Dodaj do ulubionych

Czy ograniczam mu wolność?

IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 08:58
Pytam z ciekawosci.
Jestesmy malzenstwem od 10 lat, mamy syna, dobra prace. Kochamy sie mocno i
mowimy sobie o tym. Ale... Moj maz lubi sobie "poczatowac"...Loguje sie na
Randka, Romans, pisze, ze zasponsoruje kobiete itp. Podaje adres swojego
maila, czasem nr telefonu. Koresponduje z dziewczynami. Twierdzi, ze to tylko
zabawa, ciekawi go reakcja kobiet. Twierdzi, ze nigdy nie doszlo do spotkania
i ze nigdy nie dojdzie.
Ma kilka kont pocztowych do ktorych ja nie mam dostepu. Nie mowi mi od kogo
dostal sms-a, ani do kogo wysyla. Na moje pytanie, smieje sie i twierdzi, ze
od kolegi, oczywiscie, a ja jestem zaborcza, ograniczam mu wolnosc.
Kiedy siedzi przed komputerem, nie zyczy sobie, zebym byla w tym samym
pokoju.Potem zawsze usuwa historie tak, abym nie mogla sprawdzic jakie strony
odwiedza.
Powiedzcie prosze, czy ja rzeczywiscie go ograniczam? Czy kazdy facet tak sie
zachowuje?
On twierdzi, ze ja jestem zazdrosna, zaborcza itd. A wy byscie nie byly(pyt.
do kobiet), kiedy dowiadujecie sie, ze wasz maz bawi sie w sponsora?
Zastanawiam sie, czy on naprawde mnie kocha...Czy mam wystarczajace podstawy,
zeby sie nad tym zastanawiac? On twierdzi, ze nie mam podstaw ku temu.
Czy rzadanie szczerosci przeze mnie, to ograniczanie jego wolnosci?
Obserwuj wątek
    • noelka28 Re: Czy ograniczam mu wolność? 22.10.04, 09:22
      tez sobie poczatuj i sprawdz jego reakcje
    • Gość: Dalila Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 09:38
      Moim skromnym zdaniem uczciwość w małżeństwie wyklucza takie "zabawy". Twój mąż
      zachowuje się wobec Ciebie nielojalnie i gdyby mojemu strzeliło coś takiego do
      głowy, miałby poważne kłopoty;). To nie jest żadne ograniczanie wolności, tylko
      po prostu żądanie uczciwości i lojalności, która jest psim obowiązkiem Twojego
      męża.
      • Gość: kobieta2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 10:09
        Lepiej i trafniej Dalila nie moglas tego ujac. Dzieki :-)
      • Gość: Robert37 Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: 195.85.227.* 22.10.04, 12:52
        A moja żona zachowuje się tak samo jak mąż autorki wątku. I co? Poradź mi co
        mam zrobić? Rozwieść się? (rozmawiałem z nią już na ten temat wielokrotnie -
        rozmowy nic nie dają)
        • Gość: Dalila Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:26
          Co ja mogę Ci poradzić, jeśli nie znam Ciebie, Twojej żony i w ogóle Waszej
          sytuacji? Lepiej by było, gdybyś porozmawiał z kimś mądrym ze swojego
          otoczenia, kimś, kto Was zna. Razem można mieć lepsze pomysły.
          A co do tego, że rozmawiałeś wielokrotnie z żoną - dużo zależy od tego, jakie
          to były rozmowy. Czy dowiedziałeś się z nich, czemu Twoja żona to robi? Jeśli
          tak, czy próbowałeś zlikwidować przyczyny? A może jest uzależniona od netu? To
          można już leczyć.
          W takich sprawach jest zawsze dużo "ale" i wątków pobocznych, które znają
          jedynie zainteresowane strony. Dlatego wszelkie "porady" to strzelanie w mgłę.
          Jedno jest pewne - rozwieść się, to najłatwiejsze, ale nie rozwiązuje problemu.
          Jeśli przyczyna leży choć w części po Twojej stronie (zapewniam Cię, zawsze w
          jakiejś części leży), to w następnym związku będzie to samo, tyle że może w
          innej formie. Uciec to wyjście tchórza, więc bądź mężczyzną i działaj.
          • Gość: Robert37 Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: 195.85.227.* 22.10.04, 15:05
            Skąd ja wiedziałem, że tak mi doradzisz Dalila. Swoją drogą ciekawe dlaczego na
            takie same pytanie uzyskuje się różne odpowiedzi w zależności czy się jest
            kobietą czy mężczyzną. Jeżeli kobieta radzi kobiecie to pisze:
            "To nie jest żadne ograniczanie wolności, tylko
            po prostu żądanie uczciwości i lojalności, która jest psim obowiązkiem Twojego
            męża."
            a jeżeli kobieta radzi mężczyźnie to pisze:
            "Jeśli przyczyna leży choć w części po Twojej stronie (zapewniam Cię, zawsze w
            jakiejś części leży), to w następnym związku będzie to samo, tyle że może w
            innej formie. Uciec to wyjście tchórza, więc bądź mężczyzną i działaj."
            Ja już dawno zauważyłem że kobiety chcą równouprawnienia ale bez
            odpowiedzialności za swoje czyny. Muszę powiedzieć że jestem przykładem
            mężczyzny, którego poglądy ewoluowały w odwrotnym kierunku niż większości
            ludzi. Kiedyś byłem za równouprawniem bo zostałem wychowany w rodzinie gdzie
            wszyscy tak uważali ale kiedy dorosłem i zobaczyłem jak wygląda życie to
            zmieniłem zdanie i jestem pewny, że aby zainteresować sobą dziewczynę muszę
            wykazywać cechy typowego mężczyzny a kobieta oczekuje że ją będę traktował jak
            kobietę. Jestem po prostu męską szowinistyczną świnią i jestem z tego dumny.
            Pozdrawiam wszystkie Panie. Uwierzcie, że po tej mojej przemianie kobiety
            znacznie częściej mi mówią, że jestem fajnym i interesującym mężczyzną.
            • Gość: Dalila Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.olsztyn.mm.pl 22.10.04, 23:43
              Wiesz co, szkoda mi czasu na takie dyskusje, poczytaj sobie mój post niżej.
    • Gość: BB ktores z was jest idiota tylko pytanie ktore IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 09:53
      Kobieta spokojnie słuchajaca meza ktory przyznaje sie ze randkuje po czatach ,
      podaje nr. tel. jest chyba jakas nie ten tego.
      Z kolei maz chyba tez z głowka ma niebardzo.
      • Gość: kobieta2004 Re: ktores z was jest idiota tylko pytanie ktore IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 10:06
        Dobre stwierdzenie....choc ciezko mi to dzisiaj pisac...

        O jego randkach na czacie dowiedzialam sie 2 dni temu, wczoraj byla rozmowa na
        ten temat miedzy nami, a dzis..., no coz, jestem tutaj.

        Kocham go mocno, ale powaznie mysle o rozstaniu. Musze sie tylko upewnic,
        przemyslec wszystko i przede wszystkim dojsc do siebie, bo na razie moj umysl
        pracuje gorzej niz umysl mego 9-letniego syna.

        Jestem na tym forum, poniewaz moj maz twierdzi, ze go nie rozumiem, ze
        ograniczam mu wolnosc. Dla mnie to absurd! Dlatego kieruje to pytanie do innych
        kobiet proszac o opinie. Czy zadam tak wiele?

        Idiota? Tak. Mam nadzieje, ze nie bede nim ja. :-)))
        • Gość: BB Re: ktores z was jest idiota tylko pytanie ktore IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 10:14
          Do kogo nalezy mieszkanie? jesli twoje to zaprosic rodzicow twoich i jego
          opowiedziec jak sprawa wyglada na głos bez zadnego ukrywania czy wstydu i
          powiedziec ze to sie musi skonczyc rozwodem.
          Co tu kochac? poszukiwacza przygod? taką miłosc wybij sobie z głowy.
          ( letniemu dzieku tez trzeba powiedziec jak sprawa wyglada bo byc moze wtdy sie
          twoj boy opamieta.

          Jesli maz tak twierdzi to cie uwaza za głupią i robi z cibie głupią wmawiajac
          ci ze to z tobą cos nie tak.
          • Gość: kobieta2004 Re: ktores z was jest idiota tylko pytanie ktore IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 10:27
            Mieszkanie jest jego, rodzicow w to mieszac nie chce, to nasz problem. Dziecko
            jest stanowczo za male, zeby zrozumialo sytuacje i stanelo po czyjejs stronie.
            Problem sie powieksza, gdyz pracujemy wspolnie-mamy wlasny sklep, wiec jesli
            odejde, to albo musze zaczac szukac pracy, albo dalej bede go widywac w
            sklepie. Uff!
            Na razie zbieram mysli...
            • Gość: BB Re: ktores z was jest idiota tylko pytanie ktore IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 11:39
              Bez rodzicow nie załatwisz tego jak nalezy to jednak jest skuteczny straszak,
              myslisz ze jego mama i tata by sie cieszyli ze postepuje tak z zona i dzieckiem?
              Znam swietny przykład jak ojciec doprowadził do porzadku syna i postraszył
              wyrzuceniem z firmy jesli nie przestanie oszukiwac rodziny.

              Jesli mieszkanie jego to trudno a w sklepie nic ci nie zorbi wiec si enie ma co
              przejmowac, mysle nawet ze cos takiego jest idelnym sposobem na naprawianie
              małżenstwa.
              • Gość: kobieta2004 Re: ktores z was jest idiota tylko pytanie ktore IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 12:08
                Tylko czy warto je naprawiac?
                Juz wyobrazam sobie dalsze zycie: gdzie dzwoni, gdzie klika, dlaczego go
                jeszcze nie ma w domu...itp.
                Teraz moje dzialania beda podswiadome. Skoro juz mu nie ufam, bede sie z tym
                meczyc do konca zycia.
                Kontrolowac kogos do konca zycia? Nie umiem, nie potrafie, nie chce! Wole byc
                sama.
                Wow...
                • Gość: Dalila Re: ktores z was jest idiota tylko pytanie ktore IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:52
                  Zawsze warto próbować naprawiać. Jeśli będziesz łatwo zrażać się trudnościami,
                  kolejne Twoje związki będą takie same - jeśli jest problem, rozchodzimy się.
                  Może to i wygodne, ale nie uszczęśliwia. No i argument najważniejszy - Wasze
                  dziecko potrzebuje pełnej rodziny i niech to będzie dla Was przynajmniej
                  początkową motywacją do pracy nad Waszym małżeństwem. Ty może i wolisz być
                  sama, ale Wasze dziecko na pewno nie chce żyć bez ojca/matki. A Wasze rozejście
                  się to będzie dla niego tragedia i może wpłynąć fatalnie na jego dalsze życie.
          • Gość: obierzyna jesli on ma madrych rodzicow to moze to ma sens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:37
            nie wyobrazam sobie, zeby moja tesciowa (tesc nie zyje) zrozumiala, o co mi
            chodzi, kiedy jej powiem, jakie smsy moj mąż pisze do kolezanek z pracy i jak
            sie do nich wdzieczy. ona uzna to za żarty, to samo robil kiedys jej mąż.
        • Gość: obierzyna mozna randkowac na rozne sposoby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:34
          przez internet, przez komorke, w biurze. dla mnei ma to jednakowy wymiar.
    • Gość: krysia Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: 212.191.74.* 22.10.04, 12:09
      Nudzi sie z Tobą.
      Zorganizuj mu inne rozrywki,
      oczywiście wspólne.
      • Gość: obierzyna do Krysi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:41
        dlaczego to ona ma organizowac mu rozrywki?! widze ze masz przestarzale poglady
        na zwiazek dwojga ludzi. minely czasy kiedy to kobiete obwiniano za problemy w
        malzenstwie. mnie kiedys powiedzial ksiadz na spowiedzi od czego jest w domu
        kobieta. bylo to pare lat temu i od tego czasu moja noga w konfesjonale nie
        stanela.
        • Gość: Dalila Re: do Krysi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:53
          Bardzo rozsądnie, nie ma co. Zachowałaś się jak obrażone dziecko...
          • Gość: obierzyna Re: do Krysi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:56
            to jest do Krysi czy do mnie?:)
            • Gość: Dalila Re: do Krysi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:00
              Do Ciebie. Przepraszam, wyrwało mi się. Ale nie czuję się dziś na siłach
              rozwijać wątku i dyskutować na ten temat.
              • Gość: obierzyna Re: do Krysi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:11
                i slusznie. mam 42 lata i raczej zdaje sobie sprawe ze swoich decyzji.
        • Gość: krysia Re: do Krysi IP: 212.191.74.* 22.10.04, 13:44
          Może, moje poglądy są przestarzałe,
          ale to kobieta odpowiada za trwałość małżeństwa
          i nie wyczytałam tego z ksiażek, tylko z życia.
          Serdecznie pozdrawiam
          wszystkie porzucone żony.
          • Gość: obierzyna Re: do Krysi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:47
            no to zycze ci powodzenia i udanego zwiazku.
            • Gość: krysia Re: do Krysi IP: 212.191.74.* 22.10.04, 13:50
              Dziękuje, tylko którego?
              • Gość: obierzyna Re: do Krysi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:56
                a dużo ich rozwaliłaś?
      • Gość: inna.kobieta Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: 213.17.175.* 22.10.04, 13:40
        Bardzo oryginalne podejście. Najlepiej, jak zrobi z siebie klauna i bedzie go
        zabawiać upadkami z konia hehehe ... To była ironia, dla tych mniej lotnych.
        Rada od osóbi w wieku do 25 lat, zgadłam? Zero doświadczenia w długotrwałych
        (powiedzmy 10 letnich) związgach - zgadłam?
    • losiu4 Re: Czy ograniczam mu wolność? 22.10.04, 12:14
      Gość portalu: kobieta2004 napisał(a):

      > Jestesmy malzenstwem od 10 lat, mamy syna, dobra prace. Kochamy sie mocno i
      > mowimy sobie o tym. Ale... Moj maz lubi sobie "poczatowac"...

      to nie tragedia.

      > pisze, ze zasponsoruje kobiete itp.

      a tu już przegiął.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: obierzyna jemu sie wydaje, ze cie kocha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:31
      po 15 latach malzenstwa (podobnego do twojego z opisu) stwierdzam, ze
      mezczyznom tylko sie wydaje, ze kochaja. tzn. wszystko jest w porzadku kiedy
      oni nas kochaja (oczywiscie czesto nas o tym zapewniajac)dopoki moga robic to,
      co im sprawia wieksza przyjemnosc niz obcowanie z wlasna zona. jesli tylko zona
      zaczyna sie sprzeciwiac jego postepowaniu zaczynaja sie problemy.
      oni zawsze musza miec swoje drugie zycie, tajne zycie.
      wiec ja sie pytam: czy to jest MIŁOŚĆ, kiedy mamy przed soba tajemnice? moim
      zdaniem absolutnie nie! milość to rowniez przyjaźń i szczerosc wobec siebie.
      mam tez dosc oklamywanai, krecenia, tajemnic wlasnie w imie naszej milosci.
      ja to nazywam po prostu zaklamaniem. jesli nie bedziesz sie godzila na to, co
      on robi, z czasem zaczna sie coraz wieksze awantury, odsuniecie sie od siebie i
      wreszcie znajdzie taka, ktorej to nie bedzie przeszkadzalo. bo baby juz takie
      sa.
    • Gość: mm Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:38
      No cóz nie wygląda to ciekawie,szuka nowych podniet,to moga byc takie male
      flirciki ale do czego to moze doprowadzić.Radziłabym ci uwazac,cos tu nie gra
      jesli sie tym z toba nie dzieli ot tak zeby sie wspólnie posmiać.
    • Gość: Magdalena Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:46
      Ale dupek. Niewiarygodna bezczelność. Zostawilabym go.
    • keepersmaid Re: Czy ograniczam mu wolność? 22.10.04, 13:15
      Pogadac z ludzmi w necie to jedno, oferowac sponsoring kobietom to jakby przesada...

      1. Jezeli mozesz, kup sobie laptopa i zacznij robic sekret z tego, co na nim
      robisz (ale nie rob nic podejrzanego, tylko atmosfere)
      2. Namow przyjaciolke, kuzynke, kolezanke zey wymieniala z toba czesto SMSy
      wieczorem, usmiechaj sie tajemniczo do telefonu czytajac :)
      3. Idz z przyjaciolka etc. na kawe albo do kina, umow sie przez SMS, nie kasuj
      tych wiadomosci, ubierz sie i umaluj szczegolnie ladnie na to wyjscie...

      To moze mu uswiadomi jak ty sie czujesz... jezeli nie zareaguje - niedobrze.

      Opcja ryzykowna - namow zaufana i bywala w necie kobiete, zeby sie z nim
      skontaktowala, jezeli wiesz jakich nickow uzywa i gdzie bywa. Niech sprawdzi jak
      daleko twoj malzonek naprawde sie posuwa - co gada, czy proponuje spotkanie itp.
      Nie zdziw sie, jezeli dostaniesz log rozmowy, w ktorej on mowi albo ze jest
      rozwiedziony albo, ze wlasnie sie separuje lub rozwodzi - wszyscy tak mowia :P

      • vecka Re: Czy ograniczam mu wolność? 22.10.04, 13:19
        Hej,

        jak dla mnie to jest bezczelny i nie ma wytlumaczenia. Czasem mozna pogadac z
        kims, ale bez przesady, sa granice i nawet jak sie z kims gada, to nie powinno
        sie robic tajemnic z tego.
        POmysl keepersmaid jest bardzo dobry uwazam.
        POzdrawiam.
      • daimona strzał w dziesiątkę 22.10.04, 13:52
        Tak właśnie powinnaś postąpić - po kolei, punkt po punkcie. I zobaczyć, jak
        będzie na to reagował.
    • Gość: obierzyna wolność? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:32
      wolność to on mial przed slubem i mogl sobie robic co mu sie podoba. jesli
      zgodzil sie dzielic zycie z druga osoba to jednoczesnie zgodzil sie ograniczyc
      sobie wolnosc.
      obserwuje, ze ludzie generalnie maja najwiekszy problem z uczciwoscia w
      zwiazkach. slubuja ja i opatrznie rozumieja.
      • Gość: myszka Re: wolność? IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 14:15
        Zgadzam sie! Przed slubem jest czas na to aby poprobowac wszystkiego co kusi.
        Jesli ktos decyduje sie na staly zwiazek to powinien zdawac sobie sprawe z tego
        co sie z tym wiaze. Osobiscie jestem dosc swieza mezatka (ponad 3 lata) ale mam
        na karku 30 i pewnych zachowan nie bylabym w stanie tolerowac. Czasem na prawde
        nie rozumem co ludzie sobie wyobrazaja decydujac sie na malzenstwo. Niektorzy
        faceci chyba mysla, ze znalezli kogos kto bedzie mu matkowal (gotowal, pral
        itd) a on beda nadal zyli tak jak u mamusi i robili co im sie podoba. Kobiety
        natomiast powielaja czesto wzory wyniesione z domu, gdyz generacja naszych
        rodzicow nieco odmiennie postrzegala zycie we dwoje (sa wyjatki oczywiscie) i
        tak czytamy wciaz na nowo o jakichs tam beznadziejnych przypadkach jak w
        przypadku autorki watku. Na serio rece opadaja. Kopnela bym w d....takiego
        faceta i ulozyla sobie zycie na nowo.
        • Gość: obierzyna Re: wolność? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 14:21
          dla mnie juz za pozno....
          • Gość: myszka Re: wolność? IP: *.proxy.aol.com 22.10.04, 14:40
            Podobno nigdy nie jest za pozno. Na nic. Ale sa sytuacje, w ktorych nam sie
            wydaje, ze jest jednak za pozno.
          • im13 Re: wolność? 22.10.04, 15:02
            Gość portalu: obierzyna napisał(a):

            > dla mnie juz za pozno....
            Nigdy nie jest za późno na zmianę życia. Moja mama podjęła (i wykonała) decyzje
            w wieku 46-47 lat. I dobrze jej to zrobiło :). Powodzenia
    • Gość: Kobietazdrugiejstr Re: Kobieta z drugiej strony. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.10.04, 15:48
      Wiesz co ja jestem tą domniemaną dziewczyną, do której Twój mąż smaruje te
      maile. I powiem Ci tak. Żygać mi się już na to chce. Zaśmiecają mi skrzynkę
      takimi właśnie ofertami. Na moje stanowcze nie zawsze słyszę jak wiele tracę.
      Przy czym, tak jak ja to szacuję tylko 30% przyznaje się, że ma żonę. Ja akurat
      mam zasady - nie umawiam sie z żonatymi. Ciekawe jednak ile jest takich
      dziewczyn jak ja?? Wiesz co, prędzej czy później on się jednak umówi. Jeżeli go
      to tak rajcuje wirtualnie, wkrótce przeniesie to do rzeczywistości. Jeżeli nie
      będzie to dziewczyna z netu zawsze znajdzie się panna Krysia, która zechce mu
      umilić życie. Pozdr.
      • Gość: Ewa Re: Kobieta z drugiej strony. IP: 213.25.91.* 22.10.04, 16:24
        ...a ja jestem kobieta z tej samej strony. Mój facet też kłusuje po necie. Wiem
        że jest zarejestrowany w 'randkach' na interii i w onecie. Wpadłam na to
        przypadkiem, potem zajrzałam do historii kontaktów, okazało się że praktycznie
        co wieczór louje się w któryms randkowym portalu. potem po prostu go tam
        znalazłam - nawet nie zadał sobie trudu, aby zmienić imię, nazwe miejscowości
        czy cokolwiek.
        zapytany, wszystkiego się wyparł. Ale ja mogłam mu podac jego nicki z
        randkowych portali, jego całe oferty, a nawet kiedy ostatnio się logował.
        Twierdzi, że robi to z głupoty i próbuje bagatelizować sprawę. a potem robi to
        znowu. Wiem że bierze od tych dziewczyn numery telefonu. Nie wiem, czy się z
        nimi umawia. Twierdzi, że nie, ale mam inne przykłady z życia, że wypiera się
        różnych niewygodnych rzeczy.
        I ja tez nie wiem, co z tym zrobić. To znaczy teoretycznie wiem: kopnac w dupę,
        zeby leciał i leciał.....
        • Gość: kobieta_2004 Re: Kobieta z drugiej strony. IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 16:36
          Czyli mozemy sobie podac reke, Ewo. U mnie wszystko to wyszlo na jaw rowniez
          przypadkiem, dlatego pewnie jestem z nim tyle czasu:-)))
          Reakcje twego meza dokladnie przypominaja mi to, co sama przezywam. Musi nam
          sie udac wygrac. Wierze w to.
          Trzymaj sie cieplutko!
          Powodzenia
          • Gość: Ewa Re: Kobieta z drugiej strony. IP: 213.25.91.* 22.10.04, 16:41
            no widzisz ja chyba tez w to wierzę, i dlatego jeszcze jestesmy razem. Chociaz
            Ty wiesz najlepiej ze nie jest mi łatwo. Tylko pomarze sobie czasami o tym jak
            ja kopię, a on leci i leci...:)))
            Ja też Ci zyczę wszystkiego dobrego.
        • Gość: Cygnus Re: Kobieta z drugiej strony. IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 22.10.04, 17:22
          Ci faceci to jednak są dziwni. Albo głupi. Albo za głupie uważają swoje
          dziewczyny czy żony. Podajesz mu wszystkie szczegóły, a on się wypiera...
          Totalna żenada. Miałby chociaż tyle odwagi i sie przyznał.
          Niestety, to częste u nich. Jak małe dzieci- zakryją rękami oczy i myslą, że
          ich nie widać...
    • amadea_22 Re: Czy ograniczam mu wolność? 22.10.04, 16:29
      sorry , że tak powiem ale Twój mąz to dupek jakich mało .
      • zonka3 Re: Czy ograniczam mu wolność? 26.10.04, 00:01
        mylisz sie bardzo wielu
    • Gość: mila Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.icpnet.pl 22.10.04, 17:02
      Wcale nie tak mało takich dupków. Mój też sobie panienki z netu podrywa.
    • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 13:44
      Moj maz czytajac te wypowiedzi stwierdzil, ze jest to cytuje "pierdu-pierdu".
      Boi sie opini ludzi obiektywnych? Jak myslicie?
    • Gość: gestajk123 Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 13:55
      Kopnij go w DUPE !!!!!!! Ot, co
      • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 15:25
        Krotkie, ale ...tresciwe.
        Nie moge jednak tak po prostu kopnac calego zycia w d...
        Nie jestem sama, mam dziecko. To musi byc przemyslana decyzja, nie bedzie
        odwrotu.
        Moze ktos ma podobne problemy i chce podzielic sie nimi.
        • Gość: nabisa Re: Czy ograniczam mu wolność? IP: *.infocoig.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:25
          Rozwal mu komputer, to może uwierzy, że nie żartujesz! Na pewno nie możesz na
          to pozwolić!
    • Gość: Paweł Re: Czy ograniczam mu wolność?Jak to się kończy:-( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.04, 23:00
      Jestem żonatym(jeszcze) 36-letnim facetem...
      Około 3 lata temu coś mi się podobnie pokręciło w głowie, jak Twojemu
      meżowi..co prawda na randkach się nie logowałem i nie miałem tam swojej
      wizytówki, ale jako sponsor lub nie-sponsor owszem na czacie próbowałem kręcić
      kobitkom w głowie...i czasem się udawało (też to robiłem, żeby zbadać
      ich "reakcje" - przynajmniej tak sobie tłumaczyłem....i moja zona początkowo to
      wiedziała)
      Moja żona znalazła wtedy maila (ja nie zabezpieczałem i nie zmieniałem haseł do
      kont- teraz trochę tego żałuję..) mail był z innego miasta o tym ,że któraś z
      moich "znajomych" szukała mi alibi na spotkanie. Teraz wiem jak mogło zaboleć
      moją żonę to co robiłem...jejku jak CHOLRNIE tego ŻAŁUJĘ.
      Minęły 3 lata- żona składa pozew o rozwód...
      O ironio...ma też nowego faceta(mojego następcę)...którego poznała 3 lata temu
      przez net..niby robiąc mi na złość....Obecnie odnowili znajomość i podobno
      znajomość KWITNIE..
      Jejku jak trudno cofnąć czas..NAJGORSZA JEST UTRATA ZAUFANIA...jak jego
      zabraknie, to nie ma już NIC
      Nasza sytuacja domowo-rodzinna jakby była bardzo zbliżona do Twojej....9 lat po
      ślubie, 4 letni syn, dobre prace etc.
      I TAK TO JEST JAK PRZEZ GŁUPI CZAT LUDZIE, KTÓRZY MIELI SZANSĘ NA SZCZĘSCIE. TĘ
      SZANSĘ ZMARNOWALI (a właściwie ja to zrobiłem)
    • zonka3 zobaczcie na psychologii nazywaja to fenomenem 26.10.04, 00:11

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka