Dodaj do ulubionych

brak szacunku - POMOCY!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 12:49
Pierwszy raz piszę na tym forum, chociaz często czytam tu wypowiedzi, ale
teraz postanowiłam, że może mnie tez ktoś podpowie co mogę zrobić.
Problem jest następujący: mój mąż (10 lat po ślubie, on 37 lat, ja 31, 2
dzieci) zachowuje się wobec mnie lekceważąco i pogardliwie, ale w
towarzystwie. Są to głupie odzywki, prymitywne komentarze do mojej osoby.Boję
się mu przy ludziach zadać zwykłe pytanie, bo wiem, że nie odpowie tylko
powie coś głupiego lub odburknie. Ostatnio odwoziliśmy jego kolegę z pracy to
w samochodzie tak się wobec mnie zachowywał jakbym była jakąś idiotką,
pokazał mu, że w ogóle nie ma do mnie szacunku. Aż mi się płakać chciało.
Jeśli ktoś mi mówi komplement, że np. upiekłam dobry placek to on od razu
zanim ja zdąże powiedzieć dziękuję pierwszy sie odzywa, że wcale nic takiego
nie zrobiłam, ktoś powiedział, że dbam o dom bo u nas jest zawsze tak czysto
to on mówi z takim sarkazmem, że ja to bym tylko sprzątała. Przy mojej
rodzinie traktuje mnie tak, że ograniczyłam do zera kontakty z nimi i nim
jednocześnie, bo wtedy po prostu przechodzi samego siebie, a ja nie chce sie
kompromitować i przykro mi jest, bo pokazuje im, że nie ma do mnie szacunku.
gdy oni wychodzą, on znowu zavzyna normalnie dsię wobec mnie zachowywać.

To są tylko przykłady, sytuacji takich w naszym małżeństwie było mnóstwo.
Aha, kiedyś swojemu wujkowi powiedział przy mnie, że nie zdałam matury i sam
się z tego śmiał, chociż zmam skończone dwa kierunki studiów.

Nie wiem jak mam reagować na jego zachowanie, ja nie jestem taka, żebym przy
ludziach tak traktowała mojego własnego męża, nie znizę się do jego poziomu,
bo po prostu nie umiem, poza tym jestem dobrze wychowana i przez gardło by mi
nie przeszły chamskie odzywki do niego. A zwracanie uwagi kończy się
awanturą, bo on uważa, że nie ma problemu. Wychodzę w końcu nha taką, że boję
się do niego odezwać, a on może ze mną robić co tylko chce, tak jestem
postrzegana przez niektórych.
Parę osób wprost się mnie zapytało jak ja sobie pozwalam na takie
traktowanie, no ale co mam zrobić, jeśli walczę z tym, tłumaczę mu, a on robi
swoje.
Ogólnie chodzi o to, że on pokazuje ludziom brak szacunku do mnie i to, że
mnie lekceważy i traktuje z góry.
Proszę o pomoc, może ktoś miał taki problem, proszę o podpowiedzi co Wy
byście na moim miejscu zrobiły.

Rodzice mi poradzili,żebym od razu i to przy tych ludziach i przy nim mu
zwracała kulturalnie uwagę na jego zachowanie, żebym im po prostu mówiła coś
w tym rodzaju, że prosiłam go wiele razy, żeby się tak nie zachowywał, że
stawia mnie w głupiej sytuacji, że on o tym wie, ale tak po prostu lubi mnie
traktować, żebym im powiedziała, że zdaję sobie sprawę, że to wygląda
nieelegancko, ale tłumaczenia, prośby i rozmowy z moim mężem nie przynoszą
rezultatów. Może wtedy zrobi mu się głupio.

A Wy co radzicie? Prosze pomóżcie, bo już nie mam siły.
Obserwuj wątek
    • Gość: jolka Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:01
      moim zdaniem powinnaś trzasnąc pięścią w stół i powiedzieć na głos w
      towarzystwie, że nie będziesz dłużej tego znosić i wyjść. Może to mu da ciś do
      myślenia. Nie może cię tak traktować przyt obcych bo to nie on wychodzić na
      idiotę tylko ty. Wszyscy myślą sobie na pewno, że jesteś strasznie głupia i
      naiwna skoro sobie pozwalasz na takie traktowanie. Jak pisałaś nie pomagają
      prośby więc postaw się w końcu. Powiedz mu, że nie będziesz nigdzie z nim
      wychodzić jak cię będzie tak traktował, a jak znów zacznie obrażać cię w
      towarzystwie to wychodź z imprezy i zostawiaj go samego. NApewno będzie mu
      głupio. Mój mąż też podobnie robi, ale tylko wsród swojej rodziny. Potem mówi
      mi, że to z miłości lubi mi tak dokuczać. Traktuje to jak żart, ale to niestety
      żartem nie jest. Czułam się głupio, aż zrobiłam karczemną awanturę i
      zapowiedziałam, że nie będę chodzić na rodzinnew uroczystości. Zmienił
      stosunek. Tobie też to radzę. Pozdrawiam i nie daj sobą pomiatać!
      • Gość: Martryna Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:05
        Parę razy przy znajoimych powiedziałam, żeby mnie w ten posób nie traktował,bo
        mi przykro, a on to zbagatelizował i z głupim uśmieszkiem powiedział, Kochanie,
        przeciez ja nic nie robię, o co ci chodzi? zle cie traktuje, przecież jestem
        miły dla ciebie. I taka zbagatelizowana poczułam się jeszcze gorzej.
        • Gość: jolka Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:10
          może traktujesz go za łagodnie? Stanowczo bardziej powinnaś dać mu do
          zrozumienia, że nie podobają ci się takei teksty. Może jesteś poprostu za
          łagodną osobą i dlatego on wyczuł twoją słabość i taraz ci jedzie... Jeszcze
          raz napiszę, że musisz to skończ poprostu raz na zawsze. Postaw się, albo daj
          mu w łeb przy wszystkich to wtedy zmąrzeje!!!
      • pimpek_sadelko Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 13:23
        Twoje dzieci beda braly przyklad z taty, nie beda Ciebie szanowaly a pozniej
        swoich partnerow. musisz cos z tym zrobic.
        • Gość: Martyna Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:38
          Jestem ciekawa czy ktos z Was był w takiej lub podobnej sytuacji.
      • amelia1 Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 13:45
        > głupio. Mój mąż też podobnie robi, ale tylko wsród swojej rodziny. Potem mówi
        > mi, że to z miłości lubi mi tak dokuczać. Traktuje to jak żart, ale to niestety
        >
        > żartem nie jest.

        Skad wy bierzecie takich fajnych facetow?
        • Gość: zulka Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: 212.160.172.* 18.02.05, 08:28
          Amelia, widać że chyba jesteś młodą osobą i dobrze, że nie masz takich
          doświadczeń. Faceci zmieniają się z wiekiem i na pewno dziewczyna brała super
          mężczyznę, a po kilku latach się lekko zmienił, potem może wrócić do normy, po
          45 roku życia też często panom odbija....
          • amelia1 Re: brak szacunku - POMOCY!!! 18.02.05, 11:57
            > Amelia, widać że chyba jesteś młodą osobą i dobrze, że nie masz takich
            > doświadczeń. Faceci zmieniają się z wiekiem i na pewno dziewczyna brała super
            > mężczyznę,

            Nie sadze. Super mezczyzna nie staje sie nagle takim burakiem i nie zaczyna
            zachowywac jak prymityw. Mysle, ze jeszcze przed slubem mozna zauwazyc pewne
            niepokojace rzeczy(no chyba, ze bierze sie slub po kilku miesiacach znajomosci),
            tylko zakochane kobiety rzadko zachowuja sie racjonalnie i wola nie zauwazac
            powaznych brakow i wad swojego partnera.
      • Gość: issa Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.crowley.pl 18.02.05, 09:29
        A ja mysle ze w towarzystwie czy u rodziny kiedy on zacznie Cie w ten sposob
        traktowac odplac mu pieknym za nadopbne ale nie po hamsku tak jak on to ma w
        zwyczaju tylko zartem nawet takim kasliwym.
    • trzebowianka Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 13:02
      Ja bym nie odpłacała może tym samym, ale jednak zwróciła uwagę przy owych
      ludziach, dosyć ostro, że takie zachowanie jest nieeleganckie i że nie świadczy
      o nim najlepiej. Twój mąż Cię tak traktuje, bo dajesz sie tak traktować.
      Spróbuj go kiedys potraktowac z góry i niesympatycznie przy wszystkich, to może
      zrozumie, że nie należy to do rzeczy najprzyjemniejszych.
    • Gość: alfa Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: 212.191.74.* 17.02.05, 13:03
      To zakompleksiony facet, skompromituj go przy ludzich kilka razy,
      powiedz coś o nim, żeby poczuł się zażenowany, to przestanie.
      • Gość: alfa Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: 212.191.74.* 17.02.05, 13:07
        I nie rób mu awantury przy ludziach, bo się ośmieszysz i zepsujesz zabawę.
        Wystarczy ostry przytyk, w grzecznej formie.
        • Gość: Martyn Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:08
          • Gość: Martryna Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:13
            Ale nie wiem za bardzo co powiedzieć, żeby było eleganco i kulturalnie a
            jemu "weszło w pięty", spotykamy się raczej z ludzmi, którzy zachowują się w
            elegancki sposob. Ostatnio mój kuzyn z żoną chcieli nas odwiedzić, bo nie
            widziałam się z nim dłuzszy czas, to skłamałam przez telefon, że wyjeżdzamy. Bo
            znowu byłoby to samo.
            • amelia1 Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 13:50
              Jesli nie chcesz sie rozwiesc , to moze na drugi raz, jak bedzie ci dokuczal
              przy ludziach, poglaszcz go uspokajajaco po wlosach i powiedz: "Nie zwracajcie
              uwagi na mojego misia. Ma ostatnio kiepski humor. To wszystko przez te
              problemy z erekcja".
              • pinup tak zrob!!! 17.02.05, 14:50
                koniecznie tak mów! musisz sie zastanowic dobrze i wymyslec cos takiego albo
                nawet kilka tekstow zeby byly w miare uniwersalne i pasowaly do kazdej
                sytuacji. ten z erekcja jest super! bedzie trudno sie przelamac pierwszy raz i
                odpowiedziec buractwem na buractwo ale nie ma rady. ale wez sie w garsc
                dziewczyno. po co sie z nim w ogole zwiazalas? przeciez takie rzeczy sie nie
                biora z nia na dzien.
              • daimona heheh :) - cudowna rada! 17.02.05, 14:56

              • Gość: Suczka Re: brak szacunku - POMOCY!!!do Amelia 1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.05, 20:04
                Amelusiu kochana,cudowna kobieto .Dzięki ć o największa z wielkich.
                Ileż trudnych sytuacji można podsumować tym genialnym tekstem.Nigdy bym nie
                wpadła na takie cacko ,powinnaś pobierać tantiemy z ZAIKSU.
                Może n
                masz parę innych cacek,np. temat rozmowy kwalifikacyjnej ,czy też z zupełnie
                innej beczki.pozdrawiam Cię o Wielka
        • Gość: julia Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:10
          przed wyjściem zapowiedz mu ,że jeżeli cię tak poniży jeszcze raz to nie
          zapanujesz nad sobą i może oberwać w pysk przy wszystkich i jak mu wtedy będzie?
    • Gość: zzzzzzzzzzz Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: 213.17.175.* 17.02.05, 13:17
      Kobieto, jesteś za łągodna, za grzeczna,za miła a twoj maż leczy swoje
      kompleksy. Jedynym , niestety jedynym sposobem jest tak jak tu ktos juz
      napisał, karczemna awantura. Bunt na całej linii. Nie smakuje ci placek? Nie
      bedę piekła. Za czysto? Nie bedę sprzątać, pożyj w syfie. Głupia uwaga w
      towarzystwie? Uniwersalna odpowiedź tez przy ludziach: wiem, ze lepiej sie
      czujesz jak mnie zgnosisz przy ludziach, wiec ci wybaczam. Albo: Kompleksy
      trzeba leczyć, a nie wyżywać na rodzinie. Ktoś pochwalił coś jego? Tez powiedz,
      ze nic takiego. Jeśli rozmowy do niego nie trafiają, musisz nim jakoś
      potrząsnąc. Bo on ciebie doprowadził do kompleksów i to ty sie wstydzisz za
      jego chamstwo!
    • amelia1 Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 13:40
      > Ogólnie chodzi o to, że on pokazuje ludziom brak szacunku do mnie i to, że
      > mnie lekceważy i traktuje z góry.
      > Proszę o pomoc, może ktoś miał taki problem, proszę o podpowiedzi co Wy
      > byście na moim miejscu zrobiły.

      Nie mialam nigdy takiego problemu, ale mysle, ze rozwiodlabym sie z takim
      palantem, ktory probuje sie dowartosciowac w taki sposob.
      • Gość: Martyna Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:44
        Ale ja nie chcę się rozwodzić, poza tym zauważyłam na tym forum, że jak ktoś
        pisze o jakimś problemie z żoną lub mężem to dużo jest odpowiedzi typu to się
        rozwiedz. Chyba same rozwody byłyby na świecie.
        • amelia1 Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 14:01
          > Ale ja nie chcę się rozwodzić, poza tym zauważyłam na tym forum, że jak ktoś
          > pisze o jakimś problemie z żoną lub mężem to dużo jest odpowiedzi typu to się
          > rozwiedz. Chyba same rozwody byłyby na świecie.

          Nie jak ktos pisze o jakims problemie z zona lub mezem, tylko jak ktos pisze o
          ewidentnej patologii. Nie wiem, czy byloby duzo rozwodow(w sumie nie spotykam
          sie czesto z takimi prymitywnymi zachowaniami u mezczyzn, jakie opisalas). A
          nawet jesli, to nie jestem przekonana, zeby rozwody w takiej sytuacji byly czyms
          zlym.

          Poza tym nie radze Ci, zebys sie rozwiodla, tylko pisze, ze ja bym sie
          rozwiodla. Nie chcialabym marnowac zycia u boku takiego zakompleksionego, malego
          czlowieka, ktory poprawialby sobie humor, dokuczajac mi i umniejszajac moja
          wartosc w obecnosci innych ludzi.
        • Gość: Teresa Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.net-serwis.pl 17.02.05, 14:18
          wiesz Martyna, Ty sie zastanow sama powaznie i zapytaj tez jego, czy Ciebie w
          ogole kocha?
          bo nie ma milosci bez szacunku,
          a on jednak traktuje Ciebie w taki sposob, nie liczy sie z Twoimi odczuciami -
          wiec co to jest, milosc???? pomysl
    • kementaari Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 14:16
      Martynko bardzo bardzo ci współczuje , twój mąż to zakompleksiony facet który
      próbuje dowartościować się twoim kosztem , ja odpłaciłabym mu pieknym za
      nadobne i bardzo by go to bolało bo języczek mam ciety wyjątkowo , ale ty
      piszesz , ze nie potrafisz tak hmm więc ty traktuj go lekceważaco w domu ,
      wtedy gdy on traktuje cię "normalnie" , czasami kolka słów typu " zrób to sobie
      sam" czy zwykłe lekceważenie pomaga , moze dzieki temu poczuje się choć w
      cześci tak jak ty i w końcu zdecyduje się o tym porozmawiać. NIe pozwalaj mu
      włazić sobie na głowę!! Jestem pewna ze jesteś bardzo wartościową i
      inteligentna kobietą , nie pozwalaj się tak traktowac , bo on jedynie pokazuje
      ze jest na nizszym poziomie od ciebie
      • Gość: literka m nie tak, nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:51
        po pierwsze, wypadaloby zobaczec czy on tak robi, bo chce Ci dopiec, czy nie
        zdaje sobie sprawy, ze to na Ciebie tak dziala.
        Po drugie, przeczytalem Twoj list dokladnie DWA razy i jakos te straszne
        przyklady nie sa takie straszne.
        No bo powiedzenie, ze "placek wcale nie byl dobry" albo "ze Ty bys caly czas
        tylko sprzatala" to moze najmilsze nie jest, ale nie przesadzaj, nie ma
        tragedii (zwlaszcza jezeli ten placek rzeczywiscie byl dobry, to on wychodzi
        na ...no wlasnie).

        Klocic sie i walic piescia w stol nie ma co, bo jak widze to raczej Ty silna
        psychicznie nie jestes i to on wyjdzie z tego calo.
        Krotko mowiac, on nie traktuje Cie powaznie i nie pozostaje Ci nic innego jak
        traktowac go tak samo.

        - placek wcale nie byl dobry
        - kochanie, przeciez ty nie masz najmniejszego pojecia o plackach

        - ty bys tylko sprzatala
        - misiu, jak sie ma trojke dzieci w domu, to nie ma innego wyjscia

        do tego jak juz ktos radzil poglaskac delikatnie po glowce i czule sie
        usmiechnac. Zawsze dobrym i uniwersalnym jest powiedzenie: "oj Piotrusiu
        (Grzesiu, wiesiu, Mariuszku, Adasiu) kiedy ty dorosniesz, dziecko kochane"
        albo "no i sami widzicie, gdzie ja mialam oczy 10 lat temu".

        Pamietaj, nie bierz wszystkiego do siebie, sam wiem (wykluczam jawne przypadki
        chamstwa, ale te dwa wyzej sie do nich nie zaliczaja) ze kobiety czasami sa za
        bardzo przeczulone.
        • Gość: Tomciu Czy to TA piekna Martyna IP: 62.233.173.* 17.02.05, 17:45
          Dostałas moją kartke na Walentynki!
    • rachela180 Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 17:49
      Przy najbliższej okazji w szerszym gronie walnij tekst: rozwiedżmy się to sie
      ode mnie uwolnisz :)
      • Gość: SOFIA Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.05, 20:15
        MAM to samo w chacie ,ma to też moja koleżanka ,która zarabia więcej o 8 razy
        od swojego męża.JA nie pracuję ,do sierpnia tego roku to Ja docinałam a odkąd
        mój stary ma mniej w portfelu a coraz więcej pracy ,role się zmieniły.
        Nie lubi mnie i mojej matki jest chyba zazdrosny o mojego brata.
        Przy gościach wyzywa mnie od kurew i złomów .
        po wyjściu gości,bijemy się,gdy chce sexu ,to mnie kopie ( bo ja śpię z dziećmi)
    • Gość: ja Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 22:07
      Mój ex odnosił sie lekceważąco do swojej mamy-nie wyzywał jej,nie bił,nic z tych rzeczy, ale potrafił olac cos totalnie jak do niego mówiła albo zbyć, albo smiac się z tego co powiedziała,jakby była najgłupszą kobieta pod słońcem.Nie wtrącałam się, nawet (to straszne) w pewien sposób cieszyłam się,że jestem dla niego ważniejsza niż matka,że mnie szanuje.Po roku zaczął zachowywac się tak wobec mnie-arogancki dupek:)Teraz kiedy myslę,że miałabym miec z takim gościem dzieci i żyć pod jednym dachem to mnie ciarki przechodzą. ja nie widze innego rozwiązania jak odejść-pokarzesz jemu,znajomym, sobie i dzieciom (już niedługo beda Cię tak samo traktowac bo uznają to za normę),że jestes silna i wcale nie taka głupia.Twój mąż nie zmieni się nagle w gentlemena,przestań na to liczyć:)
    • squirrel9 Re: brak szacunku - POMOCY!!! 17.02.05, 23:27
      Koleżanka mojej znajomej ma takiego męża stąd miałam "przyjemność" słyszeć jak
      on do niej czy o niej się wypowiadał-takim kpiąco-drwiącym tonem jak do lekko
      upośledzonej i do niewielu spraw przydatnej.Przypuszczam,że wynikało to u niego
      z kompleksów bo już na pierwszy rzut oka widać było,że on jej do pięt nie
      dorasta.Ona cicha,spokojna,opanowana i na poziomie.Ktoś jej wreszcie dobrze
      poradził i po każdym jego pokazie swojej wyższości ona spokojnie pytała np. ta
      potrawa to z curry?ponoć świetne na potencję,możesz troochę więcej dosypać
      mojemu mężowi? Jajka!rewelacyjne na potencję,cały półmisek biorę dla mojego
      męża!!!Tymianek,majeranek!!! Wszytko rewelacyjne na potencję. Mówiła to
      spokojnym głosem z troską - w końcu była wśród przyjaciół. Facet przycichł ale
      nie wiem czy to małżeństwo przetwało, ona wyjechała za granicę, sciągnęła tam
      rodzinę i kontakt się urwał.
    • sagis widocznie ma jakieś kompleksy w stosunku do Ciebie 18.02.05, 08:52
      Czuje się gorszy i dlatego tak zaniża Ciebie w oczach innych. Czy dzieje się
      coś w jego życiu, że może teraz czuć się niedowartościowany?
      Porozmawiaj z nim o tym, albo idźcie na terapię małżeńską.
      • Gość: ... Re: do sagis IP: 212.191.74.* 18.02.05, 14:17
        Ciagle wysyłasz kogoś na terapię małżeńską,
        człowiek po to ma rozum, żeby rozwiązywał swoje problemy.
        • squirrel9 Re: do sagis 18.02.05, 15:20
          MYlisz się, gdyby człowiek sam potrafił rozwiązywać swoje problemy to nie
          zachowywałby się tak jak opisany wyżej facet. Myślisz,że jak ona mu "dopiecze"
          tą "potencją" to on przmyśli swoje zachowanie i już będą żyli długo i
          szcześliwie? Ona mu powie a on zrozumie? Ja mam ogromne watpliwości. Owszem
          uważam,że są ludzie któzy muszą być upokorzeni by przestali upokarzać ale oni
          przestają upokarzać tylko tych których się obawiają ... siedząca w nich
          potrzeba dołowania kogoś innego po to by poczuć się lepszymi nie spadła na tego
          kogoś nagle, może w jego zyciu tak postępowali dorosli czyli silniejsi a teraz
          on czuje się "silniejszy". Jesli żona będzie go poniżać to być może on odbije
          sobie to na dzieciach. Rozmowy z takim osobnikiem nic nie dają, on nie uznaje
          cudzych racji (inne zna z własnego życia) a na pewno nie racje "słabszego".
          • amelia1 Re: do sagis 19.02.05, 14:08
            > MYlisz się, gdyby człowiek sam potrafił rozwiązywać swoje problemy to nie
            > zachowywałby się tak jak opisany wyżej facet. Myślisz,że jak ona
            mu "dopiecze"
            > tą "potencją" to on przmyśli swoje zachowanie i już będą żyli długo i
            > szcześliwie? Ona mu powie a on zrozumie?

            Raczej nie przemysli i nie zrozumie, ale jest szansa, ze zmodyfikuje swoje
            zachowanie, bo bedzie sie bal, ze nastepnym razem tez zostanie osmieszony w
            podobny sposob.

            Dlugo i szczesliwie? Marne szanse. Ja w ogole uwazam, ze w malzenstwie nie
            powinny miec miejsca takie gierki i dokopywanie sobie nawzajem, a jesli maja,
            to zle to swiadczy o kondycji takiego zwiazku i nie ma sensu go dluzej ciagnac,
            ale autorka postu pytala o konkretne propozycje, jak poradzic sobie z chamskimi
            zachowaniami meza.

            Piszecie o terapii malzenskiej. Ale terapia to nie cudowne remedium na
            wszystkie problemy. Szkoda czasu i pieniedzy. Terapia nie sprawi, ze cham i
            prostak zacznie sie zachowywac jak cywilizowany czlowiek. Poza tym nie wydaje
            mi sie, zeby on w ogole dal sie namowic na terapie.
            • Gość: Martyna Re: do sagis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 18:19
              Z tym seksem i potencją to już próbowałam mu "dogryzać " nie raz, kończyło się
              tym, że on mówił, że staje to mu bardzo dobrze tylko treba mieć dobra
              partnerkę, albo: inne nie narzekają czy coś w tym stylu i znowu wychodziłam na
              idiotkę.
    • Gość: Facet Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.datacomsa.pl / 194.246.106.* 18.02.05, 13:08
      Musisz koniecznie zareagować i nie dać się, wykorzystując jedną z rad które
      napisali wyżej. Chyba faktycznie najlepszy pomysł jest z erekcją, bo nic
      mężczyznę tak nie boli jak kwestinowanie jego męskości. Ale możesz stosować na
      przemian wszystkie pomysły. Napisz następnym razem czy Ci się udało i jak
      zreagował Twój mąż. Inaczej będziesz cierpieć, a przecież mamy tylko jedno
      życie i repety z niego nie będzie, więc szkoda go marnować.
    • Gość: Toula Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 23:17
      Twój facet to po prostu zakompleksiony , niedowartosciowany kretyn . Wyżywa się
      na Tobie bo nie moze znieść , że jestes lepsza od niego a na pewno zdaje sobie
      z tego sprawe. Powiem tak , jesli on robi z Ciebie idiotke przy ludziach to
      zrobienie awantury zrobi z Ciebie jeszcze większą idiotke bo okażesz się w
      oczach innych niestabilna emocjonalnie a on? On będzie znowu triumfował. Jeśli
      on robi z Ciebie idiotke to Ty zrób idiote z niego a najlepiej idiote i
      impotenta w jednym :D tak jak Ci tutaj doradzali . Nie pozwalaj by dzieci
      patrzyły na to jak on Cię traktuje !!! Ciekawa jestem czy jesteś dobrze
      wychowana czy po prostu słaba psychicznie hmmmm Jeśli pierwszy przypadek to uda
      Ci się! Jesli drugi to będziesz się bała nawet spokojnie mu dogryzć i będzie to
      wyglądało śmiesznie jesli powiesz z przestraszona minką ,głosikiem
      kurczaczka ,, aaa majeranek , dobry na impotencje itd.'' a on szybko wykorzysta
      Twoją słabość. Hmmm , cuż , pozostaje miec nadzieje , że to tylko dobre
      wychowanie sprawia , iż nie możesz się mu odgryzć. Uwierz w siebie kobieto i
      nie daj soba pomiatać bo naprawde daleko temu imbecylowi do Ciebie , oj daleko.
      A co do np. tego placka to hehehe ja bym zrobiła tak : wszyscy mówia , że
      dobry , on szyderczo mówi , że nie , Ty wtedy patrzysz na niego z głupkowata
      miną ( tak jak z żalem patrzy się na idiote) i mówisz ,,oj misku przeciez ty
      nawet chleba nie umiesz posmarować więc nie wypowiadaj się o konstrukcjach tak
      makabrycznie trudnych dla ciebie jak zrobienie ciasta , pozatym wiesz , że
      zrobiłam je dodajac specjalny składnik wspomagajacy erekcje? wiec już już ,
      jedz i nie marudz , bądz grzecznym chłopcem bo jak nie to jak goście wyjda
      znowu będę musiała spuścic ci manto na gołą pupę hehe , i popatrz na wszystkich
      mówiąc ,,bo mój misio lubi ostre lanie '' hahahaha sama się z tego usmiałam :P
      Zawsze też mozesz powiedziec coś typu ,,nie będę z tobą konwersować ponieważ
      taplasz się w zbyt płytkim bajorku intelektualnym co całkowicie nie odpowiada
      moim gustom '' :D takie wypowiedzi zawsze gaszą takich cwaniakowatych kretynów
      jak Twój mąż , podejżewam , ze nawet nie zatrybi o co chodzi . Chociaz mam
      dopiero 24 lata to doswiadczyłam już takiego chamstwa , wierz mi , podaje
      przykłady z własnego doswiadczenia , sprawdziło się idealnie :D. Do dzieła
      kochana! Nie daj się! Acha , fajnie by było jakbys napisała jak Ci poszło.
      Pozdrawiam :D
      • monita2 Re: brak szacunku - POMOCY!!! 18.02.05, 23:53
        To straszne tak żyć. Zastanów się co jest dla Ciebie najważniejsze i czego
        właściwie chcesz od życia i waszego związku. Jeśli nie godzisz się na takie
        traktowanie, a chyba tak jest, musisz coś zmienić. Zastanów się dlaczego on się
        tak zachowuje. Tu chyba nie chodzi o to żeby ze sobą walczyć, bo małżeństwo to
        nie powinna być bitwa. Spróbuj się z nim porozumieć, powiedzieć - bez
        oskarżania o swoich uczuciach, jak bardzo boli cię takie traktowanie. Może
        zrozumie. A może on ma kogoś innego i dlatego ty go uwierasz. Jeśli jest
        zaangażowany gdzieś obok to rozum tu nie pomoże. Tak czy inaczej zrób coś z tym
        bo się wykończysz. Powodzenia.
    • Gość: Iza Re: brak szacunku - POMOCY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 19:04
      Z mojego doświadczenia wynika niestety, że reprymanda samej zainteresowanej
      niewiele daje. Skutek jest dopiero wtedy, gdy ochrzan spuści ktoś znajomy,
      najlepiej osoba lubiana czy podziwiana przez winowajcę. Smutne to ale
      potwierdziło się już kilka razy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka