Dodaj do ulubionych

glupie i bardzo głupie teksty waszych rodziców

IP: *.chello.pl 19.09.04, 02:32
- "pośpiesz sie, bo taksówka nie bedzie na ciebie czekać!"
przy okazji zamawiania taksówki na dworzec gadał tak ojciec, później matka
też przejęla pałeczkę, ale rok zajęło mi wyprowadzenie jej z błędu ze
taksówka jest dla mnie a nie ja da niej.

- "podłóż gazetę, bo szybe pobrudzisz"
Na stole na obrusie w naszym domu w leżała duma mojego ojca czyli jakims
cudem załatwiona i odpowiednio wykrojona szyba. Podłożenie gazety pod talerz
przy jedzeniu sniadania czy obiadu to była cholernie ważna rzecz, bo wiadomo
ze ja jak się je to sie "brudzi" wiec gazeta była po to, aby szyby nie
pobrudzic.

- "jak bedziesz miał te lata co ja to będziesz na wózku jeżdził"
Na wózku inwalidzkim jakby ktos nie wiedzial. To byla riposta ojca, riposta w
założeniu dowcipna, ktoremu zwrócilem uwage, ze nie dba o siebie bo pije
bimber (sam pędził), palił Popularne, nie uprawiał żadnego sportu itp. Nie
mam satysfakcji wyszlo na moje bo przekręcił sie w wieku 48 lat.

"Ojciec byl taki zdrowy a lekarze go zabili. I Czarnobyl"
Ojciec zmarł na serce. Robił to o czym pisałem wczesniej. Palił paczke
popularnych dziennie, przestał na 2-3 mies. przed smiercią.

- "bo z tobą są zawsze k...wa jakieś problemy"
No to jest evergreen. Nie chodziło o to, że kradlem albo brałem udział w
rozróbach tylko np. byłem chory albo bedąc z ojcem za zakupach zachcialem
siku albo nie chcialem butow ktore chcial mi wcisnac.

- "idź spać jak czlowiek"
To już duet - matka i ojciec chcieli abym chodził spac o 22:00 bo sami tak
chodzili spac.

- "jakim prawem bierzesz MOJEGO pilota i włączasz MOJ telewizor"?
no comments

- "widze ze ci sie kółeczko robi"
Ojciec wpadł w zachwyt, że... łysieję. To było 13lat temu. Jak do tej pory -
nie wyłysiałem wiec nie wiem co mu się ubzduralo.

- "dam sobie rękę uciąć, ze ty nawet piłki kopnąć nie umiesz"
chodziło o piłke nożną, ktorej nie nigdy nie lubiłem

- "jeżdzisz na rowerku jak mały dzisius"
Jak miałem 13 lat to dla ojca bylem za "stary" na rower bo w tym wieku i
później "nie wypadalo" już jeźdźić rowerem.

- "jesteś tu tylko sublokatorem"
Tekst ojca jak zwróciłem mu uwage, zeby nie palił przy jedzeniu i zeby
wyszedł na balkon. Albo zeby nie mlaskał przy jedzeniu.

- "jak ja moglem tak przestraszyc pielgniarke????
Kiedys, chyba mialem 11 lat bylem chory wiec jak to zwykle w pocz lat 80 bylo
w polskiej słuzbie zdrowia - sru przepisywali penicyline. A ze czesto bylem
chory wiec czestgo ja bralem. Od przedawkowania penicyliny [pozniej lekarz
mojej matce to powiedzial] w gabinecie pielegniarki zaslablem, dostalem jakis
zawrotow, wymiotowalem, padlem na podloge czy jakos tak. Bylem wtedy na
zastrzyku z ojcemn. Pielgniarka dala mi jakis lek i doszedlem do siebie.
Kazala nam isc do lekarza i poradzila odstawic penicyline. Jak wyszlismy z
gabinetu to wiesz co powiedzial moj ojciec? "jak ja moglem przestraszyc
pielgniarke???? i ze z toba za zawsze k....wa jakies klopoty" i ze "niech
matka idzie z toba, ja nie bede" itp

- "nie mozna niczego kupic, bo wszystko wyżrecie"
Ojcu przypominiało sie po 3 tygodniach, ze kupił czekoladę. Chciał sięgnąć i
wziąć sobie kawalek, a tu nie było... Receptą na ten dramat było niekupowanie
czekolad w ogóle. Ew kupna parę razy w roku.

- "no widzisz! nawet kieliszka od szampana trzymac nie umiesz!"
To u wujka jak bylismy na Sylwestrze ojciec ryknął na mnie przy wszystkich.
chyba zamiast życzeń... hehe

- "picuś-glancuś"
To okreslnie mojego ojca na każdego faceta który o siebie dbał. A wiadomo
jakie było to koszmarnie trudne w latach 80-tych.

- "mów normalnie!"
To wrzask mojej matki jak się zacząłem jąkać. A jąkałem się dośc dlugo. I tak
nie bylo źle - ojciec mnie przedrzeźniał. W sumie nikt poza nim tego nie
robił, nawet dzieciaki w podstawówce.

- "Boze zobacz coś mu wyskoczyło na rekach! Pokaz cioci"
To matka o mnie hehe Jak bylem chory to kazdemu kto przyszedl pokazywalo jak
jestem chory i co i gdzie mi wysoczylo albo spuchlo.

- "Adolf to był gość, wiedział, co robi"
Chodziło o TEGO Adolfa. Tak tego samego. Ten tekst czasami padal na jakies
licznej pijackiej imprezie, kiedy ojciec chciał powiedziec ze "Polacy nigdy
do niczego sie nie nadawali". Reszte dopowiedzcie sobie sami...

Jak sobie cos przypomne to jeszcze skrobnę.

Też się "pochwalcie" sie tekstami swoich rodziców. ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: mon.dan Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: 195.116.62.* 19.09.04, 05:20
      krówka maćka, moi takich tekstów nie sadzili. Na normalnego wyrosłeś?

      Moja mama jedynie przed moim ślubem, ale to tak nieuważnie palnęla, (już
      dokładnie nie pamiętam nad czym się zastanawiałam, w każdym razie chodziło o
      zakup jakiejs drogiej rzeczy) "nie żałuj sobie dziecko, w końcu wesele masz raz
      na jakiś czas" :)
      Nomen omen jestem w trakcie rozwodu.
      • sweetytweety Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 20.09.04, 15:14
        Po 2 latach mojej męki z mężem zboczeńcem i oszustem, jedyny text na jaki stać
        było moją Mamę po odejściu od niego to: "i po co ja to wesele szykowałam? Tyle
        pieniędzy, tyle starań!" K...wa... jakby bryczka z konikami i balony były
        ważniejksze od tego, że ja codziennie płaczę...
    • skylar2 Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 19.09.04, 10:13
      " jedyne, co ma dziewczyna to godność"
      -a matura, studia, uroda, kultura??

      "czas na chlopakow to wiek okolo 25-30 lat, teraz masz sie uczyc"
      -heh serce nie oszukasz i nie sama nauka czlowiek zyje

      "moje dzieci to tylko w domu siedza kijem ich nie wygonisz"
      -to tata

      "bez przerwy gzieś się włuczysz, nie wiem z kim i gdzie, posiedziałabyś w domu
      jak wszyscy normalni"
      -to też tata tylko przy innej okazji

      "co ludzie powiedzą?"
      -to też tata -ten komentarz słyszałam ilekroć zrobiłam coś nagannego. Szkoda,
      że opinia innych była ważniejsza ode mnie. Jak ja komentowałam tak poczynania
      ojca słyszałam : a ch** mnie obhcodzi co ludzie mówią"

      "Twój rok studiów kosztował mnie 7 tyś"
      -chciało się mieć dzieci Tatusiu??? To nie tylko przyjemnośc, ale i obowiązek.

      "szkoda" lub "żartujesz"
      -to Mama gdy wygłaszam jakąś opinię niezgodną z jej wyobrażeniem, o tym co
      właściwe.

      "jak dorośniesz to mi podziękujesz za to"
      -komentarz do wszystkich zakazów czy nakazów.

      "poszłabys do pracy"
      -wrrr a pracy nie ma.

      "ja w Twoim wieku" i "wtedy były ciężkie czasy do życia"
      -właśnie były, teraz jest inaczej i nie ma powodu by opuszczać dom i jechać na
      Śląsk do kopalni, zarabiać na życie w wieku 19 lat (czym sie chwali mój tata, a
      pojechał bo go usadzili w szkole, choć ten fakt przemilczał)Prawda taka, że kto
      chcial to pracował w tamtych czasach.


      Dużo byłoby tego.
      Doadam jeszcze, że Mamę bardzo kocham i szanuję, wychowała naszą trójkę na (tak
      mi się wydaje) dobrych ludzi....


      • Gość: dr q Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.icpnet.pl 22.09.04, 00:36
        Twój rok studiów kosztował mnie 7 tyś"
        > -chciało się mieć dzieci Tatusiu??? To nie tylko przyjemnośc, ale i obowiązek.


        a nie chciało się uczyć pilnie ze swej pierwszej czytanki? i za darmo studiować
        na dziennych albo dorabiać po szkole?
      • Gość: dr q Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.icpnet.pl 22.09.04, 00:37
        sam sobie odpowiem :) jak ktoś pisze włuczyć przez "U" to nie chciało się uczyć
        he he he
    • triss_merigold6 Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 19.09.04, 10:43
      Corgan, "klimat" Twojego rodzinnego domu kojarzę z innych wątków. Bardzo Ci
      współczuję i jednocześnie podziwiam, że mimo nieustannego dołowania potrafiłeś
      odciąć się od tego wątpliwego dziedzictwa i pójść własną drogą.
      Mój dom był zupełnie inny i szczerze mówiąc nie pamiętam jakich wyjątkowo
      bzdurnych czy żenujących tekstów rodziców.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Nuna Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.arcor-ip.net 19.09.04, 11:32
        Ty to sie ndajesz tylko do mycia wagonow.
        Gdybym wiedziala, ze tacy bedziecie to nigdy bym was nie urodzila.
        Dopoki mieszkacie w moim domu to bedziecie robic to co wam karze.
        Jak babcia mowi biale na czarne to znaczy, ze jest biale i nie ma dyskusji.
        • Gość: Gala Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.chr13.1000lecie.pl 19.09.04, 13:33
          Ja słyszę przeważnie:
          Ty nic nie robisz! nie masz zadnych ambicji! jesteś totalną idiotką!
          hm... ciekawe, bo inni uważają, że jest inaczej: mam dobrą pracę, kończę jedne
          studia, zaczynam inne (podyplomowe)
          u Ciebie w pokoju jest syf, brud, nic tylko jeszcze sobie na środek nasraj!
          moja matka gdy przychodze zmęczona po pracy, aerobiku itp. na widok trzech
          rzeczy rzuconych w moim pokoju na krzesło...
          nikt Cię nie będzie chciał - nie umiesz gotować, cały czas tylko latasz i
          latasz, ubierasz się jak dziwka!
          to o moim stylu życia - faktycznie lubię żyć aktywnie i intensywnie, ale nie
          uważam, że szpilki albo oryginalne okulary zasługują na miano stroju jak dla
          dziwki!
          na szczęście za niedługo pójdzie to w nie pamięć, bo się wyprowadzam!
          • facecja Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 21.09.04, 00:34
            Gość portalu: Gala napisał(a):


            > u Ciebie w pokoju jest syf, brud, nic tylko jeszcze sobie na środek nasraj!

            dokładnie ten sam tekst u mnie chodzi,
            inny w tym samym temacie: "postaw sobie kontener pod oknem, inaczej tych śmieci
            nie wyniesiesz"

            to głównie ojciec, mama się przejmuje innym aspektem:
            - ale mi się uczyć nie chce (przed maturą, od sesji)
            - to wyjdź za mąż - co jest wyjątkowo okrutne zważając na brak kandydata na
            horyzoncie

            "trzeba sie było w bogatszej rodzinie urodzić" to podczas rozmowy na temat
            pieniędzy

            "to czemuś się wcześniej nie urodziła?" to, gdy sie skarzyłam na dużą różnicę
            wieku miedzy mną a siostrą

            no i nie mogę pominąć tekstów ojca, gdy coś się zpesuje: "bo w waszych rączkach
            to się wszystko pali", "kupić, zepsuć i wywalić!", "nic się nie uchowa",

            ale czytając inne wypowiedzi, to te moich rodziców nie sa wcale takie
            najgorsze ;)
      • Gość: NERMAL Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.icpnet.pl 19.09.04, 20:59
        Corgan...Gratuluje...normalności i mądrości:)
    • Gość: .......... Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 19.09.04, 13:53
      fak, ale terror. Chyba bym zwariowala. Z glupich tekstów ojca pamietam 2
      dostalam w szkole 5- "dlaczego nie 6"
      "córciu świetnie prowadzisz. Żebyś wszystko w życiu robiła tak dobrze jak
      jexdzisz samochodem". Poza drobiazgami mam zajebistego staruszka
      • Gość: seraph Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.it / 62.233.189.* 20.09.04, 02:24
        Mój ojciec po zdaniu przeze mnie sesji w pierwszym terminie jako jednej z 10
        osób na prawie 100 osobowym roku:"Słuchaj Ty się popytaj może pozwolą Ci
        pozdawać te egzaminy jeszcze raz we wrześniu to byś zdała je na lepsze oceny"

        Albo gdy zdałam jako jedna z 5 osób cholernie trudny egzamin na 4:"Pójdź
        porozmawiaj z dziekanem żeby Ci pozwolili poprawić to na 5"

        Jak zdawałam na studia i dostałam się na trzy kierunki(infa,matma i ekonomia)
        to znowu się czepiał że nisko na liście przyjętych jestem.

        Najlepsze jest to że mu nie wytlumaczysz że innym wcale nie poszło lepiej...ech
    • Gość: Em Ale, Corgan... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.04, 15:32
      ...zastanów się: po co to rozpamiętywać? Im dłużej o tym myślisz, tym trudniej
      Ci czuć cokolwiek pozytywnego do Twoich starych, a przecież nie są chyba tacy
      do końca źli, muszą mieć w sobie wiele dobrego. W końcu nie wychowałeś się sam,
      a chyba uważasz się za dobrze wychowanego. Owszem, teksty są głupie, ale takie
      zdarzają się każdemu, nawet pewnie i Tobie. Więcej zyskasz, myśląc o wszystkich
      dobrych rzeczach, które dostałeś od swoich rodziców. Uwierz mi, jest ich wiele.
      • Gość: ~1 Re: Ale, Corgan... IP: *.net-serwis.pl 19.09.04, 21:02
        Nikt mu nie wróci za to co przeżył. A wychowują nie tylko rodzice... szkoła
        jest bardzo ważna. Ogólniak mi wiele dał i pewnie dzięki niemu jestem jaki
        jestem.

        Teskty:
        "wyprostuj się"/"nie garb się"
        "czy Ty wogóle chodzisz do kościoła?"
        Ciągłe zmienianie tematu, dla przykładu dialog siostry:
        "-Mamo rzucił mnie chłopak,
        -Chyba nie nosisz aparaciku (na zęby)?" i koniec rozmowy.
        Powtarzanie wszystkiego do upadłego, wiele razy. Nawet we własnym pokoju nie
        można mieć spokoju.
        Ojca: "Nie rozumiem w czym problem?"

        A co do starych, to czemu niektórzy nieświadomie (a może i świadomie) powodują
        myśli samobójcze u dzieci...Ale to chyba pytanie retoryczne...
    • Gość: artemida Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: 82.160.38.* 19.09.04, 15:42
      jestem przeziębiona a do mamy zadzwoniła koleżanka i mama pyta mnie czy może
      pójść do niej po kościele i czy zostanę tak dlugo sama? mam 23 lata.
    • Gość: alpepe Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 16:08
      "perełki" mojego ojca, kiedy się zepsuło krzesło: trzeba było na nim nie siadać!
      Kiedy się rozwalił dwudziestoletni tapczan: Bo na nim spałaś!
      Kiedy się zapchał kibel, stara instalacja: bo walicie kupy i już tak jest!
      Kiedy się zepsuł rower: bo na nim jeździcie!
      Poza tym obwiniał rodzinę o to, ze spadł deszcz, że świeci słońce, ze jest
      wiatr itp.

      Poza tym zawsze aktualne: jesteś głupia, bo trzeba było...
      Najgorsze, że ostatnie też przejęłam w stosunku do otoczenia...
    • mamusia-z-wawy Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 19.09.04, 16:18

      SYTUACJA - chodziło o pomoc nam - młodym rodzicom, w pierwszych tygodniach
      życia noworodzonego synka.
      Rodzice męża mieszkają 200 km od nas, mieli wówczas - babcia 56 lat, a dziadek
      52 :-)
      Ja ledwie siedzę po porodzie, synek budzi się co 1,5 godz. na karmienie, ciągle
      płacze, żółtaczka noworodkowa, kolki, pleśniawki mnóstwo innych problemów -
      ogólnie bez przerwy wisi na cycu, ja półprzytomna bo nie śpię od prawie
      miesiąca)
      Moich rodziców w Polsce nie ma, to liczyłam na pomoc rodziców męża i cóz
      usłyszałam:
      "NO WIDZISZ, I NIE DAJESZ SOBIE POMAGAĆ!!! A JA DO WARSZAWY NIE POJADĘ, BO TAM
      ŚMIERDZI (chodzi o środowisko) A I W OGÓLE My to jesteśmy starzy, nie mamy już
      siły.... Nam jest łatwiej WAM POMAGAĆ PRZY WNUCZKU, JAK DO NAS PRZYJEDZIECIE!
      JAK CHCESZ, ŻEBYM POMAGAŁA, TO PRZYJEŻDŻAJ DO NAS"
      Dotychczas mnie oskarża o to, że nie daję sobie pomagać i przez to WNUCZEK NIE
      MA KONTAKTU Z NIMI :) a ja oczywiście jestem winna :-)

      "My to jeszcze jesteśmy za młodzi, żeby tak w domu siedzieć... chcielibyśmy
      jeszcze świat zobaczyć, pojeździć"
      (w tym roku, czyli babcia ma 60, a dziadek - 56 proszą męża, żeby ich wywiózł
      na Litwę na wycieczkę)
      • Gość: zgrzyt żartujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 21:37
        sądzisz, że oni coś muszą ? śmieszne są te pretensje
        ale im się synowa trafiła
        twoi rodzice to czemu są zagranicą ? :) niemogliby ...............
    • ruda_szczurka Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 19.09.04, 16:58
      Tato w poszukiwaniu jakiegoś niezbednego mu do egzystencji w danej chwili
      sprzetu przekopuje zawalona rupieciami szafke w przedpokoju. Siedzimy z mama w
      kuchni a tu nagle rumor, brzdek wywracajacych sie gratow dolatuje z miejsca
      pobytu ojca, ktory komentuje to okrzykiem "Jezuuuuuu...!"
      Mama - przerazona: "Kochanie co sie stalo?!?"
      Ja - ze stoickim spokojem: "Jak to co? Tato zobaczył Jezusa w szafce"
      Blyskawiczna, nieprzemyslana i smiertelnie poważna odpowiedz
      Mamy: "Naprawdeeee..????" ;))))
    • Gość: lekomanka Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.arkonskie.v.pl 19.09.04, 18:22
      heh zabije was wszystkich tym tekstem:

      Masz ustepowac bratu ( we wszystkich czynnosciach, rozmowach, klotniach -
      przypis moj.) bo jest od ciebie mlodszy ( powiedziane przez ojca 2 tyg temu, ja
      mam 23 lata a brat UWAGA - 20 lat. )Odpowiedzialam ze miedzy nami roznica jest
      3 lata a nie 15, i ze slysze ten sam glupi tekst od 5 roku zycia, hehe twardo
      obstawial przy swoim, ale po dlugiej i ostrej walce chyba sam zobaczyl jak
      zalosne jest jego postepowanie czyli tzw wychowywanie nas, troche spoznione
      zreszta, i sie zamknol

    • Gość: stary Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: 81.210.115.* 19.09.04, 18:28
      O kurcze, jesli jestes normalny, tzn nie warczysz na obcych ludzi na ulicy,
      przyzwoicie zachowujesz sie w sklepie, itp. i do tego znasz swoja wartosc i nie
      jest ona niska to ja Tobie gratuluje z calego serca. Jestes wielki i odporny.
      Pewnie bylo ciezko,ale dales rade, mam nadzieje.
      pozdrawiam bardzo serdecznie i bardzo szczerze.
    • Gość: stary Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: 81.210.115.* 19.09.04, 18:33
      "prosze o sniadanie, obiad i kolacje" tak mowil moj ojciec kiedy przychodzil
      nakuty do domu i domagal sie jedzenia !!!
    • Gość: Lena Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: 83.136.224.* 19.09.04, 20:42
      Bardzo Ci współczuję Corgan, trauma z takiego dzieciństwa jest na pewno
      straszna ale myślę, że mogło być jeszcze gorzej. Twoi rodzice nie byli
      najgorsi. Nie liczyli się z Twoimi uczuciami /pewnie nikt też z ich uczuciami
      się nie liczył i nawet nie myśleli, że tak być nie powinno/, pewnie byli
      prostymi ludźmi ale głupota, braki kultury, taktu nie są jeszcze najgorsze u
      rodziców. Oni Cię nie łamali. Ja niestety znam takich "połamanych" przez
      rodziców, połamanych do tego stopmnia, że sami postępują tak samo jak
      rodzice /bez względu na wykształcenie rodziców czy swoje/ i w życiu wspierają
      się "autorytetem" tychże rodziców.
      Znałam pana /doktora zresztą/ który swoje kilkuletnie dziecko wyzywał od zer,
      głupków i debili a na żonie /mojej koleżance/ próbował wymusić by dziecko
      przyszło przeprosić tatusia i przyznać, że tatuś ma rację "bo tak było u niego
      w domu". Moja koleżanka jest już dawno po rozwodzie z tym panem. Zanm osobę
      która gdy jej się coś nie podoba /nie do końca zwykle wiadomo co/ potrafi 2-3
      tygodnie nie odzywać się do dziecka "bo tak było u niej w domu" i tak - jej
      zdaniem najlepiej wychowuje się dzieci. Znam osoby z których rodzice są
      wiecznie niezadowoleni i tym niezadowaleniem całe życie nimi sterują a ci
      sterowani w taki sam sposób próbują manipulować innymi a najwyższą formą
      okazywania uczuć jest u nich czepiactwo.
      Powodzenia.
    • Gość: ~1 Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.net-serwis.pl 19.09.04, 21:59
      Jeśli możesz powiedź czy, któreś z Twoich rodziców było z Łomży lub okolic...
      Po prostu jestem ciekawy....

      Pozdro
    • julia001 Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 19.09.04, 23:20
      Byłam właśnie dzisiaj rano przypadkowym świadkiem wymiany hmmm... poglądów...
      (krótkiej, ale jakże treściwej) ojca z synem... Ehhh... Nie wiedziałam czy mam
      się śmiać czy płakać...
      Po parku spacerowała sobie rodzinka... Z pozoru normalna i szczęśliwa... Nie
      wyglądali na żadnych tam meneli... Sprawiali wręcz wrażenie ludzi
      inteligentnych... Jednak sposób w jaki tatuś zwracał się do trzyletniego
      syna... Brak mi słów po prostu...
      Zamurowało mnie, kiedy ten trzylatek krzyknął za ojcem "Ty ch***"... Myślałam
      że się przesłyszałam... Tatuś nie pozostał dłużny... Zaczął krzyczeć za
      dzieciakiem: "Ja ci jeszcze pokażę szczylu je***y jak do domu wrócimy"
      Przykład idze z góry... Niektórzy jak widać nie do końca nadają się na
      rodziców...

      Corgan... gratuluję Ci odporności i współczuję tego, co musiałeś przejść w
      dzieciństwie. Pozdrawiam.
    • Gość: Izabella1991 Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: 5.5.* / 80.58.19.* 19.09.04, 23:48
      CORGAN,CZYZBYSMY TYCH SAMYCH RODZICOW MIELI?
      Doskonale Cie rozumiem,ja na samo wspomnienie tekstow swoich
      hmmmm...."rodzicow" drgawek dostaje.Podam przyklad:
      -k...a jego w d..e mac(tekst ojca na drodnostke w postaci np.zbitej szklanki..)
      -ty to Cielapiej jestes(za Chiny ludowe nie wiem do tej pory,co to takiego
      jest),gdy np.przewrocilam wazonik
      -wy to wszystko niszczycie(bo np.zepsul sie stary odkurzacz)
      Ale wyczynem rekordowym bylo,kiedy jako dziesiecioletnie dziecko chcialam
      nauczyc sie j.hiszpanskiego.Wtedy,a byly to lata 80-te,ksiazki do nauki jezykow
      nie byly latwo dostepne,wyporzyczylam jedna z biblioteki.Uczylam sie namietnie
      sama z siebie,bo po prostu chcialam...Az to jednego dnia ksiazki nie
      ma,wcielo.pytam sie starych,mowia,ze nie wiedza ,gdzie jest,ale ja
      wiedzialam,ze klamia..Przeszukalam cale mieszkanie,kiedy byli w pracy,a jakze
      jest....w szafce na posciel.Uczylam sie potem hiszpanskiego tylko wtedy,kiedy
      byli w pracy,a otem ja chowalam z powrotem...Wiecie jaki byl ich argument???ZE
      PRZESTANE SIE UCZYC,TEGO CO JEST ZADANE W SZKOLE,JAK TAK BEDE SIE TEGO
      HISZPANSKIEGO UCZYC..najsmieszniejsze jest to,ze cala szkole bylam wzorowa
      uczennica.Nota bene obecnie jestem na Teneryfie juz 4,5 miesiaca i wlasnie
      hiszpanski przydaje sie,jak diabli(pracuje w hiszpanskojezycznym srodowisku)
      Serdecznie pozdrawiam i caluje..Jak sobie jeszcze cos przypomne,to dopisze.
      Trzymajcie sie cieplo-Iza
      • Gość: krowawkropki Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.surfport24.v21.co.uk 20.09.04, 00:18
        jestes taka gruba i brzydka, ze nikt cie nigdy nie bedzie chcial... - tata
        oczywiscie
    • Gość: melmire Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 20.09.04, 00:51
      Ja: (przez telefon, radosnie) tato, dostalam sie na zootechnike, jestem
      pierwsza na liscie!!!
      ojciec: i co ty bedziesz po tych studiach robic, na krawezniku bedziesz
      zarabiac (tzn. dziwka zwykla zostane, jakby ktos sie nie domyslil)

      Ten twoj chlopak to jeszcze sie toba nie znudzil?
      ew.
      Kiedy znajdziesz sobie w koncu PORZADNEGO chlopaka? (nigdy z zadnym menelem sie
      nie zadawalam)

      Tylko ksiazki czytasz, co z ciebie wyrosnie, same problemy (??)(a pewnie,
      moglabym przeciez pojsc jabola pic pod mostem)

      Tak tato, ja tez cie kocham.
    • Gość: tygru Czasem chyba sami nie wiedzą, jak potrafią zranić IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.04, 02:05
      Corgan - podziwiam hart ducha.

      gnoju głupi – bez specjalnej przyczyny, w momentach niezadowolenia ojca z
      życia. Mocno mi zapadło w serce. Do dziś boli...

      nie pyskuj – ucinające każdą argumentację

      nie podniecaj się – bardzo częste, ale rozwalające, jak np. następowało podczas
      mojej relacji o naprawdę ważnych wydarzeniach w moim życiu

      jak będziesz na swoim, to zrobisz po swojemu – no comment

      kobieta musi mieć styl – to był wyrzut pod moim adresem. Że nie mam żadnego
      własnego stylu. Fajnie się ten tekścik komponował z uwagami moich psiapsiuł,
      typu: „Rety, ty to nawet z niczego jakiś ciuch wyczarujesz...” A czasu były
      lekko siermiężne, początek lat 80. Po jakimś czasie doszłam do wniosku,
      że „mieć styl” to znaczy ciemne włosy, garnitur nawet na wycieczce w górach i
      rozmaślone oczy, ale to już całkiem inna bajka...

      no, nie mów, w TYM chcesz wyjść?!?! – najpierw krzywy uśmiech, na mój brak
      reakcji – szloch (to już mama) i tak mniej więcej do momentu, aż się
      wyprowadziłam. Do dziś certolę się godzinami – „w co mam się ubrać”? a tak
      wiele tych ubrań wcale nie mam.

      chcesz mnie do grobu wpędzić? – na moja radosną nowinę, że jadę na wymarzone
      wakacje na Kubę. I mam zamiar wynająć tam samochód. Dla jasności – nie jechałam
      sama.

      dom traktujesz jak hotel – wtedy studiowałam i pracowałam. Wychodziłam koło 9
      rano, wracałam po 12, 13 godzinach. No comment. Rzecz jasna dokładałam się do
      czynszu, kupowałam jedzenie dla wszystkich itp. Do dziś nie jarzę, o co
      chodziło. Może ciemna jestem.

      to jest coś z wysokiej półki – reklama prezentu dla mnie...

      teraz to ja już nie będę mieć wnuka (szloch) – na wiadomość, że przygarnęłam
      drugiego kota (dzieci nie mogę mieć z kompletnie innych przyczyn, które są w
      trakcie wyjaśniania)

      a dlaczego nie do Hiszpanii? – na wiadomość, że jedziemy z moim słonkiem na
      Maltę (pierwsze wspólne wakacje). Nie wiem, skąd ojcu się wzięła Hiszpania. Jak
      będąc u rodziców (sytuacja 2 lata później), powiedziałam, że jadę do Wenezueli,
      to ostentacyjnie wyszedł z pokoju... A ja się tak cieszyłam na ten wyjazd...

      to ma być twój chłopak? – wyrzut pod adresem mojego ówczesnego

      wiesz, spośród twoich znajomych (eufemizm na moich chłopaków), to do niego
      byłem najbardziej przywiązany – o tym samym, już wówczas eksie ;o)

      i tak można by dalej... raz wesoło, raz zgroza. Ale i tak są najlepsi. Mamo,
      Tato – buziaki!

      A + E + dwa kociaki
      • Gość: tygru Re: Czasem chyba sami nie wiedzą, jak potrafią zr IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.04, 02:09
        dla wyjaśnienia – „ówczesny” i „słonko” to dwie różne osoby.
        Ze słonkiem (E) jestem nadal... i oby wiecznie.

        Pozdrawiam
        A
        • Gość: tygru Re: Czasem chyba sami nie wiedzą, jak potrafią zr IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.04, 02:14
          Byłabym zapomniała – UWAGA – tekst wszech-mnie-obezwładniający:
          kiedy się pobierzecie? – jesteśmy ze sobą od 3 lat, jakoś nie garniemy się do
          ceremonii, ale aż strach informować moich rodziców (jego są odporni, słonko ma
          rodzeństwo...) o kolejnych ślubach znajomych, lub – co jeszcze mocniejsze – o
          tym, że się spodziewają przychówku (patrz wyżej w moich postach)
    • Gość: corgan dzieki za odzew :) IP: *.chello.pl 20.09.04, 03:49
      hehe w Łomzy nigdy nie byłem ani nikt z moich rodziców nie pochodzi z tych
      okolic. Jestem z Sudetów i jestem jedynakiem. Ojciec się tam urodził, matka - z
      Kieleckiego. Jak to mówił ojciec i "chwalił" sie w pracy - "wziął sobie babę ze
      wsi". Chyba było odwrotnie, ale to nieważne.

      a co do tekstów to jak sobie cos przypomne to skrobne hehe
    • Gość: Kasia Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.stacje.agora.pl 20.09.04, 10:57
      Tym tkestem zszokowała mnie moja babcia. Bylam kiedys z pewnym chlopakiem, dosc
      dlugo, ale tak sie zdarzylo ze sie rozstalismy. Powiedzialam o tym wlasnie
      swojej babci(nie mam z nia dobrego kontaktu...). a ona na to: " Bardzo dobrze
      ze go zostawilas, bo to byl taki albo pierdoła albo cham jakis!!!"... Pytam sie
      dlaczego tak sadzi(widziala go tylko raz), odpowiedziala mi, ze cham dlatego ze
      jak sie kiedys wital z nia to nie pocalowal jej w reke! Jak moj ojciec to
      uslyszal, wkurzyl sie, zaczal jej tlumaczyc zasady dobrego wychowania, ze to
      kobieta pierwsza podaje reke, itp, itd... Ja bylam ciezkim szoku. Jak mozna tak
      oceniac chlopaka?
    • blanchet Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 20.09.04, 10:59
      zapraszając na absolutorium- A co ty dziecko dokładnie studiujesz?
    • Gość: obierzyna Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 11:01
      "do trzydziestki stac cie na kawalera, po trzydziestce mozesz sie zainteresowac
      rozwodnikami" - mamusia.
      "a gdzie tobie studia w glowie! jestes za nerwowa" - rowniez mamusia.
      tatus byl malomowny.
      • Gość: Banderas Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodziców IP: 217.17.44.* 20.09.04, 13:21
        Niestety, często postępowanie rodzicow to dowód na... nieskończoność (jej
        najlepsze pojęcie daje ludzka głupota).
        U mnie w rodzince też różnie bywało (i bywa).
        Np.teściowa kuzynki:
        "Jak ty Jolu dobrze mówisz, to ja ci przyznam rację, ale jak źle mówisz, to nie
        przyznam" Jola zauważyła przytomnie, że przecież tylko teściowej zdaniem akurat
        coś mówi dobrze;
        "Co ludzie powiedzą"
        "Bo Jola jest wysoka i we wszystkim jej dobrze,a ty Krysiu jesteś mała i
        gruba..."
        Mówienie o czystości 24 godziny na dobę, przy piciu wina z okazji
        urodzin "Wypijcie szybciej wszystko, bo butelkę trzeba wyrzucić" (jeszcze
        prawie pół butelki było..)
        Mąż do kuzynki:
        Znowu czytasz, wiecznie w tych gwiazdach, a sprzątać trzeba i zmywać gary !
        (rozparty na tapczanie, w domu sprząta tylko kuzynka)
        Brat do swojej dziewczyny:
        "Wszystkie dziewczyny to kurwy, a ty największa !" (przy ludziach)
        "Szybciej wsadzaj tą starą dupę, bo młody obiecujący nie ma czasu !" (przy
        wsiadaniu do samochodu, ona starsza o parę lat)
        Po "numerku" "Wypad do domu !" (godzina około 11ej, 12ej, ona mieszka ok. 15 km
        od niego, wraca pociągiem do domu)
        Ojciec do brata:
        "Jesteś tylko kierowcą !" (A miał być prawniekiem, wg oczywiście tatusia, brat
        bardzo lubi swoją pracę kierowcy)
        Po otrzymaniu premii (brat był bardzo dumny z niej) "Twoi szefowie biorą
        tysiące dolarów, a ty tylko ochłapy, no ale jak się studiów nie skończyło"
        "Wszystko przez tą kurwę ! (o swojej matce; tatuś to człowiek po studiach,
        uważa się za kulturalnego)
        "W moim domu... !" (a przecież mieszkał z żoną i dziećmi, formalnie żona też
        była właścicielką mieszkania)
        "Jak ktoś nie wie, to trzeba go pouczyć" (a sam b. często wielu rzeczy nie wie)
        "Ty pojebany strażaku !" (do swojego brata, według tatusia "strażak" to ktoś
        gorszy, bo bez studiów)
        Mamusia:
        "Tatusia nawinęłam sobie na paluszek, o tak" (jednego dnia)
        "Ja na niego nigdy nie miałam żadnego wpływu. To nie jest taki człowiek, na
        którego można wpłynąć !" (drugiego dnia)
        Do kuzynki, która skarżyła sie, że wszystkie panie mogą zajść w ciążę, a ona
        nie (ironicznym tonem) "To co, zabić wszystkich ?!"
        Do mnie, na rózne uwagi dotyczące życia rodzinnego:
        "Wydaje ci się !"
        Na moje pretensje, że nikt mnie nie bronił w dzieciństwie (tatuś był nieraz
        przykry doprawdy) "A skąd wiesz ? (no właśnie, dziecko nie wiedziało, szkoda...)
        Np. rano tatuś potrafił stać w kuchni lub łazience (jak ktoś szedł) i CZEKAĆ,
        ŻEBY TEN KTOŚ POWIEDZIAŁ MU DZIEŃ DOBRY. jAK SIĘ UDAWAŁO, ŻE "TATUSIA TAM NIE
        MA" TO PIEKLIŁ SIĘ
        "Znowu ...ktoś tam nie powiedział mi dzień dobry !"
        Na skargi domowników do mamusi, mamusia:
        "Ja mu mówię dzień dobry nieraz i 2, 3 razy dziennie !"
        (A, kuśwa mać, wcale nie chodziło o to nieszczęsne dzień dobry, tatuś po prostu
        musiał się nakimś wyżyć, ale mamusia jakoś do tej pory nie zrozumiała).
        Efekty - brat były alkoholik, z potężnymi kompleksami, ja - widzę się z mamusią
        i tatusiem 2, 3 razy w roku, z mamusią gadam częściej przez telefon.
        można by tak długo jeszcze, pozdrawiam, nie słuchajcie tych idiotyzmów
        rodzinki, olać to ! ! !

        • miawalles Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 20.09.04, 15:21
          JA USŁYSZAŁAM, ŻE SZKODA, ŻE MNIE URODZIŁA. zE GDYBY WIEDZIAŁA, ZE BĘDĘ
          TAK "WREDNYM BACHOREM", NIGDY NIE MIAŁABY DZIECI (takie i jeszcze "lepsze"
          teksty leciały przy okazji mojego rozwodu).
          Ale masz rację - olać to wszystko trzeba i już!!! Tylko to ciężko przychodzi:((
    • Gość: Fema Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó IP: *.b.pppool.de 20.09.04, 19:33
      Az mi szczena opadla.... Niektorzy ludzie to doprawdy kretyni do entej potegi.
    • supermadziek Re: glupie i bardzo głupie teksty waszych rodzicó 20.09.04, 22:53
      to jest tekst mojej babci
      Babcia: pamietasz jak wujek hodowal biale myszki w akwarium ??
      Ja: no skad babciu, przeciez mnie wtedy na swiecie nie bylo
      Babcia: no faktycznie, ty pewnie nie nie pamietasz ale Danielek ( moj brat ) to
      napewno pamieta.

      Dla wyjasnienia: moj brat jest 6 lat ode mnie MLODSZY!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka