aż tak do siebie.

        Skoro zdecydowaliście się "docierać", to przyjmij, że to jest początek tego "docierania" i weź to na klatę, zamiast wylewać żale i cierpieć publicznie.
    • beenthere Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 14:59
      Nie wierze ze ktos serio, bedac z kims innym w zwiazku od 5 miesiecy, boi sie ze ta osoba wezmie kredyt na jej dowod!!! Jest to tak idiotycznie niesamowite, ze az sie dziwie ze nie okrzykneli cie tu konfabulantem.
      Jesli ma takie pomysly to moim zdaniem laska ma nierowno pod sufitem, albo sama jest zlodziejem. Wiec nie ma sie co smucic, tylko uciekac zanim twoj telefon wystawi na allegro.
      Swoja droga, nie zauwazyles jakis innych dziwnych zachowan?
    • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 15:02
      Albo ona coś kombinuje albo jest jeszcze nieufna. Dziwne, ze ona się tak boi, w sytuacji, gdy chce z Tobą, przynajmniej teoretycznie, zacieśniać więzi. Już teraz powinna darzyć Ciebie większym zaufaniem. Długo się znacie? Może niedługo, przynajmniej wg niej, i pomimo wspólnego mieszkania musisz dać jej więcej czasu, aż nabierze większego zaufania. Jeśli po np. roku nadal jej się nie odmieni, no to zastanów się o co chodzi - i czy taki związek ma w ogóle sens.

      A ona z jakim kapitałem do waszej wspólnoty staruje? Może z niewielkim? Wyczułeś, ze jest skąpa? Nie musisz odpowiadać, ale zanotuj, że skąpiradła mają to do siebie, ze będą przeżywać stratę dosłownie głupich pięćdziesięciu groszy, w dodatku nie będą mogli spać po nocach, gdyż w każdej chwili ktoś ich może okraść, nawet gdy na koncie mają ledwo pięćdziesiąt złotych. Oni zawsze są czujni, nieufni i zaniepokojeni.
      O ile dobrze wyczytałam, że zakładacie wspólne konto 'bieżące", z którego przelewacie ze swoich, odrębnych, na wspólne wydatki - no to pomysł jest jak dla mnie świetny. Tylko, że z tego co pamiętam, gdy ja zakładałam "wspólne" konta, no to współdzielenie trzeba było potwierdzić własnoręczym podpisem... To konto ma być tylko na Ciebie?
      • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 15:11
        W dodatku sporo może zależeć od twojego zachowania, które ona widzi - jeśli np. sam lubisz rozpuszczać kasę, dałeś jej jakikolwiek przykład twojego kombinatorstwa itp., no to w tym wypadku nie powinieneś dziwić się, że jest ostrożna, nawet, gdybyście byli małżeństwem z dwudziestoletnim stażem.
      • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 15:34
        czoklitka obawiam się, że trafiłaś w sedno :(

        > A ona z jakim kapitałem do waszej wspólnoty staruje? Może z niewielkim? Wyczułe
        > ś, ze jest skąpa? Nie musisz odpowiadać, ale zanotuj, że skąpiradła mają to do
        > siebie, ze będą przeżywać stratę dosłownie głupich pięćdziesięciu groszy, w dod
        > atku nie będą mogli spać po nocach, gdyż w każdej chwili ktoś ich może okraść,
        > nawet gdy na koncie mają ledwo pięćdziesiąt złotych. Oni zawsze są czujni, nieu
        > fni i zaniepokojeni.

        Znowu się na mnie za chwile rzucą Panie z tego forum, że wypomina, ze materialista itp. Ale odpowiem na Twoje pytanie - ona startuje do naszej wspólnoty z bardzo niewielkim kapitałem, dużo, dużo mniejszym niż ja. Zastrzegam od razu - nie ma to dla mnie znaczenia, odpowiadam na Twoje pytanie.

        No i niestety jest skąpa :( kiedyś myślałem, że dlatego, że ma ciężko, ale to chyba nie to.

        > O ile dobrze wyczytałam, że zakładacie wspólne konto 'bieżące", z którego przel
        > ewacie ze swoich, odrębnych, na wspólne wydatki - no to pomysł jest jak dla mni
        > e świetny. Tylko, że z tego co pamiętam, gdy ja zakładałam "wspólne" konta, no
        > to współdzielenie trzeba było potwierdzić własnoręczym podpisem... To konto ma
        > być tylko na Ciebie?

        Bardzo dobrze zrozumiałaś. Chodziło o konto wspólne, na które przelewamy środki na bieżące wydatki z odrębnych kont.

        I żeby raz na zawsze zamknąc temat - konto miało być wspólne, nie miało być tylko na mnie. Oboje mieliśmy złożyć podpisy na umowie. Taki sam dostęp do konta i prawa do konta, dwóch współposiadaczy.
        • ursyda Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 15:36
          No to albo panią ktoś bardzo skrzywdził albo projektuje i należy spadać.
        • czoklitka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 16:08
          Mnie też by taka sytuacja, jaką opisujesz, zaniepokoiła.
          Po prostu serio są ludzie z taką chyba mentalnością, którzy lubią szukać drugiego dna i lubią niepotrzebnie się obawiać.
          Więc, albo ona "tak ma" (i to przyjmujesz lub się żegnacie), albo rzeczywiście coś kombinuje, chce "byle jak najtaniej i najlepiej", ale to już tylko dla siebie i twoim kosztem, patrząc tylko na własny komfort - czyli może być z tobą bardziej z interesu, niż z uczuć. Tym bardziej, że każdy i tak pozostanie z własnym kontem, więc tym bardziej jej nie rozumiem. Ale nawet, gdyby była to po prostu jej nieufność, no to wyleciałaby ci z tekstem, ze chcesz wyłudzić kredyt? Nie powinna tak bezpardonowo tobie powiedzieć, gdy jesteście parą...
          Sam musisz to ocenić i się zastanowić, co z tym dalej zrobić.
    • brak.slow Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 15:52
      hhahha
      Ty albo jestes taki niekumaty, albo dobrze grasz. "Bardzo dobrze zrozumiałaś. Chodziło o konto wspólne, na które przelewamy środki na bieżące wydatki z odrębnych kont.
      I żeby raz na zawsze zamknąc temat - konto miało być wspólne, nie miało być tylko na mnie. Oboje mieliśmy złożyć podpisy na umowie. Taki sam dostęp do konta i prawa do konta, dwóch współposiadaczy. "

      Tylko, ze konto miało być założone w twoim banku, a Ty masz dostęp do systemu i mozliwosc zamknięcia tego konta albo pozbawienia jej dostępu. z tym kredytem na cudzy dowod tez bym sie bala. nie takie historie slyszalam kochajacych sie par, a tu bum. jedna strona zaciąga kredyty i spieprza za ocean a druga zostaje z dlugami.

      ja z kolei nie rozumiem dlaczego nie zaprosisz jej do oddzialu z tym dowodem i nie zalozysz konta w jej obecnosci?

      5 mies to bardzo krotko, ja bym nawet nie rozwazyla wspolnego mieszkania a co dopiero konta.
      konto to chyba dopiero po slubir a i tak przelewalabym wiekszosc kasy gdzies indziej.
      po prostu tak czasami mozna się naciąć na drugim czlowieku. ja np mam niemile doswiadczenia.
      • ola.2014 Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 16:03
        brak.slow zgadzam sie z TOba..facet, dziwny i dziwne jest, ze nie chce zaprosic jej do banku, celem zalozenia wspolnego konta.... ccholne konto
      • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 16:09


        > Tylko, ze konto miało być założone w twoim banku, a Ty masz dostęp do systemu i
        > mozliwosc zamknięcia tego konta albo pozbawienia jej dostępu.

        O to ciekawe - jak drugiego współposiadacza można pozbawić dostępu do konta? Wytłumacz mi to proszę. 10 lat pracuję w banku, ale nie wiem jak to jest mozliwe ;) i jeszcze jak mogę pozbawić ją dostępu? ;)

        > ja z kolei nie rozumiem dlaczego nie zaprosisz jej do oddzialu z tym dowodem i
        > nie zalozysz konta w jej obecnosci?

        Szczerze? W związku z powiedziała to co powiedziała nie mam juz ochoty ani na to wspólne konto ani chyba na to wspólne mieszkanie :( Przykro mi, ale taka jest prawda.

        Ja jej ufam i nie myślę, że mi okradnie mieszkanie. Ona boi się dać mi dowód, bo mogę wyłudzić kredyt.

        czy ktoś w końcu wyjaśni mi gdzie tu logika?
        • brak.slow Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 16:14
          co mozna ukraść z twojego mieszkania?
          TV ? 3000 zl
          lodowka? 2000 ?
          laptop? 2000
          mikrofala? 1000?

          a kredyt mozna wziąć na sporo wiecej.

          • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 16:17
            brak.slow napisała:

            > co mozna ukraść z twojego mieszkania?
            > TV ? 3000 zl
            > lodowka? 2000 ?
            > laptop? 2000
            > mikrofala? 1000?
            >
            > a kredyt mozna wziąć na sporo wiecej.
            >


            hehe dobre ;) kredyt na dowód na dużo więcej? bez zaświadczenia o dochodach?
            Czy Ty w ogóle wiesz o czym mówisz? ;)

            P.S. Sorki, ale nie bedę Ci mówił co i za ile mam w mieszkaniu ;)
            • brak.slow Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 16:19
              luz, po prostu próbuję sprawić, abyś ją zrozumiał.

              chociaz prawde powiedziawszy ja nie chcialabym mieszkać z kimś komu nie ufam.

        • straszny.upal Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 17:55
          Jest to mozliwe - byly mąż mojej kumpeli to zrobił, jak mu powiedziała, że chce rozwodu - wywalił ją ze współwłasności, a wcale nie był pracownikiem banku. Pewnie ktoś w banku mu poszedl na reke. Zorientowala sie, bo koperta z banku przyszla tylko na jego nazwisko a zawsze przuchodzila na nich oboje.
          Tyle że ona pisała potem pisma do banku i wspołwłasność jej przywrócono, nawet bez głupiego przepraszam. Oczywiscie zadnych pieniedzy juz na koncie nie było :)

          Ty możesz to z pewnoscia zrobic jeszcze latwiej (wywalic ja, zamknac konto), majac dostep do bankowości, bedac pracownikiem, tylko rżniesz tutaj głupa że się nie da. Dla mnie to cholernie dziwne, że chcesz zalatwić taka rzecz bez niej, też bym była podejrzliwa. Ja sie w ogóle z moim DO nie rozstaję.
          • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 21:08
            straszny.upal napisał(a):

            > Jest to mozliwe - byly mąż mojej kumpeli to zrobił, jak mu powiedziała, że chce
            > rozwodu - wywalił ją ze współwłasności, a wcale nie był pracownikiem banku. Pe
            > wnie ktoś w banku mu poszedl na reke. Zorientowala sie, bo koperta z banku przy
            > szla tylko na jego nazwisko a zawsze przuchodzila na nich oboje.
            > Tyle że ona pisała potem pisma do banku i wspołwłasność jej przywrócono, nawet
            > bez głupiego przepraszam. Oczywiscie zadnych pieniedzy juz na koncie nie było :
            > )

            W żadnym banku nie da się odwołać współwłasności bez zgody tej osoby, której by to dotyczyło. Nie musisz mi wierzyć - zadzwoń do banku i sprawdź czy jest to możliwe. Powiedz np. że masz wspólne konto z kolegą i chcesz, żeby on przestał być współwłaścicielem. Napisz na forum co ci odpowiedzą ;) Dla pewności zadzwoń do kilku banków ;)))

            Można odwołać pełnomocnictwo, ale to zupełnie inna konstrukcja i nie takie konto miałem otworzyć z dziewczyną.

            Czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz? ;)

            >
            > Ty możesz to z pewnoscia zrobic jeszcze latwiej (wywalic ja, zamknac konto), ma
            > jac dostep do bankowości, bedac pracownikiem, tylko rżniesz tutaj głupa że się
            > nie da. Dla mnie to cholernie dziwne, że chcesz zalatwić taka rzecz bez niej, t
            > eż bym była podejrzliwa. Ja sie w ogóle z moim DO nie rozstaję.

            Dżizas ;) Tak chce ją wywalić ze wspólnego konta i przejąć ten tysiąc pięćset złotych, który będzie się na nim znajdował. Rozkminiłaś mnie ;) Jestem w szoku. Tak mi wstyd ;) I zaryzykuję postępowanie karne i zwolnienie dyscyplinarne dla tej zawrotnej sumy :))))
            • straszny.upal Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 21:33
              Tak sie sklada, ze jak widac Ty nie wiesz o czym piszesz. Pracownik tamtego banku złamał prawo, ale to BYŁO mozliwe, bo się stało - byłam przy tym (moja kumpela była ze mną). Oni mieli współwłasność, zakładali to konto razem, a potem on sam za jej plecami ją wysiudal (nie wiem, może nakłamał, że ona nie żyje albo że już są po rozwodzie, albo że ona jest w psychiatryku - to był kawał sukinsyna). Ona poszła do banku z głupia frant, dała dowód i kazała sobie sprawdzić stan konta. A oni jej mówią, że to niemożliwe, bo pod ten dowód nie było żadnego konta.
              Najśmieszniejsze jest to, że bank potem, po miesiącu pisania pism itd. przywrócił wszystko i w ogóle nawet nie przeprosił. Ciekawe, czy doszli, który pracownik to zrobił i czy wyciągnięto konsekwencje.
              • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 22:05
                straszny.upal napisał(a):

                > Tak sie sklada, ze jak widac Ty nie wiesz o czym piszesz. Pracownik tamtego ban
                > ku złamał prawo, ale to BYŁO mozliwe, bo się stało - byłam przy tym (moja kumpe
                > la była ze mną). Oni mieli współwłasność, zakładali to konto razem, a potem on
                > sam za jej plecami ją wysiudal (nie wiem, może nakłamał, że ona nie żyje albo ż
                > e już są po rozwodzie, albo że ona jest w psychiatryku - to był kawał sukinsyna
                > ). Ona poszła do banku z głupia frant, dała dowód i kazała sobie sprawdzić stan
                > konta. A oni jej mówią, że to niemożliwe, bo pod ten dowód nie było żadnego ko
                > nta.
                > Najśmieszniejsze jest to, że bank potem, po miesiącu pisania pism itd. przywróc
                > ił wszystko i w ogóle nawet nie przeprosił. Ciekawe, czy doszli, który pracowni
                > k to zrobił i czy wyciągnięto konsekwencje.


                Rozumiem, że kumpela założyła sprawę o odszkodowanie za utracone środki w wyniku bezprawnych działań banku? (odwspólnienie bez zgody współposiadacza)
                • straszny.upal Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 10:04
                  Nie założyła, bo nikt jej tego nie podpowiedział - miała prawnika, który prowadził jej sprawę rozwodową i podpowiadał różne rzeczy, ale akurat nie to. Mąż ukradł jej wtedy nie tylko kasę z konta, ale i inne rzeczy - po rozwodzie on sam wypłacił jej ekwiwalent, do czego zmusiła go ugoda prawnicza.
        • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 20:03
          >10 lat pracuję w banku, ale nie wiem jak to jest mozliwe
          ja też nie wiem, jak to jest możliwe, żeby wziąć czyjś dowód i mu założyć konto. nawet dziecko 13-letnie musi się podpisać na umowie, jak mu rodzic zakłada, a ty o dorosłej osobie piszesz. podpiszesz się za nią? bo jak nie, to na co ci ten dowód, doprawdy nie wiem. i tak będzie musiała przyjść do banku.
          • brak.slow Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 20:39
            10/10 :D

          • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 20:54
            six_a napisała:

            > ja też nie wiem, jak to jest możliwe, żeby wziąć czyjś dowód i mu założyć konto
            > . nawet dziecko 13-letnie musi się podpisać na umowie, jak mu rodzic zakłada,
            > a ty o dorosłej osobie piszesz. podpiszesz się za nią? bo jak nie, to na co ci
            > ten dowód, doprawdy nie wiem. i tak będzie musiała przyjść do banku.

            Skoro nie wiesz to zapytaj, wyjaśnię ;)
            Przyniosłem do domu dokumenty, które podpisaliśmy (dziewczyna i ja) a dowód był mi potrzebny, żeby następnego dnia jak będę to konto uruchamiał w systemie to go zeskanować.
            Karty debetowe (moja i dziewczyny) zostałyby wysłane na adresy korespondencyjne (moje i jej).

            I co? Da się czy nie?
            • kalllka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 21:02
              Pewnie ze się da:/ Tyle,ze to wbrew procedurom
              bezpieczenstwa/
              (właśnie w podobny sposób "trafili"bazę Goodwill'a)
            • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 21:18
              >> Przyniosłem do domu dokumenty, które podpisaliśmy (dziewczyna i ja) a dowód był
              > mi potrzebny, żeby następnego dnia jak będę to konto uruchamiał w systemie to
              > go zeskanować.
              kłamiesz, zdzisiupysiu.
              "Miałem przygotować dokumenty, no i poprosiłem wieczorkiem, żeby mi dała swój dowód."

              nikt nie skanuje teraz dowodów, robi się fotku i drukuje. no i nadal pozostaje kwestia przyjścia do banku i złożenia dyspozycji założenia konta w czyimś imieniu. no ale rozumiem, że to jakiś parabank i po koleżeńsku zakładasz każdemu, kto da dowód.
              • straszny.upal Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 21:38
                Słabo się przygotował z tematu, na który założył wątek :)
              • zdzisiekpysiek Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 22:04
                > nikt nie skanuje teraz dowodów, robi się fotku i drukuje. no i nadal pozostaje
                > kwestia przyjścia do banku i złożenia dyspozycji założenia konta w czyimś imien
                > iu. no ale rozumiem, że to jakiś parabank i po koleżeńsku zakładasz każdemu, kt
                > o da dowód.

                Naprawdę mam się ustosunkować do takiej piramidalnej bzdury?
                Bank musi mieć kopię Twojego dokumentu przy zakładaniu konta - kiedyś robiło się kserokopie, teraz się skanuje. NIGDY nie robiło i nie robi się fotki dowodu i nikt potem tego nie drukował.

                Powtórze pytanie - czy Wy w ogóle wiecie o czym piszecie? ;)))
                • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 22:19
                  otusz ja wiem, i przestań już kręcić, bo z twojej opowieści wynika, że konto można założyć każdemu wystarczy mieć dowód i kumpla w banku. pierdoły jakieś, albo oficjalnie się tu chwalisz naruszaniem zasad. podaj no mi nazwę tego banku ja zadzwonię i opowiem o tych twoich pomysłach. może się przyłożą do kontroli lepiej.
                • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 12:02
                  to prawda,
                  mnie ostatnio dowód skanowali w banku
            • poezja1983 Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 10:43
              to może da sie tez zeskanować ten dowód w domu i przesłaćna skrzynke pocztową?
              ja tam się nie dziwie tej dziewczynie- swojego dowodu tez bym nie oddała
              • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 11:22
                nie ma potrzeby skanowania niczego. dowód jest do wglądu, a wgląd ten ma wartość tylko wtedy, gdy wręcza go pracownikowi banku czy kurierowi osoba wypełniająca wniosek w swoim imieniu lub mająca pełnomocnictwo.
                otwierałam niedawno dwa konta i nikt nie skanował dowodu. dowód już jutro można mieć inny więc taki skan byłby bezwartościowym śmieciem.

                czasami jak potrzeba wykonać operację zdalnie, instytucja czy bank może żądać przesłania ksero/skanu/fotki dowodu. a i tak ląduje to w koszu po jakimś czasie i przy kolejnej akcji od nowa im to trzeba wysyłać.
                • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 12:07
                  mnie skanowali

                  dowód już jutro można
                  > mieć inny więc taki skan byłby bezwartościowym śmieciem.

                  nie ma znaczenia czy zmienisz dowód czy nie
                  stare dane figurują w systemie dopóki nie powiadomisz banku przy najbliższej okazjii o zmianie
                  • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 12:15
                    żeby dane wisiały w systemie, wystarczy je wpisać do wniosku zgodnie ze stanem obecnym.
                    ja nie tylko nie miałam skanowanego dowodu ostatnio, ale nigdy w sytuacji zakładania konta, nawet w bardzo dawnych czasach. przy kredytach/leasingach za to owszem, ale nie jestem pewna czy rzeczywiście wymagał tego bank, czy instytucja składająca wniosek w moim imieniu.
                    • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 12:23
                      ale co to oznacza?
                      tylko tyle, ze Tobie się to nie zdarzyło, innym owszem
                      mnie za każdym razem robili kopię dowodu - ostatnio jakieś 3 tyg temu
                      jeśli byłby potrzebny do wglądu jedynie to skoro facet jest pracownikiem banku to zważywszy na znajomości zapewne mógłby spisać dane w domu i zanieść je do banku bez potrzeby łażenia tam z dowodem.
                      • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 12:37
                        > tylko tyle, ze Tobie się to nie zdarzyło, innym owszem
                        załóżmy że procedury są różne, na jakiej podstawie twierdzisz, że w jego banku, którego nawet nie znasz, taka procedura obowiązuje? na takiej, że Ciebie prosili o dowód?:)

                        >jeśli byłby potrzebny do wglądu jedynie to skoro facet jest pracownikiem banku to zważywszy na znajomości zapewne mógłby spisać dane w domu i zanieść je do banku bez potrzeby łażenia tam z dowodem.

                        prisajzli, dlatego tym bardziej jest to dziwne. normalnie umówiłby się z nią w tym banku, a nie jakieś upierdliwe manewry wykonywał z noszeniem papierów w tę i z powrotem oraz pożyczaniem dowodu. a potem jej poda jakiś numer konta, powie, to nasze konto, przelewaj:), uj wie, co on założył i czy w ogóle założył, jak jej przy zakładaniu nie było.
                        • malwan Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 12:45
                          no ja się z tym zgadzam
                          tylko, że w sumie to chyba chodzi o ten brak zaufania, pal licho jak oni te dane do banku dostarczą, dla mnie byłoby nie do zaakceptowania gdybym miała zamieszkać z kimś kto podejrzewa mnie o mniej lub bardziej podłe rzeczy
                          tym bardziej, że o ile dobrze zapamiętałam, inicjatywa wspólnego zamieszkania była jej
                          • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 13:16
                            dotyczy zaufania, więc gdyby już razem mieszkali, to jej obawy byłyby dziwne, a jeśli nie mieszkają, a on już zakłada konto do wspólnego przelewania kasy, to on jest zdecydowanie dziwniejszy;)
        • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 20:56
          Już ci się odwidziało i mieszkanie, i związek? No, ładnie. Znaczy że laska miała jednak rację co do ciebie. Dobrze, że sprawa się rypnęła, zanim zdążyła pozbyć się lokum i przenieść graty do ciebie. Niewiele ci trzeba, nie? He, he.
          • six_a Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 21:20
            > Już ci się odwidziało i mieszkanie, i związek? No, ładnie.
            jest równie stabilny jak ta wymyślona narzeczona. i jeszcze logiki szuka;) dowcip wieczoru.
            • mendigo Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 21:24
              Luka w scenariuszu. Emocjonalnie niestabilny bankier - i dziwi się, że mu nie ufają. A kryzys się jeszcze nawet nie skończył!!!
    • varia1 Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 17:16
      najwyrażniej za szybko przeszliście do "wspólnoty"
      ze skąpcem życie jest makabrą, nawet jeśli nie jest się typem rozrzutnym
      może za dużo w życiu przeszłam, ale opisana przez ciebie sytuacja zapalilaby mi w głowie czerwoną lampkę i zrobiłabym duuuży krok do tyłu , nie wiem czy doszłoby w ogóle do wspólnego zamieszkania - zresztą: po co? widać że ty już zrobiłeś plany a ona jeszcze nie ma do ciebie pełnego zaufania
    • paco_lopez Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 17:32
      przestraszyła się szybkością wchodzenia w związek matrymonialno finansowy.
    • light_in_august Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 18:25
      Faktycznie, sytuacja nieco niezręczna z Twojego punktu widzenia... Ale. Różni są ludzie, do różnych spraw przywiązują wagę. Może ona lubi mieć nad wszystkim kontrolę i ma do wszystkich ograniczone zaufanie, może to jej cecha charakteru? Ja sama nie przepadam za dawaniem komuś do ręki swojej karty płatniczej czy dokumentów na dłużej, chociaż zaufanie do osoby mam - po prostu lubię mieć te rzeczy przy sobie, wtedy mam pewność, że np. się nie zgubią. Lubię też sama załatwiać sprawy urzędowe, bo wydaje mi się, że wtedy będę najlepiej poinformowana itp. No tak już mam i nie widzę w tym nic niepokojącego :)
      Więc nie przywiązywałabym do tego zajścia aż tak dużej wagi. Zaproponuj wspólne pójście do banku, a dziewczynę obserwuj, czy to taka cecha, czy faktycznie ma problemy z zaufaniem.
    • beata_z_wrolandii Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 18.09.14, 23:22
      Moja siostra pracuje w banku i zakładałam u niej różne cuda-niewidy, ale nigdy nie brała ode mnie dowodu i nie zanosiła do pracy. Może się mylę, jeśli tak, to mnie popraw, ale wydaje mi się, że korzystanie z cudzego dowodu - spisywanie danych, skanowanie do systemu - pod nieobecność właściciela jest niezgodne z prawem.

      A co do dziewczyny - może poczytała ostatnio jakiś artykuł, np. www.gazetawroclawska.pl/artykul/3573047,zlodzieje-ukradli-mu-dokumenty-komornik-zabiera-pieniadze-na-zycie,4,id,t,sa.html

      Ty twierdzisz, że na dowód nie dostanie się wielkiej pożyczki, ale życie pokazuje, że nie tylko lewych pożyczek należy się bać.

      A jeśli chodzi o zaufanie, 5 miesięcy znajomości to nie jest długo. Jeszcze się uczycie zaufania. Jak strzelisz focha, to raczej jej nie przekonasz, że można i należy CI zaufać.
    • lenka.magdalenka Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 17:12
      po co Wam wspólne konto ? nie lepiej aby każdy miał osobno i na swoim oszczędzał a nie jeden drugiemu będzie wyliczał co na co i ile wydał pomyśl logicznie zresztą po 5 m-c znajomości ?no proszę Cię
    • rotkaeppchen1 Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 19.09.14, 20:13
      A po co od razu wspolne konto? W zyciu by mi nie przyszlo do glowy zakladanie wspolnego konta a jestem w zwiazku prawie 6 lat.
    • kol.3 Re: Problem w związku - dziwne podejrzenia 20.09.14, 16:44
      Ani wspólnego mieszkania, a tym bardziej konta.
    • zdzisiekpysiek Wspólne konto 21.09.14, 11:41
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi - mam materiał do przemyśleń.
      Część osób wypowiadających się w tym wątku uznało pomysł otworzenia wspólnego konta za poroniony. W sumie trochę mnie to zdziwiło i chciałbym zapytać dlaczego.
      Na pomysł założenia wspólnego konta wpadliśmy wspólnie, nikt niczego na nikim nie wymuszał. Umówiliśmy się, że z naszych ODRĘBNYCH kont będziemy tam przelewać po 1000 zł na czynsz, prąd, jedzenie itp. A więc maksymalna kwota jaka na tym koncie będzie się znajdować to 2000 zł. Piszę to w kontekście zarzutów, że otwieram wspólne konto po to aby okraść swoją partnerkę ;)
      DO konta każde z nas będzie miało swoją własną kartę debetową.

      Czy ten pomysł rzeczywiście był taki zły? Z góry odpowiadam, że nie chciałem otwierać wspólnego konta, żeby okraść swoją partnerkę na 1000 zł ;)))
      • fi0 Re: Wspólne konto 22.09.14, 19:05
        Z konkubentem robimy tak, że każdy płaci za zakupy, które robi "dla nas", przy czym nie rozliczamy się z tego w ogóle. Rachunki płacimy po połowie. Właściwie to opłacanie zakupów ze wspólnych zasobów jest ok, bo gwarantuje "równość wydatków", ale i tak nie chciałoby mi się korzystać z dwóch kart płatniczych. Za płyn do naczyń i papier toaletowy miałabym płacić kartą "wspólną", a za podpaski i moje kosmetyki osobno? Szkoda zachodu z tym kontem.
        • kremka2014 Re: Wspólne konto 24.09.14, 00:55
          My robimy podobnie. Nigdy nie potrzebowaliśmy wspólnego konta. Rozliczamy sie pi razy drzwi😊. Jesteśmy w zwiazku 10 lat,a 6 małżeństwem. Tez nie widzę sensu wspolnego konta.
          I ważne pytanie do autora: po co do tego konta karty DEBETOWE????
      • eriu Re: Wspólne konto 24.09.14, 08:55
        do kremka2014:

        Są dwa podstawowe rodzaje kart: debetowe i kredytowe.

        Kartą debetową zapłacisz w sklepie, wypłacisz pieniądze z bankomatu, ale to nie znaczy, że zrobisz nią debet na koncie bankowym. Jedynie od ustawień konta bankowego zależy czy można na nim zrobić debet. Autor wątku po prostu chce mieć zwykłą kartę do płacenia i korzystania z bankomatu dla każdej z osób korzystających ze wspólnego konta.

        Do zdzisiekpysiek:

        Wydaje mi się, że wiele osób nie rozumie Waszej koncepcji wspólnego konta. Część zapewne myśli, że rezygnujecie z Waszych prywatnych kont na rzecz jednego wspólnego, gdzie będą wpływać wszystkie zarobione przez Was pieniądze. Myślę, że to jedno ze źródeł bycia w opozycji do tego pomysłu.

        Drugą kwestią jest samo podejście ludzi do pieniędzy. Jak widać z wypowiedzi osób w tym wątku niektórzy są w związkach wiele lat i nie posiadają wspólnej puli pieniędzy przeznaczonej na wydatki związane ze wspólnym życiem. Zauważ, że niektórzy piszą, że wolą rozliczać się pi razy drzwi.

        Osobiście uważam pomysł dodatkowego wspólnego konta pary przeznaczonego do zarządzania pieniędzmy na wspólne życie za bardzo dobry. Ba, sama go stosuję i przyznam szczerze, że uważam to za najbardziej rozsądny sposób. Dzięki wspólnemu kontu każda z osób ma dostęp do wspólnych pieniędzy i może zrobić zakupy, zapłacić rachunki itp.

        Poza tym posiadanie wspólnego konta, na które wpłaca się określoną z góry kwotę zdecydowanie pomaga w zarządzaniu pieniędzmi, które się posiada (i pozwala ćwiczyć życie na poziomie, którzy umożliwiają rzeczywiste zarobki). Utrzymanie takie konta wymaga od pary zaplanowanie wydatków, tym samym na końcu miesiąca lub w innym punkcie czasu następuje weryfikacja czy rzeczywiście mieścimy się w założonym budżecie i daje to też możliwość pracy nad swoimi wydatkami (jeśli brakuje nam pieniędzy na koniec okresu rozliczeniowego to widać ewidentnie, że albo za bardzo poszaleliśmy z wydatkami albo nasze założenia były dalekie od rzeczywistości).

        Nie wyobrażam sobie innego rozliczania się z wydatków związanych ze wspólnym życiem - nie mam zamiaru przez cały miesiąc spisywać wydatków, żeby się rozliczać na koniec miesiąca z tego co wydałam na wspólne rzeczy, jedzenie itp. (za to jest dla mnie całkowicie zrozumiałe, żeby robić spis wydatków w celu wyeliminowania niepotrzebnych wydatków). Poza tym uważam, że wspólne konto, na które każde wpłaca swój wkład jest po prostu w porządku w stosunku do każdej z tych osób. Koszty wspólnego życia stają się wtedy naprawdę wspólne. Poza tym przyznam się, że lubię planować moje wydatki oraz oszczędności i dzięki takiemu podejściu łatwiej mi się zarządza pieniędzmi.

        Co do argumentu podanego wyżej, że ktoś nie wyobraża sobie płacenia za różne rzeczy róznymi kartami: nie jest dla mnie absolutnie żadnym problemem by poprosić sprzedawcę w sklepie by mnie rozliczył na dwa paragony. Zresztą to są naprawdę sporadyczne sytuacje.

        Zapomniałam dodać: przy omawianiu plany wydatków uzgodniliśmy, które wydatki uznajemy za wspólne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka