Gość: Lilka
IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl
30.05.02, 19:07
Dzisiaj w sklepie widzialam z poltoraroczna dziewczynke na rekach u mamusi.
Byla taka slodziutka...ze az chcialo mi sie ja zjesc:) Ale znowu odezwalo sie
we mnie pragnienie posiadania wlasnego dziecka...Mam 24 lata i jestem na 4 roku
studiow, moj chlopak z przyczyn losowych na 1. Wiem, ze to najzupelniej
nierozsadne w tym momencie...
Moj chlopak dostaje spazmow, gdy tylko napomykam o tym...;) Ale jest cudownym
czlowiekiem i bylby wspanialym tata. Kiedys juz przechodzilismy sytuacje
stresowa, kiedy mialam podejrzenia, ze jestem w ciazy, wtedy zachowal sie nad
podziw dzielnie, prawdziwy bohater;))
Oczywiscie podstepne zachodzenie w ciaze jest wykluczone.
Najgorsze jest to, ze musze jeszcze conajmniej z 5 lat czekac na upragninego
dzidziusia...zeby on skonczyl studia i pracowal (zeby bylo najrozsadniej).
Kurcze, chce dzidziusia !!!
Czy sa mamusie, ktore poczely swoje brzdace w tej "niebardzo rozsadnej"
sytuacji?
Jesli tak, prosze podzielcie sie doswiadczeniami...