Dodaj do ulubionych

ciucholandy....

17.11.05, 10:16
nigdy w życiu tam nie byłam i nigdy nic stamtąd nie kupię.Wolę mieć jedną
parę spodni, dwie bluzki i dwa swetry, ale nowe a nie po jakiś lumpach (nawet
nie wiadomo jakich).Wątek a` propos ciuchów markowych.Dodam jeszcze, że znam
kobietę, która ma kupę kasy, sama sobie kupuje same markowe ubrania,
natomiast dziecko ubiera tylko w ciucholandach, łącznie z majtkami!
Obserwuj wątek
    • nisar Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:19
      Ja też nie. Jakkolwiek jak Bąbel był mały, miał dużo rzeczy używanych. Ale po
      ludziach, których znałam. To zupełnie co innego.
      • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:21
        od ludzi też nie przyjmuję, jedynie od pierożka (po córce pierożka) moja ida
        wyrwała kilka ciuchów.
        • nisar Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:24
          Rozumiem, że pierożek (kimkolwiek / czymkolwiek by nie był) jest wiarygodny
          higienicznie? Takich ludzi miałam na myśli mówiąc o ciuszkach od znajomych.
          Poza tym co innego kaftanik dla niemowlęcia a co innego kombinezonik zimowy,
          nie?
          • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:26
            pierożki są czyściutkie i pachnące :) no som różnice, som, ale jakoś nigdy się
            nie przekonałam i nie przekonam do ubierania córki w ciuchy po kimś.
          • pierozek_monika Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:26
            to są pierożki z grzybami ;)))))
            • nisar Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:29
              Cześć Pierożkom. Te z grzybami ubieeeelbiam!!! Pozdrawiam.
              • pierozek_monika Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:33
                no, ale jeszcze dobre som ze serem
                też pozdrawiam
                :))))
    • krysica Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:21
      ...z majtkami...rany boskie....
      • squirrel9 Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:27
        Majtki to nic, wygotujesz, wyprasujesz ale ludzie chodzą w cudzych butach !!!!!

        PS. Już Jerofiejew (Encyklopedia duszy rosyjskiej) pisał, że jak kupisz czyjąś
        szubę to los byłego właściciela przechodzi na ciebie, więc lepiej wiedziec
        czyje to ubranie :)))
    • pyton31 Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:25
      Przesadzasz kobieto, nie każdego stać żeby dziecku kupować spodnie i bluzki po
      50 albo 100 zeta z których wyrośnie w dwa miesiące. Jak kogoś nie stać to
      kupuje w ciuchexie to żaden wstyd.
      • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:27
        człowieku, jakie bluzki za 50 czy 100 zł?Płaszcz córce kupiłam przedwczoraj i
        zapłaciłam 70 zł.
        • monalisa.pl Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:29
          niejedna matka kupi za te 70 zł 2 kurtki dla swoich dziei i do tego 2 swetry
          wlasnie w lumpexie
          • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:31
            monalisa.pl napisała:

            > niejedna matka kupi za te 70 zł 2 kurtki dla swoich dziei i do tego 2 swetry
            > wlasnie w lumpexie

            a sobie puchową w adidasie, nie?
            • pyton31 Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:32
              Ubranie dla dziecka jest na 2 miesiące więc jeśli jest możliwość nie opłaca się
              kupować w sklepie za grubą kasę.
              • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:33
                skoro wychodzisz z takiego założenia... to kupuj w lumpeksie.
            • aguszak Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:51
              lena_zet napisała:

              > monalisa.pl napisała:
              >
              > > niejedna matka kupi za te 70 zł 2 kurtki dla swoich dziei i do tego 2 swe
              > try
              > > wlasnie w lumpexie
              >
              > a sobie puchową w adidasie, nie?

              ale Ty piszesz o skrajnym przypadku!!!
              • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:52
                jakim?nie czytałaś mojego pierwszego postu?
                • aguszak Re: ciucholandy.... 17.11.05, 11:01
                  no własnie cztałam i piszesz tam o "jakieś kobiecie", która oszczędza na swoim
                  dziecku, żeby sobie dogodzić w snobistycznie drogich sklepach. Natomiast
                  większość osób kupuje ciuchy swojej rodzinie tam, gdzie i sobie ;)
          • pyton31 Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:31
            no właśnie i tu się zgadzam, a poza tym nie są to ciuchy po lumpach bo lumpy
            ciuchy zdzierają do końca.
            • lena_zet [...] 17.11.05, 10:33
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • dyskopata Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:27
        ale to nawet nie zawsze chodzi o kwestie materialne dzisiaj naprawde ciezko
        jest znlec w sklepie czego nie spotkamy na innych osobach na ulicy
        • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:32
          dyskopata napisał:

          > ale to nawet nie zawsze chodzi o kwestie materialne dzisiaj naprawde ciezko
          > jest znlec w sklepie czego nie spotkamy na innych osobach na ulicy

          wiesz, nowe ciuchy to jak najbardziej rozumiem, ale po kimś?Sory, wolałabym
          mieć oklepany ciuch na dupie niż modny po kimś.
          • dyskopata Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:34
            ja mialem na mysli raczej "inne" niz modne mi taka swiadomosc w ogole nie
            przeszkadza
            • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:36
              no dobrze, źle się wyraziłam.Mnie też moda zwisa.
    • dyskopata Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:25
      o wiem to u progu XXI wieku istnieja ich pralki to po pierwsze a po drugie na
      jakiej podstawie sadzisz ze te rzeczy pochodza od lumpow?
      uwazam ze sa to miejsca w ktorych mozna sie niezwykle ciekawie ubrac (mam
      kilka takich kolezanek) i wygladac inaczej niz polowa populacji
      • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:28
        dyskopata napisał:

        > o wiem to u progu XXI wieku istnieja ich pralki to po pierwsze a po drugie na
        > jakiej podstawie sadzisz ze te rzeczy pochodza od lumpow?
        > uwazam ze sa to miejsca w ktorych mozna sie niezwykle ciekawie ubrac (mam
        > kilka takich kolezanek) i wygladac inaczej niz polowa populacji

        to się ubieraj dalej w lumpeksach, ja nie mam takiego zamiaru.Majtki też tam
        kupujesz?
        • dyskopata Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:31
          a ja do nie mam zamiaru do niczego cie przekonywac majtki raczej sobie
          odpuszczam
    • aguszak Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:25
      bielizna i buty - nie
      reszta jak najbardziej, choć nie jestem fanatyczką ciucholandów, ale od czasu
      do czasu wstępuję i wychodzę z jakimś fajnym fatałaszkiem.
    • c.eastwood Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:26
      no i ....?
      • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:28
        no i nic :) mam chwilę to pieprzę bzdury :)
        • c.eastwood Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:32
          hehe
          wzięło Cię na ciuszki-sruszki:)
    • monalisa.pl Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:27
      sa kobiety ktore krepacje zostawiaja na bok bo nie maja w co sie na zime (ubrac
      czy swoje dzieci)...mysle ze ostatnia rzecz o jakiej myslą przy zakupie dziecku
      kurtki lub sobie jest wstyd! cieszcie sie ze nie musicie TAM kupowac,i ze stac
      wasna ubrania ze sklepu acz kolwiek ja sie nie brzydze i od czasu do czasu
      kupie sobie cos orginalnego w lumpexie ( wcale nie z biedy ) czy dziecku jakies
      spodenki do piskownicy czy do latania po domu i tarzania sie po podlodze...dla
      mnie to zaden wstyd...
      • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:30
        bo nie rozumiem.Ja mam na myśli obrzydzenie a nie jakiś wstyd.Jak już
        powiedziałam, wolę mniej ciuchów ale nowych niż więcej po nie wiadomo kim.
        • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:34
          Twój facet napewno też był używany ptrzez kogoś innego, powinnaś sie go
          brzydzić?!
          • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:36
            nie był pytonie, jestem jego pierwszą.
            • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:37
              A jak by nie był twoim pierwszym, to byś go nie dotknęła?
              • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:37
                pyton31 napisał:

                > A jak by nie był twoim pierwszym, to byś go nie dotknęła?

                oczywiście.Chyba żeby się w ace wymoczył.
                • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:38
                  :) ciuchy też możesz wymoczyć w czym chcesz
                  • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:39
                    ale to co innego, bo na chłopa nikt nie srał, a w spodnie jakaś łajza mogła
                    bąki puszczać :)
                    • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:42
                      Wiesz na chłopa też mogła bąka puścić....
                      • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:43
                        mogła raz lub kilka razy, a ktoś mógł walić bąki calymi dniami w spodnie.
                        • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:44
                          przecież nie będziesz ich nosić na twarzy tylko na dupie i sama będziesz w nie
                          bąki walić:)
                          • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:46
                            pyton31 napisał:

                            > przecież nie będziesz ich nosić na twarzy tylko na dupie i sama będziesz w
                            nie
                            > bąki walić:)

                            ale na samą myśl, że ktoś to robił w spodnie, które mam na dupie to chyba bym
                            się wyrzygała.Mam nawet taką chorobę psychiczną, że jak wchodzę do kogoś do
                            auta to podkładam pod dupę torebkę bo nóż widelec ktoś bąki walił w to miejsce?
                            • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:51
                              a jak wciągasz nosem przypadkowe bąki w miejscach publicznych, nie unikniesz
                              przecież tego.
                              • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:52
                                pyton31 napisał:

                                > a jak wciągasz nosem przypadkowe bąki w miejscach publicznych, nie unikniesz
                                > przecież tego.

                                nie wciągam.Zatykam pysk i uciekam.
                                • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:53
                                  ale zanim zatkasz to już część smierdzących cząstek jest w twoim nosie po
                                  pierwszym zaciągnięciu.
                                  • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:56
                                    wypuszczam je z powrotem jak najszybciej.
                                    • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:58
                                      ale drobinki kupy zostają ci już na włoskach w nosie, pomyśl nad tym aby
                                      chodzić w maseczce
                                      • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 11:02
                                        jakie drobinki kupy?
                                        • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 11:05
                                          no jak ktoś pierdnie to w powietrze rozpyla mikrodrobinki z odbytu, które ty
                                          wciągasz nosem, przecież zapach to też rzecz materialna którą czujesz.
                                          • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 11:07
                                            bąk to gaz a nie drobinki kupy.Zawsze można sobie nos w ace wymoczyć.Poza tym
                                            lepiej wdychnąć bąka, wydmuchać i spitolić niż nosić zabądziałe gacie na dupie
                                            przez cały dzień.
                                            • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 11:12
                                              Ale gacie będą czyste bo je wypierzesz. A gaz to też drobinki tylko bardzo
                                              roproszone i jak je wdychniesz to już masz je w organizmie i nie dasz rady ich
                                              wydmuchać całkowicie. Więc ja uważam, że noszenie spodni z lumpexu jest
                                              bardziej higieniczne niż wdychnięcie obcego bąka którego nie unikniesz.
                                              • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 11:15
                                                pyton, nie ma problemu.Nie brzydzisz się to noś ciuchy z lumpeksu, ja się
                                                brzydzę i po kimś nie założę :) nie chcę cię przekonywać, że używane jest fe a
                                                nowe cacy.Ty masz swoją teorię ja swoją :)
                                                • pyton31 Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 11:18
                                                  ja nie noszę z ciuchów z lumpexu, ale jak bym musiał to bym się nie brzydził, a
                                                  dziecku lepiej część ciuchów w lumpeksie kupić bo przynajmniej nie szkoda jak
                                                  po tygodniu podrze albo zabrudzi nieodwracalnie.
                                                  • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 11:22
                                                    dziecko mam jedno i nie pozwolę żeby łaziła w używanych ciuchcach.
                            • aguszak Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:55
                              lena_zet napisała:

                              > ale na samą myśl, że ktoś to robił w spodnie, które mam na dupie to chyba bym
                              > się wyrzygała.Mam nawet taką chorobę psychiczną, że jak wchodzę do kogoś do
                              > auta to podkładam pod dupę torebkę bo nóż widelec ktoś bąki walił w to
                              miejsce?

                              ano to pisz od razu, żeś chora ;)
        • monalisa.pl Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:37
          aaaaaaaa tak ogolnie - bo wydaje mi sie ze wiele osob sie wstydzi kupowac
          ubrania w lumpexie i sie do tego nie przyznaje, a glownie wstydza sie ze ktos
          sie dowie z ich znajomych lub zostanie zauwazona jak wychodzila z lumpexu.
          sznauje wypowiedzi ze ludzie sie brzydza tam kupowac, nie twierdze ze ja sie
          nie brzydze, i czasmi tez kupie cos, ale jak wspomnialam - sa osoby ktore
          tylko tam sie ubieraja bo nie stac je na cos lepszego nowszego, i napewno im
          przykro bo wolalyby kupowac w sklepie a nie zawsze moga ...
          • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:39
            współczuję takim ludziom, eh.A czemu ty czasami coś kupujesz skoro się
            brzydzisz?
            • monalisa.pl Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:54
              kupujac cos - spodnie na lato czy jakąś bluzeczke - nie powiem zeby to bylo
              przyjemne uczucie , ale od razu 2 razy piore i jest OK...czasami z pensji
              zostaje nie wiele a kazda z nas lubi miec "nowy" ciuch prawda:-)
              brzydzic sie - to moze za duzo powiedziane - nie lubie tego ale czasmi nie mam
              innego wyjscia jak na przyklad: wyjezdzalam na wakacje w tym roku i nagle przy
              pakowaniu okazalo sie ze nie mam zadnych krotkich spodenek, pobieglam szybko do
              osiedlowego lumpexu i na 3 godz przed wyjazdem mialam juz 3 pary NOWYCH
              spodenke HEAD'a za 15 zł:-)
              • lena_zet Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 10:56
                skoro cię nie stać na nowe, to rozumiem i absolutnie nie mam nic przeciwko :)
                życzę ci by kiedyś twoja sytuacja materialna poprawiła się do stanu wymaganego
                przez ciebie :)
                • monalisa.pl Re: o jakim wstydzie mówisz? 17.11.05, 11:18
                  oj bez przesady nie jest tak zle - stac mnie i na firmowe ciuchy ale to nie
                  jest moj priorytet w zyciu zeby obnoscic sie metkami i swieci nimi - i ja i
                  dziecko!jak kazda kobieta lubie cos ładnego i dobrego dla siebie czy dla malej,
                  a po domu chodze w spodniach dresowych z lumpexu -jak np wchodze na mopa!
                  wiem ze cie chyba wkurza wlansnie to ze ludzie ktorych stac na firmowki nadal
                  kupuja w lumpexach i ja sie do niech zaliczam i nie uwazam sie za kogos
                  gorszego ze tam sporadycznie cos kupie sobie czy malej /zaznaczam ze dziecku
                  kupuje tylko cos do szybkiego znoszenia i zniszczenia/
                  ja nie mam z tym problemu, ale widze ze niktorzy maja-coz, to nie moj problem:-)
                  pozdrawiam
                  • lena_zet Re: czemu tylko o firmowcyh mówisz? 17.11.05, 11:24
                    bo ja takich nie mam na myśli.Ubieram się w normalne ciuchy-takie jakie mnie
                    się podobają a do lumpeksu nie chodzę.A już szczytem jest dla mnie kupować
                    sobie w sklepie a dziecku w lumpeksie.Sory, dziecko i mąż są dla mnie
                    najważniejsi.Ja jestem na dalszym planie.
                    • monalisa.pl Re: czemu tylko o firmowcyh mówisz? 17.11.05, 11:29
                      alez zgadzam sie z tobą!!!! ja bym w zyciu nie kupila sobie bluzki z tatuma za
                      50 zł a dziecku w lumpexie za 10!!! czescie jej cos kupuje w H&M czy mothercare
                      niz sobie, ale tez jak ide do lumpexu to kupie i sobie i jej i nie widze w tym
                      problemu zadnego.
                      jak ide do H&M to kupuje i sobie i jej, albo tylko jej...
                      kurcze - juz sama nie wiem co masz do mnie...?
                      • lena_zet Re: czemu tylko o firmowcyh mówisz? 17.11.05, 11:39
                        > kurcze - juz sama nie wiem co masz do mnie...?

                        nic nie mam.Mam wrażenie, że uważasz mnie za kogoś kto kupuje tylko w H&M a to
                        guzik prawda.Kupuję w normalnych sklepach, często nie firmowych.
                        • monalisa.pl Re: czemu tylko o firmowcyh mówisz? 17.11.05, 12:09
                          nie mam tez nic do ciebie, jak juz wczesniej napisalam - nikogo nie potepiam za
                          to ze sie brzydzi kupowac w lumpexach itp spoko, ja poprostu rozumiem ze ludzie
                          sa w roznych zycoiwych sytuacjach i jedni stosuja zasade"zastaw sie a postaw
                          sie", inni sie w ogole nie wstydza kupowac w lumpexach, a inni i w firmowych i
                          w lumpexach nie uwazaja za niestosowne...itp
    • pinup Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:29
      przeciez w ciucholandach sa tez nowe rzeczy z metkami jeszcze
      • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:30
        pinup napisała:

        > przeciez w ciucholandach sa tez nowe rzeczy z metkami jeszcze

        takich nie mam na myśli.
    • edka-schizofredka Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:33
      wg mnie dobrze, że są - bo nie wszystkich stać na ubrania z normalnych sklepów.
      I nic mi do tego czy ktoś sobie tam kupuje czy nie - najważniejsze, żeby mieć
      czyste ubrania i schludnie wyglądać :)
      • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:35
        edka-schizofredka napisała:

        > wg mnie dobrze, że są - bo nie wszystkich stać na ubrania z normalnych
        sklepów.
        >
        > I nic mi do tego czy ktoś sobie tam kupuje czy nie - najważniejsze, żeby mieć
        > czyste ubrania i schludnie wyglądać :)

        edziku, nie mam nic przeciwko tym sklepom.Nie każdego stać na nowe ciuchy, jak
        najbardziej.Nie potrafię tylko zrozumieć jak można mieć kasę i zdzierać ubrania
        po kimś (albo kupować dziecku w lupmach a sobie w firmowych).
        • edka-schizofredka Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:40
          moja siora kupila dzieciom kurtki zimowe na ciuchach (takie zeby na dwor
          mieli), bo mieszka na wsi a oni tarzają się po glebie często :)))))...
          • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:42
            edka-schizofredka napisała:

            > moja siora kupila dzieciom kurtki zimowe na ciuchach (takie zeby na dwor
            > mieli), bo mieszka na wsi a oni tarzają się po glebie często :)))))...

            a moja babcia to już się na szczęście wyleczyła, ale kiedyś to całymi dniami z
            sąsiadkami po lumpach latała.Jeszcze mnie kiedyś bluzkę kupiła (!), ale ją
            odrazu opieprzyłam.Szafę miała pełną od jakiś lumpów, a teraz to połowę na
            śmietnik wyrzuciła.
            • edka-schizofredka Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:45
              jakby miala im kupowac te przed dom co biegają w sklepie to by musiala co
              miesiąc nową kupowac kazdemu :))))))... I chyba tylko na kurtki by
              pracowała :))))))))...
              • monalisa.pl Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:59
                zgadzam sie z edko-schizofredką
                moja siostra tez kupuje małej jakies portki do piachu czy na dwor do
                zniszczenia.
                w lato mala uczyla sie chodzic wiec szkoda bylo zakladac jej dzinsy z H&M za 50
                zł zeby je od razu porwala na kolanach , lepiej bylo kupic cos w lumpexie za 10
                zł a pozniej wyrzucic /jest u mnie na dzielnicy lumpex tylko dla dzieci z
                londynu i tam sa naprawede TANIE prawie nowe ciuszki dla maluchow /
                • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 11:01
                  > w lato mala uczyla sie chodzic wiec szkoda bylo zakladac jej dzinsy z H&M za
                  50

                  gdzie napisałam cokolwiek o firmówkach?

                  > zł zeby je od razu porwala na kolanach , lepiej bylo kupic cos w lumpexie za
                  10

                  ja w takim wypadku kupiłambym w najzwyklejszym sklepie, dżinsy za 15 czy 20 zł.
                  • monalisa.pl Re: ciucholandy.... 17.11.05, 11:12
                    wskaz mi sklep w wawie gdzie kupie spodnie dzinsowe dla rocznego dziecka za 15
                    zł?????????????? ja rozumiem ze Ciebie stac na nowe firmowe ubrania i brzydzisz
                    sie pewnie nawet dotknac osobe ubrana w cos z lumpexu , ale zroum ze niektorych
                    ludzi moze nie stac na to zeby co miesiac kupowac nowe ubrania w sklepie...
        • grubaska20 Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:43
          ech tam..wśnie na bok! hehe:) patyś nasz słodki czeka na cię w skrzynce twej
    • vandikia Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:50
      ja chyba też bym nie kupiła, chociaż wiem, ze do ciucholandów ludzie oddają
      często ciuchy praktycznie nowe i nieużywane. Np. moja ciotka, która ma niezły
      gust i dużo kasy, czasem kupi coś, założy raz i już nie chce, więc oddaje
      właśnie do ciucholandów. Po kimś takim jak ona na pewno bym coś kupiła. No ale
      rzeczywiście niewiadomo jakiego pochodzenia są te ciuchy.

      A poza tym mnie odrzuca przede wszystkim ZAPACH. Bylam w kilku wielki ciuch.. ,
      widziałam wiele atrakcyjnych babek szperających tam. Ja póki co nie mogę się
      przemóc;)
    • koza_w_rajtuzach Re: ciucholandy.... 17.11.05, 10:55
      Ale nie kupowanie firmowych ubrań wcale nie równa się z kupowaniem w
      ciucholandach.
      Ja zwykle nie kupuję w markowych sklepach (żaden adidas, nike, czy mothercare),
      co nie znaczy, że kiedykolwiek cokolwiek kupiłam w lumpeksie. Kupuję w
      zwykłych, normalnych sklepach, zarówno dla siebie, jak i dla swojej córeczki.
      A co do kobiety, którą opisałaś, to współczuję jej. Co to za matka, która woli
      na siebie wydawać mnóstwo pieniędzy, a dla własnego dziecka skąpi.
      • monalisa.pl Re: ciucholandy.... 17.11.05, 11:25
        ja tez znam taki przypadek niestety - obok w bloku mieszka babka z corką
        ktora/ta corka/ ma juz jakies 16 lat a wyglada jak 7 nieszczesc bo mamuska
        ubiera ja w lumpexach a sama chodzi elegancko ubrana i do tego biega 2 razy w
        tyg na solarium...czyli to nie z biedy tam ubiera swoje corke.
        w sumie ta panna moglaby sie sama ubierac w lumpexie jak juz matka nie chce jej
        dac na ciuch ze sklepu, w koncu nie jest dzieckiem, ale ta matka to dewotka
        wiec ta mala nie ma nic do gadania chyba...
        tez jestem przeciwna czemu takiemu ale po 1 to nie moja sprawa, nic z tym zrobi
        nie moga, a po 2)takich przypadkow jest napewno wiele ale w watku pani leny
        chodzilo ogolnie o lumpexy i kupowanie tam a nie o wyrodne matki????
        • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 11:27
          > nie moga, a po 2)takich przypadkow jest napewno wiele ale w watku pani leny
          > chodzilo ogolnie o lumpexy i kupowanie tam a nie o wyrodne matki????

          nie na pani, nie pani proszę mi tu bo młoda dziołcha żem jest.Po drugie
          chodziło mi o wyrodne matki a po trzecie to odrazu napisałam jaką ja mam opinię
          na temat chodzenia w ciuchcach po nie wiadomo kim.Dziękuję.
          • monalisa.pl Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:38
            a wiec: szanuje twoja opinie Leno, co do matke wyrodnych zgadzam sie, a co do
            kupowania w lumpexach -nie uwazam tego za cos zlego. dziekuje:-)
            • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:44
              no i git :)
    • zyta244 Re: ciucholandy.... 17.11.05, 11:25
      no nieno, majtek w ciucholandzie to bym nie kupila :/
      • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 11:28
        zyta244 napisała:

        > no nieno, majtek w ciucholandzie to bym nie kupila :/

        ale stanik to byś kupiła, co? :)
        • reniatoja Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:57
          Lena skąd wiesz, ze nigdy nie będziesz kupowała niczego w ciucholandzie? A
          jeśli naprawdę nie będzie Cie na nic stać i jedyną nadzieję na niezamarznięcie
          w zimie będzie ciucholand? Nie wiadomo co nas w życiu czeka.

          Ja jakoś nie mam szcześcia do chicholandów - byłam parę razy (w polsce, bo tu
          jakoś nie widziałam takich sklepów) i po prostu nic mi sie nie podobało. O,
          sorry, kupiłam kamizelke fajną dla córki, nie, żeby mi żal było na nową, po
          prostu spodobała mi się.

          Cieszę sie, ze jestem w takiej sytuacji, że po rpsotu mogę wybierać w jakim
          sklepie chcę się ubierać.

          Co do higieny - wydaje mi się, że te ciuchy w ciucholandach przechodza przez
          jakieś chemiczne dezynfekowanie. Pozniej wypierzesz w dobrym detergencie,
          możesz nawet dwa razy - to chyba juz wszystkie bakterie zabijesz pochodzące od
          poprzedniego właściciela. Jakbym zobaczyła w ciucholandzie jakąs rzecz, któa mi
          się naprawdę podoba, w dodatku byłaby za śmieszne pieniądze, to na pewno bym
          kupiła. le jakos nie spotkałam, moze za mało grzebałam w tych stosach, no nie
          wiem.

          Ale fakt: świadomosć, że spodnie które oto mam na tyłku mogła nosić (a może
          miała zwyczaj chodzić bez majtek) jakaś babka z grzybicą pochwy... to by było
          ciężkie do przełknięcia. Ale naprawdę można wymoczyc w Ace.


          No nie wiem. Są naprawdę ludzie, którzy z biedy ubierają się w ciucholandach.
          Obyśmy nigdy nie doświadczyły tkaiej koniecznosci.
          • lena_zet Re: reniu 17.11.05, 13:13
            rozumiem jeśli się nie ma kasy.Ale nie rozumiem jesli się ją ma i kupuję się w
            ciucholandzie, przysięgam.
            • lena_zet Re: reniu 17.11.05, 13:14
              znaczy, źle się wypowiedziałam.Co inni robią to akurat mi zwisa, ja nie kupuję
              bo się brzydzę i koniec :)
              • monalisa.pl Leno_zet 17.11.05, 13:18
                nie rozumiem: raz piszesz ze nie rozumiesz ludzi ktorzy maja kase a kupuja w
                lumpexie, a teraz piszesz ze w sumie to cie nie obchodzi co robią inni - wiec
                po co w kolko te same opinie!? nie lubiesz tego to nie rob, inni to lubia i
                robią i koniec.nie ma co sie nad tym dluzej zastanawiac...
                to tak jak bys sie dziwila ze ludzie bogaci maja kundelki a nie rasowe
                psy...wychodzi na to samo? i co - to tez bys potepiala sie pytala: "dlaczego
                bogacz ma kundla, przeciez stac go na harta awganskiego"???
                • lena_zet Re: moniko 17.11.05, 13:24
                  nie usiłuję nikogo przekonywać, że w lumpeksach nie należy kupować.Nie chodzi
                  mi o rozumowanie czy nie rozumowanie.Dla mnie to świństwo i tyle.Nie napisałam,
                  że nie rozumiem tej kobiety, tylko poprostu uważam ją za świnię.Dziękuję.
                  • monalisa.pl nie mam na imię monika:-) 17.11.05, 13:26
                    • lena_zet Re: przepraszam 17.11.05, 13:32
                      tak jakoś mi się skojarzyło.
                      • monalisa.pl oj ja sie nie gniewam :-))) 17.11.05, 13:37
            • reniatoja Re: reniu 17.11.05, 13:27
              Tłumaczę w oparciu o swój przykład: Wchodze z ciekawości do ciucholandów jak
              jestem w pOlsce. Przeglądam pobieżnie asortyment. Nie znajduje nic godnego
              uwagi - wychodzę. Sytuacja alternatywna - jak na razie tylko hipotetyczna:
              Wchodzę z ciekawości do ciucholandu. Przeglądam pobieżnie. Widzę coś fajnego,
              co mi pasuje. biorę, kupuję. Piorę, prasuje, noszę.

              DZiały z bielizną, butami, omijam z daleka, bo choćbym widziała tam
              najzajebistsze majtki na świecie, to nie kupię.


              Ale moje obserwacje są jednak takie, że w tych ciucholandach to naprawde samo
              badziewie jest. Szkoda czasu. Ja generalnie nie przepadam za zakupami
              ciuchowymi i moze dlatego nie potrafie godzinami grzebac w stosach szmat.
              Gdybym to kochała, to możliwe, że znajdowałabym perełki. Ale naprawdę wątpię.
              Pamiętam na studiach kupiłam sobie fajny wełniany zielony płaszcz za 100 zł,
              czy za 100 000 zł, nie wiem jaki to wtedy był ten przelicznik. W każdym razie
              tanio. DZinsy wranglery w tym samym czasie kosztowaly 900 (000?)
            • reniatoja Re: reniu 17.11.05, 13:33
              Historyjka z minionego lata: Byłam w ciucholandzie z kolezanka. Zabrało mi
              jakieś 15 minut zrobienie rundki i stwierdzenie, ze nic mi się nie podoba.
              Koleżanka w tym czasie nie zaliczyla nawet jednego stoiska. Wszlam przed
              budynek, usiadlam na laweczce i czekalam na nia chyba z godzine. Zasypialam w
              sloncu z nudow. W końcu ona wynurzyła się z ogromną reklamówą szmat. Po
              przejrzeniu tego, co kupiła uznałam, ze ani jedna z tych rzeczy nie umknęła mi
              np z powodu mojego pośpiechu. Nic mi się nie podobało, niczego z tych rzeczy
              nie wybrałabym dla siebie. CZy coś jest ze mną nie tak? Koleżanka później cały
              dzień to wszystko pierze, prasuje, jak trzebato zwęża, poszerza, skraca,
              przedłuża i potem chodzi całkiem fajnie ubrana. Ona ma prawie wszystko z
              ciucholandów. Ja tak nie potrafię. Po prostu brakuje mi tego daru, tego czegoś
              co trzeba mieć, żeby ubierac się w ciucholandach.
              • lena_zet Re: reniu 17.11.05, 13:40
                reniu, ja się brzydzę i nawet nie próbuję tego zmienić bo i po co?Łazić po
                sklepach za ciuchami też nienawidzę, nigdy nic mi się nie podoba.A jesli
                zauważę coś co mi wpadnie w oko to kupuję bez przymierzania.Zazwyczaj tego
                żałuję, bo oczywiście co druga rzecz jest na mnie za dużą (chuda jestem).
              • monalisa.pl Re: reniu 17.11.05, 13:41
                bo trzeba chciec i umiec:-)
                ja nie chce i nie umiem robic takich cudow z ubran za złotowke
                wiecej zauwazylam jest fajnych ciuszkow dla dzieci niz dla doroslych w lumpexach
                a wrecz mode sie staly sklepy z cichami dla dzieci od 0 do 5 lat sprowadzane z
                zachodu / nie z niemiec bo tam wiekszy szjas jak w polsce/ z Londynu, Paryza
                czy Barcelony...i taki jeden ma na osiedlu i uwazam ze warto tam zagladac po
                cos dla malucha na szybkie znoszenie tymbardziej ze dzieciczaki szybką rosną
    • mmagi Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:42
      a wiesz ze aktorki w takich sklepach sie ubierają:-)
      • monalisa.pl bo to dżezi podobno teraz:-))))))))))))))0 17.11.05, 12:43
        • mmagi Re: bo to dżezi podobno teraz:-))))))))))))))0 17.11.05, 12:45
          moze i dzezi,mówia ze tam moga kupic perełki czAsem markowe,no i sie nie
          powtarzaja:-))
          • monalisa.pl Re: bo to dżezi podobno teraz:-))))))))))))))0 17.11.05, 12:48
            swoja drogą sama bym sie przeszla do takiego lumpexu w ktorym sa markowe i
            orginale ciuchy znanych gwiazd np
            sadze jednak ze tam sa ceny takie same jak w normalnym firmowym sklepie z NOWA
            odziezą...
      • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:44
        mmagi napisała:

        > a wiesz ze aktorki w takich sklepach sie ubierają:-)

        a wiesz, że mi to zwisa? :)
        • mmagi Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:45
          wiem kochana,wiem:-)
          a po mnie byś nosiła;-)))?
          • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:46
            > a po mnie byś nosiła;-)))?

            wybacz, ale nie.Nawet po mamie bym się zastonowiła.Ale od pierożka swetra
            kiedyś pożyczyłam :)
            • monalisa.pl i nie brzydzilas sie?a po mamie nie chcesz... 17.11.05, 12:50
              :-)
              • lena_zet Re: byłam zmuszona 17.11.05, 12:52
                bo na pogrzeb jechałam i brakowało mi stosownego ciucha.Ostatecznie i tak
                poszłam inaczej ubrana.
            • mmagi Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:53
              szkoda bo juz chciałam Ci cos sprezentowac:((((
              :P
              • lena_zet Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:54
                majteczki? :D:D:D:D
                • mmagi Re: ciucholandy.... 17.11.05, 12:59
                  no:-)))))
    • ewcia1980 Re: ciucholandy.... 17.11.05, 19:10
      ja też brzydze sie ciuchów z lumpeksu. nigdy nie kupiłam nic w lumpeksie i nie
      kupie. moim zdaniem te ubrania nie sa ani orginalne ani niepowtarzalne. sa to
      szmaty noszone przez niewiadomo kogo, z niewiadomo jakimi choróbskami.
      wolałabym miec jedna nowa pare spodni niz 3 z lumpeksu.
      sama nie ubieram sie w sklepach firmowych, bo metka nie jest dla mnie
      najważniejsza. kupuje ubranie w których dobrze wygladam i które mi sie
      podobaja. a ich ceny są rózne, zalezy na ile moge sobie pozwolic.

      a co do głupiego gadania, ze dzieci szybko rosna i nie opłaca sie im kupowac
      nowych rzeczy to dla mnie jest po prostu smieszne. skoro kogos nie stac na cała
      szafe nowych ubran dla dziecka, to proponuje kupic jedna pare spodni,sweter i
      bluze na zime i starczy. i kwota napewno nie bedzie wieksza niz jak sie nakupi
      kilka par znoszonych spodni, bluz i swetrów w szmateksie. ja jak byłam mała to
      tak własnie miałam. spodnie jak były brudne to mama wrzucała do pralki, suszyła
      na kaloryferze i na rano były gotowe do noszenia. w ten sposób wyniszczyłam
      ubrania zanim zdazyłam z nich wyrosnac. i zawsze chodziałam w nowych a nie
      jakichs łachach po kims.
      ale kazdy robi jak chce. jak ktos lubi grzebac w smieciach to polecam wizyte w
      ciuchlandzie.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka