Dodaj do ulubionych

27-letnia Dziewica?

23.07.05, 21:06
pretekstem jest dla mnie para T Cruise i KAtIE Holmes.otoz jak pewnie juz
przeczytalyscie na ktoryms z portali lub babskich pisemek brukowych dziwczyna
owa ma lat 27 i jest dziewica.nie musimy dywagowac czy tpo prawda.moim
zdaniem tak,po coz cos tak niepopularnego glosic dzis?inna rzecz ze ponoc
Cruise jest tym szalenie nakrecony i cieszy sie ze bedzie mogl ja wperowadzic
w ten swiat.ja wiem ze takie zjawisko 27-letnia nietknieta sie zdarza.co wy
na to?nie chodzi o to by pisac :to indywidualne,kazda z nas jest inna,nie po
tez pisze by jakis staly forumowicz pisal dziecinne teksty z stylu pewnie
jest brzydka(nie Holmes ale osoba k torej to wiem),ani tez po to by pisac ze
na pewno przyjdzie jej czas. wierze ze jako madre kobietki jakos zabierzecie
glosik w tejsprawie.
Obserwuj wątek
    • oleena Re: 27-letnia Dziewica? 23.07.05, 21:17
      nie chodzi o to, by pisać to i nie chodzi o to, by pisać tamto, to o co chodzi?
      o to, by czerpać wiedzę na temat życia z bruksów?
      • maya2006 Re: 27-letnia Dziewica? 23.07.05, 21:34
        nie wierze ze jest dziewica. i nie wierze, ze naprawde sa para. po prostu to
        pomoze ich karierze.
      • pinkdot Re: 27-letnia Dziewica? 26.07.05, 09:52
        Taka z niej dziewica, jaka była z Britney Spears;)
    • dziwnym.nie.jest Re: 27-letnia Dziewica? 23.07.05, 21:44
      ja teżnie wiem jakiej odpowiedzi się spodziewasz? skoro tak nie... tak nie... to
      może sama napisz co mamy odpowiedzieć
      • feczka Re: 27-letnia Dziewica? 23.07.05, 23:13
        ok kobietki,sorry,nie powinnam dyktowac,to jakis absurd wychodzi.chodzilo mi
        tylko o to,by nie popadac w jakis banal...nie trywializowac kwestii,tyle.Holmes
        jhest tylko pretextem-nie musimy gadac o nedzy brukowcow,marketingowym zwiazku-
        choc jesli chcecie prosze!chodzi mi raczej o takia normalna dziewice 27-letnia
        tj bez kompplexow,dojrzala,ktora bez oszolomienia tego nie zrobi-tego znaczy
        nie pojdzie do lozka.facet moze zachwycic intelektem innym razem
        powierzchownoscia,kolejnym dusza wrzliwa,czy zdarza sie jednak prawdziwe
        totalne uczucie?chyba Koltes mial racje piszac ze wszytsko miedzy ludzmi jest
        dealem.smutna konstatacja.slowem nie ma milosci sa tylko oczekiwania i ich
        zaspokajanie-nie tylko przeciez sexualne. pisze to wszytsko dlatego ,ze taka
        osoba co to poszukuje tego wlasciwego z ktorym bedzie mogla to zrobic nie chce
        przypadkowwosci,slabej jakosci,lecz pelni...tani sentymentalizm?lektura
        romansow/nie sadze...
    • pewna_kobieta Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 02:32
      Ja mam 25 lat i jestem dziewicą. Przyczyna tego stanu rzeczy jest zupełnie
      prozaiczna, chociaż niektórym pewnie będzie trudno to zrozumieć. Naprawdę nie
      mam poglądów typu "dopiero po ślubie", chociażby z tego względu, że nie chcę w
      ogóle zawierać małżeństwa. Nie jestem zatem dziewicą "trzymającą dla męża",
      żeby założyć "poprawnie polityczną" rodzinę.
      Jestem wieczną studentką, studiuję w systemie dziennym od 19 roku życia,
      obecnie drugi kierunek. Mam faaatalną sytuację materialną i rodzinną.
      Próbowałam łączyć studia z pracą, ale ucierpiała na tym nauka, a dorobiłam
      naprawdę nędzne grosze. Ojciec alkoholik, matka schorowana. Na wydatki związane
      ze studiami przeznaczam stypendium socjalne i motywacyjne. Ale do rzeczy - nie
      piszę po to, żeby się użalać nad swoim losem, tylko wytłumaczyć, dlaczego
      jestem dziewicą. Otóż każdy stosunek seksualny, nawet z zabezpieczeniem, niesie
      za sobą pewne ryzyko ciąży. W moim przypadku ciąża to TRAGEDIA! Zero wsparcia
      materialnego i emocjonalnego ze strony rodziny, konieczność przerwania studiów
      itd. A przysłowie głosi, że strzeżonego Pan Bóg strzeże! Nasłuchałam się
      koleżanek trzęsących się ze strachu, czy przypadkiem nie zaszły w ciążę. Nie
      chciałabym przeżywać tego samego! To nie na moje nerwy! Antykoncepcja
      hormonalna podobno szkodliwa, prezerwatywy pękają, spirale domaciczne nie są
      wskazane dla kobiet, które nie mają jeszcze zakończonej planowanej
      prokreacji...Nie ma 100% zabezpieczenia, zresztą pewnie o tym wiecie. Nawet
      jeżeli to ryzyko ciąży nie jest wielkie, to ja mam zbyt wiele do stracenia.
      Zostało mi jeszcze 2 lata nauki, potem nie wiadomo kiedy znajdę pracę,bo nie
      mam żadnych znajomości. Wyjdzie na to, że pewnie do 28 roku życia będę
      dziewicą. Rozpocznę współżycie seksualne jak zacznę zarabiać pieniądze, żeby w
      razie ciąży mieć za co dziecko nakarmić. Taka jestem "przesadnie ostrożna".
      Niestety w życiu nie można mieć nigdy wszystkiego, zawsze coś musi się odbywać
      kosztem czegoś.
      A moje kontakty z facetami? Miałam jednego chłopaka gdy byłam nastolatką,
      zostawił mnie, bo nie byłam zainteresowana seksem. Nie cierpiałam, to nie była
      wielka miłość. Na studiach właściwie nie szukałam faceta, bo wiedziałam, że i
      tak jakiegoś zażyłego związku nie stworzę. Zresztą moje studia są bardzo
      czasochłonne i nie mam zbyt wiele czasu na życie towarzyskie.
      Mam przyjaciółkę, też ubogą studentkę(rówieśniczka, tylko później zaczęła
      studia), która stała się "dziewicą z odzysku" - po kilku atakach paniki, czy
      przypadkiem nie jest w ciąży, przestała się interesować seksem. Ona mnie
      rozumie doskonale. Inne koleżanki, których nie wtajemniczm w swoje osobiste
      motywy, główkują za moimi plecami, dlaczego tak długo nie mam faceta.
      Przypuszczm, że wnioski są następujące: albo poza książkami nie widzę innego
      świata albo jestem jakaś "niedorajda", że nie mogę sobie poderwać żadnego
      faceta. Szkaradna z wyglądu nie jestem. Lesbijką (choć nie chce nikogo
      dyskryminować)też nie. Gdy chodzi o facetów to gust raczej wybredny, ale znam
      kilku baaardzo pociągających.
      Koleżankom zazdroszczę albo niepoprawnego optymizmu wyrażającego się w
      poglądzie "wszystkie mogą mieć pecha z niechcianą ciążą tylko nie ja" albo
      troskliwych rodziców, którzy by pomogli w potrzebie.
      Jakie są plany na przyszłość "starej" dziewicy?...Kiedyś przecież nadejdzie
      dzień, że sobie nieładnie mówiąc "poużywam". Boję się, że może zbyt zachłannie
      będę próbowała nadrobić stracony czas. Oczywiście jak każda dziewica będę się
      bała "pierwszego razu"...I zapewne obalam teraz mity pobożnych dziewic, które z
      przyczyn moralnych czy też religijnych zachowują wstrzemięźliwość. Albo
      czekających na tego "jedynego do grobowej deski". Każdy ma swoje motywy, nie
      chcę negować takiego sposobu myślenia innych dziewic, ale mnie nie o to
      chodzi.
      Jaka będę w przyszłości w seksie?... Oziębła czy demon seksu?...Tego nie
      wiem... Przekonam się dopiero...Chciałabym się spełnić w tej sferze życia.
      Teoretycznie to poglądy na ludzką seksualność mam raczej liberalne. Nie mówię
      tutaj o jakimś całkowicie przygodnym seksie, ale na pewno nie chcę małżeńskiej
      powinności "dwa razy w życiu i dwójka dzieci". Wybiorę życie niezależnej
      singielki, w dalszej przyszłości z dzieckiem (ale dylemat "związki formalne czy
      nieformalne" jest osobnym tematem do dyskusji). Na razie pozostają mi marzenia
      seksualne, potęgowane zwierzeniami doświadczonych koleżanek.
      Troszeczkę się tutaj rozgadałam. Internet ma to do siebie, że można dzięki
      anonimowości pozwolić sobie na absolutną szczerość. Znacie podobną "dziwną"
      dziewicę?...
      • minnetou Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 06:49
        Ty sie, moja droga, wybierz do lekarza. i nie jestem zlosliwy.
      • savana.26 Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 07:26
        Witam
        Pewna Kobieto popieram Twoje poglady w 100 procentach. Mam ten sam problem co
        Ty. Ja z kolei mam 26 latek, dopiero teraz koncze studia (2 fakultet) i takze
        jeszcze nie rozpoczelam wspolzycia. Jeszcze pewien czas temu bardzo
        przejmowalam sie tym faktem, jednkaze silniejsza dla mnie byla kwestia tego ze
        jesli zaszlabym w ciaze to nie moge tylko i wylacznie wierzyc w to ze do konca
        zycia bede szczesliwa z potencjalnym ojcem mojego dziecka. To malenstwo musi
        liczyc przede wszystkim na mnie, dlatego tez dopiero jak bede mila prace i
        czula ze poradze sobie nawet gdybym zostala sama to zdecyduje sie na krok jakim
        jest seks bo dla mnie on przede wszystkim wiaze sie z odpowiedzialnoscia.
        Dlaczego ciagle podkreslam ze "moge zostac sama?" bo ja wychowywlam sie bez
        ojca, zostawil moja matke gdy tylko sie dowiedzial ze jest w ciazy...nigdy Go
        nie poznalam i wiem co czuje dziecko wychowywane bez drugiego rodzca. Dlatego
        tez obiecalam sobie ze ja zrobie wszystko aby nie popelnic tego bledu i aby
        moje dziecko mialo szczesliwa kochajaca sie rodzine...a jezeli nawet by mi sie
        to z jakis przczyn nie udalo to chce aby moglo liczc na mnie takze pod katem
        materialnym. Sama wiem doskonale jak kosztowne jest dobre wyksztalcenie. Jesli
        chodzi o kwestie antykoncepcji to pigulek stosowac nie moge a prezerwatywy
        wiadomo ze moga byc zawodne, a chyba nie mialabym sumienia aby ciaze przerwac (
        na co i tak sa potrezbne pieniadze) lub co gorsza zostawic dziecko w
        szpitalu.Pewna Kobieto dlatego tez doskonale Cie rozumiem i powiem Ci jeszcze
        ze przede wszystkim wazne jest takze to aby znalezc odpowiedniego
        kandydata...takiego co zrozumi pokocha i bedzie wsparciem na cale zycie...ale
        to juz temat na inny temat. Zapraszam do kontynuacji tematu. Pozdrawiam
        serdecznie!!!!!!!
        • feczka Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 09:24
          dzieki za szczere odpowiedzi i zainteresowanie watkiem.takiego tematu jeszcze
          chyba nie bylo na forum,a to ciekawe zagadnienie. to tego pana ktory radzi
          wybranie sie dolekarza w zasadzie w zwiazku z jego prostactwem w zasadzie nie
          powinnam nic miec do powiedzenia,ale jednak poprosze go sredecznie by nie
          wracaal wiecej na to forum,twoja obecnosc tu swoiadczy o braku innych
          zainteresowan,pustym czasie jakim dysponujesz skoro pojawiasz sie tu i
          proponujesz uwagi godne napalonego,wychowanego na pornosach nastolatka.
          dziewczynki kochane!peikne wpisy,szczere do bolu i bliskie wiekszosci moim
          zdaniem. dzis dominuje zwiazek przypadkowy,jesli nie ty to inna,pelno wszedzie
          emocjonalych popaprancow,a nawet nie popaprancow bo to oznacza jakies zle
          doswiadczenia ktore byc moze wplynely na taka postawe,lecz pelno wszedzie
          kalek,ktore w kwestii sexu nie zeszly jeszcze z drzew...pieprza sie jak kroliki
          i sadza ze to doroslosc.ja juz nawet nie pisze o ciazy,ale o o
          czlowieczenstwie,ktos zaraz wysmieje ze popadam w zbyt patetyczny ton,ze
          dorabiam ideologie.
          pewna kobieto!napisalas na temat prognzo siebie w sexie ,ze nie wiesz czy
          bedziesz ozielba czy demoniczny potwor w ciebie wstapi. ja juz dzis moge
          odpowiedziec! nie ma ozieblych kobiet!sa tylko zwiazki ,w ktorych one
          przebywaja a nie sa owe zwiazki Tymi wlasciwymi.nie wierze ,ze kobieta ktora
          pragnie parnera emocjonalnie,fizycznie,intelektualnie ,ktora czuje
          bezpieczenstwo,zaangazowanie,wyjatkowosc,nie wierze ze ona bedzie ozielba
          (przypomina mi sie tez zdanie na obrone panow :nie ma impotnentow sa tylko
          leniwe kobiety). zatem jesli poznasz wlasciwego stworzycie razem kosmos
          cielesny. jesli nie...ech,Holland powiedziala kiedys cos potwornego-wiekszosc
          aktow sexualnych (w malzentwach,narzeczenstawach itd) to sa gwalty.mocne?nie
          sadze,jesli przebijemy sie przez doslownosc tego slowa,tj nie chodzi o to ,ze
          ktos kogos zmusza,czesto to dobra wola partnerki.nie chce generalizowac,sa
          kobiety zwolenniczki sportowego sexu zapewne,ale o ich pustce zyciowej nie ma
          co mowic.
          wychodzi pewnie na to,ze jestem sentymentalna,nie czekam na wielka milosc,nie
          bede polemizowac.jest tak.ale sadze ze problem decydowania sie na sex jest
          zlozony. nie zawsze chodzi(choc to argument koronny dla wielu ) o ciaze,o
          faceta ktory dowiedziawszy sie odejdzie,o rodzine ktora nie pomoze (to sa bez
          watpienia tragedie) czesto chodzi o to ,ze dziewczyna zwyczajnie nie czuje tej
          potzreby organicznie wzgledem danego faceta.spotyak na swej drodze jakis
          tam,jeden ja zachwyci poczuciem humory wyrafinowanym,inny uroda,kolejny
          umsylem,ale czy zachwyt taki,zauroczenie to jakis pretekst do sexu?
          wiecie Camus napisal,ze parwdziwa milosc zdarza sie 2 razy na wiek...reszta to
          przyzwyczajenie i rutyna.
          • cichawoda1 Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 18:02
            A ja jestem przekonana ze feczka, pewna kobieta i savana.26 to te same osoby.
            Takiego watku jeszcze nie bylo ;)
            Udaj sie do lekarza
            Pozdrawiam
            • rysiowa Re: 27-letnia Dziewica? 25.07.05, 11:13
              Eee... i chciałoby się jej tyle pisać? A swoją drogą gdybym miała 27-letnia
              dziewicą to chyba czułabym się już zaniepokojona lekko...
      • keridwen Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 18:15
        a o postinorze nie slyszalas?

        eh...
        • feczka cichawoda!jestes smieszna 24.07.05, 18:44
          nie bylo powiadasz?a wejdz sobie na fora prywatne,tam znajdziesz jeszcze
          bardziej niz moje extremalne posty.
          operujesz stereotypem,jestes banalna jak kazdy forumowicz ktory ma takie
          odktywcze pseudodemaskatorskie spostrzezenia.nie zaslugujesz na komentarz.twoim
          prymitywnym zdaniem jest tylko jedna dziwica w tym kraju i w tym wieku tak?
          powodzenia,szukaj dalej jelenia,ktoremu bedziesz robic rozne mile rzeczy za
          kino:)wybaczcie inne ososby moj ton ale nie pozostaje nic innego jak znizyc sie
          do poziomu,bo ta cichawoda o intelekcie pilkarza innego wygnaia z tego forum
          nie pojmie tym co zastapilo jej umysl...
          • conveyor Re: cichawoda!jestes smieszna 24.07.05, 19:19
            Oj, oj cos chyba Cie zabolalo?
          • carolcia811 CICHAWODA ODPOWIADA NA NATARCIE FLECZKI :) 24.07.05, 20:48
            Feczka, przepraszam ze nie doczytalam do konca postow ale dawno sie tak nie
            usmialam. Coz za bogactwo epitetow....

            operujesz stereotypem,jestes banalna jak kazdy forumowicz ktory ma takie
            > odktywcze pseudodemaskatorskie spostrzezenia.nie zaslugujesz na
            komentarz.twoim
            >
            > prymitywnym zdaniem jest tylko jedna dziwica w tym kraju i w tym wieku tak?
            > powodzenia,szukaj dalej jelenia,ktoremu bedziesz robic rozne mile rzeczy za
            > kino:)wybaczcie inne ososby moj ton ale nie pozostaje nic innego jak znizyc
            sie
            >
            > do poziomu,bo ta cichawoda o intelekcie pilkarza innego wygnaia z tego forum
            > nie pojmie tym co zastapilo jej umysl...

            Sprobuje Ci poziomem dorownac. (Nie wiem czy to przypadkiem nie bedzie ponad
            moje skromne sily)
            Widzisz..., bo ja tez jestem 25 letnia dziewica... :)
            Zeby nie byc goloslowna polecam link:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=26557027
            Tylko z tego powodu w przeciwienstwie do Ciebie nie mam kompleksow :)
        • kobitka_81 Pewna kobieta i Savana - popieram 24.07.05, 18:47
          Ja też się zgadzam z pewną kobietą i savaną. I co w tym złego, że ktoś nie ma
          ochoty na sex w tym wieku? Ja nie mam i się tego nie wstydzę!!! Mam do tego prawo!
      • krecik_78 Re: 27-letnia Dziewica? 25.07.05, 04:29
        Nie potepiam motywacji, wrecz ja rozumiem :)
        Sam stracilem dziewictwo prawie 3 tygodnie temu majac 27 lat... tak dodam ze
        jestem facetem :)

        Mam tylko jedno pytanko... rzecz ktorej ja sie obawialem... nie chodzi mi o to
        czy bedziesz "oziebla" czy demonem seksu...
        Czasem czytam sobie to i owo... nie jestem pewien jak to jest z niektorymi
        kobietami... o ile mi sie udalo ustalic popedu seksualnego nie da sie
        wyeliminowac i nie jest tajemnica ze przynajmniej 90% facetow uprawia
        rekodzielo i o ile mi wiadomo wiekszosc kobiet tez (chociaz sie do tego nie
        przyznaje).
        Nie obawiasz sie tego ten rodzaj zabaw moze przyzwyczaic Cie do okreslonego
        rodzaju doznan i mozesz miec pozniej problemy z prawidlowym odczuwaniem i
        reagowaniem na okreslone bodzce czy zabiegi faceta... czytalem sporo postow i
        wiem ze sa takie problemy... zreszta co tu duzo mowic... ten moj pierwszy raz
        byl bardzo hmmm.... krotki... i musze przyznac ze odczucia sa zupelnie inne,
        czasem nic sie nie odczuwa chociaz sie powinno... jedno co moge powiedziec ze
        swojej strony... moim zdaniem ja niestety zaczalem sie nabawiac pewnych
        skrzywien i nie wszystko jest tak jak byc powinno... cale szczescie organizm
        adaptuje sie dosc szybko i przyzwyczaja do nowych doznan (tzn. przyzwyczajal
        sie, bo na jakis czas szlaban na seks, bo dzieli nas spora odleglosc)... ale
        sadzac po sobie jeszcze ze 2/3 latka i mysle ze mialbym powazne problemy... juz
        teraz pojawily sie pewne, ale w tej chwili jeszcze chyba do przezwyciezenia i
        naprawienia przy odrobinie cierpliwosci drugiej strony...
        No coz szczerosc jak cholera, ale co tam jestem anonimowy, wiec nie ma co
        owijac w bawelne... zreszta na zywo tez taki jestem... szczery do bolu...
        Nie obawiasz sie takiego rozwoju wypadkow ?
        • super.kinia Re: 27-letnia Dziewica? 25.07.05, 18:48
          a jednak sie udało!
          pamietam jak jakiś czas temu pisałeś o swoim dziewictwie, troche imponujesz mi
          jako facet, bo nie wstydzisz sie tego

          powodzenia
          • krecik_78 Re: 27-letnia Dziewica? 26.07.05, 23:23
            Dobra mogac porownac przed i po...
            szczerze mowiac nie bardzo rozumiem o co ten szum... wywyzszanie (albo
            ponizanie) prawiczkow... osobiscie uwazam ze to ze ktos jest lub nie
            prawiczkiem nie ma wiekszego znaczenia... czlowiek jednak dosc szybko sie
            uczy... a przy odrobinie cierpliwosci z obu stron wszystko jest
            do "nadrobienia". Moim zdaniem prawda jest taka ze to czy ma ktos jakies
            doswiadczenie czy nie nie ma az tak wielkiego wplywu na ciag dlaszy, tak
            naprawde to kazdy chyba jest odrobine inny i zanim bedzie rewelacyjnie to
            trzeba poznac "slabe" punkty drugiej osoby :)
            Chociaz z drugiej strony chyba bym sie nie zdecydowal na czekanie co bedzie po
            slubie... ryzyko niedopasowania temperamentow jest jednak dosc spore... moze
            sie udac, a moze sie okazac ze jednak ktos ma wieksze zapotrzebowanie i
            temperament... no ale coz kazdy sam wybiera w zyciu i to jego prywatna sprawa
            czy chce czekac czy nie...w koncu to on sam ponosi ryzyko :)
            • krecik_78 Re: 27-letnia Dziewica? 26.07.05, 23:29
              jeszcze jedno... nie wiem skad to licytowanie sie co lepsze byc czy nie byc
              prawiczkiem...
              osobiscie moje zycie nie zmienilo sie diametralnie... nie stanelo na glowie,
              nie stalem sie przez to lepszy, gorszy chyba tez nie... no moze zmienilo sie
              tylko to ze czlowiek ma wtedy mniej czasu na sen... szczegolnie wtedy kiedy
              jego pani lubi dlugo sie bawic :)
              Nie za bardzo rozumiem wiec skad te emocje i licytowanie sie co jest lepsze a
              co gorsze :)
    • nero_19 Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 19:03
      Britney Spears tez mowila ze jest dziewica i co sie okazalo ,ze kupuje sobie z
      Justinem czekoladowa bielizne.Moim zdaniem szkoda swojej mlodosci i energii aby
      do 27 roku zycia byc dziewica.To znaczy ewentualnie rozumiem dziewczyny ktore
      akceptuja anal i oral ,a stracenie dziewictwa trzymaja dla mezow ,ale nie
      rozumiem wogole dlaczego sa dziewczyny ,ktore rezygnuja z zycia seksualnego w
      kazdej postaci o0
      • feczka Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 19:52
        upraszczacie kwestie.to nie chodzi o brak ochoty,kazdy ma sadze jakies potzreby
        sexualne,fantazje,marzenia,nie sadze by 27dziewica byla jak nakazuje stereotyp
        i jak mysla kalekie umysly typu cicha woda,otoz nie sadze by byla ona jakas
        powsiagliwa dewotka.darujcie,ja wiem ze wygodnie jest operowac w zyciu
        szufladami i wkaldac tam ludzi,nie wysilac glowicy,tylko walic po oczach
        etykietami.speras ?co to za przyklad?lalka barbie o wrazliwosci i inteligencji
        pantofelka(i to sa siotrami z cicha woda:) ktos napisal,nie pomne bo nie warto
        po raz kolejny, ze to pierwszy temat na forum.jasne jak sie odwiedza tylko
        tematy oral,seriale to taki temat mzoe sie wydawac archaiczny. otoz ja
        ogladalam nawet program ,ktorego goscie wypowiadali sie na temat takich decyzji
        jak pozna utrata dziwictwa,byli to sexuolodzy,ginekolodzy ,czerpeiacy wiedze
        jak wiadomo ze zrodla albowiem to im te "zalosne "27dziewcie donosza iz dopiero
        teraz chca uprawiac sex. jakie byly te dziwczyny o ktorych mowil Starowicz czy
        izdebski -rodzime potegi w tej materii-? otoz to kobiety
        piekkne,inteligentne,oczytane,zabiegane a nade wszytsko ...wymagajace.
        najlawtej na swiecie jest zrobic rzecz natsepujaca-pojsc do lozka.toz to
        najbardziej podstawowa czynnosc poza siusianiem,fizjologia.mozna to zrobic na
        imprezie albo w bramie.mozna tez na cudownych wakacjach,ale z kim? facet musi
        byc partnerem intelektualnym a nie tylko penisem w stanie erekcji-cicha woda to
        dla ciebie gartis lekcja zycia:)
    • goldenwomen Dziewica? 24.07.05, 20:00
      Dziewictwo jest jak okruszek chleba ........przyleci ptaszek i skonsumuje
      :-))))))))))))
    • taraszkiewicz ależ dyskusja 24.07.05, 20:18

      takie rozbudowane i długie posty na taki głupi teamt : jak zawsze dwa obozy


      1) jestem dziewica podziwiajcie mnie itd...

      2) juz dawno nie jestem dziewica podziwiacjcie mnie....ech..


      a zastanówmy sie chwile czy to naprawde wazne...tak sobie mysle ze moge być
      27 9(lub jak ja 24) letnią dziewicą i przytym glupią malpąi zlym czlowiekiem...
      albo ...mogę btc lubieżnića..i a być przy tym kimś dobrym i ciepły,,,


      do czeog ma prowazić ta refleksja...a do tego ..ze kwestia dzewictwa
      chyba w zaden sposób na nasze "bycie" nie wpływa..zastanwiajmy sie jacy
      jesteśmy zli dobrzy .,....to jest chyba ważne w naszej egzyt marenej :):):):)
    • fuzzystone Re: 27-letnia Dziewica? 24.07.05, 20:26
      Podobnie jak kilka przedmowczyn mam podobne podejscie do sprawy. Chetni byli. I
      to tylko od moje tak zalezalo czy pojdziemy do lozka cze nie. Bylam w zwiazku
      ktorego przetrwanie nie bylo ze pewnych przyczyn mozliwe. I seks byl tylko ze z
      racji tego ze wiedzialam ze przetrwanie tego zwiazku nie bedzie mozliwe nie bylo
      tradycyjnego stosunku. Zlosliwych uprzedzam ze analu nie lubie (to do osob o
      poziomie tego pana ktory tam komus kazal isc do lekarza). W mojej sytuacji
      dziecko z facetem z ktorym nie bede mogla miec bardzo stabilnego zwiazku byloby
      katastrofa. Na szczescie w tak waznej sprawie liczyc nie bede; na to ze rodzice
      jakos pomoga tez nie. Tabletek anty brac nie moge ze wzgledow zdrowotnych
      (krazenie). Mam kolezanki ktore szly do lozka z gosciem z imrepzy liczac na
      szczescie. Lub taka ktora marzy o posiadaniu dziecka (na raize ma chlopaka) -
      rodzice jakos pomoga. Wkurza mnie to ciagle zrzedzenie o tym ze rzekomo kobiety
      pozwyzej 20 roku zycia ktore sa dziewicami to kaszaloty, wizualne koszmary
      ktorych nikt ruszyc nie chce. I cialge rozwazania o tym ze taka to moze miec
      potem problemy z seksem - wszystkich odsylam na forum "Brak seksu w malzenstwie)
      - wiekszosc par borykajacac sie z tym problemem na poczatku zwiazku nie
      wychodzila z lozka. Ja wiem ze potrzeby mam. Ale bede je realizowac tylko z
      facetem ktorego bede pewna, w sytuacji kiedy bede wiedziala ze w razie wpadki
      jakos sobie poradzimy.
      • feczka taraszkiewicz! 24.07.05, 21:20
        jesli tylko tyle zrozumilales czleku(niewazne czy jestes BABA CZY CHLOP!) ,ze
        tu sa dwa obozy ktpore zonglujac stereotypem twierdza ze lubiezna nie mzoe byc
        dobra..itd bla bla.to nie zazdroszcze twoich mozliwosci percepcji.pytasz do
        czego ma doprowadzic ta dyskusja.idzze na inne fora i pozadawaj podobne
        pytania,zywa reakcja gwarantowana.chcemy obalac stereotypy wlasniewyniosles z
        tej dysputy ze my tu nie-dzieciwe albo puszczalskie tepimy?gowno prawda.znasz
        pojecie swietej ku..?zajrzyj do literatury-
        dostojewski,expresjonisci,hardy,wszyscy oni o niej pisali,fascynujace
        zagadnienie,ale biorac pod uwage poziom twoich wypowiedzi nie sadze by te
        wszysctkie nazwiska mowily ci wiele...slowem nic mnie nie obchodzi czy ktos ma
        to za soba czy nie!zadna moja znajoma nie ejst dziwcica,jedna sie cholernie zle
        prowadzi.nie ma to wplywu na moj stosunek do niej.rzecz sie rozgrywa na innym
        poziomie niz podejrzewasz swa glowinka:)
        • cichawoda1 Feczka wyluzuj 24.07.05, 21:28
          Bo cisnienie Ci skoczy, a wtedy poziomem Ci juz nikt nie dorowna...
          do gowna

          Oj tak mi sie zrymowalo :)
        • taraszkiewicz Re: taraszkiewicz! 24.07.05, 22:41


          Oj dziewczynko .....

          prosze zerknąc raz jeszcze do mojego postu...

          nieco sie zagalopowalaś...

          zamiast inwektyw winnaś mi postawić pytania..czym , mial być mój post i do
          jakiej dyskusji mial być inspriacją


          zalecam...wyrobienie sobie generalnie takego podejścia do jakiegokolwiek
          tekstu , ktory czytasz ..to raz...
          jak pewnie wiesz rownież generalizacja i szachowanie ocenami


          ech ..dziewuszko :):):):)
          • taraszkiewicz Re: taraszkiewicz! 24.07.05, 22:47


            c.d. jest bledem (generalizacja w zakresie oceniania innych osób)

            mozesz zarzucić mi pewną niejsnosć wypowiedzi ale...Dzieweczko ..

            ale nawet chaotyczny tekst, należy czytać ze zrozumieniem .

            ubawilam sie znakomicie...

            ale doprawdy szkoda bylo, ostrzyć sobie "piórko wirtualne" na udowodnienie
            mi ..niedostaków intelektu...

            porażona Pani oczytaniem i znakomitym ostrym piórem pelzne teraz poszukać
            niszy gdzie ja i moja glupota sie ukryjemy :):):):):):):)
          • feczka Re: taraszkiewicz! 24.07.05, 22:51
            rece opadaja.taraszkiewicz rozpoczal jakimis pryt\mitywnymi teoriami a
            kontynuuje pseduomentorskim tonem.konsewencji troche. to ty probujesz zanegowac
            sens tego watku,dlaczego?nie amsz naparwde ciekawszych zajec nizli taplanie sie
            w strumyku dziewiczym? to troche smutne.cicha woda pozegnaj sie
            grzecznie,zabierz zabawki wroc prosze do kolegow z gimnazjum. nie bede z wami
            polemizowac,bo nie mam podstaw,wasze glowy sa potwornie nudne i jalowe.chyba
            nie musze dodawac ze bezprzedmiotowe.ponadto poteguja moje poczucie ze
            jestescie starsznie przecietni skoro tak namietnie powielacie szablon
            forumowicza co to niby zaneguje,zdemaskuje,osmieszy,zakpi. wyjdzie grzecnie
            prosze.poklocilabym sie ale nnie ma z kim.
            • taraszkiewicz Re: taraszkiewicz! 24.07.05, 22:52
              o Jaka slodka dziewczynka..

              :):):)
        • taraszkiewicz Re: taraszkiewicz! 24.07.05, 23:10
          dowod ze nie czytalaś....


          takie rozbudowane i długie posty na taki głupi teamt : jak zawsze dwa obozy


          1) jestem dziewica podziwiajcie mnie itd...

          2) juz dawno nie jestem dziewica podziwiacjcie mnie....ech..


          a zastanówmy sie chwile czy to naprawde wazne...tak sobie mysle ze moge być
          27 9(lub jak ja 24) letnią dziewicą i przytym glupią malpąi zlym czlowiekiem...
          albo ...mogę btc lubieżnića..i a być przy tym kimś dobrym i ciepły,,,

          RAZ JESZCZE TEN FRAG:)

          pisze..
          do czeog ma prowazić ta refleksja...a do tego ..ze kwestia dzewictwa
          chyba w zaden sposób na nasze "bycie" nie wpływa..zastanwiajmy sie jacy
          jesteśmy zli dobrzy .,....to jest chyba ważne w naszej egzyt marenej :):):):)


          do czego ma doprowadizc ta refleksja..nie dyskusja :):):)

          i mija dop. wniosek "kwestia dziewictwa" w zaden sposób nie wpływna na nasze
          bycie, jact jesteśmy ...itd.


          jak widzisz wymowa mojego postu jest zgola inna niz ta zaproponowana za
          przez Ciebe (czyzby za duzow niedzelnego winka)..:):):):)




          • minnetoo Re: taraszkiewicz! 24.07.05, 23:12
            ja nie lubie dziewic, za ciasne
            • cichawoda1 Re: taraszkiewicz! 25.07.05, 00:39
              > ja nie lubie dziewic, za ciasne

              Minnetoo, tylko na poczatku :)
              • minnetou Re: taraszkiewicz! 25.07.05, 04:55
                i tu sie klon pojawil...:)
    • kobieta_na_pasach Re: 27 letnia Dziwaczka? btxt 25.07.05, 18:54

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka