molly_wither
13.05.15, 20:41
A moze nie, bo tu nie ma glupich matek? Ale wole tu napisac, niz na forum dla matek, bo pewnie nie przezylabym ataku:) Otoz dzisiaj rano stojac przy przejsciu dla pieszych obserwowalam mamusie z corka (ok.8-9 lat) , corka na rowerze, czekaly na zielone. Mama troskliwa, pocalowala coreczke w glowe, cos do nie mowila, zielone dla pieszych, corcia dalej na rowerku, tlum naprzeciwko, tlum z przeciwka, a corcia dalej pedaluje po pasach. Kulturalnie zwrocilam mamie uwage,ze powinna uczyc dziecko,ze po pasach rower sie prowadzi, a nie jedzie nim (dziecko jechalo zygzakiem, ludzie sie odsuwali), a matka: "jedz corciu, jedz", no to sie wkurzylam i powiedzialam tez z przekasem "jedz corciu", a matka na to:' "zajmij sie wychowaniem swoich dzieci". W sumie innej odpowiedzi sie nie spodziewalam, bo wczesniej nawet sie zastanawialam, czy jest sens zwracac uwage, ale mam juz tak, ze jak widze bezprawne czy niebezpieczne zachwanie to reaguje.Dobrze sie zachowalam czy nie?