Dodaj do ulubionych

kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami

17.12.05, 15:07
Jestem w poważnym i głębokim związku z moim mężczyzną. Jest to zwiazek na
odległość, mieszkamy w innych miastach. Doskonale się rozumiemy i dogadujemy,
nie mamy przed sobą zadnych tajemnic, nie ma żadnego wstydu, znamy się
doskonale od podszewki... jest nam ze sobą dobrze ale gdy jesteśmy razem we
dwoje. Gdy wychodzimy do ludzi to robi się gorzej, bo ja czuję się niepewna,
boje sie troche ludzi, mam pewne lęki, nie zawsze potrafię się bawić.
Czasami wiadomo, że zdarzają się kłotnie, fochy, jak w każdym związku. Ale
szybko dochodzimy do porozumienia po długich i głębokich rozmowach. Mój
mężczyzna jest osobą energiczną i lubi zabawę, częste picie i imprezy... (on-
sangwinik, ja-choleryk) ja też taka jestem, ale narazie studiuje i zwyczajnie
nie mam czasu zeby biegac z nim non stop na imprezy, bo muszę się uczyć, a
mam duże ambicje i dużo czasu poświęcam na naukę. On nie studiuje,pracuje.
Mam w sobie wiele blokad, zahamowań, które staramy sie oboje pokonywać, fakt,
ze jest nam cieżko, ale posuwamy się do przodu i zmierzamy ku lepszemu.
Trochę brakuje mi spontaniczności, ale jak najdzie mnie "faza" to potrafię
się wspaniale bawić i to się mojemu facetowi bardzo podoba. Ostatnio dalismy
sobie odpocząć od siebie i ja urwałam nasz związek, zeby sobie wszystko
przemyśleć. Po trzech dniach rozpaczy, mój chłopak pobiegł do koleżanki,
którą poznał 2 tygodnie wcześniej, pili winko, świetnie sie bawili, doskonale
sie rozumieli i w końcu wylądowali w łóżku u niej w domu (ona mieszkała z
rodzicami swojego chłopaka-chłopaka nie było wtedy). Z tego co wiem do sexu
nie doszło, ale były poważne pieszczoty, pocałunki, dotykanie miejsc
intymnych. Mojemu chłopakowi sie to nie spodobało, bo ta dziewczyna była
strasznie ostra i hardcorowa, a on lubi inny rodzaj sexu. Wiec nie poszedł z
nią na całość tylko przerwał zabawę. Powiedział że w innej sytuacji mógłby
uprawiać z nią sex. Po tym incydencie wróciliśmy do siebie i dalej jesteśmy w
zwiazku, wyjaśniliśmy sobie wiele rzeczy i jest ok.
Niedawno mój facet przyjechał w sprawach służbowych do mojego miasta, bo miał
zlecenie do nakręcenia teledysku na jednej z imprez. Przyjechał z 3 kolegami
i koleżanką (z innego miasta),ulokowali się w hotelu. Ta koleżankę poznał
dzień wcześniej i bawił się z nią wcześniej na innej imprezie i wpadli sobie
w oko. Poszliśmy razem na nastepną imprezę, ja nie miałam ochoty się bawić,
nie miałam humoru, kiepsko się czułam, nie umiałam tańczyc, on mnie na siłę
wyciagał do tańca, ja nie chciałam, strzeliłam mu focha i chciałam iśc do
domu. Była tam jego koleżanka, która poznał dzień wcześniej. Potańczył sobie
z nią chwilę... potem po zakończeniu imprezy cała ekipa (3 kolegów, koleżanka
i on) zebrała się do wyjazdu do hotelu. On nie chciał jechać ze mną do domu
tylko chciał nocować w hotelu. Potem sie okazało ze koledzy wyjechali w nocy
z hotelu a on został tam sam z koleżanka i oczywiscie wylądowali w łóżku.
Opowiadał mi ze się całowali, przytulali i głaskali sie... ale do niczego
więcej nie doszło. Nie mógl sobie odmówić bo dziewczyna go urzekła, świetnie
sie z nią bawił,i dostrzegł w niej wielki kontrast w porównaniu ze mną, oni
nadawali na tych samych falach - w zabawie. Widział w niej to czego we mnie
nie ma. O wszystkim mi opowiedział i nawet nie przeprosił, nie okazał
skruchy. Cieszył się ze tak sie stało.
Potem nastepnego dnia płakał mi w rękaw i mówił, że ja go nie napędzam, ze
traci przy mnie energię, że nie chce takiej dziewczyny jak ja, ze nie ma siły
żeby o mnie walczyć, zeby walczyć z moimi oporami i lękami, że jestem mało
rozrywkowa. Ze często mam do niego pretensje, robie fochy. Ze jesli nic się
nie zmieni ze mną to nasz związek nie ma sensu. Oboje płakaliśmy. On mówi że
mnie bardzo kocha i okazuje mi swoją miłość. Ale nie wiem, co z tymi innymi
dziewczynami... jak się ze mną pokłóci to leci do innej... do sexu wprawdzie
nie dochodzi, ale on sexu u innych nie szuka, bo jest nam super w łóżku...
ale szuka z innymi związku emocjonalnego, zabawy, porozumienia. I to mi sie
wydaje gorsze. Nie wściekam sie na te jego wybryki z innymi dziewczynami, ale
jest mi piekielnie przykro z tego powodu.

Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • agniesia20 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:33
      myślę sobie,że twój mzczyzna wogóle cie nie szanuje.myslę sobie także,ze
      widzisz to co chcesz widziec.to co on robi to zwyczajna zdrada.otwórz oczy,on
      nie jest ciebie wart.
      • b-beagle Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:36
        Chyba cię jednak nie kocha
        • karol_ka82 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:45
          Oczywiscie ze on cie nie kocha skoro cie zdradza, bo ewidentnie cie zdradza, a
          co to za roznica akurat czy calowal sie z inna i dotykal jej miejsc intymnych,
          a pojcie na calosc??? dla mnie nie byloby zadnej juz roznicy gdyby moj cos
          takiego zrobil.. zastanow sie dziewczyny, bo milosci z jego strony to raczej
          tam nie ma
    • xandi Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 15:46
      myślę że jesteś jeszcze dziwaczniejsza niż on, skoro Ci to nie przeszkadza i
      spokojnie wysłuchujesz że on podrywa każdą pierwszą lepszą i jeszcze na koniec
      mówi ci że "go nie napędzasz" i w ogóle to twoja wina.

      Znam takiego jednego. Zdradzał wszystkie swoje dziewczyny jakie dotąd miał i
      tłumaczył się mniej więcej tak "gdyby ona taka nie była (nie strzelała fochów
      itp) to ja bym nie musiał tego robić".

      P.S. jak możesz to nazywać "poważnym i głębokim związkiem"??
    • dziewczynazbagien Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 16:28
      wspolczuje Ci.naprawde....
    • pralkabebnowa Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 17:25
      Byłam w bardzo podobnym "związku". Stąd wiem, że ten facet to zwykły bawidamek,
      kobieciarz - ma to we krwi i tego nie zmienisz. Nam też było fajnie z sobą, ale
      co z tego - na imprezach bawiliśmy się w zasadzie oddzielnie, on udawał, że nie
      jesteśmy razem, żeby balować z innymi. Ja tak samo jak Ty kiepsko tańczę, więc
      nawet go namawiałam do tego, żeby tańczył z innymi. Umiem sie bawić, ale jak
      widziałam jego szaleństwa z innymi to od razu kwasił mi się humor i tylko
      obsesyjnie obserwowałam, czy za bardzo się do jakiejś ie przystawia. Bo on był
      duszą towarzystwa, rozkwitał w obecności innych ludzi i na imprezach. Po jakimś
      czasie odkryłam, że nawiązał kilka wirtualnych romansów, podobno do niczego nie
      doszło, choć z kilkma laskami spotkał się w realu. Ten mój był cwańszy niż
      Twój, bo do niczego sie nie przyznawał i starał się ukrywać swoje wyskoki.
      Zdradzał wszystkie swoje poprzednie partnerki, twierdził, że seks bez uczuć nic
      nie znaczy, to tylko rozrywka. Myślę, że Twój z czasem też "zmądrzeje" i
      przestanie się chwalić swoimi podbojami, żeby nie było awantur i fochów.
      To toksyczny związek, zawsze bedziesz cierpieć z takim facetem i będziesz z nim
      głęboko nieszczęśliwa. On się nie zmieni, jego to za bardzo kręci,
      dowartościowuje się łatwymi podrywami, ubarwia swoje życie. Zostaw go czym
      prędzej, bo niedługo Twoje poczucie wartości spadnie do zera albo wpadniesz w
      megadoła, a on wcześniej czy później i tak pójdzie z jakąś "na całość" albo Cię
      zostawi i dopiero będziesz miała jazdę. Wiem, że rozstania bolą - ja właśnie
      zerwałam z moim bawidamkiem - ale w ten sposób robisz miejsce w swoim życiu dla
      kogoś, przy kim będziesz czuła sie bezpiecznie. Taki związek nie ma szans,
      zapewniam Cię.
      • elisssa Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 18:42
        On rzeczywiście lubi kobiety, cieszy się , że ona się za nim oglądają i się nim
        interesują. One poprostu lecą na niego, a on o nie w ogóle nie zabiega. Wiele
        razy idąc przy mnie jak zauważy na sobie wzrok obcej dziewczyny na sobie to
        odwraca się za nią i gdyby nie ja to pewnie by za nią pobiegł. Obraca to
        wszystko w żart.
        Na tej imprezie też go prosiłam, zeby poszedł się bawić z innymi dziewczynami,
        i nie będę mu miała tego za złe, bo serce mnie bolało jak widziałam, ze siedzi
        koło mnie żeby mi dotrzymać towarzystwa a chce się bawić. Też jest duszą
        towarzystwa i wśrod ludzi odżywa, bardzo szybko nawiązuje bliskie znajomości.
        Nawet w towarzystwie naszych wspólnych znajomych potrafi na moich oczach dać
        niewinnego buziaka koleżance, czy się do niej przytulać.
        Ale ma sumienie i zasady, nie poszedł na całość z tymi dziewczynami, bo
        twierdził że mnie kocha i nie mógłby sie z żadną przespać, bo on taki nie jest.
        Nie traktuje sexu jako zabawę. Musi kogoś kochać, by posunąć się tak daleko.
        Kiedyś na początku zwiazku mu nie ufałam, bo czesto wychodził na imprezy gdzie
        było wiele koleżanek, które na niego leciały a ja byłam zazdrosna, bo nie
        mogłam go skontrolować z odległosci wielu kilometrów. W końcu gdy mu zaufałam i
        byłam pewna że mnie nie zdradza nawet niewinnie, to on mi zafundował zimny
        prysznic z tymi dwiema laskami w łóżku. ;-(( Ale dalej twierdzi że mnie kocha i
        nie chce mnie nie kochać.
    • goldenwomen Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 18:26
      jak ktos urodził sie pi.......skowronkiem nie bedzie .... :)
    • pralkabebnowa Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 19:02
      rany, Ty mu wierzysz, że on z nimi nie spał???? Są faceci, że nawet jak ich
      złapiesz za ręke, to powiedzą, ze nie jest jego. Nie wierzę, że facet leży z
      dziewczyną w łózku, pieszczą sie i do niczego nie dochodzi. No po prostu nie
      wierzę. Ten mój też sie wypierał wszystkiego, nawet postawiony przed ścianą
      potrafił łgać i zapierać się. Za każdym razem była inna historyjka. Aż
      znalazłam niezbite dowody, a wtedy zwalił wszystko na te laski. Ja bym mu nie
      wierzyła - to oczywiste, że nie powie Ci, że się seksił i poszli na całość - bo
      wie, ze wtedy nie miałby czego szukać u Ciebie. A tak - ma czyste sumienie, bo
      Ci powiedział trochę, a Ty mu wybaczyłaś.
      • elisssa Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 03:02
        Wierze mu. Bo wiem, że nie mógłby mnie okłamac... ma zasady i gdyby mnie w
        takiej kwestii okłamał to zagryzłoby go sumienie i smażyłby sie w piekle. Nie
        jest kanciażem i obłudnikiem... to dobry człowiek.
        • mxp4 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 05:51
          elisssa napisała:

          > Wierze mu. Bo wiem, że nie mógłby mnie okłamac... ma zasady i gdyby mnie w
          > takiej kwestii okłamał to zagryzłoby go sumienie i smażyłby sie w piekle. Nie
          > jest kanciażem i obłudnikiem... to dobry człowiek.



          Oj, przestan, naiwniaczko!
    • miss.hyde Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 17.12.05, 19:04
      Jesteś wyjatkowo naiwna ierząc w jego opowieści, że seksu nie było. Ten Twój
      facet wygląda mi na takiego który bzyka wszystko co nie ucieka na drzewo. I
      jeszcze zrzuca za to winę na Ciebie. W sumie trudno mu się dziwić bo Ty we
      wszystko wierzysz jak ostatnia naiwniaczka, jesteś święcie przekonana,że mówi
      prawdę i że Cię kocha. A on to wykorzystuje. Obudź sie dziewczyno.
    • mxp4 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 05:41
      I ty wierzysz w takie pierdoly, ze on nie ma seksu z innymi?! On sie pieprzy
      ile wlezie z kazda poznana baba. Daj sobie spokoj poki czas z nim nie bedziesz
      miala przyszlosci. To zabawowy bawidamek.
    • karotka1982 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 12:48

      Mój poprzedni facet tez lubil się obracac w kregu swoich koleżaneczek. Dlugo
      nie miał zadnej dziewczyny, a gdy w koncu zaczal bywac w klubach to tych lasek
      pojawilo się mnóstwo i zaczal to wykorzystywać niemiłosiernie. Nie chodzi mi o
      to, ze od razu z kazda szedł na całość, tylko o fakt, ze przede mna wiodl zycie
      wolnego strzelca, który obraca się w kregu wielu dziewczyn i co wieczor w
      klubie bawi się z inna. Gdy pojawilam się ja to ciezko mu się było pozniej
      przestawic, ze ma się ograniczyc do jednej. Jak szliśmy gdzies na impreze to
      siedział w kregu swoich koleżanek i dyskutowal z nimi i się wygłupiali, a ja
      bylam zazdrosna, ale nie pasowałam do tego rozrywkowego towarzystwa, wiec
      siedziałam z boku, a on to zainteresowanie nimi tlumaczyl faktem, ze to jego
      znajome i teraz kiedy jest ze mna nie ma czasu na gadki z nimi, wiec chociaz na
      imprezach, gdy już je spotka musi to wykorzystac. Obserwowałam wszystko w
      milczeniu i zabawy i wygłupy były dosc niewinne, ale jak jechałam na caly
      weekend do szkoly, a on gdzies szedł na impreze z kumplami to już sobie w
      glowie wyobrażałam rozne sceny...

      I raz poszedł na Andrzejki z kumplem do bogatej 16-latki, która w mieszkaniu
      brata zrobila impreze ostro alkoholowa. Mój owczesny facet mowil, ze po %
      puszczaja hamulce i człowiek się az tak nie kontroluje. Wydzwanial do mnie z
      tej imprezy, ale bateria mi siadla i dopiero w domu odsłuchałam na sekretarce
      teksty, żebym nigdy nie wyłączała telu i odczytala rozne sms-y, w których
      wyznawal jak mnie uwielbia. Pozniej opowiedział, ze tam była jedna wielka orgia
      seksualna, ze było 14 chlopakow i 2 dziewczyny (ta 16-latka (b.doswiadczona) i
      druga owczesna maturzystka, która na tej imprezie stracila dziewictwo - kto wie
      ilu facetow ja tam mialo. Dla mnie taka impra była nie do pomyslenia. Ponoc 3
      kolesi nie skorzystalo, w tym mój facet, bo wyszli, ale przyznal się, ze
      pelnego seksu nie było, bo wiedział, ze ma mnie, ale ona w kiblu mu zrobila loda
      (ponoc była w tym niezla). Ja mu glupia wybaczyłam, bo pomyślałam, jaki dobry,
      wszyscy się rzneli, a on jej nie przeleciał(dla mnie to zrobil. Wiem glupia
      bylam.). Mowil, ze weszla za nim do lazienki i łaziła w samym reczniku i
      zaczela się ocierac i sama mu spodnie zdjęła i tak jakos wyszlo.

      Najgorsze było jednak, gdy się dowiedziałam, ze on w koncu jednak z nia seksu
      spróbował tyleze miesiąc pozniej, bo poszli do niej z kumplami pograc i popic,
      bo nadzianych miala starych i barek zawsze pelny najdroższych trunkow i tam mu
      kumpel dal prezerwatywe i powiedział, ze ma sprawdzic co stracil wtedy na
      imprezie… i ten skorzystal. Dlugo się zbieral, by mi o tym powiedziec i się
      zarzekal, ze już nigdy wiecej mnie nie zdradzi, ze to była pomylka i seks z nia
      był beznadziejny, bo wiedział, ze mnie w ten sposób krzywdzi i ze w koncu
      wyszedl stamtąd jakby przed czasem.

      No i (niby) mi obiecal, ze już mnie nie zdradzi, ale ja ciagle nie wiedziałam
      czy mogę mu faktycznie wierzyc, bo może tacy się nie zmieniaja?! Zycie w
      niepewności wcale nie jest mile i dlatego po 2,5 roku się w koncu rozstaliśmy
      (no nie tylko dlatego, ale m.in.). Radze Ci jak najszybciej wiac, bo on Cie nie
      kocha, przychodzi do Ciebie jak ma ochote, ale woli inny typ lasek, te bardziej
      rozrywkowe i i tak w koncu zostawi Cie na lodzie. Nie daj mu tej satysfakcji,
      sama odejdz. On Cie nie szanuje i o jakich zasadach piszeisz, które on niby ma?
      Ten facet nie ma zadnych zasad, to zwykly cham idacy na łatwiznę jak mu się
      chetna nawinie. Sztuka jest umiec powiedziec nie, a nie wykorzystac okazje.
      Zostaw go, znajdziesz kogos lepszego dla siebie!
    • zosia1411 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 13:12
      Walcz o niego. Milosc pokona wszelkie bariery i trudnosci!



      Zosia
    • hadriana_siloe Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 13:26
      twój mężczyzna opowiada Ci o doznaniach erotycznych z innymi kobietami :) To
      piękne porozumienie, naprawdę.... tyle że nie monogamiczne! obudź się!
    • paola200 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 13:45
      Uciekaj od niego i to jak najszybciej!! To zwykły drań! Na jakim Ty świecie
      żyjesz, żeby wierzyć w te jego brednie, że to niby sexu nie było tylko same
      pieszczotki... Nie bądź aż tak naiwna, otwórz w końcu oczy. Tacy faceci nigdy
      się nie zmieniają. Jakby Cię naprawdę kochał to by Cię nie zdradzał. I nie daj
      sobie wmawiać, że to przez Ciebie te jego zdrady! To jech chore po prostu. I o
      jakich Ty zasadach jego mówisz? Przecież on ich wogóle nie ma, to człowiek,
      który potrzebuje się dobrze zabawić przy każdej okazji i jakos wtedy nie myśli o
      tym, że Tobie może być przykro. Tu nie ma się nad czym zastanwiać, rzuć go! Co
      to za związek jeżeli Ty ciągle się martwisz czy znowu Cię przypadkiem nie
      zdradzi. Na jego falach będą nadawały wszystkie laski, z kótrymi pójdzie do łóżka.
    • atlantis75 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 22:43
      niech zrobi test na HIV. bo skoro nie masz nic pzreciwko panienkom, to może
      jest Ci przykro, że jakiegos syfa przyciagnie?
      • wielo-kropek Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 18.12.05, 23:08
        Zastanow sie dziewczyno dlaczego on wlasnie lozko wybiera do tego
        wsparcia emocjonalnego jak ty to nazywasz. Te inne dziewczyny tez ida
        do lozka z nim tylko po to, by "biedaczka" duchowo wesprzec.
        Niedawno slyszalem w TV (nazwiska aktora nie pamietam) chyba najlepsza
        wersje wielkiej milosci z Hollywood. Otoz jeden z ich aktorow
        powiedzial: "Ja ja tak mocno kocham ze postanowilem sie z nia
        rozwiesc, gdyz uznalem ze ona zasluguje na lepszego mezczyzne ode mnie".
        Ten twoj tez jest podobny w tym bajerze. Nawet w rekaw umie
        naplakac. Cud mezczyzna.
    • pink.girl Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 19.12.05, 02:07
      To co przed chwilą przeczytałam to jakaś chora sytuacja. Ty się zgadzasz na to
      wszystko? To pokłócić wam się nawet nie wolno, bo każda kłótnia to jego kolejna
      zaliczona laska.? Daj sobie z nim spokój, to typ rozrywkowego gościa, który
      stawia głównie na seks. Niebawem przestaniesz mu być potrzebna, bo niby do
      czego?. Nie daj się tak traktować.
    • elisssa ZDRADZIŁ MNIE 19.12.05, 20:10
      Heh... smutna prawda... rozstaliśmy się ostatnim razem w zgodzie, nadzieji na
      lepsze jutro i wyglądało na to, ze w miłości... ale z jego strony miłosci już
      chyba nie było. Pojechał do domu... potem w weekend miał nastepny służbowy
      wyjazd i znowu z tą dziewczyna, która go urzekła... Ale tym razem to dałabym
      sobie rękę uciąć, że do niczego z nią nie dojdzie po tym co mi ostatnio
      powiedział na temat ich pieszczot... że żałuje, nie chciał tego i nie wie po co
      to zrobił. Ale po weekendzie rozmawialiśmy przez telefon... chciał nawet znowu
      do mnie przyjechać ale nie wyczułam prawdziwych checi w jego głosie... i
      powiedziałam, ze nie ma sensu, zeby znowu przyjeżdżał. Rozmowa toczyła się
      dalej... on stwierdził, ze jednak chce być ze mną szczery i powie mi prawde...
      no i przyznał się i powiedział mi wprost ze mnie zdradził... że dużo wypili...
      oboje tego chcieli i poszli na całość. Dodał, ze mu w ogóle nie stał, nie
      spuscił się, było w gumce, i ze w pozycji po Bożemu i dosyć krótko... jakby to
      miało być jakiekolwiek wytłumaczenie na jego korzyść. Co najdziwniejsze, dodał,
      ze sex z ta dziewczyną utwierdził go w przekonaniu jak wiele dla niego znacze i
      jak bardzo mnie kocha i jak jestem dla niego cenna i ze chce dalej ze mna
      być... tylko nie wie czy jest sens! A z tą dziewczyną nie może sie tak dobrze
      rozumieć jak ze mna... bo z nią sie tylko dobrze gada, dobrze żartuje, bawi i
      tańczy. Mówił, że on był jej drugim chłopakiem i czuł się z nią jak z dziewicą.
      (Paranoja!)... ze po każdej jego zdradzie ja się zmieniam na lepsze (ciekawa
      strategia polepszania zwiazku) i jak on chce ze mną zerwać to jeszcze bardziej
      po tych zdradach chce ze mna być. (!!!) Oczywiście nalegał ze chce do mnie
      przyjechać... choć zastanawiam sie PO CO? Zerwalismy ze sobą i ja nie widzę
      sensu i możliwosci powrotu do siebie, choć on by pewnie chciał. Nie krzyczałam
      na niego, nie złościłam się... byłam w szoku, cała sie trzęsłam rozmawiając z
      nim... nie mogę do tej pory pojąc jak człowiek o głebokiej wierze w Boga mógł
      sie go wyrzec... jak człowiek o biblijnym pogladzie na miłość mógł a miłość tak
      podeptac i twierdzić ze dalej kochać... jak człowiek, który nosił w sobie
      wielkie zasady moralne i naracał na dobrą drogę wszystkich naokoło siebie, mógł
      nagle podetrzeć sobie dupe wszelkimi noszonymi w sercu od wielu lat
      wartościami, zapomnieć o Bogu i o miłości... to dla mnie niepojęte... jak można
      tak nagle zdeptać swój światopoglad? Kim jest taki człowiek? Jak może na siebie
      spojrzeć w lustro? Ja bym na jego miejscu zapadła się pod ziemię.
      Straciłam wiarę w ludzi... jak można co innego mówić a co innego robić?

      Nie życze mu źle... ale skoro razem z tą dziewczyną zdeptali i zniszczyli nasz
      związek to chciałabym bardzo żeby razem ułożyli sobie ze soba życie... może ze
      soba znajdą szczescie, skoro tak dobrze sie rozumieją w zabawie... im potrzeba
      zabawy i jedno już mają na plus... jeszcze tylko zacząć sie poznawać i
      rozmawiać na tematy głebsze... ale przecież życie to nie jest ciagła zabawa.
      Widać nam nie bylo pisane... nie bylismy dla siebie stworzeni... Bóg miał inne
      plany... moze tak mialo być...? Życze mu szczescia, zeby je w końcu znalazł u
      boku odpowiedniej dla siebie dziewczyny, która daje mu życie, energię i przy
      której nie umiera tak jak przy mnie... bo to głównie o to poszło.

      A ja spróbuję odzyskać wiarę w ludzi...

      • atlantis75 Re: ZDRADZIŁ MNIE 19.12.05, 22:23
        elisssa napisała:
        > Nie życze mu źle... ale skoro razem z tą dziewczyną zdeptali i zniszczyli
        nasz
        > związek to chciałabym bardzo żeby razem ułożyli sobie ze soba życie... może
        ze
        > soba znajdą szczescie, skoro tak dobrze sie rozumieją w zabawie... im
        potrzeba
        > zabawy i jedno już mają na plus... jeszcze tylko zacząć sie poznawać i
        > rozmawiać na tematy głebsze... ale przecież życie to nie jest ciagła zabawa.
        > Widać nam nie bylo pisane... nie bylismy dla siebie stworzeni... Bóg miał
        inne
        > plany... moze tak mialo być...? Życze mu szczescia, zeby je w końcu znalazł u
        > boku odpowiedniej dla siebie dziewczyny, która daje mu życie, energię i przy
        > której nie umiera tak jak przy mnie... bo to głównie o to poszło.



        No to jeszcze żeby dopełnić tego happyendu proponuje dać na roczne msze do
        Lichenia w intencji ich szczęścia. A potem ogłosić się świetą. Amen.
      • pink.girl Elisssa...no nie gadaj, że takiemu frajerowi 20.12.05, 00:23
        życzysz szczęścia.???. Jesteś chyba jeszcze w szoku i nie doszło do Ciebie co
        się stało. Kopa w cztery litery i krzyżyk na drogę, a nie tam się jeszcze
        rozczulać.
        Z tamtą panną też mu nie wyjdzie, ten gość nie jest stworzony do związku. On
        będzie szukał ZAWSZE! kogoś nowego.
        • elisssa Re: Elisssa...no nie gadaj, że takiemu frajerowi 20.12.05, 00:30
          Wyobraź sobie że go nie nienawidze... dalej go kocham... mimo wszystko. Skoro
          ze mna nie moze być szczęsliwy to moze z inną. Podejrzewam, ze będzie mu
          cieżko z każdą kobietą utrzymać związek, bo lubi czeste zmiany i ciagłą zabawe
          i zdobywanie kobiet. Może za pare lat dorosnie do miłosci i związku... oby ;-))
          Jestem dobrej myśli.
          • pink.girl Re: Elisssa...no nie gadaj, że takiemu frajerowi 20.12.05, 00:36
            Nie wierzę, że dorośnie
          • wielo-kropek Re: Elisssa...no nie gadaj, że takiemu frajerowi 20.12.05, 23:08
            elisssa napisała:

            Może za pare lat dorosnie do miłosci i związku... oby ;-))
            >
            > Jestem dobrej myśli.
            Byc moze dorosnie. Z pewnoscia pomocne mu bedzie to, jesli ty i wielu
            innych kopnie go w tylek by wydoroslal.
      • no1teresa Re: ZDRADZIŁ MNIE 20.12.05, 00:50
        znam ten typ: wartosci i zasady moralne to on ma jedynie w gebie, na jezyku
        facet niedojrzaly emocjonalnie, niezdolny do glebszych uczuc i powaznych
        zwiazkow, podrywacz, ktory szuka idealnej, wielkiej milosci... w lozku i szuka
        prawie u kazdej i zawsze ci wszystko pieknie wytlumaczy - czy ty aby nie piszesz
        o moim znajomym ze Stanow?
        na zmiany nie licz, to wymaga terapii
    • wiktoryna25 Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 19.12.05, 22:17
      cokolwiek dziwny układ
      daj sobie spokoj z takim amantem...zadne połsrodki nie wchodza tutaj w gre...
      powodzenia i wiary w ludzi :)
    • hedonista.oswiecony jednowymiarowość waszych opinii 20.12.05, 00:58
      mało która z was w ogóle z tą dziewczyną rozmawiała. Posunęłyście grad babskiej
      solidarności i tyle.

      Ja tu widzę mocne niedopasowanie. Znam takie układy, gdzie facet pełen energii,
      a kobieta odlutek i samotnik bo strasznie potrzebująca bezpieczeństwa. Takie
      kobiety nie potrafią odejść bo są za słabe, a tacy faceci mogą nie umieć wyjść
      z takiego związku, duszący się ale nie umiejący.

      to może porozmawiamy serio?

      HO
      • atlantis75 Re: jednowymiarowość waszych opinii 20.12.05, 22:25
        hedonista.oswiecony napisał:

        > mało która z was w ogóle z tą dziewczyną rozmawiała. Posunęłyście grad
        babskiej
        >
        > solidarności i tyle.
        >
        > Ja tu widzę mocne niedopasowanie. Znam takie układy, gdzie facet pełen
        energii,
        >
        > a kobieta odlutek i samotnik bo strasznie potrzebująca bezpieczeństwa. Takie
        > kobiety nie potrafią odejść bo są za słabe, a tacy faceci mogą nie umieć
        wyjść
        > z takiego związku, duszący się ale nie umiejący.
        >
        > to może porozmawiamy serio?
        >
        > HO


        To idź z facetami podyskutuj, a nie na babskim forum siedzisz.
        • hedonista.oswiecony Re: jednowymiarowość waszych opinii 21.12.05, 07:30
          atlantis75 napisała:
          > To idź z facetami podyskutuj, a nie na babskim forum siedzisz.

          doceniam Twoją otwartość... rzeczywiście nic po mnie na tym forum
    • boski.zawodowiec myslimy ze to jakis netowo-frustrujący romans 20.12.05, 22:36

    • elwee Re: kocha mnie, ale "zdradza" z innymi kobietami 21.12.05, 09:37
      Kochana, dobrze się stało, że juz nie jestescie razem. Musisz sie szanowac, bo
      jesli Ty nie bedziesz sie szanowala, to kto to bedzie robil? To był rzeczywiscie
      chory zwiazek oparty na klamstwie i kompletnym braku lojalnosci wobec ciebie.
      Masz prawo byc zazdrosna jesli sytuacja cie do tego sklania, ale on tez ma wobec
      ciebie obowiazki i wiazac sie z laska musi to aakceptowac - takie sa juz normy
      wspolzycia spolecznego. Nigdy nie wierz mezczyznie jesli mowi, ze z laska mu nie
      wyszlo, bo cos tam lub ze do niczego nie doszlo, bo cos tam.... Wiekszosc moich
      znajomych to mezczyzni wiem, ze zawsze tak mowia, bo boja sie odpowiedzialnosci
      za bledy lub uciekaja od prawdy. Zawsze!!!! To zwykle samcze zachowanie, ktore w
      ich mniemaniu tlumaczy "pęd ku płodności"...Wez sie w garsc, haslo "tego kwiatu
      na pol swiatu" dziala w druga strone tez :))
      Serdecznie Was piekne pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka