awgee
30.05.05, 22:52
Zauważyłam wśród moich brzydszych koleżanek modę na feminizm. Wydaje mi się
to kompletnie nieprzemyślane i ściśle powiązane z upodobaniem do
pseudointelektualizmu, który miałby im zastąpić satysfakcjonujące kontakty z
mężczyznami.
Już przed sufrażystkami pojawiły się kokoty wszelkiej maści i jak dla mnie to
to były feministki generacji 0, bo bez dorobionej teorii, którą można
opluwać, ale wystarczająco sprytne, żeby grać na nosie patriarchatowi. Jest
coś w tym, że wygrać z tzw. Systemem można tylko, stając się najprężniej
działającym trybikiem w jego obrębie. Postseksistowska cywilizacja istnieje
tylko w telewizji. Tylko czy można mieć pretensje do kogokolwiek? Nie. Bo
patriarchat istnieje przez zasiedzenie. A Jaruga-Nowacka i koleżanki wydają
się niepoważne, spoglądając z góry i żądając wprowadzenia dodatkowych ulg,
jakby bycie kobietą stanowiło rodzaj kalectwa.