Gość: EVA Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.09.01, 12:32 Problem mężczyzn tkwi w ich dwoistej naturze. Nie bronię ich ,ale staram się ich zrozumieć. Ideologię zdobywcy wytłumaczył kiedyś świetnie Lew-Starowicz. Sama też cierpie, bo niedawno dowiedziałam się ,że mąż ma siedmioletnią córkę z przelotnego związku już w trakcie naszego małżeństwa. Podejrzewam go też o różne skoki na boki. Ale wciąż trwamy razem bo mimo wszystko łaczy nas silna więź. I co z tym zrobić ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula popyt na facetów przekracza podaż IP: 192.160.110.* 24.09.01, 14:19 Problem tkwi w tym że sensowni faceci są już dawno zajęci, nikt mi nie powie że z kawalerem po 30 jest wszystko w pożądku. Gdyby tak było to nie byłby wolny. My kobiety potrzebujemy bardziej uczuć niż faceci, im często wystarcza tylko sex, nie chcą brać odpowiedzialności za stały związek. Prawo popytu i podaży ma tutaj zastosowanie a towarem II gatunku jest małe zainteresowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kathy Re: popyt na facetów przekracza podaż IP: 195.117.174.* 24.09.01, 14:35 Gość portalu: ula napisał(a): > Problem tkwi w tym że sensowni faceci są już dawno zajęci, nikt mi nie powie że > > z kawalerem po 30 jest wszystko w pożądku. Gdyby tak było to nie byłby wolny. > My kobiety potrzebujemy bardziej uczuć niż faceci, im często wystarcza tylko > sex, nie chcą brać odpowiedzialności za stały związek. Prawo popytu i podaży ma > > tutaj zastosowanie a towarem II gatunku jest małe zainteresowanie. Czy to rynek? a jeśli tak , to czego? Prawa rynku mają zastosowanie tylko w przypadku prostytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stern Re: popyt na facetów przekracza podaż IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.01, 15:47 Gość portalu: ula napisał(a): > Problem tkwi w tym że sensowni faceci są już dawno zajęci, nikt mi nie powie że > z kawalerem po 30 jest wszystko w pożądku. Gdyby tak było to nie byłby wolny. :-))))) a może on był zbyt sprytny, żeby dać się upolować? albo może nie mógł znaleźć kobiety, z którą chciałby spędzić resztę życia (to graniczy z cudem IMHO) > My kobiety potrzebujemy bardziej uczuć niż faceci, im często wystarcza tylko > sex, nie chcą brać odpowiedzialności za stały związek. :-)))))))) naczytałaś się za dużo poradników dla kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: popyt na facetów przekracza podaż IP: *.uwoj.wroc.pl 04.10.01, 14:15 Nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem co do kawalerów po 30-tce. Ja swojego - juz niedługo męża-poznałam dgy właśnie ostatnim kroczkim zbliżał się do 30-tki. Jest bardzo wartościowym człwiekiem, kochającym i bardzo odpowiedzialnym. Bardziej czułego i oddanego mężczyznę naprawdę trudno mi sobie wyobrazić. Byłam i jestem jego pierwszą kobietą - może właśnie dlatego miał czas żeby tak naprawdę zatęskić za drugą osobą w swoim życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 24.09.01, 15:41 Jestem kochanka! Sama nie wierze, ze moglo mnie to spotkac, ze tak bardzo sie zplatalam. Dotychczas to bylo takie proste, bezproblemowe - dzis jestesmy razem, jutro mowimy do widzenia i koniec. A teraz ?? Sama sobie zadalam i ciagle zadaje bol. Jest to najbardziej upokazajaca sytuacja w jakiej kiedykolwiek sie znalazlam. Jednak nie potrafie, przynajmniej w tej chwili, zrezygnowac z kogos kto wydaje mi sie bliski mojego wysnionego idealu (chociaz nie wierze w istnienie idealow). Stawiam na czas, zarowno w odniesieniu do siebie jak i do tej drugiej osoby. Moze to zauroczenie, ktore w koncu minie ... Ja jestem osoba bez zobowiazan, a on ma rodzine, syna z ktorym jest b.silnie zwiazany. Ja zaczynam zycie, dopiero sie go ucze, a ten ktos juz zaznal jego smaku. Czego on wiec szuka?? Podobno jest mu w domu zle (czesto wypowiadane sformulowanie), dlaczego wiec nie podjal proby by to zmienic?Dlaczego akurat ja??? Dotychczas uchodzilam za niezwykle rozwazna, wrecz zbyt poukladana, nawet wrecz lodowata,i tak sama o sobie myslalam. Zawsze swietnie radzilam sobie z uczuciami. Dlaczego wiec akurat on, z calym tym pakunkiem zobowiazan i doswiadczen??? To cos czego nie mozna chyba zrozumiec, a tym bardziej oceniac. Teraz to juz wiem. Wczesniej, kobiety w podobnej sytuacji jak ja teraz, okreslalam jednym slowem: glupie (maja czego chcialy, a teraz histeryzuja). Teraz nie odwazylabym sobie na krytyke kogokolwiek. To nie kaprys, co potrzeba, ktora moze miec rozne zrodlo. Mam nauczke, oby mnie czegos nauczyla i nie za bardzo pokiereszowala. Mam przed soba cale zycie i chce byc szczesliwa, a teraz moje szczescie to kilka dni, skrzetenie ukrywanych przed swiatem. Czy tak ma byc??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maria Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 24.09.01, 15:51 nic nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rok Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 15:55 To jesteś szczęśliwym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: 157.25.84.* 24.09.01, 16:11 redakcja napisał(a): Byłam bardzo naiwna przez dwa lata. Był żonaty, nie miał dzieci, tłumaczył, że nic od dawna nie łączy go z żoną. Obiecywał, że będziemy razem, ja wierzyłam, bo potrzebowałam miłości i czułości. Wydawało mi się, że on mi ją daje. Ale teraz wiem, że myślał tylko o sobie. Byłam urozmaiceniem szarych dni. Przez dwa lata nie zrobił nic byśmy mogli być razem. Pewnego dnia powiedziałam sobie i jemu dość. Straciłma szacunek do niego i do siebie. Z pięknych wspomniej nie pozostało nic. Nie warto być kochanką. To nie prowadzi do szczęścia. Mówienie, że los tak chciał i widocznie za późno skrzyżował drogi dwóch przeznaczonych dla siebie osób, to tylko oszukiwanie siebie samych. Skoro ktoś komuś już coś kiedyś obiecywał i złamał dane słowo, jaka pewność że nie uczyni tego ponownie. Jak zaufać człowiekowi, który już raz (a może wiele razy) zawiódł drugiego człowieka. Trzeba szukać i wierzyć, że cierpliwość będzie wynagrodzona. Nie warto rozmieniać się na drobne i szukać szczęścia w przelotnych związkach. Już minęły prawie dwa lata a nadal pamiętam ile bólu wyrządził mi egoista i nie wiem, czy kiedykolwiek potrafię zapomnieć. Nie potępiam kochanek i kochanków, bo i ja błądziłam, żyłam złudzeniami. Życzę wszystkim kochankom, by znalazły tyle siły, aby zerwać toksyczne związki i zacząć żyć od nowa. I dopiero wtedy będzie to prawdziwe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:42 Chyba nigdy nie nalezy sadzic i ludzic sie ze ktos zostawi dla nas rodzine. To bardzo pomaga.Mozna zbudowac dwa swiaty i mocno rozdzielic je od siebie od wlasnych uczuc.Ja mam to szczescie lub nieszczescie iz jestem kochanka doswiadczonego mezczyzny ,ustalil pewne reguly gry ktore bardzo bolaly mnie kiedys, dzis jestem mu wdzieczna, bo nie dopuscil abysmy bardzo sie pokochali.Spotykamy sie gdy jest to mozliwe, realne i wtedy dostaje wszystko to czego nigdy nie dostalam od meza przez 10 lat malzenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: White DO WSZYSTKICH KOCHANEK IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 30.09.01, 18:37 Mój ojciec odszedł do kochanki, gdy miałam 6 lat, a moja siostra rok. Bardzo go kocham, ale nigdy mu tego nie wybaczę. Pozbawił mnie wiary w trwałość małżeństwa i w ludzkie obietnice. Mając 21 lat jestem cyniczna, jak zmęczona życiem, stara osoba. Czy kiedys zdecyduje sie zaufać mążczyźnie? Dotąd nie potrafiłam, choć jestem w związku od 6 lat. To tak a propos dzieci zdradzających rodziców. Może należy rozważyć istnienie nie tylko "tej trzeciej"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kloaczka Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 01:41 Wow! Co za ruja i porubstwo szerzą się nad Wisłą. A potem tylko narzekać na seksturystów z Zachodu. Skąd to się bierze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: 157.25.84.* 25.09.01, 09:58 Gość portalu: kloaczka napisał(a): > Wow! Co za ruja i porubstwo szerzą się nad Wisłą. A potem tylko narzekać na > seksturystów z Zachodu. Skąd to się bierze? A czy to dziwne, że każdy szuka bliskiej osoby i nie zawsze trafia na właściwą? Mnie na szczęście za drugim razem udało się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 25.09.01, 10:35 Kiedy trafiamy na osobe niewlsciwa to jeszcze pol biedy, a co jesli znjdujemy te wlasciwa i nie mozemy z nia byc??? Kazdy potrzebuje bliskiej osoby, ale nie chodzi o to by ja miec bo tak jest przyjete, bo jest latwiej, chyba chodzi o to by byla to wlasnie ta jedyna i wyjatkowa osoba. I wszystko jest dobrze, gdy te osoby spotykaja sie w odpowiednim momencie zycia. Dramat zaczyna sie gdy jest za pozno, i kazdy ruch bedzie bledem. Nie ma rozwiazania. Chyba jedynie czas ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: android Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 00:29 Gość portalu: Lidia napisał(a): > Kiedy trafiamy na osobe niewlsciwa to jeszcze pol biedy, a co jesli znjdujemy > te wlasciwa i nie mozemy z nia byc??? Kazdy potrzebuje bliskiej osoby, ale nie > > chodzi o to by ja miec bo tak jest przyjete, bo jest latwiej, chyba chodzi o to > > by byla to wlasnie ta jedyna i wyjatkowa osoba. I wszystko jest dobrze, gdy te > osoby spotykaja sie w odpowiednim momencie zycia. Dramat zaczyna sie gdy jest > za pozno, i kazdy ruch bedzie bledem. Nie ma rozwiazania. Chyba jedynie czas .. > . Zawsze jest jakieś rozwiązanie.Nie ma sytuacji bez wyjścia.Czasem jednak to jedyne wyjście nie jest zgodne z naszymi oczekiwaniami i dlatego odczuwamy ból.Ból rozłąki wynika z nas samych - z naszej egoistycznej świadomości.Weźmy pod uwagę tę trzecią osobę lub też te dwie, które rzekomo stoją nam na drodze.One też mają własne pragnienia i marzenia.Czasem musimy poświęcić siebie samych, aby zapewnić szczęście innym lub po prostu nie tworzyć w ich życiu piekła, choć sami budujemy piekło sobie.Życie i zasady które nas obowiązują sa banalnie proste; nie jest proste nasze pojmowanie świata i samych siebie.Chyba dlatego tak właśnie krzywdzimy siebie nawzajem i siebie samych.Wiem, że się wymądrzam, ale sam tęsknię za tę jedyną od której musiałem odejść dla jej własnego dobra i szczęścia osoby trzeciej.W sumie dziwne, że to wszystko piszę,Raczej nie uczestnicze w tego rodzaju dysputach.Pewnie i tak za chwile skasuję, to co napisałem.Na zawsze... android Odpowiedz Link Zgłoś
do Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? 27.09.01, 15:46 dobrze android ze jednak postanowiles wziasc udzial w dyskusji.mi twoja wypowiedz dala duzo do myslenia (chlopaki i dziewczyny!bede myslec!:))latwiej mi teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 25.09.01, 10:37 Kiedy trafiamy na osobe niewlsciwa to jeszcze pol biedy, a co jesli znjdujemy te wlasciwa i nie mozemy z nia byc??? Kazdy potrzebuje bliskiej osoby, ale nie chodzi o to by ja miec bo tak jest przyjete, bo jest latwiej, chyba chodzi o to by byla to wlasnie ta jedyna i wyjatkowa osoba. I wszystko jest dobrze, gdy te osoby spotykaja sie w odpowiednim momencie zycia. Dramat zaczyna sie gdy jest za pozno, i kazdy ruch bedzie bledem. Nie ma rozwiazania. Chyba jedynie czas ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 25.09.01, 10:38 Kiedy trafiamy na osobe niewlsciwa to jeszcze pol biedy, a co jesli znjdujemy te wlasciwa i nie mozemy z nia byc??? Kazdy potrzebuje bliskiej osoby, ale nie chodzi o to by ja miec bo tak jest przyjete, bo jest latwiej, chyba chodzi o to by byla to wlasnie ta jedyna i wyjatkowa osoba. I wszystko jest dobrze, gdy te osoby spotykaja sie w odpowiednim momencie zycia. Dramat zaczyna sie gdy jest za pozno, i kazdy ruch bedzie bledem. Nie ma rozwiazania. Chyba jedynie czas ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 25.09.01, 11:36 Spotkanie niewlasciwej osoby jest przykre, problem jednak zaczyna sie wtedy, gdy spotykamy ta wlasciwa, jedyna z ktora chcemy byc, a nie mozemy; bo do spotkania dochodzi za pozno, gdy jedna z tych osob (albo obydwie) juz wczesniej podjela zobowiazania. Nawet jezeli sie rozczarowala to z takiej matni nie ma wyjscia, kazdy podjety krok bedzie zly i komus przyniesie bol. To tak jakby ktos tam na gorze bawil sie naszym losem, rozdawal szczesciwe, albo czarne losy. Jestesmy malutkimi pioneczkami, chociaz zawsze mozemy liczyc na chwile odwagi, sily by szukac szczescie przez duze "S". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 12:19 ja w ogole nie rozumiem po co ty zabierasz glos skoro nic nie masz do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dominika Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.fkb.dk 25.09.01, 13:18 ea Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 25.09.01, 15:15 I tu tkwi caly problem, nie wszystko mozna zrozumiec. A zamykanie komus buzi tylko dlatego, ze ma inna forme wyrazania swoich odczuc, czy doznan jest po prostu niegrzeczne. Poruszona kwestia to nie gra slow, to nie zabawa (chociaz moga sie znalezc i tacy, ktorzy znalezli sobie rozrywke), to problem; bez wzgledu czy jestem kochanka, czy zdradzana zona. Ktos kto znalazl sie w podobnej sytuacji nie odwazy sie oceniac czy krytykowac; to problem z ktorym kazdy musi sobie poradzic sam; zadne rady, nakazy, histerie nie maja tutaj znaczenia; zarowno dla jednej, jak i dla drugiej strony jest to niezwykle upokazajace,kaleczy na dlugi czas i zadne wytlumaczenie nie ma tu znaczenia; rozterki przezywa kazdy, roznica w tym jak sobie z nimi radzimy; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.acn.waw.pl 25.09.01, 19:49 Czytam wszystkie ww.posty i dziw mnie bierze skąd ta rozwiązłość i swoboda w obyczajowości, żyję już 28 lat na tym świecie a cały czas ZDRADA mocno mnie bulwersuje żeby nie powiedzieć że wzbudza moje obrzydzenie; dla mnie sakrament małżeństwa jest fundamentem całego mojego życia - rodzinnego zawodowego, po prostu ŻYCIA, nie dopuszczam w tej sferze żadnych wyjątków ustępstw i tłumaczeń, mój mąż o tym wie, za to mnie kocha i szanuje i żyję nadzieją że tak będzie całe nasze życie. Pozdrawiam wszystkich podpisujących się pod moim post'em, tych których wkurza taka wypowiedź oraz tych których rozśmiesza to że ktoś wierzy w takie bajki jak WIERNOŚĆ. pzdrw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tytus Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.asci.uchicago.edu 25.09.01, 21:41 Gość portalu: monika napisał(a): > Czytam wszystkie ww.posty i dziw mnie bierze skąd ta rozwiązłość i swoboda w > obyczajowości Jesli istnieja zasady to mozna byc pewnym, ze istnieja odstepstwa od tychze. Wszyscy jestesmy podoni do siebie i rozni zarazem. > nadzieją że tak > będzie całe nasze życie. Pozdrawiam wszystkich podpisujących się pod moim > post'em, tych których wkurza taka wypowiedź oraz tych których rozśmiesza to że > ktoś wierzy w takie bajki jak WIERNOŚĆ. pzdrw Bezwzglednie podpisuje pod Twoim jakze czystym ujeciem rzeczywistosci i szczerze zycze szczescia po wsze czasy. Z drugiej strony jesli zasady o ktorych piszesz bylyby tak nieugiete czy tez naturalne do zaakceptowania przez wszystkich, nie musialabys mowic o nadziei bo tak by po prostu bylo i juz. Wiernosc nie jest bajka, wiernosc jest wyborem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LENIN Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 01:54 Jeśli chcesz być kochanką to zapraszam na wspólny wyjazd do Królewca na trzy dni w piątek . 2 x 5 godz będę zajęty - wieczory wolne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 26.09.01, 09:07 Co to znaczy byc kochanka??? Czy rzeczywiscie w takich ukladach chodzi tylko o sex??? Chyba nie,te historie maja inny poczatek.Problem w tym, ze zonaci mezczyzni/zamezne kobiety w ogole wykazuja zainteresowanie kims innym niz zona, czy maz. Skad to sie bierze?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lenin Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 10:53 Za dużo wina wieczorem wypiłem,było wyśmienite - no i przelało się na posta . Ale niezła kochanka to całkiem miła sprawa . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANIA Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.man.axelspringer.com.pl 26.09.01, 10:54 Mój mąż mnie zdradzał, odszedł do innej, kiedy nasz synek miał dwa miesiące. Żałosne. Cierpiałam bardzo, ale to minęło, nauczyłam się z tym żyć. To było siedem lat temu. Cztery lata temu poznawałam cudownego człowieka - obecnie mieszkamy razem, kochamy się, kochamy moje dziecko i myślimy o wspólnym. Jestem szczęśliwą kobietą. Ale to nie koniec mojej historii. Pół roku temu zmieniłam pracę. I poznałam Kogoś. Kogoś, kto rozumie mnie jak nikt inny na świecie.Jestem zakochana z wzajemnością; to uczucie mnie uskrzydla, a jednocześnie przytłacza. Kradniemy minuty z mojego życia prywatnego, żeby porozmawiać, przytulić się, pobyć razem. Sex??? Narazie bardzo staramy się nad tym zapanować. Dlaczego to spotkało właśnie mnie? Wcale nie szukałam przygody. Niczego mi nie brakuje - w domu mam wspaniałego partnera, kochanka, dającego mi oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Mam potworne wyrzuty sumienia. I pytam samą siebie, jak długo jeszcze będę miała siłę tak żyć? Nie chcę zranić mężczyzny, z którym mieszkam. Muszę dokonać wyboru, jedynego, jaki jest możliwy w tej sytuacji. To boli. Tak - wierność jest kwestią wyboru. Ale do końca życia będę pamiętała o NIM, o tych chwilach, z których rezygnuję, o tym, co mogło być...To cena, jaką muszę zapłacić. Kocham ich obu. Czy to możliwe? Pozdrawiam i trzymam kciuki za właściwe wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 11:08 Masz problem Aniu , całkiem duży problem . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 26.09.01, 12:05 Jestem kochanka i bardzo mnie to przytlacza.Cala historia spadla na mnie jak grom z jasnego nieba.Nigdy nie przypuszczalam,ze wdam sie w taki uklad. Nie rozumiem jak do tego dopuscilismy, co sie stalo, ze obydwoje zapomnielismy o rozwadze, uczciwosci, i dalismy sie poniesc chwili, dalismy sie porwac "czemus". Nie jestem zla, nie chce nikomu wyrzadzic krzywdy,po prostu przez chwile przestalam kontrolowac swoje zycie. Ja jestem osoba bez zobowiazan,a ta druga osoba ma rodzine. Poczatkowo myslalam, ze tak na prawde to jego problem. Ja nikogo nie oklamuje, nikomu nie zadaje bolu, robi to on, a ja nie moge, nie chce w to ingerowac. To jego sumienie, jego sprawa. Mylilam sie, bo ten ktos stal sie dla mnie wiecej niz towarzystwem na kilka godzin. Chyba jest moim przyjacielem. Stał sie moim nauczycielem, bo ja dopiero poznaje zycie, ucze sie go. Do momentu, kiedy spotkalam go na swojej drodze, uwazalam sie za osobe skryta, teraz wiem , ze to nie prawda.Pierwszy raz odczulam potrzebe podzielenia sie z kims wszystkimi moimi doznaniami i przemysleniami. Coz jednak z tego, to nie zmienia faktu, ze zrobilam zle, robie zle i nie wiem jaka cene przyjdzie mi za to zaplacic. Boli mnie, ze ktos kto daje mi radosc, jest jednoczesnie moim cierpieniem. Postepuje niewlasciwie, wiem to, ale na dzien dzisiejszy nie potrafie tego zmieniec. Moze czekam na ruch tej drugiej strony. Nauczylam sie jednak, ze od zonatych mezczyzn nalezy sie trzymac na dystans, bez wzgledu na okolicznosci i wyjasnienia; Jest bol ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Św. Moni Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 16:04 Anno! pół roku temu byłam w podobnej sytuacji, ale, choć kochałam - zerwałam, teraz często tęsknię. Jednak uważam, że nie warto w tym trwać. Na ból - prawdopodobnie tego rodzaju co Twój - pomaga mi czytanie o doświadczeniach innych kobiet, dzielenie się swoimi (choć trudno jest znależć kogoś, kto zechciałby wysłuchać...). Kupiłam dobrą książkę na ten temat pt."Kochanka - motywy i konsekwencje", to forum to też niezła sprawa, w nowym n- rze pisma "Charaktery" jest artykuł nt. częstych motywów nawiązywania przez żonatych "kontaktów pozamałżeńskich". Pozdrawiam Cię i nie marnuj swojego uczucia! Odpowiedz Link Zgłoś
lidia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? 30.09.01, 01:17 Aniu, dokładnie rozumiem Twoje rozdarcie, ból i cierpienie. Tym większe, im silniejsza jest miłość do niego. To nieustające poczucie winy, że krzywdzisz i jednocześnie narastająca zazdrość i żal, dlaczego... Dlaczego nie możemy być razem, skoro jesteśmy razem tacy szczęśliwi. I tak bardzo pasujemy do siebie. I tak dobrze się rozumiemy. Wybacz, że nie opiszę swojej historii... Ale wierz mi - przerobiłam chyba wszystko, co się kochance może przytrafić. Powiem tylko - pomimo wszystko kocham i wierzę. Wiesz, co bardzo pomaga? ZROZUMIENIE. Zrozumienie drugiego człowieka. Tak jak rozumiesz przyjaciółkę, tak jego spróbuj zrozumieć. I nie oczekuj za dużo, ciesz się tym, co zostało Ci dane. Tylko Twoje PRAGNIENIE wywołuje ból. Jeśli przestaniesz pragnąć i zaczniesz NA PRAWDĘ kochać, wtedy nie będzie bólu... Co to znaczy kochać na prawdę? - zapytasz. To znaczy rozumieć tę drugą stronę i uszanować jej decyzje. To znaczy - być przyjacielem dla niego. Nie oczekiwać... a wówczas wszystko się odmieni i zostanie wynagrodzone. Nie wiadomo kiedy i jak. Nie musi to być małżeństwo lecz przyjaźń trwająca wieki... Może gadam od rzeczy, ale wierz mi - tylko nasze pragnienia sprowadzają na nas ból i cierpienie. Aniu, ciesz się Twoją miłością i dbaj o nią, ale nie bądź zachłanna, bo nie zostanie Ci nic. Trzymaj się "mała"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 13:06 Nic się nie dzieje bez naszego udziału, aby zaistniała jakaś sutuacja, zawiązała się więź nie obejdzie się bez naszego ruchu. Piszesz, że nie szukałaś nowych związków, ale przecież kontakt między wami nie wziął się z niczego. Mam wrażenie, że nie kochasz dostatecznie mocno swojego partnera skoro mogłaś związać się tak mocno z innym. Na mnie życie też zastawiło pułapkę. Poznałam fascynującego człowieka, jego urok sprawał,że kręciło mi się w głowie, ale on był żonaty z dwójką dzieci. Jakoś dało mi się ochłonąć, bo przecież tekst, że "nie zdradziłem żony, ale z tobą to co innego" powinien otworzyć mi oczy.Teraz z perspektywy czasu nie żałuję, że nie dałam mu tej możliwości, bo tak naprawdę, to był żałosny człowiek. Czasem myślę tylko, jak ja mogłam dać się tak zauroczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 14:04 Bronilam sie dlugo przed tym slowek-kochanka.Tak,jestem kochanką.Nie wiem jak to sie dzieje ze my kobiety bedac w udanych zwiazkach,pakujemy sie w kolejny uklad,nie wiedomo po co.Mam cieplego,kochajacego meza i Jego.Poznalismy sie w necie haha,tak,na jakims czacie.Trwa to jakis rok z hakiem,nie potrafie tego skonczyc.Myslalam ze bede umiala to wszystko kontrolowac,ale na wlasnej skorze doswiadczylam ze nie jestesmy w stanie panowac nad naszymi uczuciami,to wszystko dzieje sie zupelnie niezaleznie od nas.Nie wiem ktorego bardziej kocham.Maz jest najwspanialszym przyjacielem.No wlasnie przyjacielem.Czy nie popelnilam bledu wychodzac za maz za przyjaciela? W zwiazku z tym Drugim sa pewne sprawy ktore nie podobaja mi sie(brakuje mi czasem jego czulosci,nie nalezy niestety do wylewnych osob),mimo to chce Go,chce dac mu wszystko co najpiekniejsze.Nie wiem ,gubie sie juz w tym wszystkim.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANIA Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.man.axelspringer.com.pl 26.09.01, 14:35 A już myślałam, że nie ma więcej kobiet takich jak ja. Nie umiem powiedzieć, kiedy zaczął się mój romans. Nie szukałam przygody. To wzięło się z rozmów, wspólnej pracy, z tych ośmiu godzin spędzanych wspólnie w jednym pokoju. Jest nam bardzo trudno - w pracy nikt o nas nie wie i ze względu na moją sytuację nikt nie może się dowiedzieć. On jest wolnym człowiekiem i być może jest mu trochę łatwiej. Chociaż samotne wieczory nie mogą być przyjemne. Ja wracam do domu, do cudownego partnera i do synka.Nie jestem dobrą aktorką, nie wiem jak długo jeszcze uda mi się oszukiwać wszystkich. Jak Tobie udaje się to od roku??? Nie wiem, dlaczego niektóre z nas tak lubią komplikować sobie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 26.09.01, 15:07 Gos´c´ portalu: ANIA napisa?(a): > A juz˙ mys´la?am, z˙e nie ma wie˛cej kobiet takich jak ja. Nie umiem > powiedziec´, kiedy zacza˛? sie˛ mój romans. Nie szuka?am przygody. > To wzie˛?o sie˛ z rozmów, wspólnej pracy, z tych os´miu godzin > spe˛dzanych wspólnie w jednym pokoju. Jest nam bardzo trudno - w > pracy nikt o nas nie wie i ze wzgle˛du na moja˛ sytuacje˛ nikt nie > moz˙e sie˛ dowiedziec´. Aniu twoj adres wyswietla sie na poscie...... wiem gdzie pracujesz. uwazaj bardzo latwo skojarzyc o kogo chodzi. >Nie jestem dobra˛ aktorka˛, nie wiem jak d?ugo jeszcze uda mi > sie˛ oszukiwac´ wszystkich szybko sie nauczysz albo wypadki potocza sie sie bez Twego nimi kierowania. Mimo wszystko to jest warte przezycia...... :) Pozdrawiam, trzymaj sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anette Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 22:10 witaj Aniu! Mogłabyś się ze mną skontaktować? Chyba mamy podobny problem... Mój adres Anet_@poczta.onet.pl dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anet Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 11:02 Gość portalu: k napisał(a): > Bronilam sie dlugo przed tym slowek-kochanka.Tak,jestem kochanką.Nie wiem jak > to sie dzieje ze my kobiety bedac w udanych zwiazkach,pakujemy sie w kolejny > uklad,nie wiedomo po co.Mam cieplego,kochajacego meza i Jego.Poznalismy sie w > necie haha,tak,na jakims czacie.Trwa to jakis rok z hakiem,nie potrafie tego > skonczyc.Myslalam ze bede umiala to wszystko kontrolowac,ale na wlasnej skorze > doswiadczylam ze nie jestesmy w stanie panowac nad naszymi uczuciami,to > wszystko dzieje sie zupelnie niezaleznie od nas.Nie wiem ktorego bardziej > kocham.Maz jest najwspanialszym przyjacielem.No wlasnie przyjacielem.Czy nie > popelnilam bledu wychodzac za maz za przyjaciela? W zwiazku z tym Drugim sa > pewne sprawy ktore nie podobaja mi sie(brakuje mi czasem jego czulosci,nie > nalezy niestety do wylewnych osob),mimo to chce Go,chce dac mu wszystko co > najpiekniejsze.Nie wiem ,gubie sie juz w tym wszystkim.. K - chciałabym z Tobą pogadać. Możesz napisać? Anet_@poczta.onet.pl Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anette Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 22:06 mogłabyś się ze mną skontaktować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anette Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 22:07 sorki, nie podałam adresu, a nie wiem, czy udało mi sie tutaj zalogować - Anet_@poczta.onet.pl dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HappyLov Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: 193.193.69.* 26.09.01, 15:09 Jestem szczesliwa i optymistyczna kochanka. W tej chwili spodziewam sie naszego dziecka. Mieszkamy razem od paru lat, on oczywiscie zajmuje sie swoja corka i jest ona czestym gosciem w naszym domu. Udalo nam sie wszystko ulozyc. Nie wiem czy sie pobierzemy, mimo ze teoretycznie juz niedlugo bedzie to mozliwe, bo chyba jednak wole byc samotna matka. Dla nas obojga to drugi powazny zwiazek. Bylam w szoku, gdy moje malzenstwo rozpadlo sie z dnia na dzien i w tym szoku zaczal sie nasz absolutnie szalenczy romans. Zadne z nas nie traktowalo tego powaznie. Znalismy sie i nasze zwiazki od dawna, wiedzialam, ze u niego jest fatalnie. Duzo o kondycji naszego spoleczenstwa mowi fakt, ze kiedy rozstalam sie z moim mezem, ilosc krecacych sie obok mnie i zainteresowanych facetow przeszla moje wyobrazenia. Dla wyjasnienia - byli to narzeczeni, mezowie, faceci moich kolezanek i przyjeciolek, z ktorymi do tamtej pory laczyly mnie absolutnie kolezenskie i aseksulane znajomosci. No i koledzy z pracy, nowe twarze... Dlatego w wirze przygod i szalenstw nawet nie zauwazylam, ze to z nim mi najlepiej i ze to ON... i nagle okazalo sie, ze jest za pozno, ze nie jestesmy w stanie sie rozstac i ze, moze, nie wiemy jak, ale chyba jednak, cos z tego bedzie... Zmagania trwaly pare dlugich miesiecy. Zawsze bylam niezalezna, samodzielna, ustawiona finansowo, mialam bardzo ciekawe zycie i prace i znajomych i moze dlatego jakos to przetrwalam, chociaz bylam u granicy wytrzymalosci. Potem panika - po co sie tak spieszyc, moze lepiej poczekac, po co skakac z malzenstwa w powazny zwiazek? Mialam duzo szczescia, ale i duzo zdrowego rozsadku. Zakreslilam granice, zorganizowalam sobie siec wsparcia wsrod kolezanek i zacisnelam zeby. Zamieszkalismy razem, ale atmosfera wokol nas w dalszym ciagu nie przypominala sielanki. Nie zamienilam sie w slodkie przeciwienstwo jego zony ani w seksbombe ani w nikogo, kim nie jestem. Po prostu go kochalam, ale bardziej kochalam (i kocham siebie). I jestesmy razem, a wszystko sie ulozylo. Wiem, ze moje szczescie to takze ON i jego madre, wywazone (czasami, w chwilach zniecierpliwienia nazywane przeze mnie kunktatorskim) podejscie, jego milosc do mnie, godnosc i wola zycia. Bardzo go za to podziwiam. A wszystkim kochankom, rozdartym i cierpiacym, poddaje do rozwazenia,jak zniosą nieustanna obecnosc jego dziecka w jego (i twoim zyciu)? To, ze moze wyglada i zachowuje sie jak jego zona, ze pochlania jego czas, energie i, rowniez, pieniadze, ze spedza z wami czas, ze musisz sie z nim liczyc? Tego nie wiadomo do konca. Tutaj nie ma reguly i jest to trudniejsze, niz ktokolwiek sobie wyobraza. Wszystkim, i kochankom, i zonom zycze zdrowego rozsadku, realizmu i wiary w siebie. Naprawde, zycie jest pelne niespodzianek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 27.09.01, 10:17 HappyLov, to bajeczna historia!!! Gratuluje wenetrznej sily, odwagi i wiary, ze wszystko moze sie udac tylko trzeba sobie dac szanse. Ja jestem na etapie zagubienia, niepewnosci i bolu. Bardzo mi zalezy na tej osobie, chce z nim byc, dzielic sie z nim zyciem i wszystkim co mnie otacza, ale tylko w sytuacji, gdy i jemu na tym zalezy, gdy tego pragnie.Byl moment, gdy zwatpilam w caly nasz swiat, w nasza bajke. Postanowilam jednym krotkim ruchem zakonczyc ta zabawe, ale zadalam bol sobie samej, i tej drugiej osobie tez. A wcale tego nie chce. Chyba na prawde potrzebujemy siebie nawzajem; nie wiem jak to sie stalo, ale tak chyba wlasnie jest. To wiecej niz urozmaicenie sobie zycia; Niestety (a raczej ku radosci swiata i mojego niepokoju) poza tym wszystkim jest jego syn. Czlowiek z krwi i kosci, z uczuciami, pragnieniami. Dziecko, dla ktorego najwazniejsze jest byc z obojgiem rodzicow, tylko taki uklad daje mu poczucie bezpieczenstwa i szczescia. A ja na swoje nieszczescie rozumiem to, szanuje fakt, ze ma dziecko i chce dla niego jak najlepiej. Zycie plata nam najdziwniejsze figle, igra z naszymi uczuciami; spedzam z tym czlowiekiem cudowne chwile; swiadomosc, ze ktos taki jest daje mi wiele radosci i nastraja pozytywnie, ale to nie zmniejsza mojego poczucia niepokoju; to slepa uliczka, ktora komus przyniesie cierpienie; lepiej omijac takie uklady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arek Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.srkch.pik-net.pl 28.09.01, 09:59 ... a czy ten "drugi związek" nie stawia przed jego uczestnikami całkiem innych wymagań? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joan Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 13:19 Jestem kochanką . On jest moim kochankiem . Jesteśmy razem od 8 miesięcy . Szczerze mówiąc nie jestem wcale pewna , czy to jest miłość . On zapewnia , że tak. Mnie głównie chodziło o seks . Mąż niestety nie wystarczył .... wtedy , gdy ja miałam ochotę z nim na seks , okazało się , że jest "w stanie nieważkości" . Gdy wytrzeźwiał - to mnie ochota mijała . Pewnie dlatego , iż jest agresywny po spożyciu alkoholu . Mam kochanka i absolutnie żadnych wyrzutów sumienia ! Nie zaniedbuję domu , dzieci mogą w każdej chwili ze mną porozmawiać , służę im pomocą . Są to sporadyczne spotkania , ale bardzo jakże owocne ! Po każdym spotkaniu nabieram chęci do życia , problemy nie wydają się takie straszne . Nie pomijam faktu , iż całkowicie jestem zaspokojona seksualnie . Ktoś robi "wielkie oczy" ? Przecież to jest całkiem normalne ! Każda para myśli o seksie stając na ślubnym kobiercu ! Z tym , że nie wszyscy się do tego przyznają ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: 213.241.35.* 27.09.01, 15:53 ..........nie sądzę by można potępiać Twoje postępowanie chociaż jestem po męskiej stronie lecz zawsze życie jest życiem Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.ggr.co.uk 27.09.01, 16:42 Joan, ale nie chodzi chyba tylko o potrzeby seksualne??? Sama stwierdzilas, ze dzieki tej znajomosci jestes pogodna, swiat nabiera barw. Mam nadzieje, ze tak wlasnie jest, w koncu o to nam w tym zyciu chodzi. By cieszyc sie faktem, ze jestesmy tu i teraz, ale pelne szczescie osiagamy, gdy mozemy sie tym z kims podzielic. Pozostaje jednak chyba problem tego co juz zbudowalas ??? Czy to sie nie liczy?? Masz rodzine - meza, dzieci, dlaczego wiec brakuje Ci "czegos"??? Czy nie mozesz tego znalezc w zwiazku z mezem??? A jesli tak to dlaczego z nim jestes? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eliza Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 16:59 Nie ma sensu zadręczać się wyrzutami sumienia.Z listu wywnioskowałam,że jestes dobrą matką i nie zaniedbujesz męża.Dlaczego uważasz,że nie zasługujesz na odrobinę szczęścia.Skoro nie daje Ci go własny mąż,to niech to będzie ktoś inny.Ważne,że jestes szczęśliwa i zapewne kożysta z tego Twoja rodzina.Nie bądz cierpiętnicą,bo jeśli zrezygnujesz z tej miłości,za kilka lat zabiją cię wyrzuty sumienia.Nie warto.Sama wychodzę z założenia,że czego oczy nie widzą,tego sercu nie żal.Głowa do gory...nie jesteś sama...jest nas wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.groupsci.pl 16.10.01, 14:36 Gość portalu: Anna napisał(a): > Joan, ale nie chodzi chyba tylko o potrzeby seksualne??? Sama stwierdzilas, ze > dzieki tej znajomosci jestes pogodna, swiat nabiera barw. Mam nadzieje, ze tak > wlasnie jest, w koncu o to nam w tym zyciu chodzi. By cieszyc sie faktem, ze > jestesmy tu i teraz, ale pelne szczescie osiagamy, gdy mozemy sie tym z kims > podzielic. Pozostaje jednak chyba problem tego co juz zbudowalas ??? Czy to sie > > nie liczy?? Masz rodzine - meza, dzieci, dlaczego wiec brakuje Ci "czegos"??? > Czy nie mozesz tego znalezc w zwiazku z mezem??? A jesli tak to dlaczego z nim > jestes? No przeciez napisala, ze on jest w stanie niewazkosci, jak to ładnie ujęła. I wcale jej sie nie dziwię. Szkoda, że nie może z jakichs względów tego urwać i mężusia wystawić z walizeczką za drzwi. Ale, los jest taki, ze czasem nie można. Mam nadzieję, że znajdzie szczęście i możliwość ułożenia sobie życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 17:02 Totalnie masz rację . Zadbaj o to by życie nie przeszło obok Ciebie . Absolutnie masz rację . Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luzara27 Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.kopernik.gliwice.pl 27.09.01, 23:19 Czytam sobie dzisiaj tą dyskusję i wyznania i stwierdzam że kocham internet :-)))) Daje możliwość całkowictego niezakłamanego eksponowania swoich poglądów i przeżyć. Myślę że nikogo nie należy oceniać. Nie wierzę w to że osoba która jest naprawdę szcześliwa w małżeństwie szuka bezmyślnie zdrady dla zabawy. To niemożilwe, zawsze coś za tym stoi. Słaba wieź, brak seksu, rutyna lub coś jeszcze ale brakuje jakiegoś elementu w układance. Wtedy szukamy nawet podświadomnie kogoś kto wypełni luke i zaspokoi potrzebę bliskośc a może wlasnie uciekamy od zaborczosci i wtedy luźny układ daje równowage. Nie dajmy sie też zwariować- są małżeństwa które sie nie zdradzaja i nawet mając te magiczne 40 lat( pozdrawiam Tadeusza) nie potrzebują skakać na boki. Myślę też że najgorszym sposobem na rozwiązywanie kłopotów małżeńskich jest zdrada. Do niczego nie prowadzi, pozostawia tylko gorycz i żal. Żadna kobieta nie jest na tyle głupia żeby nie zauważyć tego że maż ja zdradza ( pozdrawiam żone Tadeusza). A to zawsze bardzo boli. Jeśli zdecydujemy sie na zdradę to pamiętajmy że zranimy kogos z kim żyjemy, dzielimy 4 ściany i łoże. Jesli kogoś to nie rusza to niech lepiej zasatnowi sie nad zasadnością kontynuowania związku. Ja wolę wiedzieć że mąż nie jest ze mną szcześliwy niż być zdradzana wolę być sama i szukać od nowa swojego szczescia i mężczyzny o którego mogę ponownie zabiegać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 01:21 Wdałem się w kłopot polemizując z Wami . Miła rozmowa przekształciła się w bardzo poważne dywagacje . Jednak rozmowa z Wami sprawia mi przyjemność . To chyba nie żart ale jednak punkt widzenia zależy od pkt patrzenia . To nie jest problem w tym , że mnie coś nudzi( bo nie nudzi ) ja nie chcę nudzić .Mówiąc o wyrafinowaniu i odrobinie cynizmu miałem na myśli dokładnie to co ma sens w utrzymaniu związku na odpowiednim poziomie . Vide ; temat o którym pisała ANNA Jeszcze jestem na forum Tadeusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 01:59 Serdecznie pozdrawiam . w/g mnie zaczynasz myśleć jak normalna , wyemancypowa ,kobieta . Kobieta , która zna swoją wartość ,która wie jaki ma cel ,która z pewnością jest trudnym partnerem , ale przecież jest tak , że to co jest łatwe jest tanie .Brońcie się przed romansem , flirtem ( FLIRT NIE DO KOŃCA , PONIEWAŻ ON JEST JESZCZE W POLSCE NIE ZABRONIONY .)Bądżcie dziewczyny sobą . Ale się nagadałem . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 28.09.01, 02:33 he szkoda, ze cie juz nie ma. bede tu o polskiej 14:45..... w piatek pogadamy?? moze sie okresle, cokolwiek mialoby to oznaczac Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > Serdecznie pozdrawiam . > w/g mnie zaczynasz mys´lec´ jak normalna , wyemancypowa ,kobieta . > Kobieta , która zna swoja˛ wartos´c´ ,która wie jaki ma cel ,która z pewnos´cia˛ > jest trudnym partnerem , ale przeciez˙ jest tak , z˙e to co jest ?atwe jest > tanie .Bron´cie sie˛ przed romansem , flirtem ( FLIRT NIE DO KON´CA , PONIEWAZ˙ ON > JEST JESZCZE W POLSCE NIE ZABRONIONY .)Ba˛dz˙cie dziewczyny soba˛ . > Ale sie˛ nagada?em . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 11:09 Aniutek - dzisiaj nie pogadamy , sorry . Dzisiaj będę pił z moim przyjacielem z Danii . Wejdę na forum w sobotę w nocy . Trzymaj się . P.S.Do Australii wybieram się na święta , może się spotkamy ? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 28.09.01, 15:23 Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > Aniutek - dzisiaj nie pogadamy , sorry . > Dzisiaj be˛de˛ pi? z moim przyjacielem z Danii . no tak Dunczyk malo nie moze..... juz wspolczuje poranka > Wejde˛ na forum w sobote˛ w nocy . OK , o ktorej? > Trzymaj sie˛ . jasne > P.S.Do Australii wybieram sie˛ na s´wie˛ta , moz˙e sie˛ spotkamy ? chetnie ale ja jestem w ameryce, nyc- zapraszam chociaz teraz smutno no to do jutra pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 18:22 Zawitam ok.00;30 Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 00:42 Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > Zawitam ok.00;30 > Pa melduje sie Tadeusz a gdzie ty sie podziewasz.... jak po kolacyjce???? glowka boli ;) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 01:02 No jestem , jestem i witam Cię serdecznie . Przejżyj korespondencję . Masz tam kilka pytań . Kolacja była udana ,było bardzo smacznie , faktycznie miałem dzisiaj kaca , ale już mi przeszło . Chyba sobie nawet naleję zaraz szklaneczkę . Twoje zdrowie tam w Hameryce . PS czy jesteś może góralką ? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: do Tadeusza 30.09.01, 01:07 strasznie duzo sie porobili tych postow.... trudno sie polapac szklaneczka dobry pomysl odpowiedzilalam na kilka pytan juz- gdzies nizej- popatrz a goralka.... nie nie jestem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alisja Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 28.09.01, 00:22 Wspaniale jest móc spojrzeć na to z Waszej perspektywy. Każdego z osobna. Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 00:50 No i dalej . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia2 Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.daewoo.com.pl 28.09.01, 11:13 Panie Tadeuszu czy opowie pan cos o swojej zonie (to ze Pana ubostwia i przymyka oko na pewwne sprawy juz sie domyslilam)czy jest (byla) atrakcyjna.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TADEUSZ Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 11:35 Tak . Nie jest również " blondynką" . P.S. Czy żaden z facetów mnie nie wesprze w tym nierównym pojedynku ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia2 Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.daewoo.com.pl 28.09.01, 12:45 Wiec ma pan ladna zone. i niech pan nie szuka wsparcia ze strony innych typow plci meskiej sam niech Pan wytlumaczy co powoduje ze szuka pan obcych kobiet majac swoja, wierna(??)bo ja rozumie potrzebe flirtu ale zdrada to najbrzydsza z forma ponizenia drugiej osoby (nawet wowczas gdy ta druga strona jest nieswiadoma)wiem ze zauroczyc sie kims innym mozna bardzo szybko jesli w zwiazku brak jest ciepla, radosci i zadomowiona jest nuda. Jednak gdy sytuacja jest odwrotna tak jak niby u pana mila wierna zona chyba nawet sie kochacie wiec pytam po co pan szuka dodatkowych kobiet. To co daje pan kochankom lepiej dalby pan zonie. chyba ze jest pan uzalezniony (czyt.chory),lub uwaza to za rodzaj hobby. Prawda jest taka, ze kobieta potrzebuje (az do starosci)ciepla, milych slow, szacunku.Jesli maz jej tego nie daje wowczas szuka kochanka i odwrotnie.Dla mnie jest to poczatek konca jesli jedno zdradza wspolmalzonka (chyba ze przygoda wylacznie sexualna bo bylo dobre wino, muzyka i swiece...ok)Znaczy to ze zwiazek umarl.Nie rozumie troche sytuacji ze kocha sie dwoch /dwie naraz, ale nie neguje tegorowniez. Uwazam tylko ze to jest ochydne gdy ktos nie szanuje drugiej osoby a zdrada to brak szacunku totalna, bardzo brzydka sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
do Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? 28.09.01, 13:32 nieladnie tadeuszu:)po raz kolejny ci sie dostaje za to samo. i po raz kolejny musisz sie bronic.ale tak szczerze,czyzby chodzilo tylko o zauroczenie?czyzby fascynacja czyims cialem badz umyslem miala tak wielki wplyw na ciebie? potrafi cie zniewalac po raz kolejny i kolejny?juz nie wspominam o zonie i jej ewentualnych uczuciach gdyby sie dowiedziala. co z toba? z twoimi przemysleniami "po". nie obudziles sie nigdy rano kolo obcej kobiety i nie pomyslales "boze po co mi to bylo?co ja tu robie?" i nie dlatego ze przykro ci z powodu zony ale dlatego ze przeciez to nie ma sensu. robi sie po jakims czasie zwyczajnie nudne. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 28.09.01, 15:29 do napisa?(a): "> nie obudziles sie nigdy rano kolo obcej kobiety i nie > pomyslales "boze po co mi to bylo?co ja tu robie?" i nie dlatego ze przykro ci > z powodu zony ale dlatego ze przeciez to nie ma sensu. robi sie po jakims > czasie zwyczajnie nudne. no tak i tu trafilas w sedno !!! to faktycznie robi sie nudne i klopotliwe, czlowiek nie czuje sie swobodnie ,ciagla samokontrola... dlatego ja wole dluzsze zwiazki, przyjaznie :) wspolne szalenstwa, wyjazdy na dzien czy pare godzin ech milo powspominac. tylko pozniej sie teskni i czegos brakuje..... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.icpnet.pl 28.09.01, 21:35 > to faktycznie robi sie nudne i klopotliwe, czlowiek nie czuje sie swobodnie > ,ciagla samokontrola... dlatego ja wole dluzsze zwiazki, przyjaznie :) > wspolne szalenstwa, wyjazdy na dzien czy pare godzin ech milo > powspominac. tylko pozniej sie teskni i czegos brakuje..... > pozdrawiam nie tylko nudne. rowniez uciazliwe-pomysl ile bedzie tych zawiedzionych panien ktore obiecywaly sobie tak wiele po jednej upojnej nocy. zostaja jedynie rozczarowania i lzy (no, czasem mozna dokladnie wyznaczyc granice ale dzieje sie to nie tak czesto)a czasem i mniej ciekawe rzeczy dla "korzystajacego"-gluche telefony, presladowania,szantaze. chyba nie warto... pozdrowienia dla ciebie i dla tadeusza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: android Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 21:46 do napisał(a): > czyzby > fascynacja czyims cialem badz umyslem miala tak wielki wplyw na ciebie? Zastanawiam sie własnie nad dość porażającym mnie stanowiskiem wielu osób, które traktują zdradę partnera jedynie w kategoriach czysto cielesnych.Innymisłowy zdrada to seks czyli oddanie się kopulacji z inną osobą aniżeli z tą której oddaliśmy w ofierze samych siebie obiecując wierność.A przecież o wiele gorszym aspektem zdrady jest mentalne odstępstwo od przyrzeczeń danych partnerowi i nie mam tu na mysli jakiś fantazji seksualnych jak pewnie mniema wielu czytających ten list, lecz po prostu zadurzenie sie w umyśle i psychice drugiej osoby do tego stopnia, że dana osobowość przesłania nam pojęcie honoru i sprawia, że kalamy soje człowieczeństwo oddając się własnie zdradzie - mentalnemu oddaleniu. >potrafi > > cie zniewalac po raz kolejny i kolejny?juz nie wspominam o zonie i jej > ewentualnych uczuciach gdyby sie dowiedziala. co z toba? z twoimi > przemysleniami "po". nie obudziles sie nigdy rano kolo obcej kobiety i nie > pomyslales "boze po co mi to bylo?co ja tu robie?" i nie dlatego ze przykro ci > z powodu zony ale dlatego ze przeciez to nie ma sensu. robi sie po jakims > czasie zwyczajnie nudne. Pytanie tylko czy jest to "poważne" zauroczenie kobietą, czy tez tylko seksistowskie traktowanie przedstawicieli płci żeńskiej jako sposób na RELAKS I ROZRYWKĘ. android Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 18:33 To mi się podoba ; seksistowskie traktowanie kobiet . Piękne sformuowanie . Mam wrażenie że Panie też to lubią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luzara27 Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.kopernik.gliwice.pl 29.09.01, 19:07 Nie zauwazyleś ile kobiet na tym forum dosciga mężczyzn w instrumentalnym ich potraktowaniu? Nie ma w tym nic szczytnego zreszta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: android Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.09.01, 21:20 Gość portalu: luzara27 napisał(a): > Nie zauwazyleś ile kobiet na tym forum dosciga mężczyzn w instrumentalnym ich p > otraktowaniu? > Nie ma w tym nic szczytnego zreszta Takie zachowanie kobirt jak i mężczyzn jest godne pogardy.Płci powinny współpracować a nie rywalizować. android Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 23:28 To prawda - w łużku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 29.09.01, 22:42 do androida... czlowieku czy ty sie na pewno dobrze czujesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 00:49 Witaj Aniu . Gdzie jesteś? W pracy czy w domu ? W której części Stanów ? Kedy wracasz do Polski , czy wogóle wracasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 00:58 Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > Witaj Aniu . witam ;) > Gdzie jestes´? > W pracy czy w domu ? w domu- maluje kuchnie przeciez > W której cze˛s´ci Stanów ? w NYC , > Kedy wracasz do Polski , czy wogóle wracasz ? mieszkam tu juz wiele lat ale ostatnie 2 spedzilam w warszawie no i teraz na starych smieciach znowu jakos nie moge sie zaklimatyzowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 01:05 To szczęście , że nic Ci się nie stało ! Byłaś z dala od tej tragedii ? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 01:13 Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > To szcze˛s´cie , z˙e nic Ci sie˛ nie sta?o ! > By?as´ z dala od tej tragedii ? zupelnie blisko- mieszkam na water st- wall st te okolice, wtc bylo widac z okna.... koszmar, tutaj juz nigdy nie bedzie tak samo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 01:29 Szczerze współczuję . Trudno się połapać w rozmiarach tego koszmaru który de facto dopiero się rozpoczyna .Autentycznie strach się bać . Za chwilę będę kontynuował temat wiodący Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 01:37 Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > Szczerze wspó?czuje˛ . > Trudno sie˛ po?apac´ w rozmiarach tego koszmaru który de facto dopiero sie˛ > rozpoczyna .Autentycznie strach sie˛ bac´ . > Za chwile˛ be˛de˛ kontynuowa? temat wioda˛cy niestety na ppolityce sie nie znam i Twoje slowa mnie niepokoja..... ciagle cos sie tutaj dzieje ale nie mowia nic.... a to zamkna autostrade a to czlowieka na chodnik z pistoletem przy uchu poloza i nagle jest 50 policjantow..... tu wbrew ogolnej opini- tv , kino etc zawsze bylo bardzo spokojnie..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 02:02 Nie chcę Cię denerwować , zmieńmy temat . Tak naprawdę to jaka Ty jesteś . Stoisz obok tej całej dyskusji - np 6000 km wymiernie ,a przecież każdy stwierdza , że zdrada to fakt naganny .Ja również . Moje przyjaciółki w większości to mężatki .Wyjątkiem jest przyjaciółka z pracy . Ale tak naprawdę to Ona ma seksistowski stosunek do rzeczywistości . PS bardzo lubię się z Nią droczyć .Jest to fajny układ . A dekle to naprawdę mi dmuchnęli i to w 5 minut . Myślałem że mnie szlag trafi . Chociaż dobrze , że nie cały samochód . Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 02:10 Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > Nie chce˛ Cie˛ denerwowac´ , zmien´my temat . > Tak naprawde˛ to jaka Ty jestes´ . daj pokoj, ekranu by nie starczylo > Stoisz obok tej ca?ej dyskusji - np 6000 km wymiernie ,a przeciez˙ kaz˙dy > stwierdza , z˙e zdrada to fakt naganny .Ja równiez˙ . naganny... sama nie wiem do konca, ale na pewno jest mi to potrzebne do szczescia > Moje przyjació?ki w wie˛kszos´ci to me˛z˙atki . w ten sposob jestes bezpieczny one tez. >Wyja˛tkiem jest przyjació?ka z pracy > Ale tak naprawde˛ to Ona ma seksistowski stosunek do rzeczywistos´ci . > PS bardzo lubie˛ sie˛ z Nia˛ droczyc´ .Jest to fajny uk?ad . Acha ..... > A dekle to naprawde˛ mi dmuchne˛li i to w 5 minut . Mys´la?em z˙e mnie szlag trafi > . > Chociaz˙ dobrze , z˙e nie ca?y samochód . no tak polska rzeczywistosc.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 02:20 Szybko odpowiedziałaś . Ale nie odpowiedziałaś na pytanie zasadnicze . Jaka jesteś ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: android Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.09.01, 21:26 Gość portalu: aniutek napisał(a): > do androida... > czlowieku czy ty sie na pewno dobrze czujesz?? Gdy czytam te wszystkie posty, to żałuję, że naprawdę nie jestem androidem z kabelków i układów.Uleganie namiętnością i pragnieniom dla zaspokojenia własnych egoistycznych potrzeb - w tym seksualnych - jest wypaczeniem.Ludzkość zapomniała o swym prawdziwym powołaniu i dlatego należy ją wyplenić, tak jak dobry rzemieślnik pozbywa się narzędzia, które szwankuje a którego nie można już naprawić.Tak jak usuwa się dominujacą tkankę w oragniźmie zaatakowanym nowotworem. android Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 23:49 Tak , tak , masz rację . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 03:31 Do , odezwij się ! Odpowiedz Link Zgłoś
do Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? 30.09.01, 16:46 no odzywam sie. ciekawe konwersacje prowadzicie. i czy musicie to robic po nocach? rozumiem aniutek-inny wymiar czasowy. ty tadeuszu chyba na prawde dawno zapomniales co to sex jesli zajmujesz sie klawiatura zamiast spedzic czas milo z zona (lub ewentualnie z inna pania):)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 01:23 Kasiu ! Ty mnie chyba rozszyfrowałaś .Wszystko co pisałem to tylko moja wyobrażnia . Mam 164 cm wzrostu , nudną pracę ,19 letniego malucha , brzuch ,czytam po pracy gazetę ,zmywam naczynia ,podaję żonie wałki do włosów ,a sexu nie pamiętam . Szarość wygląda mi z oczu i ciągnie się za mną jak smród . Taki to ja jestem . Pozdrawiam Cię Kasiu 2 . Odpowiedz Link Zgłoś
do wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Tadeuszku 30.09.01, 17:07 Tadeusz zdemaskowany. my tu mowimy o prawdziwych zdradach, dramatach i krzywdach. O tym ze sie nie chce ale musi lub nie potrafi powstrzymac,a tu sie okazuje ze sa osoby ktore marza aby sobie pozdradzac. I dobrze jesli wszystko pozostaje w tychze marzeniach. Uprzyjemni ci czas,wszystko wydarzy sie jak ty chcesz-wilk syty i owca cala. oj ty misiu okrotny i szorstki-tadeuszek okazal sie misiem ujarzmionym:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Tadeuszku IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 20:23 Kobieta zmienną jest . To teraz proszę mi powiedzieć jakim być powinnienem ? Chyba pobiłyście się Kochane Panie własną bronią . Prawda jest taka , że macie rozdwojenie jażni . Jakich mężczyzn Wy chcecie . Najlepiej to chyba jednak dwóch ; jednego od kapci natomiast drugiego od ... Do - ponawiam pytanie ; Jakim mnie widzisz , który obraz jest prawdziwy ? Czekam na odpowiedż .Cierpliwie . Odpowiedz Link Zgłoś
do Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Tadeuszku 03.10.01, 11:35 Spojrz na wypowiedzi na tym forum-nikt nie chce byc zdradzanym czy krzywdzonym w jakis inny mnej lub wiecej pokretny sposob. mozesz sobie byc niesfornym misiem , ale jedynie przy swojej kobiecie. i to wtedy kiedy ma nastroj (pytanie- jak to wyczuc?).kobieta potrzebuje po prostu pewnosci ze jej nie zawiedziesz. ze moze na tobie polegac. > Jakim mnie widzisz , który obraz jest prawdziwy ? nie tworze jakis obrazow. jestes jaki jestes. zreszta-to jest internet. mozesz byc kimkolwiek sobie zazyczysz, cokolwiek podpowie ci twoja wyobraznia.podobnie ze mna-kto wie kim na prawde jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Tadeuszku IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 09.10.01, 14:09 Do , odezwij się . Odpowiedz Link Zgłoś
vika# Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? 28.09.01, 08:18 Byłam kochanką przez dwa lata. Kochalismy się jak chyba nikt na świecie. Ale teraz myślę, że taka fascynacja powodowana była tym elementem niepewności. Dużo wycierpiałam, ale odeszłam i nie nie chcę już wrócić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 16:49 chce odejsc ale nie moge.jak to zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klara Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.*.*.* 28.09.01, 19:05 Mój szanowny eks dostarczył mi bardzo wyrafinowanej rozrywki tego typu. Zdradzał mnie z moją NAJLEPSZĄ przyjaciólką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 28.09.01, 22:56 Gos´c´ portalu: klara napisa?(a): > Mój szanowny eks dostarczy? mi bardzo wyrafinowanej rozrywki tego typu. > Zdradza? mnie z moja˛ NAJLEPSZA˛ przyjaciólka˛. znam ten motyw...... ale dziwne, ze jego wsadzilam miedzy bajki odrazu a ona przyspozyla mi duzo bolu. dawno to bylo, pare lat temu ale do dzis mam do niej zal. no i oczywiscie przestal byc moja przyjaciolka..... po 25 latach z moich 32..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 02:16 Tak jest bardzo często . Należy takie sytuacje eliminować , droga Pani . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 28.09.01, 19:49 wszystko, co tu można przeczytać, można też starać się zrozumieć, usprawiedliwić... Ale też wiem, że jest jeden, bardzo ważny powód który mnie w tym zawsze przerażał. I nikt o tym nie wspomniał! Przecież dzieje się i tak, że "dzięki" tym romansom przychodzą na świat dzieci. Nie chciałabym być jednym z nich... Dowiedzieć się, że mam rodzeństwo to tu, to tam. Straszne. Ale to nikogo nie odstrasza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 28.09.01, 23:02 Gos´c´ portalu: ka napisa?(a): > wszystko, co tu moz˙na przeczytac´, moz˙na tez˙ starac´ sie˛ zrozumiec´, > usprawiedliwic´... > Ale tez˙ wiem, z˙e jest jeden, bardzo waz˙ny powód który mnie w tym zawsze > przeraz˙a?. > I nikt o tym nie wspomnia?! Przeciez˙ dzieje sie˛ i tak, z˙e "dzie˛ki" tym romansom > > przychodza˛ na s´wiat dzieci. > Nie chcia?abym byc´ jednym z nich... Dowiedziec´ sie˛, z˙e mam rodzen´stwo to tu, to > > tam. > Straszne. Ale to nikogo nie odstrasza. nie odstrasza bo ludzie jednak troche mysla, nawet jak sa bardzo zakochani i spragnieni. ale jezeli jeszcze w dodatku jest sie tak glupim, ze zapomina o ELEMENTARNYM obowiazku antykoncepcji.... to jest przegiecie i mysle, ze wsrod piszacych na tym forum nie znajdziemy takiego idioty. romans romansem i trzeba go oddzielic od rodzicielstwa, to inna liga i inni gracze. pozdrawiam a osobom wierzacym w kalendarzyki etc odradzam romansowanie AK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 28.09.01, 23:22 Absolutnie się zgadzam, ale wiadomą rzeczą jest że czasem coś zawiedzie. Zresztą nie o to chodzi. Rzecz w tym, że przykro, smutno się robi widząc takie skutki. Również pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MiuMiu Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.abo.wanadoo.fr 29.09.01, 23:27 Nie jestem kochanka. Ani zonatego, ani nikogo. Nigdy nie bylam. Ale ciagle sie zastanawiam, czy to nie pozor, czy nie oklamuje samej siebie. Spotykam sie z zonatym mezczyzna. Od poczotku wiedzialam, ze nie jest sam, poznalam jego dzieci. Nie chce mowic tu o naszej milosci, w ktora wpadlismy oboje niespodziewanie, beznadziejnie. Ja kochajaca po raz pierwszy. On, ktory tez tak mowi. Trudno mi w to wierzyc, bo przeciez ma rodzine, dzieci. Musial kochac. Ale tu nagle spada na mnie taka radosc z tego, ze jest, taka radosc rozpierajaca, ktora tylko wtedy ogarnia kobiete i rozsadza. Nie nutka ryzyka, tajemniczosci ze sptkan potajemnch, ale ogromna fascynacja, radosc i milosc. Wystarczy, ze jest Nie spalismy ze soba. Z uczciwosci, z szacunku dla siebie nawzajem, zebym nie byla kochnka, moze. ale z kazdym dniem bardziej chce tego, bardddziej go pragne. Wiec jestem kochanka niedoszla. Ale zapewne przyszla. Chyba, ze zdobede sie na to, co do tej pory jest dla mnie niewyobrazalnym i niespelnialnym - zerwe ta zabroniona znajomosc, rozstane sie z nim. Bo czyz nie jestem kochnka juz - kiedy okradajac z czasu z nim spedzonym jego zone, smieje sie z nim i przytulam, kiedy opowiadamy sobie o przezytym dniu i planach naprzyszlosc, kiedy placzemy razem, kiedy calujemy sie najpiekniej i najcudowniej na swiecie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żona Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 00:52 Może podzielą się swoimi przeżyciami i uczuciami zdradzane żony. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 01:17 Gos´c´ portalu: z˙ona napisa?(a): > Moz˙e podziela˛ sie˛ swoimi przez˙yciami i uczuciami zdradzane z˙ony. chetnie, co chcesz wiedziec- ze boli jasne ze boli jak holera, spac nie mozna jesc tez nie, zyc sie nie chce i wszystko sprowadza sie do jednego- on to zrobil!!! jak mogl, .... etc ale znam rowniez uczucia towarzyszace zdradzie z tej drugiej strony...... wtedy czlowiek o niczym innym nie mysli, NIC i NIKT sie nie liczy....... czy dostslam nauczke- tak czy nie zrobie tego nigdy wiecej- tego nie jestem pewna dalej chcesz pogadac? czekam Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 01:32 Gos´c´ portalu: z˙ona napisa?(a): > Moz˙e podziela˛ sie˛ swoimi przez˙yciami i uczuciami zdradzane z˙ony. no i co droga Zono nie chesz juz rozmawiac???? a szkoda, moglybysmy sie nawzajem wiele nauczyc pozdrawiam aniutek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 02:09 Łapię te wszystkie posty od Ciebie . Czy to jedyny Twój kontakt z krajem ? Masz kamerę przy komputerze ? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 02:14 Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > ?apie˛ te wszystkie posty od Ciebie . ciesze sie > Czy to jedyny Twój kontakt z krajem ? no w sumie tak, nie liczac codziennych emaili od przyjaciol > Masz kamere˛ przy komputerze ? mam, aparat cyfrowy..... :) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 30.09.01, 02:15 Gos´c´ portalu: Tadeusz napisa?(a): > ?apie˛ te wszystkie posty od Ciebie . > Czy to jedyny Twój kontakt z krajem ? > Masz kamere˛ przy komputerze ? a moze tak bedzie wygodniej aniutek@mac.com jak myslisz??? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanny Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.chello.pl 30.09.01, 12:11 Szkoda, ze zony jakos malo i oszczednie pisza. Widac, ze zdradzajacych mezow jest sporo, kochanek tez wiele. A zony, czyzby nie wiedzialy, ze sa zdradzane? Sama jestem zona, mam nadzieje (chociaz bez pewnosci na 100%), ze niezdradzona. Interesuje mnie jak sie dowiedzialyscie, jezeli to nie maz Wam powiedzial. Czy intuicja+ drobne tropy, moze dowiedzialyscie sie od osob trzecich? Po jakim czasie czlowiek orientuje sie, ze cos jest nie halo? Mam tez rozterki zwiazane z byciem swiadoma, ze maz mojej znajomej Ja zdradza. I co? Mowic, nie mowic? Na razie przychylam sie do zdania, zeby nie mowic (bo to nie moja sprawa), ale z drugiej strony mysle, ze to straszne, dowiedziec sie, jako zona, o wszystkim ostatnia. To chyba dodatkowe upokorzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: 194.139.172.* 01.10.01, 13:31 Przede wszystkim dzieki za poruszenie taj kwestii. Ja jestem zdradzona zona i w przeciwienstwie do wiekszosci kobiet na tym forum nie jestem kochanka i nigdy nie bylam. O zdradzie maz powiedzial mi sam ( i to tez nie od razu po dwoch dniach od kiedy sie o tym dowiedzialam ), niestety zmusila go do tego sytulacja.! Twierdzil ze bal sie mnie stracic i do tego faktu przygotowywal sie rok. Otoz dziewczyna z ktora mnie zdradzil wytoczyla mu proces o ustalenie ojcostwa i alimenty.! Jak ktos dobrze zauwazyl na tym forum - a co z dziecmi z takich zwiazkow? Moj maz jak twierdzi nie zabezpieczyl sie prezerwatywa,(sama zdrada byla jak twierdzi nieplanowana z tad brak zabezpieczenia- ona mu sie napraszala )Jednak male prawdopodobienstwo ze dziecko jest jego (nie wnikam w szczegoly). A jadnak jak wiecie jest cien watpliwosci. Byl to jeden jedyny raz kiedy mnie zdradzil. Jak twierdzil kierowala nim chec sprawdzenia jak jest z inna kobieta( i tu wyjasniam, ze ja bylam jago pierwsza a on moim pierwszym i jedynym). Powiem, ze sama zdrade mu juz wybaczylam, bo niestety to jest facet i chcial sie sprawdzic jak wiekszosc facetow szukajacych przygod(to moja opinia). Ale nie wiem jak dam sowie rade, jesli to dziecko okaze sie jego? Jestesmy razem juz od 10 lat a w malzenstwie 5 lat. Mamy sliczna cureczke ( to drugie dziecko to tez dziewczynka).Wiem , ze bardzo go kocham i nie potrafila bym zyc bez niego, mimo ze zrobil mi taka krzywde! Widze teraz olbrzymia zmiane w jego zachowaniu. Wie, ze zrobil blad, wie ze nie tylko seks jest najwazniejszy. Sa w zyciu wazniejsze rzeczy niz same cielesne doznania. Zrozumial ile naprawde warta dla niego jestem ja i rodzina. Kazda wolna chwile spedzamy razem, nie ma w naszym zwiazku klamstwa i obludy. Zmienilismy stosunek do siebie. I niestety musze przyznac ze stalo sie to niestety na mojej krzywdzie, ale nie ma nic zlego co by nie wyszlo na dobre. Nam jak na razie wychodzi to na dobre. Pozostaje tylko to nieszczesne czekanie na proces i wyniki badania. Jak juz je bede znala napewno dam wam znac. Pozdrawiam Trzymajcie sie cieplo. PS Czy ktos byl w podobnej sytuacji. Napiszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 01.10.01, 15:27 Mocna historia...... a mowilam, ze zycie wymysla je lepiej niz my sami. No tak pewnie teraz bardzo sie denerwujesz czekajac na wyniki badan- a swoja droga jak dluga musisz czekac?- ale chyba najgorsze juz za Toba. Ciekawe, ze takie zdarzenia potrafia ludzi zwiazac jeszcze mocniej.... Zycze Ci wytrwalosci i cierpliwosci :) aniutek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: 194.139.172.* 02.10.01, 11:21 > No tak pewnie teraz bardzo sie denerwujesz czekajac na wyniki badan- a > swoja droga jak dluga musisz czekac?- ale chyba najgorsze juz za Toba. > Ciekawe, ze takie zdarzenia potrafia ludzi zwiazac jeszcze mocniej.... > Zycze Ci wytrwalosci i cierpliwosci > :) aniutek Witam ponownie. Dzieki za malego posta. A jesli chodzi o to jak dlugo musze czekac to wiesz mi dosc dlugo- za dlugo. Sprawy sie maja nastepujaco. Po pierwszym procesie, ktory juz jak wiesz odbyl sie, jest trzy tygodnie na uprawomocnienie wyroku (ten zapadl, ze maz ma sie zglosic na badania) nastepnie maja miesiac czasu na zrobienie tych badan ( co moze sie przedluzac jesli powiedzmy dziecko jest chore) nastepnie maja czas trzech miesiecy na zbadanie probki DNA i przeslanie go do sadu.Ten z kolei okolo miesiaca (jak nie dluzej) na ustalenie dnia rozprawy i przedstawienie wynikow testu. Tak dziala nasze sadownictwo!!! Jakies pytania??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 03.10.01, 17:56 nie mam slow....... ja chybabym sie wsciekla, ale to moja wada -brak cierpliwosci. badz madrzejsza i wytrwaj w spokoju , bo wyglada na to, ze warto dalej trzymam kciuki :) aniutek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AM Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 21:40 Przywiodła mnie tu ciekawść, ból i rozczarowanie. Życie mi poszło bokiem. Żadnym romansem już tego nie da się nadrobić. Każda kochanka dla żonatego mężczyzny jest tylko złudzeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stern Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.10.01, 13:09 Gość portalu: !!! napisał(a): > twierdzil kierowala nim chec sprawdzenia jak jest z > inna kobieta( i tu wyjasniam, ze ja bylam jago pierwsza a on moim pierwszym i > jedynym). Powiem, ze sama zdrade mu juz wybaczylam, bo niestety to jest facet i > chcial sie sprawdzic jak wiekszosc facetow szukajacych przygod(to moja opinia). IMHO bardzo głupia opinia > PS Czy ktos byl w podobnej sytuacji. Napiszcie! ja nie, ale to pewnie dlatego, że wbrew opiniom róznych wszystkowiedzących feministek, jakoś żadna zainteresowana mną kobieta do niczego - czego bym sam nie chciał - mnie nie zmusiła. I tak przy okazji: Wypraszam sobie opinie typu: "Bo to facet i oni nie mogą się powstrzymać. To, że ileś tam procent facetów wciska takie ciemnoty swoim żonom/kochankom/przyjaciółkom nie znaczy, że jesteśmy zwierzętami kierowanymi tylko i wyłącznie popędem. Panowie nie bijcie za zdradzanie tajemnic, ale denerwuje mnie to ciągłe robienie z nas zwierząt. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: 194.139.172.* 03.10.01, 13:01 > IMHO bardzo głupia opinia Ale moja i ja twoich nie neguje!! > > że wbrew opiniom róznych wszystkowiedzących > feministek, jakoś żadna zainteresowana mną kobieta do niczego - czego bym sam n > ie > chciał - mnie nie zmusiła. A propo feministka nie jestem i jak bys czytal uwazniej to bys wiedzial, ze moj maz chcial mnie zdradzic!! Bynajmniej potrafil sie do tego przyznac. A czy nie przyznasz mi racji, ze wiekszosc mezczyzn sie nie przyznaje do swoich zdrad? Jak sadzisz z czego to wynika?? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.oliwa.gda.osk.pl 30.09.01, 16:44 Byłam i jestem zdradzaną żoną...Nie byłam, ale juz jestem kochanką...Bardzo smutne ..prawda? Ale moje samopoczucie zdecydowanie na tym zyskało, a o to przecież tylko chodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.stacje.agora.pl 30.09.01, 21:28 Gość portalu: zuza napisał(a): > Byłam i jestem zdradzaną żoną...Nie byłam, ale juz jestem kochanką...Bardzo > smutne ..prawda? Smutne Zuza, ja tak z ciekawosci spytam...czemu sie zdecydowalas zostac kochanka, skoro sama doswiadczylas zdrady? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KASIA2 Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.daewoo.com.pl 01.10.01, 14:31 Gość portalu: Ciekawy napisał(a): > Gość portalu: zuza napisał(a): > > > Byłam i jestem zdradzaną żoną...Nie byłam, ale juz jestem kochanką...Bardz > o > > smutne ..prawda? > Smutne Zuza, ja tak z ciekawosci spytam...czemu sie zdecydowalas zostac kochank JA JESTEM WSTRZASNIETA. PO CO BYC W ZWIAZKU Z KIMS KOGO SIE NIE SZANUJE , NIE JEST SIE LOJALNYM BO ZDRADA SWIADOMA TO JAK KTOS WCZESNIEJ ZAUWAZYL 'CZYSTE KURESTWO'JESLI OSOBA JUZ NIE WYDAJE SIE ATRAKCYJNA PSYCHICZNIE I WIZUALNIE I WOGOLE WYWOLUJE RODZAJ TORSJI TO WARTO UCZCIWIE POWIEDZIEC 'BYE' A NIE KLAMAC , ZYC JAK SMIERDZACY TCHORZ BY NAJAW NIE WYSZLO. > a, skoro sama doswiadczylas > zdrady? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 01.10.01, 15:18 Kasia 2 ile ty masz lat ? 15 czy czy moze 50 i klimakterium Cie tak meczy czy moze mieszkasz w zamknieciu ? w piwnicy ? zgorzkniala jestes i przykro czytac co piszesz. Zrob moze dla siebie cos milego, umiechnij sie troche , pobaw sie z psem, nie wiem cokolwiek..... pozdrawiam i zycze poprawy nastroju:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 00:30 Miło CIĘ widzieć i słyszeć Kasiu 2 ponownie na forum . Pomyśl czy nie przesadziłaś .Czy to tylko młody wiek ? Enter - ciut myknij kobiecą głową . Jak zauważyłaś , ja nie oceniam . Miki ,miki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TtADEUSZ Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 00:32 cO TO ZNACZY ŻE BĘDIESZ MIAŁA TORSJE NA WIDOK SIEBIE ZA ...... LAT ?> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.groupsci.pl 16.10.01, 15:00 Gość portalu: KASIA2 napisał(a): > Gość portalu: Ciekawy napisał(a): > > > Gość portalu: zuza napisał(a): > > > > > Byłam i jestem zdradzaną żoną...Nie byłam, ale juz jestem kochanką... > Bardz > > o > > > smutne ..prawda? > > Smutne Zuza, ja tak z ciekawosci spytam...czemu sie zdecydowalas zostac ko > chank > JA JESTEM WSTRZASNIETA. PO CO BYC W ZWIAZKU Z KIMS KOGO SIE NIE SZANUJE , NIE > JEST SIE LOJALNYM BO ZDRADA SWIADOMA TO JAK KTOS WCZESNIEJ ZAUWAZYL 'CZYSTE > KURESTWO'JESLI OSOBA JUZ NIE WYDAJE SIE ATRAKCYJNA PSYCHICZNIE I WIZUALNIE I > WOGOLE WYWOLUJE RODZAJ TORSJI TO WARTO UCZCIWIE POWIEDZIEC 'BYE' A NIE KLAMAC , > > ZYC JAK SMIERDZACY TCHORZ BY NAJAW NIE WYSZLO. > > a, skoro sama doswiadczylas > > zdrady? > > > Zalecam odrobine spokoju i umiaru w ferowaniu opinii, jezeli czegos sama nie doswiadczylas. ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.cust.poz.supermedia.pl 01.10.01, 13:01 a czy się zdradzona nie fizycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: 162.70.83.* 01.10.01, 19:22 Pointa, czyli rozwazania zamykajace Dziwne jest, ze nie zauwazacie wszyscy sprawy oczywistej, zrodla i zarzewia calego konfliktu. Zapewne sypna sie na moja glowe gromy ze wszystkich stron, ale niech tam... Przeciez calego problemu nie byloby, gdybysmy byli wychowani w innym systemie kulturowym, gdzie monogamia jest abstraktem! My sobie sami narzucilismy system wartosci - taki a nie inny - i sami wzbudzamy w sobie poczucie winy. Przezywamy wielkie cierpienia, rozterki, ze zdrada, ze obietnice, ze na wieki mialo byc, a jest na chwile zaledwie... Rownie ciezko przezywaly nasze babki zarzut niemoralnego prowadzenia sie, gdy ktos pocalowal je na ulicy w usta, a kobiety czesto popelnialy samobojstwo, gdy mialy nieslubne dziecko. Bzdura! Dzisiaj kobiety opalaja sie bez stanikow i nikt niczego zdroznego w tym nie widzi. Za kilkadziesiat lat ta dyskusja wywola co najwyzej usmiech rozbawienia u naszych potomkow... W wielu kulturach nie majacych chrzescijanskich korzeni dyskusja ta bylaby bezprzedmiotowa: nie mozna krytykowac czegos, co jest normalne i jak najbardziej na miejscu. Czy z rownie zarliwymi sporami mielibysmy do czynienia, gdyby watek ten poswiecony byl jedzeniu (czy etyczne/moralne jest stolowanie sie w wielu restauracjach jednoczesnie), oddychaniu i innych, rownie naturalnych i wynikajacych z biologicznej budowy czlowieka czynnosciach? Moralnosc nie jest czyms obiektywnym, jest prosta funkcja kultury w jakiej dziecko rosnie, jaka absorbuje i jaka, nawet nieswiadomie, powiela. Mezczyzna z racji takiej a nie innej konstrukcji psyche i ciala _nie_ jest monogamista i nic najmadrzejsze glowy tu nie poradza! Z reklamacja nalezy udac sie do projektantow i producentow prototypu czlowieka, ale gdzie ich teraz szukac ;)? Sami siebie uwiezilismy w normach i zakazach i sami teraz musimy te zabe lykac. Czy nie byloby zdrowiej i normalniej, gdybysmy uznali ktoregos dnia seks za jedna z wielu normalnych czynnosci czlowieka (nie banalizujac go ani splycajac) i potrafili mowic o tym bez wielkich emocji, lez i patosu? Czy zawsze musimy myslec o kazdym zwiazku jako <<jedynym>>, <<na zawsze>>, <<nierozerwalnym>>? Czy zawsze czytamy tylko jedna ksiazke, czy wzruszamy sie tylko jednym utworem muzycznym, czy zawsze podobac sie nam bedzie tylko jedna osoba? Czy nie mielibysmy za ekscentryka, jesli nie dziwaka wrecz, kogos, kto tak by zyl? Whatever... Odpowiedz Link Zgłoś
antonina Re: Do Macieja! 02.10.01, 11:27 Macieju! Czy mozesz mi powiedziec jakie to czesci ciala mezczyzny sprawiaja, ze jest monogamista? Czy jest to mozg, uszy, lewa noga a moze zoladz? W psyche sie nie zaglebiam, nikt jeszcze temu nie sprostal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej Odpowiadam Antoninie IP: 162.70.83.* 02.10.01, 12:33 antonina napisał(a): > Macieju! Czy mozesz mi powiedziec jakie to czesci ciala mezczyzny sprawiaja, z > e jest monogamista? > Czy jest to mozg, uszy, lewa noga a moze zoladz? > W psyche sie nie zaglebiam, nikt jeszcze temu nie sprostal... Droga Antonino, byc moze nieuwaznie czytalas moja wypowiedz, moim zdaniem mezczyzna NIE jest monogamista z natury. Odpowiedzialna czesc ciala zas, to chyba mozg, w koncu to on odpowiada za uczucia, doznania. Stoje o zaklad, ze wiekszosc mezczyzn zgodzi sie ze mna, ze mimo, iz zyja w szczesliwych zwiazkach, interesuja sie innymi kobietami. I to nierzadko w sposob daleki od milosci platonicznej. Atawizm, atawizm, cytujac slowa piosenki: "You and me baby are nothing but mammals, so let's do it like they do on the Discovery channel" Odpowiedz Link Zgłoś
antonina Re: Odpowiadam Maciejowi! 02.10.01, 12:54 Oczywiscie "nie" mi ucieklo ale to raczej freudowska pomylka... A co z kobietami?, tez ssaki ale czyzby inne?, czy ich mozgi sa inaczej skonstruowane, czyniac je monogamistkami? Czy jestes determinista? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zepsuta? zdradzalam wielokrotnie IP: *.tnt7.stk3.da.uu.net 03.04.02, 21:11 Jestem mezatka, zdradzalam owszem i nie zaluje, gdyz nie potrafie odmowic sobie przyjemnosci pobycia z fascynujacym mezczyzna, zycie zreszta takie krotkie a seks tak uskrzydla, dodaje sily, energii, urody. Nigdy jednak nie bylam kochanka zonatego faceta i bynajmniej nie dlatego, ze taka jestem swieta. Po prostu zonatych facetow wyczuwam na odleglosc, maja jakies specyficzne szczurze spojrzenia i sa tak przepotwornie nudni...... Ponadto to chyba ochydne uczucie gdy wchodzi w Ciebie ktos, kto codziennie zasypia z jakac kobieta i ja pewnie tez posuwa. Polecam niezonatych, maja taka swiezosc.... no i pomysl; robisz (ewentualnie) swinstwo tylko swojemu mezowi (zreszta jesli go zdradzasz to pewnie sobie na to zasluzyl). Tak wiec przyjemnosci mile kolezanki!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanny Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.chello.pl 02.10.01, 19:31 Gość portalu: Maciej napisał(a): > Pointa, czyli rozwazania zamykajace > > Dziwne jest, ze nie zauwazacie wszyscy sprawy oczywistej, zrodla i zarzewia > > calego konfliktu. Zapewne sypna sie na moja glowe gromy ze wszystkich stron, > ale niech tam... Przeciez calego problemu nie byloby, gdybysmy byli wychowani w > > innym systemie kulturowym, gdzie monogamia jest abstraktem! Czy mozesz mnie oswiecic i napisac, jakie to wspaniale "systemy masz na mysli? Te, ktore ja znam, daja przywilej poligamii wylacznie mezczyznom. A jak widac z dyskusji, zdradzaja obie plcie. > W wielu kulturach nie majacych chrzescijanskich korzeni dyskusja ta bylaby > bezprzedmiotowa: nie mozna krytykowac czegos, co jest normalne i jak > najbardziej na miejscu. Czytaj: wedlug Macieja wazne i pociagajace w tych kulturach jest tylko to, ze mezczyzna moze miec wiecej niz jedna partnerke. To, jak w tych kulturach traktuje sie kobiety, ktore dopuscily sie zdrady(nierzadko jest to kara smierci), to przeciez, nie Jego, mezczyzny problem! Czy z rownie zarliwymi sporami mielibysmy do czynienia, > > gdyby watek ten poswiecony byl jedzeniu (czy etyczne/moralne jest stolowanie > sie w wielu restauracjach jednoczesnie), oddychaniu i innych, rownie > naturalnych i wynikajacych z biologicznej budowy czlowieka czynnosciach? > Moralnosc nie jest czyms obiektywnym, jest prosta funkcja kultury w jakiej > dziecko rosnie, jaka absorbuje i jaka, nawet nieswiadomie, powiela. Mezczyzna z > > racji takiej a nie innej konstrukcji psyche i ciala _nie_ jest monogamista i > nic najmadrzejsze glowy tu nie poradza! A kobieta jest? Wiec co, panie na tym forum przyznajace sie do zdrady, to jakies dziwolagi, niezgodne z posiadanym przez Macieja wzorcem kobiecosci, ktory to jak mniemam, zaklada taka konstrukcje psyche i ciala, z racji ktorej kobieta JEST monoganistka i basta! > > Sami siebie uwiezilismy w normach i zakazach i sami teraz musimy te zabe > lykac. Czy nie byloby zdrowiej i normalniej, gdybysmy uznali ktoregos dnia seks > > za jedna z wielu normalnych czynnosci czlowieka (nie banalizujac go ani > splycajac) i potrafili mowic o tym bez wielkich emocji, lez i patosu? Czy > zawsze musimy myslec o kazdym zwiazku jako <<jedynym>>, <<na > zawsze>>, > <<nierozerwalnym>>? Czy zawsze czytamy tylko jedna ksiazke, czy wzr > uszamy sie > tylko jednym utworem muzycznym, czy zawsze podobac sie nam bedzie tylko jedna > osoba? Czy nie mielibysmy za ekscentryka, jesli nie dziwaka wrecz, kogos, kto > tak by zyl? Jak odsiac z Twoich wypowiedzi te mezkocentryczne uwagi, to zostaja godne refleksji watki. Byc moze tak wlasnie bedziemy do sexu podchodzili. Ale ja sadze, ze jeszcze dlugo czlowiek bedzie potrzebowal wylacznosci. Po prostu swiadomosc, ze sie jest dla kogos jedynym, wyjatkowym i wystarczajacym, jest zbyt mila, by z niej zrezygnowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej sprostowanie dla Fanny IP: 162.70.83.* 03.10.01, 11:00 Fanny, wydaje mi sie, ze nie zrozumialas o co mi idzie. Zauwazylem po prostu, ze mezczyzni maja wieksze sklonnosci do zdrady, niz kobiety. Daleki jestem od potepiania ktorejkolwiek ze stron. Bez sensu jest moim zdaniem instytucja malzenstwa w obecnej formie, gdzie obiecujesz cos <<do konca zycia>> i pozniej sa tragedie. Wiem, ze strony chcialyby wylacznosci na partnerke/partnera, ale nie wiem, czy jest to realne w okresach dluzszych niz paroletnie - na ogol nie (zwroc uwage, ze <<na ogol>> nie znaczy tego samego, co <<zawsze>>). Nie jestem meskim szowinista, uwazam tylko, ze to, co funduje nam nasza kultura w tej kwestii to zbior nierealnych obostrzen i zakazow. Nie jestem zwolennikiem haremow, nie w tym rzecz. Nie jestem zwolennikiem odbierania kobietom praw! Chyba najblizsza mojemu sercu (a zaraz podniosa sie glosy, ze raczej penisowi) jest koncepcje swobody: jesli chcesz byc z kims, to badz, jesli chcesz mu obiecac cos <<na zawsze>>, to obiecaj i tego dotrzymuj, a jesli chcecie sie z soba kochac i nie wiazac na dluzej, to czemu nie? Czy nie lepiej zachowac szczerosc, niz zyc z poczuciem winy/wstydu, ze sie kogos zdradzilo? Nie uwazam tez sa sluszne ganic ludzi, ktorzy sa ze soba tylko dla seksu, zabawy - coz w tym zlego? Jesli zas przyjdzie prawdziwa milosc, ta wielka, nie jakies gowniane <<malzenstwo z rozsadku>> czy wariant <<oh, mam juz 27 lat, zaraz bede stara panna, poszukam sobie kogos, zeby mnie nie wytykali palcami>>, to spokojnie mozna zyc z ukochana/ukochanym bez mysli o zdradzie. Moze sie myle, ale prosze, nie mieszajcie seksu z miloscia: na pewno jest jej waznym skladnikiem, ale moze tez wystepowac samodzielnie, to po prostu jedna z przyjemniejszych zabaw, jaka maja dorosli i niekoniecznie stac za tym musi uczucie. Pozdrawiam Fanny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.groupsci.pl 16.10.01, 15:37 Gość portalu: Maciej napisał(a): > Pointa, czyli rozwazania zamykajace > > Dziwne jest, ze nie zauwazacie wszyscy sprawy oczywistej, zrodla i zarzewia > > calego konfliktu. Zapewne sypna sie na moja glowe gromy ze wszystkich stron, > ale niech tam... Przeciez calego problemu nie byloby, gdybysmy byli wychowani w > > innym systemie kulturowym, gdzie monogamia jest abstraktem! My sobie sami > narzucilismy system wartosci - taki a nie inny - i sami wzbudzamy w sobie > poczucie winy. Przezywamy wielkie cierpienia, rozterki, ze zdrada, ze > obietnice, ze na wieki mialo byc, a jest na chwile zaledwie... Rownie ciezko > przezywaly nasze babki zarzut niemoralnego prowadzenia sie, gdy ktos pocalowal > je na ulicy w usta, a kobiety czesto popelnialy samobojstwo, gdy mialy > nieslubne dziecko. Bzdura! Dzisiaj kobiety opalaja sie bez stanikow i nikt > niczego zdroznego w tym nie widzi. Za kilkadziesiat lat ta dyskusja wywola co > najwyzej usmiech rozbawienia u naszych potomkow... > W wielu kulturach nie majacych chrzescijanskich korzeni dyskusja ta bylaby > bezprzedmiotowa: nie mozna krytykowac czegos, co jest normalne i jak > najbardziej na miejscu. Czy z rownie zarliwymi sporami mielibysmy do czynienia, > > gdyby watek ten poswiecony byl jedzeniu (czy etyczne/moralne jest stolowanie > sie w wielu restauracjach jednoczesnie), oddychaniu i innych, rownie > naturalnych i wynikajacych z biologicznej budowy czlowieka czynnosciach? > Moralnosc nie jest czyms obiektywnym, jest prosta funkcja kultury w jakiej > dziecko rosnie, jaka absorbuje i jaka, nawet nieswiadomie, powiela. Mezczyzna z > > racji takiej a nie innej konstrukcji psyche i ciala _nie_ jest monogamista i > nic najmadrzejsze glowy tu nie poradza! Z reklamacja nalezy udac sie do > projektantow i producentow prototypu czlowieka, ale gdzie ich teraz szukac ;)? > > Sami siebie uwiezilismy w normach i zakazach i sami teraz musimy te zabe > lykac. Czy nie byloby zdrowiej i normalniej, gdybysmy uznali ktoregos dnia seks > > za jedna z wielu normalnych czynnosci czlowieka (nie banalizujac go ani > splycajac) i potrafili mowic o tym bez wielkich emocji, lez i patosu? Czy > zawsze musimy myslec o kazdym zwiazku jako <<jedynym>>, <<na > zawsze>>, > <<nierozerwalnym>>? Czy zawsze czytamy tylko jedna ksiazke, czy wzr > uszamy sie > tylko jednym utworem muzycznym, czy zawsze podobac sie nam bedzie tylko jedna > osoba? Czy nie mielibysmy za ekscentryka, jesli nie dziwaka wrecz, kogos, kto > tak by zyl? > > Whatever... > > A ja jestem egoistka, i muszę mieć swojego ukochanegomężczyzne dla siebie. Myślę, że i on nie zniósłby moich skoków w bok. A kultura, w jakiej jesteśmy wychowani... no cóż, w naszym społęczeństwie przepełnionym hipokryzją, cokolwiek się zrobi, i tak jest to skazane na potępienie. Jeżeli się zdradza, to jest się świnią, a jeżeli się nie zdradza, to znaczy że jest to podejrzane... I tak źle i tak niedobrze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrairj Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.pl 02.10.01, 11:19 Witam. Ja akurat stoje po drugiej stronie "barykady", poniewaz to ja jestem kochankiem zonatej kobiety, a sam jestem wolny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrairj Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.pl 02.10.01, 11:22 oczywiście nie żonatej a zamężnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elle Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 18:15 Temat jest bardzo ważny. Byłam kochanką, wiele razy. Nikogo nie osądzam i proszę, żeby mnie też nie osądzano. Młoda (zaraz po 20.), atrakcyjna, bystra, bez zobowiązań. Dziewczyna otwarta na świat, żądna wrażeń i lekcji fizycznej miłości od przystojnych, doświadczonych mężczyzn. Nie miałam z nimi problemu. Sami do mnie lgnęli. Zdarzyło się, że miałam romans kolejno z ojcem i synem. Ale zawsze sprawa była postawiona jasno od początku: między nami jest tylko seks. Nic więcej, żadnych telefonów i prezentów na urodziny. Żaden z nich ani na chwilę nie wspomniał o porzuceniu żony i dzieci. Zresztą nie chciałam tego, chciałam zupełnie czegoś innego. Seksu i emocji, nie miłości. Potępiam mężczyzn, którzy zdradzają żony. Jednak co sprawia, że niektórzy otwarci są na poznanie innej kobiety? Nie zrzucajmy winy tylko na przekorną naturę i nie usprawiedliwiajmy się ewolucjonizmem. Czegoś im brakuje? Był jeden. Za żadne skarby nie udało mi się skłonić go choćby do wypicia ze mną kawy. To było wyzwanie! Może się bał? Ale wytrwał i nie spotkał się z potencjalną kochanką. Więc miał coś, czego brakuje innym? Dziś szanuję i podziwiam go za to. Wiem też, że jeden raz z inną kobietą może nie mieć żadnego znaczenia dla związku, oczywiście jeśli żona się o tym nie dowie. Dobrze wiem, jak to boli. Ja też byłam zdradzona. Ale moi kochankowie (teoretycznie) kochali tak samo swoje rodziny przed i po romansie. Dużo gorzej, jeśli w grę wchodzi uczucie do innej kobiety. Ale tu się nie wypowiadam, tego nie praktykowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pola 22 Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 02.10.01, 19:01 hmm..byłam kochanką żonatego faceta, bylam dwa razy...za każdym razem dowiadywalam się o tym, kiedy już było za poźno- kiedy już kochalam, kiedy nie potrafiłam odejść, mimo, że wiedziałam, że krzywdzę kobietę, ktorej nawet nie znam, która ma do tego mężczyzny większe prawo- bo jej przysięgał, bo ma na palcu obrączkę, która ich polączyła, bo są razem już od wielu lat. czuląm się z tego powodu złą kobietą, potworem, wykańczalo mnie sumienie, a mimo to nie potrafilam wyjść z tego chorego układu. za pierwszym razem otworzyly mi się oczy, kiedy on zaproponowal, że wyprowadzi się od żony do mnie..nie pozwoliłam mu na to, nie chcialam niszczyć rodziny, znalazłam w sobie siłę, żeby odejść... później pojawil się drugi żonaty w moim życiu... ta sytuacja zakończyła się bardziej brutalnie- jego żona dowiedziała się o mnie, przyszla do mnie, najpierw krzyczała, potem udalo mi się z nią porozmawiać spokojnie- przynałam, że to moja wina, że ma prawo być wściekla...łzy, przeprosiny, wybaczenie..dziwne, ale wyszła..pogodzona ze mną- do dziś podziwiam ją za to, że potrafila mi wybaczyć, ze nie zafundowala mi kilku sinaków, bo przynaję, że należałyby mi się. to wszystko za mną. chociaż tylko pozornie- boję się zbliżyć do jakiegokolwiek faceta, bo boję się, że okaże się zajęty, lub że na odwrót- ja mu zaufam a on zdradzi mnie tak jak moi "ex" zdradzali swoje żony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.abo.wanadoo.fr 02.10.01, 22:38 Czy zawsze jest tak samo? Nieszczesliwie, bez powoddzenia?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luka Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 00:24 Byłam kochanką. I będę nią juz zawsze. Właśnie dzisiaj, po juz ponad roku trwającym romansie przyznałam się sama przed sobą, że to nie mojego męża kocham. Kocham tego drugiego, który juz dawno stał się treścią mojego życia. Nagle ogarnęła mnie taka radość i euforia, taka ulga, której słowami wyrazić się nie da. I jak to w życiu bywa, kto się wysoko wznosi ten boleśniej upada. Nie potrafię żyć nie oddając się cała temu jednemu. Nie potrafię także zafundować koszmaru mojej i jego rodzinie decydując się na porzucenie męża. Męża, któremu na dobrą sprawę nie mam nic do zarzucenia. Postanowiłam więcej się nie spotykać z tym jedynym. Ale przecież kochanką zostanę już na zawsze, nawet jeżeli go juz więcej nie spotkam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Zdobyłaś to, czego chciałaś, więc go zostawisz IP: *.mofnet.gov.pl 03.10.01, 12:14 Gość portalu: Luka napisał(a): > Nie potrafię żyć nie oddając się cała temu jednemu. Nie potrafię także > zafundować koszmaru mojej i jego rodzinie decydując się na porzucenie męża. > Męża, któremu na dobrą sprawę nie mam nic do zarzucenia. > Postanowiłam więcej się nie spotykać z tym jedynym. Ale przecież kochanką > zostanę już na zawsze, nawet jeżeli go juz więcej nie spotkam. Psychologia ewolucyjna wyjaśnia strategię kobiet, które poszukują lepszych genów, mając dobrego, grzecznego męża. Jego syn także będzie prawdopodobnie grzeczny i nie spłodzi zbyt wiele dzieci. Jego żona szuka więc dla swojego przyszłego syna genów kobieciarza, który płodzi wiele dzieci z różnymi kobietami. Po zdobyciu tych genów żona wraca szybciutko do męża, aby ten się nie domyślił, że to nie jego syn. Cała reszta poetyckich motywacji to obraz tego, jak skutecznie geny manipulują mózgiem człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elle Re: Zdobyłaś to, czego chciałaś, więc go zostawisz IP: 195.94.222.* 03.10.01, 12:47 Proponuję zapoznać się z innymi pozycjami z dziedziny psychologii na ten temat. Psychologia ewolucyjna jest dość kontrowersyjna. Tłumaczy wszystko, co tylko chcesz, można dopasować idealnie wszelkie bzdury do je założeń i je uzasadnić.pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Poznałem w młodości różne dziedziny IP: *.mofnet.gov.pl 03.10.01, 14:12 Psychologia ewolucyjna jest pierwszą poważną próbą naukowego wyjaśnienia zachowań ludzi, zgodną ze współczesnym paradygmatem nauk przyrodniczych. Starsze szkoły psychologii to przedszkola przy psychologii ewolucyjnej, chociaż zgadzam się, że jako szkoła młoda wypowiada wiele kontrowersyjnych tez. Ale jej siłą jest właśnie to, że neodarwinizm potrafi obalać hipotezy, a nie tylko je uzasadniać. Powinnaś zapoznać się z tą dziedziną, a nie powielać bezsensowne epitety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elle Re: Poznałem w młodości różne dziedziny IP: 195.94.222.* 03.10.01, 14:25 Masz rację, psychologia ewolucyjna jest próbą naukowego uzasadniania zachowań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motek Re: Poznałem w młodości różne dziedziny IP: *.BrockU.CA 04.10.01, 22:47 Taaak. Tylko ze slabosc psychologii ewolucyjnej nie polega zwykle na wadliwej metodologii tylko na przemycaniu przez 'badaczy-idiotow' wadliwych (niesprawdzonych, niesprawdzalnych badz zgola falszywych) zalozen. Na przyklad takiego, ze jesli ojciec byl grzeczny to i syn prawdopodobnie tez bedzie. Nie wiesz, czym ta grzecznosc wlasciwie jest, nie jestes w stanie stwierdzic, czy jest ona warunkowana genetycznie, czy srodowiskowo. Czynisz zatem niejawne zalozenie, ze genetycznie i prezentujesz gawiedzi jako teze 'naukowa'. Tak z grubsza wyglada recepta na naukowa publikacje w psychologii ewolucyjnej. Shock value is of the essence. Pozdrawiam, -m- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Wszystko, co dotyczy seksu, jest zdominowane przez wpływy genów IP: *.mofnet.gov.pl 05.10.01, 18:01 Ponieważ zachowania seksualne są bardzo ważne dla sukcesu prokreacyjnego, więc szybko utrwalaja się w populacji. Jeżeli kiedykolwiek istnieli mężczyźni atrakcyjni seksualnie i płodzący dzięki temu wiele dzieci, to geny kształtujące te cechy zdominowały połowę meskiej populacji. Cechy te, to zespół predyspozycji do osiągania wysokiej pozycji w społeczeństwie. Większość kobiet czuje wręcz nieodparty pociąg do mężczyzn szybko wspinających się po szczeblach kariery. Są to fakty już udowodnione. Natomiast, z drugiej strony, Maud - autorce tez o wpływie wychowania na zachowania seksualne młodzieży - udowodniono, że dała się zwyczajnie oszukać dowcipnym Polinezyjczykom, kiedy robiła z nimi wywiady i na ich podstawie formułowała swoje teorie, które potem przez kilkadziesiąt lat bezmyślnie wykładano na uniwersytetach, bez żadnej weryfikacji. Jeśli więc zarzucasz psychologii ewolucyjnej "przemycanie niesprawdzonych hipotez", to w porównaniu z nią zwolennicy Maud są aroganckimi oszustami - zresztą oni są już na wymarciu i Twój atak na teorię o genetycznym uwarunkowaniu zachowań seksualnych jest chyba tylko z miłości do polemiki jako takiej. Np. temat genetycznego uwarunkowania IQ jest ciekawy i otwarty, ale zachowania seksualne już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magi Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 03.10.01, 13:04 Byłam na razie jestem i nie daję już rady.Mąż sie dowiedział,bo tak chciałam,chciałam się rozwieść ale bałam się wcześniej gdy nie miałam nikogo.Spotkaliśmy się po 15 letniej przerwie i było cudownie.Ja się rozwodzę,mieszkam sama z dziećmi a jemu brakuje odwagi na ten krok.A mnie ciągle brakuje jego.Nie mam wyrzutów sumienia bo i on nie miał jak wchodzil w ten związek,ale stchórzył,a ja jak głupia czekam Odpowiedz Link Zgłoś
mariposa wytlumaczyc, zrozumiec, przebaczyc? 03.10.01, 15:41 witam, przez osiem godzin czytalam wczoraj wasze opowiesci (z przerwami oczywiscie ;) ). wlasciwie trafilam na to forum przypadkowo, bo przeorganizowali strone glowna. nie jestem niczyja zona ani kochanka. i pisze to raczej dla siebie, zeby wyrzucic klebiace sie w mojej glowie mysli i... moze cos postanowic... pierwsza sprawa, ktora mnie zdziwila, to fakt, ze nie potepiam ani jednej wypowiedzi, co wlasciwie oznacza, ze nie mam wlasnej postawy i tzw. kregoslupa moralnego. rozumiem mezczyzn ogladajacymi sie za "studentkami", mlode kobiety poszukujace przygod i dojrzale mezatki szukajace czulosci, ktorej skapia jej mezowie. podziwiam kobiety trwajace przy swoich mezach i caryce Katarzyne, ktora siadala przy jednym stole z kochanka swojego meza. znajduje logike w teorii psychologii ewolucyjnej i uwarunkowania srodowiskowego. tylko jakos nie bardzo mi to pomaga. moze jestem mloda, glupia i naiwna, ale tu zwerbalizowaly sie moje "uspione upiory". cos we mnie peklo. od jakiegos czasu probuje przebic mur, ktorym sie otoczylam, zeby mnie nikt nie zranil. niektorzy przekonywali mnie, ze warto zaryzykowac, ale ja nie jestem tego taka pewna. a teraz jestem mniej pewna niz kiedykolwiek. wlasciwie jestem pewna, ze juz nie bede probowac. bo jaki to ma sens? jaki mamy wplyw na zachowanie ludzi, ktorych pokochamy? chyba lepiej sie w to nie pchac... moze rozumiem wszystkie postawy, bo tak naprawde mnie to nie dotyczy. czy potrafilabbym przebaczyc? czy warto? co warto? kwestia moralnosci. zasady moralne - rzecz nabyta, ale do jakiego stopnia mamy na nie wplyw? czy mozemy wmowic sobie, ze to normalne, ze maz ma dwie kochanki i przejsc nad tym do porzadku dziennego? zastanawia mnie tez fakt, ze duzo zadziej wolni mezczyzni angazuja sie w romans z mezatka, ktora w dodatku nie zamierza opuscic meza. czyzby bardziej kierowali sie rozsadkiem? skad kobiety biora sile pozwalajaca im przetrwac takie upokorzenie, jak romans meza? czy w ogole wiazanie sie z kims ma jakis sens??? tak juz sobie drugi dzien rozmyslam i robi mi sie coraz smutniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7 Re: wytlumaczyc, zrozumiec, przebaczyc? IP: *.tgory.pik-net.pl 04.10.01, 08:33 > zastanawia mnie tez fakt, ze duzo zadziej wolni mezczyzni angazuja sie w romans > > z mezatka, ktora w dodatku nie zamierza opuscic meza. czyzby bardziej kierowali > > sie rozsadkiem? kobieta kobiecie wilkiem jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pola Re: wytlumaczyc, zrozumiec, przebaczyc? IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 13:49 hmm...masz trochę racji, ale..chyba jednak nie do końca. wiem- może nie jestem odpowidenią osobą jeśli chodzi o udzielanie rad (w końcu na tym forum pisałam o swoich dwóch bolesnych romansach) ale...ale jadnak spróbuję. kiedy pisalam tutaj o tym, co sie w moim życiu stał nagle przypomniało mi się wszystko- nawet to, że ja wbrew pozorom też byłam zraniona, a może nawet ja bylam zraniona najbardziej, bo po prostu kochałam i rzuciałam się w ta miłość głową w dół, tak jak powinno się to robić... i teraz myślę sobie czy było warto? i wiem już, że bylo, że niczego nie żaluję, że 5 minut wirowania pod obłokami, bo on powiedział, że kocha...to naprawdę więcej warte niż nawet kilka miesięcy łez... więc może warto zrezygnować z tego muru? nie otaczaj się nim , nie warto. Nie będę ci wmawiać, że osoba, ktorą pokochasz nigdy cię nie zrani, bo to nieprawda. Byc może cię zrani, mniej lub bardziej, ale przedtem...przedtem doświadczysz tego wszystkiego, co udowodni, że warto bylo...a przecież może zdarzyc się tak, że będizecie oboje wobec siebie uczicwi? ze o żadnej krzywdzie nie będzie mowy? przecież nie każdy zdradza... zasady moralne to rzecz nabyta, fakt..ale w większości nas bardzo głęboko zakorzenione, może dlatego, że w głębi serca wiemy, ze one nas nie ograniczają- one nas chronią... chciaslam ci powiedziec wiele innych rzeczy, ale nagle...zwątpiłam- przecież ci nie pomogę wyjść zza muru...pomoże ci tylko ON (kimkolwiek będzie), ale przede wszystkim ty sama, bo tylko od ciebei zależy czy zaufasz... myślałam tak jak ty...ale już tak nie chcę...zostawiam swój kokon za sobą..może tobie też się uda...? Odpowiedz Link Zgłoś
bluszcz Re: wytlumaczyc, zrozumiec, przebaczyc? 04.10.01, 17:24 Witaj Mariposa, miałam takie same odczucia slędząc tę dyskusję. Myślę, że nigdy w zyciu nikt, a ni Ty sama nie dasz sobie gwarancji, że nie będziesz skrzywdzona i nie skrzywdzisz. Nie ma sensu otaczanie się murem, bo los na każdy mur znajdzie sposób. Ja z tego forum wyciągnęłam jedną naukę: Każda sytuacja może Cię zniszczyć, albo zbudować - wybór tak naprawdę zależy od Ciebie. Skoro tak wiele osób radzi sobie w życiu i układa życie po takich strasznych (dla mnie) wydarzeniach, to jest nadzieja. Nie każda miłość kończy się zdradą (?), nie każda zdrada to koniec miłości(?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.uio.no 03.10.01, 17:57 Jestem kochanka a zarazem najszczesliwsza istota na ziemi. Nie wiem czy rowniez zdradzana zona. Moze nie, ale tak sobie mysle, ze nie przeszkadzalo by mi jakby moj slubny mnie zdradzil! Jesli ja poczulam sie kochana, niech i on tak czuje. Zaznaczam, ze nie doswiadczylam milosci od meza (pod wzgledem fizycznym a tym bardziej psychicznym), caly czas szukalam (moze tez podswiadomie) zrozumienia, wsparcia i milosci. On nie dowiedzial sie jeszcze, ze jest zdradzany. Niesamowicie kocham zonatego faceta i on mnie rowniez.Pozdrawiam kochanki a zdradzane zony- zobaczcie jak jest wspaniale byc kochanka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elle Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 03:54 Niesamowite, co piszesz. Dlaczego więc wyszłaś za niego, skoro nigdy nie zaznałaś od niego miłości?! Myślałam, że głównie dlatego ludzie się pobierają. Być może właśnie dlatego nie przeszkadzałoby Ci to, gdyby Cię zdradził i traktujesz lekko to, co robisz? Poza tym naprawdę myślisz, że ten żonaty facet Cię kocha???? Dlaczego nie jesteście razem, tylko Ty z niekochanym mężem a on z niechcianą żoną? Przecież to takie proste być razem w Waszej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7 Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.tgory.pik-net.pl 04.10.01, 08:38 > Niesamowite, co piszesz. Dlaczego więc wyszłaś za niego, skoro nigdy nie > zaznałaś od niego miłości?! Myślałam, że głównie dlatego ludzie się pobierają. > Być może właśnie dlatego nie przeszkadzałoby Ci to, gdyby Cię zdradził i > traktujesz lekko to, co robisz? Poza tym naprawdę myślisz, że ten żonaty facet > Cię kocha???? Dlaczego nie jesteście razem, tylko Ty z niekochanym mężem a on z > > niechcianą żoną? Przecież to takie proste być razem w Waszej sytuacji? zgadzam sie z elle w 100%a jako m. musze dodac cos okrutnego; ciezką dla Ciebie bedzie tak chwila gdy sie dowiesz do czego mu bylas potrzebna. jako ze jest to grzeczny portal nie napisze ze dla twojego kochanka jestes .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: jestem nieszczesliwa kochanka IP: 195.205.69.* 04.10.01, 11:26 Bylam kochanka przez 3 lata, przez obecny rok-mielesmy kontakt-czasem sie spotylalismy, ale ten rok to moja proba zerwania z tym co bylo-jak na razie nieudana. Proba zerwania kontaktow-to lekcewazenie, nie odbieranie tel., to umawianie sie z innymi ( wolnymi - zaznaczam ze jestem wolna), to jednoczesnie nie radzenie sobie, to chorobliwa zazdrosc o zone z kolei on jest chorobliwie zazdrosny o mnie) Wiem, ze ich malzenstwo to fikcja, to wegetacja,on jej nie kocha na pewno, ona jego- chyba tak.. Najgorsze jest to, ze znam sie z jego zona-dobrze, ze ma dziecko.Zdaje sobie sprawe ze swoje szczescie nie mozna budowac na krzywdzie innych.Ale poki co to-ja jestem nieszczesliwa, on, zona jego chyba tez ( co z tego ze ma meza-ktory nie okazuje jej zadnego uczucia/)Nie umiem znalezc wyjscia z tej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kama Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.uio.no 04.10.01, 17:29 Gość portalu: elle napisał(a): > Niesamowite, co piszesz. Dlaczego więc wyszłaś za niego, skoro nigdy nie > zaznałaś od niego miłości?! Myślałam, że głównie dlatego ludzie się pobierają. > Być może właśnie dlatego nie przeszkadzałoby Ci to, gdyby Cię zdradził i > traktujesz lekko to, co robisz? Poza tym naprawdę myślisz, że ten żonaty facet > Cię kocha???? Dlaczego nie jesteście razem, tylko Ty z niekochanym mężem a on z > > niechcianą żoną? Przecież to takie proste być razem w Waszej sytuacji? ....Tak sie zlozylo ( w moim przypadku), ze na poczatku bylo wprost rewelacyjnie, dopoki nie trzeba bylo isc do pracy, potem dziecko i szara rzeczywistosc. Niczego nie traktuje lekko, to jest silne uczucie, odwzajemnione.Napisze Ci dlaczego nie jestesmy razem, wiec w naszych zwiazkach sa dzieci to po pierwsze, po drugie, obecnie dzieli nas odleglosc ok. 3000 km a to , ze on mnie kocha to wiem , kobieta to czuje. Napisze Ci jak sie sprawy potocza dalej. Pa . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miriah Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? 04.10.01, 14:51 Najpierw byłam zdradzaną żoną, że cieleśnie nigdy nie udowodniłam, psychicznie od bardzo bardzo dawna, tzn. brak zainteresowania męża mną dzieckiem rodziną domem itp. Trwało to lat trzy, potem znalazłam sobie kochanka, wolnego młodszego faceta, dla którego byłam wspaniała, trwało to kolejne trzy lata, mąż nigdy się o tym nie dowiedział, a przynajmniej udawał że nie wie. Wszystkie pokolei jego panienki w myslach od zdzir wyzywałam, aż pewnego dnia zaczełam myśleć że to on jest zdzirą. Sytuacja wydała mi się absurdalna w końcu jestem młoda i fajna babka, po co mi nie kochajacy mnie mąż kochanek itp. Rozstałam się z mężem, 3 miesiące potem z kochankiem, bo poznałam faceta mojego życia, który jest w separacji tak jak ja. Jedziemy na tym samym wózku, oboje po przejściach, zdradach i zdradzaniu teraz wiem że kocham że jestem kochana, nie myslę o zdradzaniu mojego faceta, ale jestem zazdrosna bardzo, i z tym tak naprawdę najtrudniej mi się uporać, ciężko zyć i być razem bez zaufania. Wszystkim polecam jedynie czyste układy, nie potepiam zdradzających i kochanek nikogo. To że byłam zdradzana uważam także za moją winę, w końcu pozwoliłam na to jak nie patrzeć. Jeśli teraz zdarzy się zdrada, tak naprawdę nie wiem jak zareaguje, czasem myślę, że wywalę na zbity łeb:-) a czasem, że błądzić jest rzeczą ludzką i że każdemu może się zdarzyć. Ale w sumie nie wiem jeszcze co bym zrobiła, i nie chce teraz o tym mysleć:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: 217.99.1.* 04.10.01, 18:58 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: IP: 217.99.1.* 04.10.01, 19:09 Nie bylam ani kochanka ani zdradzona zona ale moze juz niedlugo bede kochanka. wiem nie ma co sie szczycic i tego nie robie. ja mam meza ktorego kocham on ma zone tez ja kocha. jestesmy doswiadczonymi ludzmi, kazde z nas duzo w zyciu przezylo. poznalismy sie na czacie. rozmawialismy 20 minut a wieczorem juz sie spotkalismy. nastepnego dnia tak samo itd. nie interesuje nas co robimy ani stan naszych kont. interesujemy sie soba nawzajem rozmawiamy o zyciu. nie chce sie przez ta znajomosc sprawdzic. wiem ze jest to dziwne. moja rodzina przez nasze spotkania nie cierpi. czy przez to jestem kochanka aczkolwiek nie wiem czy zawsze nasze spotkania beda konczyc sie na rozmowach? gdzies w glebi chodzi nam o sex.a to juz z cala pewnoscia bedzie zdrada! teraz siedze i mysle czy warto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanny Re: IP: *.chello.pl 04.10.01, 20:58 Bawisz sie ogniem, uwazaj, zeby ktoregos dnia nie splonelo wszystko. Bo wtedy zaplaczesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: do fanny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 16:52 dzieki fanny za odpowiedz. wiesz ja tak samo mysle jak ty ale.... wiesz sa dni kiedy chec czegos nowego jest silniejsza a ja nadal jestem zagubiona .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uu Re: do fanny IP: 195.82.160.* 05.10.01, 20:40 NIE WARTO!! Ja też miałam wielką ochotę na spróbowanie czegoś nowego, mimo kochanego i kochającego męża. Nadażyła się okazja, spróbowałam. Było gorzej niż z mężem i na tym chciałam w zasadzie poprzestać, ale nie dało się. Seks był marny, ale emocje ogromne. Zaangażowałam się. Jak się z nim widziałam, to wydawało mi się, że kocham, jak wracałam do domu, to pukałam się w głowę i obiecywałam sobie, że nigdy więcej. Tak było ponad rok. Od połowy roku już o nim nie myślę, bardzo chciałam, żeby przeszło mi i faktycznie czas pomógł. Ale czasami się spotykamy (jedna paczka), czasami on do mnie dzwoni i wtedy muszę bardzo ze zobą walczyć, żeby nie dać się wyciągnąć na przejażdżkę samochodem. Z dzisiejszej perspektywy, już jako "uwolniona od nałogu" oceniam to jako głupią i strasznie ryzykowną przygodę i mimo, że dreszcze dotyków pamiętam do teraz, drugi raz nie ryzykowałabym. Bardzo trudno z tego wyjść, nawet jak się bardzo chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: do fanny IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 05.10.01, 22:23 Nareszcie pojawil sie ktos kto przechodzi to co ja!!!!!! Juz tracilam nadzieje,ze istnieje ktos taki. Macie racje, to nie jest warte ani nerwow ani czasu. Mam nadzieje, ze i mi wreszcie uda sie uwolnic od tego ukladu w, ktory wladowalam sie z wlasnej glupoty. Rani, przybija, i rozczarowuje dajac w zamian jedynie chwilowe poczucie bycia inna, bardziej kobieca. Jakbym czytala o sobie, tyle ze nasz koniec jeszcze jest inny. Oby starczylo mi sil.... Dzieki, ze jestes fanny i przywracasz mi nadzieje, ze mozna sie uwolnic z takiego ukladu. Pozdrawiam serdecznie kaja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: do fanny IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 05.10.01, 22:28 Przepraszam poprawka. Podziekowania dla uu. Z tej radochy pokickalo mi sie. Nie zmienia to jednak calej reszty!!!!! Jeszcze raz pozdrawiam kaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva Re: do fanny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 01:38 ja tez dalam sie w to wciagnac...znamy sie bardzo dlugo, ale zaczelo sie 2 lata temu, a moze duzo wczesniej. w kazdym razie wtedy zaiskrzylo, oszalalam na jego punkcie, bylam gotowa porzucic rodzine i wyjechac do niego...nie wiem co mnie powstrzymalo, czy to byl strach czy moze rozsadek. spotkalam go potem pare razy i wydawalo mi sie, ze calkowicie wyleczylam sie i jest mi zupelnie obojetny - do czasu... przypadek, ktoremu on pomogl polaczyl nas na nowo tego lata. ale teraz nie ma we mnie tej sily, ktora nakazalby przestac... i tak naprawde nie wiem co mnie przy nim trzyma? slowa, ktorych od lat nie uslyszalam od meza? czuly dotyk? pocalunki? lozko? a moze jego entuzjazm i podejscie do zycia? albo to, ze czuje sie jakbym byla nastolatka, przezywajaca pierwsza milosc? tak ciezko z tego zrezygnowac, tak bardzo boli mysl, ze powinien zniknac z mego zycia...i choc wiem co powinnam zrobic - nie potrafie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanny Re: do fanny IP: *.chello.pl 06.10.01, 18:05 ość portalu: eva napisał(a): > ja tez dalam sie w to wciagnac...znamy sie bardzo dlugo, ale zaczelo sie 2 lata > > temu, a moze duzo wczesniej. w kazdym razie wtedy zaiskrzylo, oszalalam na jego > > punkcie, bylam gotowa porzucic rodzine i wyjechac do niego...nie wiem co mnie > powstrzymalo, czy to byl strach czy moze rozsadek. spotkalam go potem pare razy > > i wydawalo mi sie, ze calkowicie wyleczylam sie i jest mi zupelnie obojetny - > do czasu... przypadek, ktoremu on pomogl polaczyl nas na nowo tego lata. ale > teraz nie ma we mnie tej sily, ktora nakazalby przestac... i tak naprawde nie > wiem co mnie przy nim trzyma? slowa, ktorych od lat nie uslyszalam od meza? > czuly dotyk? pocalunki? lozko? a moze jego entuzjazm i podejscie do zycia? albo > > to, ze czuje sie jakbym byla nastolatka, przezywajaca pierwsza milosc? tak > ciezko z tego zrezygnowac, tak bardzo boli mysl, ze powinien zniknac z mego > zycia...i choc wiem co powinnam zrobic - nie potrafie... Wiesz, eva, to wspaniale uczucie zachlystywac sie nowym zwiazkiem, gdzie wszystko jest takie swieze, az tetniace zyciem, gdy czujemy sie o te kilkanascie lat mlodsze. Kiedys wydawalo mi sie, ze trzeba zycie brac zachlannie, z jego calym szczesciem i bolem, ze tylko tak mozna pelnie zyc, ze to wlasnie przynosi satysfakcje i sile. Ze to jest wlasnie prawdziwe zycie. Ale to nie tak. Z tego, ze sie zrezygnowalo z przygody zycia w imie jakis innych celow, swojego udanego malzenstwa, tez mozna czerpac sile. Tez mozna je pelniej przezywac. Sprobuj sobie wyobrazic siebie za 5, 10, 20 lat. Z kim chcialabys byc? Z nim, kochankiem, ktory powoduje szybsze bicie serca, czy z tym wspanialym czlowiekiem, ktorego kiedys pokochalas i teraz jest Twoim mezem? Z nim tez moze byc wspaniale, nie tak jak kiedys, na poczatku, ale inaczej, lepiej. Miec w nim przjaciela, kochanka , oparcie. I tym samym byc dla meza. Do konca zycia, na zawsze... Mozna z tego czerpac sile. Mozna byc dumnym. Mozna byc spelninym. Wiedziec, ze zawsze moze byc miedzy Wami lepiej i pracowac na to odrzucajac rozne pokusy. Zaakceptowac, ze juz nigdy nie bedziesz sie czula, jak bys miala nascie lat. Ale jestes teraz dorosla kobieta, mozesz zyc pelnia zycia swiadomie wybierajac czego chcesz. Cudowna jest swiadomosc tego. Ciesz sie tym i ZYJ teraz, zamiast lapac jakies mity o romantycznej milosci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva Re: do fanny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 11:06 ja o tym wszystkim wiem... i gdybym miala obiektywnie oceniac to moj maz jest pod kazdym wzgledem lepszy... no ale jest jeszcze to cos, niewiadomo co... dzieki fanny, masz 100% racje. tylko, ze to nie jest takie proste, co prawda nikt nie obiecywal, ze zycie bedzie proste.:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 05.10.01, 06:17 ja bym sprobowala !!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: IP: *.chello.pl 05.10.01, 10:29 teraz siedze i mysle czy > warto? NIE WARTO!!!NIE WARTO!!!NIE WARTO!!!UWIERZ MI NIE WARTO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alicja Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.abo.wanadoo.fr 05.10.01, 11:50 mam jedno zycie, jedna milosc. Nie swoja? bo ma zone, dom?! nie potrafie z tego zrezygnowac, bo to daje mi energie do zycia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.chello.pl 05.10.01, 13:55 egoistyczna cipa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 05.10.01, 15:10 Gos´c´ portalu: aga napisa?(a): > egoistyczna cipa! i tej pani -dziekujemy.......:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.chello.pl 05.10.01, 15:29 Gość portalu: alicja napisał(a): > mam jedno zycie, jedna milosc. > > Nie swoja? bo ma zone, dom?! > > nie potrafie z tego zrezygnowac, bo to daje mi energie do zycia!!! DAJE JEJ ENERGIĘ DO ŻYCIA...INNA KOBIETA WŁAŚNIE COŚ TRACI ALE CO TAM KTO BY SIE PRZEJMOAL I ZAPRZATAŁ SOBIE TYM GŁÓWKĘ .NIE POTRAFII ZREZYGNOWAĆ? NIE CHCE A NIE NIE POTRAFII !!! POWTARZAM GŁUPIA CIPA!!!!! jej daje energię a inna kobieta cos własnie traci ale kto by sobie zaprzątał główkę takim szczegółem .Co to znaczy nie potrafie??? Nie chcę tak powinna napisać ,bo "jak chcę to mogę".Czy to nie egoizm? powtarzam GŁUPIA CIPA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 05.10.01, 20:38 rzeczywiscie-powtarzasz sie lepiej przemysl swoje slowa zanim je puscisz w eter bo tylko sie kompromitujesz plycizna mysli,. kto dal Ci prawo oceniac kogokolwiek? kim jestes?czyzby zdradzona zona? a moze swieta? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.chello.pl 05.10.01, 23:36 Gość portalu: aniutek napisał(a): > rzeczywiscie-powtarzasz sie Bo przyjemność sie powtarza ,sie powtarza,się powtarza.... > lepiej przemysl swoje slowa zanim je puscisz w eter bo tylko sie > kompromitujesz plycizna mysli,. bez komentarza > kto dal Ci prawo oceniac kogokolwiek? Jestem wolnym człowiekiem i mogę wyrażać swoje myśli w taki sposób w jaki mam akurat ochotę.Ty nie musisz nadawać mi rzadnych praw > kim jestes?czyzby zdradzona zona? a moze swieta? ;) Nie jestem zdradzoną żoną i nie jestem świętą Uważam ,że nie trzeba być świętą ,aby myśleć o innym człowieku ,czy swoim postępowaniem nie robię nikomu krzywdy .I nie myślę tylko o nieświadomej niczego kobiecie (żonie),ale również o kochanku którego pobudza do zdrady, jemu też nie jest z tym dobrze ,dobrze ze zdradą może czuć się tylko wyzuta z uczuć istota I prosze cię nie mów mi do czego mam prawo .!!!!!!!Moja siostra popełniła samobójstwo przez to że inna kobieta nie uszanowała jej świętego związku małrzeńskiego. Mimo,że sama nie byłam zdradzona ,wiem bardzo dużo na temat uczuć jakie towarzyszą świadomości bycia zdradzoną. Jeśli następny twój post będzie równie debilny jak poprzedni to pozdrawiam i nie czekaj na moją odpowiedz ,gdyż dzisiaj np. zepsułes mi humor ,nie będę więc z tobą dyskutować > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.10.01, 01:31 nadal sie kompromitujesz........ czy daje Ci przyjemnosc nazywanie kogos debilem, czy cipa ???- bo na to wyglada, odrobine szacunku dla innych . > > kto dal Ci prawo oceniac kogokolwiek? > Jestem wolnym cz?owiekiem i moge˛ wyraz˙ac´ swoje mys´li w taki sposób w jaki mam > akurat ochote˛.Ty nie musisz nadawac´ mi rzadnych praw > > kim jestes?czyzby zdradzona zona? a moze swieta? ;) > Nie jestem zdradzona˛ z˙ona˛ i nie jestem s´wie˛ta˛ ja nie mam zamiaru nadawac czy tez odbierac Ci jakichkolwiek praw, tutaj sie rozmawia a nie OCENIA ! i po co obrazasz? >Moja siostra pope?ni?a > samobójstwo przez to z˙e inna kobieta nie uszanowa?a jej s´wie˛tego zwia˛zku > ma?rzen´skiego. bardzo jest mi przykro. Widze, ze za wszystko winisz te druga kobiete - a gdzie w tym wszystkim maz ? To on zdradzil ! To on nie uszanowal tego jak Ty to nazywasz "swietego zwiazku". > Mimo,z˙e sama nie by?am zdradzona ,wiem bardzo duz˙o na temat uczuc´ jakie > towarzysza˛ s´wiadomos´ci bycia zdradzona˛. na to wyglada > Jes´li naste˛pny twój post be˛dzie równie debilny jak poprzedni to pozdrawiam i nie czekaj na moja˛ odpowiedz ,gdyz˙ dzisiaj np. zepsu?es mi humor ,nie be˛de˛ wie˛c z toba˛ dyskutowac´ nik Ci nie karze, a ja nie czekam :) Tobie zycze tolerancjii, ostudzenia emocji nienawisci- to do niczego dobrego nie prowadzi. mimo roznicy pogladow -pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.chello.pl 06.10.01, 08:50 odrobine szacunku dla innych . nie bedę okazywać szacunku ludziom których nie szanuję > ja nie mam zamiaru nadawac czy tez odbierac Ci jakichkolwiek praw, tutaj > sie rozmawia a nie OCENIA ! Więc dlaczego mnie oceniasz..? > i po co obrazasz? > Bo tylko tak potrafię wyrazić swoje uczucia ,ty byś pewnie to zrobił w bardziej inteligentny sposób(pokłony dla klasy wyższej społeczeństwa),ja robię to w sposób jaki potrafię . > > >Moja siostra pope?ni?a > > samobójstwo przez to z˙e inna kobieta nie uszanowa?a jej s´wie˛tego > zwia˛zku > > ma?rzen´skiego. > bardzo jest mi przykro. A mnie jak przykro!(dziękuję jeśli to nie puste słowa) > > Widze, ze za wszystko winisz te druga kobiete - a gdzie w tym wszystkim > maz ? To on zdradzil ! To on nie uszanowal tego jak Ty to nazywasz > "swietego zwiazku". > również, to prawda( zapomniałam dodać) ,oprócz głupich cip są też skurwiele ! potrzeba dwóch stron do zdrady to oczywiste. > > > Jes´li naste˛pny twój post be˛dzie równie debilny jak poprzedni to > pozdrawiam i nie czekaj na moja˛ odpowiedz ,gdyz˙ dzisiaj np. zepsu?es mi > humor ,nie be˛de˛ wie˛c z toba˛ dyskutowac´ > > nik Ci nie karze, a ja nie czekam :) czekasz ,czekasz:-) > Tobie zycze tolerancjii, ostudzenia emocji nienawisci- to do niczego > dobrego nie prowadzi. dziękuję przemyślę to > mimo roznicy pogladow -pozdrawiam pozdrawiam również > Odpowiedz Link Zgłoś
xlink Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 06.10.01, 09:15 Przekażcie sobie maile! Pax! Xlinka Tak btw. to znajoma poszła kiedys do łoża z 2 razy starszym facetem ( opiekowała się jego dziećmi ) i powiedziała mi że to było "takie naturalne". Na pytanie czy w takim razie powiedzieli to żonie faceta, bo dla tej zdradzonej kobiety jednak nie było to chyba "takie naturalne" odpowiedź była oczywiście przecząca - dlaczego? Przecież to takie naturalne :) Gdyby była facetem odpowiedź taka byłaby nie do zaakceptowania ponieważ jest nielogniczna, ale dla kobiety to może byc naturalne ... nie wiem. Wiem natomiast że zamiast zdradzać i trzymać w niepewności tę drugą osobę ( bo nie wieżę że da się w całkowitej niewiedzy, podświadomie ludzie wiedzą że coś nie gra ) lepiej grać w otwarte karty bo to czego boję się najbardziej: że będę zdradzany zamiast po prostu rzucony dla innego faceta - to dla mnie ewentualność upokarzająca. Et cały mój komentarz do ponad 3h czytania tego topic'u :) Xlinka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 19:38 Mój mąz jest zaprzyjażniony z inna kobietą, nie wiem czy mnie zdradza fizycznie, ale na pewno emocjonalnie. Ciągnie się to już od kilku lat. Z dnia na dzień widzę, że coraz bardziej się ode mnie odsuwa i jest coraz nerwowy. W domu trzyma go poczucie obowiązku w stosunku do dzieci ( mamy trójkę ), a z drugiej strony wscieka się na ograniczenia jakie niesie dom. Gdyby nie dzieci to dawno by zastał walizki przed drzwiami, ale czy mogę dzieci odseparować od ojca. Są jeszcze małe i ojciec jest dla nich bardzo ważny. Czy mogę myśleć o sobie, czy mam do tego prawo? Czy dzieci nie powiedzą mi kiedyś, że byłam egoistką wyrzucając ojca z domu, przecież "nic złego nie robił". Ja powoli wariuję. A byliśmy takim wzorowym, szczęśliwym małżeństwem(5 lat) póki nie pojawiła się ona. Odpowiedz Link Zgłoś
satia Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? 06.10.01, 20:56 Nie rozumiem... Nie rozumien w jaki sposób pojawienie sie obcej kobiety moze wpłynąć aż tak negatywnie na IDEALNY (o ile takie wogole istnieją, w co wątpię) ZWIĄZEK? Może on nie był taki wzorowy... Chyba jednak Ta Druga zapełnia swoją osobą istniejącą w nim lukę... Nie rozumiem Twojego pytania o prawo do własnego szczęścia? To chyba naturalny przywilej każdego człowieka... Skoro Wasze dzieci mają nieszcześliwego ojca to dlaczego ich matka też ma cierpieć? Czy nie będą wtedy podwójnie nieszczęśliwe? One rozumieją więcej niż nam się wydaje. Nie rozumiem... może dlatego, że to ja jestem kochanką... i musiałam z Niego zrezygnować... bo to było "najlepsze wyjście dla nas wszystkich"... tylko dlaczego tak nam źle? Tego też nie rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: 217.96.23.* 12.10.01, 07:58 Gość portalu: ada napisał(a): > Mój mąz jest zaprzyjażniony z inna kobietą, nie wiem czy mnie zdradza > fizycznie, ale na pewno emocjonalnie. Ciągnie się to już od kilku lat. Z dnia > na dzień widzę, że coraz bardziej się ode mnie odsuwa i jest coraz nerwowy. W > domu trzyma go poczucie obowiązku w stosunku do dzieci ( mamy trójkę ), a z > drugiej strony wscieka się na ograniczenia jakie niesie dom. Gdyby nie dzieci > to dawno by zastał walizki przed drzwiami, ale czy mogę dzieci odseparować od > ojca. Są jeszcze małe i ojciec jest dla nich bardzo ważny. Czy mogę myśleć o > sobie, czy mam do tego prawo? Czy dzieci nie powiedzą mi kiedyś, że byłam > egoistką wyrzucając ojca z domu, przecież "nic złego nie robił". Ja powoli > wariuję. A byliśmy takim wzorowym, szczęśliwym małżeństwem(5 lat) póki nie > pojawiła się ona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 23:14 Mój mąż ustawił się idealnie. Obowiązki wobec rodziny spełnia,bo mieszka z nami.Wolne chwile spędza w towarzystwie samotnej,stęsknionej faceta przyjaciółki, która jest tylko od czasu do czasu. Ona ma zawsze dużo czasu jest radosna, podekscytowana, zauroczona,stęskniona, znudzona samotnością... . Nic złego nie robi, nikt ich w łóżku nie złapał, bo to tylko to jest miernikiem zdrady. Dobrze się pilnują, a przyjażnić się można, a że żona ma wątpliwości to znaczy jest zła, niedobra itp. Zawsze można kota odwrócić do góry ogonem. SUPER UKŁAD. TU NIBY PRZYKŁADNY TATUŚ, A Z BOKU KOCHANKA- ZABAWKA, ROZRYWKA. JAKI JEST DOWARTOŚCIOWANY - KOMUŚ IMPONUJE, JEST ATRAKCYJNY DLA INNEJ KOBIETY. Raz jedna, raz druga. Żyć nie umierać.Prawda? ON NIGDY NIE ZOSTAWI RODZINY,BO TO NIE ŁADNIE. TAK TO ROZEGRA, ŻE TO ŻONA BĘDZIE TĄ ZŁĄ. Można zwariować!!?? Co wy na to Kochanki? Tak to czasami wygląda z drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luka Re: Dla ADY IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 00:24 Pierwszy raz mnie zdradzil rok po slubie. Nie doszlo do sexu miedzy nimi. Ale wtedy dla zakochanej idealistycznej mlodej żony to było jak gwałt. Jak utrata dziewictwa. Spotkalam sie z nią. Głupia byla jak but, więc doszlam jakoś do siebie. Czy jestem zdradzana fizycznie tego nie wiem na pewno. Ale emocjonalnie tak. Oj, bardzo czesto nawet. Wspomnę tylko taką np scenkę. W restauracji przypadkiem spotykam jego z jakąś nazwijmy to towarzyszką. I wszystko byloby OK (nie jestem chorobliwie zazdrosna, każdy musi mieć jakieś swoje życie), gdyby nie fakt, ze wpadli prosto na mnie, a on przedstawił mnie jako swoja kolezankę! Byłam w tak ciężkim szoku, ze po prostu wyszłam. Albo scenka 2: nasza 10 rocznica ślubu. Dostaję 10 róz, po czym on wychodzi na piwo z kolegami. A ja ciagle w niego wierzę. A ścislej wierzyłam. Bo pojawił się ktoś, przy kim nie czuję sie jak sprzęt kuchenny. Ktos kto nie mowi ze kocha (moj maz robi to czesto) tylko kocha. Nawet jak go miesiac nie widze, to wiem ze jest przy mnie. Życie nabrzło dla mnie życia. O ile ktos rozumie co mam na myśli. Powoli zaczynam myśleć, że moze ta moja 10 rocznica ślubu powinna inaczej wyglądać? Droga Ado, znam smaki obydwa. I życze Ci żebyś i ten drugi tez poznała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Czy by?as´ kochanka˛ lub zdradzana˛ z˙ona˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.10.01, 21:37 Gos´c´ portalu: aga napisa?(a): > nie bede˛ okazywac´ szacunku ludziom których nie szanuje˛ w takim razie, nie chce z Toba rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutna Re: Czy byłaś kochanką lub zdradzaną żoną? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 22:55 Rozumiem Ciebie.Tez tak sie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś