Dodaj do ulubionych

ręce mi opadły....

03.09.04, 08:14
A wszystko wydawało sie juz takie piekne.... Po 9 miesiącach przepychanek z
TPSA udało nam sie wydębic korekty faktur do kilkunastu żle wystawionych
rachunków. dwa tygodnie temu dostaliśmy pierwszą poprawna (od pażdziernika)
fakturę! Niestety nasze szczęście nie trwało długo. Wczoraj zostały odcięte
nam połączenia wychodzące. Okazało się że nie została zrobiona korekta do
jednej faktury w której podwójnie naliczono abonament za 4 miesiące.... i w
systemie zalegamy z tą opłatą. Dzwonimy, tłumaczymy i... jak grochem o
sciane. No i mam doła bo zaczynam mieć tego dość.
Obserwuj wątek
    • Gość: Asik Re: ręce mi opadły.... IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 03.09.04, 08:21
      Tepsa jest niezniszczalna, albo niereformowalna.
      Zmiana loga im nie pomoże.
      Te dziewięć miesięcy to jak urodzenie dziecka. Małe dziecko mały problem, a
      duże dziecko duży problem:-)
      Pozdrawiam.
    • lena_zienkiewicz Re:wiem coś o tym :-/ 03.09.04, 08:23
      swego czasu dostaliśmy 2 rachunki na łączną sumę 2000 złotych.Lista połączeń z
      0-700 była ogromna.Walczyliśmy z pieprzoną TPSA, ale nic nie
      wywalczyliśmy.Musieliśmy zapłacić.To było 6 lat temu.Teraz wyjście na 0-700
      mamy zablokowane, ale co z tego, skoro i tak biorąc wykaz połączeń znajduję na
      nim mnóstwo numerów z którymi nigdy się nie łączyłam :-/
    • glonik Re: ręce mi opadły.... 03.09.04, 08:39
      Nooooo, to ja Cię namawiam do rozruchów jakichś, rewolty, albo co....
      Od listopada walczyłam z chamstwem, po zamówieniu pakietu internetowego.
      Przez siedem miesięcy nie udało się bandzie gangsterów uruchomić pakiet, tylko
      mi modemowo połączenia liczyli. Też były reklamacje, też były korekty do
      faktur, też błędne. Kiedy się zbuntowałam i NIE zapłaciłam kolejnej faktury,
      uznali reklamację, tylko że częściowo. Błękita Linia, to chyba poczekalnia
      terapeutyczna, bo jeśli chodzi o załatwienie problemu, to oni mogą dosłownie
      guano. Nie zapłaciłam tej korekty i co? Też gnoje jedne wyłączyli wychodzące
      połączenie, na szczęście zostawiając telefony alarmowe.
      No i co miałam zrobić? Zapłaciłam chamom jednym. Włączyli, ale za to do tej
      pory nie dostałam uczciwego rozliczenia, ani przepraszam za ichnią nieudolność.
      A, odpowiedzi na reklamację też nie, bo po co?????
      Ale i tak się kuźwa cieszę do bólu, bo chociaż mam pakiet naliczany,
      ALLELUJA !!!!!! No co? Dalej przecież mogli nie naliczać, i też bym im mogła...
      A sytauacja sprzed tygodnia jest, więc jeszcze mnie trochę nosi.
      Czekam na odzew, mam wrednego psa, jakaś kosa po dziadkach jest, może pójdziemy
      im jakąś krzywdę zrobić????
      Pozdrawiam wszystki oszukanych i okradzionych przez tepsę.
      • tralalumpek Re: ręce mi opadły.... 03.09.04, 08:46
        kiedy was tak czytam to mnie rece opadaja ....
        a wezcie sie zlozcie, ile was tu na ekranie pisze o swoich problemach z ta
        firma, na adwokata i rozwiazcie swoje problemy
        ostatnio gdzies czytalam o przegranym procesie tej firmy
        • kasiek5 Re: ręce mi opadły.... 03.09.04, 09:18
          tralalumpek napisała:

          > kiedy was tak czytam to mnie rece opadaja ....
          > a wezcie sie zlozcie, ile was tu na ekranie pisze o swoich problemach z ta
          > firma, na adwokata i rozwiazcie swoje problemy
          > ostatnio gdzies czytalam o przegranym procesie tej firmy
          >
          > ale ja nie mam czasu ani ochoty na ciąganie sie po sądach z ta firmą...
          Czy wydaje Ci sie że wymaganie od firmy żeby jej pracownicy umieli czytać i
          umieli zrozumiec tekst który czytają to za dużo?
          >
          >
          • tralalumpek Re: ręce mi opadły.... 03.09.04, 10:16
            kasiek5 napisała:

            ...> > ale ja nie mam czasu ani ochoty na ciąganie sie po sądach z ta firmą...
            > Czy wydaje Ci sie że wymaganie od firmy żeby jej pracownicy umieli czytać i
            > umieli zrozumiec tekst który czytają to za dużo?
            > >
            > >

            co mnie sie wydaje...
            otoz wydaje mi sie, ze skoro mam obowiazki to mam i prawa
            nie w tym rzecz zeby sie cale zycie po sadach ciagac i siedziec w kieszeni u
            adwokatow, nie naleze do osob podpierajacych adwokacka brac ale wiem ze za
            kazdym razem chowac glowe w piasek i mowic "rece mi opadly i nie chce mi sie
            dochodzic swoich praw" jest najgorszym rozwiazaniem
            nie mozna sobie pozwalac na bycie naciganym wszedzie i przez wszystkich
      • kasiek5 Re: ręce mi opadły.... 03.09.04, 09:12
        :))) U nas sytuacja wygląda tak że mąż dostał furii a ja wręcz chyba odwrotnie -
        ja mam juz dość, jestem zniechęcona, zmęczona powtarzaniem w kółko tego
        samego...
        • glonik Re: ręce mi opadły.... 03.09.04, 09:43
          kasiek5 napisała:

          > :))) U nas sytuacja wygląda tak że mąż dostał furii a ja wręcz chyba
          odwrotnie
          > -
          > ja mam juz dość, jestem zniechęcona, zmęczona powtarzaniem w kółko tego
          > samego...

          Mam dokładnie to samo... W odwłoku ich mam i tyle.
          Na TRZY różne adresy pisywałam te swoje reklamacje, i te dupki żołędne nie były
          w stanie ani przeczytać, ani tym bardziej zrozumieć.
          Chociaż, być może, jakieś obraźliwe pisemko im wyslę, ale nie teraz...jeszcze
          nie teraz, bo teraz, to by podpadło pod znieważenie, obrazę i skalanie i diabli
          wiedzą, co jeszcze.
          Otęchnę, to może napiszę.
        • charlie_x .a mi odpadły rachunki pani "sepsy" 03.09.04, 10:28
          kasiek5 napisała:

          > :))) U nas sytuacja wygląda tak że mąż dostał furii a ja wręcz chyba
          odwrotnie
          > -
          > ja mam juz dość, jestem zniechęcona, zmęczona powtarzaniem w kółko tego
          > samego...
          _________

          ..to samo było ze mną.Najpierw okres protestów ..furii, a w
          końcu pożegnaliśmy ich oźęble i definitywnie.Obecnie testuję internet i gsm-
          y ..ale nie jest to idea.. o nie..8)
    • Gość: ziuta Re: ręce mi opadły.... IP: 213.25.91.* 03.09.04, 10:16
      takich osób jest mnóstwo. Proponuje wysłać im list (może nawet przez adwokata)
      polecony mniej wiecej takiej treści. : Panie prezesie XXXX
      w takich a takich dniach zapłacilismy za te i te rachunki. (dołączyć
      poswiadczone notarialnie ksero). Ponieważ wielokrone prośby, listy, nie
      pomagały, wyłączono nam bezzasadnie telefon, to w ciągu miesiaca od wysłania
      tego listu skierujemy sprawę do sądu o (tu najlepiej ustalić z adwokatem)
      odszkodowanie za straty moralne polegajace na :
      stresie - nerwy że rachunki popłacone, telefon wyłaczony, w razie wypadku nie
      można zawiadomić policji ani pogotowia - czyli posrednie narażenie
      bezpieczeństwa.
      Oraz stres spowodowany złą pracą Tp- lekceważą klienta, nie poprawiaja u siebie
      informacji o płatności rachunków - niesłusznie obciążają za to samo. czyli każą
      po raz kolejny płacić za tę samą usługe - jest to naciąganie
      chcą zarabiać na klientach - sprzedają rzekome długi firmom windykacyjnym.
      Czyli klient zapłacił i firma windykacyjna też im zapłaciła.

      Ponieważ takich spraw jest coraz więcej, to nie licz na to,że TP zrobi sie
      grzeczna i bez sprawy w sądzie ludzie sobie poradzą Daj cynk na forum
      telefony, dawaj ogłoszenia, wielu ludzi jest w podobnej sytuacjiRazem idźcie do
      adwokata, to wyjdzie wam taniej, bo chodzi o tego samego pozwanego (czyli TPSA)
      i tę samą sprawę.
      Nie rezygnujcie. TP sobie pozwala, bo wie, że Polacy są bardzo bierni. Na
      zachodzie są machlojki na dużo mniejszą skalę, bo tam ludzie od razu wała do
      sądu i nie popuszczają tak jak my. I wygrywają !!
      Czy uwierzysz, że w Warszawie ludzie w sądach wygrywają z urzędasami o lokale
      mieszkalne komunalne ? Gmina (dzielnica chce ludzi sie pozbywać gdy umrze
      główny najemca. To wtedy ich dzieci a nawet wnuki dają sprawe do sądu i
      wygrywają. Oczywiście o tym urzedasy nie mówią, bo gdyby się zrobiło głośno, to
      ludzie by nie popuścili. A tak wielu rezygnuje. I o to w naszym kochanym kraju
      chodzi - aby zniechęcić do walki o swoje.
      Nie dajcie się kurde !
    • Gość: daga Re: Nie martwcie się, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 10:31
      ja sie za was wszystkich odegram. Od lutego mam podłączone stałe łącze i jeszcze
      ani jednego rachynku za to hihihihi. Nie muszę chyba dodawać, że nie zamierzam
      się upominać?
      • lena_zienkiewicz Re: Nie martwcie się, 03.09.04, 10:37
        Gość portalu: daga napisał(a):

        > ja sie za was wszystkich odegram. Od lutego mam podłączone stałe łącze i
        jeszcz
        > e
        > ani jednego rachynku za to hihihihi. Nie muszę chyba dodawać, że nie zamierzam
        > się upominać?

        Nie, nie musisz się upominać.O tym, że masz stałe łącze wiedzą doskonale, tak
        więc spodziewaj się w niedługim czasie gigantycznego rachunku, na którym
        również będą widnieć odsetki za niepłacone rachunki od lutego :)
        • Gość: daga Re: Nie martwcie się, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 11:29
          Powiem Ci, że tak też oczywiście może być i tego sie spodziewamy, aczkolwiek
          niekoniecznie, ponieważ 2 lub 3 razy dzwoniono do nas z tpsy z pytaniem czy
          nazywamy się: tu podając jakieś nazwisko i z tego wywnioskowaliśmy, że
          oczywiście wiedzą o naszej neostradzie, ale nie wiedzą kim jesteśmy dokładnie w
          związku z czym nie mogą przesłać nam rachunku nie mając pewności. Jestem ciekawa
          jak to prawnie wygląda, taki zaległy rachunek, ale będziemy się martwić jak
          dostaniemy polecenie zapłaty. Zaznaczam, że rachunek telefoniczny dostajemy
          poprawny.
    • baska-24 Re: ręce mi opadły.... 03.09.04, 11:08
      My też walczylismy rok. Makulatury uzbieralismy gruuubasna teczke, prezesi tpsy
      itp. Sprawe zalatwil miejski rzecznik ochrony praw konsumentow (skierowani tam
      zostalismy z Urzedu ochrony praw konsumentow ) - on skierowal sprawe do urzedu
      regulacji poczty i telekomunikacji i ten w przeciagu miesiaca wyjasnil to czego
      w tpsie nie potrafili zrozumiec przez niemala z rok ( wylaczyli nam telefon w
      czerwcu 2003) - blekitna linia to pic na wode fotomontaz (ciagle nie wiedza o
      co chodzi) - dzwonil ktos z centrali w maju 2004 i przepraszal (chyba ze 2
      razy) ale pisma wyjasniajacego z tpsa nie mamy do tej pory. Chodzi mi o
      oficjalne przyznanie sie do winy i rozpiske zadośćuczynienia - przychodza od
      paru miesiecy faktury na 0,00 do zaplaty - ale pismo ile to potrwa tez by sie
      przydalo.
      Z urzedu regul. poczty i telek. mamy potwierdzone ze tpsa odlaczyla nam telefon
      bezprawnie i mozemy sie domagac odszkodowania( co pewnie nastapi).
      Ile nas to nerwow kosztowalo .... Grochem o sciane -do tpsa nic nie docieralo,
      a wierzcie mi ze w pewnym etapie wyjasnienia byly wielostronnicowe (wrecz
      lopatologiczne)
      Jak dzwonilismy niedawno na blekitna linie, to pani nic wogole nie wiedziala i
      powiedziala ze pisma oficjalnego z tposa na pewno nie dostaniemy ;))
      Sie zobaczy....
    • kalj Re: ręce mi opadły.... 03.09.04, 11:35
      Tchne was wszystkich pewna nadzieja :)

      Otoz Tepsa zawsze ze mna przegrywala. I moje utarczki trwaly z nia maksymalnie
      2 dni (slownie dwa dni). Faktem jest, ze obsluguje kilka firm, w korych
      nadzoruje internet miedzy innymi, a to dsl, a to neostrada, a to modemowe
      polaczenia. Kiedy mi cokolwiek nie pasuje, dzwonie do warszawy, a tam juz chyba
      poznaja moj glos. Ostatnio zrobilem taka awanture, ze prace stracil
      tzw "opiekun" mojej firmy, ktora nadzorowal.

      Nie cackam sie z nimi. Jestem szortki i wymagajacy. Jesli mam jakis problem z
      czymkolwiek dzwonie i w krotkich nie zawsze kulturalnych slowach wyjasniam co
      jest grane i czekam maksymalnie 1 dzien na rozwiazanie problemu. Jeszcze mi sie
      nie zdarzylo zebym czekal dluzej. Nigdy nie dzwonie na zadne linie, nawet te,
      ktore sa specjalnie utworzone np. do lacz DSL, dzwonie od razu do gory, tam juz
      mnie znaja i wiedza, ze zwloka grozi pismem mojego radcy prawnego z
      ostrzezeniem, iz zamierzam zerwac umowe z powodu niedotrzymania warunkow umowy
      przez TPSA. Wiem, ze dzialam z pozycji silniejszego w tym przypadku. Gdybym
      kazal wszystkim firmom a mam ich pod soba 8 zerwac umowy, glowy w TPSA
      polecialyby jak nic.

      Walczcie ostro z nimi nie bawcie sie w blekitne linie tylko idzcie bezposrednio
      do nich (centrali, oddzialu), zadajcie na miejscu wyjasnien, pytajcie o
      wszystko, nie liczcie na ich kompetencje bo takowych nie maja, nigdy nie dajcie
      sie zbywac, ze przysla wam pismo i ze wyjasnia sprawe. A jesli was odsylaja z
      kwitkiem, pytajcie kto jest szefem danej osoby i idzcie coraz wyzej. TYlko w
      ten sposob osiagniecie to co chcecie. Mowie powaznie, moja pierwsza utarczka z
      nimi trwala dosc dlugo, dopiero jak mi nerwy puscily poszedlem do centrali,
      rozmawialem bezposrednio z szefem i technikiem, ktory zajmowal sie wtedy SDI, w
      tym takze moim polaczeniem. Sprawa zostala wyjasniona natychmiast!!!

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka