Dodaj do ulubionych

"Włosy". Z Małgorzatą Braunek rozmawia Katarzyn...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 03:38
to moj ideal kobiecej urody !
Obserwuj wątek
    • Gość: alpepe Re: "Włosy". Z Małgorzatą Braunek rozmawia Katarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 14:12
      Jakim cudem prze obcięcie włosów Braunek straciła swoja końską szczękę??? A
      może to buddyjski cud? Teraz wygląda lepiej niż trzydzieści lat temu!
    • daimona naprawdę swietnie wygląda! 04.12.04, 14:30
      pozazdrościć! :)
      • Gość: berg ego IP: 82.224.122.* 04.12.04, 15:23
        kazdy kto pracuje nad swoim wnetrzem i potrafi okielznac ego oraz ma spokoj
        wewnetrzny wyglada pieknie i w tym jest sila malgorzaty braunek, jest ciekawa
        osoba, bo potrafila nie zatracic sie w aktorskiej zupie z przerostu ego,
        przykre widziec ze ci, co przeczytali ten wywiad widza tylko powierzchnie
        • baba67 Re: ego 04.12.04, 15:27

          No i w Lalce byla fantastyczna.Ci, ktorzy ja krytykowali,krytykowalii Prusa.
          Fajna jest, i w krotkich wlosach wyglafda mlodo.
          Opowiadanie o mamie- jest nad czym pomyslec chwil nie tylko pare...
        • alpepe Re: ego 04.12.04, 16:08
          Czemu uważasz, że u mnie brak komentarza na temat rozwoju duchowego pani
          Braunek świadczy o tym, iż patrzę tylko powierzchownie???
          Przeczytałam wywiad i cóż, cieszę się, że pani Braunek taka oświecona, ale
          krótkie włosy i brak końskiej szczęki, no i ogólnie superwygląd zrobiły na mnie
          większe wrażenie, nie mogły? Mogły.
        • daimona odpowiadałam na pierwszy post zamieszczony 04.12.04, 21:21
          pod artykułem. Dotyczył wyglądu pani Braunek.

          A zduchowością buddyjską się zgadzam, czerpię z jej elementów, i nie miałam z
          czym polemizowac ;)
    • Gość: so Re: "Włosy". Z Małgorzatą Braunek rozmawia Katarz IP: 165.134.120.* 04.12.04, 16:30
      Bardzo sie ciesze z tej rozmowy, pokazuje jak waznym wymiarem jest religia
      (duchowosc) jednoczesnie obnaza niszczace jej mechanizmy, ktorych sporo w
      naszym katolickim kraju. Buddyzm moze sie okazac oczyszczajaca terapia, rowniez
      dla katolicyzmu wlasnie dzieki swiadectwom takim jak Pani Malgorzaty Braunek.
      Przypomniala mi wlasne doswiadczania z medytacja wschodnia, ktora dla mnie
      wcale sie jest sprzeczna z moim katolicyzmem.
      • Gość: tete Re: "Włosy". Z Małgorzatą Braunek rozmawia Katarz IP: w3cache.* / 81.219.246.* 04.12.04, 21:18
        Też uważam, że nie przeczą sobie. Jedno i drugie polega na obcinaniu sobie jaj.
        Równie głupie są teksty o nadstawianiu drugiego policzka jak i tzw. przypowieści
        zen.
        • Gość: ema Re: "Włosy". Z Małgorzatą Braunek rozmawia Katarz IP: *.chello.pl 05.12.04, 00:08
          tzw przypowieści - chodzi zapewne o koany, które z przypowieściami nie mają nic
          wspólnego, ale obciętym jajom jeden policzek z drugim ma prawo się pomylić
          • Gość: tete Re: "Włosy". Z Małgorzatą Braunek rozmawia Katarz IP: w3cache.* / 81.219.246.* 05.12.04, 11:22
            koany to koany, przypowieści to przypowieści. Koany doprowadzają do zrozumienia,
            przypowieści to jak chrześciańskie bajdurzenie, którego nikt nie słucha. Proszę
            mi powiedzieć kiedy kościół katolicki oddawał drugą szatę lub nadstawiał
            policzek? Albo kochał nieprzyjaciół? Podobnie w zen. Niby każdy mistrz to
            oświecony umysł ale jakoś tyle szkół i różnic... Nie wymagam juz od ciebie ema
            wiedzy nt. zachowania się niektórych mistrzów japońskich podczas II wojny św.
            • Gość: lum zycie vesrus Zen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 13:21
              O duchowosci buddyjskiej wiemy malo, bo kiedy ja wdraza swiat zachodni, staje
              sie juz jego duchowoscia. Pani Barunek jest godna podziwu, ale nie dlatego, ze
              praktykuje Zen. Poradzila sobie z wlasnym zyciem.
              Srodowiska buddyjskie na calym swiecie sa pelne pychy i pogardy. Uzurpuja sobie
              prawo do "silniejszego" odczuwania zycia rzekomo zapewnionego przez medytacje.
              Tak, jakby istanialy jakies kryteria (a faktycznie jest to wylacznie kwestia
              samo swiadomosci)miary tego,jak slusznie przyjmowac to, co przynosi los.
              Indywidualizm w buddyzmie zezwala na manipulacje i naduzycia. Odczucie wlasnych
              granic czesto prowadzi do zaniedbania innych. Buddyzm w wydaniu zachodnim
              oznacza przede wszystkim wolnosc od. Kreuje rodzaj nadczlowieka, ktory w imie
              swojej ideologii (ostateczne wyzwolenie) stroni od poswiecen i zobowiazan. U
              zarania pewnie bylo inaczej. Ale czy nastawiony na branie i samorealizacje
              czlowiek potrafi zmierzyc sie z doktryna pustki?
              • Gość: tete Re: zycie vesrus Zen IP: w3cache.* / 81.219.246.* 05.12.04, 13:47
                Osobiście uważam, że tylko medytacja prowadzi do poznania Boga. Ale dla mnie to
                nie znaczy, że mam udawać, że kocham każdego i obchodzi mnie los wzystkich, Nie
                znaczy, że jak stajesz się bardziej wierzącym katolikiem czy buddystą to
                przestajesz myśleć, przestaje Cię wku..ać głupota i ludzka podłość. Nie mam nic
                przeci katolicyzmowi jeśli to nie jest rydzykostwo. Nie ma nic przeciw zen jeśli
                to nie jest linia saturnistycznego Kapleau i nie mam nic przeciw islamowi jeśli
                nei jest to wydanie jednookiego mułły Omara. Wręcz przeciwnie Regilia powinna
                mieć miejsce w życiu człowieka bylebyśmy byli uczciwi w wobec siebie
                • Gość: lum bledne kolo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 21:15
                  nie mam nic przeciwko Zen. nie uwazam, ze moze nas obchodzic los wszystkich. a
                  jednak to wlasnie w srodowiskach buddyjskich, ktorych mam dosc szeroki oglad
                  spotkalem sie z nieslychana hipokryzja. duzo mowi sie o wspolczuciu i
                  zrozumieniu, a praktukuje niepohamowany egoizm i megalomanie. wlasnie
                  megalomanie - jestesmy czystsi (duchowo, fizjologicznie) od tych tam, mamy
                  rowny oddech i prawidlowy przeplyw eneergii, a wiec przemawia przez nas
                  Absolut.siedzimy na czarnych poduszkach, podczas kiedy inni zajmuja sie
                  blahostkami. i do tego zawlaszczanie smierci. smierc jest w kazdym z nas. nie
                  trzeba do tego rozwiazywac koanow. Buddyzm jest dla bardzo dojrzalych i
                  wywazonych ludzi. wslasnie takich, ktorzy rozpoznali juz swoje granice. inaczej
                  moze wiesc na manowce. jak zle uzyte narzedzie, noz w rekach dzieci.
                  • Gość: so Re: bledne kolo IP: 165.134.120.* 06.12.04, 03:49
                    no tosmy sobie pogadali! Dla mnie jedynym sprawdzianem jest zycie, a watpliwej
                    jakosci opisy religii (na jakie pozwala niestety forum) nie pomagaja zrozumiec
                    jej prawdziwego wymiaru. Wracam wiec do pochwaly Bohaterki wywiadu i zachecam
                    do wstrzemiezliwosci w osadach!
                  • Gość: tete Re: bledne kolo IP: w3cache.* / 81.219.246.* 06.12.04, 10:34
                    Gość portalu: lum napisał(a):
                    > nie mam nic przeciwko Zen. nie uwazam, ze moze nas obchodzic los wszystkich. a
                    > jednak to wlasnie w srodowiskach buddyjskich, ktorych mam dosc szeroki oglad
                    > spotkalem sie z nieslychana hipokryzja. duzo mowi sie o wspolczuciu i
                    > zrozumieniu, a praktukuje niepohamowany egoizm i megalomanie. wlasnie
                    > megalomanie - jestesmy czystsi (duchowo, fizjologicznie) od tych tam, mamy
                    > rowny oddech i prawidlowy przeplyw eneergii, a wiec przemawia przez nas
                    > Absolut.siedzimy na czarnych poduszkach, podczas kiedy inni zajmuja sie
                    > blahostkami. i do tego zawlaszczanie smierci. smierc jest w kazdym z nas. nie
                    > trzeba do tego rozwiazywac koanow. Buddyzm jest dla bardzo dojrzalych i
                    > wywazonych ludzi. wslasnie takich, ktorzy rozpoznali juz swoje granice.
                    inaczej> moze wiesc na manowce. jak zle uzyte narzedzie, noz w rekach dzieci.

                    No cóż jak powiedziałmi kiedys pewien kleryk jezuicki: "Gdzie człowiek tam i
                    bieda ludzka". Buddyzm w całej EuroAmeryce przeszedł juz etap niemowlęcy. Widac
                    to tez po Braunek. Wypowiada się bardzo mądrze i dojrzale. Zasadniczo wydaje mi
                    się, że jeszcze Zen miał w Polsce najwięcej porządnych wyznawców. Gorsze zdanie
                    mam o polskich wyznawcach buddyzmu tybetańskiego - dokładnie takie jak lum. Tam
                    pozbierało się masę popaprańców.
                    Zen szczególnie w wydaniu koreańskim jest najmniej aferalny, przytomny i
                    zdystansowany do samego buddyzmu. Nie był uwikłany jak zen japoński ani w
                    dysputy intelektualne ani w popieranie faszystowskiej polityki Japonii w okresie
                    II wojny swiatowej (Harada, Jasutani). Nie stawiał na przerobienie człowieka w
                    robota.
                    To moje impresje ze stanu buddyzmu w Polsce na lata 90-te. Teraz może byc inaczej.
    • Gość: Krzytom świetny wywiad! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 16:48
      bardzo fajny wywiad, z piekną końcówką! :-)
      brawa dla Katarzyny Bielas, zresztą ten numer "Obcasów" bardzo udany: Dunin,
      Bielas, nawet barzo ciekawy list od czytelniczki (ewa witwicka)
    • leksheygyatso OM MANI PADME HUNG HRI 05.12.04, 20:22
      OM MANI PADME HUNG HRI
      oby wszystkie istoty osiągnęły Stan Buddy
      pozdrawiam
      lekshey
    • Gość: j Re: "Włosy". Z Małgorzatą Braunek rozmawia Katarz IP: 5.5R2D* / *.pg.com 08.12.04, 13:17
      czyz ona nie jest piekna!
    • Gość: corgan przecież ona wygląda rewelacyjnie!!!!!!!!!!! IP: *.zigzag.pl 17.12.04, 22:55
      Kurde... jesli się ja porówna z Opanią lub Olbrychskim czy innymi aktorami z
      jej pokolenia.
    • Gość: walszat Re: "Włosy". Z Małgorzatą Braunek rozmawia Katarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 23:33
      Pięknie,prosto,mądrze......Dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka