Gość: V.C.
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
21.08.02, 22:38
TARAPATY WIELKICH BOSSÓW
Utracona cześć Marthy Stewart
Kompromitacja bogini amerykańskich magazynów dla kobiet. Martha Stewart,
bajecznie bogata córka polskich imigrantów, kochana przez miliony gospodyń
domowych, może się już nie wyplątać z finansowego skandalu.
MATTHEW ENEGEL
21.06.2002
Oto jedna z najbogatszych i najlepiej znanych bizneswoman w Ameryce znalazła
się w oku cyklonu - Martha Stewart jest przesłuchiwana w związku z korupcją
na Wall Street.
Swego czasu sprzedała akcje pewnej firmy biotechnologicznej, tuż przed
gwałtownym spadkiem ich wartości. Na transakcji zarobiła 200 tys. dolarów. Od
czasu skandalu z firmą Enron gazety rozpisują się niemal codziennie o
ludzkiej chciwości i łapówkarstwie na Wall Street, lecz przypadek Marthy
Stewart jest szczególny: w amerykańskich miastach i miasteczkach ludzie są
zszokowani, że nawet ktoś taki jak ona może mieć brudne ręce. Chociaż tak
naprawdę dla wielu osób znających ją bliżej nie jest to wielkie zaskoczenie.
Może i jest ona apostołem przyzwoitego stylu życia, ale dziesiątki ludzi
gotowych jest zaświadczyć, że przyzwoitość nigdy nie była jej mocną stroną.
Diwa życia rodzinnego
Trudno przecenić miejsce, jakie Martha Stewart zajmuje w życiu współczesnych
Amerykanów. W ciągu ostatnich 20 lat stała się głównym ekspertem w każdej
dziedzinie dotyczącej prowadzenia domu i stylu życia: gotowania, pielęgnacji
ogrodu, odnawiania mieszkania, układania kwiatowych kompozycji, opieki nad
małym dzieckiem itd. Nazywano ją "diwą życia rodzinnego" i "wielką kapłanką
gospodarstwa domowego".
Kariera Marthy to wspaniała amerykańska baśń o człowieku sukcesu.
Miesięcznik "Martha Stewart Living" rozchodzi się w nakładzie ponad dwóch
milionów egzemplarzy; poświęcony ślubom kwartalnik "Martha Stewart Weddings" -
w liczbie 650 tysięcy, a niedawno przyszło na świat pismo "Martha Stewart
Baby". Martha prowadzi programy telewizyjne, w których - przy swoich 60
latach - wygląda na atrakcyjną czterdziestolatkę. Wartość jej spółki,
noszącej skromną nazwę Martha Stewart Living Omnimedia Inc., szacowana była w
pewnym momencie na ponad miliard dolarów. Można by rzecz, że ta kobieta
sukcesu opatentowała swoje imię: słowo "Martha" kojarzone jest dziś z jedną,
konkretną osobą, w sposób tak samo oczywisty jak "Oprah" czy "Cher".
Mit się kruszy
Jeśli ktoś chce poznać złożoność fenomenu Marthy Stewart, powinien odwiedzić
jej witrynę internetową - www.marthastewart.com. Na stronie powitalnej -
idealny dom pod bezchmurnym niebem, z białym, drewnianym szalunkiem,
przyozdobiony na święto 4 lipca barwami flagi USA. "Kiedy Ameryka chce się
dowiedzieć, jak upiec idealny spód z kruchego ciasta, jak prowadzić ogródek
ziołowy, stworzyć piękną kompozycję kwiatową czy wymienić pękniętą szybę w
oknie, zwraca się z tym do Marthy Stewart" - czytamy w internecie. I nie ma w
tym przesady - witryna ma prawie dwa miliony zarejestrowanych użytkowników. -
Towar, który ona sprzedaje, to czysta fantazja - mówi dziennikarka z
Kalifornii, Carole Rafferty. - Ludzie kupują napisane przez nią książki, bo
ładnie wyglądają. Ale nikt w Ameryce nie ma dziś czasu na wykorzystywanie jej
porad. Kiedyś skorzystałam z jednego z jej "szybkich przepisów". Na
przygotowanie potrawy miała wystarczyć godzina. Mnie zabrało to dwanaście
godzin. Połowę tego czasu spędziłam na poszukiwaniu trybulki.
Jednak największą fantazją jest chyba sam mit Marthy Stewart. Mit, który
właśnie zaczyna się kruszyć.
27 grudnia ubiegłego roku sprzedała ona 4 tysiące akcji spółki ImClone po 58
dolarów za sztukę. Uczyniła to na dzień przed ogłoszeniem przez amerykański
federalny urząd ds. żywności i leków (FDA), iż jeden z produktów tej firmy -
lek antyrakowy Erbiux - nie zostanie zatwierdzony. Dziś akcje ImClone
kosztują 10 dolarów.
W ubiegłym tygodniu dyrektor generalny tej spółki Samuel Waksal został
oskarżony przez prokuraturę o to, że niezgodnie z prawem uprzedził o decyzji
FDA swoich krewnych, dając im w ten sposób szansę na pozbycie się akcji.
Stewart nie jest wprawdzie spokrewniona z Waksalem, ale dyrektor ImClone
spotykał się niegdyś z jej córką Alexis, a później blisko zaprzyjaźnił się z
matką. Często widuje się ich razem na imprezach towarzyskiej śmietanki
Manhattanu. Martha twierdzi, że wydała ustne polecenie swojemu maklerowi
Peterowi Bacanovicowi, aby sprzedał jej akcje, gdy cena spadnie poniżej 60
dolarów za sztukę. Jednak jeszcze przed 27 grudnia akcje spadały kilka razy
poniżej tej granicy. Poza tym wiadomo, iż Stewart owego feralnego dnia
zadzwoniła do Waksala i zostawiła mu wiadomość, pytając, co się dzieje w
ImClone.
" The Guardian" , 21.06.2002