Dodaj do ulubionych

samotna w związku

30.08.05, 22:09
To okropne uczucie. Kiedy na pozór niczego nie brakuje. Kiedy kochasz drugą
osobę już od dziesięciu lat i nie masz jej nic do zarzucenia.
Pokonujecie razem kolejne lata budując dalsze plany na przyszłość.
Wszystko idzie swoim torem.
I tylko nagle nie daje spokoju to piekielnie poczucie osamotnienia.
Zadaję sobie pytanie czy to ja mam zbyt dużą potrzebę bliskości, jedności,
pragnienie 'nadawania na tej samej fali'.
Staram się to stłumić w sobie. Przekomarzam się z sobą w duchu, że zachowuję
się jak bohaterka romansideł, która tęskni za wielkimi uniesieniami.
Przekonuję siebie, że to normalne, że to właśnie tak wygląda ZWIĄZEK
prawdziwy, nie książkowy, nie filmowy, wymyślony...
A potem zadaję sobie pytanie czy to poczucie osamotnienia jest może jakimś
znakiem, alarmem by coś zmienić, czyli przerwać...
Samotność w związku jest chyba gorsza niż ta odczuwana w pojedynkę. Bo
nieuzasadniona (?).
Czy ktoś z Was ją jeszcze czuje.
Może powinien mnie ktoś ściągnąć na ziemię?
Przekona, że trzeba się cieszyć tym co się posiada.
Obwiniam siebie, że za bardzo pragnę, czegoś co nie istnieje.
Obserwuj wątek
    • buraque Re: samotna w związku 30.08.05, 22:17
      sarenka28 napisała:


      > Samotność w związku jest chyba gorsza niż ta odczuwana w pojedynkę. Bo
      > nieuzasadniona (?).

      radzę uważać, to chyba pierwsze objawy globusa...
    • diabel-tasmanski Re: samotna w związku 30.08.05, 22:43
      aż sie wzruszyłem tą opowiastką. :)
      • sarenka28 Re: samotna w związku 30.08.05, 22:50
        mogłeś tą ironiczną konkluzję zachować dla siebie. Chyba, że robienie komuś
        przykrości sprawia Ci dziką satysfakcję. W takim razie cieszę się, że mogłam
        się do tego przyczynić.
        • diabel-tasmanski Re: samotna w związku 30.08.05, 22:54
          to co juz sie nawet qu..a wzruszać nie moge?
        • elutka_111 Re: samotna w związku 30.08.05, 22:57
          Sarenko ... świrami na forum nie nalezy się przejmować, oni tu są właśnie
          dlatego, że nikt inny ich nie słucha, a tutaj mogą mówić co chcą i do kogo
          chcą ... z tym, ze też nie zawsze są słuchani i na tym polega ich problem:)
          Co do twojego dylematu, to może warto porozmawiać szczerze z mężem, wybrać się
          na kolacje lub przejażdżkę rowerem w ostatnie ciepłe dni? Może jakiś fajny
          film, z winkiem, później jakiś romantyczny nastrój ...Trzymam kciuki żeby było
          ok:)
          • jasnie_pani Re: samotna w związku 31.08.05, 09:08
            To samo slyszalam niedawno tu na forum. Nie zawsze skutkuje, a moze raczej -
            PRZEWAZNIE nie skutkuje:)

            elutka_111 napisała:

            > Sarenko ... świrami na forum nie nalezy się przejmować, oni tu są właśnie
            > dlatego, że nikt inny ich nie słucha, a tutaj mogą mówić co chcą i do kogo
            > chcą ... z tym, ze też nie zawsze są słuchani i na tym polega ich problem:)
            > Co do twojego dylematu, to może warto porozmawiać szczerze z mężem, wybrać
            się
            > na kolacje lub przejażdżkę rowerem w ostatnie ciepłe dni? Może jakiś fajny
            > film, z winkiem, później jakiś romantyczny nastrój ...Trzymam kciuki żeby
            było
            > ok:)
            >
            • elutka_111 Re: samotna w związku 31.08.05, 11:19
              Być może, ale spróbować nie zaszkodzi, a przynajmniej dziewczyna nie będzie
              miała sobie do zarzucenia, że nie próbowała polepszyć sytuacji:):):)
    • borys32 Re: samotna w związku 30.08.05, 22:58
      I nie widzisz już w tej drugiej osobie tego czegoś co cię zafascynowało.
      Pojawia się poczucie straconego czasu, szans które jeszcze raz się nie pojawią.
      Mierzi cię rzeczywistość i dziwi zadowolenie z siebie partnera. Że niby tyle
      osiągnął i jakie ma plany. Ale coś uciekło...
      • seerena Re: samotna w związku 30.08.05, 23:06
        Szczerze mówiąc to ja w ogóle nie moge sobie wyobrazic tej samotności w związku!
        Nigdy nie byłam w az tak długim, abym sie kims znudziła lub ktos mną, więc
        jestem trochę laikiem jesli chodzi o takie doświadczenie. Ale zastanawiam się,
        przeciez jesli się jest z kimś kogo się kocha z wzajemnością, jeśli ma sie
        wspólne sprawy, cele, zainteresowania które łączą, jeśli jest coś co lubi się
        robic razem, jesli można porozmawiać ze sobą, posmiać się lub posmucić bo taki
        mamy nastrój - to o co do diabła chodzi??? Jeśli czujemy samotność to albo coś w
        nas jest nie tak i tu trzeba sobie poradzić, albo jesteśmy z niewłaściwą osobą.
        • sarenka28 Re: samotna w związku 30.08.05, 23:15
          seerena napisała:
          Jeśli czujemy samotność to albo coś
          > w
          > nas jest nie tak i tu trzeba sobie poradzić.

          Myślę, że trafiłas w sedno.
          Tylko tak trudno jakoś temu zaradzić. W pełni zdaję sobie sprawę, że problem
          tkwi we mnie. Staram się go zdusić i zbagatelizować. Ale on wyrasta na nowo.
          Wiem, że mogę sprawiać wrażenie osoby, która wymyśla sobie problemy.
          Jak to już napisałam mam zbyt wielką potrzebę bliskości. Chyba taką, której nie
          da się zaspokoić.
          Załosne jest to co piszę. Ale jest prawdziwie. Chciałabym tego nie
          odczuwać...tylko jak to zrobić. Tak ciężko zmienić własne odczuwanie.
          • seerena Re: samotna w związku 30.08.05, 23:21
            No ale dlaczego odczuwasz tą samotność?? Siedzisz całe dnie sama w domu? Nie
            rozmawiasz z partnerem? Nie jecie wspólnie śniadań i kolacji? Nie przytulacie
            się? Nie wychodzicie razem? Bo ja naprawdę nie wiem jak to można czuć będąc z
            kimś. Wiem, że można będąc samym i to jest całkowicie zrozumiałe, człowiek sam
            jak palec jest samotny.
            • sarenka28 Re: samotna w związku 30.08.05, 23:33
              Ciężko mi odpowiedzieć i tym bardziej przez to mi wstyd. Najgorsze, że wszystko
              o czym mówisz (przytulanie, sniadania i kolacje...)jest jak najbardziej w
              porządku.
              Tylko ten ciągły niedosyt. Nasz zupełnie inny poziom wrażliwości. Kwestia nie
              dotyczy czynności, dlatego mówię, że partnerowi nie mam nic do zarzucenia.
              Wiem, że On daje z siebie wszystko, tyle ile potrafi... i dlatego przyznaję, że
              problem tkwi we mnie.
              Nawet nie zdziwi mnie, gdy ktoś mnie przez to zle oceni. To może być
              niezrozumiałe.
              W każdym razie dziękuję za próbę zrozumienia.
              Niestety zdarzają się ludzie, którym nie można 'dogodzić' (choć to chyba zbyt
              banalne słowo) i ja upraszczając do nich należę :(
              Może mi minie, może zmądrzeję. Chciałabym bardzo.
              • bswm Re: samotna w związku 31.08.05, 08:48
                a ja Cie rozumiem, miedzy innymi dlatego wlasnie zerwalam 12-letni zwiazek, nie
                moglam juz dluzej, czulam sie samotna, nierozumiana (ale tak na poziomie
                wewnetrznym), a teraz jestem z kims juz ponad rok i jestem bardzo szczesliwa,
                takze jesli naprawde masz watpliwosci, to raczej to nie jest to.
        • squirrel9 Re: samotna w związku 30.08.05, 23:27
          Nie wiem jak długi to związek ale gwarantuję,że ogromna większość z nas jest
          najczęściej laikiem w sprawach które dzieją się pierwszy raz, są nowe. A takich
          w życiu jest sporo.Nie wiem jak długie związki miałaś do tej pory i co było
          powodem rozstań. W każdym związku wcześniej czy później zaczyna
          się "powszedniość", po prostu poznajemy pogąldy drugiej strony, jej sposób
          patrzenia na świat i życie, reakcje na różne sytuacje są już przewidywalne (a
          przynajmniej tak nam się już wydaje) i jesteśmy w fazie stagnacji. Niby fajnie
          ale już nie to co było na początku,wydaje nam się,że odkrywanie nowości
          zakończone. Przypuszczam,że nie macie większych problemów, nie ma o co walczyć
          więc doskwiera uczucie bardziej spowszednienia niż osamotnienia. Jeśli
          zaczniesz szukać następnego "prawdziwego uczucia" to ono też do tej fazy
          dojdzie. Może lepiej uatrakcyjnić ten, samej coś wymyslić i rozruszać
          towarzystwo.
      • sarenka28 Re: samotna w związku 30.08.05, 23:19
        i jeszcze wyrzuty sumienia, że to się dzieje. Ze to nie jego wina. A moja
        własna. Ze to ja zaczęłam go inaczej postrzegać.
        Eeech ja wiem, że to dla niego krzywdzące, ale nie potrafię pozbyć się tego
        uczuia mimo usilnych starań.
        • wcalenietakimaly Re: samotna w związku 30.08.05, 23:42
          Wyjedz na dluzszy urlop, sama. W gory, nad jeziora do puszczy; co lubisz.
          Poczytaj ksiazki,porozmawiaj z obcymi. I "patrz" sie w siebie czy nie zaczynasz
          myslec o nim inaczej, czy ci go nie brakuje.
          • katrin27 Re: samotna w związku 31.08.05, 00:53
            rozumiem Cie troche.
            tez mam duza potrzebe bliskosci, jak kocham to na zaboj itp.
            ale powoli z wiekiem ucze sie dystansu i mysle ze Tobie tez tego potrzeba.
            trzeba miec swoje wlasne sprawy, tylko swoje, wtedy mozna sie nimi
            zajac kiedy nie ma z nami tej drugiej osoby.
            i na to samo pozwolic i jemu.
            moze powinniscie troche za soba zatesknic-to tez daje dobre rezultaty
    • jasnie_pani :) 31.08.05, 08:58
      Sarenko, nie jestem pewna, czy jeszcze tu zajrzysz, ale odpisuje.Wczoraj
      myslalam o zalozeniu podobnego watku, ale stwierdzilam, ze to bez sensu. Jak
      widzisz, nie jestes sama ze swoimi watpliwosciami.
      Kup sobie niewielka ksiazeczke (tylko 19zl) pt."Male zbrodnie malzenskie"
      (autora nie pomne). Otrzymasz w niej wiele odpowiedzi na pytania o sens bycia
      we dwoje. Po lekturze tej ksiazki latwiej bedzie Ci podjac pewne decyzje.
      Jest tam m.in takie stwierdzenie, ze dwoje ludzi TKWI z soba w zwiazku z lęku
      przed samotnoscia (:)!) , z przyzwyczajania, z niecheci do utarcenia tego, co
      sie razem osiagnelo. Dla niektorych te argumenty beda mocna , dla innych (jak
      np. Ty i ja) zbyt slabe. (Jesli masz ochote napisz do mnie na priv).
      Pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka