Dodaj do ulubionych

SEX... MAM PROBLEM

03.04.05, 16:43
Słuchajcie moje drogie, czy wy macie problemy z SEXEM ? Nie chodzi o to czy
nie potraficie osiągnąć orgazmu, chodzi mi o to że ja wogóle nie czuje
potrzeby uprawiania go :( Moja siostra zawsze opowiada mi jaki to wspaniale
było ostatnio, jak to mogła się wykrzyczeć bo dom był pusty ... a mnie to
wogóle nie ciągnie ;( kochałam się już raz czy dwa, przyznaje że było mi
wspaniale, ale teraz to jest kompletna klapa :( Mój facet namawia mnie wiele
razy (dosyć często) ale ja wole go zadowolić i mieć spokój, czy to normalne ?
nie uprawiałam sexu już jakieś 2 lata, nie cieszy mnie jak facet mi chce tam
(no wiecie-ustami) a raczej brzydzi, on mówi że jest tolerancyjny i wszystko
zrozumie ale radzi mi żebym udała się do lekarza bo on lubi być obsługiwany
ale w końcu jak w każdym związku chciał by użyć takiego najprawdziwszego w
świecie SEXU, gdzie choć na chwile mogła bym się zapomnieć, dodam że on jest
wspaniałym facetem i chcę z nim w przyszłości założyć rodzinę. Tylko czy on
będzie mnie taką chciał :( Proszę wypowiedzcie się ...
Obserwuj wątek
    • kobieta_na_pasach Re: SEX... MAM PROBLEM 03.04.05, 17:22
      umarl ojciec swiety....
      • ania_bee Re: SEX... MAM PROBLEM 03.04.05, 17:43
        A co mają wspólnego problemy z sexem ze śmiercią papieża? Czy nie można już na
        żaden inny temat porozmawiać?
        Jak cię nie ineresują problemy Natalii, nie właź w jej wątek!
        • kobieta_na_pasach Re: SEX... MAM PROBLEM 06.04.05, 11:20
          ania_bee napisała:

          > A co mają wspólnego problemy z sexem ze śmiercią papieża? Czy nie można już na
          > żaden inny temat porozmawiać?
          > Jak cię nie ineresują problemy Natalii, nie właź w jej wątek!

          no widzisz kochana. tego watku admin nie usunal. a jak wczoraj zalozylam watek
          do Tomasa Dygoczacego, w ktorym chcialam mu opowiedziec o moim ostatnim
          orgazmie to nawet rzeczony Tomus nie zdazyl go przeczytac, bo admin uznal moj
          watek za niestosowny. a ten zaakceptowal.
      • pimpek_sadelko Re: SEX... MAM PROBLEM 04.04.05, 08:03
        kobieta_na_pasach napisała:

        > umarl ojciec swiety....
        nie wiesz, ze sex to podstawa, co tam zaloba, liczy sie sex!:(
        • amelia-1 Re: SEX... MAM PROBLEM 04.04.05, 13:19
          Jak dlugo zamierzacie jeszcze z kobieta na pasach wycierac sobie buzie ta
          smiercia? Po co piszecie o niej w watku, ktory dotyczy zupelnie innego tematu?
          Chcecie pokazac w ten sposob swoja watpliwa wyzszosc moralna?

          Zycie toczy sie dalej, swiat sie nie zatrzymal, ludzie zyja takze innymi
          sprawami i maja wlasne problemy, ktorymi sie przejmuja. Dlaczego probujecie im
          tego zabronic?
          • pimpek_sadelko Re: SEX... MAM PROBLEM 04.04.05, 14:25
            tra la la la lala starczy amelio?:)moze byc taka odpowiedz? wlasnie tyle czasu.
            • jenzykoznafca a ja rozumiem natalię 04.04.05, 22:56
              Co kogo obchodzi ojciec święty, kiedy ma się problemy z seksem...!
    • klara-klara Re: SEX... MAM PROBLEM 03.04.05, 17:46
      Idz do seksuologa, bo to sie zle skonczy.
      • natalia_warszawa Re: SEX... MAM PROBLEM 03.04.05, 18:28
        :( a czemu ma się źle skończyć ?
        • klara-klara Re: SEX... MAM PROBLEM 03.04.05, 18:41
          bo i ty i on bedziecie nieszczesliwi.
        • metnia ":( a czemu ma się źle skończyć ?" 03.04.05, 18:52
          bo jak sie dwoje ludzi kocha to pragna sie kochac, pragna szalu cial i zblizen
          fizycznych. dlatego.
          • natalia_warszawa Re: ":( a czemu ma się źle skończyć ?" 03.04.05, 20:28
            Ale ja go kocham za to kim jest a nie dla SEXU no chyba to nie jest
            najważniejsze prawda ? A nie wystarczy mu jak go zadowole? w taki a nie inny
            sposób ?
            • kasieczko Re: ":( a czemu ma się źle skończyć ?" 03.04.05, 20:38
              to czy mu wystarczy czy nie to sie dopiero okaze - moim zdaniem predzej czy
              pozniej przestanie mu wystarczac to ze robisz to z tylko i wylacznie z
              obowiazku. moim zdaniem powinnas sie zastanowic z czego wynika Twoja niechec,
              nie zaszkodzi pogadac z jakims specjalista.
              • dariuszszymczak1 Re: ":( a czemu ma się źle skończyć ?" 03.04.05, 20:59
                sluchaj, ta sytuacja nie jest mi tak bardzo obca ... wiem ze jest to cierzki
                temat dla obojga bo jeden niechce zranic drugiego :/ ale niestety trzeba o tym
                pogadac redzej czy pozniej .. w moim zwiazku jest ta sama sytuacja, tylko ze w
                moim jest powod ... mianowicie pekla nam kiedys prezerwatywa, kupilismy
                postinor i prawdopodobnie tylko dlatego nie zaszla w ciarze. Teraz wogule nie
                odczuwa chcei do wspulzycia ... tez jestem zaspokajany w inny sposob, i wiem ze
                robi to z obowiazku :( czasami mowi ze ma ochote na lodzika czy na to by mnie
                zaspokoic, moze i ma racje ale facet tez nieraz chce miec satysfakcje ze
                dogodzil partnerce, ze dzieki niemu mogla sie zapomniec i powedrowac w
                chmorki :) wiec pod pojeciem "sex" nie kryja sie tylko doznania ale i
                satysfakcja z tego co sie dalo partnerowi, sex nie powinien byc przymusem czy
                obowiazkiem, 2 osoby ktore wiaza ze soba dalsze plany powinny odczuwac radosc i
                chec z tego ze sie kochaja i to powinno urozmaicac im codziennosc i to jak
                bardzo przytlaczajacy potrafi byc swiat ;| Ja kocham moja dziewczyne i czuje ze
                ona mnie tez :) potrafimy sobie wybaczac i wspierac sie nawzajem i wiem ze jej
                tez jest przykro ze tak wyszlo.

                PS. My idziemy zasiegnac porady SEXUOLOGA, moja rada ... zrob to samo :)
                POZDRAWIAM.
                • zdzichu-nr1 Re: ":( a czemu ma się źle skończyć ?" 03.04.05, 23:25
                  Dariusz, rozumiem , ze szkołę przeszedłeś na załatwionych przez mamę papierach
                  dyslektyka, ale nic mnie tak nie wqrwia w necie jak osoby niechlujne
                  ortograficznie. Poza tym masz 100% racji.
            • hansii Re: ":( a czemu ma się źle skończyć ?" 03.04.05, 23:33
              jak mu wystarcza, to skladam mu szczere wyrazy wspolczucia, a Tobie gratulacje,
              ze takiego pallanta, ktory chce byc z kobieta nie lubiaca sexu, znalazlas.
              • elutka_111 co ma piernik do wiatraka???? 04.04.05, 09:15
                Nierozumiem dlaczego komus, kto robi bledy ortograficzne się to wypomina i robi
                kretyńskie aluzje o załatwianych papierach:/ Forum jest od tego, że można na
                nim wypowiedzieć się , a to ze są błędy nie powinno nikogo obchodzic!!!!!!!
                Tu zwraca się uwagę na treść a nie na formę!!!!!!
                • istna Re: co ma piernik do wiatraka???? 04.04.05, 13:26
                  Masz słuszność, widać ta czepialska osoba tkwi w średniowiecznym przekonaniu,
                  że dysleksja=lenistwo:)
                  • anahella Re: co ma piernik do wiatraka???? 04.04.05, 22:40
                    istna napisała:

                    > Masz słuszność, widać ta czepialska osoba tkwi w średniowiecznym przekonaniu,
                    > że dysleksja=lenistwo:)

                    Dysleksja to zaburzenia mowy - tak mi sie wydaje w moim sredniowiecznym
                    rozumku.
                    Problemy z pisaniem mozna leczyc (o ile to choroba) za pomoca cwiczen.
                    Dysortografia (bo ona jest przedmiotem Twojej wypowiedzi) jest albo lenistwem,
                    albo brakiem zaintresowania dana osoba ze strony rodzicow i nauczycieli.
                    Ciekawa jestem jakbys sie zachowala gdybym na forum napisala, ze 2+2=3,5 -
                    nazwalabys mnie matematycznym glabem czy znalazla na to pseudonaujkowa nazwe?
                    Istnieje jeszcze pojecie "kultura". Jak ma sie kultura slowa do pisania z
                    bykami?
                    • elutka_111 Re: co ma piernik do wiatraka???? 04.04.05, 22:45
                      Jest wiele schorzeń, których nie da się ot tak wyleczyc, jest to między innymi
                      dysleksja - problemy w uczeniu się
                      dysortografia - problemy w poprawnym pisaniu, pomimo znajomości regół ortografii
                      dysgrafia - nieumiejętność czytelnego pisania
                      Choroby te należy leczyć poprzes specjalistyczną terapię, na którą niestety nie
                      każdy ma czas:(
                      Ps. - są przypadki, gdzie pomimo doświadczenia w liczeniu robi się błędy w
                      matematyce, i na to również jest nazwa, niestety teraz jej nie pamiętam.
                      Jedni są humanistami, inni mają "rozum ścisły" - nie ma ludzi idealnych!
                      • elutka_111 Poprzez miało być zamiast "poprzes" 04.04.05, 22:46

                      • bloodysunday99 Re: co ma piernik do wiatraka???? 04.04.05, 22:48
                        Dajcie sobie ludzie spokoj z komentowaniem Zdziska. Toz to kretyn.
                        • zdzichu-nr1 Re: co ma piernik do wiatraka???? 05.04.05, 17:14
                          bloodysunday99 napisała:

                          > Dajcie sobie ludzie spokoj z komentowaniem Zdziska. Toz to kretyn.

                          A jak nazwać kogoś kto parę tygodni temu proponował eutanazję dla papieża? Tfu,
                          że też w ogóle rozmawiam z takim góvvnem
                          • bloodysunday99 Re: co ma piernik do wiatraka???? 06.04.05, 00:01
                            zdzichu-nr1 napisał:

                            > A jak nazwać kogoś kto parę tygodni temu proponował eutanazję dla papieża?

                            No coz. Jestem zwolennikiem eutanazji. Jezeli ktos chce zakonczyc zycie, to jego
                            sprawa. W moim testamencie jest wyraznie napisane ze nie chce byz trzymany przy
                            zyciu w zadnym respiratorze. Za to w wypadku naglej smierci, oddam
                            besinteresownie WSZYSTKIE moje organy, a ty?
                            • zdzichu-nr1 Re: co ma piernik do wiatraka???? 06.04.05, 00:15
                              Nie uważasz że ta propozycja była skrajnie niestosowna? Rozumiem, że można
                              walczyć z religią, ale co innego walka kulturalna, a co innego walenie rękawicą
                              bokserską z tzw. wkładką z gwoździ

                              PS. Ja wolę respirator, co do organów, to raczej nie byłyby przydatne (duża
                              eksploatacja;)
                      • anahella o dysleksji i innych "dys" 05.04.05, 00:03
                        elutka_111 napisała:


                        > dysleksja - problemy w uczeniu się

                        dzieki za skorygowanie mojej niepoprawnej wypowiedzi.


                        > Choroby te należy leczyć poprzes specjalistyczną terapię, na którą
                        > niestety nie każdy ma czas:(

                        I tylko dlatego, ze ludzie nie zajmuja sie swoimi dziecmi ma upasc kultura
                        jezyka?

                        > Ps. - są przypadki, gdzie pomimo doświadczenia w liczeniu robi się błędy w
                        > matematyce, i na to również jest nazwa, niestety teraz jej nie pamiętam.
                        > Jedni są humanistami, inni mają "rozum ścisły" - nie ma ludzi idealnych!

                        Nie mam problemu z liczeniem, podalam to tylko jako przyklad. Dziwi mnie
                        natomiast wysyp dysortografow. Moim zdaniem winni sa rodzice i szkola. Rodzice -
                        bo to oni wychowuja dziecko i maja obowiazek przystosowac go do zycia
                        spolecznego. Jezeli dziecko robi bledy, a oni nic z tym nie robia to jest to
                        zwykle zaniedbanie. Zatem dla mnie dorosla osoba z razacymi bykami to
                        zaniedbane niegdys dziecko.
                        Szkola jest winna, bo dzis dyktanda odchodza w zapomnienie. Tum bardziej, ze
                        nikt dzis w szkole nie marnuje czasu na czytanie z rocznika statystycznego ile
                        wegla wydobywa Zwiazek Radziecki i czemu PZPR jest awangarda narodu.

                        Nie ma tlumaczenia: "brak czasu".
                        • elutka_111 Re: o dysleksji i innych "dys" 05.04.05, 00:18
                          Owszem, masz racje, że osoba posiadająca jakąkolwiek odmnianę "dys" to
                          zaniedbane dziecko...jednak winą należy obarczać rodziców, szkołę i pedagogów a
                          nie tą osobę. I co? W związku z tym, że ma problemy z ortografią czy innymi
                          lingwistycznymi przypadłościami ma mieć zabronione wypowiadanie się na forum,
                          osoba np. posiadające dysgrafię ma się nie wpisywać do jakichkolwiek ksiąg, bo
                          jej nikt i tak nie odczyta???
                          • istna Re: o dysleksji i innych "dys" 05.04.05, 11:57
                            elutka_111 napisała:

                            > Owszem, masz racje, że osoba posiadająca jakąkolwiek odmnianę "dys" to
                            > zaniedbane dziecko...

                            Nie całkiem. Mam w rodzinie dyslektyka (kłopoty z pisaniem poprawnie i
                            koncentracją, np. na tekście). Procedura przyznawania dziecku takiego statusu
                            to długie miesiące ćwiczeń, nauki reguł ortografii (taki dzieciak musi mieć je
                            wszystkie w małym paluszku) i testów na inteligencję. Jak ktoś nie zna zasad
                            pisowni, nie czyta wcale książek i w związku z tym pisze z błędami (najczęściej
                            również niegramatycznie i z błędami stylistycznymi), to faktycznie źle świadczy
                            o jego kulturze... A i tak na myśl by mi nie przyszło odradzać takiej osobie
                            wypowiedzi na forum. Ale wściekam się gdy słyszę o dyslektykach, że to leniwe,
                            niedouczone głąby bez kultury osobistej! To trochę tak, jakby wyśmiewać
                            krótkowidza, że nie widzi dobrze bez okularów, albo że widocznie jest z
                            patologicznej rodziny. Tymczasem są to często inteligentni ludzie, którzy przez
                            swoją ułomność muszą żyć z łatką niedouka.
                            • anahella Re: o dysleksji i innych "dys" 05.04.05, 19:36
                              istna napisała:

                              > wściekam się gdy słyszę o dyslektykach, że to leniwe,
                              > niedouczone głąby bez kultury osobistej!

                              Nigdy sie tak ostro wyrazilam, wiec prosze mi nie przypisywac nie moich slow.
                              Piszac o kulturze, mialam na mysli kulture jezyka a nie kulture osobista. Nie
                              zrozumialas mojej wypowiedzi.

                              Uwierze, ze jedno dziecko na sto ma dys_cos_tam. Patologia jest, ze w klasie
                              dziecka mojej znajomej prawie polowa macha polonistce przed nosem karteczka,
                              zwalniajaca od nauki ortografii. Moja znajoma duzo z synem pracuje i widzi
                              postepy w jego pisowni. Ona po prostu wstydzilaby sie gdyby jej syn
                              pisal "ktury" albo "swierzy".
                          • anahella Re: o dysleksji i innych "dys" 05.04.05, 19:31
                            elutka_111 napisała:

                            > W związku z tym, że ma problemy z ortografią czy innymi
                            > lingwistycznymi przypadłościami ma mieć zabronione wypowiadanie się na forum

                            Nikt nie zabrania. Natomiast sa edytory tekstu i mozna przepuscic swoja
                            wypowiedz przez slownik. Na nauke ortografii nigdy nie jest za pozno. Jezeli
                            rodzice sie nim nie zajmowali, to moze sam sie wziac za siebie.

                            Pamietaj, ze im wiecej czytasz bledow ortograficznych, to istnieje ryzyko ich
                            propagowania. Jest udowodnione, ze widzac wielokrotnie slowo z bledem z czasem
                            nabieramy przekonania, ze to jest pisowania poprawna. Nie rozumiem wiec czemu
                            ja mam placic cofaniem sie, za nieuctwo i zaniedbanie cudzych dzieci. Moja mama
                            miala wychowala trojke i zadbala by kazde z nas nauczylo sie pisac bez bledow.
                            Nie twierdze, ze nie robie bykow, czasem cos walne. Jednak gdy nie jestem pewna
                            pisowni jakiegos slowa to odpalam slownik (slowniki.onet.pl). Osoby
                            dysgraficzne moga wrzucac swoje wypowiedzi w slowniczek w Wordzie lub Open
                            Office;ie - ten ostatni jest darmowy. Forma jest rownie wazna co tresc: tresc
                            swiadczy o naszym swiatopogladzie, forma o naszym wychowaniu.
                            • elutka_111 Re: o dysleksji i innych "dys" 05.04.05, 23:55
                              Jednak większość osób idzie w tym kierunku, aby poprawić swoje
                              niedoskonałości...czytają ,dużo pisza a przese wszystkim staraja się! Jak już
                              pisałam nikt nie jest doskonały - jeden umie pięknie pisać, inny ma talent
                              oratorski a inny liczy najtrudniejsze rachunki i nam nie jest dane ich oceniać.
                              Osobiście znam kilka osób z dysortografią, a mimo to są to bardzo mądre,
                              wykształcone osoby, których bardzo przyjemnie się słucha i rozmawia z nimi.
                              A te "zaniedbane dzieci" to tylko mały odsetek, spośród którego ja nie znam
                              nikogo.
                              Pozdrawiam wszystkich DYS a jednego DYS całuję:*
                • hansii do elutki o seksie: 06.04.05, 05:32
                  JA NAPISALEM:

                  > jak mu wystarcza, to skladam mu szczere wyrazy wspolczucia, a Tobie
                  gratulacje,
                  ze takiego pallanta, ktory chce byc z kobieta nie lubiaca sexu, znalazlas.<

                  i nic wiecej.

                  nie interesuje mnie Zdzicho.


                  • elutka_111 Do hansii o Zdzichu 06.04.05, 11:00
                    Jak cię nie interesuje to nie czytaj :)
            • metnia Re: ":( a czemu ma się źle skończyć ?" 04.04.05, 20:33
              najwazniejsze nie ale uwazam ze ROWNIE WAZNE! Nie, nie wystarczy mu jak go
              zadowalasz bo tyle to on sam potrafi :/ Ty go nie pragniesz, jak on ma sie
              cieszyc, ze jego dziewczyna go nie pragnie?!

              facet moze i jest prosty i nieskomplikowany ale bez przesady! zrobisz mu dobrze
              raczka i ma sie cieszyc?! Szczerze mu wspolczuje :(
    • monte.christoo Re: SEX... MAM PROBLEM 04.04.05, 23:19
      Wiesz- z seksem to tak jak z obiadem, tylko przysolony smakuje
    • patrica hej Droga Pani 04.04.05, 23:25
      dlaczego Twoja siostra wydzierala sie jak nie bylo nikgo w domu. Czy jej
      seksualny partner ja bił? ona jest masochistką? Co sądzisz o odejsciu Ojca
      Swietego do wiecznego Swiata? Myślisz ze gdyby zył to pomóglby ci w Twoim
      problemie? P
      • natalia_warszawa Re: hej Droga Pani 04.04.05, 23:45
        A to co ... Papież umarł to nie wolno rozmawiać o niczym ? całkowite TABU?
        Jeżeli uważasz że to temat nie na miejscu to nikt cię nie zmusza na czytanie
        tego ... mi jest przykro że papież odszedł, chodzę do kościoła, modle się ale
        bez przesady ! A ty obrażasz go pisząc takie rzeczy ! Ja nie nawiązałam tematu
        do Papieża, a jak jest Ci smutno to idź się pomódl. I będę wdzięczna jeżeli nie
        będziecie się kłócić o ortografie ... bo nie po to założyłam to forum. Dzięki
        za wpisy (na temat) Czekam na więcej.
        • rachela180 Droga Natalio 05.04.05, 10:54
          Droga Natalio

          To, że napisałaś ten post świadczy o tym, że jednak problem jest. Jak rozumiem
          źle się czyjesz z tym, że nie masz ochoty na seks.

          Jest możliwe, że Twoje pierwsze doświadczenia nie były udane, np. pojawił się
          ból. Mozliwe też, że pierwszy raz przeżyłaś z kimś, kogo nie kochałaś. (W
          każdym raszie nie doczytałam sie takich szczegółów?) Piszesz o obrzydzeniu,
          jakie czyjesz w stosunku do pieszczot, które funduje Ci chłopak - fakt, seks
          oralny można lubic lub nie, to nic złego, ale myślę, że Twój problem leży
          głębiej. Ile masz lat? Ile miałaś, gdy zaczęłaś się kochać? Jest weiele pytań,
          na które powinnaś odpowiedzieć, by uzyskać poradę. Ale nie na forum, tylko u
          specjalisty.

          WAŻNE: jeśli chcesz pogadać pisz na rachela180@wp.pl. Może uda mi się Ci pomóc.
    • zuza.malgorzata Re: SEX... MAM PROBLEM 05.04.05, 13:02
      Natalio, u mnie to samo. Też nie mam ochoty na zbliżenia z moim chłopakiem.
      Kocham go za to jakim jest, robię mu "dobrze", kiedy tego potrzebuje, ale mnie
      do niego nie ciągnie (mhm, mało). Akceptuję całkowicie jego ciało, nie brzydzę
      się niczym. Ale czuję, że to nie jest normalna sytuacja. Nawet myślałam, że to
      jest powód, abyśmy się rozstali. Mieszkamy ze sobą już 3 lata. Bardzo dobrze
      się rozumiemy, ale czy tylko na tym ma polegać nasz związek?... Mam swoją
      teorię na moje kłopoty---napisz, gdybyś chciała wymienić przemyślenia na ten
      temat.
      Pozdrawiam,zuzka
    • luiza75 Re: SEX... MAM PROBLEM 06.04.05, 02:13
      nie uprawiaj seksu z poczucia obowiązku, już lepiej poszukać kogoś kto również
      go nie lubi, a jeżeli kochasz idźcie do specjalisty, może ten twój coś robi nie
      tak, może potrzebujesz więcej pieszczot, może twoich miejsc erogennych trzeba
      poszukać (takie szczególnie wrażliwe miejsca wywołujące dreszcze z
      przyjemności, mogą być rozmieszczone bardzo indywidualnie), a może gdzieś w
      twojej głowie jest bariera, która nie pozwala ci odczuwać przyjemności ??pomysł
      uprawiania seksu bez przyjemności tylko moze pogłębić twoją niechęć.
    • kklamerka Re: SEX... MAM PROBLEM 06.04.05, 07:00
      Natalio,

      Nie uprawiaj seksu z poczucia obowiązku... bo to jest rodzaj gwałtu
      a ani TY, ani pewnie Twój facet nie chcielibyście nawzajem się gwałcić.

      Poczekaj, daj sobie przyjemność z trzymania za rękę, z gładzenia włosów... z innych form okazywania czułości. Z pieszczot.

      a jeżeli facet brzydzi Cię z zasady - zastanów się dlaczego tak się dzieje - bo problem jest złożony i wcale nie chodzi o seks - seks jest objawem, ale nie przeczyną - Czy Cię zranił? Czy mu ufasz? ...


      Zawsze też polecałabym wizytę u seksuologa - to specjalista.

      Pozdrawiam, klam :)))
    • dys41 Re: SEX... MAM PROBLEM 06.04.05, 12:15
      Jak można nie odczuwać potrzeby do kochania sie ? Może masz na tważy wymalowane
      (wieczna dziewica ?) DO ZAKONU !!!
    • farquad2 Re: SEX... MAM PROBLEM 06.04.05, 12:28
      stary przesadzasz nie jest tak źle ;)Wystarczy chcieć :>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka