Gość: Martyna
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.02.05, 12:49
Pierwszy raz piszę na tym forum, chociaz często czytam tu wypowiedzi, ale
teraz postanowiłam, że może mnie tez ktoś podpowie co mogę zrobić.
Problem jest następujący: mój mąż (10 lat po ślubie, on 37 lat, ja 31, 2
dzieci) zachowuje się wobec mnie lekceważąco i pogardliwie, ale w
towarzystwie. Są to głupie odzywki, prymitywne komentarze do mojej osoby.Boję
się mu przy ludziach zadać zwykłe pytanie, bo wiem, że nie odpowie tylko
powie coś głupiego lub odburknie. Ostatnio odwoziliśmy jego kolegę z pracy to
w samochodzie tak się wobec mnie zachowywał jakbym była jakąś idiotką,
pokazał mu, że w ogóle nie ma do mnie szacunku. Aż mi się płakać chciało.
Jeśli ktoś mi mówi komplement, że np. upiekłam dobry placek to on od razu
zanim ja zdąże powiedzieć dziękuję pierwszy sie odzywa, że wcale nic takiego
nie zrobiłam, ktoś powiedział, że dbam o dom bo u nas jest zawsze tak czysto
to on mówi z takim sarkazmem, że ja to bym tylko sprzątała. Przy mojej
rodzinie traktuje mnie tak, że ograniczyłam do zera kontakty z nimi i nim
jednocześnie, bo wtedy po prostu przechodzi samego siebie, a ja nie chce sie
kompromitować i przykro mi jest, bo pokazuje im, że nie ma do mnie szacunku.
gdy oni wychodzą, on znowu zavzyna normalnie dsię wobec mnie zachowywać.
To są tylko przykłady, sytuacji takich w naszym małżeństwie było mnóstwo.
Aha, kiedyś swojemu wujkowi powiedział przy mnie, że nie zdałam matury i sam
się z tego śmiał, chociż zmam skończone dwa kierunki studiów.
Nie wiem jak mam reagować na jego zachowanie, ja nie jestem taka, żebym przy
ludziach tak traktowała mojego własnego męża, nie znizę się do jego poziomu,
bo po prostu nie umiem, poza tym jestem dobrze wychowana i przez gardło by mi
nie przeszły chamskie odzywki do niego. A zwracanie uwagi kończy się
awanturą, bo on uważa, że nie ma problemu. Wychodzę w końcu nha taką, że boję
się do niego odezwać, a on może ze mną robić co tylko chce, tak jestem
postrzegana przez niektórych.
Parę osób wprost się mnie zapytało jak ja sobie pozwalam na takie
traktowanie, no ale co mam zrobić, jeśli walczę z tym, tłumaczę mu, a on robi
swoje.
Ogólnie chodzi o to, że on pokazuje ludziom brak szacunku do mnie i to, że
mnie lekceważy i traktuje z góry.
Proszę o pomoc, może ktoś miał taki problem, proszę o podpowiedzi co Wy
byście na moim miejscu zrobiły.
Rodzice mi poradzili,żebym od razu i to przy tych ludziach i przy nim mu
zwracała kulturalnie uwagę na jego zachowanie, żebym im po prostu mówiła coś
w tym rodzaju, że prosiłam go wiele razy, żeby się tak nie zachowywał, że
stawia mnie w głupiej sytuacji, że on o tym wie, ale tak po prostu lubi mnie
traktować, żebym im powiedziała, że zdaję sobie sprawę, że to wygląda
nieelegancko, ale tłumaczenia, prośby i rozmowy z moim mężem nie przynoszą
rezultatów. Może wtedy zrobi mu się głupio.
A Wy co radzicie? Prosze pomóżcie, bo już nie mam siły.