Dodaj do ulubionych

Ale swinstwo

IP: *.abo.wanadoo.fr 16.06.02, 22:20
Kurde, ale swinstwo, posluchajcie:

Jak mialam chyba z 10 lat to rodzice po sto razy dziennie powtarzali nam zeby
nie bawic sie zapalkami. Zapalki byly w domu na porzadku dziennym, poniewaz
oboje rodzice palili papierosy, a takze w domu zanim dorobilismy sie
kaloryferow mielismy piece kaflowe, w ktorych palilo sie weglem.
No wiec , kiedys Mamy nie bylo w domu, a Tato zszedl do komorki po wegiel i
zeby narabac troche drzewa.(Mialo to trwac 20 min. nie wiecej)
Wtedy jedno z nas ( czworka dzieciakow) wzielo zapalki i niechcacy zapruszylo
ogien przy schowku na gazety i cienkie drewienka. Ogien w blyskawicznym tempie
zajal caly schowek jakim byla jedna dolna szafka w meblach. Kiedy poczulam z
drugiego pokoju zapach dymu wylecialam na korytarz i zaczelam krzyczec na
klatce schodowej: PALI SIE! Pali sie!
Mielismy fuksa bo akurat sasiad wchodzil po schodach. Wpadl na gore i wzial z
lazienki metalowa wanne, w ktorej sie tego ranka kapalismy( jeszcze pelna wody)
i wylal ja na meble. Potem polecial po naszego Tate do komorki.
Tato przyszedl no i oczywiscie najpierw byl przezrazony czy nic nam sie nie
stalo etc. a potem spytal, kto bral zapalki, kto zapruszyl ogien.
Nikt sie nie chcial przyznac( od razu zastrzegam, ze to nie bylam ja :)
Rodzice nigdy nie zostawiali zapalek w zasiegu naszych oczu ani rak, zawsze ale
to zawsze je gdzies chowali!
Wtedy Tato powiedzial, ze on powtarzal setki razy,ze by zapalkami sie nie
bawic, a skoro ten kto sie bawil nie przyznaje sie wiec wszyscy dostana lanie,
dopoki sie winowajca nie przyzna.
No i wtedy od razu przyznala sie najmlodsza z nas 7-letnia A. Dostala lanie,(
bardziej zeby zapamietala niz zeby ja cos bolalo)przez tydzien zakaz
wychodzenia na podworko, no i na tym sie skonczylo.

Potem minelo kilkanascie lat,podorastalismy. Tato zginal w nieszczesliwym
wypadku. I dopiero teraz( kiedy wszyscy mamay po 23-26 lat moja druga siostra G.
( wtedy 9-letnia) przyznala sie ze to ona zapruszyla ten ogien. Ale bala sie
lania. A. przyznala sie tylko ze strachu przed wielokrotnym laniem. Przez tyle
lat o tym nikomu nie mowila i ukrywala w swoim dzieciecym sercu taka
niespawiedliwosc.

Ale swinstwo, no nie?

Obserwuj wątek
    • Gość: perotin Swinstwo? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 01:10
      Mysle, ze tak mocne slowa nei za bardzo maja zastosowanie do 9 letniego
      dziecka. Reakcja chyba jak najbardziej zrozumiala i wybaczalna w tym wieku. W
      koncu chodzi o bicie. To raz. Dwa, ze to wina wylacznie twojego sp. ojca.
      Glupota, wrecz kretynizmem i szczytem braku wyobrazni jest dla mnie cos takiego
      jak kara cielesna, a najlepiej swiadczy o tym - jak tez o
      wychowawczej "skutecznosci" bicia (niewazne jak mocnego)- wasz przypadek.
      • tuli_pan Re: Swinstwo? 17.06.02, 08:01
        a ta ktora dostala lanie jest zdrowa psychicznie? jesli tak to traktuje twoj
        post jako zart
        • Gość: Mrufka Re: Swinstwo IP: *.abo.wanadoo.fr 17.06.02, 21:07
          Jesli chodzi o lanie to ja takze nie pochwalam takiej metody wychowawczej. Sama
          swoich dzieci nie bije i nigdy nie uderze( chociaz male klapsy sie zdarzaja)
          Nasz Tato tez nas nie bil tak, zebysmy plakali czy cos w tym rodzaju, chodzilo
          raczej o postraszenie. Lania, ktore dostala moja siostra- A. nawet nie poczula-
          sama mi sie przyznala. Bardziej zabolal ja zakaz wychodzenia na podworko przez
          tydzien. Kiedy my wychodzilismy sie bawic na hustawkach, czy szlismy na lody
          ona musiala siedziec w domu. Wiem, ze swego doswiadczenia, jak dzieci moga to
          przezywac.

          Jesli stwierdzam, ze ze strony G.- mojej drugiej siostry bylo to swinstwo, to
          przez to, ze przez szereg lat A. uchodzila potem za to dziecko, ktore nalezy
          miec na oku. No bo przeciez nie usluchala rodzicow w bardzo waznej sprawie, a
          potem jeszcze nie chciala sie przyznac.

          Kto wybil niechcacy szybe w piwnicy? -A. ( Bo widziano ja z pilka. To, ze inne
          dzieci tez sie ta pilka bawily schodzi na dalszy plan)
          Kto nie pogasil swiatel, przed wyjsciem z domu na randke?- pewnie A.
          Kto tamto-siamto-A.
          I tak dalej. Ciagnelo sie to przez lata i nikt mi nie wmowi, ze 14-sto czy
          pietnastoletnia dziewczyna( G.) to jeszcze dziecko, ktore nie potrafi rozpoznac
          swojej winy ( nazwijmy to lagodniej- glupstwa) i powiedziec prawdy.
          Wiem, ze wtedy Tato na pewno przeprosilby A. i na pewno nie ukaral, ani nie
          skrzyczal G.
          Ale G. wolala nic nie mowic, jej to wisialo. I wlasnie to uwazam za swinstwo.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka