triss_merigold6
09.12.04, 16:00
Byłam ostatnio na imprezie i stąd moje refleksje.DD
Jakieś 15 samotnych, atrakcyjnych, świetnie ubranych, niegłupich i
niezależnych finansowo kobiet w przedziale wiekowym 27-33 lata starało się
zwrócić na siebie uwagę kilku samotnych panów z których może ze dwóch było
sensownych tj. nie posiadało - na pierwszy rzut oka - wad usposobienia,
wyglądu lub nałogów dyskwalifikujących na "dzień dobry".
Jestem szczęśliwa jak fretka, że już nie muszę:
- startować w urojonych imprezowo-klubowych konkursach celem zainteresowania
sobą jakiegokolwiek nieżonatego chłopa;
- zastanawiać się gorączkowo "zadzwoni czy nie zadzwoni";
- cierpieć bo po 3 miesiącach intensywnego spotykania się pan dochodzi do
wniosku, że "to nie to";
- myśleć czy jestem odpowiednio trendy i wyluzowana bo panowie nie przepadają
za trzydziestolatkami z listem gończym w oczach więc trzeba być na luzie i
sobą cokolwiek to znaczy;
- dokonywać selekcji typu: alkoholik nie; pan z ugruntowaną opinią dziwkarza
również; szef za stary; znudzony czyjś mąż też odpada; bezrobotny nieudacznik
także... i okazuje się, że nie ma wyboru.
Strasznie mi się ta impreza podobała i świetnie się bawiłam obserwując ze
spokojnym dystansem lekko znudzonych i świadomych swojej pozycji na rynku
panów i starające się kobiety.:)