Dodaj do ulubionych

Słuchajcie....

IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 10:44
Nie mam w zwyczaju rozwiązywać dylematów osobistych na forum. Ale może Wy macie
jakies doświadczenie w tym o co chce zapytać???
Otóż spotkałam w marcu faceta. Poszło jak pożar po wsi. Przez 1,5 miesiąca było
bajkowo. Potem siadło. Ja chciałam więcej niż lekki związek (no nie od razu ale
ku temu to zmierzało, przy czym nie naciskałam), on po rozwodzie nie chciał,
bał się, nie wiem. Nic nie wyznawał, nic nie obiecywał.
Finał tego jest taki, ze on chciałby się teraz spotykać choćby jako mój kolega
li i jedynie, uznając, że ja nie chce drogi donikąd. Twierdzi, że strasznie
mnie lubi i bardzo, bardzo żałuje, że poszliśmy tak szybko na całość i nie
daliśmy uczuciu rozwinąć się. Nie mogę sobie jakoś wyobrazić jednak, że
moglibyśmy się nagle spotykać jak znajomi i przy herbatce miło spędzać czas na
pogawędkach. To też uszanował. Twierdzi, że dał d... i tyle. Chce jednak mieć
jakikolwiek kontakt, choćby przez maile. Żal mu jak cholera, to pewne. Mi
zresztą też.
No i zaczynam mieć wapliwości: a może jednak nasze spotkania coś by nam dały?
Też go bardzo lubię, świetnie sie dogadujemy, możemy sobie pomagać itd. Przy
czym żadne z nas nie podpisuje jakiejś lojalki... możemy żyć własnym życiem.
Czy uważacie, że taka znajomość, czy nawet przyjaźń, przy woli z obu stron jest
możliwa? Czy fakt bycia kochankami niweczy dalszą znajomość? Lubimy się,
bardzo, bardzo... tylko rozmineliśmy sie z oczekiwaniami wobec siebie a uczucie
wyciekło z żył...
Jak to widzicie na dziś? Jaki może być koniec tej bajki?
Obserwuj wątek
    • tuli_pan Re: Słuchajcie.... 17.06.02, 10:47
      i tak w koncu wyladujeciew lozku...a potem? rozejdzie sie jak pozar we wsi
    • liloom sluchaj Pom... 17.06.02, 10:50
      Pisze tutaj, bo chociaz nie mam zadnej dobrej rady, to skojarzylo mi sie z
      moja przyjaciolka. Pom ona przeszla przez to samo i nic z tego nie wyszlo. Wiec
      ja w sumie czarno widze.
      Ale nic nie mozna przesadzac. Chyba ze juz rozmawialiscie ze "nie", jak wynika
      z tego co piszesz. Wiesz, mi sie wydaje, ze Tobie zal i dlatego sie radzisz,
      ale nie wiem. Jak Ci zalezy, to probuj jeszcze...
      • Gość: Pom Re: sluchaj Pom... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 10:55
        Oczywiście, że mi żal. I mimo tego, że jakoś mi zależy to czuje przez skórę, że
        lepiej by było nawet sobie te maile darować...
        Moje pobozne życzenia to jedno a życie drugie... po prostu nie mam
        doświadczenia a nie chce czegoś przegapić. Jeśli to jest bez szans - murem
        głowy nie przebiję.
    • leatisia Re: Słuchajcie.... 17.06.02, 10:55
      Moje zdanie jest takie, ze on pewnie pod swiadomie
      liczy na to, ze za jakis czas znowu wyladujecie w
      lozku, tak bez zobowiazan. Szans na czysta znajomosc, o
      pogadyszkach przy herbatce etc. Moje zdanie- zapomnij.
      Mialam podobne doswiadczwenie trawlo to prawie rok z
      przerwami.
      • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 10:59
        Dzięki L. Właśnie tego sie boję. Ze będę na "czarną godzinę". Taka ukryta
        rezerwa podczas gdy ja sam jeszcze mocniej popłynę i się zaangażuję.
        Ale chyba masz rację.
        • liloom Pom a co powiesz na... 17.06.02, 11:04
          A gdybys sprobowala teraz od drugiej strony? Tzn od przyjazni? Bez lozka?
          Wytlumaczyc mu ze jak nic to nic? Moze to glupie, ale moze wlasnie tak
          go "zwiazesz"? Cierpliwoscia? Nie ma na to gwarancji, ale jest sposob...
          • Gość: Pom Re: Pom a co powiesz na... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 11:10
            Ależ o to własnie pytam. Dla mnie łóżko dziś nie wchodzi w grę w obecnej
            sytuacji, dałam mu to dobitnie do zrozumienia, że teraz nawet nie piśnie. mimo
            to chciałby choć pobyć troche czasem ze sobą. Jakiś pub, porozmawiać, pośmiać
            się... Tylko tyle. Dlatego pytam: czy to ma sens?
            • Gość: Pom Re: Pom a co powiesz na... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 11:11
              Troszkę niegramatycznie wyszło, przepraszam.
            • liloom Re: Pom a co powiesz na... 17.06.02, 11:12
              To juz Ty wiesz najlepiej. Kazdy Ci powie co innego Pom...
              Moim zdaniem ma. Dlaczego nie? Pracuj nad tym...Trzymam kciuki.
    • Gość: mario2 Re: Słuchajcie.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 11:14
      Oj Pomcia, Pomcia. Wujcio za 2 tygodnie utuli, slowko czule szepnie, pocieszy.
      Sama widzisz, ze co nagle to po diable. A ocena sytuacji? Wybacz Pomka, ale nie
      tu.

      Glowa do gory, jutro tez jest dzien.

      :o))
      • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 11:26
        Cześć Maryś.:)
        A dawaj, co tam, już się wywnętrzyłam to zniosę jeszcze jedno palnięcie
        młotkiem.
        • Gość: mario2 Re: Słuchajcie.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 11:56
          Powiem tylko tyle, ze popelnilas kolejny blad zyciowy, nie przedstawiajac
          nowego kolegi do raporty Komisji d/s Badania czystosci Gatunku. Czlonkowie tej
          Komisji, tzn. Lezio i ja przedstawimy za 2 tyg. plan naprawy Twojej sytuacji.
          Wysluchasz go siedzac nam grzecznie na kolankach :o))
          • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:02
            Maryś, Ty mnie nie wnerwiaj!!! Właśnie przed sekundą sie dowiedziałam, że 9
            lipca jestem służbowo w Wawce? A kiedy miałam jechać niesłużbowo? Siem
            pogubiłam.
            • Gość: mario2 Re: Słuchajcie.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 12:05
              Wrobelki cwierkaja ze za 2 tyg. Wujcio Lezio tez ma byc- specjalnie po to, by
              Cie przez kolanko przelozyc i kilka rzeczy od odwrotnej strony do glowki
              wtloczyc.

              Zreszta i nasza parka juz po urlopie w tym czasie powinna byc :o)) Pomka - tym
              razem bez wykretow!
              • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:08
                Jeśli za dwa tygodnie Maryś, to wypada na koniec czerwca. A ja bedę na początku
                lipca.:( Wujka Lezia to ja zobaczę 20.07 jak będzie harcerki molestował, więc
                nic straconego.
                • Gość: mario2 Re: Słuchajcie.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 12:12
                  Masz byc za 2 tyg!!!!!!!!!!!!!!!!! Impreza juz umowiona! Zreszta, czy ktos sie
                  Ciebie pyta? :o))
                  • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:19
                    Ty litości nie masz??? Prawie 500 km w jedna, potem w drugą w jeden tydzień a
                    potem powtórka w drugi? Będę 9 lipca na bank. To jest wtorek. Jak będe miała
                    gdzie sie zatrzymać, to przyjadę wcześniej już w weekend. Maryś, miej litość!
                    • Gość: mario2 Re: Słuchajcie.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 13:12
                      A ja specjalnie moj wyjazd przelozylem !! :o(((
    • gulipin1 Re: Słuchajcie.... 17.06.02, 11:25
      Gość portalu: Pom napisał(a):

      > Nie mam w zwyczaju rozwiązywać dylematów osobistych na forum. Ale może Wy macie
      >
      > jakies doświadczenie w tym o co chce zapytać???
      > Otóż spotkałam w marcu faceta. Poszło jak pożar po wsi. Przez 1,5 miesiąca było
      >
      > bajkowo. Potem siadło. Ja chciałam więcej niż lekki związek (no nie od razu ale
      >
      > ku temu to zmierzało, przy czym nie naciskałam), on po rozwodzie nie chciał,
      > bał się, nie wiem. Nic nie wyznawał, nic nie obiecywał.
      > Finał tego jest taki, ze on chciałby się teraz spotykać choćby jako mój kolega
      > li i jedynie, uznając, że ja nie chce drogi donikąd. Twierdzi, że strasznie
      > mnie lubi i bardzo, bardzo żałuje, że poszliśmy tak szybko na całość i nie
      > daliśmy uczuciu rozwinąć się. Nie mogę sobie jakoś wyobrazić jednak, że
      > moglibyśmy się nagle spotykać jak znajomi i przy herbatce miło spędzać czas na
      > pogawędkach. To też uszanował. Twierdzi, że dał d... i tyle. Chce jednak mieć
      > jakikolwiek kontakt, choćby przez maile. Żal mu jak cholera, to pewne. Mi
      > zresztą też.
      > No i zaczynam mieć wapliwości: a może jednak nasze spotkania coś by nam dały?
      > Też go bardzo lubię, świetnie sie dogadujemy, możemy sobie pomagać itd. Przy
      > czym żadne z nas nie podpisuje jakiejś lojalki... możemy żyć własnym życiem.
      > Czy uważacie, że taka znajomość, czy nawet przyjaźń, przy woli z obu stron jest
      >
      > możliwa? Czy fakt bycia kochankami niweczy dalszą znajomość? Lubimy się,
      > bardzo, bardzo... tylko rozmineliśmy sie z oczekiwaniami wobec siebie a uczucie
      >
      > wyciekło z żył...
      > Jak to widzicie na dziś? Jaki może być koniec tej bajki?

      Koniec tej bajki , może być różny.
      Zależy od tego czy pozytywne postaci w niej występują.
      W moim związku, który niedawno rozpadł się z przyczyn całkowicie zależnych ode
      mnie, koniec był żałosny i cierpiały główne postacie , ale i przyczyna była inna.
      W Twoim przypadku widzę światełko w tunelu, pod warunkiem że wystarczy Tobie
      cierpliwości i chęci do trwania w takim zawieszeniu. Przecież niewiadomo dokąd to
      was zaprowadzi.
      Seks i związany z tym kontakt fizyczny, to przecież nie wszystko.
      U mnie seks był fantastyczny ale zabrakło szczerości.
      Piszesz że on uważa że dał dupy i zapętlił sie w swoich oczekiwaniach i całym tym
      pędzie w jakim żyliście. Hmmm myślę że powinnas dać mu czas , a jeżeli go nie
      wykorzysta, to.............takiego kwiata pół świata.
      Facet , jeżeli szybko zdobędzie kobietę , to i szybko przechodzi mu ochota na
      stały i trwały związek. Może za szybko Cie miał i teraz juz nie chce ranic Cie ,
      więc proponuje tzw. przyjaźń , która póxniej umrze śmiercią naturalną.

      powodzenia
      • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 11:32

        > Facet , jeżeli szybko zdobędzie kobietę , to i szybko przechodzi mu ochota na
        > stały i trwały związek. Może za szybko Cie miał i teraz juz nie chce ranic Cie
        > ,
        > więc proponuje tzw. przyjaźń , która póxniej umrze śmiercią naturalną.

        Pewnie masz rację i nie chce sobie czegoś tam interpretować po swojemu, ale on
        naprawdę chce sie spotykać. To nie była zwykła, kurtuazujna formułka na koniec:
        zostańmi przyjaciółmi. Wydaje mi się, że odrózniam dyplomację od szczerości
        intencji. Stąd też moje pytanie na początku.

    • agniecha27 Re: Słuchajcie.... 17.06.02, 11:54
      Odpowiadam nie czytając innych odpowiedzi (zrobię to później)

      Myślę, że możesz się pospotykać z nim tak sobie. Bądź przyjaciółką, ale nie
      rozpaloną, tylko chłodną i rzeczową. Gwarantuję, że zechce powrotu do waszego
      poprzedniego układu. Problem tylko w tym, że pewnie nie można się tak łatwo
      przestawić. No i pytanie, czy Tobie na Nim tylko zależy, czy może jest między
      Wami mocne uczucie, miłość.
      Pozdrowionka :)))
      • Gość: mario2 Re: Słuchajcie.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 11:59
        Agniecha! O czym Ty piszesz. Przeciez Pomka sie zaangazowala! czy wyobrazasz
        sobie spotkania na stopie przyjacielskiej ( w co zreszta miedzy facetem i
        kobieta nie wierze) w momencie, gdy kobieta raczej sercem, czy zmyslami sie
        kieruje, miast rozsadkiem i rozumem. Spotykajac sie z nim bedzie sobie tylko
        plonne nadzieje robic. bedzie cierpiec, a maczo z usmiechem wyzszosci bedzie ja
        wodzil za nos.
        • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:06
          Maryś, ale to nie macho tak naprawde tylko sierot boży!!! Zadnego uśmieszku,
          raczej skruszona mina (nie o wszystkim pisałam). Ale faktem jest, że trudno się
          spotykać jak pikawa skacze...
          • Gość: mario2 Re: Słuchajcie.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 12:11
            Dupek. I jeszcze w dodatku gra. Aktorzyna z maska zamiast twarzy. Pom-
            potraktuj go jak Samcia swego absztyfikanta, jak sie jej oswiadczyl :o)
            • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:30
              Nie Maryś. Troszkę za ostro. Nie jest ideałem ale nie dam na niego
              mówić "dupek". T w sumie porządny gość i umie się zach9wać. A że stało się jak
              stało - nie trzeba być draniem, żeby coś zawalić.
              • Gość: mario2 Re: Słuchajcie.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 13:14
                O swieta kobieca naiwnosci sterowana sklonnosciemi do idealizowania,
                przebarwiania, patrzenia przez rozowe okulary. Kobieta zakochana nawet gdy od
                pijanego kochanka w leb dostanie, to opowiada, ze to ona walnela mu nosem w
                piesc!

                Dlaczego nie wiedziec i nie mowic prawdy tak, jak ona jest?
                • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 14:21
                  Nie twierdze, że nie ma w tym jakiejś racji, ale chyba bardziej mnie
                  szufladkujesz niż ja idealizuję! To ja ucięłam sprawę, bo zaczynało mi wanieć
                  nieświeżo. Gdzie tu idealizm i nakładanie sobie klapek? Facet dostał ode mnie
                  parę mocnych słów. Ale po co o tym pisać? Przecież mówię: rozmawialiśmy. Maryś,
                  czy ja wyglądam na dziewuszkę, która płcze za królewiczem, któremu przez
                  absolutny przypadek zbroja przerdzewiała?
                  Kurcze.
        • agniecha27 Mario 17.06.02, 12:07
          Muszę Ci przyznać całkowitą rację. Walę skruchę.
          Tak sobie teraz pomyslałam, że może Pom szybciej się wyleczy z tego durnia, co
          jej nie umiał docenić, jeśli odetnie z nim ostro kontakt...
          :))) Pozdrowionka
          • Gość: mario2 Re: Mario IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 12:10
            Juz ja Pomcie za 2 tygodnie pociesze :o))
            Na piwo nad Wisle zawloke i pokaze jak prawdziwi faceci wygladaja. Nawet ja
            opije coby wiecej smialosci miala ( odmawiajac) :o)
            • Gość: Pom Re: Mario IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:13
              Maryś, ja bardzo dziękuję, ale pocieszycieli to bym znalazła paru i bez
              wyjeżdżania do Wawy!!! Narzeczonych Ci u mnie dostatek! Ale co z tego, jak tam
              mi nic nie pika!
              • agniecha27 Re: Mario 17.06.02, 12:30
                No to jak Cię piknie, to się dopiero nie pozbierasz... I napewno będziesz
                wiedziała, że to właśnie to piknięcie, a nie tam pożar na wsi, czy jakoś tam.
                To będzie pożar całego świata... :)))
                • Gość: Pom Agnieszko IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:33
                  Ja tam na pożar całego świata wcale bym sie nie obraziła, ale oboje byśmy
                  musieli ten świat podpalić. A na to widoków brak...
                  • agniecha27 Pom 17.06.02, 12:37
                    Uwierz mi, że taki się znajdzie, tylko cierpliwości i radości z życia i tego co
                    masz i co osiągnęłaś w życiu...
                    Pozdrowionka :)))
                    • Gość: Pom Dzięki Agnieszko:) IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:47
          • pleple Re: Mario 17.06.02, 14:02
            agniecha27 napisał(a):

            > Muszę Ci przyznać całkowitą rację. Walę skruchę.
            > Tak sobie teraz pomyslałam, że może Pom szybciej się wyleczy z tego durnia, co
            > jej nie umiał docenić, jeśli odetnie z nim ostro kontakt...

            a ty to z jakiej bajki się urwałaś?
            jeśli każdy kto nie szaleje za tobą tylko
            dlatego że ty się w nim zakochałaś
            jest durniem ,
            to współczuje partnerom.

    • lalka74 Re: Słuchajcie.... 17.06.02, 12:38
      Hej Pom, spokojnie. Nie rób niczego na siłę. Jesli go lubisz i masz z nim o
      czym rozmawiać to dlaczego masz się z nim nie spotykać. Oczywiście jeśli nie
      czujesz się bardzo urażona i oszukana. Jeśli wszystko między wami zostało
      wyjaśnione to nie ma żadnych przeszkód do kontynuowania znajomości, która z
      czasem może przerodzić się w miłość. I pewnie tak będzie - bo te najtrwalsze
      uczucia rodzą się właśnie z sympatii, przyjaźni, zrozumienia, zaufania itp.
      Powodzenia :)
      • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 12:52
        Wszystko jest wyjaśnione, omówione i wyciągneliśmy oboje wnioski. Nie czuje
        żalu, urazu, same pozytywne uczucia.
        Może spróbuję... zobaczę jak sie poczuje w nowej roli?
        • lalka74 Re: Słuchajcie.... 17.06.02, 13:14
          Tylko obserwuj sytuację i samą siebie - w momencie kiedy poczujesz się
          niekomfortowo - ewakuacja. :)
          • Gość: Pom Re: Słuchajcie.... IP: 2.4.STABLE* 17.06.02, 14:33
            Oczywiście, że ewakuacja. A jak w nadzwyczajnych warunkach p[rzyjdzie mi sie
            ewakuować, to zostawię troche napalmu za sobą.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka