ally23 Re: O pewnej internetowej znajomości.... (długie) 21.09.05, 12:56 uff, streszczac sie to ty nie umiesz. ale nie o tym chcialam. nie bede powtarzac po innych, ze musisz dac sobie spokoj z ta znajomoscia- to oczywiste. skoncz z tym od teraz. skasuj jego nr gg, jego maile i sms-y. co z oczu to z serca. mnie to wyglada na zabawe w kotka i myszke. wystarczy ze facet kiwnie paluszkiem a ty juz jestes na kazde zawolanie. i nie pisz prosze ze to on pierwszy sie odzywal. to ty odzywalas sie pierwsza kiedy ci nie odpisywal i ponawialas prosbe o kontakt. blad. nastepnym razem przy (innej) znajmosci stosuj zasade- wyslalam maila czekam na odpowiedz. nie bombarduj kogos korespondencja jak nie odpisal na pierwszy list. tak samo na sms. mowie tu o znajomosciach przede wszystkim z facetami. oni nie lubia narzucania sie. nie znam sprawy od podszewki, ale na moje oko to zaczelo sie psuc wtedy kiedy zaczelas naciskac na spotkanie, on zorientowal sie ze zywisz do niego nieco glebsze uczucia a on do ciebie nie. mysle ze lubil rozmowy z toba, bylas pocieszycielka, bratnia dusza. kiedy potrzebowal wsparcia-odzywal sie sam ale wyraznie dawal do zrozumienia ze chodzi mu tylko o rozmowe na gg. nie chcial spotkania, nie chcial rozmow przez telefon. mial do tego prawo a jesli ci ta forma nie odpowiadala trzeba bylo skonczyc te znajomosc zanim zabrnelo to tak daleko. nigdy nie jest za pozno na naprawe swoich bledow-ZAKONCZ TE ZNAJOMOSC OD RAZU. Odpowiedz Link Zgłoś
veroniq Re: O pewnej internetowej znajomości.... (długie) 21.09.05, 20:08 to w jaki sposob sie zachowujesz jest chore, jestes psychopatka Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka po sprawie 21.09.05, 23:41 Ej, po sprawie. Rozmawialam z gosciem. Wyglada na to ze znajomosc nie taka ognista jak sie nam tu wydaje. Koles jest zwykly, i najwyrazniej panienka tez niewiele do niego ma, tylko cos ja napadlo na wytwory wyobrazni, i sobie dopisala bajke do kilku sms-ow i maila pozostawionych bez odpowiedzi. Pewnie moj post obudzi jeszcze wieksze zaciekawienie, i nowe 30 odpowiedzi sie pojawi, ale niewiele poza tym mam do powiedzenia. Z rozmowy z gosciem wyszlo mi na to ze nie taka rewelacja jak ta dziewczyna pisala, tylko ze ona to jakis "typ depresyjny" i czasem tak ma. Odpowiedz Link Zgłoś
node Re: po sprawie 22.09.05, 04:34 Tez z nim rozmawialem... podobne wrazenia do agnieszka_ka. Chyba dziewczyna troche przekrecila cala sprawe.. ~troszeczke~ nawyolbrzymiala opis faceta, itp. Ale ogolnie nic, po czym zmienilbym moje zdanie o niej. Odpowiedz Link Zgłoś