Dodaj do ulubionych

kogo jeszcze denerwują zdrobnienia????

15.11.05, 22:07
normalnie jak słyszę: kobietka, misiunio, bluzeczka, guziczki, komputerek,
dzieciątko, zegareczek, godzinka to mnie na drugą stronę przekręca
Obserwuj wątek
    • owca Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 22:09

      w tej sprawie nawet petycja na Forum o Moderacji już była ;-)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=32020013
    • supernena mnie! 15.11.05, 22:11
    • mmagi nerwusik z Ciebie:-))))) 15.11.05, 22:12

    • khaki3 Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 22:16
      Mnie!!!Zdecydowanie denerwuje mnie jak ktos mowi do 20paro letniej albo i
      starszej kobiety np. Asiu.Znam taka rodzine w ktorej do kazdego sie mowi
      Januszku ( facet lat okolo 55) Asiu ( dziewczyna lat 25) i do jej brata Alusiu(
      od Aleksandra) norlamnie jak do niech zachodze to mnie nerwica tyka.Albo
      zdrobnienie buciki,samochodzik,skapreteczki.Nie lubie zdrobnien :>
      • madzia_20 Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 22:19
        kawusi się napijesz czy herbatki, albo soczku ci przyniose w szklaneczce,
        brrrrrrrrrrr
      • malenka Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 12:00
        Czym innym jest zdrabnianie nazw przedmiotów (to rzeczywiście przegięcie), a
        czym innym zdrabnianie imion. Zdrabnianie imion jest czymś normalnym,
        niezależnym od wieku (tu liczy się chyba nastawienie do człowieka, do którego
        mówimy, a nie jego wiek).
        Mam 22 lata i często ludzie używają zdrobnienia mojego imienia (i to nie tylko
        w formie Asia, ale także Joasia, bo tak się akurat składa, że mam na imię
        Joanna). I takie mówienie jest dla mnie całkiem normalne.
    • asiulka81 Spadówka :))) 15.11.05, 22:22

    • agusia_aga Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 22:23
      zdrobnienia imion mnie nie stresuja - agusia:-), ale reszta wrrrrrr!!,
      strrasznie, to chyba z powodu mojej @, pochodzi ze Lwowa i u niej sa
      cijasteczka, bljuzeczki, spodjenki, firanieczki, i te cholerne (sorki)
      jabluszka. A na dodatek ciagle slysze, ze ja cos poboljewa (nie boli, tylko
      poboljewa)
      • khaki3 Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 22:25
        To jeszcze nic!Ja ciagle slysze ninobry, zamiast dzien dobry,albo ciagle slysze
        dolpin zamiast delfin a na lwa mowi liew.Normalnie mnie az trzesie!!!
    • marta.uparta pieniążki 15.11.05, 22:28
      jak słyszę "pieniążki", to poprawiam. Nawet baby w banku. Kiedyś dokonywałam
      operacji w banku i pani kazała "pieniązki odebrac w kasie nr 2" to poprawiłam,
      że pieniądze chyba, bo pieniążki to ma moje dziecko w skarbonce.
      • zoofka Re: pieniążki 16.11.05, 12:15
        "Pieniążki" irytują mnie niezwykle mocno :-)
    • artemissss Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 22:28
      No co wy? Kobietki! Przecież to jest takie słodziutkie. Ja uwielbiam zdrabniać
      różne malusie śmiesznostki :)))))))))
    • hirondelle Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 22:42
      ale sama przedstawiasz się Madzia....dziwne
    • kasitza Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 22:45
      o! listek_a po prostu rzyga, jak slyszy zdrobnienia.
    • agnieszka_ka pieniazki :) 15.11.05, 23:03
      Mnie najbardziej ze wszystkiego denerwuja ludzie ktorzy na pieniadze
      mowia "pieniazki".
      • kasitza Re: pieniazki :) 15.11.05, 23:14
        moj tatus. tez mnie denerwuje
    • evana Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 15.11.05, 23:23
      A jak ktos idzie robic zakupki? wrrr..
      • agnieszka.dumeige Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 09:43
        Slowo "po malutku" (nawet nie wiem jak sie to pisze), z ktorym babcie zwracaja
        sie do biegajacych lub jedzacych gorace dania dzieci to tez jakis koszmar.

        Co to w ogole znaczy po malutku i skad sie wzial ten dziwny twor jezykowy? :D
        Tak jakby "powoli" nie bylo dosc dosadne.
        • bo.tak Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 09:54
          wiesz, nigdy sie nad tym nie zastanawiałam, ale masz racje! to jest denerwujące...
          sprawdziłam w SJP:

          <b>pomału</b>
          1. «bez pośpiechu, powoli, wolno»
          Roboty szły pomału.
          Czas płynął pomału.

          <b>pomalutku</b> forma zdr. o odcieniu intensywnym od pomału
          a) w zn. 1:
          Posuwać się pomalutku.

          pomaleńku forma zdr. o odcieniu intensywnym od pomału
          a) w zn. 1:
          Iść, ruszać się pomaleńku.

          kurcze... to w słowniku jest... koszmar..
    • kobieta_na_pasach a ja jak slysze Madzia to mi sie kojarza mady btxt 16.11.05, 09:51
    • kominek Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 10:49
      madzia_20 napisała:

      > normalnie jak słyszę: kobietka, misiunio, bluzeczka, guziczki, komputerek,
      > dzieciątko, zegareczek, godzinka to mnie na drugą stronę przekręca

      Jak widze "madzia" zamiast "magda" to mnie tez przekreca.
    • six_a a próśbka? 16.11.05, 11:09
      normalnie wymówić tego nawet nie można :)
    • lajton idziemy na kawusie - bleee ;)))))))n/t 16.11.05, 11:12
    • nisar Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 11:15
      Kiedyś czytałam w gazecie, jak pan przytaczał wywiad z radną Warszawy. "Nie
      możemy... czegośtam... bo brakuje pieniążków" jakby to było 10 złotych! Pan
      skomentował (co mi się bardzo podobało) :"Kretyneczka. Jak Pałacyk Kulturki." I
      to by było na tyle w kwestii zdrobnień.
    • widokzmarsa Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 11:46
      Robert Stiller z grubej rury na temat wpływu różnych ciamkań i zdrobnień na
      dzieci(nczas! z 12-19 listopad 2005).
      „ Zamiast jedz chleb mówi się po ichniemu popaciunkaj chjebusiek. ... To cos w
      rodzaju gruźlicy, aids i chorób wenerycznych... ...
      Papuńciaj kaśkę i kujćaćka! Źjub ćoci papa
      Za czym w latach dorosłych idą żoneczka i męzulek, dzieńdoberek i wyłącznie
      pieniążki....autko, patofelek, męski bucik na nóżkę...befsztyczek z
      kartofelkami ... Dalszy ciąg tego procesu to podwójne, potrójne i poczwórne
      zdrobnienia i spieszczenia...
      maciupenienkie dzieciąteczko....
      Komu jest potrzebne to całe mljimljanie? .. przecież nie dziecku. Tylko
      dorosłemu lub dorosłej, którzy to pretensjonalne mizdrzenie się wynoszą z nizin
      społecznych. Często nawet nie własnych! Lecz uznanych za obowiązującą lub
      najśliczniejszą normę, potwierdzającą ich dobry gust i charakter, a zwłaszcza
      dobre serduszko w odruchowym kryciu odwrotności: że gust mają denny, a serce
      wyschłe jak stara kość ze śmietnika i w dodatku zgniłe do szpiku kości.
      ... prawdopodobnie okaże się, że jest to fenomen socjologiczny, w genezie
      ograniczony do środowisk inteligenckich oraz pół-i-ćwierć inteligenckich,
      zawsze z udziałem asekuracji środowiskowej, częstokroć awansu społecznego i
      może lumpenproletariatu, który infiltruje te środowiska w roli przedszkolanek,
      służby zdrowia oraz domowej, sklepowej i co mniej udanych absolwentek po
      niektórych kierunkach studiów, osadzających się życiowo po takich mniej więcej
      i podobnych warstwach naszego społeczeństwa. Czyli w naturalnych matecznikach i
      normach fałszu i obłudy, lizusostwa i pozoranctwa. Ale teraz upowszechniło się
      we wszystkich środowiskach. Przestało być odczuwane jako coś brzydkiego,
      sztucznego niestosownego. Jeszcze chwila i stanie się obowiązujące.”
    • nisar Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 11:49
      He, he. Przypomniało mi się jeszcze coś. W dalszej rodzinie (małe miasteczko
      ok. 40 km od Warszawy), oboje rodzice po wyższych studiach, dzieciak ok. 3
      lat: "Ździubełku, będziesz robiła mniam, mniam? Idziemy do domku tup, tup, czy
      brum brum?". Zastanowiło mnie, czy jak chcą zapytać, czy mała chce sr...ć to
      pytają "Będziesz robiła pierd, pierd?". Jak myślicie?
    • majka_04 a tego typu: 16.11.05, 11:52
      nio
      dobzie
      plosię

      rzygammmmmmmmmmmm na sam dziwk takich slów z ust doroslych ludzi
    • squirrel9 Tak a propos imion ... 16.11.05, 12:03
      ... nie denerwują. W rodzinie mojej mamy tak się zdrabnia imiona. Moja mama do
      dziś jest Alunią (dla młodszych - ciocią Alunią), ciocia dla mnie jest ciocią
      Elżunią a trzecia - ciocią Marynią. Rodzina mojej mamy jest taką dobrą, ciepła,
      serdeczną rodziną, rozmawia się tam o radościach i smutkach,można liczyć na
      radę, wsparcie i pomoc w każdej sytuacji i zdrabnianie imion przekłąda się na
      serdecznosc ogólną. Tak więc nie denerwuje mni gdy ktoś do dorosłego faceta
      mówi np. Krzysiu, Zbysiu (do mojego najserdeczniejszego kumpla mówię Byniu),
      Jasiu, Bogusiu, a do dorosłej kobiety np. Aniu, Kasiu, Basiu.
      Zdrabniania nazw rzeczy nie lubię.
    • vandikia Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 12:05
      ja nie lubię niektórych, a niektóre lubię ;]


      np. dzieciątko, kobietka i godzinka są dla mnie ok

      ale komputerek, zegareczek i Pieniążki (których nie wymieniłaś ;]) są
      porażką ;]]
    • zoofka Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 12:13
      W takim razie czemu masz nick: MADZIA?????/
      • madzia_20 Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 14:06
        nicka nie słychać
        • zoofka Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 14:38
          Przekonałaś mnie jakoś :-)
    • grogreg Re: kogo jeszcze denerwują zdrobnienia???? 16.11.05, 12:21
      Mmnie droga madziuszko-dwudzesteczko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka