Dodaj do ulubionych

Nowicjuszka pyta

09.09.08, 20:03
Witajcie! Podczytuję Was już od dawna, ale nie odważałam się odezwać.
Wczoraj po raz pierwszy poszłam na mityng AA. Bo już bardzo źle ze mną było i
przestałam się oszukiwać, że dam radę sama... no a poza tym od kogoś bardzo
bliskiego usłyszałam "ja już Ci nie wierzę" i to kopnęło.
Na mityngu było świetnie, nawet pierwszy raz od dawna się roześmiałam :-) I
jakiejś takiej nadziei nabrałam...
Ale nie o tym chciałam, gaduła ze mnie. Chciałam spytać, czy to normalne, że
jak odstawiłam alkohol, to teraz koszmarnie ciągnie mnie do słodyczy? Wczoraj
wieczorem pożarłam całe duże opakowanie lodów! Czy ktoś też tak miał? Czy to
minie?
Jutro znów idę na mityng, już się cieszę :-)
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 20:27
      Też tak miałam.
      Słodycze są zamiennikiem za alkohol.
      Działają na ośrodek przyjemności w mozgu.
      • 7zahir Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 20:30
        7zahir napisała:

        > Też tak miałam.
        > Słodycze są zamiennikiem za alkohol.
        > Działają na ośrodek przyjemności w mozgu.>

        Te przyjemne doznania biorą się stąd, że zarówno alkohol jak i słodycze powodują
        chwilowe uwolnienie ogromnych ilości serotoniny i dopaminy - neuroprzekaźników
        zwanych też hormonami szczęścia.
      • ela_102 Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 20:31
        Moja Mama zjadala kilogramy cukierków i ciastek tortowych...
        sama jej przynosiłam ,trwało to jakieś pól roku..potem zupelnie
        minęlo...
        wyrównywała chyba jskieś braki....
        ja zjadałam do dwu kilograma marchewek dziennie...
        nie mogłam sie powstrzymać...
        wydaje się że organizm upomniał się o witaminę "B"
        potem też przeszło...
        a nawet wzrok mi się dzieki temu porawił;-)
        • blekitny_nietoperz Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 20:51
          No to mnie "pocieszyłyście", za pół roku będę wyglądać jak słoń!
          Ale co mi tam, wolę to niż się zapić. Zresztą, alkohole też jest kaloryczny.
          Dzięki za odpowiedzi :-)
          • 7zahir Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 20:56
            Zamiast słodyczy jedz owoce .
            • blekitny_nietoperz Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 21:12
              Dobry pomysł!
          • tenjaras Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 21:15
            ja nie przytyłem, wręcz przeciwnie, jadłem bardzo dużo słodyczy,
            piłem sok pomidorowy, ale schudłem jak szczapa, chyba miałem jakieś
            fizyczne zejście opuchlizny, albo co...

            "kumple" podpowiadali mi, że bym coś łyknął, bo zaraz zniknę...

            przeszedłem jakąś fizyczną przemianę i mam normalną zdrową sylwetkę,
            ostatnio dzięki kochanej opiece znacznie zdrowszą ;-)
          • ela_102 Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 21:18
            Błękitny-nietoperek ;-)

            No to mnie "pocieszyłyście", za pół roku będę wyglądać jak słoń!

            ha ha ha ha w sumie to bardzo radosna wiadomośc nam sie kryje pod
            płaszczykiem kobiecej kokieteri....
            Ty zamierzasz pół roku nie pić!!!!!!!! Brawo brawo brawo...
            super plan ;-)))))))))))))
            • blekitny_nietoperz Re: Nowicjuszka pyta 10.09.08, 06:34
              Oj Elu Elu :-)
              Tak naprawdę to wiesz, zamierzam nie pić 24 godziny :-))))
              te pół roku to wyście napisały, baby! Że po pół roku Wam dopiero słodycze
              przeszły :-)No a za pół roku to ja już słoniątko będę, buuu.
              Miłego dnia!
              • ela_102 Re: Nowicjuszka pyta 10.09.08, 17:37
                Ale ja autentycznie się ucieszyłam :-))))
                bo skoro planujesz przytyć z powodu jedzenia słodyczy( masz taką
                wizję)
                to znak że wykluczasz picie...
                ja pamiętam jak chciałam nie pić chociaz pół roku...
                ale nie wiedziałam jeszcze że w ogóle juz nie muszę pić...
                a swoją drogą ciekawe...ja naprawdę uważałam że nie ma ludzi
                którzy nie piją pomimo że juz przynajmiej jednego takiego znałam
                a On mówił że też zna kilku takich ;-))))))))

                szok!
                • blekitny_nietoperz Re: Nowicjuszka pyta 10.09.08, 19:17
                  Dzisiaj na mityngu doradzili mi duże ilości słodzonej kawy. Ja sama wykryłam
                  zamiennik w postaci coli light - bardzo fajnie popija się ją zamiast drinka. I
                  słodka, a nie tuczy.
                  Kurczę, najbardziej mnie dziwi, że na tych mityngach się śmiejemy, ja myślałam,
                  że to takie sieriozne będzie, skoro z taką straszną chorobą mamy do czynienia.
                  No szok! Na super ludzi trafiłam :-)
                  Z tą kawą nie będę przesadzać, ja kiedyś (jeszcze przed "karierą" alko)
                  chorowałam na depresję i nerwicę i psychiatra mi odradzał kawę, że może stany
                  lękowe wyzwalać. Więc raczej cola i soczki owocowe - witaminki i cukier też. No
                  i owoce, jak ktoś tu radził.
                  • ela_102 Re: Nowicjuszka pyta 10.09.08, 19:22
                    błękitna:

                    ja myślałam,
                    że to takie sieriozne będzie, skoro z taką straszną chorobą mamy do
                    czynienia...

                    sieriożna jest tylko w stanie czynnym ;-)
                  • aaugustw Re: Nowicjuszka pyta 11.09.08, 15:44
                    blekitny_nietoperz napisała:
                    > Kurczę, najbardziej mnie dziwi, że na tych mityngach się
                    śmiejemy...
                    ___________________________.
                    Blekitny nietoperzu, widze ze robisz wszystko, aby z Ciebie byla
                    jeszcze prawdziwa orlica...(!?) ;-))
                    A...
                    • blekitny_nietoperz Re: Nowicjuszka pyta 11.09.08, 19:08
                      Obawiam się, Auguście, że z nietoperza ptaszyska nie zrobisz, ale mogę za to
                      zostać Batmanką :-)))))
                      • aaugustw Re: Nowicjuszka pyta 11.09.08, 19:38
                        blekitny_nietoperz napisała:
                        > Obawiam się, Auguście, że z nietoperza ptaszyska nie zrobisz, ale
                        mogę za to zostać Batmanką :-)))))
                        __________________________.
                        W naszej sytuacji lepsze to od "Barmanki"...! ;-)
                        A...
                        Ps. Ja ptaszyska nie zrobie, ale Ty mozesz tego dokonac...!
                        • blekitny_nietoperz Re: Nowicjuszka pyta 12.09.08, 06:53
                          aaugustw napisał:

                          > Ps. Ja ptaszyska nie zrobie, ale Ty mozesz tego dokonac...!

                          O wiem, to moja praca i dużo jej. Ale są teraz pomocni ludzie koło mnie i jakoś
                          raźniej. Ludzie z AA wierzą we mnie i to daje mi nadzieję. Bo w domu to już nikt
                          mi nie wierzy. Ale nie smucę się z tego powodu, zrozumiałam, że najpierw wiele
                          "wysiłku" i "pracy" włożyłam w to, żeby ich zaufanie zniszczyć, teraz więc wiele
                          wysiłku i pracy muszę włożyć, żeby je odzyskać.
                          Pozdrawiam znad porannej kawki :-)
                          • ela_102 Re: Nowicjuszka pyta 12.09.08, 07:56
                            Błękitny_nietoperz:

                            zrozumiałam, że najpierw wiele "wysiłku" i "pracy" włożyłam w to,
                            żeby ich zaufanie zniszczyć, teraz więc wiele wysiłku i pracy muszę
                            włożyć, żeby je odzyskać.

                            Fajnie że to zrozumiałaś :-)))))))
                            Najgorsza z postaw jaką znam to taka:
                            "ja nawet jak piłam byłam kochającą matką, wspaniałą żoną, i moralną
                            kobietą"... tiaa...
                            podczas,dy nawet teraz kiedy nie pije już ... tylko się jej to
                            wydaje :-(((((
                            Zapewne chodzi tutaj nie o brak miłości i moralności lecz o jej
                            pojmowanie i nie dostrzeganie siebie w aspekcie prawdy.
                            Ja zawsze powiem mogłam lepiej, wiecej, inaczej...mogę też lepiej
                            obecnie bo o ile nie ma DOSKONALOSCI...to droga ku niej istnieje.
                            Jednak bez refleksji nad tym co zrobiłam żle , nic nie mogę poprawić.

                            powiem Ci jeszcze nietoperek: ta droga odwrotna....jest bardzo
                            satysfakcjonująca i budująca:-)))))

                            dobrego dnia z nad kawki:-)
    • agulaszek Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 21:17
      kurcze, tak jak byś mi to wszystko z ust wyjęła :)
      mi wręcz terapeutka poradziła, żeby mieć przy sobie jakaś czekoladę
      znaczy się wszystko w normie, ze mną też:)
    • ptasiekm Re: Nowicjuszka pyta 09.09.08, 21:25
      Też tak miałem przez kilka tygodni ... wchodziła mi tylko czekolada
      z orzechami.
      Dodatkowo pragnienie mogłem zaspokoić tylko wodą gazowaną, wspominam
      to z ulgą bo pamiętam że chodziłem spęczniały jak Shrek :-)
      Wszystko przeszło i teraz słodycze oraz napoje gazowane pochłaniam w
      rozsądnych ilościach...
      życzę wytrwałości w trzeżwieniu !!
      • blekitny_nietoperz Re: Nowicjuszka pyta 10.09.08, 06:36
        Dzięki, Ptasiek, widzę tu już rozsądniejszy horyzont czasowy obżarstwa.
        Mnie "wchodzą" lody czekoladowe Nesquik z zającem na opakowaniu - z dodatkiem
        wapnia, pewnie sobie wszystko wypłukałam wódą z organizmu, co się dało :-(
        • oryginal23 Re: Nowicjuszka pyta 10.09.08, 09:19
          Nie martw się!
          Lepiej być żywym słoniem niż martwym opojem.
          23.
    • kobieta-znudzona Re: Nowicjuszka pyta 10.09.08, 18:21
      Tak to może być. Ja pracuję z alkoholikami i na ten temat również mówią.Trochę nie przesadzaj z tymi lodami bo przecież przytyjesz.
      Ale nie pij.Pozdrawiam.
    • tenjaras orzeł 12.09.08, 14:07
      Orzeł

      Pewien człowiek znalazł jajko orła.
      Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie.
      Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt
      i wyrósł wraz z nimi.

      Orzeł przez całe życie
      zachowywał się jak kury z podwórka,
      myśląc że jest podwórkowym kogutem.
      Drapał w ziemi szukając glist i robaków.
      Piał i gdakał. Potrafił nawet
      trzepotać skrzydłami
      i fruwać kilka metrów w powietrzu.
      No bo przecież, czy nie tak właśnie fruwają koguty ?

      Minęły lata i orzeł zestarzał się.
      Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą,
      na czystym niebie wspaniałego ptaka.
      Płynął elegancko i majestatycznie
      wśród prądów powietrza,
      ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

      Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.
      - Co to jest ? - zapytał kurę stojąca obok.
      - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura.
      Ale nie myśl o tym
      Ty i ja jesteśmy inni niż on.

      Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał.
      I umarł wierząc,
      że jest kogutem w zagrodzie.

      Anthony de Mello SJ ( ze zbioru "Śpiew ptaka" )


      niektóre orły wyszły z kurnika, nie dając wiary swojej codzienności
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka