Dodaj do ulubionych

jestem ..ta druga

IP: *.com 18.10.04, 12:56
zakochalam sie w facecie ktory ma rodzine podobno ze wzajemnoscia , ale ...
slysze " kocham cie ale to nic nie zmienia ..nie porzuce rodziny "wiem ze nie
powinnam ale zakochalam sie po uszy .....
prosze Was o pomoc
on jest ze mna ...ale to nic nie znaczy ...nic nie zmienia a ja kocham tak
bardzo
jak z tego wyjsc
Obserwuj wątek
    • Gość: obierzyna Re: jestem ..ta druga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 13:00
      i pewnie mlodsza i ładniejsza od żony. co to znaczy "ta druga"? nie jestes
      żadna druga tylko poprostu jestes kochanka. męcz sie, niczego ci nie moge
      doradzic.
      • ancja Re: jestem ..ta druga 18.10.04, 16:37
        A ja jestem o 7 lat starsza od żony mojego przyjaciela (ona 23, ja 30, on 32).
        To, że kochanka jest młodsza, nie musi być regułą.
        Pozdrawiam
    • caprice83 pozbądź się żony, masz prawo do szczęścia! 18.10.04, 13:01

    • Gość: Mike co to za problem sie odkochac? ludzie!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 13:06
      czy z wami jest wszystko ok? takiw problemy jak sie tu pojawiają to normalnie
      swiadcza o jakims niedorozwoju.
      • Gość: obierzyna Re: co to za problem sie odkochac? ludzie!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 13:20
        niedorozwoj totalny. jesli ktos uwaza, ze zakochanie sie w zonatym facecie,
        ktory na domiar nie ma ochoty odejsc od rodziny to normalny stan, to tak nalezy
        wlasnie skomentowac te osobe.
    • elizabeth22 Re: jestem ..ta druga 18.10.04, 13:12
      Jak z tego wyjść ? Jest tylko jedno wyjście : odkochać się. Nie wiem jak to
      zrobisz bo to trudne, ale powinnaś postępować radykalnie. Facetowi wygodnie, ma
      żonę, która jest dla niego mimo wszystko najważniejsza i której nie zostawi, a
      na boku kochankę, dla której on jest najważniejszy i która będzie na każde
      zawołanie. Możesz kiedyś bardzo przez to cierpieć. Wiem, bo sama byłam w
      podobnej sytuacji (choć On nie miał żony tylko narzeczoną, z którą planowali
      wtedy niedługo ślub - teraz dla mnie to odległa sprawa bo sama mam męża ale
      pamiętam co przeżywałam i żałuję tego teraz nie tylko dlatego, że cierpiałam
      ale też dlatego że nie chciałabym sama być w sytuacji tamtej dziewczyny, której
      jakaś druga odbija faceta). Gdy będziesz w to brnęła, zakochiwała się coraz
      bardziej, to później jeszcze większy dramat przeżyjesz, gdy on ci w końcu
      powie, że i tak pozostanie przy żonie, bo ją kocha i nie chce ranić itd. Radzę
      ci szczerze - daj sobie spokój, nie karm nadziei i złudzeń i pomyśl czasem o
      tej kobiecie. Jest kobietą tak jak TY, tak samo kocha, pewnie nie chciałabyś
      być na jej miejscu.I wybacz ale - skoro to jej mąż to TYLKO ona ma do niego
      prawo. Życzę powodzenia i 3mam kciuki bo to naprawdę nieciekawa sytuacja,
      pozdrawiam
      • Gość: obierzyna moj Boze.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 13:25
        jestem w wieku, w ktorym panom odbija palma i zakochuja sie w o polowe
        mlodszych od siebie panienkach. obserwuej u mojego meza takie zainteresowanie.
        jedna 20latke nazwal nawet w telefonie "sliczna" (chociaz d slicznej jej
        dalego - grby tylek i krzywe uzebienie). ale ten wdziek, ta swiezosc, ta
        beztroska, nie zmacona jeszcze zyciowymi problemami. a w domu ja -
        znerwicowana, z problemem "co dalej". jeszcze sie trzymajaca (wygladam na taka
        przed trzydziestka), ale nie majaca juz wiekszych nadzieji. czemoz by wiec nie
        poflirtowac sobie chociazby z taka mlódką? no , ale w domu czeka dobre
        jedzonko, ukochany telewizorek , no w ogole przystan. ale ja nikogo na sile
        nigdy nie trzymalam. droga wolna.
    • kobietka_jm Re: jestem ..ta druga 18.10.04, 13:33
      nalepiej zerwać wszelkie kontakty i tyle
      1.wyrzucić numer telefonu, usunąc ze wszelkich notatników , komórki i itp.
      2.jak sie uda wyjechać gdzieś na weekend w miłym towarzystwie ...ewentiualnie
      zając się pracą :)

      popłaczesz dziewczyno miesiąc , dwa i minie, a tak może sie okazać ,że będziesz
      płakać zdecydowanie dłużej, bo biedaka przygarniesz teraz, a on za jakiś czas w
      ramionach kolejnej będzie sie pocieszał (a że mówi Ci że nikogo tak nigdy nie
      kochał jak Ciebie ...hahahaha)

      zero kontaktu ! to jedyny sposób na faktycznie zerwanie
      zero rozmów, zero smsów, ze innych form kontaktu :)
    • six_a Re: jestem ..ta druga 18.10.04, 13:55
      jeśli ma rodzinę ze wzajemnością, to faktycznie trudno temu wróżyć happy end :)
      • Gość: mia Re: jestem ..byłam tą drugą IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.10.04, 17:17
        ...i Ciebie rozumiem.Przezyłam identyczną sytuację.Facet zonaty z dwójką
        dzieci, od 200 km od domu (bo pracował)i MY...
        nasze wspaniałe uczucie, nasze niezapomniane noce i rozmowy, uśmiech , czułość,
        namiętnosc i od początku stawiał sprawę jasno, że od zony nie odejdzie.
        A ja tkwiłam w tym ,tkwiłam. Było mi ciężko, a zaraz tak cudownie z nim, ze po
        prostu nie umiałam odejsc. On też nie umiał zrezygnować ze mnie.Nawetgdy zona
        dowiedziała sie o wszytskim, próbował ratować resztki małzeństwa. Załosne. a my
        nadal bylismy razem. Chciał miec mnie i rodzine, aco ja bym z tego miała?
        Jego czasem , gdzieś w ukryciu. Nigdy jednak prawdziwej rodziny, dzieci...
        Minał rok i skończyłam to. Było mi cieżko.Łzy do dzisiaj lecą po policzkach, bo
        tak wile dla mnie znaczył, bo tak dobrze było nam. Jakie to poplątane : dobro
        mieszało się ze złem, szczeście z nieszczęściem.
        Rozsądek wygrał.Ale on nie pozwolił mi tak po prostu odejsc. Prosił bym go nie
        opuszczała.To było straszne.Powracałam, by znów za jakiś czas odejsc ( niby
        znów definitywnie ).Błedne koło.
        W końcu..nie jesteśmy razem od ok 2 miesiecy. ciezko mi.Czasem ON dzwoni,ale
        mi nawet trudno z nim rozmawiać.Trudno wyjsc z tego.Ja próbuje.
        Ale rozumiem Cię w pełni i wiem ,ze nieważne co ktoś tu napisze na tym forum ,
        Ty nie będziesz chciała tak szybko skończyć tego związku,bo jest ci tak
        naprawde z nim dobrze!!!
        Ale wiedz jedno - on nigdy nie zostawi rodziny, zawsze bedziesz tą drugą, którą
        tez kocha itd,ale nigdy nie da Tobie nic wiecej niz ponad to co Tobie
        daje.Chcesz tak dalej?
        Wydaje mi sie, ze nie chcesz, bo byś nie pisała tego posta.
        Chcesz miłosci, normalnej ,prawdziwej,takiej jaką chce każdy normalny człowiek-
        chcesz miec męża ,dzieci...prawda?
        Więc skończ ten romans, by dostać to co chcesz naprawde.
        pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka