emma_vanilia
02.02.15, 11:33
Była u mnie ostatnio koleżanka, prosiła o radę i wytłumaczenie tego zjawiska ale ja w sumie nie wiem co mam jej na to powiedzieć. Są małżeństwem parę lat od jakiegoś czasu teściowa ich podpytywała i namawiała na dziecko (mieli problemy z zajściem) ale w końcu się udało i radośnie oświadczyli, że spodziewają się potomka. Po miesiącu od tej nowiny teściowa zaczęła narzekać na swój kręgosłup, pogłębiało się to z każdą chwilą. Zbadano ją wzdłuż i wszerz prywatnie i badania nic nie wykazały. A ona z każdym dniem twierdziła, że boli ją coraz bardziej. Teść i mąż koleżanki co chwila byli wyrywani z pracy telefonami w stylu "umieram!". Trwa to już pół roku aż lekarze po kolejnym wezwaniu karetki zabrali ją na neurologię. Nie wiem co dalej bo to niedawno było. Pytanie koleżanki brzmi co się stało?
Dlaczego z teściowej bardzo obrotnej i żywiołowej kobiety zrobiła się osoba, która histeryzuje, mimo miliona badań twierdzi, że nie wytrzymuje z bólu itp itd. Sytuacja jest o tyle trudna, że póki co teściowa była jak przyjaciółka i liczyli, że pomoże im w pierwszych dniach po porodzie. Oboje są jedynakami, ojciec dziewczyny jest inwalidą, teść lata przy teściowej i uważa, że od zajmowania dzieckiem są kobiety, matka dziewczyny siedzi za granicą i zajęta jest sobą (to odrębna historia). I ona się mnie pyta co się dzieje z jej teściową, skąd to zachowanie?
Ja szczerze nie wiem co odpowiedzieć na to, czy to zazdrość o syna? O wnuka?