kopov
02.11.04, 11:36
Wczoraj, jak zwykle kazdego pierwszego dnia miesiąca, matka zagoniła mnie do
kapieli. Oczywiście zawsze kapię się z moja ulubiona żólta, gumową kaczuszką -
ona umie pływac i przy niej czuję się bezpiecznie.
Ma juz z 10 lat, guma lekko sparciała ale pływała, no właśnie do wczoraj
pływała. Jak matka przyszła umyć mi głowę, musiałem zamknąć oczy, jak je
otworzyłem kaczki juz nie było.
Nie wiem czy teraz wejde do wanny bez kaczki, nie wiem czy inna da mi
poczucie bezpieczeństwa (nie umiem pływać) i w ogóle co sie stało? po
spuszczeniu wody, kaczki nie było, gdzie mogła sie zapodziać? a moze to matka
ja wyrzuciła żebym juz nie musiał się kapać z kaczką? poradźcie coś PLSSSSSSSS