ursyda 02.12.14, 23:41 na które odpowiecie pewnie rano :) Czy miałyście tak w życiu, że coś co wydawało się Wam końcem świata i bardzo się tego bałyście, jak się już przytrafiło to okazało się początkiem siódmego nieba? A jeśli tak, to co to było? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alpepe Re: Pytanie na wieczór 02.12.14, 23:52 aż tak, to nie, ale uczę córkę, że nigdy nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, a każda sytuacja czegoś na uczy o nas samych. I to jest w pewnym sensie siódme niebo. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 00:08 na początku chciałam odpowiedzieć, że nie, ale jednak tak. Miałam taką sytuację, długa historia, ale dzięki niej mam najwspanialszego faceta na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 00:09 Letnia jestem. Ani końców świata, ani siódmych nieb. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 00:11 koniec świata to dlatego, że chce robić żywe trupy, ale mało chętnych mam. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 00:38 To nie wygląda na początek siódmego nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
ursyda Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 21:15 No właśnie jeszcze nie czytałam tego Twojego wątku o zombiakach ale jedną konserwę w domu mam jakby się przyszło zabarykadować. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 22:19 ja to mam całą dalszą rodzinę konserw nawet ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 08:57 ursyda napisała: > A jeśli tak, to co to było? pierwszy kęs francuskiego sera pleśniowego...wyglądał zgniło, spleśniały i śmierdział...w smaku było znacznie lepiej... ale bywa też odwrotnie... pijesz, pijesz, jest zabawa i odjazd windą do nieba...a rano... masakra...upadek, na ziemię, ból głowy, pragnienie...mroczki przed oczami... i poranna winda do nieba dla Państwa z życzeniami czołgania się wieczorem w świeżej pościeli z jakimś fajnym ciałem... Dwa Plus Jeden - Windą Do Nieba Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 09:51 u mnie to całe życie odbywa się w tym trybie. W tym roku też w gó... wdepnąłem i myślałem , że to będzie koniec świata, a cały czas okazuje się , że wcale nie, że może właśnie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 10:10 Zostałam zwolniona z pracy, którą uwielbiałam i w którą się zaangażowałam bez końca. Zostawiłam dla tej pracy wszystko inne. Kiedy mnie zwolniono, czułam, że nie mam nic innego właśnie, z miesiąc przeleżałam gapiąc się w sufit na muchę. Nie jadłam, nie spałam, jak już zjadłam, wymiotowałam, ryczałam... Mój przyjaciel powysyłał za mnie CV. Po miesiącu dostałam lepszą pracą, w tej samej branży, ale na lepszych warunkach... A razem z tą pracą zaczęło się dużo fajnego i w innych dziedzinach życia. Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 17:43 jest pewien rodzaj miłości fizycznej...początkowo wydaje się nienaturalne i obce, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 20:22 Odkryłeś w sobie pierwiastek homoseksualny? Odpowiedz Link Zgłoś
ursyda Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 21:11 Albo to doświadczenie z prawdziwą kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Pytanie na wieczór 04.12.14, 03:00 Jakiś japoński seksgadżet? Albo nasz krajowy swojski wibrator? Nie bądź taki tajemniczy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary84 Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 21:02 cholera nic takiego nie miałam, czy moje życie jest nudne? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
soulshuntr Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 21:44 Ja tak mialem, jak mnie bolala lewa gorna 6-tka. Po wizycie u dentysty normalnie osme niebo. Odpowiedz Link Zgłoś
straszny.upal Re: Pytanie na wieczór 03.12.14, 21:54 Zakonczenie pierwszego malzenstwa. Z perspektywy jego poczatku oczywiscie. Hehe. Odpowiedz Link Zgłoś