tralalala8
14.04.05, 18:43
Od kilku miesiecy spotykam sie w celach lozkowych z zonatym swietnym
atrakcyjnym i madrym facetem na poziomie. Jego zona jest w szostym miesiacu
ciazy. Przytyla 20 kg, siedzi w domu na wyludzonym od lekarza zwolnieniu i
calymi dniami obzera sie. Jedzenie to glowna jej rozrywka. Oprocz tego, ze
przytyla, zrobila sie nieestetyczna (szlafrok do popoludnia, zero makijazu,
tluste wlosy) i leniwa (moj przyjaciel nie moze liczyc na cieply obiad i
sprzatniety mily dom po powrocie z ciezkiej pracy). Non stop pretensje,
humorki, placze (zwala wine na hormony, wiadomo, tak najlaTwiej). Na poczatku
stale wymiotowala, a potem ze szczegolami mu opowiadala. Teraz co chwilke
lata siusiu. Poza tym probuje ciagac meza na wizyty do gina. Doprowadzila do
tego, ze facet nie moze na nia spojrzec bez obrzydzenia, zastanawia sie nad
rozwodem, nie moze pojac, co sie stalo z atrakcyjna madra (kiedys)
dziewczyna, z ktora sie ozenil. Ciaza to nie choroba. Nie przestawajcie o
siebie dbac, nie opychajcie sie bez opamietania, badzcie mile dla waszych
mezczyzn, jesli nie chcecie, zeby zaczeli wam uciekac z domu. Ja nigdy nie
popelnie takiego bledu. Niechlujstwo, wieczne wymowki, nieestetyczne widoki
zniszcza kazda milosc.