triss_merigold6
20.09.04, 09:52
Z licznych postów wyłania się mniej więcej taki obraz:
miłość wybaczy, uleczy, naprawi. Miłość kobiety do mężczyzny, oczywiście.
- zmieni alkoholika w niepijącego
- bandytę w porządnego człowieka
- sprawi, że typ mający troje dzieci, którymi się nie interesuje pokocha
czwarte
- wyleczy kompleksy z dzieciństwa
- z zimnego pracoholika uczyni ciepłego domatora itd.
- tego co za krzywe spojrzenie daje w twarz uczyni opanowanym
Wystarczy rozmawiać, kochać bez zastrzeżeń, dawać akceptację i oparcie,
czułość, czas i zainteresowanie, wspierać, tłumaczyć.
Naiwność? Głupota? Syndrom pielęgniarki?
Naprawdę wierzycie, że jeśli za cenę Waszego wysiłku odkryjecie w którymś z
w/w typów "to coś" to wówczas zapanuje sielanka?
Naprawdę to w wierzycie niektóre kochane dziewczyny i kobiety?