Dodaj do ulubionych

Teoria a praktyka

27.11.14, 15:59
(Óla mię natchła wątkiem.)

Większość kobiet (oraz nieliczni, zniewieściali mężczyźni) miele w głowie dywagacje na temat damsko-męskich preferencji, lęków, czy to w sferze ducha czy ciała.
A ja śmiem twierdzić, że ma się to nijak do rzeczywistości.
Większość związków (brrr ...) zawierana jest kompletnie niezależnie a najczęściej w dużej części niezgodnie ze snutymi teoriami, niechby były (owe teorie) wykwitem najmędrszych mistrzyń/mistrzów psychologii i innych niby nauk społecznych.
Uważam poza tym, że ma to niewielki wpływ na jakość związku (brrr ...)
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: Teoria a praktyka 27.11.14, 16:01
      *buzi
      bo albo jest chemia albo jej nie ma? :)
      • malwan Re: Teoria a praktyka 27.11.14, 16:07
        bo albo jest chemia albo jej nie ma? :)

        no a nie? :-)
        • ursyda Re: Teoria a praktyka 27.11.14, 16:16
          malwan napisała:

          > bo albo jest chemia albo jej nie ma? :)
          >
          > no a nie? :-)

          Pewnie:)
      • eat.clitoristwood Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 20:15
        ursyda napisała:
        > *buzi

        Noweź, tera się rozmarzyłem.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Teoria a praktyka 30.11.14, 00:10
        Ja też mogę buzi? :D
    • soulshuntr Re: Teoria a praktyka 27.11.14, 18:13
      > Większość związków (brrr ...) zawierana jest kompletnie niezależnie a najczęści
      > ej w dużej części niezgodnie ze snutymi teoriami
      True
      > Uważam poza tym, że ma to niewielki wpływ na jakość związku
      so fucking true.
    • allerune Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 13:31
      w teorii chcielibyśmy umawiać się z supermodelkami o intelekcie Skłodowskiej ;-)

      w praktyce, pomijając większe wtopy, każdy bierze co się trafi :P
      • ursyda Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 13:38
        allerune napisał:

        > w teorii chcielibyśmy umawiać się z supermodelkami o intelekcie Skłodowskiej ;-
        > )
        >
        > w praktyce, pomijając większe wtopy, każdy bierze co się trafi :P

        to macie rzeczywiście przerąbane
        A wasze kobiety o tym wiedzą? że są z przypadku?
        • soulshuntr Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 21:54
          Wiesz Ólka, jak sie tak dobrze zastanowic to wlasciwie cale ludzkie zycie to jedna wielka kompilacja przypadkow.
          • eat.clitoristwood Re: Teoria a praktyka 29.11.14, 22:14
            soulshuntr napisał(a):
            > Wiesz Ólka, jak sie tak dobrze zastanowic to wlasciwie cale ludzkie zycie to je
            > dna wielka kompilacja przypadkow.

            I to jest prawda, nawet najbardziej ambitni i konsekwentni, planujący swoje życie możliwie w każdej perspektywie czasowej, podlegają przypadkowi.
            Różnica między nimi a mną, nieodrodnym dzieckiem przypadku i działań zewnętrznych, polega na tym, że jeśli im się coś uda, mają satysfakcję z owocu ciężkiej pracy. :)
      • majaa Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 13:39
        :):) Generalnie to bym się zgodziła, tylko co do tego intelektu, to nie jestem taka pewna;)
    • brygada_ww Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 15:34
      Ola Cie nadchnela innym watkiem, a co Ty tym watkiem dowiodles? Jaka teorie, bo nie mozna nic zrozumiec.
    • martishia7 Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 18:29
      Zależy jak leży moim zdaniem.

      > Większość związków (brrr ...) zawierana

      Słowo kluczowe to "zawierana". Wejście w relację rzeczywiście często jest skutkiem reakcji za które rozum świadomie nie odpowiada. Jest chemia albo jej nie ma, innego wyjścia nie ma. Pytanie co się dzieje dalej, gdy związek ma być zacieśniony. Są kobiety, którym chuć przesłania zdrowy rozsądek, a są takie którym nie. Niektóre potrafią przezwyciężyć porywy tych części człowieka sporo poniżej serca i ocenić, czy kandydat nadaje się do trzymania w domu na stałe, czy nie. A niektóre tego z różnych powodów nie potrafią i z tego najczęściej są dramaty - bo taki dobry chłopak przecież i jak uderzy to potem przeprosi. To się tyczy mężczyzn, nawiasem mówiąc.

      Jednocześnie z moich obserwacji wynika, że są kobiety, które porywów na poziomie fizjologicznym nie posiadają, z racji nikłego zainteresowania tą dziedziną życia. I te jak najbardziej potrafią odhaczać z checklistą i wdrażać teorie w życie, z lepszym lub gorszym skutkiem.

      Nie wiem co gorsze.
      • sl-14 Re: Teoria a praktyka 29.11.14, 13:25
        Ale kobiety wiążące się z przemocowcami raczej nie robią tego dlatego, że pan jest przystojny jak młody bóg i dobrze bzyka, tylko z powodu swoich nieprzepracowanych defektów emocjonalnych.
    • berta-death Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 18:38
      A o co chodzi? Jak te związki są zawierane w praktyce? Na chybił trafił, jak w totku?
      • eat.clitoristwood Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 20:14
        berta-death napisała:
        > A o co chodzi? Jak te związki są zawierane w praktyce? Na chybił trafił, jak w
        > totku?

        Ano, trochę tak, trochę na zasadzie kompromisu wobec wyobrażeń, i trochę pod wpływem wspomnianej chemii, powiedzmy - biochemii. Później i tak wszystko wychodzi w praniu.
    • freyete Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 19:05
      A może z tymi teoriami o tym, jakie powinny być miłości naszego życia, to jest tak, że wymienianie cech jakie powinny mieć czy jakich brońboże nie powinny, to tylko usprawiedliwianie się przed samym sobą czy przed innymi, że akurat dana osoba nam się nie podoba albo że nikt nas nie chce? Też jestem zdania, że jak przychodzi co do czego, to wszystkie wcześniejsze teorie biorą w łeb i się o nich nie pamięta:p
    • czoklitka Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 19:14
      nie wiem, na ile teoria o przyciąganiu przeciwieństw jest wiarygodna, ale u mnie ona się sprawdza - większość moich lubych, w tym obecny, to przespokojni i praktycznie beztemperamentni ludzie.
    • anus-hka Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 19:16
      Znaczy nie ma co zawracać sobie betoniary dywagacjami :-)
      • eat.clitoristwood Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 20:17
        anus-hka napisała:
        > Znaczy nie ma co zawracać sobie betoniary dywagacjami :-).

        Kiedyś powiadano "niech koń myśli, ma większy łeb". :)
        • anus-hka Re: Teoria a praktyka 28.11.14, 21:48
          No tak cos jest zatem na rzeczy...kombinuje jak kon pod górkę:-)
    • sl-14 Re: Teoria a praktyka 29.11.14, 13:23
      Zgadzam się, dlatego bawią mnie forumowe rozkminy, teorie i to najczęściej męskie (np. typu - mam 40 lat i jestem super towar, a ty masz 25 lat, wiec jesteś już stara), ale kobiece też (np. łączenie atrakcyjności kobiety z byciem przez nią w stałym związku). W życiu najczęściej jest tak, że ludzie się poznają i coś z tego wychodzi lub nie, bez rozkładania na czynniki pierwsze.
    • blvalmonds Re: Teoria a praktyka 29.11.14, 19:34
      Po prostu teorie nalezy wlozyc miedzy bajki, bo ile par tyle teorii ;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Teoria a praktyka 30.11.14, 00:12
      Oczywiście że tak. I nigdy inaczej nie było.

      Chętnie dzielimy się zastrzeżeniami co do ewentualnych partnerów cielesno-duchowych.
      Ale jak się znajdzie ktoś kto nas chce i my go z grubsza chcemy to te sprawy na pewien czas stają się nieistotne.
      Ale na dłuższą metę... Okazuje się że są sprawy istotne nie do przeskoczenia.
    • thelma333.3 Re: Teoria a praktyka 30.11.14, 14:25
      to się chyba nawet nazwy naukowej dorobiło: dysonans poznawczy ;-)
      ale ludzie maja to do siebie, ze wszystko sobie potrafia wytlumaczyc i samego siebie przekonac, ze jest OK, wiec spoko loko;
    • babciajadzienka Re: Teoria a praktyka 30.11.14, 16:00
      Dzien dobry. Tu babcia optymistka. Zgadzam sie z powyzszym w 100%. Dobor wg znakow zodiaku, wg hobby czy temperamentu sobie a praktyka sobie. Jak to dziala? Hmm pewnie na poziomie podswiadomosci. Czytalam dzisiaj sobie rano, ze sa ludzie, na ktorych zle emocje nie dzialaja. Czy nie dzialaja to tak do konca nie wiesz. Gdzies tam gleboko w nas zostaje taki mikroslad, mikrorys. ALe dzis piekna pogoda. Swieci slonko, cieplo, chce sie zyc.
      • babciajadzienka Re: Teoria a praktyka 30.11.14, 16:03
        "Jednocześnie z moich obserwacji wynika, że są kobiety, które porywów na poziomie fizjologicznym nie posiadają, z racji nikłego zainteresowania tą dziedziną życia. I te jak najbardziej potrafią odhaczać z checklistą i wdrażać teorie w życie, z lepszym lub gorszym skutkiem. " zgadzam sie w 100% :) :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka