elutka_111
20.09.05, 11:14
Szlag mnie dziś jasny trafił! Zaraz Wam powiem dlaczego ...
Jakieś 3 tygodnie temu poszłam do lekarza rodzinnego z problemami z gardłem,
ona dała mi skierowanie do laryngologa i tam pani laryngolog na to gardło
przeepisała mi jakieś lekarstwa, które nie pomogły:( Poszłam do niej znowu i
laryngolog dala mi kolejne skierowanie, na badania kryw, które wykazały ze
morfologia i rozmaz ok, ale OB za wysokie - 35 :(( no to kolejne skierowanie
na badanie do szpitala. W szpitalu zobaczyli skierowanie, zrobili mi badanie
nosogardła (okropieństwo, ale nie wdaję się w szczegóły, w każdym bądź razie
rozumiem już etymogolie stwierdzenia "głupi jasiu"), podczas badania pobrali
mi wycinek migdałka do badanie histopatologicznego. Dziś poszłam po wyniki
które są dobre i co słysze??? Że mogdałek jest powiększony, nadaje się do
usunięcia, ale musze iść po SKIEROWANIE!!!I że wytną mi w styczniu bo nie ma
terminów, więc lepiej , jak pójde po skierowanie jak najszybciej to mnie
zapiszą na pierwszy wolny termin:(((
No cholera jasna!! Po co im kolejne skierowanie?? Przecież co za różnica, czy
zapisałby mnie dziś czy jak zobaczy skierowanie, które tak czy owak dostane??