Dodaj do ulubionych

Czy to prawda ?

08.01.05, 22:20
Tyle tu watków o zdradzie romansach itd. Czy to wszystko prawda? Jeżeli tak
to utwierdza mnie to w przekonaniu że kobiery są dwulicowe w stopniu jakiego
facet nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić.
Ile znacie takich sytucaji zdrady dokonywanej przez kobiete z waszych
doświadczeń ?
Obserwuj wątek
    • lena_zienkiewicz Re: ku pokrzepieniu 08.01.05, 22:22
      ja nie zdradziłam i nie mam takiego zamiaru, mam sporo koleżanek i większość z
      nich pozostaje wierna swoim wybrankom :)
      • facet.jeden Re: ku pokrzepieniu 08.01.05, 22:25
        >............................większość z
        > nich pozostaje wierna swoim wybrankom :)

        To znaczy że nie wszystkie ? Jaki procent ma skoki na boki? Oczywiscie nie
        wszystkie się przyznają.
        Gdzieś czytałem ze to około 30% w USA. Ciekawe ile w Polsce
        • lena_zienkiewicz Re: ku pokrzepieniu 08.01.05, 22:28
          obawiam się,że u nas jest mniej więcej taki sam procent jak w Stanch :/ Teraz
          ludzie nie przywiązują wagi do tego by być wiernym.Ja mam chyba ze
          średniowiecza poglądy, ale za nic ich nie zmienię.
          • facet.jeden Re: ku pokrzepieniu 08.01.05, 22:31
            No to wiele wyjaśnie. Np. sprawe dlaczego faceci nie chą sie wiązać. Osobiście
            pieprze takie związki w których mam 70% szans
            • lena_zienkiewicz Re: ku pokrzepieniu 08.01.05, 22:34
              znaczy nie wierzysz w związek bez zdrad czy boisz się, że ty będziesz uwiązany
              takim żelaznym postanowieniem?
              • facet.jeden Re: ku pokrzepieniu 08.01.05, 23:00
                Nie wierze babom i w ich wierność. Nie mam zamiaru skaladać żadnych żelaznych
                postanowień
                • daimona a ja nie wierzę facetom i w ich wierność 08.01.05, 23:01
                  zatem jesteśmy kwita :>

                  I tak jest za dużo ludzi na ziemi ;)
                • lena_zienkiewicz Re: i vice versa 08.01.05, 23:27
                  wam baby też nie wierzą.Zdradzacie tak samo jak my.
    • lomasinahimana Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 22:55
      Ja tez nie zdradzilam. Rozwiodlam sie, ale w czasie trwania malzenstwa nigdy
      nie zdradzilam meza. Poza ttm, do tej pory, to mezczyzni glownie 'musieli sie
      wyszalec' na boku. Nadszedl czas na kobiety, a co! ;))
      • facet.jeden Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 22:58
        Może dlatego mamy teraz kryzys malżeństwa jako instytucji ?
        • alpepe Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:00
          i bardzo dobrze!
          • facet.jeden Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:02
            Niewiele mnie obchodzi ten kryzys nałżeństwa.
            • lomasinahimana Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:07
              No bo to jest tak: mamy zwiazek otwrty, ale do tej pory zwiazek mogl byc
              otwarty tylko po jednej stronie - po stronie meza. Kiedy pod
              wplywem 'wyzwolenia' otworzyl sie po stronie zony - powstal przeciag :)) i
              instytucja malzenstwa, ze tak powiem brzydko, leci na ryj.
              • facet.jeden Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:12
                Chyba coś ci sie pomyliło. Związki otwarte ? Dla mnie coś takiego nie istnieje.
                • abel0ne Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:14
                  nie zrozumiałeś jej i tyle.
                  • facet.jeden Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:20
                    Zrozumiałem doskonale. W naszym społeczeństwie zdrada zawsze była złem i była
                    piętnowana. Niezaleznie czy dopuściła sie jej kobieta czy mężcyzna. Fakt że
                    konsekwencje dla facetów były mniejsze. ale to efekt zdominowania świata przez
                    facetów.
                    Tyle ze w związeku i tak zdrady nie są akceptowane. Dlatego wymysł otwartości
                    związku uważam za pomysł jakiegoś świra , który nie wie o czy mówi.
                    • lomasinahimana Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:24
                      To bylo zartobliwe. Faktem jednak jest, ze gdy zony siedzialy w domu, nie mialy
                      wlasnych dochodow, a nawet byly traktowane jak osoby niepelnoletnie! -
                      praktycznie do konca XIXw., mezowie mogli sobie bezkarnie uzywac do woli na
                      boku np. ze sluzaca.
                      • facet.jeden Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:26
                        Co i tak było potępiane. VI przykazannie
                        • alpepe Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:30
                          potępiane??? Byle by było po cichu, to można rżnąć aż wióry lecą, tak było.
                        • lomasinahimana Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:33
                          A Ty myslisz, ze to VI przykazanie takie respektowane bylo? :))) Niby skad sie
                          wzial utarty schemat: facet 'zaliczajacy' panienki - macho 'bohater',
                          dziewczyna czesto zmieniajaca partnerow - 'ku...', 'dzi...'. Dla meskiej zdrady
                          nie bylo takiego potepienia. Przykaldowo, jeszcze nie tak znowu dawno, bo
                          jeszcze chyba w latach 20-tych XX w, we Francji, zdradzony maz mogl zabic
                          praktycznie bezkarnie niewierna zone i jej kochanka, jesli przylapal ich na
                          zdradzie, lub tez z miejsca wystapic o rozwod z jej winy. Dla kobiety zdrada
                          meza nie mogla byc podstawa do rozwodu.
                          • facet.jeden Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:35
                            przezytaj jeszcze raz
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=19251234&a=19252980
                            • lomasinahimana Re: Czy to prawda ? 08.01.05, 23:53
                              Tyle ze w związeku i tak zdrady nie są akceptowane. Dlatego wymysł otwartości
                              związku uważam za pomysł jakiegoś świra , który nie wie o czy mówi.

                              Oczywiscie, ze zdrady nigdy oficjalnie nie byly akceptowane, ale bylo na nie
                              ciche przyzwolenie, nawet zon, i chyba zwlaszcza zon. No bo co mogly tak
                              naprawde zrobic w sytuacji calkowitej zaleznosci prawnej i finansowej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka